Ja Też już lulu, Dobranoc ![]()
14 626 2013-09-20 01:38:41
Podobne tematy
14 627 2013-09-20 01:39:08
Z mlekiem, cukrem?
Ja mocną, czarną, parzoną i bez dodatków. Nie znam nikogo, oprócz mojego męża, kto by taką pił ![]()
14 628 2013-09-20 01:42:06
To teraz już znasz.Czasem ewentualnie mleko.Ale tak to fusiata czysta.Inna mnie nie rusza.Dobranoc Merr.Kolorowych snów.Ja lecę czytać.
14 629 2013-09-20 01:47:31 Ostatnio edytowany przez Merredithhh (2013-09-20 01:48:51)
Ha, wreszcie ktoś, kto pije porządną kawę ![]()
Ja też już lecę, dobranoc Asterko i Luc ![]()
Edit: I Paweł ![]()
14 630 2013-09-20 10:49:13
Dziń dybry.
14 631 2013-09-20 12:23:24
Dzień dobry ![]()
Asterka widzę że, co stary avatar to stary
Jedna koleżanka kiedyś zaraziła mnie dziurawcem ,zieloną też pijam ale dziurawca nic nie przebije ![]()
14 632 2013-09-20 12:27:20
missnowegojorku napisał/a:AlphaWolf napisał/a:O pewne kobiety facet nie zawalczy.Nie będzie się starał.A ja nie wiem jak Miss, nie potrafię się narażać na śmieszność.Niestety, mężczyżni nie potrafią z klasą dawać kosza i nie raniąc uczuć powiedzeć "nie jestem zaintereswoany".W moim przypadku zawsze robili to albo chamsko , albo szyderczo.
Mężczyźni z natury walczą o kobiety, o które warto walczyć - kobiety z ciekawą osobowością i fajnym charakterem, samoświadome i wiedzące, czego chcą, które zdają się być dobrym materiałem na partnerkę na całe życie. O inne nie walczą, bo inne zazwyczaj same im się podkładają pod nos.
Poza tym znowu uogólniasz. Ciągle ta sama śpiewka. Powiedz mi, Asterko, skoro faceci to takie złe, wredne i wstrętne szuje, to dlaczego chcesz z jakimś z nich być? Powinnaś raczej uciekać, gdzie pieprz rośnie.Zawsze mi się wydawało, że okazywanie sobie uczuć powinno być obustronne, bez licytowania, kto powinien więcej i wcześniej. Ale ja się oczywiście nie znam, bo jestem młoda.
A missnowegojorku nie cierpi na brak faceta, tylko na niechcemisizm i notoryczne zwalanie odpowiedzialności na innych, w tym przypadku faceta, w którym się ponoć zauroczyła.
Czy można prosić o rozszerzenie tejże kwestii?
Miss, taka duża jesteś a nie rozumiesz?Zła i leniwa kobieta jesteś.Zwalasz na biedaka , a powinnaś go zaprosić na kawę, wziąść na utrzymanie, pracy szukać.I pozwolić na rozwijanie hobby.Broń Boże nie oczekiwać, że będzie spędzał czas z Tobą na trzymaniu za rączkę i rozmowach.
Buhahaha
14 633 2013-09-20 12:30:51
Miss, a z tym Twoim-nie Twoim już się odprowadzanki skończyły na dobre?
To była tylko jedna.
14 634 2013-09-20 18:02:21
Ja sama nie wiem czy bym zaprosila kogokolwiek na kawe , jesli ta osoba by mi sie podobala - raczej nie. A co mowic o Miss, ktora ma chyba wieksze problemy w kontaktach z w sumie obcymi niz ja.
Usmiechnac sie czy pogadac, ale w bezpiecznej granicy w ktorej on nie moze dać kosza otwarcie.
To jest bardzo trudne i nie ma nic wspolnego z byciem leniwym.
Wlasnie biore sie za przegladanie blogu Alphy.
A co do Yogiego nie wiem czy mam to komentować. Dla mnie to sprawa błaha.
14 635 2013-09-20 18:08:52 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-09-20 18:10:40)
no własnie, niektóre panie wyzywaja mnie od leni i ze to moja wina, ze go na kawe nie mam odwagi zaprosicm dzieki wam za wsparcie, to duzo znaczy...widac nie jestem wyzwolona jak niektóre...mam zasady...
14 636 2013-09-20 18:20:50
no własnie, niektóre panie wyzywaja mnie od leni i ze to moja wina, ze go na kawe nie mam odwagi zaprosicm dzieki wam za wsparcie, to duzo znaczy...widac nie jestem wyzwolona jak niektóre...mam zasady...
Sorry, ze sie wtrące...czasem warto zaryzykować, bo można szczęście, które jest tuż, tuż...przegapić, przepuścić.
