Cześć Koliber - sama się tu ostałaś? ![]()
Zauważyłam też, ża JagaBaba też wpadła.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Strony Poprzednia 1 … 203 204 205 206 207 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Cześć Koliber - sama się tu ostałaś? ![]()
Zauważyłam też, ża JagaBaba też wpadła.
Podobne tematy
Cześć Luc ![]()
Chyba sama ![]()
Chyba sama
Ja też wpadłam tylko na chwilkę. Jeszcze machnę obiadek na jutro i idę spać ![]()
Dobranoc Koliber.
Dobranoc Lucia.
I ja się pożegnam, dobranoc wszystkim:)
To i ja idę, co tak będę sama siedziała...:) Nastawiłam budzenie na barbarzyńską godzinę, 4:55, takie są konsekwencje dojeżdżania do pracy w innej miejscowości.
Dobranoc.
No tak
. Zjadłem obiadokolację. W brzuszku jest mi dobrze, a towarzysko... sam
.
Nie wiem, czy to ta pogoda, ale mi dzisiaj jakoś jedzonko nie smakowało, a zrobiłem to, co lubię
.
Dobranoc Wszystkim
.
Asterko skądś się ta depresja bierze.
Kiedyś byłam z mężczyzn(mój były narzeczony) chorym na depresje dwubiegunową.
Przyznał mi się bo ukryć się tego nie dało. Leki zażywał.
Dochodziłam i wypytywałam się skąd się jego depresja wzięła. I generalnie wyszło na to ze nie było powodu, z rodziny dobrej konserwatywnej ale ułożonej, praca dobra, stanowisko kierownicze, kasa i na koncie i w portfelu, po studiach. Na aprawdę dobry meżczyzna ogólnie.Ja mu mówię weź odstaw te leki bo to cie tylko omamiają i śpisz pół dnia ale on nie mógł bo zaraz miał nastroje od euforii po doły.
W ogóle nie uznawałam że jest chory, nie brałam tego do swiadomosci, a często mówił ze ma dziwne lęki, aż go w dołku sciskało.
Jak to siedzi w fotelu i ma lęki? jak to? masakra jakaśDla zdrowego człowieka psychicznie jak ja np. to jest dołujący widok. Ja się zaraz wkurzałam jak on mówił o swoich lekach bo to dla mnie to irracjonalne było, patrząc na jego psychikę był słabym człowiekim.
Czytam że ludzie maja wszystko, dom rodzinę dobrą pracę a lekarz diagnozuje im depresję.
Czasami to mam wrażenie źe wciskają nam tą depresje na siłę.
Każą chodzić do psychologów żebyśmy się zwierzali z przeszłości swojej bo może tam tkwi diabeł.
Depresja jeśli nie jest zdiagnozowana jako przyczyna jakiejś choroby albo nagłego zawalenia się życia to dla mnie jest ona wynikiem słabej psychiki zwyczajnie.
Biorą się z niewłaściwej chemii w mózgu. Zapalenia płuc czy innej choroby teź nie da się kontroloeać siłą woli, a depresja to choroba.
Cześć Miss,
myślałam, że ja będę pierwsza, a tu proszę już nie śpisz.
Miłego dnia wszystkim.
Witajcie Kwiatuszki
.
Słoneczko znowu nam przygrzewa, więc wykorzystajmy to i naładujmy się jego energią
.
Dobrego dnia Wszystkim
.
Miss
: Nie ma tego złego, co by nie mogło być gorzej
, więc łapmy chwile dobra, które są wokół nas
.
Mam taką wrześniową piosenkę, która chyba pasuje do mojego nastroju
.
http://www.youtube.com/watch?v=CA8M4d4xLY8
Mam nadzieję, że za 20 lat będzie dla nas aktualna
.
Biorą się z niewłaściwej chemii w mózgu. Zapalenia płuc czy innej choroby teź nie da się kontroloeać siłą woli, a depresja to choroba.
Też mi o tej chemii mówił, ale jemu to się wzięło tak po prostu, zadnej poważniejszej choroby nie przechodził.
Z drugiej strony coś musiało być na rzeczy bo po lekach był w miarę normalny, to znaczy funkcjonował bez wariactw z tym ze leki go otumaniały, no i zdarzało się że nawet po braniu miewał depresyjne dni, tabletki powodowały że głupstw nie robił ale stany różne miewał.
