Hej, nie było mnie trochę, nadrobiłam czytanie i widzę, że waśni ciąg dalszy. Ja dla odmiany strasznie pokłóciłam się z moim, teraz to już chyba byłym narzeczonym i zapewne zasilę szeregi singielek po 40-stce ![]()
14 431 2013-09-18 18:41:14
Podobne tematy
14 432 2013-09-18 18:50:20
Strasznie mi przykro.A pokłóciliście się o duperele czy o poważne sprawy?Może jeszcze uda się z tego wybrnąć....
14 433 2013-09-18 18:58:17
Strasznie mi przykro.A pokłóciliście się o duperele czy o poważne sprawy?Może jeszcze uda się z tego wybrnąć....
Raczej na poważne, ech ja chyba nie potrafię z kimś być, albo może potrafię, a ktoś ze mną nie potrafi. Już sama nie wiem co myśleć, na razie kupiłam sobie fajki, a tyle czasu już nie paliłam. Związek ludzi po przejściach naprawdę jest trudny, w tym się z Tobą zgadzam Asterko. ![]()
14 434 2013-09-18 19:04:16
Gocha, to moze szkoda wracac do palenia, jak tyle wytrwalas.. nie daj sie.
Bycie z kims tak naprawde, a nie na niby i na pozor jest ogolnie trudne
14 435 2013-09-18 19:08:09 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-09-18 19:17:31)
Żaden facet nie jest wart powrotu do palenia.
Głupio mi pytać, ale o co poszło?Byłaś tak pełna optymizmu, że może szkoda dawać sobie spokój ze związkiem?Jeśli facet jest tego wart, to może trzeba jakoś to spróbować odkręcić.
Znalezienie kogoś sensownego, zainteresowanymi nami , przynajmniej w moim przypadku graniczy z cudem.Masz dorosłych synów, pójdą niedługo z domu i to odpowiedni czas na pomyslenie o sobie.
14 436 2013-09-18 19:16:06 Ostatnio edytowany przez Gocha42 (2013-09-18 19:19:48)
Ach, już wypaliłam pół paczki, dobrze, że młodzieży nie ma póki co w domu, bo miałam przykład dawać popalającemu synkowi. Wiem, że jest trudno, ale w związku to dwie osoby muszą iść na kompromis. Poza tym nie znoszę jak się mnie ogranicza, a tak to zaczyna wyglądać. Może za bardzo szukam ideału, w mojej pamięci taki pozostał mój mąż i może czas się pogodzić, że drugi raz taka miłość mi się nie zdarzy. Do tego mieliśmy w piatek razem jechać do Liege do Belgii, teraz muszę jechać sama i trochę się boję tych kilometrów.
Asterko, byłam pełna optymizmu, bo taką mam naturę, ale w głębi duszy jakoś boję postawić na jedną kartę moje życie, przeprowadzić się do Niego, do innego miasta. A On naciska, bo nie podoba Mu się taki związek weekendowy, a mnie jakoś na razie odpowiada. W swoim mieście mam mamę, przyjaciół od podstawówki, znajomych, boję się tak radykalnej zmiany.
Och marudzę dzisiaj, podły mam nastrój.
14 437 2013-09-18 19:20:08
Ach, już wypaliłam pół paczki, dobrze, że młodzieży nie ma póki co w domu, bo miałam przykład dawać popalającemu synkowi. Wiem, że jest trudno, ale w związku to dwie osoby muszą iść na kompromis. Poza tym nie znoszę jak się mnie ogranicza, a tak to zaczyna wyglądać. Może za bardzo szukam ideału, w mojej pamięci taki pozostał mój mąż i może czas się pogodzić, że drugi raz taka miłość mi się nie zdarzy. Do tego mieliśmy w piatek razem jechać do Liege do Belgii, teraz muszę jechać sama i trochę się boję tych kilometrów. Och marudzę dzisiaj, podły mam nastrój.
Do piątku to się pewnie pogodzicie, przecież kłótnie to normalna kolei losu.
14 438 2013-09-18 19:24:01
Marudź do woli, to oaza marud, w teorii przynajmniej.
14 439 2013-09-18 19:24:26
Witaj Miss, są różne kłótnie, to już była poważna awantura. Nie wiem czy mam ochotę się godzić.
Dobra już Wam nie truję. U Was też taka beznadziejna pogoda? Rany, jakie te fajki są rewelacyjne:o
14 440 2013-09-18 19:26:28
Witaj Miss, są różne kłótnie, to już była poważna awantura. Nie wiem czy mam ochotę się godzić.
Dobra już Wam nie truję. U Was też taka beznadziejna pogoda? Rany, jakie te fajki są rewelacyjne:o
Pogoda dziś, przynajmniej w Gdańsku, cudna. Gocha, naprawdę mi przykro...Mam nadzieję, że ci si e jeszcze odmieni...Ale nie będę jątrzyć ...Jak chcesz to sama powiesz...
