Pożegnam się, bo jeszcze mam parę rzeczy do zrobienia.
Dobranoc.
Dobranoc
.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Strony Poprzednia 1 … 202 203 204 205 206 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Pożegnam się, bo jeszcze mam parę rzeczy do zrobienia.
Dobranoc.
Dobranoc
.
Podobne tematy
W tym właśnie rzecz że pracodawca może za te nadgodziny dać wolne,czyli nie ma za to kasy mało tego nie ma już +50% za każdą nadgodzinę co zwykle motywowało..
Musiałbym być idiotą, by zmuszać kogoś do pracy ponad siły.
Yogi czy ty jesteś tak naiwny czy tylko udajesz? Pracowałem pod takimi co po 16 godzinach mi powiedział nie udawaj!
1/3 skąd ty te statystyki wziąłeś??? Możemy zaraz zrobić temat na forum i założę się z tobą że może 1 osoba powie że jej to pasuje i wyjdzie ci statystyka realna ..
Się spóźniłem z postem ,dobranoc Yogi ![]()
Znów się zamotałem?
Koliber napisał/a:Paweł-1979 napisał/a:Kochani Będzie tylko gorzej niestety...
i dziwić że jak ktoś umie to kombinuje
Dopiero co jakaś dziewczyna się pytała na forum czy ktoś ją w wała nie robi bo poznała kolesia na FB i gość chce jej jakąś paczkę wysłać na koszt odbiorcy
bo jest marynarzem i jest na statku i nie może sam opłacić ..
ale jaja hahahhahah
Trzeba jeszcze dodać, że ta 1/3 to nie są tylko ludzie, którzy wybrali życie bez innych obowiązków i rodziny. To są też ci, którym brak czasu i pieniędzy uniemożliwia podjęcie innych obowiązków. Jak się im dowali takim systemem pracy, to na pewno będą szczęśliwi. A liczba ludzi bez rodzin i i innych zobowiązań poza pracą będzie wzrastać.
W tym właśnie rzecz że pracodawca może za te nadgodziny dać wolne,czyli nie ma za to kasy mało tego nie ma już +50% za każdą nadgodzinę co zwykle motywowało.
Ale przedtem ludzie pracowali więcej, a teraz nie przekroczą limitu godzin, więc nie rozumiem, dlaczego maja byc bardziej obciężeni taką pracą?
Musiałbym być idiotą, by zmuszać kogoś do pracy ponad siły.
Yogi czy ty jesteś tak naiwny czy tylko udajesz? Pracowałem pod takimi co po 16 godzinach mi powiedział nie udawaj!
Ja nie jestem naiwny, tylko patrzę wg siebie. Wyszkolenie nowego pracownika zajmowało mi 3 m-ce, więc zawsze traktowałem go z szacunkiem i tak, jak pilnowałem wymiany oleju w silniku, by się nie zatarł, tak tez obciążałem pracownika obowiązkami w takim zakresie, by go nie przeciążyć.
1/3 skąd ty te statystyki wziąłeś??? Możemy zaraz zrobić temat na forum i założę się z tobą że może 1 osoba powie że jej to pasuje i wyjdzie ci statystyka realna ..
Forum nie jest w tym zakresie reprezentatywne. Sam nie pisałbym tutaj, gdybym mógł normalnie pracować.
Się spóźniłem z postem ,dobranoc Yogi
Ja tylko żegnałem Luc-ia
.
Surowego. Nie lubie wedzonego.
Obejrzalam Some like it hot. I moje fetysze dawne wrocily ze zdwojona sila ![]()
A ja dziś humoru tyle co krwi z nosa ,wszystko mnie dziś... Jak to Miss kiedyś powiedziała Sen najlepszym terapeutą, więc lepiej będzie dla wszystkich jak spocznę
,dobranoc tym którzy jeszcze tu zajrzą ![]()
Śpij dobrze
.
Ja jeszcze herbatka i kolacja
.
Dobranoc Paweł
Wróć z dobrym humorem ![]()
Ja herbata, kolację zjadłam jakieś 7 godzin temu ![]()
Merredithhh napisał/a:...zobaczyłam dzisiaj mój wydruk z pensją a na nim 1520 zł.O układach w pracy nawet nie wspominam bo mnie dusi z niesmaku.
Czyli mniej, niż zwykle? Dlaczego tak?
BO za wakacje czyli 2 miesiące po "0" godzin pracy wredne państwo nie chce płacić dodatków
COŚ za coś...
