Cześć Pawulon
Kurczę, nie mogłam zaskoczyć o kogo chodzi. Pomyślałam, że o Yogiego i zastanawiałam się kogo on chce "zwiotczyć" ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Strony Poprzednia 1 … 200 201 202 203 204 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Cześć Pawulon
Kurczę, nie mogłam zaskoczyć o kogo chodzi. Pomyślałam, że o Yogiego i zastanawiałam się kogo on chce "zwiotczyć" ![]()
Podobne tematy
Koliber napisał/a:Cześć Pawulon
Kurczę, nie mogłam zaskoczyć o kogo chodzi. Pomyślałam, że o Yogiego i zastanawiałam się kogo on chce "zwiotczyć"
hehee
A wy tylko o zwiotczaniu ![]()
Koliberek co tam w ptasim gaju słychać? Dawno cię nie było ![]()
Koliber napisał/a:Cześć Pawulon
Kurczę, nie mogłam zaskoczyć o kogo chodzi. Pomyślałam, że o Yogiego i zastanawiałam się kogo on chce "zwiotczyć"
hhehe ![]()
Cześć Milusińscy
.
Nie będę za dużo pisał, bo dopiero wróciłem i muszę jeszcze dokończyć maila, którego piszę do lubianej osoby.
Ona przynajmniej nie zarzuca mi udawania empatii
.
Nina: to jest kobiece forum i aby tu przetrwać
, trzeba w potyczkach z niemiłymi ludźmi stosować metody dozwolone przez moderację. Za męskie powiedzenie: co myślę o niektórych zostałbym zbanowany w kilka sekund
.
A tak mam zabawę, ze rozkładam pewną osobę, jej własną bronią, na jej własnym terytorium
.
To prawie jak zdobyć Berlin
.
Koliberku: na czym polegały Twoje wyjaśniania w pracy ?
Duchem z Wami byłam Pawełek ![]()
Aaa czasami mam taki ciche dni, siedze sobie w ciepłym gniazdku i dziubka nie wychylam.
Mam pytanie do Ciebie Pawełku( tylko się nie śmiej) ty masz rodzinę, w sensie żonę, dzieci?
Ocho Yogi przyszedł ale będzie jatka hihi
Dla-czemu jatka
?
Ja z dobrymi znajomymi nie walczę, a Ninę (nadal
) zaliczam do osób, które lubię
.
I tutaj jest różnica: Nina jest narcystyczna i skupiona w większości na sobie, ale nie jest złym człowieczkiem
, a z niektórymi jest inaczej
.
Miss przyłącz się, jeśli czytasz ![]()
Mam pytanie do Ciebie Pawełku( tylko się nie śmiej) ty masz rodzinę, w sensie żonę, dzieci?
Dom postawiony , drzew nie zliczę ile posadziłem
Żona o ile mi wiadomo jeszcze jest
Ale dziecków NIET
jeszcze mam nadzieje... ![]()
Miss przyłącz się, jeśli czytasz
No właśnie ![]()
U mnie też dziecków niet i coraz częściej myślę, że może lepiej w takim stanie pozostać na wieki wieków amen.
Opuszczam Was, bo wrócił synuś i mam z nim do pogadania ![]()
Dobranoc ![]()
Opuszczam Was, bo wrócił synuś i mam z nim do pogadania
Dobranoc
Uff, dobrze, że już jestem duża ![]()
Dobranoc Luc ![]()
Opuszczam Was, bo wrócił synuś i mam z nim do pogadania
Dobranoc
Daruj młodości
Dobranoc Lucyna
http://www.youtube.com/watch?v=ci2Y9hRkxoc
Słuchajcie ,czy ja jestem inny że mnie takie coś nie śmieszy? jak można się z tego śmiać?
Ja się wypowiem później, jak siądę do komputera. A o czym to?
Koliberku: na czym polegały Twoje wyjaśniania w pracy ?
Ja tam nic nie wyjaśniałam, szkoda czasu.
Wiesz co ci powiem, albo ja mam problem ze swoim charakterem albo faktycznie problem jest w drugich osobach, nie mam już szacunku do swojej kierowniczki bo ona nie szanuje mnie(zresztą nie tylko mnie).
