netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 904 wyświetleniazałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 186 187 188 189 190 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 156 do 12 220 z 16 697 ]

12 156

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:

Yogi, rycerzu przybywający z odsieczą udręczonym - czy aby na pewno nie da się zmienić powodów omijania Asterki przez facetów?
Ja twierdzę, że się da. I twierdzę też, że to tylko ona może zrobić.

Bo niby dlaczego inne kobiety mogą mieć normalne związki a ona trafia na samych popaprańców? Toż to czysto statystycznie nie jest możliwe... A więc problem leży po stronie Asterki. Tylko ona może go nazwać i wyeliminować. Ale ona za skarby świata nie chce nawet poszukać. Bo łatwiej jest powiedzieć, że taki świat jest niedobry.
No sorry, gdyby przeciętna małpa zjadła 100 buraków i dostała po nich biegunki to by się nauczyła, że buraki jej nie pasują i trzeba poszukać banana.
Asterka przerobiła (jak twierdzi) około 100 różnych znajomości z facetami, ale i tak nie chce szukać swojego banana i z uporem maniaka twierdzi, że na jej palmach rosną tylko buraki...

A może tylko same buraki tam były gdzie szukałam?I tylko one były mną zaintersowane.Bo banany wolały młodsze, ładniejsze i wcale nie głupsze ode mnie.Może nie chciały te banany wychowywać niepełnosprawnego dziecka, kiedy mogły się dochować swojego zdrowego, albo swoje zdrowe miały?
Vinga znam około 20 samotnych kobiet.Niektóre są łądniejsze ode mnie , bardziej atrakcyjne,młodsze  bezdzietne i mają cholerny problem ze znalezieniem kogoś sensownego.I nie mają wymagań z kosmosu.Przekroczyły strefę cienia matrymonialnego i zwyczajnie nie ma dla nich partnerów.Ilu facetów rozwodząc się chce zamienić żonę na jej równolatkę?Ilu w wieku 35+ jest wolnych facetów nie marzących o ślicznych , młodych dziuniach?

12 157

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Tu znowu pełne niezrozumienie.Według dziewczyn świat jest pełen cudownych, empatycznych facetów, których wzrusza , że jestem taka dzielna, tak fantastycznie sobie  radzę.I z tej szlachetności pokochają i mnie i mojego syna.
Ględzą o bierności, a nie potrafią mi podać choć jednego dobrego, realistycznego pomysłu , zeby zmienić w mojej sytuacji swoje życie.

A co mi tam, napiszę:
1. przeanalizować wszystkie swoje związki i nie-związki
2. zastanowić się co takiego jest W TOBIE, że nie wyszło
3. zastanowić się dlaczego akurat do Ciebie przyplątują się popaprańcy
4. poszukać w otoczeniu przykładów udanych związków
5. poszukać w otoczeniu przykładów normalnych facetów

Faktycznie wydaje mi się, że na tym świecie jest mało cudownych, empatycznych facetów, których wzrusza, że jesteś taka dzielna, tak fantastycznie sobie radzisz. Ale...Ty szukasz partnera czy misjonarza? Więc może by tak uwidocznić cechy potencjalnej super partnerki zamiast cech Matki Polki Męczennicy?

12 158

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

Z Twojej wypowiedzi wynika, że o to chodzi. Że facetowi wybierającemu kobietę na całe życie musi zależeć na tym, żeby ona prała, gotowała itd.

A mojego męża, tak jak faceta Adler, dużo bardziej interesuje moje samopoczucie, niż uprane/ nie uprane gacie. Gdyby było odwrotnie, to nigdy bym za niego nie wyszła.

Mer, ale gdyby tych czystych gaci bez poważnych powodów zabrakło nie byłby szczęśliwy.

Yogi, nie wytłumaczysz koleżankom realistycznego sposobu patrzenia większości faceta i tego czego większość z poprawności politycznej nie mówi.Szanuję Cię bardzo za mówienie prawdy, a nie tego co kobieta chciałyby usłyszeć.Bo moje panie rzeczy o których mówicie  to jedno , a prawdziwe męskie intencje to drugie.
Westchnienia, uczucia, rozmowy są dobre w komediach romantycznych.W normalnym życiu na codzień liczy się proza.

Tylko ciekawe dlaczego Asterko wywody Adlernewman i Vinngi są dla mnie zbieżne, choć zarówno nie jestem Ich - z osobna rzecz jasna smile - partnerem, ani tym bardziej kobietą - o czym wiele osób z tego forum mogło się przekonać wzrokowo i dotykowo. A poza tym też fotograficznie choćby z popularnego wszem i wobec fejsa.
Ze zdaniem Yogiego jest mi również bardzo ciężko się zgodzić, a również jak i On jestem facetem i wbrew wszelkim pozorom nie jestem kobietą. Jedynie pozostaje mi pod nosem zaklnąć na Jego wywody lub pośmiać się z humorystycznych akcentów Jego wypowiedzi.
Dla mnie Wasze wywody są równe z wypowiedziami Naszych błaznów z Wiejskiej, które nawet ciężko mi jest pojąć i zrozumieć w stanie upojenia alkoholowego. Do wybitnych wyjątków należą zaś sejmowe postulaty, równe prawdopodobieństwa trafienia 6 w totka z doskoku.

12 159

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:
Koliber napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

A mojego męża, tak jak faceta Adler, dużo bardziej interesuje moje samopoczucie, niż uprane/ nie uprane gacie. Gdyby było odwrotnie, to nigdy bym za niego nie wyszła.

no ale takich rzeczy nie da się porównać, mi też mój R. nie mówi ze interesuje go kobieta która sprząta, prasuje i gotuje ale widze jak się cieszy jak mu obiad podstawię pod nos, że ma wyprane czyściutkie gadki, całkiem inny męzczyzna wtedy

Większość facetów lubi kiedy się im ugotuje i posprząta. Kurcze, kobiety przecież też to lubią... Ale, wg Asterki, kobieta w pewnym wieku może przyciągać faceta WYŁĄCZNIE biegłością w dbaniu o dom i owego faceta. A to jest kompletna bzdura. Kobieta przyciąga faceta całokształtem. Jeśli ona uważa, że jej atutem jest wyłącznie pranie skarpetek to na 100% znajdzie właśnie takiego faceta, który będzie uważał za oczywiste, że ona do tego właśnie służy i w tym się realizuje...

Gdzie to napisałam?Napisałąm, że facet od 40 latki tego oczekuje.Ale nie tylko tego.Lubisz podobnie jak Adler czytać moje posty wybiórczo.
Wiecie jaka jest prawda?Jak diabeł święconej wody boicie się, że jest tak jak ja mówię.Że wraz z 35+ wkracza się w matrymonialną strefę cienia, kiedy dobry związek trafia się jak wygrana w totka.Same kiedyś będziecie miały 40 lat i wizja, że Was również może dotknąć "przeźroczystość" jest przerażająca.
Ale to na prawdę nie tylko moja opinia, ale wszystkich tych 20 znanych mi kobiet, paru mężatek, którym faceci przestali słać zainteresowane spojrzenia jakie słali gdy miały 30 lat.

12 160 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-24 22:35:17)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Tu znowu pełne niezrozumienie.Według dziewczyn świat jest pełen cudownych, empatycznych facetów, których wzrusza , że jestem taka dzielna, tak fantastycznie sobie  radzę.I z tej szlachetności pokochają i mnie i mojego syna.
Ględzą o bierności, a nie potrafią mi podać choć jednego dobrego, realistycznego pomysłu , zeby zmienić w mojej sytuacji swoje życie.

A co mi tam, napiszę:
1. przeanalizować wszystkie swoje związki i nie-związki

Przeanalizowane.

2. zastanowić się co takiego jest W TOBIE, że nie wyszło
Nie miało prawa wyjść , bo żaden z tych facetów nie chciał związku ze mną.Chcieli miłego romansiku i równie miłego seksu.tylko ubierali to w wielkie słowa.

3. zastanowić się dlaczego akurat do Ciebie przyplątują się popaprańcy

Bo innych nie interesuję


4. poszukać w otoczeniu przykładów udanych związków

By sobie popłakać?Dziewczynom trafili się fantastyczni mężczyźni, którzy je docenili

5. poszukać w otoczeniu przykładów normalnych facetów

Nie ma.Wolnych .A żonaci mnie nie interesują.

Faktycznie wydaje mi się, że na tym świecie jest mało cudownych, empatycznych facetów, których wzrusza, że jesteś taka dzielna, tak fantastycznie sobie radzisz. Ale...Ty szukasz partnera czy misjonarza? Więc może by tak uwidocznić cechy potencjalnej super partnerki zamiast cech Matki Polki Męczennicy?

Pewnie, że partnera.Znasz jakiegoś, kto będzie chciał żyć moim życiem.Z jego wszystkimi ograniczeniami?
Jakie cechy super partnerki?Uroda?Nie posiadam? Figura?Gorzej niż przeiętna? Seksapil ?W zaniku.
Opcja kura domowa odpada.
Intelekt i charakter?Nie widać na pierwszy rzut oka.
Vinga możesz mi powiedzieć GDZIE ZNALEŹĆ WARTOŚCIOWEGO FACETA?