Asterko, jaki wymiar godzin masz tygodniowo? Zdradź jeśli to nie tajemnica.
Jak ja nie cierpię tego "cykania" prawdy NIE DO KOŃCA.
...
Dajcie spokój, co za czasy, żeby po 20stu latach 1500 zarobić
...
Luc połowa społeczeństwa tak zarabia, ja też, no 1500 to ja mam z nadgodzinami żeby było śmeszniej, moja mama po nastu latach w zakładzie pracy ttez tyle zarabia, tak jest.
Zwykli ludzie niestety muszą tyrać po 40 godzin... i po 40 lat zanim dotrą do wątpliwej wysokości emerytury ![]()
Witajcie.
Jesli mozna, chetnie z Wami czasem popisze. Czesc z Was juz znam i milo mi bedzie kontynuowac tutaj tą znajomosc. W ludziach najbardziej cenię to, ze nie udaja kogos innego niz są.
Przedstawie sie na poczatek tym, ktorzy mnie nie znaja - jestem mamą i zajmuje sie wychowywaniem dwoch corek, 8 i 6 lat. Oprocz tego pracuje i jestem zoną (czasem nie do konca szczesliwą w malzenstwie). Troche szukam swojego miejsca w swiecie, a troche juz je znalazlam. Za soba mam kryzys wieku sredniego, ktory przeszlam dosyc burzliwie i bolesnie - ale mam nadzieje, ze to juz za mna.
Co dalej - liczba w moim nicku oznacza date urodzenia, nie wiek - to tak gwoli scislosci ![]()
I dzis, pierwszy raz od dluzszego czasu mam przedpoludnie tylko dla siebie. Starsza corka w szkole, mlodsza w przedszkolu, maz w pracy, a ja spokojnie przed kompem. W domu cisza - uwielbiam to ![]()
Na poczatku bede zadawac glupie pytania, bo jeszcze Was dobrze nie znam.
Oto pierwsze z nich :
Asterka, jestes nauczycielką? Czego uczysz?
pozdrawiam
Cześć Wszystkim
.
Miło poznać nową koleżankę
.
BO za wakacje czyli 2 miesiące po "0" godzin pracy wredne państwo nie chce płacić dodatków
COŚ za coś...
Kurde
, to ci wszyscy moi znajomi, mieszkają na jakiejś innej planecie niż Ty., bo oni podczas tzw. wakacji niejeden raz musieli pokazać się w miejscu pracy
.
Asterko, jaki wymiar godzin masz tygodniowo? Zdradź jeśli to nie tajemnica.
Jak ja nie cierpię tego "cykania" prawdy NIE DO KOŃCA.
A jak ja nie cierpię
, czepiania się innych
.
Zwykli ludzie niestety muszą tyrać po 40 godzin... i po 40 lat zanim dotrą do wątpliwej wysokości emerytury
Znani mi zwykli ludzie (w tym nauczyciele
) tyrają po dużo więcej, niż 40h/tydzień
. Widocznie Ty pracować nie musisz.
Jesteś pierwszą, znaną mi osobą, która pracując z dziećmi upośledzonymi (nie pamiętam czy fizycznie, czy społecznie), wspomina o tylko 40 godzinach pracy tygodniowo. Może zmień pracę zanim któreś z nich skrzywdzisz
?
Praca z dziecmi i mlodzieza jest na tyle absorbujaca i "wyciagajaca energetycznie", ze nawet i 18 godz/tyg wystarcza, by poczuc sie wykonczonym. Do tego dochodza jeszcze wycieczki, konferencje i caly ten kram - ogolnie nie zazdroszcze i nie wiem, czy po 10 godzinach nie mialabym dosyc ![]()
Praca z dziecmi i mlodzieza jest na tyle absorbujaca i "wyciagajaca energetycznie", ze nawet i 18 godz/tyg wystarcza, by poczuc sie wykonczonym. Do tego dochodza jeszcze wycieczki, konferencje i caly ten kram - ogolnie nie zazdroszcze i nie wiem, czy po 10 godzinach nie mialabym dosyc
Ja miałem bardzo szybko dosyć, dlatego w zawodzie nie pracuję
.
Poza tym osoby "spoza branży" nie mają pojęcia o wielu obowiązkach, które musi wykonać nauczyciel poza godzinami nauczania. Nie wspominając o ciągłych zmianach zakresu materiału, z którymi trzeba się zapoznać i do których dostosować grafik kolejnych lekcji.