To była sytuacja taka że nie mogłam przyjść w piątek na popołudniu(a prawidłowo moja zmiana była ranna) bo miałam pod opieką chrześnicę a ta mi wali tekstem "że co jaj jej wyskakuje z tekstem ze jakiegoś dziecka pilnuje i gdzie są jego rodzice" ale mnie zagotowało wtedy i jej mówię "po pierwsze to nie jakieś dziecko tylko moja chrześnica a po drugie nie jej interes gdzie teraz są jego rodzice"
No i po tej akcji zaczęła się przymilać, chyba boi się ze się mogę zwolnić a dziewczyn mało.
W każdym bądź razie uspokoiła się.
Są chwile że mam ją ochotę pokroić na kawałki.
Nie spotkałam się jeszcze z taką babą, z taką kierowniczką.
Ja się wypowiem później, jak siądę do komputera. A o czym to?
Wypadki ,ktoś się przewrócił ,ktoś wypad ,uderzył i takie tam podobne..
Koliber napisał/a:Mam pytanie do Ciebie Pawełku( tylko się nie śmiej) ty masz rodzinę, w sensie żonę, dzieci?
Dom postawiony , drzew nie zliczę ile posadziłem
Żona o ile mi wiadomo jeszcze jest
Ale dziecków NIET
jeszcze mam nadzieje...
Alee ci zazdroszczę...tego domu i tych drzew, może kiedyś się dorobie ![]()
Merredithhh napisał/a:Ja się wypowiem później, jak siądę do komputera. A o czym to?
Wypadki ,ktoś się przewrócił ,ktoś wypad ,uderzył i takie tam podobne..
Jak widzę takie, to od razu myślę: "ałaaa". Nie jest to dla mnie ani śmieszne, ani ciekawe.
Nie spotkałam się jeszcze z taką babą, z taką kierowniczką.
To dobrze
, że tylko tyle. troszeczkę obawiałem się, czy komuś przy okazji "wyjaśnień" nie wtłukłaś
.
U mnie też dziecków niet i coraz częściej myślę, że może lepiej w takim stanie pozostać na wieki wieków amen.
a ja bym chciała ale odwagi i warunków brak
Koliber napisał/a:Nie spotkałam się jeszcze z taką babą, z taką kierowniczką.
To dobrze
, że tylko tyle. troszeczkę obawiałem się, czy komuś przy okazji "wyjaśnień" nie wtłukłaś
.
eeee nieee ja tam spokojna i zrównoważona jestem tylko jak każdy mam swoje granice
Merredithhh napisał/a:U mnie też dziecków niet i coraz częściej myślę, że może lepiej w takim stanie pozostać na wieki wieków amen.
a ja bym chciała ale odwagi i warunków brak
Warunków brak to jeden z powodów. Nie miałabym co zrobić z ewentualnym dzieckiem w godzinach mojej pracy, żłoby już dawno pozamykane, a na nianię dyspozycyjną w 100% i pracującą w święta na pewno mnie nie stać. I tego, niezależnie od chcenia, czy nie dzieci, nie przeskoczę.
Merredithhh napisał/a:U mnie też dziecków niet i coraz częściej myślę, że może lepiej w takim stanie pozostać na wieki wieków amen.
a ja bym chciała ale odwagi i warunków brak
A ja też bym chciał ,warunki są ,chęci są , tylko Biologi brak
Pozamieniajmy się wszyscy i będzie git ![]()
Koliberku ,dużoooo wyrzeczeń mnie to kosztowało i czasu, o diengach nie wspomnę długo jeszcze spłacać będę choć sam 3/4 zrobiłem własnymi rękami ,wierz mi ,nie masz czego zazdrościć ..
Życzę ci, byś się szybko dorobiła i nie przechodziła przez to co ja ![]()
Koliber napisał/a:Merredithhh napisał/a:U mnie też dziecków niet i coraz częściej myślę, że może lepiej w takim stanie pozostać na wieki wieków amen.
a ja bym chciała ale odwagi i warunków brak
Warunków brak to jeden z powodów. Nie miałabym co zrobić z ewentualnym dzieckiem w godzinach mojej pracy, żłoby już dawno pozamykane, a na nianię dyspozycyjną w 100% i pracującą w święta na pewno mnie nie stać. I tego, niezależnie od chcenia, czy nie dzieci, nie przeskoczę.