12 161 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-08-24 22:37:32)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:
Koliber napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

A mojego męża, tak jak faceta Adler, dużo bardziej interesuje moje samopoczucie, niż uprane/ nie uprane gacie. Gdyby było odwrotnie, to nigdy bym za niego nie wyszła.

no ale takich rzeczy nie da się porównać, mi też mój R. nie mówi ze interesuje go kobieta która sprząta, prasuje i gotuje ale widze jak się cieszy jak mu obiad podstawię pod nos, że ma wyprane czyściutkie gadki, całkiem inny męzczyzna wtedy

Większość facetów lubi kiedy się im ugotuje i posprząta. Kurcze, kobiety przecież też to lubią... Ale, wg Asterki, kobieta w pewnym wieku może przyciągać faceta WYŁĄCZNIE biegłością w dbaniu o dom i owego faceta. A to jest kompletna bzdura. Kobieta przyciąga faceta całokształtem. Jeśli ona uważa, że jej atutem jest wyłącznie pranie skarpetek to na 100% znajdzie właśnie takiego faceta, który będzie uważał za oczywiste, że ona do tego właśnie służy i w tym się realizuje...

nawet gdyby to jej świete prawo tak myśleć
a dla mnie bzdurą jest że kobieta przyciąga całokształtem

chyba że o ciałokształt ci chodziło tongue

12 162

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
bags napisał/a:
Asterka10 napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

Z Twojej wypowiedzi wynika, że o to chodzi. Że facetowi wybierającemu kobietę na całe życie musi zależeć na tym, żeby ona prała, gotowała itd.

A mojego męża, tak jak faceta Adler, dużo bardziej interesuje moje samopoczucie, niż uprane/ nie uprane gacie. Gdyby było odwrotnie, to nigdy bym za niego nie wyszła.

Mer, ale gdyby tych czystych gaci bez poważnych powodów zabrakło nie byłby szczęśliwy.

Yogi, nie wytłumaczysz koleżankom realistycznego sposobu patrzenia większości faceta i tego czego większość z poprawności politycznej nie mówi.Szanuję Cię bardzo za mówienie prawdy, a nie tego co kobieta chciałyby usłyszeć.Bo moje panie rzeczy o których mówicie  to jedno , a prawdziwe męskie intencje to drugie.
Westchnienia, uczucia, rozmowy są dobre w komediach romantycznych.W normalnym życiu na codzień liczy się proza.

Tylko ciekawe dlaczego Asterko wywody Adlernewman i Vinngi są dla mnie zbieżne, choć zarówno nie jestem Ich - z osobna rzecz jasna smile - partnerem, ani tym bardziej kobietą - o czym wiele osób z tego forum mogło się przekonać wzrokowo i dotykowo. A poza tym też fotograficznie choćby z popularnego wszem i wobec fejsa.
Ze zdaniem Yogiego jest mi również bardzo ciężko się zgodzić, a również jak i On jestem facetem i wbrew wszelkim pozorom nie jestem kobietą. Jedynie pozostaje mi pod nosem zaklnąć na Jego wywody lub pośmiać się z humorystycznych akcentów Jego wypowiedzi.
Dla mnie Wasze wywody są równe z wypowiedziami Naszych błaznów z Wiejskiej, które nawet ciężko mi jest pojąć i zrozumieć w stanie upojenia alkoholowego. Do wybitnych wyjątków należą zaś sejmowe postulaty, równe prawdopodobieństwa trafienia 6 w totka z doskoku.

BAGS ZJEDZ SNICKERSA BO ZNOWU ZACZYNASZ GWIAZDORZYĆ.Z tego postu nie , absolutnie nic nie wynika.
Pisz może bez tych figur stylistycznych, ale pisz z sensem.

12 163

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Koliberku - ciałokształ.A fe.Liczy się przecież charakter i intelekt.Bo to jak aureola z kobiety prześwieca.

12 164

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie, Asterko. My (a przynajmniej ja) wiemy, że jest zupełnie inaczej niż mówisz. Moja mama jest znacznie starsza od Ciebie i gdzie by się nie pokazała to jej rówieśnicy i nieco młodsi próbują z nią flirtować. A więc teoria o stawaniu się przezroczystym z wiekiem upada.
Jestem świecie przekonana, że nawet w wieku lat 60 nie będę przezroczysta. Z prostego powodu - u mnie widoczna jest głównie osobowość.

Asterka napisał/a:

A może tylko same buraki tam były gdzie szukałam?I tylko one były mną zaintersowane.Bo banany wolały młodsze, ładniejsze i wcale nie głupsze ode mnie.Może nie chciały te banany wychowywać niepełnosprawnego dziecka, kiedy mogły się dochować swojego zdrowego, albo swoje zdrowe miały?

To nie były banany tylko buraki. I po raz pierwszy przyznaję Ci rację: tam GDZIE SZUKAŁAŚ były same buraki. Nie wiem tylko co stało i stoi na przeszkodzie żeby poszukać poletka z bananami?

Vinga znam około 20 samotnych kobiet.Niektóre są łądniejsze ode mnie , bardziej atrakcyjne,młodsze  bezdzietne i mają cholerny problem ze znalezieniem kogoś sensownego.I nie mają wymagań z kosmosu.Przekroczyły strefę cienia matrymonialnego i zwyczajnie nie ma dla nich partnerów.

Znowu podpierając się statystyką to większość kobiet poniżej 30-tki powinna mieć partnera powyżej 40-tki. Bo jak w innym przypadku wytłumaczyć brak partnerów dla tych starszych?
W imię filozofii, że podobne przyciąga podobne to te Twoje singielki pewnie mają z Tobą sporo wspólnego. Ja, nawet wśród "znajomych znajomych" nie jestem w stanie znaleźć 20 samotnych kobiet. Samotnych dłużej niż rok czy max 2.

Ilu facetów rozwodząc się chce zamienić żonę na jej równolatkę?Ilu w wieku 35+ jest wolnych facetów nie marzących o ślicznych , młodych dziuniach?

Niemal każdy, który ma równo pod sufitem. Ci, którzy równo nie mają nie powinni Cię w ogóle interesować. Ale Ty się skupiasz na tych popapranych twierdząc, że ich postępowanie to jakaś odgórna reguła...

12 165

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
bags napisał/a:
Asterka10 napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

Z Twojej wypowiedzi wynika, że o to chodzi. Że facetowi wybierającemu kobietę na całe życie musi zależeć na tym, żeby ona prała, gotowała itd.

A mojego męża, tak jak faceta Adler, dużo bardziej interesuje moje samopoczucie, niż uprane/ nie uprane gacie. Gdyby było odwrotnie, to nigdy bym za niego nie wyszła.

Mer, ale gdyby tych czystych gaci bez poważnych powodów zabrakło nie byłby szczęśliwy.

Yogi, nie wytłumaczysz koleżankom realistycznego sposobu patrzenia większości faceta i tego czego większość z poprawności politycznej nie mówi.Szanuję Cię bardzo za mówienie prawdy, a nie tego co kobieta chciałyby usłyszeć.Bo moje panie rzeczy o których mówicie  to jedno , a prawdziwe męskie intencje to drugie.
Westchnienia, uczucia, rozmowy są dobre w komediach romantycznych.W normalnym życiu na codzień liczy się proza.

Tylko ciekawe dlaczego Asterko wywody Adlernewman i Vinngi są dla mnie zbieżne, choć zarówno nie jestem Ich - z osobna rzecz jasna smile - partnerem, ani tym bardziej kobietą - o czym wiele osób z tego forum mogło się przekonać wzrokowo i dotykowo. A poza tym też fotograficznie choćby z popularnego wszem i wobec fejsa.
Ze zdaniem Yogiego jest mi również bardzo ciężko się zgodzić, a również jak i On jestem facetem i wbrew wszelkim pozorom nie jestem kobietą. Jedynie pozostaje mi pod nosem zaklnąć na Jego wywody lub pośmiać się z humorystycznych akcentów Jego wypowiedzi.
Dla mnie Wasze wywody są równe z wypowiedziami Naszych błaznów z Wiejskiej, które nawet ciężko mi jest pojąć i zrozumieć w stanie upojenia alkoholowego. Do wybitnych wyjątków należą zaś sejmowe postulaty, równe prawdopodobieństwa trafienia 6 w totka z doskoku.

Sory, ale kogo to obchodzi że ktoś cię widział, co to się ma do tematu?
A nam jest trudno pojąć twoje loty pisarskie, zejdź na ziemię

12 166

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:

Yogi, rycerzu przybywający z odsieczą udręczonym - czy aby na pewno nie da się zmienić powodów omijania Asterki przez facetów?

Sprawdź pocztę smile.

12 167

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
vinnga napisał/a:
Koliber napisał/a:

no ale takich rzeczy nie da się porównać, mi też mój R. nie mówi ze interesuje go kobieta która sprząta, prasuje i gotuje ale widze jak się cieszy jak mu obiad podstawię pod nos, że ma wyprane czyściutkie gadki, całkiem inny męzczyzna wtedy

Większość facetów lubi kiedy się im ugotuje i posprząta. Kurcze, kobiety przecież też to lubią... Ale, wg Asterki, kobieta w pewnym wieku może przyciągać faceta WYŁĄCZNIE biegłością w dbaniu o dom i owego faceta. A to jest kompletna bzdura. Kobieta przyciąga faceta całokształtem. Jeśli ona uważa, że jej atutem jest wyłącznie pranie skarpetek to na 100% znajdzie właśnie takiego faceta, który będzie uważał za oczywiste, że ona do tego właśnie służy i w tym się realizuje...

nawet gdyby to jej świete prawo tak myśleć
a dla mnie bzdurą jest że kobieta przyciąga całokształtem

chyba że o ciałokształt ci chodziło tongue

Oczywiście, że święte prawo. Ale skoro korzysta też ze świętego prawa przedstawiania swojego myślenia ogółowi na forum to inni mają święte prawo swoje myślenie przedstawić.

