Ja mam zaburzenia emocjonalne i nie mam żadnych przyjaciół.
Przecież wiem ![]()
Nie pisałam tego dla żadnych porównań, tylko aby pokazać, że wiek nie jest przeszkodą do kumplowania się czy do przyjaźni.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Strony Poprzednia 1 … 192 193 194 195 196 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ja mam zaburzenia emocjonalne i nie mam żadnych przyjaciół.
Przecież wiem ![]()
Nie pisałam tego dla żadnych porównań, tylko aby pokazać, że wiek nie jest przeszkodą do kumplowania się czy do przyjaźni.
Podobne tematy
missnowegojorku napisał/a:Ja mam zaburzenia emocjonalne i nie mam żadnych przyjaciół.
Przecież wiem
Nie pisałam tego dla żadnych porównań, tylko aby pokazać, że wiek nie jest przeszkodą do kumplowania się czy do przyjaźni.
Nie, oczywiście, że nie. Ja to rozumiem, że normalny człowiek ma znajomych, współmałżonka czy partnera...często dzieci. Ma ich nawet moja rodzona siostra. A ja niestety nie...
Dobrze, dajmy może spokój już temu tematowi, chciałam się z wami podzielić pod wpływem emocji...Ale teraz już po sprawie i koniec. Nie chcę już więcej się tym zajmować. Powiedz coś o życiu codziennym ludzi w Albanii.
Dobrze, dajmy może spokój już temu tematowi,
Powiedz coś o życiu codziennym ludzi w Albanii.
1. Jeżeli nie chcesz to jasne, nie kontynuujmy.
2. Bardzo chętnie, ale trochę później bo teraz mam trochę pracy.
missnowegojorku napisał/a:Dobrze, dajmy może spokój już temu tematowi,
Powiedz coś o życiu codziennym ludzi w Albanii.1. Jeżeli nie chcesz to jasne, nie kontynuujmy.
2. Bardzo chętnie, ale trochę później bo teraz mam trochę pracy.
Ok
A ja mam dziś telefon za telefonem.Przegadałam masę czasu....Jakoś wszyscy dziś mają problemy.
Nawet swego czasu moja terapeutka twierdziła, że każdego toczy jego wlasny robak.
Asterko, już koniec wakacji, czy dopiero od poniedziałku?
Nawet swego czasu moja terapeutka twierdziła, że każdego toczy jego wlasny robak.
Zawsze go można zalać ![]()
Dobry wieczór ![]()
Dobry wieczór
Dobry, bo wolny ![]()
Paweł-1979 napisał/a:Dobry wieczór
Dobry, bo wolny
Od czego? Wolny?
Od pracy ![]()
Rozumiem że ty na nocki tylko pracujesz?
Nie, w dzień, ale kończę późnym wieczorem. Mój dzień pracy trwa conajmniej 12 godzin.
fiu fiu ,nieźle ,ale za to nie wiesz pewnie co z pieniądzmi robić ![]()
Ha, chciałabym nie wiedzieć
Tyle dobrego, że w mojej firmie bez mrugnięcia okiem łamie się połowę przepisów Kodeksu Pracy, dzięki czemu od czasu do czasu mam ładną sumkę za nadgodziny.
Jeszcze jak by tego wszystkiego było mało, to na Wiejskiej wymyśli sobie ustawę na nie normowany czas pracy dla pracodawców ,to będzie jazda dopiero..
Ja i tak mam nienormowany czas pracy, pracuję we wszystkie święta, Sylwestra, Nowy Rok, nie mam kiedy wykorzystać urlopu z bierzącego roku itd., więc mi już prawie nic nie zaszkodzi ![]()
Tak tylko teraz za nadgodziny ci płaci ,a w tej ustawie chodzi oto że może ci kazać robić 16, a jak sobie zażyczy to może ci dać wolne bezpłatne..Jeszcze się dokładnie nie wdrażałem ,związki się burzą ,nie wiadomo czy to przejdzie..
