albo nie tkwię w związkach, które przestały mnie satysfakcjonować,
To czyli jestem w rozterce i zawieszeniu, te słowa są wodą dla młyna, by nie ciągnąć czegoś co okazuje się jałowe i smutne czasem..
Warto przemyśleć ... ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Strony Poprzednia 1 … 228 229 230 231 232 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
albo nie tkwię w związkach, które przestały mnie satysfakcjonować,
To czyli jestem w rozterce i zawieszeniu, te słowa są wodą dla młyna, by nie ciągnąć czegoś co okazuje się jałowe i smutne czasem..
Warto przemyśleć ... ![]()
Podobne tematy
Wiele moich koleżanek też czasem mogłoby nazwać swoje związki smutnymi i jałowymi.Bo nie dają im tego czego szukały, czego potrzebują.Ja wtedy występuję w ramach adwokata diabła i pytam się - a sądzisz, że następny związek będzie lepszy?Czy rzeczywiście znajdziesz w nim to czego szukasz...I opowiadam co ewentualnie może je spotkać na rynku wtórnym.
Nie wiem Paweł jak to jest, ale moje przyjaciółki nie dostają od swych mężów wsparcia i o emocjonalnym i o bytowym mówię.
W sytuacjach kryzysowych muszą sobie radzić same i szybciej pomogę im ja niż partner.
Dlatego dla mnie najważniejszą męską cechą jest dojrzałość i odpowiedzialność.Szukam jej bezskutecznie.
by nie ciągnąć czegoś co okazuje się jałowe i smutne czasem..
Warto przemyśleć ...
Czasem warto popracować aby smutne i jałowe nie było.
Warto przemyśleć...
Nie oczekuję od życia czegoś niesamowitego.Cenię piękno codzienności, cieszenie się małymi rzeczami.Co pozwala mi choć chwilami być szczęśliwą
Wielu mężczyzn lubi gonić kolorowe motyle, oczekują wyzwań, czegoś wyjątkowego szarość i monotonia ich męczy.Żyją w ciągłym niespełnieniu z poczuciem jałowości i bezsensu własnej egzystencji.Niestety , wyjątkowe życie mają nieliczni.A cała reszta musi szukać sensu, przyjemności i celu w monotonii i szarości.Największym wyzwaniem jest przeżyć takie życie dobrze, godnie i szczęśliwie, a nie gonić nierealne i czekać w nieskończoność, jak jakieś wydarzenie i osoba nada mu lepszy wymiar i uczyni wyjątkowym...
Jestem kobietą, która nie kocha za, ale pomimo.
I to powiedziała kobieta, która nazwała mojego faceta nieudacznikiem i nierobem tylko dlatego, że ten ma chwilowe problemy ze znalezieniem pracy. Oj, Asterko, coś bardzo wybiórczo te swoje Wielkie Zasady stosujesz
.
Alfa, mój 45 letni, niepełnosprawny znajomy, średnio znający język znalazł pracę bez znajomości po tygodniu przebywania w UK.W małej mieścinie.Jak się chce to można.
Po co wyciągasz tu swoje żale i ciągle te same przebrzmiałe tematy.
W żaden sposób nie koliduje to z moimi zasadami.Niestety, obiboka i nieudacznika z góry skreśliłabym jako potencjalnego partnera.Nie stać mnie na utrzymywanie i pielęgnowanie pogubionych życiowo dorosłych facetów.POMIMO w tym przypadku nie ma racji bytu.
Cześć ![]()
Asti, mam podobnie i zgadzam się z Tobą w tym temacie.
Każdy czytają słowa dojrzały i odpowiedzialny, nawet nie zakładałby leniwego i unikającego pracy.Mając dziecko nie mogę sobie pozwolić na takiego typa, choćby miał masę innych zalet.Witaj Merr.
Asterko, te 'specjalnie dla mnie' chyba powieszę na ścianie. Właśnie mam duży remont i wybieram co będę miała powieszone, mąż oczywiście musi się zgadzać , jak coś zawsze mowie 'to nie w naszym stylu kochanie' albo 'to w naszym stylu' . To taki nas zart z tego mojego apodyktycznego podejscia do wygladu mieszkania. Czasem jestem ciekawa jak by wygladalo gdyby on wybieral wszystko. A jak wygladaja wasze mieszkania? jakie macie kolory scian? jaki styl? nowoczesny, starodawny, minimalizm?