Musiałabyś prace zmienić
Koliber napisał/a:Merredithhh napisał/a:U mnie też dziecków niet i coraz częściej myślę, że może lepiej w takim stanie pozostać na wieki wieków amen.
a ja bym chciała ale odwagi i warunków brak
A ja też bym chciał ,warunki są ,chęci są , tylko Biologi brak
Pozamieniajmy się wszyscy i będzie git
Koliberku ,dużoooo wyrzeczeń mnie to kosztowało i czasu, o diengach nie wspomnę długo jeszcze spłacać będę choć sam 3/4 zrobiłem własnymi rękami ,wierz mi ,nie masz czego zazdrościć ..
Życzę ci, byś się szybko dorobiła i nie przechodziła przez to co ja
Dzięki wielkie:)
Czyli wszystko ma swoje plusy i minusy, buuu.
Jak to biologii brak? seksu nie uprawiacie?
Koliber napisał/a:Merredithhh napisał/a:U mnie też dziecków niet i coraz częściej myślę, że może lepiej w takim stanie pozostać na wieki wieków amen.
a ja bym chciała ale odwagi i warunków brak
A ja też bym chciał ,warunki są ,chęci są , tylko Biologi brak
Pozamieniajmy się wszyscy i będzie git
Koliberku ,dużoooo wyrzeczeń mnie to kosztowało i czasu, o diengach nie wspomnę długo jeszcze spłacać będę choć sam 3/4 zrobiłem własnymi rękami ,wierz mi ,nie masz czego zazdrościć ..
Życzę ci, byś się szybko dorobiła i nie przechodziła przez to co ja
Jakbym miała super zaplecze finansowe i czas, to i chęci by się zwiększyły, a tak się boję. W każdym razie ostateczna decyzja jeszcze nie podjęta, na razie stoi na: "pożyjemy zobaczymy", czas jeszcze (mam nadzieję) mamy.
Paweł, życzę powodzenia ![]()
"że co jaj jej wyskakuje z tekstem ze jakiegoś dziecka pilnuje i gdzie są jego rodzice" ale mnie zagotowało wtedy i jej mówię "po pierwsze to nie jakieś dziecko tylko moja chrześnica a po drugie nie jej interes gdzie teraz są jego rodzice".
Koliberku po mimo całej sympatii dla ciebie , też bym tak powiedział.. Byłem managerem 2 lata w Hipermarkecie , byłem zmuszany do takich wypowiedzi a wiesz mi były o wiele poważniejsze sprawy i musiałem być wredny ,nigdy już w życiu nie podejmę takiej pracy, bo jest cholernie nie wdzięczna i to za psie pieniądze ,trzeba się takim nie czułym urodzić by móc tak pracować..
Musiałabym pracować w innym zawodzie, a tego sobie nie wyobrażam. Już prędzej mój mąż, ale na dokształcanie też trzeba i kasy i czasu. I tak w kółko.
http://www.youtube.com/watch?v=ci2Y9hRkxoc
Słuchajcie ,czy ja jestem inny że mnie takie coś nie śmieszy? jak można się z tego śmiać?
Ten filmik szału nie robi ale są naprawdę niezłe gdzie boki można zrywać, człowiek zachodzi w głowe do czego ludzie potrafią być zdolni hihi
Jak to biologii brak? seksu nie uprawiacie?
Biologii w sensie "coś nie tak" Nie w pożyciu,:D tylko hmmm "białe fartuchy" jak by to Yogi powiedział ,sami nie wiedzą ![]()
Ot.. znowu kupa kasy na chemię i "Specjalistów" ![]()
Koliber napisał/a:Jak to biologii brak? seksu nie uprawiacie?
Biologii w sensie "coś nie tak" Nie w pożyciu,:D tylko hmmm "białe fartuchy" jak by to Yogi powiedział ,sami nie wiedzą
Ot.. znowu kupa kasy na chemię i "Specjalistów"
Moi znajomi są w takiej samej sytuacji. Kilkadziesiąt tysięcy wydane, efektów brak i nadal nie wiadomo dlaczego.