To tak, jakby tokarz, uczył się co tydzień obsługi nowej tokarki
.
Cześć Benita, cześć Yogi
Asterka napisał/a:Merredithhh napisał/a:...zobaczyłam dzisiaj mój wydruk z pensją a na nim 1520 zł.O układach w pracy nawet nie wspominam bo mnie dusi z niesmaku.
Czyli mniej, niż zwykle? Dlaczego tak?
BO za wakacje czyli 2 miesiące po "0" godzin pracy wredne państwo nie chce płacić dodatków
COŚ za coś...
Asterko, jaki wymiar godzin masz tygodniowo? Zdradź jeśli to nie tajemnica.
Jak ja nie cierpię tego "cykania" prawdy NIE DO KOŃCA.Koliber napisał/a:...
Dajcie spokój, co za czasy, żeby po 20stu latach 1500 zarobićKoliber napisał/a:...
Luc połowa społeczeństwa tak zarabia, ja też, no 1500 to ja mam z nadgodzinami żeby było śmeszniej, moja mama po nastu latach w zakładzie pracy ttez tyle zarabia, tak jest.Zwykli ludzie niestety muszą tyrać po 40 godzin... i po 40 lat zanim dotrą do wątpliwej wysokości emerytury
Anhedonio w takim momencie ciśnie mi się na usta tylko jedno - przyjdż pracować do tego luksusu.
2 miesiące wolnych wakacji -ha, ha, ha ostatnia rada 5 lipca.W miedzy czasie robienie bloga internetowego, śledzenie aukcji internetowych (muszę kupić regały i książki), śledzenie na bieżąco przepisów prawnych, wyszukiwanie ciekawych materiałów edukacyjnych (w tym ulotki Lidla i marketów w stałej lekturze).A od 2 ostatnie tygodnie wakacji jesteśmy prawie codziennie w pracy.
Mój wymiar godzin 22 z 32 które powinnam mieć (w tym 1.20 - 70 godzin w roku za free - karcianka).Nigdy nie było tak , że odpękałam swoje 32 godziny etatu i miałam w nosie.Bo rady,imprezy szkolne, bo szukanie sponsorów, załatwianie różnych spraw.No i kursy w tamtym tylko roku 90 godzin.
I jeszcze jedno , jeśli chodzi o pracę .WYKSZTAŁCENIE.21 lat temu skończone uczciwe pedagogiczne studia DZIENNE, dwie podyplomówki , o kursach nie wspomnę
Benitko, WITAM CIĘ SERDECZNIE.Jestem z wykształcenia nauczycielem bibliotekarzem i specjalistą od informacji naukowej.Teraz dodatkowo pedagogiem specjalnym, co wykonuje od jakiś 9 lat na co dzień ze swoim dzieckiem.
Witaj Benito, miło Cię tutaj widzieć ![]()
hej
Cześć
Co tam?
chcecie wiedziec jakich nowosci o moim ukochanym sie dowiedziałam?
Ja chcę!
Chcemy
.
I cieszę się, że piszesz
.
Cześć Mer
.
Looknij z łaski swojej na wątek: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=58950
i zdradź mi: czy tylko ja czuję niesmak?
Cześć Yogi ![]()
Dawaj Miss, niech nie tylko ja się poczuję Jonaszem ![]()
ma problemy z agresja, ponic dusił ex partnerke...
A wiesz, że są takie, które podobno to lubią
?
Sam widziałem zdjęcie posiniaczonej na ramionach i piersiach kobiety wysłane przez babeczkę do zboczonego moderatora pewnego portalu randkowego z dopiskiem "Tyś mi to panie uczynił"
.
To chyba dobrze, że za Tobą przestał łazić ?
A wiesz, że są takie, które podobno to lubią
?
Sam widziałem zdjęcie posiniaczonej na ramionach i piersiach kobiety wysłane przez babeczkę do zboczonego moderatora pewnego portalu randkowego z dopiskiem "Tyś mi to panie uczynił"![]()
![]()
.
To chyba dobrze, że za Tobą przestał łazić ?
no raczej...z moja skłonnoscia do popapranców...
Miss,
popaprańcom wszelkiej maści mówimy stanowcze -nie.
Miss,
popaprańcom wszelkiej maści mówimy stanowcze -nie.