Ponoć choroba ale ja się z tym kłócę, jego też nie mogłam słuchać jak mi tłumaczył ze to choroba, no chyba ze ktoś mi powie że zapalenie opon mózgowych przechodził albo przekwitanie to jeszcze można usprawiedliwić, ale żeby tak zwyczajnie z nieba spadła.
Ciężki orzech z tą depresją.
Witajcie ![]()
Witajcie
Ceść
.
Depresja to czasem skutek "treningu". Bardzo złe doświadczenia (traumy) potrafią rozregulować mózg, do tego stopnia, że sam nie potrafi już wrócić do normalnego funkcjonowania.
Yogi czytasz mi w myślach.
Też tak to rozumiem.
Odważyłam się powiedzieć mojemu byłemu ze sam nabawił się depresji bo on był człowiekiem który od dzieciństwa nie radził sobie z porażką poczynając od szkoły a kończąc na życiu osobistym. Potrafił się myślą skatować. I to chyba był ten "trening" właśnie.Nie będę tu opowiadać o jakich sytuacjach mi mówił bo to bardzo osobiste i miedzy nami tylko.
Jak można sobie coś takiego zrobić? raz się na niego złościłam a innym razem było mi go żal za to wszystko.
Trzeba być głupim człowiekiem żeby o swoje zdrowie psychiczne nie dbać.
Dlatego z 80% ludzi z depresją na własne rzyczenie ją mają.
Ale się wk.....łam ![]()
Jak można sobie coś takiego zrobić? raz się na niego złościłam a innym razem było mi go żal za to wszystko.
Trzeba być głupim człowiekiem żeby o swoje zdrowie psychiczne nie dbać.Dlatego z 80% ludzi z depresją na własne rzyczenie ją mają.
Wg białych fartuchów ja mam najgłębszą formę depresji
, nie nadającej się nawet do leczenia na oddziale dziennym (jak u Miss), a jakoś sobie z tym radzę
.
Trudno dbać o zdrowie psychiczne, gdy codzień spotyka Cie coś, po czym ktoś inny powiesiłby się od razu.
Żeby w takich warunkach ze szczętem nie zwariować, trzeba zachować się jak poczciwy Dreptak
: http://www.youtube.com/watch?v=NI025dHZpM8 , czyli kombinować
.
Koliberku, chcenie czy nie chcenie nic tu nie da.Czasem, nie dajemy rady.Powiem ci, ze po urodzeniu dziecka hormony tak dały mi się we znaki, że nie mogłam oglądać horrorów .Ja ich wielbicielka.No nie mogłam, reagowałam jakoś tak zupełnie inaczej.Mimo , ze staram się podchodzić racjonalnie czułam się, że jestem zupełnie inna osobą.Chemia mózgu to potęga.
Nigdy nie powiem, ze depresja to słabość i lenistwo.
Koliber napisał/a:Jak można sobie coś takiego zrobić? raz się na niego złościłam a innym razem było mi go żal za to wszystko.
Trzeba być głupim człowiekiem żeby o swoje zdrowie psychiczne nie dbać.Dlatego z 80% ludzi z depresją na własne rzyczenie ją mają.
Wg białych fartuchów ja mam najgłębszą formę depresji
, nie nadającej się nawet do leczenia na oddziale dziennym (jak u Miss), a jakoś sobie z tym radzę
.
Trudno dbać o zdrowie psychiczne, gdy codzień spotyka Cie coś, po czym ktoś inny powiesiłby się od razu.Żeby w takich warunkach ze szczętem nie zwariować, trzeba zachować się jak poczciwy Dreptak
: http://www.youtube.com/watch?v=NI025dHZpM8 , czyli kombinować
.
No właśnie Yogi, chociażby o takie małe, ale fajne rzeczy które cieszą mi chodzi, jak ten kawałek:)
No ludzie, kiedy nie sprzątam w pokoju przez parę dni, i czwartego dnia wchodzę do niego i zaczynam widzieć że coś jest nie tak to zaczynam sprzątać, choć mi się nie chce, ale małymi kroczkami do przodu.