14 441 2013-09-18 19:27:19
To nie marudzenie.Chyba każdemu w takiej chwili potrzeba wygadania się.
Co do ograniczenia muszę się z Tobą zgodzić, każdemu jest ciężko zaakceptować to, że ktoś próbuje Tobą rządzić.
Co do męża, czasem dobrze sobie przypomnieć te złe chwile, nie idealizować kogoś za bardzo bo komuś innemu trudno będzie dorosnąć do naszego ideału.
Moja koleżanka próbowała być z pewnym wdowcem, ale się zwyczajnie nie dało.Mieszkanie było mauzoleum w którym nic nie można było zmienić.Żona ucieleśnieniem wszystkich cnót, ideałem bez skazy.Trudno żyć w cieniu kogoś takiego.
Związek można było podsumować "tacy sami , duch żony między nami".
14 442 2013-09-18 19:28:33
Jasne, że powiem. U mnie zimno i cały czas leje. Pies smętnie siedzi w oknie, ale nie mam ochoty na dłuższy spacer.
14 443 2013-09-18 19:29:13
To nie marudzenie.Chyba każdemu w takiej chwili potrzeba wygadania się.
Co do ograniczenia muszę się z Tobą zgodzić, każdemu jest ciężko zaakceptować to, że ktoś próbuje Tobą rządzić.
Co do męża, czasem dobrze sobie przypomnieć te złe chwile, nie idealizować kogoś za bardzo bo komuś innemu trudno będzie dorosnąć do naszego ideału.
Moja koleżanka próbowała być z pewnym wdowcem, ale się zwyczajnie nie dało.Mieszkanie było mauzoleum w którym nic nie można było zmienić.Żona ucieleśnieniem wszystkich cnót, ideałem bez skazy.Trudno żyć w cieniu kogoś takiego.
Związek można było podsumować "tacy sami , duch żony między nami".
Przynajmniej jeden facet co to nie mówił, że to zła kobieta była, jak zazwyczaj na randkacj z portalu panowie oczerniali swe eks, a mi się od razu alarmik zaświecał.
14 444 2013-09-18 19:29:23
Ja tam bym z Wami z checia usiadla wlasnie przy winku i pogadala wieczorkiem na spokojnie. Ze wszystkimi. Bo tak jak mowisz Miss, jest calkiem inaczej tu, a calkiem inaczej w realu. Ale niestety poki co z mojej strony to jest niemozliwe:( chyba, ze ktos z Was wybiera sie do niemiec;)
Bylam w miescie z D. Fajke wodna palilismy. Kurcze mimo, ze pale papierosy to jednak shisha mi ciezko wchodzi, drapie w gardlo. I sobie teraz poczekam, bo mama gdzies poszla a ja kluczy nie mam...
14 445 2013-09-18 19:30:58
Ja tam bym z Wami z checia usiadla wlasnie przy winku i pogadala wieczorkiem na spokojnie. Ze wszystkimi. Bo tak jak mowisz Miss, jest calkiem inaczej tu, a calkiem inaczej w realu. Ale niestety poki co z mojej strony to jest niemozliwe:( chyba, ze ktos z Was wybiera sie do niemiec;)
Bylam w miescie z D. Fajke wodna palilismy. Kurcze mimo, ze pale papierosy to jednak shisha mi ciezko wchodzi, drapie w gardlo. I sobie teraz poczekam, bo mama gdzies poszla a ja kluczy nie mam...
No ja winka nie nada, ale ...wszelkiej maści inne poidła bez procentów jak najbardziej ![]()
14 446 2013-09-18 19:39:37
Ja też jestem wdową, ale już od bardzo dawna, nie wiem jakie byłoby to nasze wspólne życie, ale wydaje mi się, że juz drugi raz nikogo tak nie pokocham. R. nigdy źle o żonie nie mówi, wiedziałam tylko, że pije i odeszła do innego faceta. Nawet jak Jego dzieci coś tam mówiły o Niej, to upominał je, że to jest matka i mają Ją szanować.
14 447 2013-09-18 19:39:47 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-09-18 19:42:03)
Asterka10 napisał/a:To nie marudzenie.Chyba każdemu w takiej chwili potrzeba wygadania się.
Co do ograniczenia muszę się z Tobą zgodzić, każdemu jest ciężko zaakceptować to, że ktoś próbuje Tobą rządzić.
Co do męża, czasem dobrze sobie przypomnieć te złe chwile, nie idealizować kogoś za bardzo bo komuś innemu trudno będzie dorosnąć do naszego ideału.
Moja koleżanka próbowała być z pewnym wdowcem, ale się zwyczajnie nie dało.Mieszkanie było mauzoleum w którym nic nie można było zmienić.Żona ucieleśnieniem wszystkich cnót, ideałem bez skazy.Trudno żyć w cieniu kogoś takiego.