Co racja to racha, heh...W ogóle mam wiele refleksji różnorodnych z tego pobytu w szpitalu rzeczonym. Wiele moich szanownych współtowarzyszek ukrywa swą depresję przed mężami. Jest to dla mnie niezwykle zaskakujace zjawisko. Osoba która z urzędu jakoby winna być bliska i wspierać zarówno w zdeowiu jak i chorobie, staję się uczetnikiem jakie ś gry. Gdy Pan Mąż wraca do domu należy zwlec się na siłę z kanapy, przyoblec na twarz uśmiech nr 3 i podać w czyściutkim fartuszku obiadek, bo niechby się zorientował, że stary automt szwankuje, a wtedy możezmieniłby go na na nowszy model.W takiej sytuacji cieszę się żem w stanie bezzennym,
W ogóle mam wiele refleksji różnorodnych z tego pobytu w szpitalu rzeczonym. Wiele moich szanownych współtowarzyszek ukrywa swą depresję przed mężami. Jest to dla mnie niezwykle zaskakujace zjawisko.
Wiesz, dla mnie też to jest dziwne. Może wynika to z faktu, że depresja ciągle jeszcze jest traktowana przez niektórych jako zwykła fanaberia.
missnowegojorku napisał/a:W ogóle mam wiele refleksji różnorodnych z tego pobytu w szpitalu rzeczonym. Wiele moich szanownych współtowarzyszek ukrywa swą depresję przed mężami. Jest to dla mnie niezwykle zaskakujace zjawisko.
Wiesz, dla mnie też to jest dziwne. Może wynika to z faktu, że depresja ciągle jeszcze jest traktowana przez niektórych jako zwykła fanaberia.
To dojrzałe kobiety, starsze ode mnie o jakieś 10 -15 lat, które wychowały dzieci, były aktywne zawodowo, ale jednak coś w nich się załamało. I nie rozumiem dlaczego taki pan Mąż nie docenia takiej kobiety, która pracowała, rodziła dzieci, prowadziła dom i usługiwała. Coś musi byc na rzeczy, że boją się one wiedzy swych małoznków o swojej dolegliwości. I to nie jest pojedyńczy przykład.
Bo to takie pokolenie jeszcze co padając na pysk usługuje dzieciom i męzowi.Dla wielu facetów kobieta z depresją to albo fanaberie, albo psychiczna, z którą nie trzeba się liczyć.
To pokolenie kobiet, które ciągneło wszystko nie mówiąc panu i władcy o części problemów, o tym co czują, czego chcą.Żyły dla innych.
A co do bicia i duszenia.Musiałoby chłopię na mnie trafić.Wybiłabym mu te pieszczoty patelnią cygańską.Albo inną przyjemną rzeczą.
Nie wiem, jak trzeba być porąbanym by się dać bić.
Podsumowując, gdybyś się na tą kawę umówiła wpadłabyś jak śliwka w kompot.
No przyznam się, że nie mieści mi się to w głowie. Nie wiem jaki jest sens ukrywania swojej choroby przed bliską osobą. Może zwyczajnie się wstydzą. Silna kobieta, która pracuje zawodowo, wychowuje dzieciaki, dba o dom, nie chce świadomie się przyznać do słabości? Sama nie wiem, część z nich może faktycznie się boi, że pójdzie kolokwialnie mówiąc w odstawkę.
Gocha, nie zapomnę nigdy rozmowy z pewną żoną, która poszła w odstawkę.W wieku 58 lat została z niczym - bez prawa do emerytury, mieszkania, oszczędności.Bez zawodu, bo wyszła za mąż mając lat 20.Dużo takich kobiet znam.
No przyznam się, że nie mieści mi się to w głowie. Nie wiem jaki jest sens ukrywania swojej choroby przed bliską osobą. Może zwyczajnie się wstydzą. Silna kobieta, która pracuje zawodowo, wychowuje dzieciaki, dba o dom, nie chce świadomie się przyznać do słabości? Sama nie wiem, część z nich może faktycznie się boi, że pójdzie kolokwialnie mówiąc w odstawkę.
Tak, boją się odstawki ale też i wstydzą.
Ale mnie to normalnie zszokowało..."Sypiając z wrogiem" takie przyszło mi, kiedy te historie usłysZałam, hasełko...
Gocha, nie zapomnę nigdy rozmowy z pewną żoną, która poszła w odstawkę.W wieku 58 lat została z niczym - bez prawa do emerytury, mieszkania, oszczędności.Bez zawodu, bo wyszła za mąż mając lat 20.Dużo takich kobiet znam.