Tak samo z psychiką, kiedy tłamszę się jakąś myślą i w pewnym momencie sama ze sobą zaczynam się czuć źle to zauwaąm że coś jest nie tak i np. właczam głośno kawałek który lubię, nie wiem ide zrobić obiad, pogadać z kimś, żeby tylko oderwać się od myśli. A nie dokładac sobie do pieca.
Nie można się wieczni katować, złą przeszłością, złym losem,winą, bo to największy grzech względem samego siebie.
Asterko a ja powiem że to słabość, albo inaczej niezrozumienie a z tego bierze się bezsilność i w rezultacie słabość.
U ciebie to było wynikiem hormonów, ok. ale jeśli to nie ta "głupia depresja" o której pisze to ona zwyczajnie przechodzi.
No ludzie, kiedy nie sprzątam w pokoju przez parę dni, i czwartego dnia wchodzę do niego i zaczynam widzieć że coś jest nie tak to zaczynam sprzątać, choć mi się nie chce, ale małymi kroczkami do przodu.
Wiesz Koliberku
: ja od długiego czasu nie sprzątam w mieszkaniu, bo... mam do wyboru posprzątać, albo zarobić na częściową (przynajmniej spłatę) kredytu i obiadokolację
.
Choroba ogranicza mi możliwość normalnego funkcjonowania do kilku godzin dziennie i zawsze muszę dokonać wyboru. Bez porządku przeżyję, bez jedzenia nie
.
Nie chodziło mi o wybory ale o porównanie psychiki do nieposprzątanego pokoju o dostrzeżeniu niebezpiecznej granicy ![]()
A co do twoich wyborów, ja trochę nie rozumiem, ja tez musze chodzić do pracy i w pokoju w miarę czysto mam, może ty jesteś takim typem że nieład ci nie przeszkadza.
Z resztą, jeśli chodzi o burdel w pokoju, pisze o takim konkretnym bałaganie, jak wchodzisz do mieszkania i potykasz się o swoje rzeczy na podłodze to coś jest nie tak. Może być to oznaką marazmu.
A co do twoich wyborów, ja trochę nie rozumiem, ja tez musze chodzić do pracy i w pokoju w miarę czysto mam, może ty jesteś takim typem że nieład ci nie przeszkadza.
I nie zrozumiesz dopóki nie przeżyjesz (czego Ci nie życzę
).
Jeżeli możesz ruszać się przez kilka godzin dziennie, to wszystko musiałabyś robić 5...6 razy szybciej. A tak se ne da
. Więc musisz wybrać: co zrobić musisz, żeby przeżyć.
ja lecę do pracki ![]()
Pa Yogi ![]()
Mi sie kojarzy to co mowisz Koliberku z niewiedza powszechna na temat depresji.
Moja mama od lat bierze leki na depresje, i wkurza mnie jak ktos jak np. jej siostra albo brat sugerują, że jest słaba.
Oni za to są warci garści piachu jako ludzie. I jeśli chodzi o intelekt i dobre serce.
Kiedys psycholog powiedziala mi 'a gdyby mama miala cukrzyce to tez by cie draznilo?'
Bo to tak wlasnie jest. I nie nam oceniac powody dla ktorych ktos jest chory. Z zewnatrz kazde zycie inaczej wyglada, a ze wyglada ladnie i wygodnie to nie znaczy, ze takie jest.
Niektorzy nie maja nic przeciwko zeby ich facet chodzic z kolezanka na piwko, i zeby kolezanka mu kupowala ubrania, a niektorzy maja wszystko przeciwko. Kazdy ma inne uczucia, nastawienie, podejscie.
Nie jestesmy w stanie odtworzyc wszystkich uczuc, chwil, przemyslen z calego czyjegos zycia. Detale czesto sa znaczace.
Cześć Miss,
myślałam, że ja będę pierwsza, a tu proszę już nie śpisz.
Miłego dnia wszystkim.
ja codziennie nie spie od 6.30.
Depresji nie należy mylić z chandrą czy dołkiem. Można w nią nie wierzyć, co i tak nie spowoduje jej zniknięcia z zywota ludzkiego.
Hej.
