Mussuka, po 6 latach zobiłam pass.Wymiękłąm nie po chamach i burakach, ale po facetach którzy wydawali się normalni i nie byli.Bo wybaczcie , facet, który po zobaczeniu Cię na skypie przestaje się do Ciebie odzywać po 3 miesiącach korespondencji normalny nie jest.Trzy takie przypadki mi wystarczyły.Nigdy więcej.Języka konwersacyjnie cywilizowanego nie znam, jestem skazana na naszych rodaków.Na portalach nierandkowych siedzą same młodziaki, a nawet u 30 paro latka szans nie mam.Poddaję sie.
1 171 2013-01-23 16:08:45
Podobne tematy
1 172 2013-01-23 16:33:57
No prosze, juz sie nawet dorobilem kretyna, ktoremu radosc sprawia ponizanie kobiet. Brawo ;-)
Asterko na pewno masz duzo do zaoferowania, dodatkowe kg nie przekreslaja szans na znalezienie wspanialego partnera. Mam kolezanke z roku, ktora ma nadwage i jest super dziewczyna, z seksapilem. Na zdjeciach normalne kobiety, problemy sa w Waszych glowach
1 173 2013-01-23 16:36:52
No prosze, juz sie nawet dorobilem kretyna, ktoremu radosc sprawia ponizanie kobiet. Brawo ;-)
Asterko na pewno masz duzo do zaoferowania, dodatkowe kg nie przekreslaja szans na znalezienie wspanialego partnera. Mam kolezanke z roku, ktora ma nadwage i jest super dziewczyna, z seksapilem. Na zdjeciach normalne kobiety, problemy sa w Waszych glowach
A gdzie Ty widziałeś nasze zdjęcia?
1 174 2013-01-23 16:38:52
Tam gdzie Ty ;-)
1 175 2013-01-23 17:48:06
Ech, wielkie obnazenie rzeczywistosci
, Xerxes
Ja sie ciagle upieram przy tym, ze sa gusty i gusciki, a nikt jak chce na lodzie nie zostanie. Wlasnie kolega dal zdjecia swojej nowej dziewczyny, w ktorej jest nieziemsko zakochany. Jakby ktos go sluchal, lirycznie opisujacego ja (a jest malarzem z zawodu i wyklsztalcenia), to by myslal, ze ona osmy cud swiata. Prawda? Szorstko wygladajaca kobieta, z wyskubanymi brwiami, na czarno pokolorowanymi wlosami, ktore sprawiaja, ze jej cera wydaje sie ziemista- taka gothka. Podoba mi sie? Ani, ani. Mojemu facetowi? Powiedzial, ze czuje sie jakby mu zmora nocna w twarz zajrzala. Moj kolega- WNIEBOWZIETY.
No, i widzicie, wszystko jest wzgledne.
1 176 2013-01-23 18:05:35
Jako reprezentantka forumowej inteligencji Twoja umiejetnosc wnioskowania powinna stac na wyzszym poziomie he he
Chyba za bardzo sie roznimy skoro dla niektorych tutaj modelki to mutanty ;-)
1 177 2013-01-23 18:18:24 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-23 18:21:10)
Jako reprezentantka forumowej inteligencji Twoja umiejetnosc wnioskowania powinna stac na wyzszym poziomie he he
Chyba za bardzo sie roznimy skoro dla niektorych tutaj modelki to mutanty ;-)
Tylko mutanty przeżyją o wodzie i liściu sałaty
Zreszta problemy natury emocjonalnej zawsze rodzą się w głowach, trzeba chyba sobie głowę wymienić, byle nie na kapuścianą...
1 178 2013-01-23 18:18:33
Jako reprezentantka forumowej inteligencji Twoja umiejetnosc wnioskowania powinna stac na wyzszym poziomie he he
Chyba za bardzo sie roznimy skoro dla niektorych tutaj modelki to mutanty ;-)
Jezeli ktos prywatnie chce wygladac jak malzonka Drakuli, to mnie tam nic do tego.
Z drugiej jednak strony, obruszam sie, kiedy popularne magazyny promuja nierealistyczne obrazy kobiet- nieosiagalne, bo wypicowane do n-tej potegi przez komputer; niezdrowe, bo promuja niedowage, a co z tym idzie zaburzenia jedzenia jak anoreksja czy bulimia (jest to skomplikowany problem, ale upraszczam dla argumentacji).
1 179 2013-01-23 18:24:20
Miłośnicy twórczości literackiej C.P. Estes wcale nie uznają za naturalną figurę kobiety-dziecka...
1 180 2013-01-23 19:14:33
No prosze, juz sie nawet dorobilem kretyna, ktoremu radosc sprawia ponizanie kobiet. Brawo ;-)
Asterko na pewno masz duzo do zaoferowania, dodatkowe kg nie przekreslaja szans na znalezienie wspanialego partnera. Mam kolezanke z roku, ktora ma nadwage i jest super dziewczyna, z seksapilem. Na zdjeciach normalne kobiety, problemy sa w Waszych glowach
Tylko , że ja już nie jestem dziewczyna z seksapilem.Seksapil ze mnie wyparował, wraz z wiarą i sympatią dla facetów.Zamiast tego jest przestraszona kobieta, która warczy i nie zrobi pierwszego kroku.
Wybrałbyś swoją koleżankę z seksapilem na partnerkę?Nie, choćby była ze złota.Podobnie jak Ty myślą moi równolatkowie, oni też nie chcą kompromisu pomiędzy tym co im się podoba, a mną.Wybacz to, że faceci mnie tak traktują nie jest problemem w mojej głowie.Przypominasz mi moich kumpli, którzy twerdzą "taka jesteś fajna, dlaczego jesteś sama".Ale oni też nie wybrali mnie na swoją partnerkę, choć mnie znają.To jest takie myślenie "dla mnie jest za mało dobra, ale dla kogoś pewnie będzie ok".Tylko jak napisałam , ja oczekuję noszenia na rękach, a nie bycia na zasadzie z braku laku.
1 181 2013-01-23 19:28:37
Tylko , że ja już nie jestem dziewczyna z seksapilem.Seksapil ze mnie wyparował, wraz z wiarą i sympatią dla facetów.Zamiast tego jest przestraszona kobieta, która warczy i nie zrobi pierwszego kroku.
Wybrałbyś swoją koleżankę z seksapilem na partnerkę?Nie, choćby była ze złota.Podobnie jak Ty myślą moi równolatkowie, oni też nie chcą kompromisu pomiędzy tym co im się podoba, a mną.Wybacz to, że faceci mnie tak traktują nie jest problemem w mojej głowie.Przypominasz mi moich kumpli, którzy twerdzą "taka jesteś fajna, dlaczego jesteś sama".Ale oni też nie wybrali mnie na swoją partnerkę, choć mnie znają.To jest takie myślenie "dla mnie jest za mało dobra, ale dla kogoś pewnie będzie ok".Tylko jak napisałam , ja oczekuję noszenia na rękach, a nie bycia na zasadzie z braku laku.
Rozumiem Cie i przyznaje ze te mechanizmy sa brutalne, ale trzeba to zaakceptowac, tak jest ten swiat ustawiony. Niestety z Twoim podejsciem tworzy sie bledne koło, musisz byc dzielna, schowac uraze do facetow i negatywne emocje...wiem, ze latwo sie pisze, ale chyba warto probowac
1 182 2013-01-23 20:15:38
Asterka10 napisał/a:Tylko , że ja już nie jestem dziewczyna z seksapilem.Seksapil ze mnie wyparował, wraz z wiarą i sympatią dla facetów.Zamiast tego jest przestraszona kobieta, która warczy i nie zrobi pierwszego kroku.
Wybrałbyś swoją koleżankę z seksapilem na partnerkę?Nie, choćby była ze złota.Podobnie jak Ty myślą moi równolatkowie, oni też nie chcą kompromisu pomiędzy tym co im się podoba, a mną.Wybacz to, że faceci mnie tak traktują nie jest problemem w mojej głowie.Przypominasz mi moich kumpli, którzy twerdzą "taka jesteś fajna, dlaczego jesteś sama".Ale oni też nie wybrali mnie na swoją partnerkę, choć mnie znają.To jest takie myślenie "dla mnie jest za mało dobra, ale dla kogoś pewnie będzie ok".Tylko jak napisałam , ja oczekuję noszenia na rękach, a nie bycia na zasadzie z braku laku.Rozumiem Cie i przyznaje ze te mechanizmy sa brutalne, ale trzeba to zaakceptowac, tak jest ten swiat ustawiony. Niestety z Twoim podejsciem tworzy sie bledne koło, musisz byc dzielna, schowac uraze do facetow i negatywne emocje...wiem, ze latwo sie pisze, ale chyba warto probowac
Ale nam tu wszyscy mowią że nie nalezy akceptować, że 'seksapil możesz mieć i ty'
1 183 2013-01-23 20:55:05
Dzieki Mussu za mile slowo ale dziewczyny mnie juz nie lubia
sluchajcie dziewczyny Mussu , nie skreslajcie sie same , i nie zalamujcie sie przez paru dupkow na swej drodze. Pozdrawiam cieplo (u mnie chyba -20 stopni)
1 184 2013-01-24 02:33:20
Bardzo fajne zdjęcia, fajna córka a koleś nonono, pogratulować tylko mogę
Hehe, widzisz, ale sama teraz oceniasz "kolesia" po wygladzie
(Bo przypuszczam, że to jakiś przystojniak jest
)
1 185 2013-01-24 03:27:18 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-24 03:31:53)
missnowegojorku napisał/a:Bardzo fajne zdjęcia, fajna córka a koleś nonono, pogratulować tylko mogę
Hehe, widzisz, ale sama teraz oceniasz "kolesia" po wygladzie
(Bo przypuszczam, że to jakiś przystojniak jest
)
Co nie oznacza, że gdybym spotkała jego i kogoś mniej przystojnego i miała dokonać wyboru, to byłabym z tym przystojniejszym.
Pisałam juz gdzieś że dla mnie wygląd nie jest kluczowym kryterium. Caly czas podkreślam,że mężczyźni którzy coś znaczyli dla mnie, wybierali ładniejsze. To czy ktoś jest ładny czy nie, wg mnie nie jest przesłaniem do wiązania się z nim.
1 186 2013-01-24 09:11:18
To czy ktoś jest ładny czy nie, wg mnie nie jest przesłaniem do wiązania się z nim.