Nie należały Jej się alimenty? A podział środków zgromadzonych w OFE po rozwodzie? Dlatego uważam, że kobieta powinna pracować zawodowo aby nie być zależną od męża, czy partnera.
Drugim powaznym problemem tych koebiet, tych jest więcej, jest sytuacja w pracy, mobbing, a następnie zwolnienie...Są załamane...
A no niektorzy lubia bicie, czy duszenie jako zabawe seksualna. Ja sie lepiej nie wypowiadam o tym czy to normalne, bo sama tez mam rozne dziwne upodobania
A no niektorzy lubia bicie, czy duszenie jako zabawe seksualna. Ja sie lepiej nie wypowiadam o tym czy to normalne, bo sama tez mam rozne dziwne upodobania
Ja mogę wyznać uczciwie, że jestem pod tym względem konserwatywna. Z różnymi typami już się wiązałam, ale lana bym nie chciała być. Ale fakt faktem, poparpańcy do mnie jak w dym. Ma się to coś co wabi porąbańców każdej nacji.
Ale fakt faktem, poparpańcy do mnie jak w dym. Ma się to coś co wabi porąbańców każdej nacji.
Miss, może jak się bardzo pragnie być kochaną, to się wyłącza instynkt samozachowawczy i wtedy staje się łatwiejszym łupem dla różnych porąbanych facetów?
missnowegojorku napisał/a:Ale fakt faktem, poparpańcy do mnie jak w dym. Ma się to coś co wabi porąbańców każdej nacji.
Miss, może jak się bardzo pragnie być kochaną, to się wyłącza instynkt samozachowawczy i wtedy staje się łatwiejszym łupem dla różnych porąbanych facetów?
No być może, ale fajni tzn. w miarę normalni praktycznie mnie nie chcieli
Pewnie dlatego, że ja byłam niezbyt normalna. Teraz to już ani popaprańcy sie garną, o normalnych nie mówiąc wcale.
A no niektorzy lubia bicie, czy duszenie jako zabawe seksualna. Ja sie lepiej nie wypowiadam o tym czy to normalne, bo sama tez mam rozne dziwne upodobania
Oj Zboczusiu
, Zboczusiu
.
Jakby co, to mam w domu miękko wyściełaną obrożę i fajne łańcuchy
.
A ja mam 4 smycze, obroże, 3 pary szelek, kaganiec i szczotki. Aha i dwa legowiska...
Hej, podczytuję Was czasem.
Piszę teraz do Asterki.
Asterko, czy Ty jesteś nauczycielką? I to na dodatek samotnie wychowującą dziecko ?
Jeśli tak, to przybijam Ci piątkę
. Ja jestem dzieckiem nauczycielki, no i mama mnie też samotnie wychowywała.
Co do tych godzin i gołego etatu mogę też wiele napisać.
Mama w zeszłym roku, po wakacyjnych bojach o pozostanie w zawodzie (po 28 latach pracy w tej samej szkole dostała nagle wypowiedzenie), dostała goły etat. Jest od zeszłego roku nauczycielem wspomagającym. Ma pod opieką chłopczyka z rzadką chorobą genetyczną. Gdyby nie to, ze miała kurs oligofrenopedagogiki, to chyba ja zostałabym żywicielem rodziny.
Pieniądze? Śmieszne. "Zesłali" ją do przedszkola, więc tam goły etat oznaczał 25 godzin w tygodniu, a zarobki były dużo mniejsze. Nie wyciągała 1700 zł. Odczuwało się to.
Na szczęście w tym roku jakoś udało się, że ma cztery nadliczbówki w tygodniu. Jest w zerówce dalej z tym samym chłopczykiem, ale główna pani nauczycielka? Do odstrzału.
No i o tych niby wolnych dwóch miesiącach też mogę napisać.
No i jest przysłowie- "Obyś cudze dzieci uczył."
Dziękuję za uwagę, to był mój gościnny występ
.
Pozdrawiam Was wszystkich
.
No to ładnie, Miss. Widać, nie zawsze przejmowanie inicjatywy i rozdawanie kawowych zaproszeń jest takim super rozwiązaniem.
No to ładnie, Miss. Widać, nie zawsze przejmowanie inicjatywy i rozdawanie kawowych zaproszeń jest takim super rozwiązaniem.
