Nina a kiedy ty tam wyjechałaś? Cały czas tam jesteś?
12 221 2013-08-25 20:45:14
Podobne tematy
12 222 2013-08-25 20:51:04
Wyjechalam do UK jak mialam lat 18 z hakiem i od tego czasu nie bylam w Polsce dluzej niz dwa tyg. To bylo dobre pare lat temu.
12 223 2013-08-25 20:58:15 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-08-25 21:10:12)
Może głupie pytanie ale nie tęsknisz za Ojczyzną? Jak ci się tam żyje? Wiesz na pewno więcej się dowiem (jak to jest Polakowi za miedzą ) niż od własnej rodziny która jest i będzie obłudna ,nawet ich się już nie pytam.. Tym bardziej że jesteś już tam naprawdę długo ,masz lepszy ogląd sytuacji. Ja byłem tylko w rajchu i w Holandii ale nie wytrzymałem..
12 224 2013-08-25 22:28:33
Żyje tam ktoś?
12 225 2013-08-25 22:37:15 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-25 22:37:56)
Żyje.
Nawet całkiem dobrze
12 226 2013-08-25 22:39:33
Dziwny jakiś zastój ,pospali się czy cuś?
12 227 2013-08-25 22:50:58
Asterka ludzie chyba nigdy nie przestaną mnie zadziwiać , http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1654304#p1654304 Nuda? Tak bardzo można się nudzić?
12 228 2013-08-25 23:04:34 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-25 23:05:40)
Paweł jutro poniedziałek.Lud pracujący gotuje się.A niepracujący jeszcze ogląda "Forresta Gumpa"
A cisza jest bo moi adwersarze nie wiedzą już co pisać....
12 229 2013-08-25 23:12:57
HAhahaa
, bardziej byłbym skłonny ku "Lud pracujący gotuje się"
Albo z netem coś nie tak bo masa ludzi offiline .
12 230 2013-08-25 23:15:58
Tęsknisz za tłumami?
Fajnie się wieczorkiem gada....
12 231 2013-08-25 23:20:14
Nie że tęsknię , tylko jak by to powiedzieć rozrywki dodają
, jak to czytam wszystko to boki zrywać czasem.. wiesz
"moja prawda jest bardziej MOJSZA
"
12 232 2013-08-25 23:21:24
Cześć.
U mnie w pracy niestety coraz gorzej, a plotki o tym co dalej nie nastrajają optymistycznie. A szkoda, bo lubię moją pracę, ludzi z którymi pracuję, miejsce i włożyłam w to tyle serca i czasu, że aż czasami zwyczajnie mi się przykro robi.
Mam nadzieję, że u Was lepiej.
12 233 2013-08-25 23:25:43
A gdzie pracujesz? jeśli można oczywiście..
12 234 2013-08-25 23:31:45
W hotelu.
12 235 2013-08-25 23:34:41 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-25 23:42:10)
Mer, wszędzie jest chyba fatalnie.U mnie,w budżetówce wcale nie lepiej.W tym roku na bruk ma iść 7 tys. nauczycieli.Nie musiałoby iść tylu, ale....Wystarczyłoby zrobić 17 max osobowe klasy i ludzie zachowaliby robotę.Niż to bzdura.To samorządy oszczędzają robiąc 26-30 osobowe klasy.A w takich uczyć się nie da.
Mam nadzieję, że w mojej nic się nie zmieni, bo zżyłam się i z ludzmi i kupę roboty włożyłam.Prawie wszystko zawdzięczam własnej operatywności.Stworzyłam to miejsce od początku, załątwiałąm sponsorów, szukałam darczyńców.Co roku przybywa majątku na przynajmniej 1000 zł.Zbieram makulaturę, korki i co się da.Organizuję kiermasze, taszczę w różne miejsca siaty i kartony z ksiązkami.Znoszę wszystko od papieru do drukarki po długopisy.
12 236 2013-08-25 23:38:39 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-25 23:42:39)
Pawle, nie sadze bym byla odpowiednia osoba by sie wypowiadac na temat emigracji.
Moi przodkowie, sa zbiorem emigrantow z roznych krajow, ktorzy z roznych powodow przybyli do Polski.
U mnie nigdy nie bylo zadnego patriotyzmu, tylko pomieszane tradycje z roznych krajow wraz z Polskimi, a moi dziadkowie po latach wciaz przekrecali slowa.
Polacy to byli zawsze 'oni', a nie 'my' dla mnie.
Ja osobiscie chcialam swego miejsca na swiecie, bratniej duszy w formie miasta.
I znalazlam to w Londynie. Dopadla mnie tutaj przez chwile nedza wielka, ale to nie ma znaczenia. Dla mnie miejsce to jest domem i nawet gdyby bylo pograzone w wojnie, nie odeszlabym.
Nigdy nie tesknilam za Polska, za to tesknie za Londynem juz po jednym dniu.
Sa zalety i w polakach i w Polsce, ktorych nie ma w Anglii, nie jest tak, ze wszystko jest lepsze.
Nie jest tak, ze wszystko jest latwiejsze tez,
Faktem jednak jest , ze nawet na dnie jest wiecej mozliwosci. Faktem jest, ze ja w Polsce zmarnowalabym moja wiedze i talent. Nie mialabym szans robic rzeczy, ktore robie i robilam tutaj.
Trudno bylo mi wyjechac, spakowac sie, wsiasc w samolot. Mam cudowna kochajaca rodzine, ktora otaczala opieka mnie zawsze i ochrona, a tu gdzie jestem czekala mnie jedna wielka mglista niewiadoma.
Ale gdy tylko wylądowałam wszystko mi przeszlo. Nie mialam juz zadnych watpliwosci, ze podjelam najlepsza decyzje zycia.
12 237 2013-08-25 23:40:17
Nie będę drążył dalej , w każdej pracy na umowę trzeba się liczyć że z dnia na dzień ...
To przedsiębiorcom powinno zależeć na utrzymaniu interesu , pozyskiwaniu klienta ...
12 238 2013-08-25 23:41:38 Ostatnio edytowany przez Ona samotny kwiat (2013-08-25 23:48:34)
Witajcie
Mam 31 lat i przez brzydote moje zycie to koszmar, jestem strasznie zakompleksiona, mam fobie społeczną, jestem sama jak palec, nigdy nie miałam chłopaka, nie pracuje, kiedys pracowalam ale zrezygnowalam bo ludzie sie na mnie gapili z obrzydzeniem, niektorzy az sie zatrzymywali zeby sobie popatrzec na brzydule, niektore osoby z rodziny mowily mi ze jestem taka brzydula, kilka osob nieznajomych powiedzialo ze paskudna, nie mam pieniedzy na operacje plastyczną, chcialam sie tylko wygadac
Jaka byscie ksiazke polecily dla osoby ktora jest bardzo zakompleksiona niesmiala,i do najmlodszych nastoletnich lat byla wysmiewana z powodu wygladu ,wady i przez to do dzis wpada w panike gdy ktos sie na nia patrzy w autobusie ,na ulicy ze jakby mogla to by uciekla w tym momencie schowala sie i gdy znow ktos powie cos obrazliwego na temat jej wygladu ,a jak ona to uslyszy pozniej wraca do domu placze znow to bardzo przezywa i tak do nastepnego razu,nastepnej ocenie jej wygladu przez kogos... jaka ksiazke polecilybyscie w tym przypadku ? stara unikac sie ludzi ,bo prawie zawsze rania ja,nasmiewaja sie z jej wad wiec woli nie cierpiec i byc samotna
12 239 2013-08-25 23:45:24
Gdyby moi pracownicy gapili sie na innego wspolpracownika z obrzydzeniem z powodu brzydoty, to bym ich natychmiast wyrzucila z pracy.