Ale nie mamy po 12 lat, już oboje byliśmy na etapie szukania partnera, znajdowania obiecującego kandydata/ki, spotkania się, poznawania i wreszcie poważnego związku. I nie zauważyłam, żeby poszukiwanie było jakieś bardziej czasochłonne od etapu poznawania się i spotkania już ze wstępnie wybraną osobą.
Przyznam, ze ja nie rozumiem sformułowania "poszukiwanie". Zawsze albo ktoś robił na mnie "piorunujące" wrażenie i od razu chciałem z nią być, albo mogła się przy mnie rozebrać do naga (co niektóre panie uskuteczniły
) i nadal moje zainteresowanie było zerowe (o ile nie uciekałem od tego czasu przed nią
).
Dlatego zupełnie nie wyobrażam sobie tego"poszukiwania"
.
Ja bym powiedziała wręcz przeciwnie, bo ZApoznać kogoś można między tymi regałami bibliotecznymi
I tu się z Tobą nie zgodzę. Będąc w podstawówce spędzałem dużo czasu w szkolnej bibliotece (wolałem pomagać bibliotekarce, niż chodzić na nudne zajęcia
) i NIGDY nie zauważyłem tam żadnego faceta. Dlatego absolutnie odrzucam miejsce pracy Asterki, jako miejsce poznawania jakiegokolwiek mężczyzny.
czy choćby w sklepie czy na ulicy (i ja i moja mama tak poznawałyśmy całkiem fajnych ludzi)
Ja znam większość obsługi w okolicznych sklepach. Sami zagadują do mnie często
(również podczas przypadkowych spotkań na ulicy). Dlatego wiem, że gdybym się na coś takiego zdecydował, to mógłbym uderzać do dwóch konkretnych, samotnych dziewczyn.
Wiem też, ze tutaj (czytaj na osiedlu) wszyscy ci ludzie wiedzą wszystko o wszystkich.
Kiedyś miałem słabość do babeczki z piekarni. Często wygłupialiśmy się, dużo rozmawiali.
Pewnego dnia przekomarzałem się z jej zmienniczką. Podpuściła mnie i w efekcie podreptałem kupić jej takie śmieszne skarpetki z palcami
. To miała być nasza tajemnica.
Na drugi dzień zastałem swoja znajomą strasznie na mnie obrażoną. Od rana przynajmniej 4 koleżanki (włącznie z obsługą stoiska skarpetek) doniosły jej o moim zakupie.
Ja mieszkam w dużym mieście i na całkiem pokaźnym osiedlu.
Asterka mieszka w małym miasteczku. Tam każdy facet zna doskonale jej sytuację rodzinną, materialną, a nawet finansową. Tam nie ma przypadkowych spotkań z nowymi ludźmi. Dlatego ta droga poznania kogokolwiek jest dla Asterki również zamknięta
.
ale na to, żeby go POZNAĆ bliżej jako człowieka, to już trzeba spotkań, rozmów, mnóstwa czasu. I nie bardzo można sobie zrobić w tym np. 2 miesiące przerwy, "bo mnie teraz niewygodnie, nie mam czasu na randki, ale nie szukaj sobie nikogo przez te 2 miesiące, to może z nasz coś będzie". Ty byś czekał, gdyby to była osoba, której prawie nie znasz i w sumie nie wiedziałbyś, czy w ogóle się odezwie?
Na tym małym portalu, na którym zalogowany byłem, w zeszłym roku, poznałem jedną (dosłownie) sensowną dziewczynę, w moim wieku. Dużo rozmawialiśmy przez telefon i bardzo chciałem poznać ją "na żywca". Przez dwa m-ce nie znalazła dla mnie czasu. W końcu poszedłem na film Nietykalni z miłą 26-ciolatką
(sam film polecam gorąco każdemu
).
Czy jest sens próbować, jak potencjalnych kandydatów jest promil? Jak się chce być w związku, to tak, jak nam na tym szczególnie nie zależy, to nie
Rozpatrujesz to czysto hipotetycznie. W realnym świecie Asterka może np. godzinę dziennie wygospodarować na czatowanie z potencjalnymi partnerami. W ciągu tej godziny zdąży (w najlepszym razie) porozmawiać z trzema "interesantami"
.