To nie ma nic wspólnego z byciem wyzwolonym, czy brakiem zasad.. to troche niesprawiedliwy osąd.
14 637 2013-09-20 18:29:47 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-09-20 18:47:25)
Monia, no pewnie, ze tak. Od kiedy luzne zaproszenie faceta na kawe to jest dowod wyzwolenia (od czego zreszta, ja sie pytam)? No, chyba, ze u kogos jest to synonim oddania swej duszy i ciala, jak niektorym sie tu wydaje- na tacy, w ciemno, przed poznaniem delikwenta
, a nie normalne zaproszenie na klachy.
Nie zarzucilabym tu Miss lenistwa od razu, ale calkowity brak realizmu. Faceta zna z kursu, z widzenia i paru gadek- czyli prawie wcale. Poznac blizej, z wlasnej inicjatywy, nie chce, bo sie boi. Ale, fiu, jest na pewno zakochana... Cos mi sie wydaje, ze moze liceum by trzeba bylo powtorzyc.
14 638 2013-09-20 18:44:02
No nie wiem, ja bym się źle ze sobą czuła, zapraszając i zabiegając. Nie mówie, że to źle tak robić.
Ale nie moje, nie dla mnie, nie lezy w mojej naturze.
14 639 2013-09-20 18:54:34 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-09-20 19:01:48)
Nina, ja tam problemu nie mam, bo nie zakladam, ze kazda inwitacja na kawe czy drinka to jakas deklaracja uczuc. Podchodze do tego tak samo, jak do zapytania Jadzi, czy chce gdzies posiedziec i pogadac przy winku. I wiekszosc znanych mi mezczyzn tez sie nie doszukuje jakiegos drugiego dna. No, ale moze sa tacy ludzie co drugie dno w tym widza, albo jest im z tym niezrecznie. Jak na Twoim przykladzie.
Mnie tu nie tyle chodzi o ta nieszczesna kawe, ale o fakt, ze Miss nagle oswiadcza dramatycznie, ze jest zakochana, chociaz mezczyzne zna przelotnie. Troche mi to przypomina "milosci" kolezanek z liceum.
14 640 2013-09-20 19:20:07
Bo to w sumie jest proste. Oni przecież nie znają naszych intencji czy myśli z miejsca.
Ale każdy ma jakieś jazdy i ograniczenia. Ja nie lubie przez telefon rozmawiać nawet z własną babcią bo się tremuje haha.
14 641 2013-09-20 19:21:51 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-09-20 19:26:22)
Nina, ja tam problemu nie mam, bo nie zakladam, ze kazda inwitacja na kawe czy drinka to jakas deklaracja uczuc. Podchodze do tego tak samo, jak do zapytania Jadzi, czy chce gdzies posiedziec i pogadac przy winku. I wiekszosc znanych mi mezczyzn tez sie nie doszukuje jakiegos drugiego dna. No, ale moze sa tacy ludzie co drugie dno w tym widza, albo jest im z tym niezrecznie. Jak na Twoim przykladzie.
Mnie tu nie tyle chodzi o ta nieszczesna kawe, ale o fakt, ze Miss nagle oswiadcza dramatycznie, ze jest zakochana, chociaz mezczyzne zna przelotnie. Troche mi to przypomina "milosci" kolezanek z liceum.
No i co? Znowu pani najlepiej wiedząca i robiąca musiała skrytykować? Żesz, jak to nie którzy za ideał się mają...Musi mi dopieprzyć przy kadej okazji. No i coz tego że zachowuję się jak licealistka...Nie tzreba od razu robić halooo...Może to fajnie czuć się od czasu do czasu jak licealistka i nie chcieć być panią idelanie rozwiniętą duchowo i emocjonalnie...Widzę gościa codfziennie dzień w dzień po 5 godzin, wielokrotnie bylismy sam na sam, daje mu jakieś tam sygnały, więc gdyby był zainteresowany to juz by coś zrobił...Będę się potem musiała wypisać ze szpitala bez zakończenia leczenia, jak bym go kurna na kawę zapraszała....Ale jasne, najmądrzejsza z mądrych zaraz walnie złotą maksymą...
14 642 2013-09-20 19:24:24
Ja sie od razu w swym byłym zakochałam , ale akurat byłam wtedy w liceum to fakt, jednak zawsze bylam duchowo stara.
14 643 2013-09-20 19:27:38
Ja sie od razu w swym byłym zakochałam , ale akurat byłam wtedy w liceum to fakt, jednak zawsze bylam duchowo stara.
A ja jestem oczarowana tym smarkackim swoim zadurzeniem, to dla mnie uczucie jak orzeżwiajaca orenzada z dzieciństwa. Nie sądziałm że na coś takiego mnie jeszcze stać.