Ale zwykle jest przesłaniem do nawiązania znajomości i chęci poznania w ogóle. Często,i to faceci zwłaszcza, nie wysilają się żeby poznać bliżej kogoś (dziewczyny) która jest brzydka. Jak myslisz, ile miałabym odpowiedzi jakbym założyła profil na portalu randkowym? Już co najwyżej 'ty chyba chora na głowę jesteś jak myślisz że ktoś cię zachce paszczurze'
1 187 2013-01-24 09:54:33
Pewnie jaki skusił by się w trakcie posuchy, na jednorazowe bzykanko.Z zamkniętymi oczyma lub gazetą na twarzy...Sorry cynizm od samego rana przeze mnie przemawia.
Na pewnym innym forum pisze facet, który twierdzi, że jest tak brzydki i biedny , że zadna go nie chce.Popolemizowałam trochę z jego twierdzeniem,że wszystkie chcemy wysokich brunetów z kasą.I cóż wyszło - że z dzieckiem nie chce, starszej nie chce z brzydką nie potrafiłby być. Ale marudzić, na granicy myśli samobójczych będzie.
1 188 2013-01-24 11:14:11
No, mam nadzieje, ze dzis humory nieco lepsze:)
Po pierwsze primo to dziekuje za komplementy w imieniu corci i przystojniaka;) Fakt, ze oboje nie maja na co narzekac.
Po drugie primo to czy Asterka ma takie ..owocowe nazwisko? Bo probuje tez namierzyc:) A jak namierze to sie wypowiem.
Ogolnie, to jezdzac po tych, co juz zlokalizowalam na FB to nie spotkalam jeszcze na swej drodze zadnej wlasciwej potwory wiec bede szukac dalej:)
A moze by tak w ogole zmienic ten watek z "jestem brzydka" na "uwazam, ze jestem brzydka". Bo to Wy same poki co tak uwazacie..oraz grona jakichs niedorozwinietych gibonow. Natomiast w oczach nas, calkiem obiektywnych (bo co nam zalezy zeby sie szczerze wypowiedziec) kobiet jestescie bardzo normalne. Dobra, slodzic tez nie bede, bo nie o to chodzi tylko o szczerosc. Pare rzeczy da sie tu i tam poprawic, chocby od tych zbednych kilogramow poczynajac ale czy to naprawde az taka bariera nie do przeskoczenia?
Ja rozumiem brak reki, nogi, ucha, nosa - wtedy jedynie chirurg zostaje a i to nie zawsze pomoze..ale nadwaga?
I sama wiem o czym pisze, bo do konca lutego musze zrzucic min. 5 kilo. Bo mi tak lekarz kazal, zanim mnie pozbawia tego atutu co to monia o nim piala a misska sie domyslila. Czyli jak sa wskazania medyczne to znaczy, ze cos i ja mam na czarna godzine odlozone:) ale plakac nie bede tylko rekawy zakasuje i tylek w troki biore. I schudne jak mi Bog i Ojczyzna mile:)
1 189 2013-01-24 11:42:28 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-24 11:47:49)
Kurcze, ja nawet nie zauwazyłam, jestem bezmyślnym owadem... Machinalnie wykonałam czynność potwierdzenia i dopiero po Twojej wypowiedzi zastanowiłam się i znalazlam. Brzyd... napisałaś, że każdy kieruje się kryterium opakowania w jakimś zakresie, ja napisałam od siebie, że dla mnie naprawdę nie ma to znaczenia (napisałm jedynie o sobie, nie o wszystkich). Byłam z takimi brzydalami, których dażyłam uczuciem, że moje koleżanki powaznie się mi dziwiły. Może jestem jakaś inna ![]()
1 190 2013-01-24 11:48:25
A jeśli tych kilogramów jest 30 i nie da się ich z powodu współwystępującej choroby zrzucić?
Mussuka mnie się już nie chce licytować, ale tak jak napisałąm wcześniej jak się kogoś zna, patrzy się na kogoś inaczej.I wybacz, jako kobieta nie jesteś obiektywna, bo jesteś normalną kobietą a nie popapranym estetą.Mussuka, nic nie zmieni to, że Ty czy jaka kolwiek inna kobieta powie mi , że nie jestem brzydka.Zrozum nie jetem brzydka dla Ciebie, moich koleżanek , co najważniejsze nie jestem brzydka dla samej siebie siebie.Dla facetów będę brzydka i gruba, chyba , że się znajdzie wielbiciel domin lub inny wykolejeniec, dla któego będę za chuda nawet.
I pewnie nie jeden gibon mi taki komplement zafunduje.Nie lubię mężczyzn, nie szanuję ich, nie rozumiem.Są nieracjonalni, nielogiczni i płytcy.I okrutni w zupełnie bezrozumny sposób.
1 191 2013-01-24 11:55:13
A jeśli tych kilogramów jest 30 i nie da się ich z powodu współwystępującej choroby zrzucić?
Mussuka mnie się już nie chce licytować, ale tak jak napisałąm wcześniej jak się kogoś zna, patrzy się na kogoś inaczej.I wybacz, jako kobieta nie jesteś obiektywna, bo jesteś normalną kobietą a nie popapranym estetą.Mussuka, nic nie zmieni to, że Ty czy jaka kolwiek inna kobieta powie mi , że nie jestem brzydka.Zrozum nie jetem brzydka dla Ciebie, moich koleżanek , co najważniejsze nie jestem brzydka dla samej siebie siebie.Dla facetów będę brzydka i gruba, chyba , że się znajdzie wielbiciel domin lub inny wykolejeniec, dla któego będę za chuda nawet.
I pewnie nie jeden gibon mi taki komplement zafunduje.Nie lubię mężczyzn, nie szanuję ich, nie rozumiem.Są nieracjonalni, nielogiczni i płytcy.I okrutni w zupełnie bezrozumny sposób.
Powiem szczerze, że zgadzam się z Tobą. Naprawdę uważam, że nie kocha się za wygląd, jesli ktoś tak podchodzi do partnera, że wybiera go jak towar w ładnym opakowaniu, to jest zwykłym konsumentem. Oczywiście, najlpiej byłoby pokochać z wzajamenością osobę przystojną i rozmuną nie zależnie od płci, ale szczęćie ma to do siebie, że nie zdaża się wszystkim, wystarczy spojrzec ile na świecie przemocy, ubóstwa, zacofania i udręki. Przecież kobiety z Nepalu, Afganistanu czy innych czarnych dziur, też chciałby być szczęsliwe, a przynajmniej uzanane za człowieka. Dlatego upieram się, że z zasady podkreslam z zasady, płęc męska traktuje kobiete instrumentalnie, toteż na swój sposób podzielam opinię Ater.... Zaraz znowu zaczną się jobuki, dlaczego nie nawidzę mężcvzyzn, ale trudno, trzeba mieć odwagę wyrażać swe poglądy,
1 192 2013-01-24 12:30:16 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-01-24 12:39:18)
Asterka10 napisał/a:A jeśli tych kilogramów jest 30 i nie da się ich z powodu współwystępującej choroby zrzucić?
Mussuka mnie się już nie chce licytować, ale tak jak napisałąm wcześniej jak się kogoś zna, patrzy się na kogoś inaczej.I wybacz, jako kobieta nie jesteś obiektywna, bo jesteś normalną kobietą a nie popapranym estetą.Mussuka, nic nie zmieni to, że Ty czy jaka kolwiek inna kobieta powie mi , że nie jestem brzydka.Zrozum nie jetem brzydka dla Ciebie, moich koleżanek , co najważniejsze nie jestem brzydka dla samej siebie siebie.Dla facetów będę brzydka i gruba, chyba , że się znajdzie wielbiciel domin lub inny wykolejeniec, dla któego będę za chuda nawet.
I pewnie nie jeden gibon mi taki komplement zafunduje.Nie lubię mężczyzn, nie szanuję ich, nie rozumiem.Są nieracjonalni, nielogiczni i płytcy.I okrutni w zupełnie bezrozumny sposób.Powiem szczerze, że zgadzam się z Tobą. Naprawdę uważam, że nie kocha się za wygląd, jesli ktoś tak podchodzi do partnera, że wybiera go jak towar w ładnym opakowaniu, to jest zwykłym konsumentem. Oczywiście, najlpiej byłoby pokochać z wzajamenością osobę przystojną i rozmuną nie zależnie od płci, ale szczęćie ma to do siebie, że nie zdaża się wszystkim, wystarczy spojrzec ile na świecie przemocy, ubóstwa, zacofania i udręki. Przecież kobiety z Nepalu, Afganistanu czy innych czarnych dziur, też chciałby być szczęsliwe, a przynajmniej uzanane za człowieka. Dlatego upieram się, że z zasady podkreslam z zasady, płęc męska traktuje kobiete instrumentalnie, toteż na swój sposób podzielam opinię Ater.... Zaraz znowu zaczną się jobuki, dlaczego nie nawidzę mężcvzyzn, ale trudno, trzeba mieć odwagę wyrażać swe poglądy,
Zadnych jobukow nie bedzie, bo w gruncie rzeczy macie racje. Mezczyzni (ale nie tylo oni, badzmy szczere) sa wzrokowcami. Oczywiscie, ze poznajac kogos nowego najpierw go rejestrujemy oczami i juz na tym etapie moze powstac komunikat "ocho, ale jfajna/fajny" albo "nie mo0j typ" albo..zaden. Bo jak pytam kogos o godzine to rzadko kiedy nawet zarejestruje jego wyglad, chyba, ze jest A. powalajacy z nog, B. odrazajacy.
I ja wcale nie twierdze, ze ktorakolwiek z nas tutaj moglaby smialo w konkursach Miss startowac, ani, ze pewnie faceci na nasz widok slinia sie. Ja jedynie w kolko Macieju, z uporem maniaka twierdze, ze to co sie komus podoba jest bardzo wzgledne.
Wy piszecie o sobie "brzydka", bo...bo tak powiedzialo 1999 facetow. A ja odpowiadam, ze jest gdzies 2000-ny, ktory wcale tak nie pomysli nawet. Bo zamiast tego zwislego brzucha czy tegich ud (wymyslam!) to zobaczy np. u misski przepiekne oczy, figlarne spojrzenie i wesoly usmiech (i tu juz nie wymyslam). I wielkim kalafiorem bedzie mu cala reszta zwisala. Ze go jeszcze los na drodze misski nie postawil to wcale nie znaczy, ze tak nie bedzie.
Piszesz misska o kobietach ciemiezonych i tez pragnacych milosci. I one wcale nie sa brzydkie a tez zdolaly znienawidziec mezczyzn. Byc moze wiele z nich cierpi wlasnie przez swoja urode a nie jej brak, bo narazane sa na zaczepki, szykany religijne, gwalty..Dla nich ta uroda to pewnie w jakims stopniu przeklenstwo.