Coz, depresja choroba jak wiele innych. Wydaje mi sie, ze tylko czasem bywa rozpoznawana na "wyrost", znacznie czesciej jest bagatelizowana i dzieje sie to ze szkodą dla danej osoby. I dopeiro wtedy, kiedy jej objawy praktycznie uniemozliwiaja normalne funkcjonowanie (typu mycie, zwleczenie sie z lozka) ktos zauwaza, ze jest problem. Inna rzecz, ze osoba dotknieta deprasją rowniez musi troche chciec sie z niej wyrwac, - wtedy jest to mozliwe. A depresyjne zony pracujacych mezow - ich zachowanie swiadczy tylko o tym, ze nie maja zaufania do partnerow i nie potrafia rozmawiac o swoich problemach.
Co do upodoban seksualnych, to na studiach mialam za sciana taką parę, ktora co noc - albo sie tłukła albo baaardzo glosno uprawiala seks, albo jedno i drugie jednoczesnie... rozne sa gusta, i ok, - byle tylko obydwoje lubili to w takim samym stopniu ![]()
Ale bym sie wkurzyła na taką parkę hałasującą
Cześć Miss i Benito ![]()
Jeżeli ktoś uprawia jakiś oruginalny seks za zgodą drugiej strony i nie robi nikomu krzywdy, to niech se bzyka jak chce, nie mój interes. ![]()
A tak w ogóle to witam all.
czesc
yogi, mialam Ci napisac, ze o dosc oryginalnej porze jadasz obiadokolacje ![]()
Ja jadam o podobnej ![]()
Witam wszystkich wieczorem ![]()
Zgadzam się co do depresji, że jest to choroba. Tym trudniejsza, że trudna i do zdiagnozowania i do leczenia.
Na pewno są jednostki bardziej poddatne na nią, inne mniej.
Wiecie, ludzie jak u Gombrowicza przyklejają ci "gębę" i musisz z nią funkcjonować.
Czy uważacie, że samotność w życiu nie jest dramatem?
Ja pierd.... Jak słyszę o róznych facetach to mi się włos łonowy jeży z wrażenia. Przed chwilą spotkałam znajomą która od 7 lat jest małzonką niepijącego alko. Faceta znam też, to mój kolega z ruchu, jakiś czas temu miłam wrażenie, że cos do mnie świruje, to było okropne, jak przy mnie wyrażąła się o swojej mąłżonce, że tylko by w oczy patrzyła, że chce go pozbawić wolności...Dziś słyszę że od 5 lat ją bije regularnie, zdradza na prawo i lewo, a następnie o tymi informuje, że cały dorobek, mieszkanie, dwa garaże, działka ogrodnicza i samochód są na niego. A ona jeszcze twierdzi że go kocha, on się wyprowadził, a ona sle do niego rozpaczliwe esy. No wypad mi z baru z facetami, ja piórkuje co za podły rodzaj...A Ty Asterko chciałabyś takiego gnoma mieć przy boku? Bo ja normalnych wokół siebie nie widzę Jestem tak zbulwersowana że nie wyrobię chyba.
wypad mi z baru z facetami, ja piórkuje co za podły rodzaj...
Miss oj tam, już nie generalizuj ![]()
Owszem, bywają patafiany. Kobiety też potrafią być podłe, wredne i wyrachowane. Czasem nawet bardziej niż faceci.
to czemu ja nie znam tych dobrych/? krasnoludki tez ponoc istnieja...ale nikt ich nie widział...na trzezwo przynajmniej...
Owszem, bywają patafiany.
Ja mam dosyć swoich dwóch patafianów, których na własnym łonie wyhodowałam. Obiad dwudaniowy na jutro zrobiłam, samochód od mechanika odebrałam, przytargałam zakupy a tych gamoni nie ma. Dwa telewizory grają, komputer włączony, po co oszczędzać prąd, matka zapłaci. O jeju jaka jestem wkurzona.
Przyszło mi do głowy coś takiego: w dzieisjszych czasach kiedy kobiety zarabiają niejednokrotnie więcej, mają mieszkanie, samochód, a czasem i rasowego psa
są lepiej pokształoce to facet jest towarem luksusowym. Trzeba go utrzymać oprać, obgotować, leczyć w chorobie, wybaczać zdrady, kłamstawa, przymykac oczy na popijawy ikupowanie modnych gadżetów technikcznych. Przeciętnie sytuawanej kobiety po prostu na taki niuepotrzebny wydatek nie stać ![]()
Luc, szczerze?Znam jednego faceta, którego szanuję.Paru lubię.Ale spotykam i widzę dookoła same wolne patafiany.