Chamstwo kazdego moze dotknac, bo mase tego po ulicy chodzi. Jakkolwiek bys nie wygladala , nie patrzylabym nigdy z obrzydzeniem kolezanko. Moze nie jest tak zle jak sie Tobie wydaje?
12 240 2013-08-25 23:47:29
A niby w budżetówce najlepiej.
Marzę o tym, żeby wygrać w lotka, wtedy pracowałabym sobie spokojnie tylko dla przyjemności i miała w dupie całą resztę.
12 241 2013-08-25 23:53:04
Dla mnie to podpucha.Ktoś się bawi.
Widziałam ludzi strasznie okaleczonych, z guzami, po poparzeniach i owszem ludzie się patrzyli , ale raczej nikt, nigdy tego nie komentował.Jeśli czegoś nie da się zmienić to trzeba to zaakceptować i starać się żyć, najlepiej jak się potrafii.
12 242 2013-08-25 23:56:46
A niby w budżetówce najlepiej.
Marzę o tym, żeby wygrać w lotka, wtedy pracowałabym sobie spokojnie tylko dla przyjemności i miała w dupie całą resztę.
Ja mam nawet pomysł na to co robiłabym będąc obrzydliwie bogata.Wiecie, jakoś nie pociąga mnie tarzanie się w kasie, owszem luksus lubię, ale nie musiałabym mieć rezydencji , służby .
Założyłabym szkołę specjalną , z doborową kadrą w której rzeczywiście uczyłoby się te dzieciaki i rehabilitowało.By na miejscu miały wszystko , by stymulować ich rozwój .
12 243 2013-08-25 23:58:22
Dajcie spokój Kwiat to jakaś prowokacja jest ... I to nawet nieudolna..
Nina , mam wrażenie że odebrałaś moje pytanie jako atak jakiś z mojej strony , po prostu chciałem powymieniać poglądy , pogadać ,prowadzę różne rozmowy na różnych komunikatorach z emigrantami ,sam nawet stworzyłem jeden czat głosowy..
Wim już mniej więcej o co chodzi ale pozwolisz jak cię jeszcze pomęczę
Teraz jak się rozkręciło muszę już lulu
Ehh Dobranoc
12 244 2013-08-26 00:00:36 Ostatnio edytowany przez Ona samotny kwiat (2013-08-26 00:06:51)
Oj zdziwilybyscie sie... wcale nie prowokacja..dlaczego mnie osadzacie nie wiedzac tak naprawde co czuje ,napisalam co czuje ,a ktos oskarza mnie o prowokacje..
Chcialabym zeby ktos polecil mi jakas dobra ksiazke ktora pomoze mi w moim problemie ,powoli wyjsc z kompleksow ,zeby byc pewna siebie i gdy ide ulica i gdy ktos przyglada mi sie i wtedy wpadam w panike co robic o czym pomyslec w tym momencie zeby ten strach-panika odeszla?
bo to bardzo przeszkadza mi w zyciu niesamowicie nie zdajecie sobie nawet sprawy jak utrudnia mi to zycie kontakty z ludzmi..
12 245 2013-08-26 00:08:53 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-26 00:10:48)
Zaskoczyles mnie. Zupelnie nie odebralam tego jako atak. Mam taki styl wypowiedzi, ze mozesz uznac, ze jestem rozdrazniona, ale nie przejmuj sie. Tak pisze czasami. Bylo to dobre pytanie z Twojej strony i zawsze jest mi milo przemyslec cos o czym wczesniej niewiele myslalam.
Powiedz jak wygladasz kolezanko 'samotny kwiat' bo bez tego trudno wyobrazic sobie problem jaki masz.
12 246 2013-08-26 00:11:51 Ostatnio edytowany przez Merredithhh (2013-08-26 00:19:02)
Merredithhh napisał/a:A niby w budżetówce najlepiej.
Marzę o tym, żeby wygrać w lotka, wtedy pracowałabym sobie spokojnie tylko dla przyjemności i miała w dupie całą resztę.Ja mam nawet pomysł na to co robiłabym będąc obrzydliwie bogata.Wiecie, jakoś nie pociąga mnie tarzanie się w kasie, owszem luksus lubię, ale nie musiałabym mieć rezydencji , służby .
Założyłabym szkołę specjalną , z doborową kadrą w której rzeczywiście uczyłoby się te dzieciaki i rehabilitowało.By na miejscu miały wszystko , by stymulować ich rozwój .
Ja za to w pierwszej kolejności wzięłabym się za schroniska dla zwierząt. W drugiej za swój intetes (w końcu bym pewnie nie wytrzymała w moim obecnym miejscu pracy), zatrudniłabym moich współpracowników i założeniem byłaby dobra zabawa przy tym co lubimy robić i wychodzenie na zero finansowo. Czasami sobie tak marzę ![]()
Mnie też tarzanie się w kasie nie pociąga, nawet luksus nie koniecznie, tylko ten spokój, kiedy wiesz, że masz i będziesz miała za co żyć. Do końca życia i dwa pokolenia do przodu ![]()
12 247 2013-08-26 00:14:17
Po książkę z takimi poradami musisz się zgłosić do kogoś innego.Dla mnie to bzdury ogłupiające umysł i psychopierdy.
Pewność siebie, buduje się małymi krokami.I prawdę mówiąc jedynym wyjściem jak ktoś się za bardzo wgapia jest popatrzeć na niego.Z politowaniem.To najlepsza broń.
12 248 2013-08-26 00:17:58
Asterka10 napisał/a:Merredithhh napisał/a:A niby w budżetówce najlepiej.
Marzę o tym, żeby wygrać w lotka, wtedy pracowałabym sobie spokojnie tylko dla przyjemności i miała w dupie całą resztę.Ja mam nawet pomysł na to co robiłabym będąc obrzydliwie bogata.Wiecie, jakoś nie pociąga mnie tarzanie się w kasie, owszem luksus lubię, ale nie musiałabym mieć rezydencji , służby .