Ale skoro o Afganistanie mowa..co powiecie o Ochojskiej jako kobiecie? Trudno nazwac ja ladna czy seksowna a tyle ta kobieta ma sily i checi zycia w sobie, ze az podziw bierze. Zreszta Owsiak, choc akurat nie byla kobieta;) tez ma sie podobnie. Taki byle jaki a taki wielki przy tym. I wielkim powazaniu ludzie jego urode maja. A oni sami pewnie nie raz o sobie mysla "alez jestem brzydka/brzydki". Tylko jakie to jest wzgledne pojecie.
Xerxes pisze tu o jakims tworze chorej gejowskiej wyobrazni, ze jest sexy a dla setek mezczyzn ta kupa kosci jest zwyczajnie nieapetyczna czy wrecz schorowana. I tak mozemy w kolko.
Poza tym, ja naprawde uwazam, ze apetyty naszych drogich panow rodakow urosly bardzo niewspolmiernie do tego, co sami moga zaoferowac. Ja tez to z daleka obserwuje, jak tacy podtatusiali panowie w wieku srednim i wiecej, z lysinka, miesniem piwnym i sumiastym wasem, coraz czesciej ogladaja sie na mlode i co ladniejsze (rowiesniczki sa juz passe i fe). I tych ladnych dziewczat nam przybywa (coraz chudsze, coraz bardziej dopielegnowane, wrecz studyjnie dopracowane na wzor i podobienstwo Barbie i jej kolezanek z polek sklepowych), niestety tendencje wsrod samcow sa odwrotnie proporcjonalne. Mlodzi faceci albo pasa sie sterydami i gola na lyso (ostatnio modny jest fryz a'la "zrebak") i upodabniaja do tryglodytow z wzrokiem niezmaconym zadna mysla, albo porastaja tluszczem i lysieja od stresu pracocholikow i internautomaniakow jeszcze przd 30-stka. O starszym pokoleniu az zal pisac - TRAGEDIA narodowa.
Dlatego ja na Polakow mezczyzn juz dawno powiedzialam pas, nie bede brala udzialu w damskim wyscigu szczorow, gdzie glowna wygrana jest dozgonny Mietek lezacy i pierdzacy na kanapie i wolajacy "e, stara, co na obiad?". Dziekuje postaje, nawet w samotnosci:)
1 193 2013-01-24 12:45:55 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-24 12:51:07)
missnowegojorku napisał/a:Asterka10 napisał/a:A jeśli tych kilogramów jest 30 i nie da się ich z powodu współwystępującej choroby zrzucić?
Mussuka mnie się już nie chce licytować, ale tak jak napisałąm wcześniej jak się kogoś zna, patrzy się na kogoś inaczej.I wybacz, jako kobieta nie jesteś obiektywna, bo jesteś normalną kobietą a nie popapranym estetą.Mussuka, nic nie zmieni to, że Ty czy jaka kolwiek inna kobieta powie mi , że nie jestem brzydka.Zrozum nie jetem brzydka dla Ciebie, moich koleżanek , co najważniejsze nie jestem brzydka dla samej siebie siebie.Dla facetów będę brzydka i gruba, chyba , że się znajdzie wielbiciel domin lub inny wykolejeniec, dla któego będę za chuda nawet.
I pewnie nie jeden gibon mi taki komplement zafunduje.Nie lubię mężczyzn, nie szanuję ich, nie rozumiem.Są nieracjonalni, nielogiczni i płytcy.I okrutni w zupełnie bezrozumny sposób.Powiem szczerze, że zgadzam się z Tobą. Naprawdę uważam, że nie kocha się za wygląd, jesli ktoś tak podchodzi do partnera, że wybiera go jak towar w ładnym opakowaniu, to jest zwykłym konsumentem. Oczywiście, najlpiej byłoby pokochać z wzajamenością osobę przystojną i rozmuną nie zależnie od płci, ale szczęćie ma to do siebie, że nie zdaża się wszystkim, wystarczy spojrzec ile na świecie przemocy, ubóstwa, zacofania i udręki. Przecież kobiety z Nepalu, Afganistanu czy innych czarnych dziur, też chciałby być szczęsliwe, a przynajmniej uzanane za człowieka. Dlatego upieram się, że z zasady podkreslam z zasady, płęc męska traktuje kobiete instrumentalnie, toteż na swój sposób podzielam opinię Ater.... Zaraz znowu zaczną się jobuki, dlaczego nie nawidzę mężcvzyzn, ale trudno, trzeba mieć odwagę wyrażać swe poglądy,
Zadnych jobukow nie bedzie, bo w gruncie rzeczy macie racje. Mezczyzni (ale nie tylo oni, badzmy szczere) sa wzrokowcami. Oczywiscie, ze poznajac kogos nowego najpierw go rejestrujemy oczami i juz na tym etapie moze powstac komunikat "ocho, ale jfajna/fajny" albo "nie mo0j typ" albo..zaden. Bo jak pytam kogos o godzine to rzadko kiedy nawet zarejestruje jego wyglad, chyba, ze jest A. powalajacy z nog, B. odrazajacy.
I ja wcale nie twierdze, ze ktorakolwiek z nas tutaj moglaby smialo w konkursach Miss startowac, ani, ze pewnie faceci na nasz widok slinia sie. Ja jedynie w kolko Macieju, z uporem maniaka twierdze, ze to co sie komus podoba jest bardzo wzgledne.
Wy piszecie o sobie "brzydka", bo...bo tak powiedzialo 1999 facetow. A ja odpowiadam, ze jest gdzies 2000-ny, ktory wcale tak nie pomysli nawet. Bo zamiast tego zwislego brzucha czy tegich ud (wymyslam!) to zobaczy np. u misski przepiekne oczy, figlarne spojrzenie i wesoly usmiech (i tu juz nie wymyslam). I wielkim kalafiorem bedzie mu cala reszta zwisala. Ze go jeszcze los na drodze misski nie postawil to wcale nie znaczy, ze tak nie bedzie.
Piszesz misska o kobietach ciemiezonych i tez pragnacych milosci. I one wcale nie sa brzydkie a tez zdolaly znienawidziec mezczyzn. Byc moze wiele z nich cierpi wlasnie przez swoja urode a nie jej brak, bo narazane sa na zaczepki, szykany religijne, gwalty..Dla nich ta uroda to pewnie w jakims stopniu przeklenstwo.
Ale skoro o Afganistanie mowa..co powiecie o Ochojskiej jako kobiecie? Trudno nazwac ja ladna czy seksowna a tyle ta kobieta ma sily i checi zycia w sobie, ze az podziw bierze. Zreszta Owsiak, choc akurat nie byla kobieta;) tez ma sie podobnie. Taki byle jaki a taki wielki przy tym. I wielkim powazaniu ludzie jego urode maja. A oni sami pewnie nie raz o sobie mysla "alez jestem brzydka/brzydki". Tylko jakie to jest wzgledne pojecie.
Xerxes pisze tu o jakims tworze chorej gejowskiej wyobrazni, ze jest sexy a dla setek mezczyzn ta kupa kosci jest zwyczajnie nieapetyczna czy wrecz schorowana. I tak mozemy w kolko.Poza tym, ja naprawde uwazam, ze apetyty naszych drogich panow rodakow urosly bardzo niewspolmiernie do tego, co sami moga zaoferowac. Ja tez to z daleka obserwuje, jak tacy podtatusiali panowie w wieku srednim i wiecej z lysinka, miesniem piwnym i sumiastym wasem coraz czesciej ogladaja sie na mlode i co ladniejsze. I tych ladnych dziewczat nam przybywa, niestety tendencje wsrod samcow sa odwrotnie proporcjonalne. Dlatego ja na Polakow juz dawno powiedzialam pas, nie bede brala udzialu w damskim wyscigu szczorow, gdzie glowna wygrana jest Mietek lezacy i pierdzacy na kanapie i wolajacy"e, stara, co na obiad?". Dziekuje postaje, nawet w samotnosci:)
To jest przykład w mojej opinii kobiety nietuzinkowej. Uwielbiam takie osobowści w kobiecym wydaniu. Ostatnio zafascynowała mnie Ani Choying Drolma będąca córką uchodźców tybetańskich. Jako dziecko była bita niemiłosiernie przez ojca i groziło jej wydanie za mąż, a wręcz stanie się dożywoitnią niewolnicą, kochanką i służąca nawet ow iele starszego dziada.Kiedy skończyła 13 lat, wstąpiła do klasztoru Nagi Gompa. Jej edukacja i duchowy rozwój odbywał się pod przewodnictwem Tulku Urgyena Rinpoche. Uczyła się buddyjskich medytacji, śpiewania mantr, rytuałów, ceremonii i szybko awansowała do pozycji mistrza w śpiewie mantr w klasztorze. Ani postanowiła kontynuować dzieło swojego nauczyciela organizując pomoc dla potrzebujących. Najważniejsza dla Ani Choying Drolmy jest pomoc w rozwoju i edukacji kobiet i dlatego bardzo wspiera naukę mniszek, pokazując im jak ważne jest to, aby pracowały i rozwijały się nie tylko dla siebie ale przede wszystkim dla innych ludzi. za pieniądze zarobione na swoich koncertach utworzyła w ramach tej Fundacji szkołę dla dziewcząt Arya Tara School, w której zapewnia im bezpłatną edukacje oraz utrzymanie. Obecnie w Arya Tara jest 60 dziewcząt z Indii, Nepalu i Tybetu, które oprócz nauki typowych przedmiotów, uczą się języka tybetańskiego, sanskrytu, tybetańskiego tradycyjnego rękodzieła i tradycyjnych tańców.
Ani Choying Drolma zaangażowała się również w pomoc na rzecz ludzi cierpiących na choroby nerek w Nepalu (ok. 2,5 mln ludzi) i pracuje nad uruchomieniem w Kathmandu oddziału nefrologicznego na 100 łóżek. Jest nietypową mniszką i przerasta swoją epokę w Nepalu, sptyka się z ostracyzmem społeczeństwa skostniałego i żyjącego na granicy nędzy i totalnego ignorowania praw człowieka. Jeżdzi jako jedyna mniszka samochodem, wyjeżdża za granicę i jest zwana biznesmniszką, Anibond...Ona kompletnie nieuzależnia swego szcześcia od bycia z mężczyzną, wręcz odwrotnie, ucieka od tego jak może, ponieważ bycie z mężczytzną kojarzy się jej jedynie z niewolą i uzależnieniem.