Mam duże mieszkanie - ponad 60 metrów w nowym budownictwie.Ogromny balkon, trzy pokoje i osobno łazienkę i kibelek.Parę lat temu zrobiłam gruntowny remont - gładzie, podłogi, sufity - bo wszystko było strasznie nierówne.Okna wymienili jeszcze , moje rodzice.Nie wszystko jest tak jakbym chciała - w kuchni zostały jeszcze stare kafelki to samo w toalecie.Przedpokój też nie jest szczytem moich marzeń.I niestety nie zapowiada się na zmiany.Mieszkanie jest dla mnie tak na prawdę za duże.Ale zamiana na mniejsze puściłaby mnie przy obecnych cenach z torbami.
Nie lubię stylu stal i chłód.Ściany żółte i pomarańczowe.
Alfa, mój 45 letni, niepełnosprawny znajomy, średnio znający język znalazł pracę bez znajomości po tygodniu przebywania w UK.W małej mieścinie.Jak się chce to można.
Ręczę, że gdyby mieszkał tam, gdzie mój facet (czyt. dwa sklepy na krzyż), to miałby problemy. Choć zapewne niepełnosprawność stawiała Twojego znajomego przed szeregiem pełnosprawnych, jeśli chodzi o kolejność przyjęć do pracy. Niepełnosprawnemu się nie odmawia, podobnie jak nie odmawia się czarnoskóremu czy homoseksualiście. Niestety mój facet nie jest ani niepełnosprawny, ani czarny, ani homoseksualny
. A skoro znalezienie pracy w UK w małej mieścinie jest tak lukrowo-cukierkowo-słodko-proste, to dlaczego sama się nie przeprowadzisz? Dostałabyś robotę od ręki, z tego co piszesz. Ale nie, Ty jeszcze jakiś czas temu psioczyłaś, że nie przeprowadzisz się do UK, bo nie pojedziesz w ciemno.
Alfa czy Ty się lubisz kłócić?Sprawia Ci to ogromną radość?Bo to kłótnia dla kłótni i udowadniania swoich racji.
Więc dla wyjaśnienia - mój syn potrzebuje opieki 24 godziny na dobę, nie zostanie sam na dłużej niż 45 minut.
Jasnym jest , że wyklucza to moją pracę zawodową - tą wykonuję kiedy moje dziecko jest w szkole.I tylko wtedy mogę wykonać.Nie wiem jak kobiecie, która ponoć ma dziecko może przyjść do głowy wywrócenie życia dziecku do góry nogami, zostawienie stabilizacji , rodziny tego co dziecko zna i rozumie.Jak wyobrażasz sobie zostawienie NIEPEŁNOPSRAWNEGO dziecka pod opieką obcej osoby.W obcym kraju, bez znajomych, rodziny, pomocy , mieszkania i niczego.
Twój Luby wcale nie musi mieszkać tam gdzie mieszka.Nie ma ograniczeń - pakuje się , jedzie do najbliższego większego miasta, szuka sobie pokoju i przez 10 godzin pakuje sałatę.Bo taką pracę dostał mój niepełnosprawny znajomy.I wcale nie miał profitów ze swojej niepełnosprawności, a wiek i znajomość języka i BYCIE CUDZOZIEMCEM też MU BYNAJMNIEJ NIE POMAGAŁO.
Twój chłop jest młody, zdrowy zapewne, powinien być operatywny.Jemu się nie chce pracować.Zacytuję Wielokropka - jak chcesz znajdziesz sposób, jak nie chcesz znajdziesz powód.
Asterko, żeby wyjechać do pierwszego z brzegu większego miasta i wynająć mieszkanie, trzeba mieć pieniądze. To nie jest wydatek rzędu 10 funtów. I tak się składa, że lepiej wiem od Ciebie, co mój facet robi, by znaleźć pracę. Chodzi, roznosi CV, dzwoni, dowiaduje się, szpera w ogłoszeniach. Ale jest ciężko, bo to bardzo mała miejscowość. Ale dla Ciebie to i tak będzie za mało.
Ja się nie kłócę, ja po prostu nie zgadzam się na to, byś mojego faceta nazywała leniem, nierobem i nieudacznikiem.
To mi Alfo powiedz, na jakie ryzyko naraziłabym się ja i mój znajomy próbując znaleźć pracę w obcym kraju?Zupełnie w ciemno i bez większych zasobów finansowych?Ludzie u nas w kraju jeżdzą po 100-150 km do pracy dzień w dzień.Jadą za pracą na drugi koniec Polski i mieszkają na stancjach.Pracują na czarno.Ale pracują.