14 644 2013-09-20 19:30:15 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-09-20 19:33:42)
To raczej miłe uczucie jest.
Mi sie w pale nie miesci, jak mozna pić zioła żeby obniżyć libido bo mąż ma problem z tym. Kobiety zawsze mnie zadziwiają tym co by zrobiły dla chłopów.
14 645 2013-09-20 19:51:32
Ciekawe, ciekawe...
14 646 2013-09-20 20:10:29
Adler, to jest kwestia charakteru. Dla Ciebie zaproszenie faceta na kawę to żadna trudność, a jak Ci odmówi, to wzruszysz ramionami i pójdziesz dalej, a za tydzień już nawet o tym nie będziesz pamiętać. Dla Miss to byłby wielki wysiłek, a odmowę roztrząsałaby tygodniami i analizowała całą rozmowę, słowo po słowie "pińcet" razy. Ty nigdy nie zrozumiesz jakie to dla niej trudne, ona nie pojmie jak może to być dla Ciebie takie łatwe.
Dziewczyny, czytałyście temat o kobietach na gospodarce?
14 647 2013-09-20 20:13:00
Adler, to jest kwestia charakteru. Dla Ciebie zaproszenie faceta na kawę to żadna trudność, a jak Ci odmówi, to wzruszysz ramionami i pójdziesz dalej, a za tydzień już nawet o tym nie będziesz pamiętać. Dla Miss to byłby wielki wysiłek, a odmowę roztrząsałaby tygodniami i analizowała całą rozmowę, słowo po słowie "pińcet" razy. Ty nigdy nie zrozumiesz jakie to dla niej trudne, ona nie pojmie jak może to być dla Ciebie takie łatwe.
Dziewczyny, czytałyście temat o kobietach na gospodarce?
Ja nie ;/ A gdzie on?
14 648 2013-09-20 20:23:41
Tutaj: www.netkobiety.pl/t59489.html
14 649 2013-09-20 20:24:44
A co tam jest w tym temacie?
14 650 2013-09-20 20:29:09
Odnośnie tej nieszczęsnej kawy to pozwolicie że wtrącę słówko .
Jeżeli kobieta podeszła by do mnie z taką propozycją ,zaproszeniem na cokolwiek od razu z marszu zalatywało by mi to desperacją ... Może i jestem zbyt konserwatywny ,ale to moje zadanie zapraszać i zdobywać .Kobieta podająca się na tacy traci na atrakcyjności a wręcz jest odpychająca .
Kobiety zadaniem jest mnie sprowokować do zaproszenia ,zanęcić jak tylko potrafi a nie ciągnąć za rączkę..
14 651 2013-09-20 20:34:21
Nina, żony rolników piszą o swoim życiu. Nie moja bajka, więc się tam nie udzielam, ale czytam i oczy ze zdumienia przecieram.
14 652 2013-09-20 20:36:25
A, wiem, widziałam ten topik ale nie czytałam, bo jakoś nie czuję sie w tym temacie.Żoną nie jestem a tym bardziej na wsi.
Ale bohaterki wydaja się nieco zasiedziałe...
14 653 2013-09-20 20:45:32
A poczytam, poczytam
14 654 2013-09-20 20:46:04
Wieczorek ![]()
no własnie, niektóre panie wyzywaja mnie od leni i ze to moja wina, ze go na kawe nie mam odwagi zaprosicm dzieki wam za wsparcie, to duzo znaczy...widac nie jestem wyzwolona jak niektóre...mam zasady...
Na kawę? to mi egzystencjonalnymi rozmowami zalatuje(jeśli chodzi o spotkanie damsko męskie)
Prędzej pasuje jak meżczyzna kobiete na kawę zaprosi niż odwrotnie, jeśli sa ogólnie dla siebie obcy.
Ja tam swojego, obecnego, pierwsza zaprosiłam na piwo, spontanicznie wyszło.
Podobał mi się ale moim celem było spotkanie na piwku.
Dlatego nie wyobrażam sobie takiego świadomego zaproszenia(z określonymi intencjami), bo wtedy człowiek się spina i kontroluje i w rezultacie wychodzi na głupka...
14 655 2013-09-20 20:47:34
Nie wierzę, że ktoś może być brzydki, zawsze ma coś ładnego tylko nie umie tego wyeksponować. Cokolwiek. Przyjrzyj się sobie dokłanie i bądź sobą.
14 656 2013-09-20 20:49:02
Nie wierzę, że ktoś może być brzydki, zawsze ma coś ładnego tylko nie umie tego wyeksponować. Cokolwiek. Przyjrzyj się sobie dokłanie i bądź sobą.
A to do kogo?