1 194 2013-01-24 13:12:16
missnowegojorku napisał/a:To czy ktoś jest ładny czy nie, wg mnie nie jest przesłaniem do wiązania się z nim.
Ale zwykle jest przesłaniem do nawiązania znajomości i chęci poznania w ogóle. Często,i to faceci zwłaszcza, nie wysilają się żeby poznać bliżej kogoś (dziewczyny) która jest brzydka. Jak myslisz, ile miałabym odpowiedzi jakbym założyła profil na portalu randkowym? Już co najwyżej 'ty chyba chora na głowę jesteś jak myślisz że ktoś cię zachce paszczurze'
Odpowiedz jest prosta- nie wiem.
Jak pisalam wczesniej, atrakcyjnosc jest wzgledna. Co dla mojego kolegi szczytem seksownosci (wampira- gothka z cera jak sciana biala), wielu innych nie tyle, ze nie rusza, co po prostu odpycha. Po drugie, mezczyzni nie sa zaprogramowani na natychmiastowe uciekanie, kiedy widza kobiete, ktora nie w ich typie, albo jak Wy tu piszecie "brzydka", wiec istnieje mozliwosc pogadania na czacie czy w realu, i danie temu jakiegos czasu do rozwoju. Po trzecie, sam wyglad zewnetrzny, NIGDY nie jest jedyna podstawa wstapienia w zwiazek. Nawet jezeli facet nie zdaje sobie z tego sprawy, wybiera kobiete nie TYLKO z wygladu, ale dlatego, ze ma jakies cechy, ktore jemu odpowiadaja (dlatego np narcystyczny bubek uwielbia zainteresowanie glupich kroliczkow, przy ktorych czuje sie najmadrzejszy).
Co do internetu: jakbym sie przejela kazdym facetem na czacie, ktory a)chcial tylko moje gole zdjecia, b)mial 20 lat + ditto, c) byl niesamowitym dziwadlem, to bym w zyciu nie spotkala dwoch z moich bylych chlopakow i nie poznala fajnych kolegow. Kosmici, idioci i oblesniki sie zdarzaja- masz funkcje "blokuj uzytkownia", UZYJ.
1 195 2013-01-24 14:19:41
Ona kompletnie nieuzależnia swego szcześcia od bycia z mężczyzną, wręcz odwrotnie, ucieka od tego jak może, ponieważ bycie z mężczytzną kojarzy się jej jedynie z niewolą i uzależnieniem.
Wlasnie napisalas to, co ja wczoraj:) Ze dla jednych wygrana na loterii bedzie zlapanie faceta (sa takie co pojda dalej i bedzie to zlapanie byle faceta) a dla drugich wlasnie zycie bez mezczyzny, tak jak tej mniszki.
Wiec, jak to sie powiada: punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Moze warto czasem przesiasc sie i zobaczyc cos pod innym katem?
1 196 2013-01-24 15:12:02
Adlernewman masz 30 i dzięki Bozi omineło Cię poznawanie Mietków 40+.Myślisz, że tu faceci mają jakieś pasje i zainteresowania w tym wieku, że potrafią ciekawie pisać i dodatkowo są singlami?Na forach są młodziaki, na randkach popaprańcy albo żonkosie.Nawet jak znalazłam w miarę kompatybilnych to wychodziło, że mogę być inteligentna, sympatyczna, itd., ale ten wygląd.
Dodatkowo, zniechęciło mnie to co się za facetami w moim wieku ciągnie - problemy, a to z była rodziną, a to żoną co im życie zniszczyła, problemy z pracą, problemy finansowe, problemy z potencją.Nic mnie bardziej nie stresowało, jak brak komplementów, czułości i klapa w łóżku.
Mussuka , kocham Cię za trfny opis Mietków popłakałam się ze śmiechu.
Mniszką nie zostanę, ale co raz bardziej nabiertam pewności , że szczęśliwsza będę bez mężczyzny niż z nim.
1 197 2013-01-24 15:45:46
No moze inaczej jest w Polsce? Moze zalezy od portalu?
Ja spotkalam w UK na stronie randkowej gosci 40+, i nie byli jakimis Mieciami z zawodowka, ale inteligentnymi, calkiem przystojnymi facetami pracujacymi jako lekarze, inzynierownie, wykladowcy itd. Wiekszosc z nich nawet nigdy zonata nie byla, a zaledwie jeden mial dziecko (dorosle) z poprzedniego zwiazku. Nie wydaje mi sie, zeby zaden z nich "polecial" na mnie, bo bylam mlodsza czy powalilam go swoim wygladem (od razu ucinalam typowych podrywaczy- seksoholikow), ale po prostu lubili ze mna gadac, podobalam sie im jako osoba. Trudno mi jakos uwierzyc, ze w Polsce nie ma facetow w tym wieku, ktorzy sa wolni, wyksztalceni i na poziomie.
No i wydaje mi sie, ze to zakrawa na hipokryzje, zeby oczekiwac od faceta w takim wieku bycia biala kartka papieru, samej majac swoje doswiadczenia zyciowe. Jasne, ze nikt sie nie pali do wziecia na siebie czyis problemow, jednak realistycznym jest przygotowanie sie na byle zony, potomstwo i jakas tam przeszlosc. Problemy finansowe, to inna sprawa. Wialabym od faceta od razu, gdyby jego sumy sie nie dodawaly (niezaleznie od jego wieku).
1 198 2013-01-24 16:17:04
Byłam szczęśliwa, jak spotykałam faceta, który miał średnie , jakieś zainteresowania i potrafił pisać.
Adlernewman nikt nie oczekuje w tym wieku czystej kartki, ale życie czyimiś traumami z przeszłości, płacenie nieustanne za błędy ex i bycie porównywanym do niej jest średnio miłe.Płacenie alimentó na dzieci, to przy polskich zarobkach też problem.
W Polsce nie ma wolnych facetó 40+ na poziomie, wykształconych, a jeśli już są kobiety wyrywają ich sobie z rąk.O wiele bardziej atrakcyjne kobiety niż ja.
Sorry, standardowy Polak po 40+ to bardziej Ferduś Kiepski niż dr. Bruno Walicki, posługując się definicjami serialowymi.
1 199 2013-01-24 16:34:15
Byłam szczęśliwa, jak spotykałam faceta, który miał średnie , jakieś zainteresowania i potrafił pisać.
Adlernewman nikt nie oczekuje w tym wieku czystej kartki, ale życie czyimiś traumami z przeszłości, płacenie nieustanne za błędy ex i bycie porównywanym do niej jest średnio miłe.Płacenie alimentó na dzieci, to przy polskich zarobkach też problem.
W Polsce nie ma wolnych facetó 40+ na poziomie, wykształconych, a jeśli już są kobiety wyrywają ich sobie z rąk.O wiele bardziej atrakcyjne kobiety niż ja.
Sorry, standardowy Polak po 40+ to bardziej Ferduś Kiepski niż dr. Bruno Walicki, posługując się definicjami serialowymi.
I tutaj się mylisz, sama myślisz stereotypami. Podczas tych wakacji spotkaliśmy parę ludzi, właśnie 40+. Kobieta gruba, nie będę bawiła się w eufemizmy, tylko jej te kilogramy zupełnie nie przeszkadzały. Spotykaliśmy się nad morzem i na basenie, była gruba, miała cellulit ale była szczęśliwa
Sympatycznie uśmiechnięta, nie była boginią seksu - przynajmniej nie dla mnie
Kiedyś zagapiłam się na grubszą dziewczynę, ładną i bardzo zadbaną, tak ładną, że biła na głowę szczupłe koleżanki.
Ta kobieta z wakacji nie powalała urodą ale była przesympatycznie uśmiechnięta, wesoła, rozgadana. Przyjechała z mężem, poznali się już po magicznej czterdziestce. Oboje na poziomie, inteligentni i sympatyczni. Nawet kiedy powiedzieli wprost, że nie trawią dzieci, ja matka-polka się nie oburzyłam, bo byli tak naturalnie uprzejmi i uśmiechnięci, że nie można ich było nie polubić ![]()
To że pakujemy się w kiepskie związki to najczęściej wina nas samych, a nie naszej tuszy czy wyglądu, poza tym wielu mężczyzn w wieku 40+ szuka i nie znajduje, problem w tym "żeby się spotkać"
Nie musisz brać kogokolwiek tylko dlatego, żeby nie być sama, szczęśliwi ludzie przyciągają szczęśliwych ludzi ![]()
1 200 2013-01-24 17:24:48 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-24 17:30:11)
Asterka10 napisał/a:Byłam szczęśliwa, jak spotykałam faceta, który miał średnie , jakieś zainteresowania i potrafił pisać.
Adlernewman nikt nie oczekuje w tym wieku czystej kartki, ale życie czyimiś traumami z przeszłości, płacenie nieustanne za błędy ex i bycie porównywanym do niej jest średnio miłe.Płacenie alimentó na dzieci, to przy polskich zarobkach też problem.
W Polsce nie ma wolnych facetó 40+ na poziomie, wykształconych, a jeśli już są kobiety wyrywają ich sobie z rąk.O wiele bardziej atrakcyjne kobiety niż ja.
Sorry, standardowy Polak po 40+ to bardziej Ferduś Kiepski niż dr. Bruno Walicki, posługując się definicjami serialowymi.I tutaj się mylisz, sama myślisz stereotypami. Podczas tych wakacji spotkaliśmy parę ludzi, właśnie 40+. Kobieta gruba, nie będę bawiła się w eufemizmy, tylko jej te kilogramy zupełnie nie przeszkadzały. Spotykaliśmy się nad morzem i na basenie, była gruba, miała cellulit ale była szczęśliwa
Sympatycznie uśmiechnięta, nie była boginią seksu - przynajmniej nie dla mnie
![]()
Kiedyś zagapiłam się na grubszą dziewczynę, ładną i bardzo zadbaną, tak ładną, że biła na głowę szczupłe koleżanki.