Założyłabym szkołę specjalną , z doborową kadrą w której rzeczywiście uczyłoby się te dzieciaki i rehabilitowało.By na miejscu miały wszystko , by stymulować ich rozwój .Ja za to w pierwszej kolejności wzięłabym się za schroniska dla zwierząt. W drugiej za swój intetes (w końcu bym pewnie nie wytrzymała w moim obecnym miejscu pracy), zatrudniłabym moich współpracowników i założeniem byłaby dobra zabawa przy tym co lubimy robić i wychodzenie na zero finansowo. Czasami sobie tak marzę
Mnie też tarzanie się w kasie nie pociąga, nawet luksus nie koniecznie, tylko ten spokój, kiedy wiesz, że masz i będziesz miała za co żyć. Do końca mojego życia i dwa pokolenia do przodu
Pewność bytu , nie raz spędza mi sen z powiek.Ja , jak ja mogę jeść suchy chlebek, ale nie chciałabym by moje dziecko zaznało kiedyś głodu , biedy i samotności.
12 249 2013-08-26 00:19:06
Jestem bardzo wyczulony,Polacy na emigracji często dziwnie reagują, myśląc że piszę z podtekstem. ironią itd. więc nie dziw się mi ..
Jak nie masz nic przeciwko dalszy zestaw pytań na mail?
Czy wolisz tu? Mi wszystko jedno , bardzo mi zależało na nie których opiniach z twojej strony. Jak nie chcesz spoko ,zrozumiem..
Jutro ciężki dzień ,więc dobrej nocki życzę ,Dobranoc ![]()
12 250 2013-08-26 00:21:30
Wolalabym tutaj, jesli łaska ![]()
Chociaz nie wiem, czy moje wypowiedzi w takich sprawach cos Ci dadza. Ale nie ma problemu.
12 251 2013-08-26 00:23:27
Po książkę z takimi poradami musisz się zgłosić do kogoś innego.Dla mnie to bzdury ogłupiające umysł i psychopierdy.
Pewność siebie, buduje się małymi krokami.I prawdę mówiąc jedynym wyjściem jak ktoś się za bardzo wgapia jest popatrzeć na niego.Z politowaniem.To najlepsza broń.
a jak poradzic sobie ,gdy idzie sie po ulicy badz jest sie w sutobusie w markecie i mysli sie ze znow boi sie ze znow mi sie ktos bedzie przygladal wpadam w strach w panikie i najlepiej jabym mogla to bym stamtad uciekla jak sobie z tym poradzic?
12 252 2013-08-26 00:23:29
Merredithhh napisał/a:Asterka10 napisał/a:Ja mam nawet pomysł na to co robiłabym będąc obrzydliwie bogata.Wiecie, jakoś nie pociąga mnie tarzanie się w kasie, owszem luksus lubię, ale nie musiałabym mieć rezydencji , służby .
Założyłabym szkołę specjalną , z doborową kadrą w której rzeczywiście uczyłoby się te dzieciaki i rehabilitowało.By na miejscu miały wszystko , by stymulować ich rozwój .Ja za to w pierwszej kolejności wzięłabym się za schroniska dla zwierząt. W drugiej za swój intetes (w końcu bym pewnie nie wytrzymała w moim obecnym miejscu pracy), zatrudniłabym moich współpracowników i założeniem byłaby dobra zabawa przy tym co lubimy robić i wychodzenie na zero finansowo. Czasami sobie tak marzę
Mnie też tarzanie się w kasie nie pociąga, nawet luksus nie koniecznie, tylko ten spokój, kiedy wiesz, że masz i będziesz miała za co żyć. Do końca mojego życia i dwa pokolenia do przoduPewność bytu , nie raz spędza mi sen z powiek.Ja , jak ja mogę jeść suchy chlebek, ale nie chciałabym by moje dziecko zaznało kiedyś głodu , biedy i samotności.
Ja też nie, m. in. dlatego nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduję się na dziecko.
12 253 2013-08-26 00:26:52
Dobranoc Paweł ![]()
12 254 2013-08-26 00:31:16
Ona samotny kwiat. Nie mozemy Ci za wiele pomoc. Moze byc tak , ze wygladasz calkiem przecietnie i masz paranoje, a wtedy zadne nasze rady Ci nic nie dadza.
Albo moze byc tak, ze jestes zdeformowana w jakis sposob i rzeczywiscie ludzie sie przygladaja.
Wtedy moze mozna cos doradzic.
Ale w takim razie musisz wyjasnic jak to z Toba jest.
12 255 2013-08-26 00:38:06
Asterka10 napisał/a:Po książkę z takimi poradami musisz się zgłosić do kogoś innego.Dla mnie to bzdury ogłupiające umysł i psychopierdy.
Pewność siebie, buduje się małymi krokami.I prawdę mówiąc jedynym wyjściem jak ktoś się za bardzo wgapia jest popatrzeć na niego.Z politowaniem.To najlepsza broń.a jak poradzic sobie ,gdy idzie sie po ulicy badz jest sie w sutobusie w markecie i mysli sie ze znow boi sie ze znow mi sie ktos bedzie przygladal wpadam w strach w panikie i najlepiej jabym mogla to bym stamtad uciekla jak sobie z tym poradzic?
Strach z powodu przyglądania?Ludzie mają taki zwyczaj.Z takimi problemami jak masz , myslę, że pomoże Ci tylko dobry lekarz psychiatra - bo wygląda mi to na silną fobię, nerwicę i zaburzenia osobowości.
Nie wierzę, że można być tak brzydkim by ludzie pokazywali Cię palcami.Nie można bać się każdego człowieka.Co może Ci zrobić?Powiedzieć, że jesteś brzydka?Szkaradna, okropna.Szczerzę wątpię.Ktoś kto tak powie jest zwyczajnym degeneratem i tyle.Nie wierzę, że 31 letnia kobieta boi się wyjść z domu, ma napady paniki ze względu na brzydotę.Miałą 20 lat by się z nią oswoić.
12 256 2013-08-26 00:39:34
Asterka10 napisał/a:Po książkę z takimi poradami musisz się zgłosić do kogoś innego.Dla mnie to bzdury ogłupiające umysł i psychopierdy.
Pewność siebie, buduje się małymi krokami.I prawdę mówiąc jedynym wyjściem jak ktoś się za bardzo wgapia jest popatrzeć na niego.Z politowaniem.To najlepsza broń.a jak poradzic sobie ,gdy idzie sie po ulicy badz jest sie w sutobusie w markecie i mysli sie ze znow boi sie ze znow mi sie ktos bedzie przygladal wpadam w strach w panikie i najlepiej jabym mogla to bym stamtad uciekla jak sobie z tym poradzic?
Strach z powodu przyglądania?Ludzie mają taki zwyczaj.Z takimi problemami jak masz , myslę, że pomoże Ci tylko dobry lekarz psychiatra - bo wygląda mi to na silną fobię, nerwicę i zaburzenia osobowości.
Nie wierzę, że można być tak brzydkim by ludzie pokazywali Cię palcami.Nie można bać się każdego człowieka.Co może Ci zrobić?Powiedzieć, że jesteś brzydka?Szkaradna, okropna.Szczerzę wątpię.Ktoś kto tak powie jest zwyczajnym degeneratem i tyle.Nie wierzę, że 31 letnia kobieta boi się wyjść z domu, ma napady paniki ze względu na brzydotę.Miałą 20 lat by się z nią oswoić.