14 657 2013-09-20 21:10:22 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-09-20 21:13:07)
Może i jestem zbyt konserwatywny ,ale to moje zadanie zapraszać i zdobywać .Kobieta podająca się na tacy traci na atrakcyjności a wręcz jest odpychająca .
Kobiety zadaniem jest mnie sprowokować do zaproszenia ,zanęcić jak tylko potrafi a nie ciągnąć za rączkę..
Taaak... aleee to wszystko zależy jak się podchodzi, bo jak zwykły kolega-koleżanka to nie ważne kto kogo zaprosi i gdzie zaprosi,normalka, ale jeśli nam się osoba podoba(i mamy z nią jakiś kontakt) to trzeba być trochę ostrożnym, wyczuć czy mamy wspólny język, czy jakaś chemia, zainteresowanie jest, wtedy zawsze szanse się zwiększają...
Tak sobie jeszcze myślę, gdybym ja miała czekac na swojego aż łaskawie pan się mną zainteresuje i na kawę zaprosi to bym się do tegorocznych świat nie doczekała, nie w moim przypadku(wtedy byłam zaręczona), trzeba było kuć żelazo póki gorące ![]()
14 658 2013-09-20 21:23:52
Hmmmm ja bym w sumie tez pewnie miala obawy z tym, zeby zaprosic kogos na kawe, zwlaszcza faceta, ktory by mi sie podobal. Baaa, minely 4miesiace jak sie spotykam ze swoim D. i dopiero od jakiegos czasu nie mam oporow, zeby pierwsza zapytac czy sie spotkamy, zawsze mialam obawy, ze mi odmowi itd, i myslalam, ze tak nie wypada. Ale juz sie znamy lepiej, w koncu ze soba tez sypiamy, wiec dlaczego mialabym nie spytac. I o dziwo, jak pytam czy sie spotkamy, to nie odmawia, tylko chetnie mowi, ze spoko. Ale jak mi sie ktos podobal to zawsze czekalam az to ta osoba mnie zaprosi, zreszta ja do facetow zawsze bylam mniej smiala.
14 659 2013-09-20 21:24:45
Nina, ja tam problemu nie mam, bo nie zakladam, ze kazda inwitacja na kawe czy drinka to jakas deklaracja uczuc. Podchodze do tego tak samo, jak do zapytania Jadzi, czy chce gdzies posiedziec i pogadac przy winku. I wiekszosc znanych mi mezczyzn tez sie nie doszukuje jakiegos drugiego dna. No, ale moze sa tacy ludzie co drugie dno w tym widza, albo jest im z tym niezrecznie. Jak na Twoim przykladzie.
Mnie tu nie tyle chodzi o ta nieszczesna kawe, ale o fakt, ze Miss nagle oswiadcza dramatycznie, ze jest zakochana, chociaz mezczyzne zna przelotnie. Troche mi to przypomina "milosci" kolezanek z liceum.
Co do zwykłych zaproszeń się zgadzam.Nie ma co dopatywac się drugiego dna.
Co do zauroczenia niekoniecznie, rozumiem Miss, to jest fajne uczucia zakochać się, mieć różowe okulary, chociaż jest to platoniczne, nie przeżyłaś czegoś takiego?
Daltego dla Miss to już nie jest koleżeństwo, ale jak ona by musiała pierwsza wysunąć inicjatywę to już by ją to trochę kosztowało, bo jak się człowiek zakochuje to się boi odrzucenia, zwykła odmowa, czy rezygnacja z e spotkania może być małym sztyletem wbitym w serce choć osoba zainteresowana jeszcze tego nie wiem ze tym sztyletem dziabnęła he
14 660 2013-09-20 21:26:42 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-09-20 21:36:09)
Koliber, jasne, ze jak sie gada do kogos kogo sie dobrze nie zna to jest ten element niepewnosci- w koncu niektorzy ludzie sie zachowuja mega uprzejmie bez lubienia. Ale jak sie czlek nie zapyta, to sie czlek nie dowie. Takie to proste.
Nie jestem osoba, ktora buja w oblokach (chociaz fajnie sobie snic na jawie
), wiec takie gdybanie sobie w prozni o "ukochanym" jest dla mnie jalowym zajeciem. Albo facet sie mna interesuje, albo nie. A tego sie tylko moge dowiedziec, gdy wprost zaprosze i postawie kawe na lawe. No chyba, ze ktos woli egzystencje w wyobrazni, od realiow codziennego zycia.
To nie tak, ze ja nie rozumiem zauroczenia. Sama kochalam sie szalenie w kilku chlopakach kiedy bylam nastolatka. Jako dorosla osoba rozumiem, ze choc to fajny dreszczyk, jest on zludny, bo zrodlo tych emocji jest w naszych wyobrazeniach o kims, nie w prawdziwej relacji.