Musiałabym pracować w innym zawodzie, a tego sobie nie wyobrażam. Już prędzej mój mąż, ale na dokształcanie też trzeba i kasy i czasu. I tak w kółko.
Tam ? Wykształcenie?
im niższe tym lepiej wiesz mi
operatywność , sumienność , innowacyjność i wiele innych mądrych słów owszem
Ale nie wykształcenie ,przynajmniej za czasów kiedy ja tam pracowałem..
Paweł-1979 napisał/a:Koliber napisał/a:a ja bym chciała ale odwagi i warunków brak
A ja też bym chciał ,warunki są ,chęci są , tylko Biologi brak
Pozamieniajmy się wszyscy i będzie git
Koliberku ,dużoooo wyrzeczeń mnie to kosztowało i czasu, o diengach nie wspomnę długo jeszcze spłacać będę choć sam 3/4 zrobiłem własnymi rękami ,wierz mi ,nie masz czego zazdrościć ..
Życzę ci, byś się szybko dorobiła i nie przechodziła przez to co jaJakbym miała super zaplecze finansowe i czas, to i chęci by się zwiększyły, a tak się boję. W każdym razie ostateczna decyzja jeszcze nie podjęta, na razie stoi na: "pożyjemy zobaczymy", czas jeszcze (mam nadzieję) mamy.
Paweł, życzę powodzenia
To ci zazdroszczę tego spokoju bo chwilami odczuwam presję upływającego czasu, z każdej strony cię straszą, jak za późno dziecko to i poród ciężki albo chore się może urodzić, daj spokój.
Ale mimo wszystko sama z siebie bym chciała, jak to zycie bez dzieci?
Dla mnie związki albo małżeństwa które nie chcą mieć dzieci(o samą chęć mi chodzi) są jakieś takie niepełne, dziwne, puste, bez większej wartości
Koliber napisał/a:Jak to biologii brak? seksu nie uprawiacie?
Biologii w sensie "coś nie tak" Nie w pożyciu,:D tylko hmmm "białe fartuchy" jak by to Yogi powiedział ,sami nie wiedzą
Ot.. znowu kupa kasy na chemię i "Specjalistów"
jak nie urok to....
jak nie urok to....
...Dokładnie, jak widzę posty o aborcji... hmmm ,wiesz o co chodzi..
Merredithhh napisał/a:Musiałabym pracować w innym zawodzie, a tego sobie nie wyobrażam. Już prędzej mój mąż, ale na dokształcanie też trzeba i kasy i czasu. I tak w kółko.
Tam ? Wykształcenie?
![]()
im niższe tym lepiej wiesz mi
operatywność , sumienność , innowacyjność i wiele innych mądrych słów owszem
Ale nie wykształcenie ,przynajmniej za czasów kiedy ja tam pracowałem..
Gdzie "tam"? Chyba coś się zamotaliśmy, odpowiadałam Koliberkowi na stwierdzenie, że musiałabym pracę zmienić.
Paweł-1979 napisał/a:Merredithhh napisał/a:Musiałabym pracować w innym zawodzie, a tego sobie nie wyobrażam. Już prędzej mój mąż, ale na dokształcanie też trzeba i kasy i czasu. I tak w kółko.
Tam ? Wykształcenie?
![]()
im niższe tym lepiej wiesz mi
operatywność , sumienność , innowacyjność i wiele innych mądrych słów owszem
Ale nie wykształcenie ,przynajmniej za czasów kiedy ja tam pracowałem..
Gdzie "tam"? Chyba coś się zamotaliśmy, odpowiadałam Koliberkowi na stwierdzenie, że musiałabym pracę zmienić.
ehh to ja się pewnie jak zwykle zamotałem ,sorki
To efekt jak się robi parę rzeczy na raz .. ![]()
To ci zazdroszczę tego spokoju bo chwilami odczuwam presję upływającego czasu, z każdej strony cię straszą, jak za późno dziecko to i poród ciężki albo chore się może urodzić, daj spokój.
Ale mimo wszystko sama z siebie bym chciała, jak to zycie bez dzieci?
Dla mnie związki albo małżeństwa które nie chcą mieć dzieci(o samą chęć mi chodzi) są jakieś takie niepełne, dziwne, puste, bez większej wartości
Dla mnie są dziwne, ale nie deprecjonowałbym ich wartości.