Przyciąganie całokształtem...
Dla Ciebie bzdura. A czy jesteś w udanym związku?
Dla Asterki bzdura. A czy Asterka jest w udanym związku?
Dla mnie to najprawdziwsza prawda. I w udanym związku jestem.
Adler też się podpisze pod prawdziwością. I też jest w udanym związku
Takie to dość wymowne...

12 168

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterka, to Ty odmawiasz czytania postow Vinngi, Alphy, Meredittth czy moich, ze zrozumieniem. My Ci wyraznie piszemy (wg naszego zdania), dlaczego samych cieci przyciagasz, co jest chyba widoczne nawet dla przecietnie inteligentnego Forumowicza. Nie dlatego spotykasz kolslawych chamow, bo tacy sa faceci, ale dlatego, ze takim jestes gotowa, bez zastanowienia, zycie wymoscic obiadkami, prankiem i tym podobnym. A potem sie boczysz, bo oni nie chca Cie na recach nosic, zamiast zrozumiec, ze desperacja jest najgorszym doradca, jezeli chodzi o zwiazki.

12 169

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asti, ale ja nie jestem panią domu, która np. codziennie gotuje obiady. Nawet gdybym chciała nią być, to nie bardzo mam kiedy. Od przedpołudnia do bardzo późnego wieczora jestem w pracy, a żeby wstawać o świcie i gotować musiałabym upaść na głowę, albo mieć małe dzieci w domu. Zresztą na taki pomysł mój mąż pierwszy popukałby się w czoło. I ja zrobiłabym to samo, gdyby on chciał się zrywać i np. pędzić do sklepu po śniadanie dla mnie. Wolę, żeby się wyspał, jeśli ma taką możliwość.
I oboje jesteśmy szczęśliwi.

Yogi, tu nie chodzi o zaniedbywanie fizyczności, tylko o nie zwalania wszystkiegk na jedne barki. I o to, że dla mnie, chociaż jestem pedantką, priorytetem jest mój mąż, a nie wypucowana przez niego łazienka. A dla mojego męża ja.

Asti, jeszcze mi przyszło do głowy: jakim cudem dorosłemu facetowi może zabraknąć czystych gaci???

12 170

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:
Koliber napisał/a:
vinnga napisał/a:

Większość facetów lubi kiedy się im ugotuje i posprząta. Kurcze, kobiety przecież też to lubią... Ale, wg Asterki, kobieta w pewnym wieku może przyciągać faceta WYŁĄCZNIE biegłością w dbaniu o dom i owego faceta. A to jest kompletna bzdura. Kobieta przyciąga faceta całokształtem. Jeśli ona uważa, że jej atutem jest wyłącznie pranie skarpetek to na 100% znajdzie właśnie takiego faceta, który będzie uważał za oczywiste, że ona do tego właśnie służy i w tym się realizuje...

nawet gdyby to jej świete prawo tak myśleć
a dla mnie bzdurą jest że kobieta przyciąga całokształtem

chyba że o ciałokształt ci chodziło tongue

Oczywiście, że święte prawo. Ale skoro korzysta też ze świętego prawa przedstawiania swojego myślenia ogółowi na forum to inni mają święte prawo swoje myślenie przedstawić.

Przyciąganie całokształtem...
Dla Ciebie bzdura. A czy jesteś w udanym związku?
Dla Asterki bzdura. A czy Asterka jest w udanym związku?
Dla mnie to najprawdziwsza prawda. I w udanym związku jestem.
Adler też się podpisze pod prawdziwością. I też jest w udanym związku
Takie to dość wymowne...

Jestem w normalnym związku.
Udany-nieudany pytanie jak od pani psycholog.
Mnie nie interesuje w jakich związkach jesteście oczywiście chodzi mi tu o skalę tzw. "udaności" roll

12 171

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Koliberku, i jak? Przyciągnęłaś i trzymasz swojego partnera "ciałokształtem"?

12 172

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Sory, ale kogo to obchodzi że ktoś cię widział, co to się ma do tematu?
A nam jest trudno pojąć twoje loty pisarskie, zejdź na ziemię

Napisałem odpowiedź do ostatniej wypowiedzi Asterki, że niby "babki wiedzą swoje a faceci swoje".
Chodzę twardo stąpając po ziemi, a jeśli napisałem tam coś zbyt wyniośle, to wskaż mi proszę to a napiszę bardziej przyziemnie. Choć jak mniemam, bardziej niż to zostało powyżej napisane i odwołane do sejmowych kuluarów... nie oszukujmy się -  już się nie da. A póki co, to pozwól JEJ się do tego odnieść, adresat jest zgoła inny smile.

12 173

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Przyciągnęłam go seksem

a po dłuższej znajomości zapytałam się go czemu jest ze mną, to powiedział ze jest bo chce i tyle...

12 174

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Przyciągnęłam go seksem

a po dłuższej znajomości zapytałam się go czemu jest ze mną, to powiedział ze jest bo chce i tyle...

I myślisz, że pakowałby się w związek z Tobą tylko dlatego, żeby mieć darmowy seksik?

Możliwe, że wcześniej nie wyraziłam się precyzyjnie. Facetów może przyciągać ciałokształt, ale uważam, że facetów do związku przyciąga całokształt smile

12 175 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-08-24 23:33:44)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:
Koliber napisał/a:

Przyciągnęłam go seksem

a po dłuższej znajomości zapytałam się go czemu jest ze mną, to powiedział ze jest bo chce i tyle...

I myślisz, że pakowałby się w związek z Tobą tylko dlatego, żeby mieć darmowy seksik?

a o to nie pytałam, cholera wie, myślę że na początku tak właśnie uważał a później się zakochał, nie przewidział takiego scenariusza, nieszczęśnik tongue

vinnga napisał/a:

Możliwe, że wcześniej nie wyraziłam się precyzyjnie. Facetów może przyciągać ciałokształt, ale uważam, że facetów do związku przyciąga całokształt smile

No ale to jest chyba logiczne, na początku chemia, fascynacja a później ludzie się poznają, swoje charaktery,wady, zalety i czasami wyjdzie szydło z worka albo nie wyjdzie i będą żyć długo i szczęśliwie(albo i krótko? czas potrafi zweryfikować nawet te nieskazitelne na pierwszy rzut oka związki)

12 176

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:
Koliber napisał/a:

Przyciągnęłam go seksem

a po dłuższej znajomości zapytałam się go czemu jest ze mną, to powiedział ze jest bo chce i tyle...

I myślisz, że pakowałby się w związek z Tobą tylko dlatego, żeby mieć darmowy seksik?

Możliwe, że wcześniej nie wyraziłam się precyzyjnie. Facetów może przyciągać ciałokształt, ale uważam, że facetów do związku przyciąga całokształt smile

Jak najbardziej całokształt, tylko i wyłącznie smile. Wodę przypalić można stawiając czajnik elektryczny na gazie, ale nawet i to dla - bez urazy - kobiet jest niekiedy wyższa szkoła jazdy smile

12 177 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-24 23:35:15)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Vinga, czy Ty mnie uważasz za idiotkę i masochistkę, że uparcie trzymam się tych buraków, jak gdzieś tam jest pole bananów.Ale jeśli tych bananów nie ma?Bo taka jest prawda Vinga - nie mam na horyzoncie nawet jednego normalnego, wolnego  faceta...A jeśli jakiś jest wolny to nie jest mną zainteresowany
Proszę Cię nie obrażaj moich koleżanek, bo nie są mną.I na prawdę mają inne podejście do facetów.Mieszkałaś kiedyś w małym mieście , pracowałaś w babskim zawodzie gdzie jedynymi męzczyznami są ojcowie uczniów, a wolni koledzy unikają jak zarazy?Wiesz ile nauczycielek nie ma mężów.Ile w tym zawodzie jest starych panien?Zresztą nie tylko w tym sfeminizowanym na wskroś.
Gdzie ich mam poznawać, jak moje całe życie toczy się wokół pracy i dziecka.Nie chce tu martyrologi uprawiać, ale nie mam innej mozliwości.Nie jestem ładna, nie jestem zgrabna.Nie mam wrodzonej kokieteriii i seksapilu.
Nie mam żadnych atutów widocznych na pierwszy rzut oka i mozliwości by przyciągnąc faceta do siebie.

12 178

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:

Znowu podpierając się statystyką to większość kobiet poniżej 30-tki powinna mieć partnera powyżej 40-tki. Bo jak w innym przypadku wytłumaczyć brak partnerów dla tych starszych?

Jak to było? Są małe kłamstwa, duże kłamstwa i statystyka big_smile big_smile big_smile.
Może ci nadający się do czegoś faceci zostali już wcześniej wyłapani przez inne kobiety?
Bo tak prawdę mówiąc i wypowiadając się nieco narcystycznie, to nie znam faceta w moim wieku, który byłby zainteresowany założeniem rodziny, a przy tym jest samodzielny i jako tako rozgarnięty.
To, że ja jestem teraz "do wzięcia" wynika wyłącznie ze splotu nieszczęśliwych zdarzeń, które przez ostatnie lata wykluczyły dla mnie możliwość wejścia w trwały związek.
Ponieważ te okoliczności nie były znane osobom postronnym, więc otrzymywałem sugestie ze strony samotnych kobiet. Przyznam, ze gdybym uległ tym sugestiom, to obecnie byłbym w związku z 20 lat młodszą dziewczyną, a nie równolatką. I to nie dlatego, że równolatki mi się nie podobają, ale dlatego, że miałem dobry kontakt z wieloma samotnymi dwudziestolatkami i z żadną kobietą w moim wieku.
Z drugiej strony, wiem, że jest ogromna ilość samotnych czterdziestoletnich kobiet, głównie w szkołach (nauczycielki) i... Urzędach Skarbowych (to niestety nie jest żart sad).
Dlatego wiem, że Asterka ma dużą konkurencję.