14 661 2013-09-20 21:32:57 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-09-20 21:34:18)
Taaak... aleee
Witaj słonko ![]()
Ja tylko chciałem uwzględnić że z tą pewnością kobiet, to nie tak do końca fajnie jak się wydaje.
A miałem na myśli właśnie obcą osobę zabiegającą o względy i nie mowa o przyjacielskich stosunkach.
Wiesz ja mym nawet zaczął podejrzewać czym taka może się kierować zapraszając mnie na piwo np.
Ale to moje zdanie i odczucia ,bo wiem że są tacy co im lepiej jak im się ułatwi zadanie i z wywieszonym ozorkiem by polecieli ![]()
14 662 2013-09-20 21:44:06
Nie jestem osoba, ktora buja w oblokach (chociaz fajnie sobie snic na jawie
), wiec takie gdybanie sobie w prozni o "ukochanym" jest dla mnie jalowym zajeciem. Albo facet sie mna interesuje, albo nie. A tego sie tylko moge dowiedziec, gdy wprost zaprosze i postawie kawe na lawe. No chyba, ze ktos woli zycie w wyobrazni, od realiow codziennego zycia.
No i tu się muszę z tobą zgodzić, można tak chodzić koło siebie miesiąc, dwa, rok ale jak nie ma jasności sytuacji to ani w lewą ani w prawą nie ruszy z miejsca, bywa i tak ze w rezultacie dochodzi do tego spotkania a to tylko nasze wyobrażenia o tej osobie a tu człowiek zakochany po uszy, najedzony wyobrażeniami... i trzeba na ziemię zejść bo to zwyczajnie partia nie dla nas.
14 663 2013-09-20 22:04:43
Koliber napisał/a:Taaak... aleee
Witaj słonko
Ja tylko chciałem uwzględnić że z tą pewnością kobiet, to nie tak do końca fajnie jak się wydaje.
A miałem na myśli właśnie obcą osobę zabiegającą o względy i nie mowa o przyjacielskich stosunkach.
Wiesz ja mym nawet zaczął podejrzewać czym taka może się kierować zapraszając mnie na piwo np.![]()
Ale to moje zdanie i odczucia ,bo wiem że są tacy co im lepiej jak im się ułatwi zadanie i z wywieszonym ozorkiem by polecieli
Witaj chmurko ![]()
Ojj nie gadaj ze tak się wykorzystania boisz ![]()
No mój leciał z wywieszonych, a jak się wysztyftował, uuu, cholera wie co myślał, że dobra partia jestem bo ryzykuję, bo wariatka, niewiem co go tak zakręciło, a może też szukał łatwej zdobyczy
Paweł, co odmówił byś kobiecie spotkania zaaranżowanego przez nią gdyby ci się podobała?
Ale w łaśnie w tym cały ambaras żeby wyczuć ta druga osobę, jedną z buta można zaprosić na spotkanie i wiadomo ze nie odmówi a druga sobie pomyśli ooo już szuka bata.
Mądra kobieta wie z której strony uderzyć, czy zostawić inicjatywę mężczyźnie czy sama działać, będzie umiała przewidzieć skutki swoich kroków.
Nie każdego mężczyzn "złapie się" na to samo.
14 664 2013-09-20 22:22:57
missnowegojorku napisał/a:no własnie, niektóre panie wyzywaja mnie od leni i ze to moja wina, ze go na kawe nie mam odwagi zaprosicm dzieki wam za wsparcie, to duzo znaczy...widac nie jestem wyzwolona jak niektóre...mam zasady...
Sorry, ze sie wtrące...czasem warto zaryzykować, bo można szczęście, które jest tuż, tuż...przegapić, przepuścić.
To nie ma nic wspólnego z byciem wyzwolonym, czy brakiem zasad.. to troche niesprawiedliwy osąd.
Ja musze wrócić do tego co Monia napisała, dokładnie to nie ma nic wspólnego z zasadami to coś więcej, to bycie ponad nimi. Dlaczego to kobieta ma czekać, dlaczego ma się łudzić, dlaczego ma nie dociekać prawdy dla własnego dobra, dla własnej satysfakcji, dlaczego ma być nieokreślona.
14 665 2013-09-20 22:30:36
Paweł, co odmówił byś kobiecie spotkania zaaranżowanego przez nią gdyby ci się podobała?
Wiesz co ,pewnie bym nie odmówił aleee ![]()
Przyszedł bym na to spotkanie jako słuchacz , obserwator a nie jako osoba podrywająca .Wiesz o czym mówię?
Zaprosiłaś mnie ?Tobie zależy? to działaj! Bo teraz ja jestem zdobywany. Lub masz jakiś interes w tym żeby się ze mną spotkać..