Twój facet cudnie się usprawiedliwia i tyle.I tak w zasadzie nie obchodzi mnie to czy ma pracę czy nie.To Twój problem, bo ja szczęśliwie z nim żyć nie będę.
Dzień dobry.
Że tak się wtrace do dyskusji - podawanie jako przykład zaradności mężczyzny pracującego jako pakowacz jest trochę nietrafione jeżeli chcę się porównywać do warunków Polski.
Tutaj ludzie niepełnosprawni maja w niektórych prracach fory bo pracodawca albo ma z tego zysk, albo go do tego przepis zobowiązują.
A praca pakowacza to jjedna z najmniej płatnych - owszem, taką prace można znaleźć w jeden dzień, bo w zasadzie nikt jej nie chce. A nie dlatego, że ow znajomy był taki obrotny.
Z drugiej strony co jest takiego niemożliwego w zostawieniu niepełnosprawnego dziecka pod opieką opiekunki? Mogę zrozumieć, że się tej opiekunki nie może znaleźć, lub że jest za droga, ale w samym fakcie pozostawienia dziecka niepełn. z opiekunka nie widzę nic okropnego. Może wręcz przeciwnie - to dobra pssychiczna odskocznia od przemeczonego rodzica.
Mam wrażenie Asterko, że jesteś bardzo zgorzkniała i patrzysz na mężczyzn przez bardzo czarne okulary. W każdym doszukujesz się zła i podstępów.
Asterko, żeby wyjechać do pierwszego z brzegu większego miasta i wynająć mieszkanie, trzeba mieć pieniądze. To nie jest wydatek rzędu 10 funtów. I tak się składa, że lepiej wiem od Ciebie, co mój facet robi, by znaleźć pracę. Chodzi, roznosi CV, dzwoni, dowiaduje się, szpera w ogłoszeniach. Ale jest ciężko, bo to bardzo mała miejscowość. Ale dla Ciebie to i tak będzie za mało.
Ja się nie kłócę, ja po prostu nie zgadzam się na to, byś mojego faceta nazywała leniem, nierobem i nieudacznikiem.
A tu Asterka ma trochę racji. Usprawwiedliwiaasz faceta.
Mnie do rozpoczęcia życia w obcym mieście wystarczyla suma równa zasilkowi dla bezrobotnych. Zdolalam za to znaleźć pokój w Krakowie i utrzymać się do momentu znalezienia pracy.
Czyli jakieś 3 tygodnie. Żeby dożyć do pierwszej wypłaty musiałam się zapożyczyć, ale wtedy miałam już dach nad głowa i prace. Da się. Jak się chce to się da.
Iceni, nie usprawiedliwiam swojego faceta, bo widzę, jak się stara - sama mam problemy ze znalezieniem pracy, bo teraz wylądowałam na bezrobotnym. Powoli odkładamy jednak pieniądze na wyjazd i urządzenie się w dużym mieście, więc to jedynie kwestia czasu. Mój facet bardzo chce pracować i chęci mu nie brakuje. Dlatego nie zgadzam się, by go obrażano.
Dzień dobry.
Że tak się wtrace do dyskusji - podawanie jako przykład zaradności mężczyzny pracującego jako pakowacz jest trochę nietrafione jeżeli chcę się porównywać do warunków Polski.
Tutaj ludzie niepełnosprawni maja w niektórych prracach fory bo pracodawca albo ma z tego zysk, albo go do tego przepis zobowiązują.
A praca pakowacza to jjedna z najmniej płatnych - owszem, taką prace można znaleźć w jeden dzień, bo w zasadzie nikt jej nie chce. A nie dlatego, że ow znajomy był taki obrotny.
Iceni, po 1,5 roku szukania pracy w Polsce, rozsyłania setek CV nawet praca pakowacza wydaje się czymś lepszym niż siedzenie w domu na utrzymaniu żony.Tym bardziej, że pakowacz to punkt wyjścia i tak lepiej płatny niż najniższa krajowa w Polsce.Z tą pracą dla osób niepełnosprawnych to trochę pobożne życzenia.Owszem PEFRON pomaga pracodawcy, ale pracodawca chce mieć zdrowego I W PEŁNI SPRAWNEGO PRACOWNIKA.