12 179 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-24 23:52:06)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Merredithhh napisał/a:

Yogi, tu nie chodzi o zaniedbywanie fizyczności, tylko o nie zwalania wszystkiegk na jedne barki.

Ale ja nie chcę zwalać niczego na jedne barki big_smile. Ja uważam, że codzienne życie, pełne jest drobnych rzeczy, które robimy także dla najbliższej nam osoby i dlatego nie widzę problemu w nasypaniu do pralki proszku i przełożeniu brudnych ciuchów z boksu do bębna.
Tyle, że partnerstwo oznacza współpracę, ale i podział obowiązków. Jeden w domu odpowiada za czyste gacie, a drugi, za sprawne auto.

Merredithhh napisał/a:

I o to, że dla mnie, chociaż jestem pedantką, priorytetem jest mój mąż, a nie wypucowana przez niego łazienka. A dla mojego męża ja.

Nikt (a tym bardziej ja) tego priorytetu nie neguje smile.

Merredithhh napisał/a:

Asti, jeszcze mi przyszło do głowy: jakim cudem dorosłemu facetowi może zabraknąć czystych gaci???

Może sad sad sad.

Ja mam jakieś 200 par skarpetek i kiedyś skarpetek tez mi zabrakło sad.

12 180

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No to wychodzi na to, że się ze sobą zgadzamy smile

A jeśli chodzi o skarpetki, to jestem pod wielkim wrażeniem.

12 181

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Merredithhh napisał/a:

A jeśli chodzi o skarpetki, to jestem pod wielkim wrażeniem.

Dlaczego?
Jak coś jest wygodne i mi pasuje to zawsze kupowałem to w dużych ilościach.
Pewnie tylko dlatego, mam jeszcze jakieś koszule i spodnie do chodzenia big_smile.

12 182

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jestem pod wrażeniem, że ci ich zabrakło.

12 183

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Obraz własnej osoby ,jak i doświadczenie , SAMOOCENA wypracowana przez lata ,nie jednokrotnie autorefleksja na pewno wykształciła Asterce jakąś wizję, rozpoznanie własnej osoby  ,wy możecie coś doradzić , podpowiedzieć delikatnie zasugerować , pomóc, ale NIE NA SIŁĘ ,ludzie co z wami nie tak?!!! Kobieta pisała że cieszy się postępami swojego dziecka ,odnajduje radość tam gdzie ma możliwość ją odnajdywać .. Uszanujcie jej postrzeganie świata ,świata który ją nie oszczędzał...
Ja ci tylko życzę Asterko z CAŁEGO serca wygranej w totolotka ,więcej nie mam nic do dodania w kwestiach damsko męskich..

12 184

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Merredithhh napisał/a:

Jestem pod wrażeniem, że ci ich zabrakło.

No wiesz... big_smile.
Skarpetki dzielą się na letnie, jesienne i zimowe big_smile.
Do tego dochodzi jeszcze podział na kolory (choć i tak prawie wszystkie mam czarne big_smile) i stan dotarcia big_smile.
http://www.youtube.com/watch?v=XQI7ILTARTw

12 185

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Obraz własnej osoby kształtują też mężczyźni na których trafiamy.Niepowodzenia na które człowiek jest narażony.
Czasem trzeba ubrać czyjeś buty, wejść w czyjeś życie, zobaczyć je jego oczyma i wydawać wyroki.
To teraz Vingo zdradz mi tajemnicę, gdzie są te pola bananów, bo buraków mam dość do końca życia.Gdzie  (mając takie warunki fizyczne i życiowe) mam znależć tego banana?I jak go przekonać, że to mnie szuka mając do wyboru tysiące innych kobiet.
Tylko nie pisz mi , że mam się zapisać do klubu książki:).

12 186

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Tak już tylko na dobranoc smile NUTKA

12 187

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Luuuuuubię big_smile big_smile big_smile.

Chociaż zawsze najbardziej przemawiała do mnie ta:
http://www.youtube.com/watch?v=NYHZwPT0f80

12 188

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

WITAJCIE LUDZIE DOBREJ WOLI

Pytanie,czyja wola jest dobra?
Wola ASTI,MISS,BRZYDULLI,moja?
Czy moze wola MUSSU,ALDER,JAG?

LUDZIE,zastanowcie sie,zanim cos napiszecie.
PRZECZYTAJCIE,POST,I ZROZUMCIE.

Asterka napisał/a:

Czasem trzeba ubrać czyjeś buty, wejść w czyjeś życie, zobaczyć je jego oczyma i wydawać wyroki.

To,niestety,ASTERKO,jest cecha nielicznych,tych bardziej "oswieconych."
Do tego trzeba dorosnac.Tak latwo jest krytykowac,rzucajc rozwiazania,"oswiecac",samemu nie majac bladego pojecia.
Po raz kolejny-punkt widzenia,zalezy bardzo mocno,od puntku siedzenia,tudziez trwania.
Ale,jak napisalas,te punkty sa BARDZO zmienne.

DZISIAJ JEST CUDOWNIE I JESTEM TAAK SZCZESLIWA.

Zadna z Tych Pan,nie zaklada,ze na przyklad za lat 5,cos sie moze w Ich zyciu zmienic...
I Ty i ja ,juz wiemy,ze moze sie zmienic bardzo wiele.
I naprawdwe,nie ma sensu,przekonywanie Ich,ze moze byc inaczej.

CZAS ASTI - CZAS.
Ty to rozumiesz,ja to rozumie i jeszcze kilka innych.
Motto tego forum" DAJ CZASOWI CZAS"
Wiec,dajmy im ten czas ASTI.
Zaloze sie,ze jak za lat 5,powiedzmy,stana sie przezroczyste,nie beda o tym pisaly na forum,bo przeciez,bycie ekstreamalnie pozytywna,zabezpiecza cie przed takowymi przypadlosciami.
Powiem wiecej,bycie optymistka,zabezpieczy Cie przed "zlem wszelakim".
Juz nigdy nie zachorujesz,prace utrzymasz do samej emerytury.
Twoje swiadczenia emerytalne zaspokoja ELEMENTARNE potrzeby Twoje i TWOJEGO SYNA.
I co wiecej,bedac na emeryturze,zwiedzisz swiat.

TAK DROGIE OPTYMISTKI,z pewnoscia,latwiej sie zyje,wmawiajac sobie,ze swiat jest przyjaznym miejscem.
Dopoki,ta banka z mydla i wody nie peknie.
A jak juz peknie...
To juz przeciez zupelnie inna historia.
ASTERKO
Nic tu po mnie.
To tak troche,jak odbicie w tafli szkla.Widze osobe,o czarnej skorze.I widze ja codziennie.Ale przeciez sa osoby,ktore mnie nigdy nie widzialy,a wiedza,ze jestem "biala".

Wiesz ASTI, MISS,gdzies kiedys napisala,ze jak sie nie zgadzasz z wiekszoscia,to cie zjedza.
Ja sie z wieksoscia nie zgadzam i prawie zostalam zjedzona.
Doswiadczenia to,co dane byla nam przezyc,determinuja,kim jestesmy.I albo jestesmy autentyczne(szczere do bolu),albo tak latwo udajemy.
Ja wole to pierwsze.
Mam 52 lata,jestem przezroczysta i nie wiem,jak pomoc Corze.

Na KRZYZ ze mna,ale pierwy nalezy mnie ukamieniowac.

ASTERKO,z serca zycze CI znalezienia Twojego szczescia.

12 189

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Celinko brakowało mi Ciebie.Nawet zastanawiałam się  czy nie napisać na priva.Nie przejmuj się tym co piszą inni.Nie zamierzam tryskać optymizmem by innym pokazywać jaka to jestem zajebista.
Zakładam się, że jeśli chodzi o konkrety , o pokazanie tych pól z bananmi nie usłyszę nic konkretnego.
Domyślam się, że czujesz się samotna, że chodzisz z kąta w kąt w pustym domu.W tej chwili Młody śpi, a ja czuję dojmującą pustkę.I dojmujący smutek.
Moje życie emocjonalne można określić jednym słowem ZAMIAST.
Zostań tutaj.Dla mnie i  Miss, by nas nie zakrzyczeli i nie stłamsili.A jeśli już nie tutaj, to możemy zawsze porozmawiać kameralnie i prywatnie.
Znalezienie szczęścia - ja je mam - śmieje się właśnie przez sen.Na inne nie liczę.Dlaczego mam liczyć teraz, kiedy jestem starzejącą się kobietą, z balastem doświadczeń, rodzinnymi problemami.Mam zwrócić czyjąś uwagę teraz ,kiedy nie zwróciłam jej gdy byłam młodsza , ładniesza.Któremu facetowi jest potrzebna dojrzałośc, takie przebrzmiałę , niepotrzebne archaiczne cechy jak lojalność, odpowiedzialność, wierność.Ktoś , kto zastanawia się nad czyimiś uczuciami, stara się nie kłamać , nie oszukiwać i nie obiecywać niemożliwego.
Czuję się jak skansen.Jak relikt przeszłości.