NIGDY w życiu nie spotkałam wolnego faceta, którego intelekt i charakter powalił mnie na kolana.
Powiem więcej - jeśli byli nawet inteligentni , wykształceni, oczytani to ich niektóe poglądy na stosunki damsko-męskie, oczekiwania od kobiety , preferencje były tak idiotyczne, że wątpiłam w ich intelekt.
Jakby w pewnej strefie życia mieli zupełnie wycięte myślenie skutkowo-przyczynowe.
Nie , Miss, nie marzę o gnomie u boku.
I tak trzymać siostro...Nawet Kopernik była kobietą ...
Luc, szczerze?Znam jednego faceta, którego szanuję.Paru lubię.Ale spotykam i widzę dookoła same wolne patafiany.
NIGDY w życiu nie spotkałam wolnego faceta, którego intelekt i charakter powalił mnie na kolana.
Powiem więcej - jeśli byli nawet inteligentni , wykształceni, oczytani to ich niektóe poglądy na stosunki damsko-męskie, oczekiwania od kobiety , preferencje były tak idiotyczne, że wątpiłam w ich intelekt.
Asterko rozumiem kiedy piszesz o wolnych facetach w Twoim przedziale wiekowym, w Twoim środowisku i w Twojej sytuacji.
Natomiast kompletnie nie rozumiem tego "nigdy w życiu nie spotkałam".
Jest mnóstwo mężczyzn, w różnych przedziałach wiekowych po prostu takich, których można określić "na poziomie".
Od razu uprzedzam Twoją odpowiedź, że ja żyję w innym środowisku ![]()
Fakt, jest różne od Twojego, ale po pierwsze: zdarza mi się spotykać innych, po drugie: nie zawsze w tym środowisku byłam.
I ani teraz, ani kiedyś nie mogłabym powiedzieć, że nie ma takich mężczyzn. Jest i to sporo na szczęście. A że nie są wolni....
Niektórych mężczyzn zdecydowanie bardziej wolę od niektórych kobiet.
Zresztą Miss nie pisała o wolnym facecie ![]()
Siostro, o której się spotkamy?
Gocha i co tym swoim patafianom zrobisz? ![]()
Gocha i co tym swoim patafianom zrobisz?
Och co ja teraz mogę zrobić, jak to już dorosłe chłopaki. Ponarzekam, Oni poudają, że rozumieją i dalej będzie to samo. Chociaż niedługo zostanie mi tylko młodszy patafianek. Wiem, że masz córkę Luciu, bardzo Ci zazdroszczę. Niby mam dobry kontakt z chłopcami, ale z córką to chyba jest troszkę inaczej.
Mi sie kojarzy to co mowisz Koliberku z niewiedza powszechna na temat depresji.
Moja mama od lat bierze leki na depresje, i wkurza mnie jak ktos jak np. jej siostra albo brat sugerują, że jest słaba.
Oni za to są warci garści piachu jako ludzie. I jeśli chodzi o intelekt i dobre serce.
Kiedys psycholog powiedziala mi 'a gdyby mama miala cukrzyce to tez by cie draznilo?'
Bo to tak wlasnie jest. I nie nam oceniac powody dla ktorych ktos jest chory. Z zewnatrz kazde zycie inaczej wyglada, a ze wyglada ladnie i wygodnie to nie znaczy, ze takie jest.
Niektorzy nie maja nic przeciwko zeby ich facet chodzic z kolezanka na piwko, i zeby kolezanka mu kupowala ubrania, a niektorzy maja wszystko przeciwko. Kazdy ma inne uczucia, nastawienie, podejscie.
Nie jestesmy w stanie odtworzyc wszystkich uczuc, chwil, przemyslen z calego czyjegos zycia. Detale czesto sa znaczace.
Ja nie kumam jak można mieć wieloletnią depresję i nie dziwię bratu ani siostrze, bo jak ktoś z boku popatrzy i widzi kobieta normalne ma życie a truje się jakimiś prochami.
A z tym piwkiem i ubraniem to do mojego związku piłaś?
ale z córką to chyba jest troszkę inaczej.