Z drugiej strony co jest takiego niemożliwego w zostawieniu niepełnosprawnego dziecka pod opieką opiekunki? Mogę zrozumieć, że się tej opiekunki nie może znaleźć, lub że jest za droga, ale w samym fakcie pozostawienia dziecka niepełn. z opiekunka nie widzę nic okropnego. Może wręcz przeciwnie - to dobra pssychiczna odskocznia od przemeczonego rodzica.
Mieałam opiekunki, jak Młody chodził do przedszkola.NIGDY WIĘCEJ.To ile mnie to stresu i nerwów kosztowało , o pieniądzach nie mówiąc to moje.Telefon wieczorem - nie przyjdę do pracy bo..., zostawianie dziecka samego, załatwianie przy okazji 1000 swoich prywatnych spraw, spotkania z koleżaneczkami w moim mieszkaniu, kradzieże, palenie papierosów.To tylko częśc tych grzechów , których dopuściły się ponoć dorosłe i odpowiedzialne osoby.Kiedyś mój syn spędził 30 minut w toalecie , bo niani nie było w trakcie jego terapii i nie można było się do niej dodzwonić.A dziecko zmoczyło spodenki.
Takie rzeczy to ŻADNA psychiczna odskocznia.
Mój syn nie mówi prawie i jest przez to zupełnie bezbronny.Nie poskarży się, nie upomni o swoje.Mam wrażenie Asterko, że jesteś bardzo zgorzkniała i patrzysz na mężczyzn przez bardzo czarne okulary. W każdym doszukujesz się zła i podstępów.
Mam do tego chyba jakieś powody?Jakieś przesłanki do takiej oceny?Z kosmosu mi się raczej Iceni nie bierze.Nie w każdym, znam paru mężczyzn, których cenię i lubię.Nawet szanuję.
No ok, co do opieki rozumiem - trudno jest trafić na właściwą osobę.
Alle z mężczyznami to jednak przesadzasz.
Rozumiem, że w twoim życiu ttraafiali się mężczyźni nieodpowiedzialni i niedorosli, ale czaasem piszesz tak, jakby WSZYSCY byli tacy.
Owszem, są też tacy, których "nawet szanujesz"!
"Nawet szanuję" to brzmi jak coś niemal niemożliwego.
Nie ma w tobie już zupełnie żadnej radości w patrzeniu na mężczyzn. A może właśnie swoim zachowaniem sama odstraszasz tych wartościowych?
_____
Wlasciwie to przepraszam, nie powinnam poruszać teggo teematu, bo nic mi do tego.
Ale przeraża mnie właśnie ta gorycz płynąca z twoich słow. Z jednejj strony wiem, że potrafisz dostrzegać piękno świata, a z drugiej strrony mam wrażenie, że w najpiękniejsza pogodę sciagnelabys troche chmur, żeby nie było za pięknie.
Nie jestes pesymistką, ale raczej taką anty-optymistką. Nie emanujesz złą energią, a raczej niwelujesz wokół siebie te dobrą energię.
Przynajmniej tak to dziala na mnie.
Nie pisze tego żeby ccie w jakikolwiek sposób urazić, po prostu mnie to zaskakuje i trochę przeraża.
Eliminuję wokół siebie hurra optymizm .
Jeśli chodzi o mężczyzn to związek ze mną widzą przez pryzmat "problemu" jakim jest moje dziecko, ograniczeń jakie niesie moje życie, realizm jakim się w życiu kieruję.Nie mogę być trzpiotliwą kokietką, wiecznie zadowoloną osobą BO MAM MASĘ PROBLEMÓW i kłopoty z ich rozwiązaniem.Od lat szarpię się z życiem, często jestem smutna, rozgoryczona i podłamana. Ciężko pracuję nad tym by się nie załamać, by patrzeć optymistycznie w przyszłość, choć przesłanki mówią coś zupełnie innego.Z całej siły staram się uśmiechać i nie zgorzknieć.
Facetów to przeraża.Bo wolą uśmiechnięte, zadowolone i bezproblemowe kobiety.Takie, które mają czas dla siebie i innych, radość i optymizm. CZy moją winą jest to, że ja sobie na niego non stop nie mogę pozwolić bo trąciło by rozdwojeniem jaźni.CZY REALIZM I PESYMIZM SĄ NAJGORSZYMI WADAMI?Czy tak strasznie trudno spróbować uczynić czyjeś życie radośniejszym i łatwiejszym.Dać na początek coś z siebie.Ale po co?