Hahaha, zaśmiała się księżna pani po francusku (to cytat z bajki o Rumcajsie -czego Mer pewnie nie pamiętasz boś małolata) ![]()
Merredithhh napisał/a:No to ładnie, Miss. Widać, nie zawsze przejmowanie inicjatywy i rozdawanie kawowych zaproszeń jest takim super rozwiązaniem.
Hahaha, zaśmiała się księżna pani po francusku (to cytat z bajki o Rumcajsie -czego Mer pewnie nie pamiętasz boś małolata)
Widocznie nie aż taka, bo Rumcajsa znam ![]()
Haha, chyba Cie boli cos Yogi. Takie rzeczy to mnie smiesza.
Co ja lubie to faceci przebrani za kobiety (ale ladnie przebrani, a nie przerysowani) i niektore dziela sztuki i portrety w muzeum (wcale nie te , ktore przedstawiaja jakis golasow, czy zberezne sceny). Haha, takze bzdury z obrozami to nie dla mnie.
Haha, chyba Cie boli cos Yogi. Takie rzeczy to mnie smiesza.
Co ja lubie to faceci przebrani za kobiety (ale ladnie przebrani, a nie przerysowani) i niektore dziela sztuki i portrety w muzeum (wcale nie te , ktore przedstawiaja jakis golasow, czy zberezne sceny). Haha, takze bzdury z obrozami to nie dla mnie.
Ja uwielbiam damskie ciuszki... ściągać z pięknych dam
, ale dobrowolnie bym nie założył
.
Dla skompensowania wizji damskiego boksera, przedstawionej przez Miss proponuję coś całkiem przeciwnego
: http://www.youtube.com/watch?v=6olTtlbRWg4
Nie zaproszę faceta na kawę jeszcze z jednego powodu , faceci nie potrafią odmawiać z klasą .Przynajmniej nie takim kobietom jak ja.Chyba bym się ze wstydu zapadła, gdyby mi tak "kulturalnie" odmówił.
Wiecie, tak na marginesie przyszła mi do głowy pewna myśl - ci sami mężczyźni dla róznych kobiet potrafią być ZUPEŁNIE inni.Dla tych ładnych i atrakcyjnych - kulturalni, mili, szarmanccy.Dla tych brzydszych, starych , których zainteresowanie jest im zupełnie zbędne obojętni, aroganccy, a nawet wręcz chamscy.
Przypomniały mi się wspomnienia mojego znajomego, ogólnie sympatycznego człowieka, jak spławiał "pasztety", które się do niego garneły...
Ach szkoda Yogi, bo gdybys tak wygladal jak Jack Lemmon w Pol zartem, pol serio i milczal to bym chetnie sie z Toba zobaczyla. Haha ![]()
Nie lubie jak ktos ubiera sie dla mnie tak, ta osoba musi miec to w naturze.
Jest cos w tym Asterko. Znam takich facetow tez. Sa oni falszywi. Napewno nie prawdziwie kulturalni.
Przypomniały mi się wspomnienia mojego znajomego, ogólnie sympatycznego człowieka, jak spławiał "pasztety", które się do niego garneły...
Asterko kochana
: niektóre "pasztety" potrafią być równie nachalne jak podpici macho. Kiedyś uprzejmościowo podwiozłem kilka razy jedną dziewczynę (mieszkała obok mojego biura), a ta w podzięce zrobiła scenę mojej dziewczynie. Wg niej, przez podwiezienie, nabyła do mnie wszelkich praw
).
Yogi, kochanie niektóre atrakcyjne kobiety kobiety, potrafią być równie nachalne po pijanemu np.I jakoś ich się tak nie traktuje.
Jedynymi grzechami tych "pasztetów" było to, że próbowały się z kolegą umówić.I do końca życia zapamiętam minę tego faceta i jego święte oburzenie"że ktoś TAKI chciał sie z NIM umówić".
Ach szkoda Yogi, bo gdybys tak wygladal jak Jack Lemmon w Pol zartem, pol serio i milczal to bym chetnie sie z Toba zobaczyla. Haha
Z wyglądu i zachowania, to ja bardziej przypominam Jacka Nicholsona
z filmu "Czarownice z Eastwick"
.
Tyle, ze jestem od niego większy
.