Mnie ostatnio Asterka postraszyła, ze taki stary pryk jak ja, to może spłodzić niepełnosprawne dziecko
. Straszycielka jedna
.
A ja sobie myślałem, ze mężczyzna, to zawsze może spłodzić potomka.
Paweł
: może zabrzmi to głupio, ale zajście w ciążę uzależnione jest też od wielu czynników psychicznych. Czytałem opracowania, z których wynikało, że zagnieżdżenie zarodka w macicy kobiety uzależnione jest nawet od ogólnokrajowej sytuacji gospodarczej
. Wprawdzie zarodek nie ma o tej sytuacji bladego pojęcia, ale dla matki planującej dziecko, ma to duże znaczenie.
Te badania wyjaśniały m.in. dlaczego w wyniku gwałtów rodzi się tak mało dzieci.
Musiałabym pracować w innym zawodzie, a tego sobie nie wyobrażam. Już prędzej mój mąż, ale na dokształcanie też trzeba i kasy i czasu. I tak w kółko.
wiesz, zdarza się ze człowiek sobie czegoś nie wyobraża ale życie samo się układa bez większych starań, jak byś dziecko urodziła to to by był piorytet a zmiana zawodu przy tym to pikuś
HAHAHAA Yogi to jutro żonie czytam że PKB idzie jak piorun do góry
![]()
Tylko podczas? czy przed? ![]()
Merredithhh napisał/a:Paweł-1979 napisał/a:A ja też bym chciał ,warunki są ,chęci są , tylko Biologi brak
Pozamieniajmy się wszyscy i będzie git
Koliberku ,dużoooo wyrzeczeń mnie to kosztowało i czasu, o diengach nie wspomnę długo jeszcze spłacać będę choć sam 3/4 zrobiłem własnymi rękami ,wierz mi ,nie masz czego zazdrościć ..
Życzę ci, byś się szybko dorobiła i nie przechodziła przez to co jaJakbym miała super zaplecze finansowe i czas, to i chęci by się zwiększyły, a tak się boję. W każdym razie ostateczna decyzja jeszcze nie podjęta, na razie stoi na: "pożyjemy zobaczymy", czas jeszcze (mam nadzieję) mamy.
Paweł, życzę powodzeniaTo ci zazdroszczę tego spokoju bo chwilami odczuwam presję upływającego czasu, z każdej strony cię straszą, jak za późno dziecko to i poród ciężki albo chore się może urodzić, daj spokój.
Ale mimo wszystko sama z siebie bym chciała, jak to zycie bez dzieci?
Dla mnie związki albo małżeństwa które nie chcą mieć dzieci(o samą chęć mi chodzi) są jakieś takie niepełne, dziwne, puste, bez większej wartości
Widzę plusy nie posiadania potomstwa i przyjmuję do wiadomości, że być może nie będziemy mieć dzieci. Wolę się nie nakręcać na konkretną opcję, chociaż może jak mi zacznie zegar głośno tykać to i spokój się skończy.
Z przerażeniem i podziwem jednocześnie patrzę na ludzi, którzy trzasną sobie trójkę dzieci, a poźniej jeszcze przygarną psa i dwa koty.
HAHAHAA Yogi to jutro żonie czytam że PKB idzie jak piorun do góry
![]()
Musiałbyś sam w to tez uwierzyć. W końcu plemniki też mogą być zestresowane
.
A poważnie, to rzeczywiście proporcjonalnie więcej dzieci jest "tworzonych" podczas wczasów i innych dłuższych okresów lenistwa, a przecież normalna rodzina seksi codziennie.
Z przerażeniem i podziwem jednocześnie patrzę na ludzi, którzy trzasną sobie trójkę dzieci, a poźniej jeszcze przygarną psa i dwa koty.
Ja z przerażeniem patrzę na ludzi, którzy trzaskają sobie trójkę dzieci, a potem idą do gminy po mieszkanie, a do MOPS-u po jedzenie i ubranie
.
Koliber napisał/a:To ci zazdroszczę tego spokoju bo chwilami odczuwam presję upływającego czasu, z każdej strony cię straszą, jak za późno dziecko to i poród ciężki albo chore się może urodzić, daj spokój.