Związek można było podsumować "tacy sami , duch żony między nami".Przynajmniej jeden facet co to nie mówił, że to zła kobieta była, jak zazwyczaj na randkacj z portalu panowie oczerniali swe eks, a mi się od razu alarmik zaświecał.
Kurczę, masz rację.Chyba był to jeden z nielicznych chłopów, który dobrze mówił o ex. ![]()
Mnie też wył alarmik, jak słyszałąm, że to zła kobieta była.Najczęściej , to partnerzy mieli za uszami, a żona posiadała imponujące poroże.
14 448 2013-09-18 19:42:06
No ja bym chętnie się napiła, ale nie winka, bo nie lubię. Ja tam preferuję mocne procenty:D Niestety jutro do pracy, więc odpada.
14 449 2013-09-18 19:48:21
Ja też jestem wdową, ale już od bardzo dawna, nie wiem jakie byłoby to nasze wspólne życie, ale wydaje mi się, że juz drugi raz nikogo tak nie pokocham. R. nigdy źle o żonie nie mówi, wiedziałam tylko, że pije i odeszła do innego faceta. Nawet jak Jego dzieci coś tam mówiły o Niej, to upominał je, że to jest matka i mają Ją szanować.
Gocha, TAK na pewno nie.Ale może inaczej.Życie z alkoholiczką to droga przez mękę.Z każdą pijącą osobą.Może stąd te próby ograniczania?Bo alkoholikowi nigdy nie można ufać, nie można go być pewnym, polegać na nim.Zawodzi najczęściej w najgorszym momencie i zaczyna pić jeszcze bardziej - z poczucia winy, wstydu nad własną słabością.
Tak jak napisałaś, każdy z nas ma zaprogramowane jakieś schizy, jakieś dziwne zachowania spowodowane naszą przeszłością.Jeśli nie wiesz dlaczego tak, a nie inaczej nie jesteś w stanie zrozumieć.Dlatego w młodości miłość jest mniej problematyczna i łatwiejsza....
14 450 2013-09-18 19:51:47
Cześć Marudy wieczorem ![]()
Gocha chwilę Cię nie było.
14 451 2013-09-18 19:57:09
Gocha42 napisał/a:Ja też jestem wdową, ale już od bardzo dawna, nie wiem jakie byłoby to nasze wspólne życie, ale wydaje mi się, że juz drugi raz nikogo tak nie pokocham. R. nigdy źle o żonie nie mówi, wiedziałam tylko, że pije i odeszła do innego faceta. Nawet jak Jego dzieci coś tam mówiły o Niej, to upominał je, że to jest matka i mają Ją szanować.
Gocha, TAK na pewno nie.Ale może inaczej.Życie z alkoholiczką to droga przez mękę.Z każdą pijącą osobą.Może stąd te próby ograniczania?Bo alkoholikowi nigdy nie można ufać, nie można go być pewnym, polegać na nim.Zawodzi najczęściej w najgorszym momencie i zaczyna pić jeszcze bardziej - z poczucia winy, wstydu nad własną słabością.
Tak jak napisałaś, każdy z nas ma zaprogramowane jakieś schizy, jakieś dziwne zachowania spowodowane naszą przeszłością.Jeśli nie wiesz dlaczego tak, a nie inaczej nie jesteś w stanie zrozumieć.Dlatego w młodości miłość jest mniej problematyczna i łatwiejsza....
Masz zupełną rację Asterko. Wiem, że był współuzależniony, ma wszystkie tego symptomy. Ja lubię życie towarzyskie, mój dom jest z tych otwartych, nie powiem, imprezy też lubię, uwielbiam się spotykać z przyjaciółmi, obejrzeć wspólnie mecz, siedzieć do świtu z przyjaciółkami na babskim wieczorze, z tego nie zrezygnuję dla żadnego faceta. Przecież to można jakoś pogodzić, nie jestem z tych kobiet, które owijają się bluszczem wokół faceta i już nic więcej do szczęscia nie potrzebują. Ale też wymagam trochę swobody.
14 452 2013-09-18 19:59:36 Ostatnio edytowany przez Gocha42 (2013-09-18 20:00:52)
Cześć Marudy wieczorem
Gocha chwilę Cię nie było.