Taka dziewczyna miała by utrudniona sytuację choćby pod tym względem. Czasem mogło by się skończyć tak, że posądzony bym był za nudziarza,lub osobę mało komunikatywną przynajmniej..
Dlaczego? Dla tego że zapraszając mnie,pozbawiasz siebie tajemniczości , a mnie za razem możliwości przyjemności zainteresowania swoją osobą, gdyż wiem jakie są twoje intencje i staje się nie jako leniwy.. ![]()
14 666 2013-09-20 22:46:59
No właśnie, bo tylko głupi nie skorzystał by z takiej okazji ![]()
Zgadza się, takim zachowaniem kobieta wprowadza mężczyznę poniekad w lenistwo mentalne....to jest ten minus, aleeee tak jest jak się stąpa po cienkim lodzie ![]()
A ja nie potrafię zrozumieć, ze nagle cała kurtyna tajemniczości opada bo kobieta pierwsza zainicjowała spotkanie.
A może to zwyczajnie swój na swego musi trafić, jedni lubią być zdobywani a inni lubią zdobywać, ot cała prawda
14 667 2013-09-20 23:02:51
Słoneczko ,napisałem tylko że taka dziewczyna miała by utrudnioną sytuację.
Ja nie teoretyzuje,to zdarzyło mi się w rzeczywistości nie raz . Dziewczyna mnie zaprosiła wręcz nachalnie ,kiedy rozmawiałem z inną czasem..
I co się dzieje ? Na spotkaniu cisza.. A czasem takie ble ,ble.. I już.. A ja się pod nosem śmieje ukrycie..
Ja cię wyciągnęłam prawie na siłę ale TY DZIAŁAJ, ooo nie
tak to się bawić nie będziemy.. ![]()
Raz jedyny mi się zdarzyło że po takim właśnie zaaranżowanym spotkaniu wyszedłem w skowronkach . Ale to była dziewczyna piorun ,studiowała w Bydgoszczy potem(po studiach) ślad po niej zaginął
tak z dnia na dzień czmychła prawdopodobnie z miedzę.
14 668 2013-09-20 23:16:04
Aaaa no to trzeba było tak od razu, ty tak zawsze jak przyczajony tygrys ![]()
No bez sensu zapraszać i liczyć na ta drugą osobę, toć jak się zaprasza to właśnie z chęci zbliżenia się do tej osoby czyli poznania jej a za tym idzie gadka-szmatka ![]()
A tak miedzy prawdą a bogiem, nie rozumiem tych kobiet które są nachalne do mężczyzn, na siłę, bleee
Jak dla mnie to obydwoje muszą złapać tego bakcyla, i nieważne kto zaprasza, ważne żeby się zazębiali i obydwoje chcieli, czuli magię chwili i tyle.
14 669 2013-09-20 23:20:42
Koliber, myślę, że obydwie z Miss jesteśmy na tym etapie życia, kiedy nie mamy już sił bawić się w zdobywcę.
Jeśli facet nam odmówi to byłoby tak jak pisze Mer - tygodnie depresji.
Myślę, że obydwie już się w życiu nastarałyśmy, nazabiegałyśmy i nawalczyłyśmy.Na jednego wolnego chłopa w naszym wieku przypada statystycznie 15 kobiet.I trzeba się mocno nagiąć i zabiegać by zwrócił uwagę akurat na nas.
Ja osobiście mam dość ciągnięcia kogoś, nakłaniania, organizowania.Mężczyźnie się nie chce to i nie będzie chciało.Co najwyżej uzna cię za łatwą zdobycz.
14 670 2013-09-20 23:28:26
Cześć Asti ![]()
14 671 2013-09-20 23:30:11
Ojjj
Były nawet takie co od razu z grubej rury ,na imprezach nieznajome u kogoś tam podchodziły i : U mnie czy u ciebie?
Zwykle takie które jak ja to mówię, brzytwy się chwytały
bo nie było większego zainteresowania.. Kulą w płot niestety.
A te zakompleksione gdzieś w kąciku potrafiły omamić słowem tak że przez najbliższe dni myślało się tylko o nich.... Ehhh ![]()
14 672 2013-09-20 23:34:03
Witaj, Mer.Czytałam wątek aseksualnych mężczyzn.Nie wiem skąd w facetzach taka łatwość zwalania wszystkich niepowodeń na kobiety.
Nie wyobrażam sobie związku z mężczyzną, zdrowym mężczyzną bez seksu.Choć i mający problemy z potencją facet jest w stanie zaspokoić kobietę.Nie wyobrażam sobie tłumienia libido i picia ziółek.