Przy założeniu szansy na poznanie kogoś sensownego na poziomie poniżej jednego promila (co i tak jest w przypadku Asterki poziomem mocno zawyżonym) może spotkać kogoś sensownego po jakimś roku takiego czatowania.
Odpowiedz szczerze
: miałabyś ochotę tracić codziennie godzinę czasu na rozmowy z głąbami, mając tak małą szansę trafienia kogoś sensownego? Ile dni takich rozmów byś wytrzymała?
Więc ponownie - skoro się nie ma czasu w ogóle ZApoznawać kogokolwiek jakkolwiek, to tym bardziej nie rozumiem, jak znajdzie czas na spotkania, randki, jakiś wspólny wypad, poznanie go jako człowieka. No i w ogóle na późniejszy wspólny związek, bo związek jednak nawet z najlepszym człowiekiem nie mógłby się sprowadzać do opieki nad jej niepełnosprawnym dzieckiem.
Jeżeli poznałaby kogoś "rokującego", to z pewnością uda jej się wygospodarować czas na jego lepsze poznanie. W końcu kilku takich mężczyzn już przez jej życie się przewinęło.
ale niezależnie od tego nie ma co tego zrzucać na cały męski ród
Mężczyźni, których dotąd poznała byli bucami, więc przez ich pryzmat spogląda na potencjalnych partnerów
. Co wcale nie oznacza, że nie potrafi nad tym zapanować i że w realu mężczyzn odstrasza
.
albo na to, że jest się brzydką
Gdyby była piękna, to jej szanse by znacząco wzrosły
.
a powiedzieć sobie wprost -nie jestem w związku, bo nie mam na to czasu
A skąd wiesz, że nie mówi sobie tego po cichu
?
Do kafejki przychodzi sobie ponarzekać. Jak każda baba
.
Ach, a moja mama nie jest emerytką, tylko rencistką i nie nudzi jej się szczególnie, bo do tej renty sobie dorabia po 8-10 godzin dziennie. Po prostu od śmierci taty minęło już trochę czasu i sprzykrzyło jej się być samej, chciała kogoś poznać i poznała. Też nie od razu się udało i też zaliczyła trochę niewypałów.
Asterka o swoich niewypałach często pisze
.
Witajcie nocą.
Ja się jeszcze do końca tygodnia rozkoszuję słodkim lenistwem.
Ale potem to już od razu napięte terminy ![]()
Paweł Ty już po urlopie?
Bo jakoś mi umknęło.
Hej wszystkim.
Luc ,ja na własnej działalności ,mam nadzieje jak najdłużej więc o urlopie pomarzyć..
Hej Nina ![]()
Hej wszystkim ![]()
Celinko, dziękuję za miłe słowa ![]()
Hej wszystkim
Celinko, dziękuję za miłe słowa
Siemka Koliberek ,film się podobał?
Tak tylko teraz za nadgodziny ci płaci ,a w tej ustawie chodzi oto że może ci kazać robić 16, a jak sobie zażyczy to może ci dać wolne bezpłatne..Jeszcze się dokładnie nie wdrażałem ,związki się burzą ,nie wiadomo czy to przejdzie..
No to ja tak mam, różnica taka, że to niezgodne z prawem. A nadgodziny mam rozliczane kwartalnie, o ile przez 3 miesiące przekroczę normy miesięczne tyle mojego.
Cześć Nina i Koliber ![]()
Nie nadaję się dzisiaj do życia.Najpierw te urocze przedpołudnie w kafejce, a później telefon za telefonem o rozkoszach bezsilności.
Chyba nigdy w naszym kraju, nie było takiej buty, bezczelności, nepotyzmu władzy.Takiego poczucia bezkarności.I pogardy dla nic nieznaczącego człowieka bez pleców.