Tak wiem, byłam w moim "drugim" domu, ale dzisiaj z tobołkami i wielkim hukiem powróciłam ![]()
i pewnie jak już zdążyłaś zauważyć najwięcej marudzę ![]()
14 453 2013-09-18 20:00:11
Moze kiedys sie uda:) ja w sumie tez preferuje mocniejsze, finlandia grejfrutowa to jest to co lubie;)
Miss, mysle, ze w sumie soczek tez by sie nadal:) jakis swiezo wycisniety, badz owocki zblendowane z lodem mmmm, uwoelbiam takie trunki:)
Gocha, szkoda, ze tak sie stalo, ale moze sie jakos dogadacie jeszcze. Roznie to bywa w sumie ze zwiazkami. Ale czasami jest tak jak mowisz. Niektorym lepiej sie zyje samemu niz w parze. Ja myslalam tak samo o sobie. W sumie dalej nie jestem przekonana czy bede w stanie stworzyc normalny, zdrowy zwiazek. Chociaz mimo wszystko, tak na spokojnie myslac odpowiada mi to co mam. Bo wlasnie z nim nie mam tego ograniczenia. A po moim ex mialam taki tok myslenia, ze zwiazki to tylko zszarpane nerwy, i obawy co mu powiedziec, kiedy sie przyczepi, ze za pozno odpisalam na smsa, czy ktory kolega co powie mi czesc na ulicy bedzie wg niego tym co mnie mial w lozku... w rezultacie skonczylo sie to wszystko tak, ze ubzdural sobie, ze go zdradzilam, gdzie ja jestem osoba, ktora sie brzydzi zdrady. Bratowa, jak jej powiedzialam jak wyglada wszystko miedzy mna a D. Powiedziala mi, zebym poznawala innych facetow, spotykala sie na kawe. Probowalam, ale z kazdym po2dniach urywalam kontakt, nie potrafie robic drugiej osobie tego czego ja bym nie chciala, zeby on mi robil...
Dziewuszki, zrobmy tance hulance i przywolajmy lato. Jesien jest taka smutna i dolujaca:(
14 454 2013-09-18 20:08:13
Masz zupełną rację Asterko. Wiem, że był współuzależniony, ma wszystkie tego symptomy. Ja lubię życie towarzyskie, mój dom jest z tych otwartych, nie powiem, imprezy też lubię, uwielbiam się spotykać z przyjaciółmi, obejrzeć wspólnie mecz, siedzieć do świtu z przyjaciółkami na babskim wieczorze, z tego nie zrezygnuję dla żadnego faceta. Przecież to można jakoś pogodzić, nie jestem z tych kobiet, które owijają się bluszczem wokół faceta i już nic więcej do szczęscia nie potrzebują. Ale też wymagam trochę swobody.
Rodzina alkoholika najczęściej nie ma domu otwartego, nie lubi imprez i życia towarzyskiego.
Kryją smutną tajemnicę.Nie dopuszczają do sytuacji , kiedy mogłaby wyjść na światło dzienne.Minimalizują okazję do picia.
Najbezpieczniejsza sytuacja to kiedy delikwent jest w domu z samą rodziną.
Kurczę, dlaczego męczyźni przed wejściem w jakiś związek nie robią porządku z własnym życiem?Dlaczego człowiek musi płacić frycowe za kogoś.
14 455 2013-09-18 20:13:06
Dziewuszki, zrobmy tance hulance i przywolajmy lato. Jesien jest taka smutna i dolujaca:(
To ja was zaprosiłem na wino
Ja też chcę tańce hulance
<FOCH>
14 456 2013-09-18 20:16:18
Gocha - a jak długo jesteś z obecnym? (jeśli można zapytać)
Cześć Mery
Dziewuszki, zrobmy tance hulance i przywolajmy lato. Jesien jest taka smutna i dolujaca:(
Jestem zawsze na tak ![]()
Jesień jako taka mnie nie dołuje, chociaż wolę lato i wiosnę.
14 457 2013-09-18 20:17:45
Kurczę, dlaczego męczyźni przed wejściem w jakiś związek nie robią porządku z własnym życiem?Dlaczego człowiek musi płacić frycowe za kogoś.
Myślę, że nie tylko mężczyźni, kobiet to tez dotyczy. Często po zakończonym związku, jest się pokaleczonym i zamiast pobyć samemu, ludzie pakują się w kolejne relacje, nie mając czasu na uporanie się z jakimiś przeżyciami, czy traumą.
14 458 2013-09-18 20:20:45
Gdyby to była jeszcze indiańska jesień.
14 459 2013-09-18 20:23:17 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-09-18 20:23:39)
Asterka, rece mi opadaja.
Jezeli porownujesz swoje obrazliwe tyrady do kulturalnych stwierdzen, ze sie z Toba nie zgadzam, to naprawde powinnas sie nad soba zastanowic.
14 460 2013-09-18 20:24:30
Gocha - a jak długo jesteś z obecnym? (jeśli można zapytać)
Ponad trzy lata, z tym, że to związek taki weekendowy, ponieważ mieszkamy w dwóch miejscowościach. Miałam się przeprowadzić do Niego jak młodszy skończy szkołę, czyli w przyszłym roku. Starszy syn studiuje, młody mam nadzieję, jakoś da radę zdać maturę i też wyfrunie z domu na szerokie wody. Z tym, że im bliżej przeprowadzki, tym bardziej jakoś mi nieswojo. Zresztą teraz to już raczej nieaktualne.
14 461 2013-09-18 20:26:20
Asterka10 napisał/a:Kurczę, dlaczego męczyźni przed wejściem w jakiś związek nie robią porządku z własnym życiem?Dlaczego człowiek musi płacić frycowe za kogoś.