12 190

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Na początku chciałabym sprostować jedną ze swoich wcześniejszych wypowiedzi. Mówiąc o kobietach, które same są sobie winne, że mężczyźni widzą w nich jedynie swoje gosposie, miałam na myśli głównie te panie, które wychowano, że choćby się waliło i paliło, to mąż musi mieć obiad na stole i uprane gacie w szafie. Choćby wracały późno z pracy, zmęczone i przeziębione, trzeba w domu zakasać rękawy i skakać wokół męża, bo to przecież mężczyzna. One nigdy nie powiedziałyby mężowi, że chcą równego podziału obowiązków, bo dla nich oczywiste jest, że obowiązki domowe to jedynie kobieca domena. Potem często takie kobiety dziwią się, że mężczyźni widzą w nich jedynie gosposie i wymagają od nich prania, prasowania, sprzątania i obiadu podanego pod nos. A przecież tak właśnie sobie swoich mężów wychowały.

Któremu facetowi jest potrzebna dojrzałośc, takie przebrzmiałę , niepotrzebne archaiczne cechy jak lojalność, odpowiedzialność, wierność.

Wydaje mi się, że większość mężczyzn takich cech od kobiety właśnie oczekuje. Nie wiem, jak długo mamy się tu jeszcze z dziewczynami dwoić i troić, by wytłumaczyć Ci, że nie dla każdego faceta najważniejszy w kobiecie jest jej wygląd (jest ważny, ale nie najważniejszy. Zresztą dla kobiet wygląd mężczyzny też jest ważny. Ludzi musi fizycznie do siebie przyciągać, jeżeli ze związku mają być dzieci), że są tacy, którzy w kobiecie szukają partnerki, przyjaciółki, kobiety na dobrze i na złe. A poznać takich można wszędzie. Ja większość fajnych facetów poznałam w Internecie, potem się spotykaliśmy, z niektórych takich znajomości wywiązały się przyjaźnie, a i związki były. Może więc w Twoim najbliższym otoczeniu są same buraki, ale nikt nie powiedział, że nie możesz szukać dalej.

12 191

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

...
To teraz Vingo zdradz mi tajemnicę, gdzie są te pola bananów, bo buraków mam dość do końca życia.Gdzie  (mając takie warunki fizyczne i życiowe) mam znależć tego banana?I jak go przekonać, że to mnie szuka mając do wyboru tysiące innych kobiet.
Tylko nie pisz mi , że mam się zapisać do klubu książki:).

Czy ja mam déj? vu?
Czy NA TEN temat nie toczyły się spory jakieś 100-150 stron temu?
TAM gdzie mężczyźni WYSTĘPUJĄ w dużej ilości (wykluczyłyśmy wówczas place budów) pamiętasz?
Skoro wszystko SIĘ SPRZYSIĘGŁO przeciw - to CO osiągasz wciąż ponawiając pytania, na które odpowiedzi niejednokrotnie padły? Wydawało mi się, że niemożność dostarczenia Ci do domu odpowiedniego osobnika zapakowanego w paczkę tez już przerobiłyśmy...
NAPISZ wyraźnie i wielkimi bykami, W czym CHCESZ by wszyscy Ci przyklasnęli?
Świat jest zły?
WSZYSCY mężczyźni, z przeproszeniem  SĄ do d...?
Jedyną wartością kobiety jest jej wygląd a po 40 umiejętności gospodarskie?
Szukasz partnera, misjonarza - czy NIE SZUKASZ, bo Cię odrzucają WSZYSCY na kilometr?
CZY może WCALE się nie narodził TAKI co by TOBIE dogodził? - A jeśli (to ostatnie )TAK - to CO dalej...?
Będziesz tak się powtarzać w kółko i w kółko, szukając kogoś z innym poglądem na świat, z kim mogłabyś się posprzeczać?
Kto pyta - nie błądzi... pokieruj NAS głupich optymistów. I pokaż CEL, ku któremu powinnyśmy, twoim zdaniem dążyć smile
Piszę to nie ze złośliwości - tylko ze zwykłej ciekawości.
BOWIEM już mnie zadziwiasz. Poważnie smile

12 192

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dzień dobry Wszystkim smile

Pawełku ale fajną nutę zapodałeś na wieczór smile

Widzę że Celinka się dopisała, witaj i pisz częściej do nas smile

Miałam fajny sen, poszłam do pewnego miasteczka otoczonego górami, szłam sobie drogą i natknęłam się na budkę z lodami, na gałki, poprosiłam właściciela o zrobienie dużych lodów, zdążył umyć wiśnie(do tych lodów) a tu słysze swój telefon, dryn, dryn odbieram słuchawkę a to mój R. krzyczy do mnie "wstawaj dziabągu, ja właśnie idę do pracy", kurde ale byłam wściekła a tak chciałam zjeść te lody, w rezultacie opowiedziałam mu jaki fajny sen mi przerwał, uśmiał się i powiedział "ty to nawet w snach myślisz o słodyczach",hah i tak uśmialiśmy się razem smile

12 193

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dziewczyny Pesymistyczne,
nie jest moim celem zakrzykiwanie czy tłamszenie kogokolwiek. Aczkolwiek narzuca się ciekawy wniosek - ja nie czuję się zakrzyczana pesymistycznymi wizjami. Mam absolutne, pełne przekonanie, że nie są prawdziwe, więc w żaden sposób mnie nie dotykają. Ciekawe dlaczego dla was bardziej pozytywne wizje odbieracie tak agresywnie i nie możecie ich znieść?

Asterko, na Twoim miejscu szukałabym niemal wyłącznie w internecie. Po prostu szukałabym nowych znajomości, bez nastawiania się na związek. Każda bliższa znajomość się przydaje, z niektórych może coś wyniknie. Zresztą znajomości internetowe mają dodatkową zaletę - możesz z kimś nawiązać więź emocjonalną lub inną nić porozumienia bez pierwszego wrażenia opartego na fizyczności. Jest tylko małe "ale". Nie możesz wybierać ludzi podobnych do siebie. Tutaj szukasz towarzyszek niedoli, osób, które "Cię zrozumieją" i nie potrafisz zaakceptować nawet osób o innym podejściu do świata. A takie osoby są Ci potrzebne - moim zdaniem, oczywiście. Bo to jest dokumentna bzdura, że np. ja Cię nie rozumiem. Rozumiem Twoją trudną sytuację, rozumiem, że nie masz łatwo w życiu. Ja nie rozumiem tylko dlaczego lubujesz się w delektowaniu ciemnymi stronami swojego życia a nie chcesz szukać jasnych.

Celino, jesteś znacznie starsza ode mnie. Nie znam Twojej historii, ale na podstawie tego co napisałaś w ostatni poście widzę, że też jesteś zwolenniczką umartwiania się. Może wydaje Ci się, że nic Cię już  w życiu nie czeka. Tyle, że masz tego życia przed sobą przynajmniej ze 30 lat. I od Ciebie zależy jak te 30 lat będzie wyglądało. Bo to nie jest kwestia doświadczeń (KAŻDY je ma), ale kwestia ich interpretacji.
Tak się składa, że ja też mam za sobą mnóstwo ciężkich przeżyć. Ale są dla mnie wyłącznie przeszłością i nauczką jakich błędów nie popełniać. Żaden facet nie jest w stanie sprawić, że powiem, że zmarnował mi życie, wpędził mnie w deprechę do grobowej deski. No bo niby dlaczego? Niech sobie kanalia żyje swoim życiem a ja będę się cieszyć, że jego życie nie jest już moim. I wy jesteście tak samo autentyczne jak ja. Bo wasz punkt widzenia świata jest prawdziwy i mój jest prawdziwy. Wy widzicie ciemne strony, ja te lepsze. Bo na wszystko można patrzeć z różnych stron.

Świat jest przyjaznym miejscem. Każdy człowiek ma na nim swoje miejsce i czas, który może wykorzystać najlepiej jak potrafi. Zamartwianie się to wieczne roztrząsanie niepowodzeń, które do niczego nie prowadzi i nic nie zmienia. Szukanie jasnych stron umożliwia działanie i zmiany. Po prostu człowiek się wtedy lepiej czuje i chociażby dlatego warto. Bo skoro i tak sytuacja wygląda tak samo to czy nie lepiej się w niej czuć dobrze zamiast się męczyć?
Ta bańka nie pęknie. Bo nie jest niczym obiektywnym. To jest wyłącznie punkt widzenia, który sobie wybrałam. Tak samo jak wy wybrałyście swój. Te same rzeczy widzimy w różny sposób. Punkt widzenia można zmienić wyłącznie własnym wysiłkiem. Ja nigdy nie zamierzam czynić wysiłków, żeby zmienić moje spojrzenie na świat na wasze. Mi jest dobrze, wam jest źle. Czyli moje spojrzenie jest lepsze smile

Ach, dodam jeszcze, że optymizm to nie musi być te amerykańskie piskliwe "hi, how are you" z przyklejonym uśmiechem do każdego napotkanego człowieka. Ja nie chodzę wiecznie w skowronkach, nie uśmiecham się do każdego przechodnia itp. Przy słabo znanych osobach jestem raczej małomówna i spokojna. Więc nie mam nic wspólnego z tym odrzucającym was wizerunkiem sztucznej optymistki na pokaz tongue

Aaa. no i daję już wam spokój, bo zmykam na 2 dni, a potem nie będzie mi się chciało nadrabiać zaległości czytelniczych tongue

12 194

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

vinnga, napisałam do Ciebie maila. Sprawdź, czy go dostałaś smile

12 195 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-25 13:04:04)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ciekawe dlaczego dla was bardziej pozytywne wizje odbieracie tak agresywnie i nie możecie ich znieść?