Gocha42 napisał/a:Miss,
popaprańcom wszelkiej maści mówimy stanowcze -nie.Co racja to racha, heh...W ogóle mam wiele refleksji różnorodnych z tego pobytu w szpitalu rzeczonym. Wiele moich szanownych współtowarzyszek ukrywa swą depresję przed mężami. Jest to dla mnie niezwykle zaskakujace zjawisko. Osoba która z urzędu jakoby winna być bliska i wspierać zarówno w zdeowiu jak i chorobie, staję się uczetnikiem jakie ś gry. Gdy Pan Mąż wraca do domu należy zwlec się na siłę z kanapy, przyoblec na twarz uśmiech nr 3 i podać w czyściutkim fartuszku obiadek, bo niechby się zorientował, że stary automt szwankuje, a wtedy możezmieniłby go na na nowszy model.W takiej sytuacji cieszę się żem w stanie bezzennym,
A ja w tym wszystkim widzę pozytyw. Przynajmniej dla kogoś musiała mieć siłe przywdziać ten fartuszek i wymusić uśmiech albo serdeczność. Może dzięki temu nie popadła w gorsze tarapaty psychiczne. Bo robiąc coś dla kogoś odrywamy od siebie uwagę.
Czasami ludzie nie mówią o swoich nastrojach bo myślą że sa chwilowe, a dziś się gorzej czuję ale jutro będzie lepiej i tak z dnia na dzień a później się do tego stanu przyzwyczaja.
Jedynymi grzechami tych "pasztetów" było to, że próbowały się z kolegą umówić.I do końca życia zapamiętam minę tego faceta i jego święte oburzenie"że ktoś TAKI chciał sie z NIM umówić".
Eeee. To ja tak nie mam.
Ja taką minę mogłem mieć, gdy jakieś dziołszki zapraszały mnie do swojego mieszkania, dodając: Mój facet wyjechał. Wróci dopiero za tydzień.
Raz o 3 nad ranem rzuciła mi takim zaproszeniem panienka, przez którą zakochany w niej po uszy przyjaciel, chciał się rozwodzić.
missnowegojorku napisał/a:W ogóle mam wiele refleksji różnorodnych z tego pobytu w szpitalu rzeczonym. Wiele moich szanownych współtowarzyszek ukrywa swą depresję przed mężami. Jest to dla mnie niezwykle zaskakujace zjawisko.
Wiesz, dla mnie też to jest dziwne. Może wynika to z faktu, że depresja ciągle jeszcze jest traktowana przez niektórych jako zwykła fanaberia.
Przyznam się że nie rozumiem co to depresja. Czasami wydaje mi się że depresja bierze się z przyzwyczajenia do złego nastroju.
Z braku granicy złego nastroju, bo w końcu gdzies to złe samopoczucie musi się kończyć a jak ktoś nie potrafi dostrzec granicy popada w depresję. Czyli w stan którego świadomie nie potrafi kontrolować.
A no niektorzy lubia bicie, czy duszenie jako zabawe seksualna. Ja sie lepiej nie wypowiadam o tym czy to normalne, bo sama tez mam rozne dziwne upodobania
Nooo sa tacy.
Dla mnie to urozmaicanie na siłę albo ze znudzenia normalnym seksem i zwyczajną bliskością z partnerem.
Wiesz , ja mówię o pewnej męskiej arogancji i zapatrzeniu w siebie.
Owszem, kobiety tez czasem komentują jakiegoś wybrańca nie z tej bajki, ale większość się nie krzywi i nie komentuje głupio przy zainteresowanym.
Jeśli mówimy o depresji Koliberku, zły nastrój nic do tego nie ma.Depresja to ogólne przytłoczenie życiem, jego problemami, sytuacja w któej nie widzimy wyjścia z tragicznej dla nas sytuacji.
Prawdę mówiąc jestem bardzo blisko tego stanu.Przed sobą mam ścianę i mogę sobie w nią stukać do woli i co najwyżej poobijam sobie kłykcie lub poranię dłonie.Zły nastrój można mieć bo się wstało lewą nogą, albo się ma PMSa.
Wiesz , ja mówię o pewnej męskiej arogancji i zapatrzeniu w siebie.
Owszem, kobiety tez czasem komentują jakiegoś wybrańca nie z tej bajki, ale większość się nie krzywi i nie komentuje głupio przy zainteresowanym.
Jeśli mówimy o depresji Koliberku, zły nastrój nic do tego nie ma.Depresja to ogólne przytłoczenie życiem, jego problemami, sytuacja w któej nie widzimy wyjścia z tragicznej dla nas sytuacji.