Myślę, że nie tylko mężczyźni, kobiet to tez dotyczy. Często po zakończonym związku, jest się pokaleczonym i zamiast pobyć samemu, ludzie pakują się w kolejne relacje, nie mając czasu na uporanie się z jakimiś przeżyciami, czy traumą.
Z niektórymi traumami nie da się uporać.One gdzieś tam wyłążą.Myślę, że szczerość to podstawa.
NIGDY, nie oszukiwałam facetów, że jestem bezproblemowa , słodka i łagodna.Gdyby z drugiej strony było choć odrobinę tego samego, pewnie wszystko wyglądałoby inaczej.
To co Pawełku, gotowy?
14 462 2013-09-18 20:28:57
Asterka, rece mi opadaja.
Jezeli porownujesz swoje obrazliwe tyrady do kulturalnych stwierdzen, ze sie z Toba nie zgadzam, to naprawde powinnas sie nad soba zastanowic.
Adler, możesz odpuścić? Naprawdę jest miło, sympatycznie, musisz na nowo zaostrzać atmosferę?
14 463 2013-09-18 20:31:38
Z tym, że im bliżej przeprowadzki, tym bardziej jakoś mi nieswojo . Zresztą teraz to już raczej nieaktualne.
Więc chyba nie byłaś pewna?
Z drugiej strony, takie radykalne zmiany muszą być przemyślane. Można oczywiście też iść na żywioł ![]()
Ale w pewnym wieku człek staje się chyba ostrożniejszy.
Asterko nie daj się wciągnąć.
Miss chyba nie poszłaś jeszcze spać?
14 464 2013-09-18 20:32:08 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-09-18 20:33:32)
Asterka, rece mi opadaja.
Jezeli porownujesz swoje obrazliwe tyrady do kulturalnych stwierdzen, ze sie z Toba nie zgadzam, to naprawde powinnas sie nad soba zastanowic.
Wszyscy tu czytali Twoje kulturalne teksty.
Może nie będę kulturalna.Ale będę szczera - nie chce mi się z Tobą rozmawiać.Nie chcę się z Tobą kłócić.
A co jeszcze możemy sobie powiedzieć dobrego?
14 465 2013-09-18 20:33:54
Nie musze, ale przykro jest gdy Asterka w ogole nie przeprosila za swoje okropne uwagi. Jakby nic sie nie stalo.
14 466 2013-09-18 20:36:47
To co Pawełku, gotowy?
Wyślij mi nazwę Skype na maila to cię dodam ..
A może konferencje zrobimy ? ktoś chce się dołączyć?
14 467 2013-09-18 20:38:47
Grzeją u Was?U mnie cieplutko jak w ulu.Jutro się chyba wezmę za porządki .Muszę wyjąć z szafy ciuchy na zimę i schować letnie.I zrobić ordnung w pokoju syna.To ja tam bałąganię ![]()
14 468 2013-09-18 20:40:47
Gocha42 napisał/a:Z tym, że im bliżej przeprowadzki, tym bardziej jakoś mi nieswojo . Zresztą teraz to już raczej nieaktualne.
Więc chyba nie byłaś pewna?
Z drugiej strony, takie radykalne zmiany muszą być przemyślane. Można oczywiście też iść na żywioł
Ale w pewnym wieku człek staje się chyba ostrożniejszy.Asterko nie daj się wciągnąć.
Miss chyba nie poszłaś jeszcze spać?
No prawie juz poszłam
Ale do was na chwilę jeszcze wstałam Nocne Marusie ![]()
14 469 2013-09-18 20:41:45
Paweł, poszło.
14 470 2013-09-18 20:41:52 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-09-18 20:42:38)
Asterka10 napisał/a:To co Pawełku, gotowy?
Wyślij mi nazwę Skype na maila to cię dodam ..
A może konferencje zrobimy ? ktoś chce się dołączyć?
Ja mogę, ale nie dziś...A ja mam zepsutego laptoka, piszę tearz z mamowego...
14 471 2013-09-18 20:42:56
Gocha42 napisał/a:Z tym, że im bliżej przeprowadzki, tym bardziej jakoś mi nieswojo . Zresztą teraz to już raczej nieaktualne.
Więc chyba nie byłaś pewna?
Z drugiej strony, takie radykalne zmiany muszą być przemyślane. Można oczywiście też iść na żywioł
Ale w pewnym wieku człek staje się chyba ostrożniejszy.Asterko nie daj się wciągnąć.
Miss chyba nie poszłaś jeszcze spać?
