Asterka10 napisał/a:Są rzeczy ważne i mniej ważneZnam ludzi, którzy mają wszystko i ciągle im mało.Znam ludzi, którzy nie mają nic i sa szczęśliwi.
Ja jestem po środku.Nie mogę być szczęśliwa w !00%,
A jakiś tam (przygłup?) filozof z zamierzchłej przeszłości wychwalał TEN stan jako "złoty środek" - IDEALNE zrównoważenie...
Piszesz: "Znam ludzi, którzy nie mają nic i sa szczęśliwi" - jak ONI to robią?
Bo jak na razie wychodzi dziwnie: MIEĆ (wszystko) = (wieczny, "wyszczerzony" jak tu się mówi) SZCZĘŚCIARZ ?
Przypuszczam, że wątpię
Poziom szczęścia jest to taka amplituda - nie może wciąż osiągać najwyższych wartości - to iluzja, mit i "pic na wodę, suchy fotomontaż" 
Co do optymizmu - może i jestem mutantem, ale osobiście urodziłam się pesymistką (co mi niejednokrotnie wytykano).
Stałam się optymistką (co też mi się wytyka, twierdząc, że skrajną).
Luc
- pozostałam pamiętliwa
taka moja wada, każdy JAKIEŚ ma, staram się nad nią pracować 
"To ostatnia niedzieeeela... (wakacji). Życzę by MIMO wszystko i pogody była... zadowalająca/satysfakcjonująca/niezapomniana (?) - niepotrzebne skreślić 