Ale mimo wszystko sama z siebie bym chciała, jak to zycie bez dzieci?
Dla mnie związki albo małżeństwa które nie chcą mieć dzieci(o samą chęć mi chodzi) są jakieś takie niepełne, dziwne, puste, bez większej wartościDla mnie są dziwne, ale nie deprecjonowałbym ich wartości.
Mnie ostatnio Asterka postraszyła, ze taki stary pryk jak ja, to może spłodzić niepełnosprawne dziecko
. Straszycielka jedna
.
A ja sobie myślałem, ze mężczyzna, to zawsze może spłodzić potomka.
Ja Yogi z wielodzietnej rodziny pochodzę i dlatego tak patrzę.
Mam duży respekt i szacunek do kobiet jako matek.
Merredithhh napisał/a:Musiałabym pracować w innym zawodzie, a tego sobie nie wyobrażam. Już prędzej mój mąż, ale na dokształcanie też trzeba i kasy i czasu. I tak w kółko.
wiesz, zdarza się ze człowiek sobie czegoś nie wyobraża ale życie samo się układa bez większych starań, jak byś dziecko urodziła to to by był piorytet a zmiana zawodu przy tym to pikuś
Być może, ale musiałabym zaliczyć wpadkę, żeby się o tym przekonać
Świadomie się nie zdecyduję nie mając konkretnego planu na najbliższe kilka lat ![]()
Tam gdzie chodzi tylko o mnie, to mogę sobie w każdej chwili dowolnie głupie decyzje podejmować i się nie boję, ale jak już o coś żywego i zależnego ode mnie, to najchętniej bym wzięła na dożywotnią gwarancję.
Co za tym idzie zwierząt też nie mam (a chciałabym), za to posiadam jednego kwiatka doniczkowego, który już był w mieszkaniu. W pierwszej chwili go nie chciałam, ale szybko się do niego przywiązałam. Myślę, że do drugiego, tym razem samodzielnie kupionego dojrzeję jak kupię mieszkanie
W tym tempie na dzieci odważę się chyba gdzieś w okolicy setnych urodzin ![]()
Yogi oczywiście ,nastawienie psychiczne ma wpływ ,i tu nie trzeba nawet w statystyki patrzeć..
Ja z przerażeniem patrzę na ludzi, którzy trzaskają sobie trójkę dzieci, a potem idą do gminy po mieszkanie, a do MOPS-u po jedzenie i ubranie
Znamy wielu takich ludzi , może cię to zdziwi, ale wydają się być przynajmniej szczęśliwsi od nas ![]()
Widzę plusy nie posiadania potomstwa i przyjmuję do wiadomości, że być może nie będziemy mieć dzieci. Wolę się nie nakręcać na konkretną opcję, chociaż może jak mi zacznie zegar głośno tykać to i spokój się skończy.
Z przerażeniem i podziwem jednocześnie patrzę na ludzi, którzy trzasną sobie trójkę dzieci, a poźniej jeszcze przygarną psa i dwa koty.
Plusem jest wygoda szerokorozumiana.
Merredithhh napisał/a:Z przerażeniem i podziwem jednocześnie patrzę na ludzi, którzy trzasną sobie trójkę dzieci, a poźniej jeszcze przygarną psa i dwa koty.
Ja z przerażeniem patrzę na ludzi, którzy trzaskają sobie trójkę dzieci, a potem idą do gminy po mieszkanie, a do MOPS-u po jedzenie i ubranie
.
To już inna rzecz. Mi chodzi o sam fakt odwagi podejmowania takich decyzji (o ile nie jest się milionerem). To jest dopiero optymizm i pozytywne myślenie.
Koliber napisał/a:Merredithhh napisał/a:Musiałabym pracować w innym zawodzie, a tego sobie nie wyobrażam. Już prędzej mój mąż, ale na dokształcanie też trzeba i kasy i czasu. I tak w kółko.
wiesz, zdarza się ze człowiek sobie czegoś nie wyobraża ale życie samo się układa bez większych starań, jak byś dziecko urodziła to to by był piorytet a zmiana zawodu przy tym to pikuś
Być może, ale musiałabym zaliczyć wpadkę, żeby się o tym przekonać
Świadomie się nie zdecyduję nie mając konkretnego planu na najbliższe kilka lat
Tam gdzie chodzi tylko o mnie, to mogę sobie w każdej chwili dowolnie głupie decyzje podejmować i się nie boję, ale jak już o coś żywego i zależnego ode mnie, to najchętniej bym wzięła na dożywotnią gwarancję.