Bo są nieprawdziwe.Bo są sztuczne.Bo to wmawianie sobie , że jest fajnie kiedy nie jest.Optymistą się Vinga trzeba urodzić.Ja urodziłąm się idealistką, a teraz jestem cyniczką.Optymistyczna wizja świata jest dla mnie wybacz głupotą i krzywdzeniem samej siebie.bO CODZIENNIE PRAWIE ŻYCIE POKAZUJE MI , ŻE LUDZIE NIE SĄ IDEALNI, śWIAT NIE JEST IDEALNY.Mam do czynienia z dziesiątkami instytucji, które w naszym państwie działają wadliwie, bezprawnie i z krzywdą dla petentów.Moja codzienność tak mnie czasem przytłacza, że nie ma szans na optymizm.


Asterko, na Twoim miejscu szukałabym niemal wyłącznie w internecie. Po prostu szukałabym nowych znajomości, bez nastawiania się na związek. Każda bliższa znajomość się przydaje, z niektórych może coś wyniknie. Zresztą znajomości internetowe mają dodatkową zaletę - możesz z kimś nawiązać więź emocjonalną lub inną nić porozumienia bez pierwszego wrażenia opartego na fizyczności

Też tak myslałam.Niestety, żadne więżi intelektualne, wspólnoty duchowe, fantastyczne rozmowy i zachwyty nie przebiją dla faceta URODY I WYGLĄDU.BRAKU POCIĄGU SEKSUALNEGO.OGRANICZEŃ CZASOWYCH.
Na fora randkowe, nie wrócę, a gdzie indziej nie mam szans poznania równolatka.
INTERNET VINGO TO NIE SĄ POLA BANANÓW.BANAN SIĘ TU TRAFIA, O MÓJ BOŻE RAZ NA ILEŚ SETNĄ OSOBĘ.Nawet patrząc na to forum, ilu męczyzn, byłoby mnie w stanie zrozumieć i zaakceptować.Mnie i moją fizyczność.to wielkie , nieprzebrane pole buraków, gdzie już poznałam setki ćwikłowych i cukrowych egzemplarzy.
VINGO, MNIE NIE JEST POTRZEBNY FACET DO POGADANIA.Ja jestem normalną zdrową kobietą, której jest potrzebny facet do życia, do łóżka.Choćby raz na tydzień.Po 6 latach bycia na internetowych randkach, wybacz nie mam siły szukać w internecie kogoś, kto nie ma 20 kochanek , z którymi upraw którymi uprawia radosny cyber seks i nie tylko cyber.Nie potrzebny mi facet opowiadający o swoich problemach małżeńskich.
w INTERNECIE NA PEWNO , Z CAŁĄ MOCĄ to powiem NIE MA PÓL Z BANANAMI.



Świat jest przyjaznym miejscem. Każdy człowiek ma na nim swoje miejsce i czas, który może wykorzystać najlepiej jak potrafi. Zamartwianie się to wieczne roztrząsanie niepowodzeń, które do niczego nie prowadzi i nic nie zmienia. Szukanie jasnych stron umożliwia działanie i zmiany. Po prostu człowiek się wtedy lepiej czuje i chociażby dlatego warto. Bo skoro i tak sytuacja wygląda tak samo to czy nie lepiej się w niej czuć dobrze zamiast się męczyć?
Ta bańka nie pęknie. Bo nie jest niczym obiektywnym. To jest wyłącznie punkt widzenia, który sobie wybrałam. Tak samo jak wy wybrałyście swój. Te same rzeczy widzimy w różny sposób. Punkt widzenia można zmienić wyłącznie własnym wysiłkiem. Ja nigdy nie zamierzam czynić wysiłków, żeby zmienić moje spojrzenie na świat na wasze. Mi jest dobrze, wam jest źle. Czyli moje spojrzenie jest lepsze smile

Punkt widzenia czasem Vinga się zmienia.Są rzeczyw życiu, które sprawiają, że nasza idealistyczna wizja świata wali się w gruzy.BYŁAM IDEALISTKĄ I JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ.NIE KAŻ MI WIERZYĆ W COŚ W CO NIE WIERZĘ.JUŻ NIE WIERZĘ

12 196

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Anhedonia napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

...
To teraz Vingo zdradz mi tajemnicę, gdzie są te pola bananów, bo buraków mam dość do końca życia.Gdzie  (mając takie warunki fizyczne i życiowe) mam znależć tego banana?I jak go przekonać, że to mnie szuka mając do wyboru tysiące innych kobiet.
Tylko nie pisz mi , że mam się zapisać do klubu książki:).

Czy ja mam déj? vu?
Czy NA TEN temat nie toczyły się spory jakieś 100-150 stron temu?
TAM gdzie mężczyźni WYSTĘPUJĄ w dużej ilości (wykluczyłyśmy wówczas place budów) pamiętasz?
Skoro wszystko SIĘ SPRZYSIĘGŁO przeciw - to CO osiągasz wciąż ponawiając pytania, na które odpowiedzi niejednokrotnie padły? Wydawało mi się, że niemożność dostarczenia Ci do domu odpowiedniego osobnika zapakowanego w paczkę tez już przerobiłyśmy...
NAPISZ wyraźnie i wielkimi bykami, W czym CHCESZ by wszyscy Ci przyklasnęli?
Świat jest zły?
WSZYSCY mężczyźni, z przeproszeniem  SĄ do d...?
Jedyną wartością kobiety jest jej wygląd a po 40 umiejętności gospodarskie?
Szukasz partnera, misjonarza - czy NIE SZUKASZ, bo Cię odrzucają WSZYSCY na kilometr?
CZY może WCALE się nie narodził TAKI co by TOBIE dogodził? - A jeśli (to ostatnie )TAK - to CO dalej...?
Będziesz tak się powtarzać w kółko i w kółko, szukając kogoś z innym poglądem na świat, z kim mogłabyś się posprzeczać?
Kto pyta - nie błądzi... pokieruj NAS głupich optymistów. I pokaż CEL, ku któremu powinnyśmy, twoim zdaniem dążyć smile
Piszę to nie ze złośliwości - tylko ze zwykłej ciekawości.
BOWIEM już mnie zadziwiasz. Poważnie smile

Anhedonio, ta kafejka powstała dla NAS.Wiem, że bardzo psuje optymistyczną wizję świata, którą próbujecie tu wtłaczać, ale my optymistyczni inaczej też istniejemy.I bez nas , to Wam optymistom byłoby nudno.
w odpowiedzi na pytanie - NIE SATYSFAKCJONUJE MNIE JAK DOTYCHCZAS ŻADNA PROPOZYCJA, GDZIE ZNALEŹĆ FAJNEGO FACETA.
BO TE POLA Z BANANAMI SĄ TYLKO WASZYM WYMYSŁEM, albo są niedostępne.Wybacz, nie mam dostępu do żadnej instytucji typu policja, wojsko, czy uczelnia techniczna.A i tam może się okazać jedymi wolnymi facetami są mężczyźni dużo ode mnie młodsi, albo np. alkoholicy, kur...arze i inne typy , których pełno i po za takimi instytucjami.
Anhedonio, jesteś mądra kobieta.Zrozum wreszcie, że mnie nie nawrócisz.Że nigdy nie będę optymistką.Nigdy nie zastosuję Waszej filozofii bo jes dla mnie śmieszna.
Czy można być szczęśliwym TYLKO będąc optymistą?Ja zasadniczo czasem jestem szczęśliwa.Autentycznie, bez udziwnień i dzikich psychologii.

12 197 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-08-25 12:25:36)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Paweł-1979 napisał/a:

Obraz własnej osoby ,jak i doświadczenie , SAMOOCENA wypracowana przez lata ,nie jednokrotnie autorefleksja na pewno wykształciła Asterce jakąś wizję, rozpoznanie własnej osoby  ,wy możecie coś doradzić , podpowiedzieć delikatnie zasugerować , pomóc, ale NIE NA SIŁĘ ,ludzie co z wami nie tak?!!! Kobieta pisała że cieszy się postępami swojego dziecka ,odnajduje radość tam gdzie ma możliwość ją odnajdywać .. Uszanujcie jej postrzeganie świata ,świata który ją nie oszczędzał...
Ja ci tylko życzę Asterko z CAŁEGO serca wygranej w totolotka ,więcej nie mam nic do dodania w kwestiach damsko męskich..

Dla mnie jestes Pwle, odkąd lepiej Cię poznalam na forum de beściakiem, to co powiedziales to clu tej jałowej dysputy. Moja mama, której trochę relacjonuję toczące się tu jałowe debaty, również przyznała ci rację. W ŻYCIU LICZY SIE TOLERANCJA DLA DRUGIEGO CZŁOWIEKA , NIE ŻADNE TAM 'PRZYKLASKIWANIE' ALE TOLERANCJA...aKCEPTACJA CZŁOWIEKA TAKIM JAKIM JEST,A NIE PRÓBA ABY GO ZMIENIC NA SWOJE KOPYTO, PRZEFORSOWAC SWOJA PRAWDE, LICZY SIĘ DANIE MU PRZESTRZENI ABY MÓGL ZYC SWOJA WIZJA SWIATA. Moims skromnym zdaniem takie stanowisko winna zając moderatorka.