Ta kobieta z wakacji nie powalała urodą ale była przesympatycznie uśmiechnięta, wesoła, rozgadana. Przyjechała z mężem, poznali się już po magicznej czterdziestce. Oboje na poziomie, inteligentni i sympatyczni. Nawet kiedy powiedzieli wprost, że nie trawią dzieci, ja matka-polka się nie oburzyłam, bo byli tak naturalnie uprzejmi i uśmiechnięci, że nie można ich było nie polubić
To że pakujemy się w kiepskie związki to najczęściej wina nas samych, a nie naszej tuszy czy wyglądu, poza tym wielu mężczyzn w wieku 40+ szuka i nie znajduje, problem w tym "żeby się spotkać"Nie musisz brać kogokolwiek tylko dlatego, żeby nie być sama, szczęśliwi ludzie przyciągają szczęśliwych ludzi
Pytanie, ile takich par poznałaś(jedną na sto, na dwieście, na tysiąc), wszak mówi się, ze wyjątek potwierdza regulę. "Sorry, standardowy Polak po 40+ to bardziej Ferduś Kiepski niż dr. Bruno Walicki, posługując się definicjami serialowymi."- jesteś boska=Aster....
"missnowegojorku napisał:
Ona kompletnie nieuzależnia swego szcześcia od bycia z mężczyzną, wręcz odwrotnie, ucieka od tego jak może, ponieważ bycie z mężczytzną kojarzy się jej jedynie z niewolą i uzależnieniem.
Wlasnie napisalas to, co ja wczoraj:) Ze dla jednych wygrana na loterii bedzie zlapanie faceta (sa takie co pojda dalej i bedzie to zlapanie byle faceta) a dla drugich wlasnie zycie bez mezczyzny, tak jak tej mniszki.
Wiec, jak to sie powiada: punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Moze warto czasem przesiasc sie i zobaczyc cos pod innym katem?
Oczywiście, to sprawa kontekstu.
1 201 2013-01-24 18:27:11 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-01-24 19:51:35)
Asterko, ja mam pytanie: czy jezeli bylabys szczupla i piekna jak Sharon Stone (czy Elizabeth Hurley czy Melanie Griffiths- wszystkie kobiety po czterdziestce), to Twoje problem damsko- meskie by przeminely i znikly jak dym?
Jakos mi sie wydaje, ze nie...
1 202 2013-01-24 19:56:56
Ja bym raczej chciała być piękna jak Susan Sarandon, albo Catherine Deneuve.
Tak , Adlernewman, bo nikt by mi nigdy nie wmówił, że nie jestem wystarczająco dobra dla niego.Bo w męskim świecie o wartości kobiety świadczy jej uroda.Nie mówię o Twoim, bo on wydaje się normalny, ale o takim męskim zlocie czarownic -każdy będzie facetowi zazdrościł pięknej partnerki.A on się będzie czuł dumny jak paw, bo ma coś wyjątkowego i cennego czego inni mu zazdroszczą.
Po drugie mogłąbym sobie wybrać faceta, który mi pasuje i miałabym z czego wybierać.A nie ograniczać się tylko do tego , co mnie ewentualnie zaakceptuje.I facet by zabiegał,starał się i biegał wookoło.
Po trzecie jeśli by mu nie wychodziło w łóżku to byłaby jedynie wina jego potencji , a nie mojej nieatrakcyjności.
Nigdy żaden głupi gnojek nie nazwałby mnie pasztetem, wielorybem, czy koszmarnym babskiem.
Twoich znajomych z wakacji łączyła niechęć do dzieci i podobny status materialny.Przez tą niechęć do dzieci babka była wyjątkowa, bo większośc chce je mieć, a są faceci, którzy absolutnie nie.Ja na ten przykład mam dziecko i to takie, które rzadko który facet zaakceptuje.
To, że pakujemy się w kiepskie związki to również wina tego, że nie ma nikogo sensownego i mamy bardzo ograniczony wybór.Adlernewman NIE DA SIĘ FACETA NAWRÓCIĆ NA SIEBIE JEŚLI NIE BĘDZIESZ MU SIĘ PODOBAĆ, JEŚLI NIE BĘDZIESZ GO POCIĄGAĆ.Próbowałam - byłam aniołem skrzyżowanym z demonem seksu - a tak na prawdę byłam żałosną istotą, która próbowała zmieniać coś czego się nie dało.
1 203 2013-01-24 20:01:42
Asterko, ja mam pytanie: czy jezeli bylabys szczupla i piekna jak Sharon Stone (czy Elizabeth Hurley czy Melanie Griffiths- wszystkie kobiety po czterdziestce), to Twoje problem damsko- meskie by przeminely i znikly jak dym?
Jakos mi sie wydaje, ze nie...
Odpowiem za nią - pewnie nie do końca... np Demo Moore,której tu nie wymieniłaś jaka ładna,wysoka i szczupła a i tak facet puscił ją w trąbę...
Ale zwiększa szanse. Jak Mussuka wyżej gdzieś powiedziała - brzydka nie spodoba się 1999, ale może spodobać się 2000... nie wiem czy przeciętna kobieta spotyka tylu wolnych facetów w swoim zyciu. I co,jesli ten 2000 okaże się Ferdkiem Kiepskim? Odnowa przerobić 1999 żeby potem znaleźć szansę u 2000? Będzie miała ze 100 lat wtedy... Zdecydowanie łatwiej jest jesli podobasz się co 5 np...
missnowegojorku, wiem że kobiety mają większą skłonność do poświęceń w zakresie akceptowania wad u facetów...np partner mojej mamy (drugi mąż właściwie) jest niski,brzydki, bezzębny,kulawy ido tego nie do końca radzi sobie z problemem alkoholowym...
1 204 2013-01-24 20:45:20
To tez jest moj argument!
Nie uroda czyni czyjes zycie udanym, ale charakter. Kobieta moze byc przecietna z wygladu, a bardzo popularna, poniewaz lubi siebie, nie spedza godzin na inwentaryzacji swoich domniemanych mankamentow, usmiecha sie, jest przyjazna dla otoczenia. Moze tez byc nieziemsko piekna, i nie tylko z lancuszkiem nieudanych zwiazkow, ale sama jak palec, bo brakuje jej tych cech, albo na dodatek ma jeszcze gorsze wady niz tylko "kompleks jeczenia".
I prosze mi nie wciskac znowu (to szczegolnie do Asterki), ze przecietne kobiety nie maja powodzenia u mezczyzn. Przecietnych sa tlumy, i jakos widze je zamezne, z chlopakami, lubiane, a ba, nawet podziwiane. Jakby wszyscy mezczyzni tylko chcieli tych pieknych, to by bylo bardzo wielu samotnych mezczyzn.
1 205 2013-01-24 20:57:39
Ale jak nie ma osobowości to chociaż uroda by trochę poprawiła ponurą rzeczywistośc. I nie wystarczy być tylko przyjaznym i się uśmiechać, uprawiałam to przez wiele lat i niewiele to dało.
1 206 2013-01-24 21:09:02
adlernewman napisał/a:Asterko, ja mam pytanie: czy jezeli bylabys szczupla i piekna jak Sharon Stone (czy Elizabeth Hurley czy Melanie Griffiths- wszystkie kobiety po czterdziestce), to Twoje problem damsko- meskie by przeminely i znikly jak dym?
Jakos mi sie wydaje, ze nie...
Odpowiem za nią - pewnie nie do końca... np Demo Moore,której tu nie wymieniłaś jaka ładna,wysoka i szczupła a i tak facet puscił ją w trąbę...
Ale zwiększa szanse. Jak Mussuka wyżej gdzieś powiedziała - brzydka nie spodoba się 1999, ale może spodobać się 2000... nie wiem czy przeciętna kobieta spotyka tylu wolnych facetów w swoim zyciu. I co,jesli ten 2000 okaże się Ferdkiem Kiepskim? Odnowa przerobić 1999 żeby potem znaleźć szansę u 2000? Będzie miała ze 100 lat wtedy... Zdecydowanie łatwiej jest jesli podobasz się co 5 np...missnowegojorku, wiem że kobiety mają większą skłonność do poświęceń w zakresie akceptowania wad u facetów...np partner mojej mamy (drugi mąż właściwie) jest niski,brzydki, bezzębny,kulawy ido tego nie do końca radzi sobie z problemem alkoholowym...
No właśnie, niezły przebieg musi mieć rzeczona poszukiwaczka, a jeszcze jak się trafi taki jak mi -ten któremu opstatnio się spodobałam (mały, kulawy i bez mózgu), teraz to już muszę dożyć chyba 120 lat, żeby następny się trafił.... ![]()
1 207 2013-01-25 02:22:55
dlatego warto dobrze wygladac, dbac o ten wyglad, dbac o pozytywne nastawinie, zeby miec wiekszy wybor, a nie wierzyc ze atrakcyjnosc jest wzgledna jak tu panie wciskaja
1 208 2013-01-25 04:27:35
Zaczęłam czytać książkę Louise L. Hay - Możesz uzdrowić swoje życie. Jest świetna, polecam - jakichkolwiek by kto kłopotów nie miał
Można ją sobie ściągnąć z ''chomikuja''.
1 209 2013-01-25 09:11:18
dlatego warto dobrze wygladac, dbac o ten wyglad, dbac o pozytywne nastawinie,
Nie działa. Jak nie masz wyglądu ani 'hucpy' jak to adlernewman nazywa to nic to nie zmienia. Osobiście sprawdzone.
1 210 2013-01-25 10:29:16
dlatego warto dobrze wygladac, dbac o ten wyglad, dbac o pozytywne nastawinie, zeby miec wiekszy wybor, a nie wierzyc ze atrakcyjnosc jest wzgledna jak tu panie wciskaja
Atrakcyjnosc fizyczna jest wzgledna, kolego, w racjonalnych granicach. Wiadomo, ze niemalze wszyscy wola osoby higieniczne, odpowiednio urbane, o zdrowej wadze; ale kiedy przychodzi do wzrostu, koloru wlosow, figury, oczow, ksztaltu nosa to tyle wariacji na temat, ze mozna by ksiege napisac.
Mnie tam na przyklad nigdy klony kulturystow sie nie podobaly, a zawsze wolalam wysokich, szczuplych mezczyzn z rudymi lub blond wlosami. Spytaj sie setek kobiet o taki "ideal", a powiedza Ci, ze taki gosciu wyglada jak olowek, wymoczek itp. No i co, gdzie tu ta uniwersalna atrakcyjnosc?
Pewnosc siebie czyni cuda. Troche artystycznego zmyslu pomaga w ubiorze. Usmiech rozswietla twarz. Zainteresowania przyciagaja. Natomiast sama uroda standartu modelki nic nie daje poza piecioma minutami slawy, zanim sie usta otworzy. Wysokie kosci policzkowe nie rozwiazuja problemow zyciowych.