Miałeś rację z tym filmem, przereklamowany, było trochę strasznych momentów ale całość taka se...
ale wczoraj oglądałam super film Inflirtrator, godny polecenia
jutro mam na 6;30 do pracy ale nie chce mi się jeszcze spać to wpadłam tutaj pogadać ![]()
Nie nadaję się dzisiaj do życia.Najpierw te urocze przedpołudnie w kafejce, a później telefon za telefonem o rozkoszach bezsilności.
Chyba nigdy w naszym kraju, nie było takiej buty, bezczelności, nepotyzmu władzy.Takiego poczucia bezkarności.I pogardy dla nic nieznaczącego człowieka bez pleców.
Lepiej bym tego nie ujął..Ale rozumiem że dziś w szczególności dali ci popalić?
Chyba nigdy w naszym kraju, nie było takiej buty, bezczelności, nepotyzmu władzy.Takiego poczucia bezkarności.I pogardy dla nic nieznaczącego człowieka bez pleców.
Prawda
Koliberek A Iluzję ściągałaś?
aaa tego jeszcze nie oglądałam....idę go sciagnać za pamieci
Mer to nieźle koleś was cycka za przeproszeniem ,rozumiem że nie macie tam związków ![]()
to jest ten z najnowszy z 2013?
tak ten
Tylko też może cię rozczarować, bo kosztem fabuły poszli w efekty, troszkę to zmarnowali na moje ,można było to o wiele lepiej zrobić.. OT Hamerykańska moda ![]()
Mer to nieźle koleś was cycka za przeproszeniem ,rozumiem że nie macie tam związków
Ale dla mnie moje warunki pracy są idealne, nie zmieniłabym tego
Związków nie ma, za to Inspekcja Pracy jest częstym gościem ![]()
Paweł-1979 napisał/a:Mer to nieźle koleś was cycka za przeproszeniem ,rozumiem że nie macie tam związków
Ale dla mnie moje warunki pracy są idealne, nie zmieniłabym tego
Związków nie ma, za to Inspekcja Pracy jest częstym gościem
To rozumiem że kasy tylko mało tak? Wiesz 12 godzin dziennie ,idealne warunki pliiiss ![]()
tak ten
Tylko też może cię rozczarować, bo kosztem fabuły poszli w efekty, troszkę to zmarnowali na moje ,można było to o wiele lepiej zrobić.. OT Hamerykańska moda
ściąga sie
Merredithhh napisał/a:Paweł-1979 napisał/a:Mer to nieźle koleś was cycka za przeproszeniem ,rozumiem że nie macie tam związków
Ale dla mnie moje warunki pracy są idealne, nie zmieniłabym tego
Związków nie ma, za to Inspekcja Pracy jest częstym gościem
To rozumiem że kasy tylko mało tak? Wiesz 12 godzin dziennie ,idealne warunki pliiiss
nooo
Mer to jest nasz pracuś ![]()
Koliberek ,są takie filmy że w fotel wbijają a ściągnięte tak od niechcenia,wiesz, coś tam się pojawiło ...
A te najbardziej rozdmuchane to czasem taka lipa ...
Merredithhh napisał/a:Paweł-1979 napisał/a:Mer to nieźle koleś was cycka za przeproszeniem ,rozumiem że nie macie tam związków
Ale dla mnie moje warunki pracy są idealne, nie zmieniłabym tego
Związków nie ma, za to Inspekcja Pracy jest częstym gościem
To rozumiem że kasy tylko mało tak? Wiesz 12 godzin dziennie ,idealne warunki pliiiss
Idealne, bo w ten sposób mam więcej wolnych dni
Jak mam luźny tydzień, to zrobię 4 dwunastki i nie dość, że mam trzy dni wolnego, to jeszcze 8 nadgodzinek do kolekcji
Dodatkowym plusem jest to, że nie mam stałego grafiku, w każdym tygodniu mam inne dni wolne, inne pracujące. Nie ma rutyny, nie muszę brać urlopu, żeby pójść do lekarza, czy urzędu itd.
Kasa jest średnia, żyje mi się za to całkiem nieźle, plus te nadgodziny na większe wydatki. Wiadomo, że zawsze by się przydało więcej, ale nie narzekam
Nie podoba mi się tylko stosunek nowej dyrekcji do pracowników, zero szacunku, dotrzymywania obietnic, lekceważenie, żadnego "dziękuję", tylko same pretensje.