12 198

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss madrą masz mamę.
Zgadzam się z tą wizją.
Jeśli już ktoś chce przekonać kogoś do swojej wizji to wyłącznie własną postawą, własnym zycie a nie na siłę i ciągłą krytyką i niezrozumieniem wizji drugiego człowieka, bo to zazwyczaj daje odwrotny skutek od zamierzonego

12 199

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dzień dobry (mam nadzieje ) big_smile
Miiss z tym debeściakiem to pocisnęłaś big_smile też cię lubię między innymi dla tego że rzadko kiedy się widzi osoby piszące o tolerancji z włączonym Caps-em big_smile big_smile spoko wiem emocje wink
Odnośnie Asterki swoje zdanie wyraziłem ,już więcej w tym temacie nie ma sensu maglować . Choćby z tego względu że wszyscy chcą dobrze a wychodzą tylko zgrzyty..

Koliberku zapomniałem ci napisać że owszem, widziałem te filmy o których pisałaś ale to już było tak dawno że ja nie pamiętam oco loto w nich big_smile

12 200

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Lubię Vingę, ale nigdy, przenigdy nie nazwałabym świata przyjaznym miejscem.
Wiecie to ,że ciągle szukam jakiegoś rozwiązania, że piszę o tym co mnie boli to znak, że się jeszcze nie poddałam.
Jeśli ja mam taką nieprawidłową , chorą wizję świata to szukam pomocy i odpowiedzi od ludzi, którzy uważają , że jest inaczej.I co otrzymuję - dwa wykluczające się komunikaty
ISTNIEJĄ POLA Z BANANAMI  I WYKLUCZAJĄCY TO- SZUKAJ ICH W INTERNECIE.
W internecie są zagony buraków, rzepy i kapusty.Pola bananó to idea fix, to mityczny Godot na którego można się zaczekać na śmierć.Istnineją tylko w wyobraźni optymistów.
Na 100 kobiet na portalach randkowych przypada 10 wykształconych, inteligentnych , interesującyh.Prawdziwych w tym co piszą.Na 1000 profili może 10 spełnia kryteria zastosowane tu dla kobiet i kryterium  prawdy.Znalezienie kogoś sensownego w internecie graniczy z cudem.

12 201

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Paweł-1979 napisał/a:

Dzień dobry (mam nadzieje ) big_smile
Miiss z tym debeściakiem to pocisnęłaś big_smile też cię lubię między innymi dla tego że rzadko kiedy się widzi osoby piszące o tolerancji z włączonym Caps-em big_smile big_smile spoko wiem emocje wink
Odnośnie Asterki swoje zdanie wyraziłem ,już więcej w tym temacie nie ma sensu maglować . Choćby z tego względu że wszyscy chcą dobrze a wychodzą tylko zgrzyty..

Koliberku zapomniałem ci napisać że owszem, widziałem te filmy o których pisałaś ale to już było tak dawno że ja nie pamiętam oco loto w nich big_smile

pawle, zaczynam sie zakochiwac  big_smile

12 202 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-25 13:32:57)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mnie juz nic nie dziwi jak czytam te strony, ze strumieniami zalow wylewanych przez Asterke. Jedyne jednak, czego nie rozumiem, to jest dlaczego Pani Wielce- w -Zyciu- Doswiadczona chce przekonac kobiety, ktore maja udane zwiazki z partnerem/ soba sama, ze kazdy facet to cham- mizogynista, z klapkami na oczach, a po 40-stce to juz najlepiej sie na katafalku polozyc? Czyz nie jest to tak jakby osoba, ktorej sie cwiczyc nie chce, a do tego talent ma marny, probowala przekonac zawodowego pianiste, ze kazdy fortepian jest do kitu? Wniosek pozostawiam do wyciagniecia Forumowiczom.

Nikt tu na Asterke nie nalatuje, z brakiem zrozumienia. Prawie kazdy podkresla, ze rozumie, iz wychowywanie samotnie dziecka z problemami latwe nie jest, ale tez praktycznie kazdy, nie moze wyjsc ze zdziwienia, dlaczego, Asterka chce sobie, na wlasne zyczenie, zycie nie ulepszac, a utrudniac. Tak jakby w smutastwie i cierpietnictwie odnajdywala jakas niesamowita, moralna wartosc.

Prawda jest taka, ze zycie mamy jedno, i lepiej je spedzic z usmiechem na twarzy- nie sztucznym bananem, ale prawdziwa radoscia wynikajaca z umiejetnosci widzenia pozytywow- niz w pokutnym worku, w koncie, majac wszystkim, szczegolnie tym chlopom, "za zle". No, ale ja Amerki nie odkrylam. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, prawda, ale to juz czyjs prywatny interes jezeli sam oczy zamyka.

12 203

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adler, czy ja się czepiam Twego Lubego, męza Luc, Pawła, Yogiego czy innego faceta o którym wiem, że jest przyzwoity i normalny?
Jest tylko  różnica, że ja takich mężczyzn nie spotykam w swoim życiu , albo nie są mną zainteresowani.
Nigdzie nie napisałam, że wszyscy mężczyźni są be, ale wiem doskonale  to co napisałąm wyżej.

12 204

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

pawle, zaczynam sie zakochiwac  big_smile

<zaczerwienił się>
Miss zanim coś tego wyniknie, to najprzód chciałbym poznać twoją mamę big_smile

12 205

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Paweł-1979 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

pawle, zaczynam sie zakochiwac  big_smile

<zaczerwienił się>
Miss zanim coś tego wyniknie, to najprzód chciałbym poznać twoją mamę big_smile

Ale moja mama to jak na razie mężatka, może nie szczęsliwie zakochana, ale "zawiązała se świat" big_smile

12 206

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterka, a czy nie jest to dowod na to, ze jak my moglysmy znalezc normalnych partnerow, Ty tez mozesz? Ze nie sa to zadne mityczne banany, a banany, ktore sa w kolo Ciebie, a ktorych przez jakas wybiorcza slepote, nie widzisz?

Jak opisywalas tu jeden ze swoich zwiazkow, z mezczyzna, ktory Cie wnerwial po kilku miesiacach, mnie po prostu wyskoczylo pytanie: "po kiego grzyba?". Po kiego grzyba brnelas w znajomosc z kims, kto zupelnie nie spelnial zadnych Twoich wewnetrznych potrzeb? Po co mu gosposiodowalas? Dla mnie jest to tajemnica, bo jak widze buraka, to sie z burakiem nie zadaje, dlatego tez, praktycznie 90% meskich znajomosci w swoim zyciu moge uznac za udane.

12 207 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-25 15:30:41)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Asterka, a czy nie jest to dowod na to, ze jak my moglysmy znalezc normalnych partnerow, Ty tez mozesz? Ze nie sa to zadne mityczne banany, a banany, ktore sa w kolo Ciebie, a ktorych przez jakas wybiorcza slepote, nie widzisz?

Chyba Cię zaproszę.Adler,  małe miasteczko gdzie wszyscuy się znają.Nie ma szans by przeoczyć kogoś tobą zainteresowanego.NIE MA FIZYCZNIE TAKIEJ MOŻLIWOŚĆI BO NIE MA WOLNYCH FACETÓW.żadnego, który nie jest alkoholikiem, wykolejeńcem , gejem.I żadnego mną zainteresowanego.Wierz mi, że gdyby taki był to bym go znalazła.Tu WSZYSCY GODNI ZAINTERESOWANIA FACECI SĄ W ZWIĄZKACH.A ci nie wolni tak jak pisałam totalnie się do nich nie nadają i przede wszystkim NIE CHCĄ MNIE.

Jak opisywalas tu jeden ze swoich zwiazkow, z mezczyzna, ktory Cie wnerwial po kilku miesiacach, mnie po prostu wyskoczylo pytanie: "po kiego grzyba?". Po kiego grzyba brnelas w znajomosc z kims, kto zupelnie nie spelnial zadnych Twoich wewnetrznych potrzeb? Po co mu gosposiodowalas? Dla mnie jest to tajemnica, bo jak widze buraka, to sie z burakiem nie zadaje, dlatego tez, praktycznie 90% meskich znajomosci w swoim zyciu moge uznac za udane.

Adler z żaden z moich związków nie trwał więcej niż 3 miesiące.Oprócz związku z tatusiem mego syna.I nie było gosposiowania i usługiwania komuś kto na to nie zasługiwał.
PRZESTAŃ, ŻE MNIE WRESZCIE TRAKTOWAĆ JAK ŚLEPĄ IDIOTKĘ MASOCHISTKĘ.tO NIE UK , GDZIE 50 % FACETÓW JEST WOLNYCH JAK GOŁĄBKI.To Polska, gdzie każdy normalny 40 letni chłop ma obrączkę i prawo własności.

12 208

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jak bylam mala dziewczynka zawsze mowilam, ze ja chlopu usługiwała nie bede. I trzymam sie tego jakos tak.
Akurat gotuje obiad. Kalafior, losos, sos z pieprzu i mlode ziemniaki big_smile

12 209

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jak by mi ktoś kiedyś powiedział, że będę kucharzyć to bym mu parsknął śmiechem w twarz..
Dziś zrobiłem ruskie pierogi big_smile Coraz lepiej mi wychodzą ..