Wiesz, wydawało mi się, że jestem pewna. Fakt, że od bardzo dawna mieszkam tylko z chłopcami, związki miałam, ale nigdy nie chciałam by ktoś się do nas wprowadził. Nauczyłam się sama dawać radę, ale jak poznałam Jego to nagle polubiłam, że ktoś się mną opiekuje, wspiera, wykonuje męskie prace w domu bez proszenia. Kocham Go, chłopcy bardzo lubią, kibicują nam, ale to naprawdę radykalna zmiana. Z drugiej strony boję się zostać całkiem sama, bo jednak fajnie mieć kogoś bliskiego, no i to zasypianie na łyżeczkę:P
14 472 2013-09-18 20:44:19
luc napisał/a:Gocha42 napisał/a:Z tym, że im bliżej przeprowadzki, tym bardziej jakoś mi nieswojo . Zresztą teraz to już raczej nieaktualne.
Więc chyba nie byłaś pewna?
Z drugiej strony, takie radykalne zmiany muszą być przemyślane. Można oczywiście też iść na żywioł
Ale w pewnym wieku człek staje się chyba ostrożniejszy.Asterko nie daj się wciągnąć.
Miss chyba nie poszłaś jeszcze spać?
Wiesz, wydawało mi się, że jestem pewna. Fakt, że od bardzo dawna mieszkam tylko z chłopcami, związki miałam, ale nigdy nie chciałam by ktoś się do nas wprowadził. Nauczyłam się sama dawać radę, ale jak poznałam Jego to nagle polubiłam, że ktoś się mną opiekuje, wspiera, wykonuje męskie prace w domu bez proszenia. Kocham Go, chłopcy bardzo lubią, kibicują nam, ale to naprawdę radykalna zmiana. Z drugiej strony boję się zostać całkiem sama, bo jednak fajnie mieć kogoś bliskiego, no i to zasypianie na łyżeczkę:P
![]()
14 473 2013-09-18 20:46:50
Ja bym bardzo chetnie dolaczyla w weekend:) bo zaraz klade sie spac. Jutro zas pobudka..
Powiem Wam, ze podziwiam osoby, ktore wyjezdzaja daleko od domu dla drugiej polowki. Mam pacjentke, ktora jest chora(po wylewie) i jest turaj sama. Maz za granica, ponoc imprezuje ile sie da i ma inna babe. A ona biedna ma tylko nas na te 30min... tez przeprowadzila sie na drugi koniec niemiec dla niego. I co? Zostala sama... i czeka az przyleci do niej raz badz dwa razy w roku. Patrzac na to zastanawiam sie czy nie lepiej by dla niej bylo byc sama. Choc i tak jakby nie patrzec jest.
Chociaz z drugiej strony tak samo mozna patrzec na wszystkich emigrantow. Tez zostawia sie dom, rodzine, przyjaciol. Dzis tak sie zastanawialam nad tym. Zostawilam duzo znajomych w polsce, i teraz kazde z nas zyje swoim zyciem. Ja tu, oni tam, raz na tydzien/dwa pogadamy chwile na fb i to wszystko. Ale ja, tak jak Asterka na facetach, tak ja przejechalam sie na "przyjaciolkach", i choc dalej staram sie byc przyjazna, pomocna itd, nie daje juz z siebie dla znajomosci tyle co kiedys.
Adler, dajmy juz tematowi spokoj:) nie ma sensu tego ciagnac w nieskonczonosc. A mysle, ze w ramach kompromisu da rade polaczyc Twoja obecnosc tutaj razem z innymi:) czasami poprostu lepiej odpuscic
14 474 2013-09-18 20:47:19
Grzeją u Was?U mnie cieplutko jak w ulu.Jutro się chyba wezmę za porządki .Muszę wyjąć z szafy ciuchy na zimę i schować letnie.I zrobić ordnung w pokoju syna.To ja tam bałąganię
U mnie nie grzeją, oszczędzają, bo gaz cholernie drogi. Ubieramy się cieplej, ale młody wczoraj uruchomił olejaczek w pokoju, bo podobno za zimno do odrabiania lekcji, tylko, że ja Go jeszcze w nowym roku szkolnym nie widziałam z zeszytem:) Ja nie cierpię porządkow, jestem królową bałaganu.
14 475 2013-09-18 20:49:18
luc napisał/a:Gocha42 napisał/a:Z tym, że im bliżej przeprowadzki, tym bardziej jakoś mi nieswojo . Zresztą teraz to już raczej nieaktualne.
Więc chyba nie byłaś pewna?
Z drugiej strony, takie radykalne zmiany muszą być przemyślane. Można oczywiście też iść na żywioł
Ale w pewnym wieku człek staje się chyba ostrożniejszy.Asterko nie daj się wciągnąć.
Miss chyba nie poszłaś jeszcze spać?
Wiesz, wydawało mi się, że jestem pewna. Fakt, że od bardzo dawna mieszkam tylko z chłopcami, związki miałam, ale nigdy nie chciałam by ktoś się do nas wprowadził. Nauczyłam się sama dawać radę, ale jak poznałam Jego to nagle polubiłam, że ktoś się mną opiekuje, wspiera, wykonuje męskie prace w domu bez proszenia. Kocham Go, chłopcy bardzo lubią, kibicują nam, ale to naprawdę radykalna zmiana. Z drugiej strony boję się zostać całkiem sama, bo jednak fajnie mieć kogoś bliskiego, no i to zasypianie na łyżeczkę:P
Masz do czego wracać Gocha, więc może trzeba zaryzykować?