Oj inaczej, inaczej ![]()
Bywa, że iskry lecą. Z synem nigdy tak nie mam.
Wiecie, ludzie jak u Gombrowicza przyklejają ci "gębę" i musisz z nią funkcjonować.
Czy uważacie, że samotność w życiu nie jest dramatem?
uważam że jest
Gocha42 napisał/a:ale z córką to chyba jest troszkę inaczej.
Oj inaczej, inaczej
Bywa, że iskry lecą. Z synem nigdy tak nie mam.
I dlatego pracujemy z R. nad córką, ale natura już mnie chyba sama wyeliminowała z macierzyństwa ![]()
Podoba mi się to pracowanie nad córką.Bo wkurzają mnie opinie wielu ludzi, że po 40 to wnuki bawić.
Gocha, ale jeśli myślisz, że z córką się lepiej dogadasz, że zrozumie to chyba nie do końca tak.Wiele córek dorastających jest z matkami w ciągłym konflikcie.I mimo jednej płci i wielu podobieństw nie potrafią dojść do porozumienia.To się czasem zmienia dopiero , jak córka dorasta i sama zostaje mamą.
Koliberku, a propos depresji - nie masz racji.Mam koleżankę , świetną babeczkę - pielęgniarkę psychiatryczną, która ma depresję.Od lat się leczy.I to naprawdę ostatnia osoba, która się rozczula i folguje sobie.
Cześć dziewczyny
.
Wróciłem i podczytuję was trochę
, ale pisać nie będę, bo znowu myszki nie mam, a osługa kursora z klawiatury numerycznej, to prawdziwa męka
.
No, to wydało się
: Asterka mnie za inteligentnego i porządnego nie uważa
. O ja biedny mały miś
.
Koliberku
: można mieć wieloletnią depresję, gdy nie ma czasu jej wyleczyć. Mi zaproponowali np. roczny (a najprawdopodobniej dłużej) pobyt w ośrodku leczenia nerwic i depresji.
Tak, jakbym mógł rzucić wszystko na rok , albo więcej
.
Wiesz Koliberku, ja nie rozumiem fizyki kwantowej, a nie twierdze, ze jest bez sensu, albo jest bzdura wymyslona.
To jak gdybys mowila 'nie rozumiem, jak mozna miec wieloletnia cukrzyce i leki brac jak sie normalnie zyje!' , moj znajomy tego nie rozumial i skonczylo sie na jego smierci od nie brania lekow na cukrzyce na ktora chorowal.
Jesli ktos jest chory to z choroba walczy, depresja taka ciezka na jaka moja mama cierpiala to nie sa zarty zeby sobie odpuscic leczenie. Taka choroba jest przewlekla. Sa ludzie wyobraz sobie delikatni, wrazliwi i skrzywdzeni, w ktorych mozgu pewne substancje chemiczne nie dzialaja. Moja mama musi brac w lekach to czego jej mozg nie produkuje. Jej leki, dawki i wszystko inne sa pod stala kontrola psychiatry i wcale nie jest od tego zadna zamulona ani spowolniona.
Nie pilam, tylko wspomnialam o Twoim zwiazku, dlatego , ze ja i Ty nie akceptujemy takich kolezaneczek, podczas gdy np Adler akceptuje. Stad na przykladzie Twoim i swoim rowniezu chcialam wskazac , ze kazdy jest inny i ma inne odczucia, co nie znaczy, ze gorsze. Np kogos nie rusza smierc potraconego psa na ulicy, a kogos innego wzrusza. Albo kogos nie wzrusza smierc wlasnego dziadka, bo nie potrafil z nim miec wiezi z powodu roznicy wieku, a ktos ciagle o tym sni po nocach. Nie mozesz sobie stwierdzic, ze ktos ma normalne zycie, czy nie ma powodow do depresjii. Jak mi ktos powie, ze jestem dziwka i idiotka to mnie to obejdzie, ale ktos inny moze sie poplakac.
A co do siostry i brata mojej matki, wlasne dzieci ich nie kochaja. Nikt ich nie kocha, sa beznadziejnymi przyjaciolmi, beznadziejnymi ludzmi babrajacymi sie w falszywych usmiechach.
Ot jacy sa.