Nie podoba mi się tylko stosunek nowej dyrekcji do pracowników, zero szacunku, dotrzymywania obietnic, lekceważenie, żadnego "dziękuję", tylko same pretensje.
Przypomniała mi się opowieść jednego znajomka, jak poszedł do dyrekcji z pretensjami w związku właśnie z brakiem szacunku, to usłyszał : TY SIĘ CIESZ że na dzień dobry nie każemy wam dać się opluć ![]()
Wiecie, nie dziwi mnie bezprawie w prywatnych firmach.Dziwi w budżetówce.Dziś usłyszałam taką relację rozmowy pracodawcy z pracownikiem , że mi włosy dęba staneły.
Pani wypunktowano brak przynależnośći do odpowiedniej i jedynie słusznej partii, kontakty towarzyskie z "parszywymi owcami" w tej firmie , a na koniec dyrektor jak najbardziej państwowej instytucji stwierdził i co z tego, że ma pani najlepsze kwalifikacje , kiedy to ja jestem dyrektorem i ja będę decydować kto bedzie u mnie pracował.
Nie muszę dodawać, że była to placówka oświatowa, a na utracie pracy przez tego wybitnego pedagoga ucierpią rzesze dzieci.
Później zadzwoniło kilku rodzicó niepełnosprawnych dzieci, któe w przyszłym roku nie będą miały niezbędnych zajęć, nie dostały się do szkoły (bo nie ma klasy integracyjnej), a włądza ma to w d... i nie zamierza postępować zgodnie zliterą prawa oświatowego.I można jej skoczyć.
Ja lubiłam pracować systemem 12kowym, jak Mer pisze, więcej dni wolnych, akurat nadgodzin nie ciągłam więc pracowałam tak ze pół miesiąca wolnego przez to wychodziło. Dobre to było, niejednokrotnie wypadało nawet 3 dni wolnego z rzędu.
Jessu co tu dużo pisać pracowało się w firmie z kapitałem niemieckim to jakiś ten szacunek był, choć szału kasowo też jakiegoś nie było ale przynajmniej praw tak nie łamali, urlop obowiązkowo do wykorzystania, tyle pracowników żeby problemu nie było jak nagle ktoś zachoruje a ktoś jest na urlopie, jakos luźniej.
Tera pracuję w sklepie w polskiej firmie i dopiero jak ispekcja była to dostał reprymendę że dziewczyny urlopów z zeszłego roku mają nie wykorzystany, ze nie możemy schodzić z popołudniowej zmiany o 20;00 i iść na drugi dzień na 15 godzin do pracy od 6;30 bo za mało czasu na odpoczynek.
Wiecie, nie dziwi mnie bezprawie w prywatnych firmach.Dziwi w budżetówce.Dziś usłyszałam taką relację rozmowę pracodawcy z pracownikiem , że mi włosy dęba staneły.
Pani wypunktowano brak przynależnośći do odpowiedniej i jedynie słusznej partii, kontakty towarzyskie z "parszywymi owcami" w tej firmie , a na koniec dyrektor jak najbardziej państwowej instytucji stwierdził i co z tego, że ma pani najlepsze kwalifikacje , kiedy to ja jestem dyrektorem i ja będę decydować kto bedzie u mnie pracował.
Nie muszę dodawać, że była to placówka oświatowa, a na utracie pracy przez tego wybitnego pedagoga ucierpią rzesze dzieci.
Nawet nie wiem jak to skomentować. Chyba tylko stukając się palcem w czoło.
Ja lubiłam pracować systemem 12kowym, jak Mer pisze, więcej dni wolnych, akurat nadgodzin nie ciągłam więc pracowałam tak ze pół miesiąca wolnego przez to wychodziło. Dobre to było, niejednokrotnie wypadało nawet 3 dni wolnego z rzędu.