Te męskie prace bez proszenia mnie wzruszyły.Kurczę, jak mało facetów wie, jak takimi drobnymi rzeczami można urzec kobietę.Ileż ja się czasem muszę nakombinować, by mi ktoś meble wniósł.Kran naprawił.Przytulił jak mam doła.Życie składa się z takich drobiazgów , a nie walczenia z wyimaginowanymi smokami i wielkich wydarzeń.
14 476 2013-09-18 20:51:00
Asti ty chyba szybciej mnie znajdziesz bo mi wyskoczyła jedna pani ale to chyba nie ty.. Napisałem ci mój.
14 477 2013-09-18 20:51:51
że ktoś się mną opiekuje, wspiera, wykonuje męskie prace w domu bez proszenia. Kocham Go, chłopcy bardzo lubią, kibicują nam, ale to naprawdę radykalna zmiana. Z drugiej strony boję się zostać całkiem sama, bo jednak fajnie mieć kogoś bliskiego, no i to zasypianie na łyżeczkę:P
To nie odpuszczaj. Problemy dadzą się prawie wszystkie pokonać.
Natomiast rozumiem obawy przed opuszczeniem mamy i przyjaciół.
Miss jeszcze młoda godzina ![]()
Pogadaj z nami.
Jutro nadal szpital?
U mnie też jeszcze nie grzeją ![]()
Znaczy się, małżonek nie włączył pieca. Ale obiecał jutro zapalić w kominku.
Wczoraj też obiecywał ![]()
14 478 2013-09-18 20:52:55
Ja bym bardzo chetnie dolaczyla w weekend:) bo zaraz klade sie spac. Jutro zas pobudka..
Powiem Wam, ze podziwiam osoby, ktore wyjezdzaja daleko od domu dla drugiej polowki.
Mery znam ten ból, aby dojechać do pracy na siódmą, muszę wstawać o piątej. Barbarzyńska godzina, dla kogoś kto lubi pospać. Ale mam to na własne życzenie, sama zmieniłam pracę, tyle, ze satysfakcja z niej rekompensuje mi te poranne męczarnie.
Czasem taki wyjazd do drugiej połówki jest jedynym wyjściem, ja nie wierzę w związki na odległość.
14 479 2013-09-18 20:56:19
Pawełku, wkleiłam obrazek, który mi się podobał.Już masz propozycję dołaczenia do moich kontaktów
14 480 2013-09-18 20:58:49
Dzięki dziewczyny, zobaczę co będzie. Bardzo mi pomogłyście, gdyby nie rozmowa z Wami, pewnie rozmazywałabym teraz gile po twarzy. Bardzo Wam za to dziękuję.
14 481 2013-09-18 20:59:58
OK, pozwolmy sie wiec pasic chamstwu. Nic innego nie dodaje, bo slow mi brak ![]()
14 482 2013-09-18 21:07:12
Nic innego nie dodaje, bo slow mi brak
Adler, proszę i niech tak zostanie, dobrze?
14 483 2013-09-18 21:07:33
gdyby nie rozmowa z Wami, pewnie rozmazywałabym teraz gile po twarzy. Bardzo Wam za to dziękuję.
A te "gile" to co za jedne? ![]()
14 484 2013-09-18 21:12:36
Gocha42 napisał/a:gdyby nie rozmowa z Wami, pewnie rozmazywałabym teraz gile po twarzy. Bardzo Wam za to dziękuję.
A te "gile" to co za jedne?
No te od płaczu:D Zostały mi cztery fajki z paczki, niezły wynik jak na kogoś kto z dumą się obnosił z rzuceniem palenia. Tyle, że zupełnie nie chce mi się jeść, jest jakiś pożytek.
14 485 2013-09-18 21:19:35
No te od płaczu:D
Zostały mi cztery fajki z paczki, niezły wynik jak na kogoś kto z dumą się obnosił z rzuceniem palenia.
1. Znaczy się zwykłe "smarki" ![]()
Nie znałam tego pojęcia "gile".
2. Witaj w klubie ![]()
14 486 2013-09-18 21:32:51
Luciu, a próbowałaś rzucać palenie? Od czasu gdy odstawiłam fajki, wpadłam w nałóg "słodyczomanii". Poza tym strasznie dużo zaczęłam jeść. Na efekty nie musiałam długo czekać, nawet nie wiem kiedy przybyło mi prawie dziesięć kilo. Nie mam w czym chodzić, więc postanowiłam wziąć się za odchudzanie. Zapisałam się nawet na fitness, ale na tym jak na razie się skończyło:)
14 487 2013-09-18 21:35:15
mery90 napisał/a:Ja bym bardzo chetnie dolaczyla w weekend:) bo zaraz klade sie spac. Jutro zas pobudka..