14 673 2013-09-20 23:35:07
Ojj Pawełku, ty to jak kobieta, przez uszy ci wchodzi ![]()
14 674 2013-09-20 23:47:14
Koliber, myślę, że obydwie z Miss jesteśmy na tym etapie życia, kiedy nie mamy już sił bawić się w zdobywcę.
Jeśli facet nam odmówi to byłoby tak jak pisze Mer - tygodnie depresji.
Myślę, że obydwie już się w życiu nastarałyśmy, nazabiegałyśmy i nawalczyłyśmy.Na jednego wolnego chłopa w naszym wieku przypada statystycznie 15 kobiet.I trzeba się mocno nagiąć i zabiegać by zwrócił uwagę akurat na nas.
Ja osobiście mam dość ciągnięcia kogoś, nakłaniania, organizowania.Mężczyźnie się nie chce to i nie będzie chciało.Co najwyżej uzna cię za łatwą zdobycz.
Ok, ja pisałam z punktu swojej osoby i jakby też swojego charakteru.
Ja w przypadku Miss, jeśli miałabym na talerzu takiego pana i podobał by mi się, to bym nie wytrzymała tej niepewności, nie lubię niejasności, półprawdy, bo mnie by te emocje rozsadziły od środka, i wolałabym usłyszeć że on mnie nie chce niż pławić się w fantazjanie. Broń boże nie pisze tu o jakiejś desperacji.
Ja tu oczywiście nie doradzam Miss, mówie tylko jak na mnie by to działało.
14 675 2013-09-20 23:54:01
Ojj Pawełku, ty to jak kobieta, przez uszy ci wchodzi
Wiesz.. Tym którym wchodzi przez wzrok (tylko) często budzą się z ręką w nocniku .
Słuchanie i rozumienie oraz że mogę się wykazać słowem i zrozumieniem słów wypowiadanych ,nie jest tylko cechą kobiecą ,skąd ta konkluzja słoneczko?
14 676 2013-09-21 00:02:43
No wiesz, tak się mówi, ze kobieta przez uszy się zakochuje a męzczyzna przez oczy, jak tak powiedziałeś ze myślałeś o kobietach które omamiły cię słowem to mi się tak skojarzyło ![]()
14 677 2013-09-21 00:07:38
a męzczyzna przez oczy,
Ja już to kiedyś Asti napisałem . Nie mężczyzna a chłoptaś
przez oczy tylko ,kiedy to testosteron ujścia zbytniego nie ma
Właśnie wtedy percepcja wzrokowa ma wpływ na to w której (główce) krew bardziej krąży ...
14 678 2013-09-21 00:07:47
Asterka10 napisał/a:Koliber, myślę, że obydwie z Miss jesteśmy na tym etapie życia, kiedy nie mamy już sił bawić się w zdobywcę.
Jeśli facet nam odmówi to byłoby tak jak pisze Mer - tygodnie depresji.
Myślę, że obydwie już się w życiu nastarałyśmy, nazabiegałyśmy i nawalczyłyśmy.Na jednego wolnego chłopa w naszym wieku przypada statystycznie 15 kobiet.I trzeba się mocno nagiąć i zabiegać by zwrócił uwagę akurat na nas.
Ja osobiście mam dość ciągnięcia kogoś, nakłaniania, organizowania.Mężczyźnie się nie chce to i nie będzie chciało.Co najwyżej uzna cię za łatwą zdobycz.Ok, ja pisałam z punktu swojej osoby i jakby też swojego charakteru.
Ja w przypadku Miss, jeśli miałabym na talerzu takiego pana i podobał by mi się, to bym nie wytrzymała tej niepewności, nie lubię niejasności, półprawdy, bo mnie by te emocje rozsadziły od środka, i wolałabym usłyszeć że on mnie nie chce niż pławić się w fantazjanie. Broń boże nie pisze tu o jakiejś desperacji.
Ja tu oczywiście nie doradzam Miss, mówie tylko jak na mnie by to działało.
Inna perspektywa.Wyobraż sobie , że przez x lat czujesz pustkę.Życie przebiega obok ciebie.Nikt się tobą nie interesuje i ty nie interesujesz się nikim.Masz wrażenie, że nigdy już nie będzie ci dane zakochać się.I nagle ktoś wpada ci w oko.To uczucie jest już cudem.Nie masz siły i po części ochoty na sprawdzanie wzajemności.Cieszysz się , że coś czujesz, bo byłaś jak zdrewniała, martwa, obojętna.Z drugiej strony marzysz, żeby znowu kochać i być kochaną.