Jessu co tu dużo pisać pracowało się w firmie z kapitałem niemieckim to jakiś ten szacunek był, choć szału kasowo też jakiegoś nie było ale przynajmniej praw tak nie łamali, urlop obowiązkowo do wykorzystania, tyle pracowników żeby problemu nie było jak nagle ktoś zachoruje a ktoś jest na urlopie, jakos luźniej.
Tera pracuję w sklepie w polskiej firmie i dopiero jak ispekcja była to dostał reprymendę że dziewczyny urlopów z zeszłego roku mają nie wykorzystany, ze nie możemy schodzić z popołudniowej zmiany o 20;00 i iść na drugi dzień na 15 godzin do pracy od 6;30 bo za mało czasu na odpoczynek.
U nas robiło się jeden oficjalny grafik, uwzględniający tą dobę pracowniczą i góra 12sto godzinny dzień pracy, a drugi zgodny ze stanem faktycznym. Tylko liczba godzin w miesiącu się zgadzała.
Co do urlopu, to mi został jeden dzień z tamtego roku, z tego nawet nie miałam szans wykorzystać.
Wiecie, nie dziwi mnie bezprawie w prywatnych firmach.Dziwi w budżetówce.Dziś usłyszałam taką relację rozmowy pracodawcy z pracownikiem , że mi włosy dęba staneły.
Pani wypunktowano brak przynależnośći do odpowiedniej i jedynie słusznej partii, kontakty towarzyskie z "parszywymi owcami" w tej firmie , a na koniec dyrektor jak najbardziej państwowej instytucji stwierdził i co z tego, że ma pani najlepsze kwalifikacje , kiedy to ja jestem dyrektorem i ja będę decydować kto bedzie u mnie pracował.
Nie muszę dodawać, że była to placówka oświatowa, a na utracie pracy przez tego wybitnego pedagoga ucierpią rzesze dzieci.
Później zadzwoniło kilku rodzicó niepełnosprawnych dzieci, któe w przyszłym roku nie będą miały niezbędnych zajęć, nie dostały się do szkoły (bo nie ma klasy integracyjnej), a włądza ma to w d... i nie zamierza postępować zgodnie zliterą prawa oświatowego.I można jej skoczyć.
Nawet tam?! matko, świat zszedł na psy.
Mam taką samą kierowniczkę, ile ona dobrych dziewczyn zwolniła bo: jedna się za dużo pyta,druga bo za wolno się rusza, trzecia..i tak możabyłoby mnożyć, a jej motto brzmi "ja tu jestem kierownikiem i mogę przyjmować i zwalniać kogo chce" a ty sobie robaczku malutki możesz naskoczyć.
Żeby ta nasza kierowniczka jakimś przykładem swieciła to pal sześć, ani psychicznie się nie nadaje ani fizycznie, znudzona życiem kobieta ehh
Asterka ,ja tam nie widzę różnic między prywatą a państwówką ,kolesiostwo ,chamstwo było i jest wszędzie ..
W każdym urzędzie jak zauważyliście pewnie te cholerne karteczki z wykrzyknikami ,NIE DZWONIĆ!!!!!! CZEKAĆ!!!! TĄ SPRAWĘ TU A NIE TAM!!!!!!!! Itd. Itp ...Jak mnie to mierzi ..
Jak ja kocham takie miłe, ciepłe wiczorki w naszej kafejce.Jak nikt się nie piekli, nikomu nie trzeba udowadniać, że się nie ma garba.Z tym większym smutkiem się z Wami pożegnam.Witaj realny świecie.
Powiem Wam, że po raz pierwszy w życiu z takim nastawieniem wracam po urlopie do pracy.A pracuję już 20 lat.Trudno, trzeba będzie zagryźć zęby i robić swoje.
Asterko chyba nie na zawsze ![]()
Pisz do nas kiedy tylko będziesz miała chwilkę ![]()
Przecudne są te pierwsze dni w pracy po urlopie.. Hmmm miodzio..
Najgorszy pierwszy dzień , potem jakoś leci ![]()
Asti, o tym samym pomyślałam. Jakoś przepowiednia się nie spełniła i nie pozagryzaliśmy się kiedy zabrakło prowodyrek większości konfliktów.