Powiem Wam, ze podziwiam osoby, ktore wyjezdzaja daleko od domu dla drugiej polowki.Mery znam ten ból, aby dojechać do pracy na siódmą, muszę wstawać o piątej. Barbarzyńska godzina, dla kogoś kto lubi pospać. Ale mam to na własne życzenie, sama zmieniłam pracę, tyle, ze satysfakcja z niej rekompensuje mi te poranne męczarnie.
Czasem taki wyjazd do drugiej połówki jest jedynym wyjściem, ja nie wierzę w związki na odległość.
Lacze sie w bolu:) ja wstaje o4:25;) jak dla mnie to jest katorga, ale chyba sie przyzwyczajam pomalu. Zwlaszcza, ze jutro 11dzien bez wolnego. Ale licze, ze weekend bede miala wolny.
Czekam az sie skonczy zupelnie sezon w kawiarni i chyba wyciagne D. Do Amsterdamu. Nigdy nie bylam, a to bardzo blisko ode mnie.potrzebuje sie odstresowac. Juz nie pamietam kiedy gdziekolwiek bylam dluzej niz na kilka godzin.
Gosia, ja bym chyba mimo wszystko na Twoim miejscu powalczyla
14 488 2013-09-18 21:35:53
a próbowałaś rzucać palenie?
Można rzecz, że jestem wielce doświadczona w tym zakresie ![]()
14 489 2013-09-18 21:43:37
Gocha42 napisał/a:mery90 napisał/a:Ja bym bardzo chetnie dolaczyla w weekend:) bo zaraz klade sie spac. Jutro zas pobudka..
Powiem Wam, ze podziwiam osoby, ktore wyjezdzaja daleko od domu dla drugiej polowki.Mery znam ten ból, aby dojechać do pracy na siódmą, muszę wstawać o piątej. Barbarzyńska godzina, dla kogoś kto lubi pospać. Ale mam to na własne życzenie, sama zmieniłam pracę, tyle, ze satysfakcja z niej rekompensuje mi te poranne męczarnie.
Czasem taki wyjazd do drugiej połówki jest jedynym wyjściem, ja nie wierzę w związki na odległość.Lacze sie w bolu:) ja wstaje o4:25;) jak dla mnie to jest katorga, ale chyba sie przyzwyczajam pomalu. Zwlaszcza, ze jutro 11dzien bez wolnego. Ale licze, ze weekend bede miala wolny.
Czekam az sie skonczy zupelnie sezon w kawiarni i chyba wyciagne D. Do Amsterdamu. Nigdy nie bylam, a to bardzo blisko ode mnie.potrzebuje sie odstresowac. Juz nie pamietam kiedy gdziekolwiek bylam dluzej niz na kilka godzin.
Gosia, ja bym chyba mimo wszystko na Twoim miejscu powalczyla
A ja myślałam, że wstaję wcześnie, a tu proszę 4:25. Wiesz ja pracuję, już bardzo długo i niestety się nie przyzwyczaiłam, ale może Tobie się uda:) Myślę, że Amsterdam to dobre miejsce na odstresowanie. Co do walki, to myślę, że jednak teraz ruch należy do Niego, jeśli Mu zależy to powalczy o nasz związek, jeśli nie to, będę jakoś musiała to przeżyć.
14 490 2013-09-18 21:46:11 Ostatnio edytowany przez Gocha42 (2013-09-18 22:03:36)
Gocha42 napisał/a:a próbowałaś rzucać palenie?
Można rzecz, że jestem wielce doświadczona w tym zakresie
He, he, znaczy się wielokrotnie udowadniałaś, że można rzucić. Przynajmniej na jakiś czas:D
Idę szykować się do spania, wczoraj do 1:30 oglądałam film o Natalii Kampusch, muszę dzisiaj nadrobić zaległości w spaniu.
Dobranoc.
14 491 2013-09-18 22:04:09 Ostatnio edytowany przez luc (2013-09-18 22:05:40)
He, he, znaczy się wielokrotnie udowadniałaś, że można rzucić. Przynajmniej na jakiś czas:D
Właśnie tak. Zawsze mi się udawało ![]()
Dobranoc Gocha.
14 492 2013-09-18 22:11:22
Dobranoc Gocha.Trzymaj się.Zobaczysz wszystko się ułoży.
14 493 2013-09-18 22:14:50
Asterko złożyłaś? Wiesz co.
14 494 2013-09-18 22:17:06
Złożyłam.Będę czekać miesiąc.A później zobaczy się.Widoki kiepskie, ale kto nie próbuje ten nie ma.
Prawdę mówiąc nie mam wyjścia.Z tym 1550 nie powalczę sobie.
14 495 2013-09-18 22:18:59
Widoki kiepskie,
Myślę, że wcale nie są kiepskie. W Twojej sytuacji nawet bardzo duże szanse.