Co za tym idzie zwierząt też nie mam (a chciałabym), za to posiadam jednego kwiatka doniczkowego, który już był w mieszkaniu. W pierwszej chwili go nie chciałam, ale szybko się do niego przywiązałam. Myślę, że do drugiego, tym razem samodzielnie kupionego dojrzeję jak kupię mieszkanieW tym tempie na dzieci odważę się chyba gdzieś w okolicy setnych urodzin
haha rozbawiłaś mnie tą setka.
A tak na pważnie to masz podejście jak mój R. z tym całym kalkulowaniem.
Znamy wielu takich ludzi , może cię to zdziwi, ale wydają się być przynajmniej szczęśliwsi od nas
Fakt
. Tyle, że ja płacąc na nich podatki czuję się nieszczęśliwy
.
Merredithhh napisał/a:Widzę plusy nie posiadania potomstwa i przyjmuję do wiadomości, że być może nie będziemy mieć dzieci. Wolę się nie nakręcać na konkretną opcję, chociaż może jak mi zacznie zegar głośno tykać to i spokój się skończy.
Z przerażeniem i podziwem jednocześnie patrzę na ludzi, którzy trzasną sobie trójkę dzieci, a poźniej jeszcze przygarną psa i dwa koty.
Plusem jest wygoda szeroko rozumiana.
Tak. I spokój, wiesz, że jak Ci się coś w życiu zawali, to tylko Ty oberwiesz po dupie.
YOGI bear napisał/a:Merredithhh napisał/a:Z przerażeniem i podziwem jednocześnie patrzę na ludzi, którzy trzasną sobie trójkę dzieci, a poźniej jeszcze przygarną psa i dwa koty.
Ja z przerażeniem patrzę na ludzi, którzy trzaskają sobie trójkę dzieci, a potem idą do gminy po mieszkanie, a do MOPS-u po jedzenie i ubranie
.
To już inna rzecz. Mi chodzi o sam fakt odwagi podejmowania takich decyzji (o ile nie jest się milionerem). To jest dopiero optymizm i pozytywne myślenie.
No właśnie, ludzie nie myślą głębiej, nie kalkulują, nie przeliczają, robią to co czują to im się darzy.
Mi chodzi o sam fakt odwagi podejmowania takich decyzji
Mer. ,pewnie mi jak zwykle to gdzieś ućkło
Można wiedzieć ile tam wiosenek sobie liczysz?
Paweł-1979 napisał/a:Znamy wielu takich ludzi , może cię to zdziwi, ale wydają się być przynajmniej szczęśliwsi od nas
Fakt
. Tyle, że ja płacąc na nich podatki czuję się nieszczęśliwy
.
A to już faktycznie ,ale inna sprawa.. ![]()
Merredithhh napisał/a:Koliber napisał/a:wiesz, zdarza się ze człowiek sobie czegoś nie wyobraża ale życie samo się układa bez większych starań, jak byś dziecko urodziła to to by był piorytet a zmiana zawodu przy tym to pikuś
Być może, ale musiałabym zaliczyć wpadkę, żeby się o tym przekonać
Świadomie się nie zdecyduję nie mając konkretnego planu na najbliższe kilka lat
Tam gdzie chodzi tylko o mnie, to mogę sobie w każdej chwili dowolnie głupie decyzje podejmować i się nie boję, ale jak już o coś żywego i zależnego ode mnie, to najchętniej bym wzięła na dożywotnią gwarancję.
Co za tym idzie zwierząt też nie mam (a chciałabym), za to posiadam jednego kwiatka doniczkowego, który już był w mieszkaniu. W pierwszej chwili go nie chciałam, ale szybko się do niego przywiązałam. Myślę, że do drugiego, tym razem samodzielnie kupionego dojrzeję jak kupię mieszkanieW tym tempie na dzieci odważę się chyba gdzieś w okolicy setnych urodzin
haha rozbawiłaś mnie tą setka.