1 211 2013-01-25 10:52:54
Dokladnie adlernewman:) Mnie zawsze pociagaly typy bardziej skandynawskie (jak widac dosc skutecznie:) a moja najblizsza kolezanka uwazala ich za wyblaklych i bez tzw. jaj:) Natomiast jej ukochani latynosi wywolywali u mnie zwykle drgania sejsmiczne ale w negatywnym znaczeniu. Jakos ani ten kolor ani te gigolowate spojrzenia nie robily na mnie zadnego pozadanego wrazenia.
Jedna kobieta uwielbia klaciastego i wygolonego lalusia a inna poleci w ciemno za kudlatym Vikingiem. Ile ludzi tyle gustow. Ale sama uroda niewiele sie zdziala. Piekne kobiety tez sa samotne, narzekaja, ze ta ich olsniewajaca uroda oniesmiela potencjalnych adoratorow. Wiekszej bzdury nie slyszalam w zyciu:)) Ladna i mila nie odstraszy ale ladna i pusta plus zarozumiala z pewnoscia na koniec bedzie narzekac. Pozaliczaja ja i odstawia tak jak moja cora odstawia lalki, ktore juz sie jej znudzily.
1 212 2013-01-25 10:56:13
Oczywiście, że nie uroda decyduje o czyimś szczęściu , charakter również nie.Szczęście to wypadkowa pomiędzy tym co dostajesz od losu i oczekujesz i jak odbierasz to co dostajesz.Myślę, ze wiele pięknych kobiet po 40 jest bardziej nieszczęśliwa niż ja, bo dla nich kończy się czas kiedy były wyjatkowe.
Nie tylko wyglad liczy się w stosunkach damsko-męskich, ale również chemia- feromony, zapach.Znam parę kobiet, któe ani wyglądu nie mają powalającego, ani charakteru, a faceci ciągną do nich jak pszczółki do miodu.Tylko niestety to również dostajemy od matki natury.
Mnie nikt z kolei Adlernewmannie udowodni, że facet mając do wyboru bardzo ładną kolbietę ze znośnym charakterem, a brzydką o cudownym wybierzę tę drugą.
Pewność siebie można zabić, musi mieć ona nie tylko pokrycie w myśleniu o sobie, ale w tym jak jesteś odbierana przez innych.Bez tego jest zwykłym tupeciarstwem, zarozumialstwem i arogancją.
Może uroda modelki daje pięć minut uwagi, ale masz te pięć minut , aby pokazać siebie.Lepsze to niż mroki średniowiecza i nieatrakcyjności.
Jesteś sobie w stanie wyobrazić, że z takim bagażem nagle zarzucam włosem i z uśmiechem ruszam w świat z napisem na czole "niezła dupa ze mnie".Chyba by mnie śmiechem zabili.O ile wcześniej sama nie pękłąbym ze śmiechu patrząc w lustro.
Nie nawrócisz Xerxesa, tak jak wielu , wielu mężczyzn, dla nich atrakcyjność fizyczna to główny wyznacznik wyboru.Można takich facetów nie wybierać po prostu i tyle.A w zasadzie to nie ma problemu, bo oni nigdy nie zauważą ciebie...
1 213 2013-01-25 11:07:52
I jeszcze jedno piszecie o typach urodowych.I niestety jest tak, że wsród tych wikingów i latynosów rzuca nam się w oczy ten bardzej atrakcyjny.Kierowanie się typami urodowymi wcale mnie nie pociesza, wręcz odwrotnie.Bo jakoś nie spotkałam faceta, którego typem jest wysoka, szatynka przy kości.Taka duża baba, ani blondynka, ani brunetka.
1 214 2013-01-25 11:29:44
I jeszcze jedno piszecie o typach urodowych.I niestety jest tak, że wsród tych wikingów i latynosów rzuca nam się w oczy ten bardzej atrakcyjny.Kierowanie się typami urodowymi wcale mnie nie pociesza, wręcz odwrotnie.Bo jakoś nie spotkałam faceta, którego typem jest wysoka, szatynka przy kości.Taka duża baba, ani blondynka, ani brunetka.
Jakbys przypadkiem weszla na mojego FB to znajdz tam wsrod moich znajomych taka wysoka i dosc postawna blondyne o imieniu Mari. To moja sasiadka. Najgrubsza i najmilsza jaka mamy. Ty wiesz, ze ona pracuje w biurze turystycznym i w zwiazku z tym wozi rodzine dosc czesto na wywczasy w tropiki i ja sie czesto zastanawialam..jak ona czuje sie na plazach czy nad basenem? Wokol same gibkie seksowne lelije przechadzaja sie krokiem pumy a ona i jej..bardzo duzo (na oko 130) kilogramow przetacza sie z lezaczka (jaki to musi byc lezaczek) do baru, z baru do wody itp. Ja sie cholera swoich nadprogramowych 10 ciu wstydze to jak ona musi sie czuc. I jak ja zobaczylam na tych fotkach to az mi szczeka opadla. Ani sladu jakiegos wstydu, kompleksow, zazenowania. Guzik. Wszedzie tak usmiechnieta i szczesliwa, ze naprawde mozna uwierzyc, ze ona ma gdzies co ktos o niej mysli.
Inna rzecz, ze w jej przypadku, to juz nie jest tylko kwestia urody czy powodzenia. Mnie by bardziej zdrowie martwilo, bo ona niestety caly czas tyje i w koncu osieroci te swoje dzieciaczki.
Ja wcale nie umniejszam Twoich spostrzezen czy odczuc, jedynie pokazuje, ze jest mozliwe machnac na to wszystko reka. Bo skoro nie da sie nic z tym zrobic (tak jak Ty napisalas wczesniej) to niestety trzeba sie z tym pogodzic i nauczyc zyc. I to zyc w miare pogodnie.
A tak swoja droga, pewna jestes na 150%, ze naprawde NIC nie da sie uszczknac z tej nadwagi? W zaden sposob? A kolor wlosow to akurat najmniejszy problem:)) Jedna wizyta u zdolnego fryzjera co potrafi doradzic a nie tylko kasowac za obciapanie wystarczy.
1 215 2013-01-25 11:34:37 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-25 11:35:13)
Oczywiście, że nie uroda decyduje o czyimś szczęściu , charakter również nie.Szczęście to wypadkowa pomiędzy tym co dostajesz od losu i oczekujesz i jak odbierasz to co dostajesz.Myślę, ze wiele pięknych kobiet po 40 jest bardziej nieszczęśliwa niż ja, bo dla nich kończy się czas kiedy były wyjatkowe.
Nie tylko wyglad liczy się w stosunkach damsko-męskich, ale również chemia- feromony, zapach.Znam parę kobiet, któe ani wyglądu nie mają powalającego, ani charakteru, a faceci ciągną do nich jak pszczółki do miodu.Tylko niestety to również dostajemy od matki natury.
Mnie nikt z kolei Adlernewmannie udowodni, że facet mając do wyboru bardzo ładną kolbietę ze znośnym charakterem, a brzydką o cudownym wybierzę tę drugą.
Pewność siebie można zabić, musi mieć ona nie tylko pokrycie w myśleniu o sobie, ale w tym jak jesteś odbierana przez innych.Bez tego jest zwykłym tupeciarstwem, zarozumialstwem i arogancją.
Może uroda modelki daje pięć minut uwagi, ale masz te pięć minut , aby pokazać siebie.Lepsze to niż mroki średniowiecza i nieatrakcyjności.
Jesteś sobie w stanie wyobrazić, że z takim bagażem nagle zarzucam włosem i z uśmiechem ruszam w świat z napisem na czole "niezła dupa ze mnie".Chyba by mnie śmiechem zabili.O ile wcześniej sama nie pękłąbym ze śmiechu patrząc w lustro.
Nie nawrócisz Xerxesa, tak jak wielu , wielu mężczyzn, dla nich atrakcyjność fizyczna to główny wyznacznik wyboru.Można takich facetów nie wybierać po prostu i tyle.A w zasadzie to nie ma problemu, bo oni nigdy nie zauważą ciebie...
Święte słowa. To co mówi Xerxes jest dla mnie, podkleślam dla mnie, oburzające. Mam wg zwiększąc swą atrakcyjność by dla kogoś robić za obiekt seksualny. To wg mnie ponizające, Ja w wieku 4o lat (ponad) nie mam zamiaru uczestniczyć w komercyjnej giełdzie. Do seksu znajdę na pstryknęcie palcem z dzisiejszym wyglądem wielu. Ja chcę kogoś kto będzie akceptował za mnie samą, a nie dla fizis.
1 216 2013-01-25 11:35:54
Asterka10 napisał/a:Oczywiście, że nie uroda decyduje o czyimś szczęściu , charakter również nie.Szczęście to wypadkowa pomiędzy tym co dostajesz od losu i oczekujesz i jak odbierasz to co dostajesz.Myślę, ze wiele pięknych kobiet po 40 jest bardziej nieszczęśliwa niż ja, bo dla nich kończy się czas kiedy były wyjatkowe.
Nie tylko wyglad liczy się w stosunkach damsko-męskich, ale również chemia- feromony, zapach.Znam parę kobiet, któe ani wyglądu nie mają powalającego, ani charakteru, a faceci ciągną do nich jak pszczółki do miodu.Tylko niestety to również dostajemy od matki natury.
Mnie nikt z kolei Adlernewmannie udowodni, że facet mając do wyboru bardzo ładną kolbietę ze znośnym charakterem, a brzydką o cudownym wybierzę tę drugą.
Pewność siebie można zabić, musi mieć ona nie tylko pokrycie w myśleniu o sobie, ale w tym jak jesteś odbierana przez innych.Bez tego jest zwykłym tupeciarstwem, zarozumialstwem i arogancją.
Może uroda modelki daje pięć minut uwagi, ale masz te pięć minut , aby pokazać siebie.Lepsze to niż mroki średniowiecza i nieatrakcyjności.
Jesteś sobie w stanie wyobrazić, że z takim bagażem nagle zarzucam włosem i z uśmiechem ruszam w świat z napisem na czole "niezła dupa ze mnie".Chyba by mnie śmiechem zabili.O ile wcześniej sama nie pękłąbym ze śmiechu patrząc w lustro.
Nie nawrócisz Xerxesa, tak jak wielu , wielu mężczyzn, dla nich atrakcyjność fizyczna to główny wyznacznik wyboru.Można takich facetów nie wybierać po prostu i tyle.A w zasadzie to nie ma problemu, bo oni nigdy nie zauważą ciebie...Święte słowa. To co mówi Xerxes jest dla mnie, podkleślam dla mnie, oburzające. Mam wg zwiększąc swą atrakcyjność by dla kogoś robić za obiekt seksualny. To wg mnie ponizające, Ja w wieku 4o lat (ponad) nie mam zamiaru uczestniczyć w komercyjnej giełdzie. Do seksu znajdę na pstryknęcie palcem z dzisiejszym wyglądem wielu. Ja chcę kogoś kto będzie akceptował MNIE za mnie samą, a nie dla fizis.
