Nie widząc składu to nie wiem co to jest
Generalnie zwróć uwagę na to żeby to było faktycznie pełnoziarniste pieczywo, a nie pieczywo zwykłe tylko ubarwione. Wszelkie ziarna są wskazane. Więc jeśli nie ma tam dziwnych substancji których w chlebie być nie powinno to wcinaj na zdrowie.
Będąc na diecie warto patrzeć nie tylko na to ile coś ma kcal, ale na jak długo syci w jaki sposób dodaje energii i ile ma witamin, biały ryż, czy biała mąka są mało wartościowe bo pozbawione łuski która ma najwięcej wartości odżywczej, nie tylko błonnika, ale i tego co sprawia że jesteśmy zdrowsze i piękniejsze 
Pisałaś że nie jesz ziemniaków dobry wybór, makaron też możesz z powodzeniem wywalić, przynajmniej ten śliczny i bialutki bo to bezwartościowa paćka.
Zamiast ziemniaków polecam Ci soczewicę, syci, jest dietetyczna i znowu ma bardzo dużo witamin.
I moja jak sądzę dobra rada "po fachu". Dieta nie powinna być męcząca, taka że ciężko ją utrzymać, że się chodzi głodnym bo raz ciężko w niej wytrwać, dwa potem kg wracają. Chodzi o to by jeść zdrowo i niekoniecznie trzeba się przy tym męczyć.
Ja w 3 miesiące schudłam ok 10 kilogramów jak tylko zaczęłam dietę, mimo niedoczynności tarczycy, a nie chodziłam głodna. Jak naszło mnie na słodkie to jadłam gorzką czekoladę bez wyrzutów sumienia, bo ma co nieco kcal, ale jest bardzo zdrowa, faktycznie zero ziemniaków zero makaronów, ale dużo warzyw, tylko ciemne pieczywko, chudy nabiał można jeść właściwie bez ograniczeń bo na spalenie gramu białka zużywamy więcej energii niż on nam dał. I zawsze miałam pod ręką coś na wypadek gdybym zgłodniała a nie miała czasu na gotowanie, np jabłko, jogurt, twarożek. Nie pomijaj posiłków jedz często ale mało, dzięki temu metabolizm się nie zaklinuje ;p U mnie to właśnie największy problem jeść często bo mi się do dobrej godziny 16 nie chce jeść, muszę wmuszać, ale robię to bo widzę różnicę. Zupełnie inaczej się człowiek czuje.
Nie bój się chleba
dobry chleb to stróż naszej linii.