Iceni, jak mam lubić mężczyzn kiedy zamiast dać mi choć trochę radości zwalali mi się ze swymi problemami.Jedyne co potrafili to brać.I robić mi łaskę, że ze mną są.Kłamali, zdradzali i przyczyniali mi tylko łez i problemów.
Zamiast wsparcia, ciepła, dobroci dostaję kopniaki.
Nie rozumiem mężczyzn , którzy pakują się w moje życie widząc jak wygląda i oczekują , że będę dzwigać jeszcze ich problemy i traumy.Mężczyźni są po prostu zbyt wygodni i egoistyczni by ściągać sobie na głowę kobietę taką jak ja.
Ja wtedy występuję w ramach adwokata diabła i pytam się - a sądzisz, że następny związek będzie lepszy?Czy rzeczywiście znajdziesz w nim to czego szukasz.
Mądrze powiedziane,dla tego Asterko między innymi ,na dzień dzisiejszy nie w myśl mi jakiekolwiek skoki w bok, po mimo twoich podejrzeń
Wierz mi NAPRAWDĘ miałem setki okazji (tym bardziej w realu) i nie skorzystałem .
Do takiego czynu trzeba się takim urodzić, żeby przysięgać swoje a swoje robić .Wygłupianie się w sieci (głównie dla zabicia czasu) może być też niepokojące i tu też cię rozumiem Ale o mnie możesz być spokojna ,jak do tej pory nic mnie nie skusiło to parę e-flircików też nie zmieni mojego charakteru ![]()
A odnośnie pracy...
Też nie jest tak do końca że lepsze gówno niż nic. Jeśli sytuacja materialna na to pozwala ,lepiej poczekać i wyszukać w konsekwencji taką pracę, co by przynajmniej zbliżona była mojemu "fachowi" .Nie mówię żeby od razu z uśmiechem wstawać bo idę do pracy ,ale żeby przynajmniej nie poddawać się katuszą i męczarnią bo honor nie pozwala na okresowe utrzymywanie przez żonę np.
Równie dobrze żona morze stracić pracę to męża sakwa wszystko pociągnie i również nie będzie tu żadnego dyshonoru ...
Witaj Paweł.Po prostu włączyła mi się opcja mamusia.I chęć chronienia przed czymś z przykrymi konsekwencjami.
A odnośnie pracy...
Też nie jest tak do końca że lepsze gówno niż nic. Jeśli sytuacja materialna na to pozwala ,lepiej poczekać i wyszukać w konsekwencji taką pracę, co by przynajmniej zbliżona była mojemu "fachowi" .Nie mówię żeby od razu z uśmiechem wstawać bo idę do pracy ,ale żeby przynajmniej nie poddawać się katuszą i męczarnią bo honor nie pozwala na okresowe utrzymywanie przez żonę np.
Równie dobrze żona morze stracić pracę to męża sakwa wszystko pociągnie i również nie będzie tu żadnego dyshonoru ...
Ale są Paweł sytuację , kiedy masz wybór - byle jaka praca, a nie zawalone kredyty, utrata płynności finansowej , brak pieniędzy na życie.I nie każdy sprawdza się w roli utrzymywanego mężczyzny, który w domu nie potrafi zrobić nic.Nie potrafi i nie chce.
Witaj Paweł.Po prostu włączyła mi się opcja mamusia.I chęć chronienia przed czymś z przykrymi konsekwencjami.
To i dobrze wiedzieć że parasol nad głową
opcji mamusi nigdy nie za dużo
Ale ponuro za oknem ,u wasz też? nic się nie chce ![]()
Dzień dobry bardzo ![]()
http://www.youtube.com/watch?v=p_02QXZV-kM
hahahah....
jak ktoś nie lubi wulgaryzmów lepiej żeby nie oglądał ![]()
Wiele moich koleżanek też czasem mogłoby nazwać swoje związki smutnymi i jałowymi.Bo nie dają im tego czego szukały, czego potrzebują.Ja wtedy występuję w ramach adwokata diabła i pytam się - a sądzisz, że następny związek będzie lepszy?Czy rzeczywiście znajdziesz w nim to czego szukasz...I opowiadam co ewentualnie może je spotkać na rynku wtórnym.