1 217 2013-01-25 11:36:02
Bo jakoś nie spotkałam faceta, którego typem jest wysoka, szatynka przy kości.Taka duża baba, ani blondynka, ani brunetka.
Ha:) A ja spotkalam, bo sama jestem wysoka, szatynka i tez przy kosci..moze nieco mniejszej ale z pewnoscia. I z cycem, ktorego nienawidze:)) Co moge to robie, wlosy popasmowalam i zapuscilam, wzrostu sobie nie ujme a klapeczek nie lubie wiec jeszcze sobie dokladam, tylek ruszam i ruszam i co nieco czasem odpadnie a cyca sobie pozwole zoperowac. I tyle, wiecej sie nie da i nie chce. Doda to ze mnie nigdy nie bedzie:) Na cale szczescie.
Wiec taki xerxes to pewnie spluwalby przez lewe ramie na moj widok:) Ale podejrzewam, ze ja na niego nawet nie zwrocilabym uwagi..juz z samego brzmienia wiem, ze to nie moj typ. Wiec mamy to szczescie, ze zadne z nas nie zawiodloby sie na tym drugim, jak dwa minusy zwyczajnie odpychalibysmy sie od samego poczatku.
1 218 2013-01-25 11:44:42
Także uważam, że mężczyzna, który ma mnie oceniać jak klacz arabską na targu, może mnie omijac szrokim łukiem i szukać sobie anorektyzcnych piękności, mnie się nie chce spędzać życia licząc kalorie spalone iw chłonięte, owszem nie chciałabym doprowadzić się do otyłości olbrzymiej, ale wyłącznie dla siebie, a nie dla kogoś.
1 219 2013-01-25 11:50:34
Mussuka, nie wiem po co pisałaś o swojej znajomej...Chodzę na basen, nie ubieram worków pokutnych i ciemnych okularów.Rażę czyjeś pojęcia estetyki - trudno, nie musi patrzeć.
Pewnie jakimiś katorżniczymi metodami, licząc kalorię, chodząc na siłownię by mi się udało.Niestety na te wszystkie zabiegi nie mam czasu.I ochoty też.Może jak się zrobię i schudnę znajdę sobie jakiego faceta.Tylko , co będzie jak znowu przytyję, zbrzydnę- przestanie mie kochać?Jeśli zauważyłby mnie tylko ze względu na przemianę w wyglądzie to jest wzrokowcem i wsio mu rawno jak jestem.
1 220 2013-01-25 12:02:20
Mussuka, nie wiem po co pisałaś o swojej znajomej...Chodzę na basen, nie ubieram worków pokutnych i ciemnych okularów.Rażę czyjeś pojęcia estetyki - trudno, nie musi patrzeć.
Pewnie jakimiś katorżniczymi metodami, licząc kalorię, chodząc na siłownię by mi się udało.Niestety na te wszystkie zabiegi nie mam czasu.I ochoty też.Może jak się zrobię i schudnę znajdę sobie jakiego faceta.Tylko , co będzie jak znowu przytyję, zbrzydnę- przestanie mie kochać?Jeśli zauważyłby mnie tylko ze względu na przemianę w wyglądzie to jest wzrokowcem i wsio mu rawno jak jestem.
Pisalam o niej, bo ona jest przykladem..dosc rzadkim zreszta..osoby bardzo otylej ale szczesliwej. Moze jej po prostu ten jej tluszczyk juz zupelnie przestal przeszkadzac, nie wiem. Ale wydaje sie bardzo pogodna i zadowolona ze swojego zycia osoba. Przeciez takie osoby tez sa na tym swiecie, tez maja prawo cieszyc sie z wszystkiego, tez moga sie podobac a nie razic czyjes poczucie estetyki. Nie sadze Asterko, ze jestes jedynym grubaskiem nawet w swoim miescie. Albo, ze jestes wsrod nich najbrzydsza.
Nie wiem naprawde skad Twoj pech co do mezczyzn ale nie wierze, ze to sprawka Twojego wygladu. To jest pech i niesprawiedliwosc ale nie taka prosta zaleznosc: brzydka = samotna, piekna = rozchwytywana. Gdyby tak proste to bylo, to przed klinikami chirurgi stalyby kolejki dluzsze niz kiedys po wize do USA.
Dlaczego liczenie kalori i pojscie na silownie nazywasz metodami katorzniczymi? No, z silownia to sie zgodze, tez nie lubie ale lubie inny ruch. Moim zdaniem to zwykly zdrowy styl zycia, ktory moze stac sie takim nawykiem, ze z czasem bedziesz te kalorie liczyc nie liczac. Wiesz o co chodzi:) I wcale ale to wcale nie chodzi o zycie na jednym lisciu salaty.
Masz klopoty hormonalne, ale czy one calkowicie blokuja Twoja przemiane materii? W tym sensie, ze nie mozesz spalac tyle ile powinnas? Czy jest to wplyw jakichs lekow?
No i nie badz az tak negatywnie w ogole do wygladu nastawiona, ze facet ma oslepnac i tylko Twoje wnetrze widziec. Pierwszy kontakt to wzrok, zanim do wnetrza dojdzie, to Cie obejrzy. Beda tacy, co na tym etapie skoncza poznawanie a beda tacy co pojda dalej. Ale czy nie warto dla tych drugich wlozyc troche wysilku? Jesli sama poczujesz sie atrakcyjniejsza to Ty bedziesz mogla dokonac wyboru a nie czekac az Ciebie wybiora.
1 221 2013-01-25 12:07:08
A ja parę lat temu przy wadze 64 kg nie miałam wcale większego wyboru niz teraz...
1 222 2013-01-25 12:12:24
Także uważam, że mężczyzna, który ma mnie oceniać jak klacz arabską na targu, może mnie omijac szrokim łukiem i szukać sobie anorektyzcnych piękności, mnie się nie chce spędzać życia licząc kalorie spalone iw chłonięte, owszem nie chciałabym doprowadzić się do otyłości olbrzymiej, ale wyłącznie dla siebie, a nie dla kogoś.
A w ktorym Ty miejscu jestes za przeproszeniem otyla???
Poza tym wlasnie sobie sama napisalas: chudniecie czy utrzymanie zdrowej sylwetki ma byc dla siebie. I dobrego przy tym samopoczucia tez..dla siebie. Wiec nie robienie nic i narzekanie jest dla kogo? Tez dla siebie.
Mam wybor: moge robic nic i narzekac a moge cos, male cos z siebie dac i poczuc sie SAMA duzo lepiej.
Widzisz, ja sobie te piekne (zdaniem moni i wiekszosci chlopow) cycki chce pomniejszyc. A jak myslisz, dla kogo to robie? Przeciez nie dla facetow, bo im to akurat im wieksze tym lepsze sie podobaja. Dla siebie, dla wlasnego dobrego samopoczucia. Dla odciazenia kregoslupa, dla wiekszej sprawnosci ruchowej i mozliwosci korzystania ze sportow bez glupich ograniczen, dla lepszej psychiki, bo nie lubie jak co drugi samiec widzi nie mnie a moj biust. Ale nie robie tego zeby im sie bardziej spodobac, moj partner akceptuje mnie taka jaka jestem i akurat tych parti wolalby nie zmieniac. Ale ja mam w nosie jego poglady. Ja sama musze czuc sie ze soba dobrze. A jak poczuje sie dobrze to i smielej na plaze wyjde i garbic sie przestane.
Moge tez olac to i zyc z tym kompleksem do konca dni swoich nienawidzac kazdej kobiety z malym i zgrabnym biustem.
To tylko przyklad, bo ja tu nikogo do zadnej chirurgi nie namawiam. Tylko do zastanowienia sie nad soba: co mi przeszkadza i co moge i chce z tym zrobic. Albo czego nie moge i nie chce.
1 223 2013-01-25 12:18:59
Nie wiem Asterko, ale choc jestem bardzo przecietna kobieta, zawsze mialam powodzenie; nawet gdy bylam w towarzystwie mojej nieslychanie atrakcyjnej kolezanki. Jakos po kilku minutach wzrok odwracali tam, gdzie byla ciekawa dyskusja, gdzie byla dobra atmosfera, a ta pieknosc kisila sie we wlasnych sokach przez reszte wieczoru, bo ani zabawna, ani zadnych hobby, ani jakis szczegolny intelekt, a za to duzo jadu, zawisci i jezyk gotowy do plotkowania za plecami innych.
Mezczyzni jak Xerxes sa mlodzi, maja inne priorytety. Jak dlugo chodzi sie z kims w tym wieku- pare miesiecy-rok? No wlasnie, wiec po co szukac kompatybilnej, jak mozna sie zachwycic uroda, przewalkowac i zmienic na nowy model? Jezeli facet tak mysli kiedy ma 40+ to nie bylabym nim nawet minimalnie zainteresowana, bo jest niedojrzaly.
A co do typow urody, to ma sie jakis tam ulubiony w glowie, ale wiekszosc ludzi nie jest tak zaprogramowana na cale zycie. Moj jedyny eks, ktory odpowiadal takiemu formatowi; 1.90m, porcelanowa cera, wlosy jak ogien rude, niebieskie oczy, byl niesamowitym egoista, gburem i zimna ryba, na ktorego po roku nawet patrzec nie moglam. Moj obecny facet ma ciemne wlosy (siwiejace), brazowe oczy i oliwkowa cere, ale po prostu go uwielbiam z wygladu
Gdybym miala sie kierowac tylko swoim "idealem", to bylabym teraz nadal w zwiazku z kims, kto mnie na kazdym kroku doprowadzal do szalu (a nie byl jakis calkowicie okropny, ale po prostu niekompatybilny).
1 224 2013-01-25 12:20:16 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-25 12:29:11)
missnowegojorku napisał/a:Także uważam, że mężczyzna, który ma mnie oceniać jak klacz arabską na targu, może mnie omijac szrokim łukiem i szukać sobie anorektyzcnych piękności, mnie się nie chce spędzać życia licząc kalorie spalone iw chłonięte, owszem nie chciałabym doprowadzić się do otyłości olbrzymiej, ale wyłącznie dla siebie, a nie dla kogoś.
A w ktorym Ty miejscu jestes za przeproszeniem otyla???