12 257 2013-08-26 00:42:27 Ostatnio edytowany przez bags (2013-08-26 00:45:08)
Chcialabym zeby ktos polecil mi jakas dobra ksiazke ktora pomoze mi w moim problemie ,powoli wyjsc z kompleksow ,zeby byc pewna siebie i gdy ide ulica i gdy ktos przyglada mi sie i wtedy wpadam w panike co robic o czym pomyslec w tym momencie zeby ten strach-panika odeszla?
bo to bardzo przeszkadza mi w zyciu niesamowicie nie zdajecie sobie nawet sprawy jak utrudnia mi to zycie kontakty z ludzmi..
Ewa Folley, Zakochaj się w życiu
Spencer Joohnson, Kto zabrał moj ser - trochę mylny tytuł ale specyfiki osobowości są w ciekawy sposób przedstawione
Janet Woititz, Lęk przed bliskością
Anna Dodziuk, Pokochać siebie
Sondra Ray, Zasługuję na miłość
Cowan Connell, Kinder Melvyn, Mądre kobiety, głupie postępowanie
Jerzy Mellibruda, W poszukiwaniu kształtu własnej osoby
Jerzy Mellibruda, Pulapka nie wybaczonej krzywdy
Eckhart Tolle, Potęga Teraźniejszości
Doris Wolf,Rolf Merkle, zrozumiesz uczucia
Erich Fromm, Ucieczka od wolnosci
Erich Fromm, Miec czy byc
Erich Fromm, O sztuce milosci
Fryderyk Nietzsche, Z genealogii moralnosci
Herta Muller, Dziś wolałabym siebie nie spotkać
Milan Kundera, Życie jest gdzie indziej
Antoni Czechow, Drobiazgi życia
*Gabriel Garcia Marquez, Sto lat samotnosci
12 258 2013-08-26 00:59:14 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-26 01:03:54)
"Sto lat samotności" Bags jest przepiękną , nasyconą magią, mało optymistyczną książką o rodzie Buendia.Z samotnością i brzydotą akurat mało ma wspólnego.
Fromm, cóż dla bardziej wyrobionych czytelników
A Czechow jedynie chyba jako biblioterapia.
12 259 2013-08-26 01:07:57
Chcialabym zeby ktos polecil mi jakas dobra ksiazke ktora pomoze mi w moim problemie ,powoli wyjsc z kompleksow ,zeby byc pewna siebie i gdy ide ulica i gdy ktos przyglada mi sie i wtedy wpadam w panike co robic o czym pomyslec w tym momencie zeby ten strach-panika odeszla?
bo to bardzo przeszkadza mi w zyciu niesamowicie nie zdajecie sobie nawet sprawy jak utrudnia mi to zycie kontakty z ludzmi..
Witaj Samotny Kwiat,
moim zdaniem wazne jest, zebys sama zaakceptowala siebie, taka jaka jestes, rowniez swoje wady. Docen swoja wartosc, pomysl o swoich zaletach, docen je. Kazdy czlowiek jest jednorazowy, wyjatkowy. Przestan sie zamartwiac opinia innych ludzi, tym, co mysla o Tobie - to jest podstawa wyjscia z kompleksow. Jestes jaka jestes i nie musisz sie z tego nikomu tlumaczyc, to jest Twoje zycie.
Staraj sie ignorowac ludzi ktorzy Ci sie przygladaja, nie sa warci Twojej uwagi. Szkoda Twoich nerwow na przejmowanie sie tym, co sadza o Tobie przechodnie, czy im sie podobasz, czy nie.
Nawet, jezeli nie jestes zadowolona ze swego wygladu, docen to co posiadasz: zdrowie, mlodosc, wewnetrzne zalety.
Postaraj sie rozluznic, kiedy przebywasz wsrod ludzi i przestac myslec o tym, jak oni Cie oceniaja. Ludzie sa najbardziej zajeci soba i swoimi sprawami, niepotrzebnie przejmujesz sie tym, co mogliby myslec o Tobie, patrzac na Ciebie.
Staraj sie bardziej skupic na sobie i nie przejmuj sie spojrzeniami innych.
12 260 2013-08-26 01:12:51
Mam blizny na twarzy to dlatego.. probowalalm je usuwac tyle czasu ,ale niestety nie zniknely:(
12 261 2013-08-26 01:37:49
Matko, wiem jak ważny dla kobiety jest wygląd.Ale , mój Boże różne rzeczy się przytrafiają ludziom.Jest tyle metod usuwania blizn, chyba nawet w tym przypadku operacje plastyczne są refundowane.Są blizny i blizny zresztą.Sama miałam szramę na policzku wiele lat.I ponad 25 cm szkaradną bliznę na łydce , centralnie z przodu.Wygląda jakby mnie doktor Frankenstein szył.Drugą jeszcze piękniejszą mam na biodrze.To , że ktoś zwraca na nie uwagę jakoś mi nie robi.Blizna jak blizna.
Nie chcę umniejszać Twoich problemów, ale masz dwa wyjścia - albo się przestać wstydzić sama siebie, albo przeżyć życie uciekając od ludzi.
12 262 2013-08-26 01:42:20
"Sto lat samotności" Bags jest przepiękną , nasyconą magią, mało optymistyczną książką o rodzie Buendia.Z samotnością i brzydotą akurat mało ma wspólnego.
Fromm, cóż dla bardziej wyrobionych czytelników
A Czechow jedynie chyba jako biblioterapia.
Wszystko zależy od tego, jak ktoś odbiera czytaną książkę czy oglądany film - przesłanie, analogię i jej odwrotności do siebie a nawet drugie dno. Każdy w nich znajdzie coś dla siebie.
A że z czytaniem i kinematografią u Nas jest krucho, tak ich właściwy odbiór ogranicza się - u co niektórych - jedynie do odhaczonej pozycji na półce i suchego wertowania stron w celach czysto usypiających. Przykre ale prawdziwe, jak z modnym ostatnio ogólnopolskim mottem kampanii książkowej.
12 263 2013-08-26 01:52:34
Przeczytałam "Sto lat samotności" mając lat 16.Drugi raz, jako 30 latka.I nadal uważam, że to książka nie dla wszystkich.A już na pewno , nie dla dzisiejszego pokolenia 20 latków, które nie czyta nic.Z drobnymi chwalebnymi wyjątkami.
Książkę trzeba dopasować do osoby, bo może być albo lekarstwem, albo trucizną np. "Klosza" Sylwi Plath nie wolno pokazać osobom z myślami samobójczymi.
A książki , które podałęś na początku są wręcz szkodliwe.Pierdy pierwszej wody, zatruwacze umysłu, sekciarstwo i ściemopsychologia dla naiwnych.Coś z klasy samoleczenia uryną.
12 264 2013-08-26 02:10:09 Ostatnio edytowany przez Ona samotny kwiat (2013-08-26 02:14:48)
Czesto mam nawet mysli samobojcze ,dwa razy mialam taki silny napad ,ale znajomy pocieszal mnie i jakos przeszlo na jakis czas...boje sie ze w koncu to zrobie..