12 210

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

...TE POLA Z BANANAMI SĄ TYLKO WASZYM WYMYSŁEM (...)
Anhedonio, jesteś mądra kobieta.Zrozum wreszcie, że mnie nie nawrócisz.Że nigdy nie będę optymistką.Nigdy nie zastosuję Waszej filozofii bo jes dla mnie śmieszna.
(...) Ja zasadniczo czasem jestem szczęśliwa.Autentycznie, bez udziwnień i dzikich psychologii.

Ok. Rozumiem od dawna... acz pewnie nie tak jakbyś chciała.
Znamienne, że wciąż zadajesz TE same pytania, ale na moje pytania ODPOWIEDZI nie znalazłaś.
TE "pola z bananami" są takim samym wymysłem jak osoba Yogiego i Pawła (w obliczu ładnych kilkudziesięciu milionów Polaków wink ), ale to wyłącznie sprawa twojego odbioru świata smile
Filozofia "biedna, biedniejsza, najbiedniejsza" jest jeszcze śmieszniejsza, bo NIC z niej nie wynika i NIC ona nie zmienia w Waszym życiu.
Skoro jednak stanowi bezpieczny azyl, to nie zamierzam go zakłócać smile Owocnego narzekania (i zewnątrzsterowalności wink )

12 211

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja gotuje tylko dlatego, ze uwazam, ze moje gotowanie jest zdrowsze i akurat mam czas.
On nigdy nie marudzi na jedzenie, ktore robie.  A poza tym pierze , sprzata w domu, zmywa naczynia, kupuje niezbedne rzeczy jak papier toaletowy, pilnuje rachunkow i dluga jest lista. Ja glownie czasami gotuje i za kazdym razem to ja czyszcze lazienke, moj maz nigdy nie sprzatal lazienki, a to dlatego, ze ja nie ufam nikomu z myciem lazienki, i zamiast kogos najac czy zawolac jego musze sama umyc tak zeby byl kazdy najmniejszy skrawek wypolerowany w najmniej dostepnym miejscu nawet. I wtedy czuje sie dobrze dopiero.

12 212

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Anhedonia napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

...TE POLA Z BANANAMI SĄ TYLKO WASZYM WYMYSŁEM (...)
Anhedonio, jesteś mądra kobieta.Zrozum wreszcie, że mnie nie nawrócisz.Że nigdy nie będę optymistką.Nigdy nie zastosuję Waszej filozofii bo jes dla mnie śmieszna.
(...) Ja zasadniczo czasem jestem szczęśliwa.Autentycznie, bez udziwnień i dzikich psychologii.

Ok. Rozumiem od dawna... acz pewnie nie tak jakbyś chciała.
Znamienne, że wciąż zadajesz TE same pytania, ale na moje pytania ODPOWIEDZI nie znalazłaś.
TE "pola z bananami" są takim samym wymysłem jak osoba Yogiego i Pawła (w obliczu ładnych kilkudziesięciu milionów Polaków wink ), ale to wyłącznie sprawa twojego odbioru świata smile
Filozofia "biedna, biedniejsza, najbiedniejsza" jest jeszcze śmieszniejsza, bo NIC z niej nie wynika i NIC ona nie zmienia w Waszym życiu.
Skoro jednak stanowi bezpieczny azyl, to nie zamierzam go zakłócać smile Owocnego narzekania (i zewnątrzsterowalności wink )

anhedonio, czy jestes członkem lozy massońskie?

12 213

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja znam kilku czlonkow lozy i sa rozczarowujacy xD

12 214

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Cos mi sie wydaje, ze Ty widzisz co chcesz widziec Asterko.

Przez ostatnie 10 lat jezdze do Yorkshire na kilka dni wakacji- same wsie, pare miastek, w wiekszosci tysiac luda albo pare domow na krzyz. Zawsze spotykalam tam milych, interesujacych, wolnych mezczyzn, z ktorymi dobrze sie bawilam. Bylam sama, a nigdy sciany nie podpieralam. Nie byli intelektualistami, ale fajnymi, calkiem blyskotliwymi, rolnikami. Do dzis wymieniam emaile, I szczerze mowiac, gdybym nie byla zajeta, skorzystalabym.

12 215

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Paweł-1979 napisał/a:

Wszystko fajnie zakładając że twoje po równo jest także po jego równo.
Wiesz, może jego masowanie nie jest adekwatne do przyniesionego piwka tylko on ci tego nie powie bo cię kocha i nie chce konfliktów jak to napisałaś na siłę komplikować życie smile
O ile przystaje na twoje warunki to nie od razu świadczy że żyjecie w Kompromisie ..

PAwel wychodze z zalozenia ze jak mnie cos uwiera to o tym mowie a jak mnie nie uwiera to nie mowie.
To samo z innymi.
Moj maz zna mnie na tyle ze wie ze jesli mi powie "dzisiaj cie nie masuje/nie przynosze ci herbaty/nie gotuje" to ja sie z nim od razu nie rozwiode tylko zamiast masazu sobie poczytam, herbate zrobie sobie sama i obiad ja zrobie. Problemu nie bedzie i zycie sie nie skomplikuje zanadto.

Slepota jest fascynujaca.... big_smile

Narzekacze a nie myslalyscie przerzucic sie na zwiazki z kobietami? Skoro mezczyzni takie potwory to tylko wam kobity zostaly big_smile

12 216 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-25 18:42:11)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jagurar wiedząc, że mogłabym trafić na kogoś takiego jak Ty to mi się odechciewa.W porównaniu z Tobą nawet moje buraki były kulturalne i wrażliwe.
Adler przyjedz do Polski.Zobacz naocznie.Owszem , mam w dalekim kręgu znajomych 3 wolnych facetów.Ale musiałabym być ostatnią desperatką by się na nich rzucać.Alkoholik, ortodoksyjny katolik (na partnerkę jedynie praktykująca dziewica do lat 25 i to to blondynka), a trzeci jest tak brzydki, nieudaczny, wykoślawiony i zaniedbany, że sama myśl o bliższym kontakcie budzi mój sprzeciw.To jedyni wolni faceci o których wiem.A i najważniejsze - dla wszystkich jestem za stara i obarczona dzieckiem.
Nawet po tym zapewne nie uwierzysz.Nie uwierzysz choć i faceci piszą, że nie ma wolnych chłopów normalnym w tym wieku w cudownym naszym kraju.
Ta dyskusja nie ma większego sensu Adler, więc skończ - w końcu ja wiem chyba lepiej wśród kogo żyję i mieszkam.

12 217

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A co, w pobliskim miescie brak facetow?

12 218

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, mam niemiłe wrażenie, że nie tylko bardzo cierpisz (i to niewątpliwie), ale też sama nie chcesz paradoksalnie przestać cierpieć. To cierpienie daje Ci poczucie bezpieczeństwa, ponieważ pozwala Ci na usprawiedliwianie życiowych porażek powodami z zewnątrz. Wchodzisz w rolę ofiary - wszystkich i wszystkiego. A życie przelatuje Ci koło nosa...

12 219 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-25 19:50:25)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Do pobliskiego miasta mam 80 km.I zero powodów by je odwiedzać.Wszystko.
Alfa nie dorabiaj ideologi.Moje życiowe porażki są spowodowane fatalnymi zbiegami okoliczności i fatalnymi wyborami.Tudzież tym, że widocznie jestem aseksualna i mało pociągająca.Tylko proszę Cię nie udowadniaj mi , że siedzę i nic nie robię.
Owszem życie przelatuje mi obok nosa bo pracuję i opiekuję się dzieckiem.Na moje życie nie starcza już czasu.Moje życie realizuę czytając, oglądając, spotykając się z przyjaciółmi.
Kobieto, w życiu żaden chłop nie umówił się ze mną na kawę.Czego oczekujesz?Że będę latać po dyskotekach?Siedzieć w knajpach?Czy chodzić na dyskusyjne kluby filmowe.I wszędzie czepiać się każdych spodni?Chodzę na spacery, jeżdzę pociągami, busami, dokształcam się i wszędzia poznaje fajne kobiety.Boże ileż razy rozmawiałąm sobie w pociągu, busie czy na basenie z niejednym facetem.Myślisz, że któryś coś zaproponował, chciał się umówić, spotkać.A nie jestem osobą anonimową - mam masę znajomych, jeśli ktoś chciałby mnie znaleźć znajdzie.
6 lat byłam na portalach randkiowych.Nie wiem co jeszce można zrobić.

12 220 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-25 20:01:21)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

W UK sa inne realia co do mezczyzn moim skromnym zdaniem.
Mialam lat 18, bylam zgrabna madra i powabna a w Polsce w malym miasteczku w jakim mieszkalam, nikt sie za mna nie uganial, bo cos . Nie wiem co to bylo ale  nie pasowalo i zawsze bylam poza grupa.
Tylko starsi ludzie mnie postrzegali jako urocza mloda kobiete, a chlopcy w moim wieku woleli co innego.
Nauczycielka w szkole ze mna flirtowala tylko.
Tak wiec , sklonna jestem uwierzyc , ze ktos w niewielkim miescie w Polsce, moze nie miec zadnych chetnych do zwiazku, ani randki nawet. Bo w mojej znacznie bardziej korzystnej sytuacji, ja jakos nie mialam wielkiego powodzenia.
Moze gdybym zachowywala sie jak inne dziewczyny i ubierala i smiala sie radosnie ciagle jak one, to by sie jakis znalazl. Pytanie co to za metoda?
Udawac kogos kim sie nie jest, zeby faceta przyciagnac.
W UK jest inaczej i tyle.

Posty [ 12 156 do 12 220 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 186 187 188 189 190 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026