Poza tym wlasnie sobie sama napisalas: chudniecie czy utrzymanie zdrowej sylwetki ma byc dla siebie. I dobrego przy tym samopoczucia tez..dla siebie. Wiec nie robienie nic i narzekanie jest dla kogo? Tez dla siebie.
Mam wybor: moge robic nic i narzekac a moge cos, male cos z siebie dac i poczuc sie SAMA duzo lepiej.Widzisz, ja sobie te piekne (zdaniem moni i wiekszosci chlopow) cycki chce pomniejszyc. A jak myslisz, dla kogo to robie? Przeciez nie dla facetow, bo im to akurat im wieksze tym lepsze sie podobaja. Dla siebie, dla wlasnego dobrego samopoczucia. Dla odciazenia kregoslupa, dla wiekszej sprawnosci ruchowej i mozliwosci korzystania ze sportow bez glupich ograniczen, dla lepszej psychiki, bo nie lubie jak co drugi samiec widzi nie mnie a moj biust. Ale nie robie tego zeby im sie bardziej spodobac, moj partner akceptuje mnie taka jaka jestem i akurat tych parti wolalby nie zmieniac. Ale ja mam w nosie jego poglady. Ja sama musze czuc sie ze soba dobrze. A jak poczuje sie dobrze to i smielej na plaze wyjde i garbic sie przestane.
Moge tez olac to i zyc z tym kompleksem do konca dni swoich nienawidzac kazdej kobiety z malym i zgrabnym biustem.To tylko przyklad, bo ja tu nikogo do zadnej chirurgi nie namawiam. Tylko do zastanowienia sie nad soba: co mi przeszkadza i co moge i chce z tym zrobic. Albo czego nie moge i nie chce.
Rozumiem, ja na chirurgię nigdy bym się zdecydowała bo się po proistu boję, ale rozumiem. Przepraszam Modki za zdublowanie posta, ale ja jestem jak ten chłop, co to po wpuszczeniu do biura atrament wysączył. "Coś mi się wciskło", "palec mi się omskął" a skasować nie umiem.
1 225 2013-01-25 12:28:16
Rozumiem, ja na chirurgię nigdy bym się zdecydowała bo się po proistu boję, ale rozumiem.
A myslisz, ze ja sie nie boje? Owszem, ale cos za cos. I mysle sobie tak: jak juz bedzie po to taki sobie zajefajny kostium na lato kupie, ze ostatnia kase na niego wydam. I nic mnie nie bedzie nigdzie uwieralo:)
1 226 2013-01-25 12:30:32 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-25 12:33:59)
Nie wiem Asterko, ale choc jestem bardzo przecietna kobieta, zawsze mialam powodzenie; nawet gdy bylam w towarzystwie mojej nieslychanie atrakcyjnej kolezanki. Jakos po kilku minutach wzrok odwracali tam, gdzie byla ciekawa dyskusja, gdzie byla dobra atmosfera, a ta pieknosc kisila sie we wlasnych sokach przez reszte wieczoru, bo ani zabawna, ani zadnych hobby, ani jakis szczegolny intelekt, a za to duzo jadu, zawisci i jezyk gotowy do plotkowania za plecami innych.
Mezczyzni jak Xerxes sa mlodzi, maja inne priorytety. Jak dlugo chodzi sie z kims w tym wieku- pare miesiecy-rok? No wlasnie, wiec po co szukac kompatybilnej, jak mozna sie zachwycic uroda, przewalkowac i zmienic na nowy model? Jezeli facet tak mysli kiedy ma 40+ to nie bylabym nim nawet minimalnie zainteresowana, bo jest niedojrzaly.
A co do typow urody, to ma sie jakis tam ulubiony w glowie, ale wiekszosc ludzi nie jest tak zaprogramowana na cale zycie. Moj jedyny eks, ktory odpowiadal takiemu formatowi; 1.90m, porcelanowa cera, wlosy jak ogien rude, niebieskie oczy, byl niesamowitym egoista, gburem i zimna ryba, na ktorego po roku nawet patrzec nie moglam. Moj obecny facet ma ciemne wlosy (siwiejace), brazowe oczy i oliwkowa cere, ale po prostu go uwielbiam z wygladu
Gdybym miala sie kierowac tylko swoim "idealem", to bylabym teraz nadal w zwiazku z kims, kto mnie na kazdym kroku doprowadzal do szalu (a nie byl jakis calkowicie okropny, ale po prostu niekompatybilny).
Ale ty masz HUCPĘ, jak podkreśla Brzyd...Czy chucpę? ![]()
1 227 2013-01-25 12:36:56
Jest Adlernewman różnica między przeciętnością i brakiem atrakcyjności.Może masz kobieto masę chemii?
Tak się składa, że koleżanki mam atrakcyjne i madre.A nawet jak byłam z tymi mniej elokwentnymi to uwaga mężczyzn była po ich stronie.Ile razy można się wcinać w dyskusję, w której Cię nikt nie słucha?Może dodatkowo jestem jeszcze antypatyczna i głupia.Choć to za dużo przymiotów jak na jedną osobę.
Podsumowując dyskusję po prostu nie podobam się mężczyznom i tyle.
1 228 2013-01-25 12:43:50
Ale ty masz HUCPĘ, jak podkreśla Brzyd...Czy chucpę?
Ja sie po prostu lubie
Doskonala nigdy nie bede, nie musze byc , i mi na tym wcale nie zalezy. Nie spedzam godzin zastanawiajac sie co moglabym w sobie poprawic. Nie podkarmiam kompleksow. Staram sie do mezczyzn podchodzic jak do ludzi, a nie szukac w nich akceptacji.
1 229 2013-01-25 12:53:54
missnowegojorku napisał/a:Ale ty masz HUCPĘ, jak podkreśla Brzyd...Czy chucpę?
Ja sie po prostu lubie
Doskonala nigdy nie bede, nie musze byc , i mi na tym wcale nie zalezy. Nie spedzam godzin zastanawiajac sie co moglabym w sobie poprawic. Nie podkarmiam kompleksow. Staram sie do mezczyzn podchodzic jak do ludzi, a nie szukac w nich akceptacji.
Osobiście szukam we wszystkich akceptacji...
1 230 2013-01-25 13:34:40 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-01-25 13:35:11)
Osobiście szukam we wszystkich akceptacji...
Ale czy nie lepiej nie uzalezniac swojej samooceny od innych? Ludzie przychodza i, odchodza; ze soba sie jest cale zycie. Nie mam na mysli jakies slepej wiary w to, ze sie jest osmym cudem swiata, ale akceptacje, dobre czucie sie we wlasnej skorze. Tego nikt inny Ci nie da.
1 231 2013-01-25 13:46:03
missnowegojorku napisał/a:Osobiście szukam we wszystkich akceptacji...
Ale czy nie lepiej nie uzalezniac swojej samooceny od innych? Ludzie przychodza i, odchodza; ze soba sie jest cale zycie. Nie mam na mysli jakies slepej wiary w to, ze sie jest osmym cudem swiata, ale akceptacje, dobre czucie sie we wlasnej skorze. Tego nikt inny Ci nie da.
poza tym nigdy nie zadowolisz wszystkich wiec to niepotrzebny stres.
1 232 2013-01-25 14:41:14
Na rozum to ja towiem:) ale emocje są emocjami. Nic nie dzieje się na pstryknięcie. Kto nie miał tego "od malego" ,musi to sobi codziennie 100 razy powtarzac a i tAK do konca tego ie przyjmuję- mówię jak zwykle o sobie...;)
1 233 2013-01-25 14:53:10
Na rozum to ja towiem:) ale emocje są emocjami. Nic nie dzieje się na pstryknięcie. Kto nie miał tego "od malego" ,musi to sobi codziennie 100 razy powtarzac a i tAK do konca tego ie przyjmuję- mówię jak zwykle o sobie...;)
i nikt nie jest doskonaly. Ja np. do dzis staram sie uwolnic z syndromu corki zadowalajacej matke, bo wiem, ze i tak nigdy tego nie osiagne. A sama z siebie jestem zadowolona wiec czemu mialabym sie do niej dostosowywac? Nie mylmy tego z egocentryzmem, ze teraz to ja mam wszystkich w d..i tylko ja sie licze, ale taki zdrowy egoizm i asertywnosc w jednym to dobra mieszanka, zeby sie glupotami i glupolami nie przejmowac. I dozyc pieknej spokojnej starosci:)
1 234 2013-01-25 15:29:05
Pewnie jakimiś katorżniczymi metodami, licząc kalorię, chodząc na siłownię by mi się udało.Niestety na te wszystkie zabiegi nie mam czasu.I ochoty też.Może jak się zrobię i schudnę znajdę sobie jakiego faceta.Tylko , co będzie jak znowu przytyję, zbrzydnę- przestanie mie kochać?Jeśli zauważyłby mnie tylko ze względu na przemianę w wyglądzie to jest wzrokowcem i wsio mu rawno jak jestem.
Przepraszam, bo sie chyba przeslyszalam... A ludzie bez zaburzen hormonalnych to jak wage zrzucaja? Lezac na kanapie i wcinajac czipsy?
O jakich Ty katorzniczych metodach mowisz? Normalnie, polegajac na fizyce, wage sie zrzuca przez podawanie mniej energii niz cialo potrzebuje, albo spalanie takiej ilosci kalorii, ktora powoduje spadek masy, w przyblizeniu pol kilo tluszczu zabiera 3500 kalorii, czyli 500 mniej codziennie=0.5 kg mniej w tydzien. Zadne to wielkie poswiecenie. Jezeli dodac do tego jakies 45min jogging czy aerobiku codziennie (a nic to nie kosztuje oprocz dobrej pary sportowych butow), to waga, nawet u kogos z wolna przemiana materii spada widocznie po dwoch tygodniach. Nikt Cie nie zmusza do chodzenia na silownie. Jedyne co trzeba to chciec sie ruszyc z miejsca. I nie dlatego, zeby zauwazali Cie faceci. Dla samej siebie. Sport i zdrowa dieta poprawiaja nastroj ![]()
1 235 2013-01-25 15:57:28
Podsumowując dyskusję po prostu nie podobam się mężczyznom i tyle.
Którym mężczyznom tak dokładnie bo jest ich całkiem sporo. Patrząc tylko i wyłącznie "wzrokowo" to są tacy, którzy lubią kości obleczone w bladą skórę czy z drugiej strony mamy takich którzy pożądają kobiet o wyglądzie radzieckiej miny morskiej jakby ujął to mój m. Raczej trudno być uniwersalnie brzydką?