Caly czas zyje w starchu ze jak znow wyjde do sklepu ,na ulice to znow kto mnie zrani ... bo nie raz slyszalam ,ale przewaznie od malolatow niemily tekst o moim wygladzie... uslyszalam to.. strasznie mnie to bolalo ,jak wrocilam do domu cala noc plakalam i tak caly czas w kolko...ilez mozna,,widze ze czesto luszie przygladaja mi sie..i jak siedze w autobusie to patrze czy czasami ktos mi sie nie przyglada boje sie tego..ogarnia mnie strach ,wercz panika w tym momencie..
12 265 2013-08-26 08:13:56 Ostatnio edytowany przez Szpileczka (2013-08-26 08:18:55)
Asterka piszesz o swojej brzydocie i jak to ci z nią źle, ale jak Ona Samotny Kwiat napisała o swojej, to umniejszasz jej problem. Piszesz, że miała 20 lat na oswojenie się, ty miałaś więcej lat na zrobienie czegoś ze swoją samooceną i nie robisz nic, oprócz narzekania. Oczekujesz od innych uwierzenia, że nie możesz znaleźć faceta, ale nie potrafisz uwierzyć, że kogoś palcami wytykają. Pewnie nie są to ludzie dorośli, ale małolaci. Nie zmienia to jednak faktu, że Ona Samotny Kwiat czuje się z tym bardzo źle.
Pracowałam kiedyś z kobietą, która przeżyła wybuch gazu. Twarz miała bardzo zniekształconą, całą poparzoną, a nos to były same dziurki w twarzy. I ludzie się na nią gapili i to dorośli. Jedna z moich koleżanek wręcz się wgapiała w nią, co było bardzo nieprzyjemne. Kobieta była już po kilku operacjach, miała ponad 40 lat i też byś jej powiedziała, że nie wierzysz, że się z niej śmieją lub gapią się na nią? Nie wiemy przecież jak ta blizna u Ona Samotny Kwiat wygląda. Gdyby nie była dość wyraźna, to by ją pod makijażem ukryła. Jeśli ty w ten sam sposób traktujesz innych ludzi w realu to ja się nie dziwię, że nie masz faceta. Ty jesteś najważniejsza, twój problem jest największy, zero tolerancji, zero empatii i zainteresowania czyimś problemem. Dla ciebie problem, to brak faceta, dla niej blizna na twarzy. Nie umniejszaj i nie lekceważ problemów innych nawet jeśli w twoich oczach są mniejsze, bo to że ty ze swoimi bliznami umiesz żyć nie znaczy, że ktoś też tak potrafi.
Ona Samotny Kwiat jeśli masz możliwość pójścia na terapię, żeby nauczyć się akceptacji siebie, to spróbuj. Jeśli nie, to czytaj dużo o samoakceptacji. I staraj się dużo uśmiechać, to naprawdę pomaga, bo jeśli przechodzisz obok ludzi z lękiem, to oni to wyczuwają i jeszcze bardziej skupiasz na sobie ich uwagę.
12 266 2013-08-26 08:35:31 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-26 08:37:12)
Asterka piszesz o swojej brzydocie i jak to ci z nią źle, ale jak Ona Samotny Kwiat napisała o swojej, to umniejszasz jej problem.
Może dlatego, że po prawdzie nie napisała o swojej brzydocie, ale o swoich rekcjach na spojrzenia innych ludzi.
Nie mamy zielonego pojęcia: co te spojrzenia wywołuje.
Kobieta po 30-stce zazwyczaj potrafi zdefiniować problem, który ją od wielu lat dręczy, a tutaj oprócz stwierdzenia, że jest brzydka, nie ma żadnej, konkretnej informacji. Dlatego Asterka może obawiać się prowokacji.
Człowiek, którego coś boli, pisze o tym.
Twoja znajoma (ta od wybuchu) zaczęła by swój post od tej informacji i wiedzielibyśmy, jak wygląda sytuacja. W przypadku Ona samotny kwiat, żadnej konkretnej informacji nie podano.
Jeśli ty w ten sam sposób traktujesz innych ludzi w realu to ja się nie dziwię, że nie masz faceta. Ty jesteś najważniejsza, twój problem jest największy, zero tolerancji, zero empatii i zainteresowania czyimś problemem.
A skąd Ty wiesz: jak Asterka traktuje ludzi w realu
?
Dla ciebie problem, to brak faceta, dla niej blizna na twarzy. Nie umniejszaj i nie lekceważ problemów innych nawet jeśli w twoich oczach są mniejsze, bo to że ty ze swoimi bliznami umiesz żyć nie znaczy, że ktoś też tak potrafi.
Tyle, że nie wiemy co było przyczyną blizn Ona samotny kwiat, ani jak one wyglądają, a swoje blizny życiowe Asterka dość dobitnie opisała.
Ona Samotny Kwiat jeśli masz możliwość pójścia na terapię, żeby nauczyć się akceptacji siebie, to spróbuj.
Radzisz Ona samotny kwiat, to samo, co Asterka, a jej zarzucasz egoizm i brak empatii.
Jeśli nie, to czytaj dużo o samoakceptacji. I staraj się dużo uśmiechać, to naprawdę pomaga
Samoakceptacji nie można nauczyć się, gdy ktoś ciągle podważa Twoją wartość. Obawiam się, że w przypadku Ona samotny kwiat pomocy może udzielić tylko specjalista
.
bo jeśli przechodzisz obok ludzi z lękiem, to oni to wyczuwają i jeszcze bardziej skupiasz na sobie ich uwagę.
To jest akurat prawda
.
12 267 2013-08-26 09:39:43
Bo to jest proste. Jeśli lubimy pławić się w swoim cierpieniu i skupiać wokół niego wianuszek osób, to gdy pojawi się osoba z podobnym problemem, próbujemy go umniejszać, żeby przypadkiem nam "widowni" nie zabrała...
12 268 2013-08-26 09:45:46
Szpileczko, internet to miejsce pełne ludzi, którzy się nudzą.A pierwsze posty wyglądały na coś takiego.Znam wie kobiet, które histeryzują bo mają diastemę, piegi, brzydki nos.Nie umniejszam ich problemów, ale ich ranga zwal mnie na kolana.
Znam ludzi poparzonych, niepełnosprawnych, którzy odmiennością przyciągają innych swoim wzrokiem.
Myślisz, że mój syn jak zaczyna mówić nie przyciąga?Nie zwraca uwagi, nie budzi komentarzy?
JEDYNE WYJŚCIE TO IGNOROWAĆ TE CIEKAWE SPOJRZENIA I NAUCZYĆ SIĘ ODPOWIADAĆ NA KOMENTARZA, ALBO RÓWNIEŻ JE IGNOROWAĆ.
30 letnia kobieta, która boi się z tego powodu wychodzić z domu wymaga pomocy specjalisty.
Szpileczka, każdy niesie swój krzyż i swoje blizny.Nie chciałabyś mieć moich - moje zadali ludzie wobec których byłam najbardziej bezbronna, najbardziej ufna i otwarta.Ludzie, których kochałam.