Nie wiem Paweł jak to jest, ale moje przyjaciółki nie dostają od swych mężów wsparcia i o emocjonalnym i o bytowym mówię.W sytuacjach kryzysowych muszą sobie radzić same i szybciej pomogę im ja niż partner.
Łeee..... i ty je jeszcze namawiasz do tego żeby z nimi siedziały ![]()
Dzień dobry bardzo
http://www.youtube.com/watch?v=p_02QXZV-kM
hahahah....
jak ktoś nie lubi wulgaryzmów lepiej żeby nie oglądał
Witaj Koliberku
Heh swego czasu nawet kultowe to było ,ale to już bardzo stare ..
Mnie ostatnio rozbawia Buraczek ![]()
http://www.youtube.com/watch?v=SpgKGa3kBWI
Hahah ale jak na moje oko to podstawione....
Pracowałam X lat temu w callcenter, takie jaja porządku dziennym się słyszało.
Jeden gośc do koleżanki przez 1,5h wiersze recytował a jej minutki leciały ![]()
No i ja miałam taką jedną sytuację, dzwonię, odpiera gość, przedstawiam mu się skąd dzwonię a on do mnie "ale mnie pani w.....ła teraz" a ja z pytaniem dlaczego? a on do mnie "bo właśnie seks uprawiałem " heheh
to musiał gość czekać na bardzo ważny telefon, jak odebrał w takiej chwili .. ![]()
Zapytała czy "mógłby przestać na chwilę i ze mną porozmawiać"
to się nie zgodził ![]()
Dzień dobry wszystkim ![]()
Zapytała czy "mógłby przestać na chwilę i ze mną porozmawiać"
to się nie zgodził
Dziwny jakiś ![]()
Iceni jak kacorek? Minął?
Miss gdzie się podziewasz?
Ja sobie nie wyobrażam jak mój mąż miałby pracować. Tylko byśmy się w drzwiach mijali, a poza tym kto by gotował, sprzątał, płacił rachunki i prał moje gacie? ;(
Luciu
Ja jestem cały czas, tylko ja nie umiem prowadzić talksmaili.
tylko ja nie umiem prowadzić talksmaili.
To ćwicz z nami. Może się przydać ![]()
Poza tym możemy pogadać o czymś konkretnym ![]()
Iceni jak kacorek? Minął?
Minął, dziś się czuję o 10 lat młodsza ![]()
Minął, dziś się czuję o 10 lat młodsza
To alkohol Ci służy ![]()
niestrety zeby cwiczyc to trzeba wiedziec co i jak, a ja nie wiem.
a ja czekam i czekam na te konkretne tematy i się doczekać nie mogę no ![]()
a ja czekam i czekam na te konkretne tematy i się doczekać nie mogę no
To sama coś podrzuć ![]()
Było ostatnio o mieszkaniach. Tylko Asterka coś napisała.
A jak u Was? Jak jest, a jak chciałybyście żeby było?
Ja tylko o głupotach potrafię no i flirtować od czasu do czasu ![]()
Chodzi o wystrój? Nie mam koncepcji. W pokoju mam różowo-beżowe ściany, meble po bracie który już się wyprowadził, stary telewizor.
Nie jestem na swoim to się nie rządzę.
Koliber napisał/a:a ja czekam i czekam na te konkretne tematy i się doczekać nie mogę no
To sama coś podrzuć
Było ostatnio o mieszkaniach... T
Ja tylko pamiętam coś o szałasach w lesie w górach ![]()
Ja tylko pamiętam coś o szałasach w lesie w górach
A Ty znowu swoje ![]()
luc napisał/a:Koliber napisał/a:a ja czekam i czekam na te konkretne tematy i się doczekać nie mogę no
To sama coś podrzuć
Było ostatnio o mieszkaniach... TJa tylko pamiętam coś o szałasach w lesie w górach
Witaj obiekcie flirtu mego....toć ty się na tym szałasie zatrzymałeś HAHAHA
Luc, a jaki ty masz wystrój w domu? zdradzisz?
...pamiętam że masz obrazy
A co ja mogę napisać jak ja nie mieszkam u siebie tylko u mamy...Zresztą i tak nie ma się czym chwalić...