Po takim długim urlopie chyba jeszcze ciężej się wraca, niż po marnych dwóch tygodniach?
Opuszczam Was ludziska, rano praca, trzymajcie się, dobranoc ![]()
Dobranoc Koliber
O strasznej godzinie musisz wstawać.
A tak na dobranoc Nutka fajna ,często do niej wracam
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=HocOIrbIJZ0
Czasami jak tak czytam o tym co sie dzieje w polsce to sie ciesze, ze w sumie nigdy tam nie pracowalam. Chociaz jak robilam w Amazonie w Uk to juz tez robila sie taka lipa, ze choc mialam kontrakt, zero perspektyw na szybkie znalezienie innej pracy, poprostu sie zwolnilam jak doszlo do tego, ze menadzerowie liczyli czas na stoperze na ile znikasz jak idziesz do wc(!!!!!!!!!) , jak zaczeli nas po prawie roku ciaglej pracy uczyc jak pakowac i wysylac paczki, jak stawali na linii z wozkiem pelnym plyt cd do spakowania(uwierzcie na slowo, ze wyslac z200plyt w ciagu godziny to z palcem w tylku idzie zrobic) i na tym liczyli norme, ktora mamy wyrabiac, zapominajac, ze sa tez np prostownice do wlosow bardzo trudne do zapakowania( gdzie tak naprawde ja bylam jedyna osoba, ktora w 100% pakowala to odpowiednio), kosmetyki i inne. Naprawde tam im tylko dac karabiny i jak w obozie koncentracyjnym. Od tamtej pory az mnie trzesie jak slysze Amazon. A i co najlepsze bylismy najbardziej wydajnym Amazonem w UK a dostawalismy najmniejsze, naprawde smieszne pieniadze.
Cześć dziewczyny
i sympatyzujący z Optymistycznymi Inaczej panowie
.
Wiecie jak ciężko obsługiwać komputer bez myszki
?
Heloł ![]()
A co ci się w gryzonia stało?Kocur jaki czy cuś? ![]()
Jakieś "cuda" dzieją się z tym liczydłem
.
W ciągu roku 3 myszki i 3 napędy DVD.
Co ciekawe: skalana
współpracą z tym komputerem myszka nie jest rozpoznawana przez inne komputery, a tym komputerem "kolaboruje"
jeszcze przez jakiś czas. Właśnie wczoraj zastanawiałem się, że tak długo pracuje bezproblemowo i... obsługuję kursor z klawiszy
.
Może właśnie na tym kompie zainstalowany driver był?I dla tego ją widzi ,albo system ,te starsze same nie znajdują sobie driverów do urządzeń zewnętrznych..
Proponował bym zainwestować w płytę główną morze jakieś przepięcia ci uskutecznia ,choć w tej sytuacji dziwne bo w pierwszej kolejności siada dysk twardy jako że najczulszy .
Czy ktoś z Was jest z Warszawy lub okolic (ewentualnie dosyć dobrze zna to miasto)?
Jam z Bydgoszczy a w Wawie byłem tylko na dworcu
przykro mi nie pomogę ![]()
Cześć.
Ja z zachodniej Polski:)
Cześć.
Ja z zachodniej Polski:)
siema Gosiu ,precyzyjnością lokalizacyjną to ty nie grzeszysz
![]()
Yogi a ty skąd? bo nawet nie wiem,no chyba że tajemnica ![]()
Gocha42 napisał/a:Cześć.
Ja z zachodniej Polski:)siema Gosiu ,precyzyjnością lokalizacyjną to ty nie grzeszysz
![]()
Yogi a ty skąd? bo nawet nie wiem,no chyba że tajemnica
he, he precyzja to nie jest moja mocna strona. Zielona Góra, teraz lepiej? ![]()
Zienie obiecane...
tfu... odzyskane ![]()
czyli piękny Górny Śląsk
.
Bez myszki trudno mi zmieniać karty, dlatego mało się odzywam
.
Strony Poprzednia 1 … 192 193 194 195 196 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026