Yogi , dobrze Cię mieć za przyjaciela.I to takiego , który mnie instynktownie rozumie.
12 269 2013-08-26 09:54:13
Bo to jest proste. Jeśli lubimy pławić się w swoim cierpieniu i skupiać wokół niego wianuszek osób, to gdy pojawi się osoba z podobnym problemem, próbujemy go umniejszać, żeby przypadkiem nam "widowni" nie zabrała...
Alfa, weź a się klepnij w głowę, a dobrze.Trzy osoby myślały, że te posty to prowokacja!!!!!
Wiecie, dziwi mnie, że to optymiści zawsze wytykają człowiekowi takie rzeczy.Dlatego , mam do nich takie podejście jakie mam.Psychologiczna prawda - widzisz ludzi przez swój pryzmat, przypisujesz im swoje cechy.
12 270 2013-08-26 09:54:38
W życiu nie słyszałam, żeby jakakolwiek kobieta obawiała się, że facet odejdzie do innej, która mu będzie obiadki gotować... Zwykle się słyszy, że odchodzą do młodszej, ładniejszej, ale nie do bardziej "kurodomowej"
![]()
Na szczęście natura od początku poskąpiła mi seksownego ciałka, więc nie będzie nad czym płakać kiedy mnie już ta starość po 40-tce dopadnie.
Asterko, na początku tej posępnej kafejki upierałaś się, że dla facetów liczy się tylko atrakcyjne ciało. Teraz upierasz się, że liczą się obiadki. Twoje filozofie są bardzo zmienne, ale zawsze ukierunkowane na to, żeby podkreślić jacy ci mężczyźni niedobrzy a kobiety (Ty) pokrzywdzone. Weź mi jednak powiedz - dlaczego niektóre kobiety są w szczęśliwych związkach skoro wszyscy mężczyźni to tacy egoiści, buraki itp.?
Kobiety po 40-tce znajdują partnerów. Bywają zakochane, szczęśliwe, czasem dopiero wtedy udaje im się stworzyć trwały związek. Ty jednak widzisz tylko zgorzknienie, porażki, samotność. Oczywiście, że to staje się udziałem niektórych, ale wg Ciebie, Asterko, tak właśnie wygląda cały świat.
Bingo! Poczytalam, posmialam sie i stwierdzilam, ze macie wy sile, zeby sie jeszcze z koniem kopac:)) A moj sliczny 30 paro latek nie dosc, ze sie prasowac nauczyl (bo prasowania osobiscie nie cierpie) i sam z wlasnej nieprzymuszonej woli sterty cale przerabia, to jeszcze obiad czasem calkiem zjadliwy skleci. Z tego wniosek ze 1. jestem bogata jak Alexis i leci na moja kase, a w pracy na swoje kieszonkowe jedynie zasuwa, 2. mam boskie cialo i wyuzdana nature podstarzalej kurtyzany wiec go moge jeszcze paru akrobacji nauczyc, 3. chlop zlecial z planety Zulu i jeszcze sie nie zorientowal po kilku latach jakie mu prawa w zwiazku damsko-meskim przysluguja. No i oczywiscie jeszcze moze byc wersja taka, ze sam wyglada jak ostatnia sierota, zadna juz nieudacznika nie chciala no to sobie mamuske przysposobil:))
Pare osob mialo sposobnosc luknac na moj profil i bedzie wiedzialo, ktora z tych opcji jest najblizsza "prawdy":).
No tak mialam nie pisac, ale tak mnie te weekendowe posty rozbawily, ze nie moglam sie oprzec;) Juz zmykam:)) swoja droga, co to za weekend z kompem przed nosem?
12 271 2013-08-26 10:07:02
Jaguar napisał/a:Paweł-1979 napisał/a:Vinnga "Kompromis" jest wtedy kiedy obie strony zgadzają się na coś, ale nie do końca są z tego zadowolone.(tak jak w pracy, pracownik -szef) Najtrwalsze myślę związki to takie gdzie jedna ze stron jest bardziej zadowolona
![]()
Zanim dostanę kamieniem ,zastanówcie się czy tak nie jest..Owszem jest.
Ale mozna sie upewnic ze np dzisiaj ty jestes bardziej zadowolony a jutro twoja partnerka/zona.
A potem odwrotnie.
Przeciez da sie.
Ja dzisiaj siedze z nogami do gory i jestem obslugiwana.
Ale wczoraj to ja podalam obiad i piwo pod nos.
Jutro ja upieke ciasto a pojutrze zostanie mi zaserwowany masaz stopek tudziez kino i wysmienity paczek z kawa.Dokładnie, ale tak czy siak to wyklucza "Kompromis"
i jeśli mowa o związkach to słowo źle mi się kojarzy...
a partnerstwo? rownouprawnienie? wzajemne poszanowanie i wspolpraca? moze nie romantyczne ale sprawdza sie.
12 272 2013-08-26 10:13:02
Mussuko, ależ niekonsekwencja...Znowu w naszych okropnych, defetystycznych progach?A po co?
A dlaczego?Udane życie, nie jest jednak tak udane, czy się nudzimy?
Musisz się utwierdzić w swoim szczęściu?Czy poepatować innym, by samemu uwierzyć?
CO KOLWIEK TO JEST NIE ROBI WRAŻENIA.
I PRZYPOMINAM NIKT TU ZA TOBĄ NIE TĘSKNI?
Miałaś się ograniczyć do czytania, rozumiem nałóg był silniejszy?Dzień bez "optymistycznego" dowalenia byłbyby dniem straconym?
Nie widzisz jaka jesteś żałosna?Jaka mała?Myślę, że po prostu hormonalna terapia się kłania.Będzie lepiej....
12 273 2013-08-26 10:15:10
A moim zdaniem Mussuka ma rację. Taki kubeł zimnej wody jest w tym temacie bardzo potrzebne, bo żadne inne argumenty do Was nie trafiają.
12 274 2013-08-26 10:21:55 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-26 10:27:47)
Tylko akurat ta osoba nie leje po to by pomóc, ale sobie ulżyć.Bo nas organicznie nie znosi.
Najlepszy argument, który by do mnie trafił to normalny facet.Najlepiej mną zainteresowany.
Możecie sobie pisać o legendarnych bananach, ja gdzie okiem sięgnąć mam buraki - cukrowe, ćwikłowe, ba i pastewne się trafiają.Nic innego nie widać
12 275 2013-08-26 10:27:07
Inni nieraz lali, żeby pomóc, a to i tak nic nie dało. ![]()
12 276 2013-08-26 10:31:37
Inni nieraz lali, żeby pomóc, a to i tak nic nie dało.
Zrozum Alfa, że lanie nic nie daje.Nic nie daje opowiadanie bajek, świecenie własnym przykładem, kiedy doświadczenia człowieka są zupełnie inne.To co ma za oknem.To czego doświadcza na codzień.To jak opowiadaniu zagłodzonemu dziecku z Somalli, że w Europie jego rówieśnicy jedzą na co mają apetyt.