A to, ze dla kogos z zewnatrz to tak wyglada, to tylko tej patrzacej osoby wina i nikogo innego. Bo jak ktos nie chce zrozumiec to nie zrozumie i zawsze bedzie tylko oceniac i oceniac i oceniac. Zero empatii maja i mojej matki brat i siostra. Stad tak latwo wyciagaja lapy o pomoc i pieniadze, ale nigdy jej nie udzielaja ![]()
Wiem Asterko, sama dałam popalić rodzicom w nastoletnim wieku. Bardzo byłam zbuntowana i bardzo chciałam być niezależna. A tą córką to trochę takie moje niespełnione marzenia i oczekiwania, ale bez specjalnego parcia.
A zmieniając temat jutro mam spotkanie z moimi przyjaciółkami, które podobnie jak Ty Asterko są nauczycielkami. Też są wkurzone, bo mają pozabierane godziny.
I dlatego pracujemy z R. nad córką,
O tych iskrach to pisałam w tym sensie, że czasem nie mogłyśmy się dogadać (oględnie pisząc) ![]()
Ale ten wiek na szczęście już prawie minął. Zresztą zawsze miałyśmy dobre relacje tylko czasem te iskry szły.
Jak to mawia mój mąż: po kimś nasza córka to ma ![]()
Ale prawdą jest, że zupełnie inne są relacje z synem, a inne z córką.
Widzę to zresztą także po relacjach mojego brata i moich z rodzicami.
Ja nie kumam jak można mieć wieloletnią depresję
Kiedyś znajomy psychiatra powiedział mi że depresje powinno się wyleczyć w ciągu 6 miesięcy ,choćby z tego względu że ZUS nie przewiduje więcej ![]()
Temat rzeka..
Siema wieczorkiem ludkowie ![]()
Wiem Asterko, sama dałam popalić rodzicom w nastoletnim wieku. Bardzo byłam zbuntowana i bardzo chciałam być niezależna.
Nie przebijesz jednej mojej kobiety
. Tak załatwiła swoich rodziców, że jej ojciec w ciągu jednej nocy z kruczoczarnego bruneta, zrobił się anielsko-białym albinosem
. To się nazywa osiwieć ze zmartwienia
.
"Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Harwarda, Światową Organizację Zdrowia (WHO) i Bank Światowy dały przerażające wyniki. Depresja jest czwartą najgroźniejszą chorobą w skali globalnej powodującą inwalidztwo i przedwczesną śmierć, a w 2020 roku będzie drugą, ustępując tylko chorobie niedokrwiennej serca."
Ignorowac depresje jako chorobe, to tak jak uwazac raka za kare od Boga.
Takie stanowiska ignorujace choroby psychiczne, mnie nie dziwia. Przeciez wielcy lekarze smieli sie, ze mieliby umyc rece po sekcji zwlok , z ktorej szli bezposrednio do pacjentow. A kiedy uslyszeli o bakteriach zartowali z 'zyjatek' ktore jakis idiota wymyslil. A w psychiatrii nadal jestesmy jeszcze malo rozwinieci i dopiero niedawno zrobilismy kroki naprzod od prymitywnych metod i niezrozumienia chorob.
Pewnego dnia, nie bedzie takich watpliwosci.
Gocha42 napisał/a:Wiem Asterko, sama dałam popalić rodzicom w nastoletnim wieku. Bardzo byłam zbuntowana i bardzo chciałam być niezależna.
Nie przebijesz jednej mojej kobiety
. Tak załatwiła swoich rodziców, że jej ojciec w ciągu jednej nocy z kruczoczarnego bruneta, zrobił się anielsko-białym albinosem
. To się nazywa osiwieć ze zmartwienia
.
Mój znajomy posiwiał w jedną noc, jak żona się pakowała aby się wyprowadzić do kochanka. To znaczy ja go poznałam jak już był siwy, tylko o tym opowiadał. Do dziś nie wiem czy to jest faktycznie możliwe.:/
Mój znajomy posiwiał w jedną noc, jak żona się pakowała aby się wyprowadzić do kochanka. To znaczy ja go poznałam jak już był siwy, tylko o tym opowiadał. Do dziś nie wiem czy to jest faktycznie możliwe.:/
Widziałem jego zdjęcia przed i po
.
A ja ze sprawczynią tego osiwienia cały rok wytrzymałem
.