A tak na pważnie to masz podejście jak mój R. z tym całym kalkulowaniem.
U nas to ja jestem tą od planowania, organizowania, kalkulowania i zarządzania ![]()
Koliber napisał/a:Merredithhh napisał/a:Widzę plusy nie posiadania potomstwa i przyjmuję do wiadomości, że być może nie będziemy mieć dzieci. Wolę się nie nakręcać na konkretną opcję, chociaż może jak mi zacznie zegar głośno tykać to i spokój się skończy.
Z przerażeniem i podziwem jednocześnie patrzę na ludzi, którzy trzasną sobie trójkę dzieci, a poźniej jeszcze przygarną psa i dwa koty.
Plusem jest wygoda szeroko rozumiana.
Tak. I spokój, wiesz, że jak Ci się coś w życiu zawali, to tylko Ty oberwiesz po dupie.
O to ja tak nie myślę, w ogóle nie myślę żeby mi się coś zawaliło, może to niepoprawny optymizm ![]()
Merredithhh napisał/a:Mi chodzi o sam fakt odwagi podejmowania takich decyzji
Mer. ,pewnie mi jak zwykle to gdzieś ućkło
Można wiedzieć ile tam wiosenek sobie liczysz?
Mało
Kilka mniej od Ciebie, o ile wpisany wiek jest aktualny. Bo coś się z datą w nicku nie zgadza ![]()
Merredithhh napisał/a:Koliber napisał/a:Plusem jest wygoda szeroko rozumiana.
Tak. I spokój, wiesz, że jak Ci się coś w życiu zawali, to tylko Ty oberwiesz po dupie.
O to ja tak nie myślę, w ogóle nie myślę żeby mi się coś zawaliło, może to niepoprawny optymizm
Tak na codzień to ja też nie. Ale jak pomyślę o dziecku, to mi się włącza +100 do odpowiedzialności i kalkulacji wszelakich ![]()
Forum nie aktualizuje wieku od czasu rejestracji , więc nick się zgadza, to jeśli masz 20-parę
to jak bym słyszał moją żonę.. Wiesz mi dziś inaczej ona to pojmuje
Ot tyle na dziś kochani , spocznę ,dobrej nocki wam ![]()
Forum nie aktualizuje wieku od czasu rejestracji , więc nick się zgadza, to jeśli masz 20-parę
to jak bym słyszał moją żonę.. Wiesz mi dziś inaczej ona to pojmuje
![]()
Ot tyle na dziś kochani , spocznę ,dobrej nocki wam
Czyli zostajemy przy "pożyjemy zobaczymy" ![]()
Dobranoc ![]()
Śpijcie dobrze
Robaczki
.
Ja też zaraz odpadnę
.
i ja się pożegnam, dobranoc
Dobranoc Yogi ![]()
Fajne są takie przyjazne pogaduchy w naszej kafejce
Oby tak zostało ![]()
Dobranoc Koliber ![]()
...
Fajne są takie przyjazne pogaduchy w naszej kafejceOby tak zostało
Przyjazny świat pozdrawiam ![]()
Paweł-1979 napisał/a:Znamy wielu takich ludzi , może cię to zdziwi, ale wydają się być przynajmniej szczęśliwsi od nas
Fakt
. Tyle, że ja płacąc na nich podatki czuję się nieszczęśliwy
.
Yogi - daj spokój. Na wcześniejszych emerytów i rencistów tez płacisz podatki.
I Ty, i ja i wszyscy naokoło
a te dzieci z rodzin wielodzietnych (wspomagane obecnie przez MOPS-y, choć i powyższe grupy często TAKOŻ) będą w przyszłości płacić na nasze emerytury (BO przecież nie dzisiejsi emeryci i renciści) ![]()
Może zanim do emerytury "dorośniemy" trochę ten, nie najlepszy być może na świecie ale nasz własny, kraj stanie choć trochę lepiej na nogi? Ja tam po 47 latach pracy (bo dopiero wówczas osiągnę uprawnienia) chciałabym JEDNAK mieć emeryturę...
Strony Poprzednia 1 … 200 201 202 203 204 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026