12 277 2013-08-26 10:43:01
Tylko, że to nie są bajki, a rzeczywistość, którą Ty starasz się wyprzeć. Nikt chyba nie przeczy temu, że miałaś złe doświadczenia. Tylko, że wiele kobiet je ma, a mimo to wychodzą na prostą. Nie dlatego, że wygrały milion w totka, zrobiły sobie operację plastyczną czy są mało wymagającymi kobietami, którym zależy tylko na tym, by z kimś być. Dlatego, że odważyły się wziąć życie za rogi. Potrafiły spojrzeć na nie i na siebie krytycznie, i wyciągnąć odpowiednie wnioski, zmienić coś, naprawić. Na staniu w miejscu nikt nigdy nigdzie nie doszedł.
A bananów w Internecie jest mnóstwo. Najfajniejsi faceci, jakich kiedykolwiek poznałam, to byli ci, w którymi poznałam się przez sieć.
12 278 2013-08-26 10:52:56 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-26 10:56:11)
Wiesz Alfa, nie mam już zdrowia tłumaczyć, że już dawno wyciągnełam wnioski ze swoich niepowodzeń.
Kobieto, masz 24 lata.Na forach tematycznych, portalach randkowych nawet pełno jest facetów w Twoim wieku, którzy nie mają zjechanej psychiki, wymagań z kosmosu, braku otwartości.BO SĄ MŁODZI.
Ilu na forach tematycznych jest facetó po 40.WOLNYCH facetó po 40?
Gdy miałam 24 lata nigdy nie wątpiłam , że ułoże sobie życie.Mając nawet 35 jeszcze w to wierzyłam.
Teraz nie mam z kim układać soebie tego życia
Czy w końcu dotrze do Ciebie, że nie ma wolnych , normalnych facetów w moim wieku , gotowych na związek z kimś takim jak ja?
Nie mam zamiaru służyć za bezpłątną agencję towarzyską, bo do tego sprowadzają się randki.Nie w dobie HIV, wracającego syfilisu, HPV, HCV i opryszczki genitalnej.
12 279 2013-08-26 10:58:47
Jak to nie ma? Poznałam niejednego, który był samotnym, ale fajnym facetem w Twoim wieku. I wcale nie zależało mu na znalezieniu sobie jako partnerki "dziewicy do lat 25, koniecznie blondynki", tylko takiej, z którą mógłby stworzyć partnerski związek, mieć wspólne pasje i zainteresowania. Tylko że nie wiem, czy byłby w stanie być z kobietą, która będzie mu rzucać żelazkiem po mieszkaniu, kiedy ten będzie miał ochotę poczytać książkę zamiast zabawiać ją rozmową.
12 280 2013-08-26 11:07:09 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-26 11:14:07)
Wiesz, każdą rzecz można różnie interpretować.NIGDY NIKOMU NIE PRZESZKADZAŁAM W CZYTANIU.
Ale wybacz jeśli znasz faceta 3 miesiące, a jesteś z nim 3 tygodnie to masz ochotę z nim rozmawiać, a nie czytać książki.Dotarło do Ciebie, że facet siedział 8 godzin sam i maił czas na seriale, ksiązki, internet i to co chciał robić.Dziwisz się, że chciałam te parę godzin , które spędzaliśmy razem poświęcić na rozmowę i bycie razem?????WSpólne gotowanie, prasowanie, rozmowy, a nie wgapianie się w serial widziany n razy siedząc odwrócony dupą do rozmówcy....
Dziwnym trafem, to Ty poznawałaś tych 40 latków, pisali do Ciebie, a nie do 40 letnich kobiet.Może nie chcieli starych bab, a takie świeżynki jak Ty?Nie wpadłąś na to???????
12 281 2013-08-26 11:22:26
Ale wybacz jeśli znasz faceta 3 miesiące, a jesteś z nim 3 tygodnie to masz ochotę z nim rozmawiać, a nie czytać książki
Poważnie? To ja jestem chyba jakaś dziwna, bo nieraz zdarzało mi się na początku znajomości powiedzieć facetowi, że nie mogę z nim rozmawiać, bo dorwałam niezwykle wciągającą książkę i chciałabym pójść poczytać. I nigdy nie robił mi z tego powodu problemów.
Dotarło do Ciebie, że facet siedział 8 godzin sam i maił czas na seriale, ksiązki, internet i to co chciał robić.Dziwisz się, że chciałam te parę godzin , które spędzaliśmy razem poświęcić na rozmowę i bycie razem?????WSpólne gotowanie, prasowanie, rozmowy, a nie wgapianie się w serial widziany n razy siedząc odwrócony dupą do rozmówcy....
I tutaj znowu wkraczamy na teren Twojej wyidealizowanej wizji związku. Zgadzam się tutaj z opinią Adler - jak się chce razem spędzać czas, to się nie bierze za żelazko/miotłę/chochlę, tylko się ten czas po prostu spędza, a obowiązki można wykonać później lub je po prostu podzielić, ale Tobie zapewne nie przyszłoby do głowy, by facetowi powiedzieć, żeby wyprasował Wasze rzeczy, kiedy Ty będziesz gotować obiad. A szkoda, bo w ten sposób zaoszczędzilibyście mnóstwo wolnego czasu na bycie ze sobą. A że facet włączył sobie serial? Może nie chciał Cię rozpraszać rozmową/nie miał nic ciekawego do powiedzenia? Po raz kolejny powtarzam, że mało prawdopodobne, by chciał Cię w ten sposób urazić, a Ty zachowujesz się tak, jakbyś zamierzała mu to wypominać do końca życia. Na takiej podstawie nie wybuduje się związku.
Dziwnym trafem, Ci to Ty poznawałaś tych 40 latków, pisali do Ciebie, a nie do 40 letnich kobiet.Może nie chcieli starych bab, a takie świeżynki jak Ty?Nie wpadłąś na to???????
Wiem, że pisali również do tych "40 letnich bab" i prawili im nawet więcej komplementów niż mi (mnie traktowali zazwyczaj bardziej jak młodszą siostrę). Tak jak powiedział YOGI - naprawdę istnieją faceci, którzy woleliby odpowiedzialną i dojrzałą kobietę z doświadczeniem, niż głupiutkiego podlotka z fiu-bździu w głowie. Ale Ty tego nie rozumiesz.
12 282 2013-08-26 11:23:47
Jak siedzial sam w Twoim domu, to nic nie bylo na przeszkodzie, zeby sobie samemu koszule wyprasowac. No chyba, ze rak nie mial- w co watpie. A jak chcialas gadac, to po co sie za to zelazko zabieralas? Nie mogl sam sobie tego pozniej zrobic? Raczej dziwnym mi sie wydaje, ze chcesz z faceta robic ksieciunia na atlasowej poduszce, a potem sie dziwisz, ze on sie bardziej romantycznie w kolo Ciebie nie zachowuje.