Misiu, lubię Cię.Jesteś , jednym z tych nielicznych facetów.Niestety, Twoje niektóre poglądy doprowadzają mnie do rozpaczy i są aracjonalne i alogiczne.Jak dla mojego damskiego mózgu.Pewnie jak moje dla Ciebie.
Pewnego dnia, nie bedzie takich watpliwosci.
Cieszył bym się jak będzie progresja , lecz często w owej dziedzinie są niestety regresje
?ADHD to fikcyjna choroba? - głosi cytat z ostatniego wywiadu z ?ojcem ADHD? na okładce niemieckiego pisma ?Der Spiegel?. Po co ?tworzyć? chorobę? Jak pokazuje przykład chociażby nowotworu ? na chorobie można całkiem nieźle zarobić. Najpopularniejszym sposobem ?leczenia? ADHD jest farmakoterapia z lekiem Ritalin na czele. Tylko w samych Niemczech sprzedaż leków na ADHD wzrosła z 34 kg (w 1993 roku), do 1760 kg (w 2011 roku) ? co oznacza 51 krotny wzrost sprzedaży (!). W Stanach Zjednoczonych co dziesiąty chłopiec wśród dziesięciolatków codziennie zażywa leki na ADHD. A jest to tendencja rosnąca.
Gocha42 napisał/a:Mój znajomy posiwiał w jedną noc, jak żona się pakowała aby się wyprowadzić do kochanka. To znaczy ja go poznałam jak już był siwy, tylko o tym opowiadał. Do dziś nie wiem czy to jest faktycznie możliwe.:/
Widziałem jego zdjęcia przed i po
.
A ja ze sprawczynią tego osiwienia cały rok wytrzymałem.
Ale sam nie osiwiałeś ![]()
Jestem ciekawa , ktore Asterko? Bo jego niektore poglady mnie smiesza
jako, ze Yogi nie moze mnie rozdraznic.
Pawel, nie martw sie. Na przykladach z historii widac, ze w koncu powoli moze sie wszystko poprawic po paru krokach wstecz. Tak bylo z antyseptyka chociazby.
Koliberku, a propos depresji - nie masz racji.Mam koleżankę , świetną babeczkę - pielęgniarkę psychiatryczną, która ma depresję.Od lat się leczy.I to naprawdę ostatnia osoba, która się rozczula i folguje sobie.
Widzisz Asterko, to jest właśnie brak tej logiki dla mnie, ja nie jestem lekarzem, nie znam się, ale jak zwykły człowiek patrzę i jak ktoś tak jak ty pisze o fajnej babeczce, to w ogóle kosmos dla mnie jakiś ze ona może mieć depresję.
Niewiem, mogę zrozumieć osobę która np.traci dach nad głową, bardzo bliską osobę, dziecko umiera, ktoś ma raka, takie sytuacje, a nie ze komuś nagle zdiagnozowano depresję.
Asterko
: na zdjęciu jestem siwy, czy nie?
Asterko
: na zdjęciu jestem siwy, czy nie?
No wiesz, faceci tez farbują siwe włosy, więc zdjęcie nie jest wiarygodne:D
Koliberku
: można mieć wieloletnią depresję, gdy nie ma czasu jej wyleczyć. Mi zaproponowali np. roczny (a najprawdopodobniej dłużej) pobyt w ośrodku leczenia nerwic i depresji.
Tak, jakbym mógł rzucić wszystko na rok , albo więcej.
Cześć ![]()
bo to pewnie płatne było ![]()
Niewiem, mogę zrozumieć osobę która np.traci dach nad głową, bardzo bliską osobę, dziecko umiera, ktoś ma raka, takie sytuacje, a nie ze komuś nagle zdiagnozowano depresję.
Takie wydarzenia powodują niekiedy zespół stresu pourazowego, a ten nieleczony przekształca się z czasem w depresję. Dlatego nie ma ona często bezpośredniego związku z jakimiś złymi zdarzeniami.
Uwierzyłabyś, że wg białych fartuchów jestem w dużo gorszym stanie od Miss?
I gdy jestem wśród ludzi, to zazwyczaj robie za pocieszyciela i wymyślacza rozwiązań niemożliwych do wymyślenia
.
Strony Poprzednia 1 … 203 204 205 206 207 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026