14 679 2013-09-21 00:16:25
Koliber napisał/a:a męzczyzna przez oczy,
Ja już to kiedyś Asti napisałem . Nie mężczyzna a chłoptaś
przez oczy tylko ,kiedy to testosteron ujścia zbytniego nie ma
Właśnie wtedy percepcja wzrokowa ma wpływ na to w której (główce) krew bardziej krąży ...
wiem wiem stereotypy ![]()
14 680 2013-09-21 00:21:54
Niestety, ale muszę przyznać fakt ,iż nie jest stereotypem, że w zależności w której partii ciała faceta płynie krew, ma to wpływ na myśl, wolę i działanie jego samego
OT prymitywizm biologiczny ![]()
14 681 2013-09-21 00:34:33
Chmurka lulu Dobranoc ![]()
14 682 2013-09-21 00:37:25
Inna perspektywa.Wyobraż sobie , że przez x lat czujesz pustkę.Życie przebiega obok ciebie.Nikt się tobą nie interesuje i ty nie interesujesz się nikim.Masz wrażenie, że nigdy już nie będzie c0i dane zakochać się.I nagle ktoś wpada ci w oko.To uczucie jest już cudem.Nie masz siły i po części ochoty na sprawdzanie wzajemności.Cieszysz się , że coś czujesz, bo byłaś jak zdrewniała, martwa, obojętna.Z drugiej strony marzysz, żeby znowu kochać i być kochaną.
Wiesz, nie da się przeskoczyć z poziomu dajmy na to 2 na 10ty, to niemożliwe, bo wtedy sa takie sytuacje że przychidzi ten cud a my nie jesteśmy w stanie po niego sięgnąć, nie mamy siły, pewności siebie, nie nabraliśmy odpowiednich cech które by nam pozwoliły ten cel osiągnąć.
To tak samo jak by przede mną nagle stanęła oferta super pracy, coś całkiem innego niź robię, a wtedy przychodzi taki moment że człowiek wcale nie jest na to gotowy, bo po drodze np.nie nabrał jakiś potrzebnych umiejętności.
Dlatego jeśli ktoś przez X czasu nie interesował się nikim, to zwyczajnie nie będzie ogierem, podrywaczem i nie wejdzie w super związek. Czegoś trzeba najpierw się nauczyć, może na początek większego zaufania, no zawsze po coś te osoby stają nam na drodze, czegoś mają nas nauczyć o nas, niekoniecznie ona jest po to zebyśmy mieli z nią wielkie love, wiem wiem banały sadze
14 683 2013-09-21 00:38:55
Dobranoc Pawełek
14 684 2013-09-21 01:00:19
Dobranoc Paweł ![]()
A ja czytam sobie o oszczędzaniu. Od dwóch miesięcy wzięłam się za to na poważnie
Wcześniej tylko niedużą kwotę przelewaliśmy na konto oszczędnościowe, a reszta się rozpływała.
14 685 2013-09-21 01:11:09
I ja się pożegnam, dobranoc ![]()
14 686 2013-09-21 01:23:00
Dobranoc ![]()
14 687 2013-09-21 11:32:13
Dlatego jeśli ktoś przez X czasu nie interesował się nikim, to zwyczajnie nie będzie ogierem, podrywaczem i nie wejdzie w super związek. Czegoś trzeba najpierw się nauczyć, może na początek większego zaufania, no zawsze po coś te osoby stają nam na drodze, czegoś mają nas nauczyć o nas, niekoniecznie ona jest po to zebyśmy mieli z nią wielkie love, wiem wiem banały sadze
Pisałam o kobiecie, która się nikim nie interesuje.Zaufanie większe Koliberku?W moim wieku, kiedy znasz naturę ludzką?Ja się już nie chce niczego o sobie uczyć i niepotrzebne mi są odkrycia jakiś kolejnych gorzkich prawd.Tudzież kolejna osoba dla której ja nie będę znaczyć nic.A myslisz dlaczego się nikim nie interesuje, bo mam dość bezsensownych znajomości, które nic nie przynoszą oprócz goryczy.
14 688 2013-09-21 12:17:45
myslisz dlaczego się nikim nie interesuje, bo mam dość bezsensownych znajomości, które nic nie przynoszą oprócz goryczy.
A ja? Też ci gorycz przynoszę? ![]()
Witam wszystkich sobotnio ![]()
14 689 2013-09-21 12:52:18
Pawełku, chodziło mi o konkretne znajomości męsko-damskie.Z Tobą podobnie jak z Yogim, z góry wiemy, że nic z tego nie wyniknie.
W realnym świecie jakoś nie widzę szans na przyjaźń damsko-męską w której obydwie strony mogą na siebie liczyć.A dawać więcej niż dostaję jakoś mi się już nie chce.
A o goryczy mówię w konkretnych relacjach.Jeśli Miss już trochę zaangażowała się uczuciowo to o przyjaźni czy znajomości raczej mowy być nie może.
14 690 2013-09-21 13:14:13
Dzień dobry ![]()
ale tu pusto, cóż sobota ![]()