Paweł-1979 napisał/a:Ja tylko pamiętam coś o szałasach w lesie w górach
A Ty znowu swoje
No dobra to macie poważny temat ,sam się nad tym ostatnio zastanawiałem ![]()
KOHERENCYJNA DEFINICJA PRAWDY - WADY I ZALETY
Nie wiem czy się z tym zgodzicie że :
Jasność i wyrazistość sądów związanych z poczuciem oczywistości jaka się odnosi do zawartych w nich treści, zgodność myśli z dyrektywami języka, dogodnymi definicjami czy przyjętą umową: zgodności poszczególnych twierdzeń z całokształtem też danego systemu. ???
Miss to witaj w klubie, mam tak samo(jest jeszcze brat) ha
Ale są tego plusy, ugotowany obiad, zazwyczaj wyprane, jest do kogo buzię otworzyć i z kim się pośmiać no życie jak w madrycie ![]()
Luc, a jaki ty masz wystrój w domu? zdradzisz?
...pamiętam że masz obrazy
Wystrój - stary ![]()
Mam dużo staroci, zarówno bibelotów jak i mebli.
Kuchnia wprawdzie nowa, ale stylizowana na starą.
Tylko łazienki są nowoczesne. No i pokoje dzieci, bo one nie podzielają naszego zamiłowania do staroci ![]()
Obrazy - dobrze pamiętasz - sporo. Ale oczywiście reprodukcje. Kilka oryginałów, ale współczesnych, nieznanych malarzy. Może kiedyś będą warte majątek. To się spadkobiercy ucieszą.
Mam też dużo zdjęć rodzinnych na ścianach. Niektóre stare, sprzed 100 lat.
A co ja mogę napisać jak ja nie mieszkam u siebie tylko u mamy...Zresztą i tak nie ma się czym chwalić...
Ja mam swoje mieszkanie, ale stoi sobie puste, tzn. meble są...tylko lokatorów brak...Mama mi nie pierze ani nie gotuje, ale buzię mam do kogo otworzyć. Kiedyś mi zależało na wystroju, a teraz mnie to nie interesuje.
Zresztą i tak nie ma się czym chwalić...
By cię pioruny siarczyste łogniste normalnie ![]()
Jaki masz kolor ścian w pokoiku swym?
missnowegojorku napisał/a:Zresztą i tak nie ma się czym chwalić...
By cię pioruny siarczyste łogniste normalnie
Jaki masz kolor ścian w pokoiku swym?
Ale w jakim pokoiku?
missnowegojorku napisał/a:Zresztą i tak nie ma się czym chwalić...
By cię pioruny siarczyste łogniste normalnie
![]()
luc napisał/a:Paweł-1979 napisał/a:Ja tylko pamiętam coś o szałasach w lesie w górach
A Ty znowu swoje
![]()
No dobra to macie poważny temat ,sam się nad tym ostatnio zastanawiałem
KOHERENCYJNA DEFINICJA PRAWDY - WADY I ZALETY
Nie wiem czy się z tym zgodzicie że :
Jasność i wyrazistość sądów związanych z poczuciem oczywistości jaka się odnosi do zawartych w nich treści, zgodność myśli z dyrektywami języka, dogodnymi definicjami czy przyjętą umową: zgodności poszczególnych twierdzeń z całokształtem też danego systemu. ???
Zwariował ![]()
Koliber napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Zresztą i tak nie ma się czym chwalić...
By cię pioruny siarczyste łogniste normalnie
Jaki masz kolor ścian w pokoiku swym?
Ale w jakim pokoiku?
W twoim osobistym ![]()
Paweł-1979 napisał/a:No dobra to macie poważny temat ,sam się nad tym ostatnio zastanawiałem
KOHERENCYJNA DEFINICJA PRAWDY - WADY I ZALETY
Nie wiem czy się z tym zgodzicie że :
Jasność i wyrazistość sądów związanych z poczuciem oczywistości jaka się odnosi do zawartych w nich treści, zgodność myśli z dyrektywami języka, dogodnymi definicjami czy przyjętą umową: zgodności poszczególnych twierdzeń z całokształtem też danego systemu. ???Zwariował
Chciał tylko podrzucić temat ![]()
A sam się nie wypowiedział ![]()
Koliber napisał/a:Luc, a jaki ty masz wystrój w domu? zdradzisz?
...pamiętam że masz obrazy
Wystrój - stary
Mam dużo staroci, zarówno bibelotów jak i mebli.
Kuchnia wprawdzie nowa, ale stylizowana na starą.