Co do netu, weszlam na portal na ktorym jestem chyba z piec lat (teraz juz tylko z zaznaczeniem, ze szukam tylko przyjaciol, bo jestem w zwiazku), a lista maili jest zawsze dluga, i z tego co czytam, albo sama pomeiluje, przynajmniej 75% to zupelnie fajni goscie, czesto wolni, ktorzy chca sobie z kims o filmach pogadac. Ba, nieraz sie na kawe umowie- zaden nie okazal sie jakims przyglupawym Zdzisiem. Nie mieszkam w wielkim miescie (chyba maks 90 tysiecy ludzi, razem ze studentami), mezczyzni, ktorych na necie poznalam zawsze byli lokalni. Jasne, okazjonalnie dostaje jakiegos zbereznego maila, ale go po prostu ignoruje.
Wiec mnie zastanawia, ze w Polsce, na podobnym portal, jest jakas zupelna posucha.
12 283 2013-08-26 11:40:53
Szpileczka napisał/a:Asterka piszesz o swojej brzydocie i jak to ci z nią źle, ale jak Ona Samotny Kwiat napisała o swojej, to umniejszasz jej problem.
Może dlatego, że po prawdzie nie napisała o swojej brzydocie, ale o swoich rekcjach na spojrzenia innych ludzi.
Nie mamy zielonego pojęcia: co te spojrzenia wywołuje.
Kobieta po 30-stce zazwyczaj potrafi zdefiniować problem, który ją od wielu lat dręczy, a tutaj oprócz stwierdzenia, że jest brzydka, nie ma żadnej, konkretnej informacji. Dlatego Asterka może obawiać się prowokacji.
Człowiek, którego coś boli, pisze o tym.
Twoja znajoma (ta od wybuchu) zaczęła by swój post od tej informacji i wiedzielibyśmy, jak wygląda sytuacja. W przypadku Ona samotny kwiat, żadnej konkretnej informacji nie podano.Szpileczka napisał/a:Jeśli ty w ten sam sposób traktujesz innych ludzi w realu to ja się nie dziwię, że nie masz faceta. Ty jesteś najważniejsza, twój problem jest największy, zero tolerancji, zero empatii i zainteresowania czyimś problemem.
A skąd Ty wiesz: jak Asterka traktuje ludzi w realu
?
Szpileczka napisał/a:Dla ciebie problem, to brak faceta, dla niej blizna na twarzy. Nie umniejszaj i nie lekceważ problemów innych nawet jeśli w twoich oczach są mniejsze, bo to że ty ze swoimi bliznami umiesz żyć nie znaczy, że ktoś też tak potrafi.
Tyle, że nie wiemy co było przyczyną blizn Ona samotny kwiat, ani jak one wyglądają, a swoje blizny życiowe Asterka dość dobitnie opisała.
Szpileczka napisał/a:Ona Samotny Kwiat jeśli masz możliwość pójścia na terapię, żeby nauczyć się akceptacji siebie, to spróbuj.
Radzisz Ona samotny kwiat, to samo, co Asterka, a jej zarzucasz egoizm i brak empatii.
Szpileczka napisał/a:Jeśli nie, to czytaj dużo o samoakceptacji. I staraj się dużo uśmiechać, to naprawdę pomaga
Samoakceptacji nie można nauczyć się, gdy ktoś ciągle podważa Twoją wartość. Obawiam się, że w przypadku Ona samotny kwiat pomocy może udzielić tylko specjalista
.
Szpileczka napisał/a:bo jeśli przechodzisz obok ludzi z lękiem, to oni to wyczuwają i jeszcze bardziej skupiasz na sobie ich uwagę.
To jest akurat prawda
.
Może jej właśnie chodziło o to jak sobie radzić z reakcją ludzi? Wcale nie musiała opisywać jak wygląda, bo zaznaczyła, że nie stać jej na operację, więc zostaje jej w jakiś sposób zaakceptować siebie i radzić sobie z reakcją ludzi. Samoakceptacji można się nauczyć bez specjalistów. Uwierz mi.
Zarzuciłam brak empatii Aster tylko dlatego, jak ją z początku potraktowała. Poczytaj to może zrozumiesz.
I na koniec. Owszem nie wiem, jaka jest Aster w realu, więc napisałam: "JEŚLI w ten sam sposób traktujesz ludzi w realu."
12 284 2013-08-26 11:43:48
Póżniej to znaczy kiedy?O 12 w nocy.O 12 w nocy to wolałam się kochać, a nie prasować.
Wiecie obydwie drogie Panie, życie matki, wygląda trochę inaczej niż singielki.Szczególnie matki małego dziecka.Tu każda czynność ma jakiś czas i pewnych rzeczy nie da się odłożyć na póżniej.
Matka to taka istota, która musi pewne rzeczy łączyć - jeśli gada z przyjaciółką przez telefon to np. gotuje obiad.Jeśli prasuje to nieprzeszkadza jej to rozmawiać z partnerem.Ma tego czasu tak mało, że chce go wykorzystać EFEKTYWNIE.Nie miałąm na głowie tylko Jaśniepana, ale również 5 letniego brzdąca, który musiał mieć uprasowane ciuchy do przedszkola, zrobioną kolację, czas na zabawę z mamą.Jak już znalazłam chwilę, którą mogłąm poświęcić partnerowi to chiciałąm ją wykorzystać.Jak najlepiej.
Widzisz Adler nie każdy facet garnie się do pracy w domu.Większośc męzczyzn w Polsce jest obsługiwanych i święcie przekonanych , że to norma.Byłam z facetem 3 tygodnie, przyjechał do mnie 2 raz w życiu.Był moim gościem, a nie partnerem ze mną mieszkającym.Nie mieliśmy wielkich planów na wspólne życie.
Adler Ty porównujesz Oxford do mojej zabitej dechami dziury.Zabawne...
12 285 2013-08-26 11:51:47
Cześć wszystkim
.
Jak Wy się zażarcie od rana kłócicie
.
Że też się ludziom chce
.
Wiec mnie zastanawia, ze w Polsce, na podobnym portal, jest jakas zupelna posucha.
Odpowiem krótko: W zeszłym roku byłem zarejestrowany na jednym niedużym portalu randkowo-społecznościowym (jakieś 6 tys użytkowników), jednym dużym (pretendujący do wielkiego) i największym (w mojej opinii oczywiście).
Na wszystkich musiałem się opędzać od pań, które chciały mnie koniecznie poznać. Proponowano mi niekiedy sponsoring, a przynajmniej sponsorowane wyjazdy. Propozycje te składały całkiem atrakcyjne fizycznie i intelektualnie kobiety w wieku 24...32 lata.
Bardzo lubię Asterkę i szukałem kobiety podobnej do niej, pod względem wiekowym, fizycznym i światopoglądowym. Jednak od Asterki UCIEKAŁBYM gdzie pieprz rośnie (wcale nie z powodu jej narzekania na tym forum). Dlatego uważam wszelkie twierdzenia o mężczyznach w necie chcących ją poznać, za nieprzemyślaną głupotę lub fantastykę.
Może wreszcie do narzucających jej takie wizje, oparte o własną sytuację dotrze, że jest to albo przejaw błędnej analizy, albo zwykłej głupoty.