Prawdę mówiąc jestem bardzo blisko tego stanu.Przed sobą mam ścianę i mogę sobie w nią stukać do woli i co najwyżej poobijam sobie kłykcie lub poranię dłonie.Zły nastrój można mieć bo się wstało lewą nogą, albo się ma PMSa.
Asterko bo kobiety są wrażliwe i mają uczucia:) Nigdy nie zlekceważyłam, ani nie obraziłam faceta który zapraszał mnie na kawę, czy na kolację. Jeśli facet nie był w moim typie, zazwyczaj mówiłam, że jestem zajęta.
Co do depresji, miała ją zdiagnozowaną moja bratowa. Wszyscy się dziwili, ponieważ jest szczęśliwa z moim bratem, ma dobrze prosperującą sieć aptek i wspaniale dzieciaki. Okazało się, że to wina menopauzy.
Gocha, ja robiłam dokładnie to samo (jak miałam 20-30) - a trafili mi się pijaczkowie, panowie bardzo prości, po zawodówkach ledwo, czasem starsi ode mnie jakieś ponad 15 lat, baaardzo, bardzo nieatrakcyjni fizyczne zakrawający o deformacje poważne.I ja tych wszystkich panów traktowałam z szacunkiem, delikatnością - choć gołym okiem było widać, że to nie ta liga - ani intelektualna, ani bytowa , ani wiekowa.Nigdy w życiu nie miałabym odwagi na ich miejscu startować do kogoś takiego jak ja.A jacy byli oburzeni jak ucinałam tańce godowe i podryw.Na kawę i kolację to nawet oni mnie nie zapraszali swoją drogą.
Asterko skądś się ta depresja bierze.
Kiedyś byłam z mężczyzn(mój były narzeczony) chorym na depresje dwubiegunową.
Przyznał mi się bo ukryć się tego nie dało. Leki zażywał.
Dochodziłam i wypytywałam się skąd się jego depresja wzięła. I generalnie wyszło na to ze nie było powodu, z rodziny dobrej konserwatywnej ale ułożonej, praca dobra, stanowisko kierownicze, kasa i na koncie i w portfelu, po studiach. Na aprawdę dobry meżczyzna ogólnie.
Ja mu mówię weź odstaw te leki bo to cie tylko omamiają i śpisz pół dnia ale on nie mógł bo zaraz miał nastroje od euforii po doły.
W ogóle nie uznawałam że jest chory, nie brałam tego do swiadomosci, a często mówił ze ma dziwne lęki, aż go w dołku sciskało.
Jak to siedzi w fotelu i ma lęki? jak to? masakra jakaś
Dla zdrowego człowieka psychicznie jak ja np. to jest dołujący widok. Ja się zaraz wkurzałam jak on mówił o swoich lekach bo to dla mnie to irracjonalne było, patrząc na jego psychikę był słabym człowiekim.
Czytam że ludzie maja wszystko, dom rodzinę dobrą pracę a lekarz diagnozuje im depresję.
Czasami to mam wrażenie źe wciskają nam tą depresje na siłę.
Każą chodzić do psychologów żebyśmy się zwierzali z przeszłości swojej bo może tam tkwi diabeł.
Depresja jeśli nie jest zdiagnozowana jako przyczyna jakiejś choroby albo nagłego zawalenia się życia to dla mnie jest ona wynikiem słabej psychiki zwyczajnie.
Asterka10 napisał/a:Jedynymi grzechami tych "pasztetów" było to, że próbowały się z kolegą umówić.I do końca życia zapamiętam minę tego faceta i jego święte oburzenie"że ktoś TAKI chciał sie z NIM umówić".
Eeee. To ja tak nie mam.
Ja taką minę mogłem mieć, gdy jakieś dziołszki zapraszały mnie do swojego mieszkania, dodając: Mój facet wyjechał. Wróci dopiero za tydzień.
Raz o 3 nad ranem rzuciła mi takim zaproszeniem panienka, przez którą zakochany w niej po uszy przyjaciel, chciał się rozwodzić.
dlatego nie raz mówię i piszę, kobiety potrafią być bardziej perfidne niż mezczyźni
Witajcie nocną porą.
Witam Benitę ![]()
Teraz trochę rzadziej i na pewno na krócej będę wpadać, bo od razu wpadłam w wir pracy.
Co tak depresyjnie na noc? ![]()
hej Luc ![]()
Strony Poprzednia 1 … 202 203 204 205 206 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026