Tylko łazienki są nowoczesne. No i pokoje dzieci, bo one nie podzielają naszego zamiłowania do staroci
Obrazy - dobrze pamiętasz - sporo. Ale oczywiście reprodukcje. Kilka oryginałów, ale współczesnych, nieznanych malarzy. Może kiedyś będą warte majątek. To się spadkobiercy ucieszą.
Mam też dużo zdjęć rodzinnych na ścianach. Niektóre stare, sprzed 100 lat.
Ooo to tak klimatycznie powiedziałabym ![]()
Paweł-1979 napisał/a:luc napisał/a:A Ty znowu swoje
![]()
No dobra to macie poważny temat ,sam się nad tym ostatnio zastanawiałem
KOHERENCYJNA DEFINICJA PRAWDY - WADY I ZALETY
Nie wiem czy się z tym zgodzicie że :
Jasność i wyrazistość sądów związanych z poczuciem oczywistości jaka się odnosi do zawartych w nich treści, zgodność myśli z dyrektywami języka, dogodnymi definicjami czy przyjętą umową: zgodności poszczególnych twierdzeń z całokształtem też danego systemu. ???Zwariował
missnowegojorku napisał/a:Koliber napisał/a:By cię pioruny siarczyste łogniste normalnie
Jaki masz kolor ścian w pokoiku swym?
Ale w jakim pokoiku?
W twoim osobistym
W moim mieszkaniu? Czy chodzi Ci o mieszkanie mojej mamy?
Chciał tylko podrzucić temat
A sam się nie wypowiedział
No ja zdecydowanie jestem przy Empiryzmie Logicznym:
? sensem życia jest metoda jego weryfikacji?, odrzucał jako ?pozorne? (pozbawione sensu) najistotniejsze problemy filozoficzne i światopoglądowe, przyjmując tzw. zasadę sprawiedliwości jako kryterium sensowności zadań. Za empiryczną podstawę wszelkich twierdzeń naukowych uznawał zadania protokolarne, czyli najprostsze rejestracje elementarnych faktów, bezpośrednio danych w doświadczeniu, podejmowanym jako subiektywne przeżycie, doznanie.
A jakie jest wasze zdanie?
A ja bym chciała takie drewno-metal-kamień-szkło
a mam takie jak to:
Ooo to tak klimatycznie powiedziałabym
Też tak uważam ![]()
Ale moja córka określa taki wystrój jako mieszczański ![]()
Sama ma czarne meble i fioletowe ściany. Brrr...
Aaaa zapomniałam Miss że masz swoje mieszkanko ![]()
No dokładnie jaki masz kolorek w swoim mieszkaniu? jak jest urządzone? alem ciekawska ![]()
Co rozumieć przez zasadę sprawiedliwosci?
Iceni padłam ![]()
Ale dajesz ![]()
To widzę, że mamy podobne ciągoty Luc.W pokoju mam ponad 100 letnią szafę - co prawda art deco, ale stolarz wzbogacił je ładną snycerką.Do tego piękny kwietnik z korzeni i maszyna Singera przerobiona na stolik pod sprzęt.Do tego komoda i witryna BRW niestety, ale komponuje się ładnie.
W mojej sypialni kute łóżko i meblościanka przerobiona decupagem. W kuchni stary , wielki kredens.Gdyby mnie Bozia pokarała nadmiarem gotówki to stylowych pierdolotków byłoby co niemiara.
No ja zdecydowanie jestem przy Empiryzmie Logicznym:
? sensem życia jest metoda jego weryfikacji?, odrzucał jako ?pozorne? (pozbawione sensu) najistotniejsze problemy filozoficzne i światopoglądowe, przyjmując tzw. zasadę sprawiedliwości jako kryterium sensowności zadań. Za empiryczną podstawę wszelkich twierdzeń naukowych uznawał zadania protokolarne, czyli najprostsze rejestracje elementarnych faktów, bezpośrednio danych w doświadczeniu, podejmowanym jako subiektywne przeżycie, doznanie.
A teraz napisz jak to sam rozumiesz ![]()
Aaaa zapomniałam Miss że masz swoje mieszkanko
No dokładnie jaki masz kolorek w swoim mieszkaniu? jak jest urządzone? alem ciekawska
No jakoś tak bardzo bardzo przeciętnie, mam tylko kuchnię i pokój nic czym można by się zachwycać...Od wielu lat nie robię tam żadnych remontów, wiuęc już wszystkos tare się zrobiło, ale naprawdę teraz jakoś mi to zwisa...
Strony Poprzednia 1 … 228 229 230 231 232 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026