netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 905 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 185 186 187 188 189 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 091 do 12 155 z 16 697 ]

12 091 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-08-24 17:46:25)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:

Na szczęście natura od początku poskąpiła mi seksownego ciałka,

Oj nieładnie tak kłamać tongue

A prawda gdzieś jak zwykle po środku, wiadomo że z wiekiem kierujemy się bardziej logiką niż sercem i wierzę że im później tym gorzej jest nam znaleźć drugą "dopasowaną"połówkę .Choćby przez nasze doświadczenie które tym bardziej nie było usłane różami ...

12 092

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Wiesz, nie chcę się użerać - ale tak jak napisałam facet mieszkał  w moim domu.Trudno wtedy zapuścić go na amen, nie gotować  - bo oprócz niego w tym domu mieszkało wtedy 5 letnie dziecko.

Achem, wcale nic nie musialas robic! Dziecku mozna osobno ugotowac, a facet jak sie zapusci to jego sprawa. Jak mu zalezy na porzadnym wygladzie, niech sie sam postara.

Pewnie że można gotować osobno, ale jak ktoś mądrze gospodaruje to na jednym gazie ugotuje obiad dla wszystkich.

I to nie do końca jest tak ze jak mu zależy na wyglądzie to..., owszem  są mężczyźni którym zależy i dbają o siebie i swoje żoładki i nikt im nie musi zwracać uwagi a sa i tacy co gdyby kobieta nie wyprowadziła na prostą to by śmięrdzacy za życia chodził, jak to się mówi kobieta szyją...

12 093

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

I to nie do końca jest tak ze jak mu zależy na wyglądzie to..., owszem  są mężczyźni którym zależy i dbają o siebie i swoje żoładki i nikt im nie musi zwracać uwagi a sa i tacy co gdyby kobieta nie wyprowadziła na prostą to by śmięrdzacy za życia chodził, jak to się mówi kobieta szyją...

Racja.
Kobiety maja sile ale rzadko kiedy jej uzywaja i same wstawiaja sie w funkcje kucharki/sprzataczki/nianki/matki...
Jakies sklonnosci do masochizmu wychodza na jaw... smile


Inna sprawa....nigdy nie jest i nie bedzie idealnie cukierkowo i rozowo. Bajki to Disney tworzyl a nie zycie pisalo. smile

12 094

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Paweł-1979 napisał/a:

A prawda gdzieś jak zwykle po środku, wiadomo że z wiekiem kierujemy się bardziej logiką niż sercem i wierzę że im później tym gorzej jest nam znaleźć drugą "dopasowaną"połówkę .Choćby przez nasze doświadczenie które tym bardziej nie było usłane różami ...

Jest też druga strona medalu - z wiekiem jesteśmy mądrzejsi, lepiej znamy swoje oczekiwania i priorytety. Moim zdaniem to ułatwia szukanie kompromisów.

Koliberku, właśnie - mężczyźni są różni! Jeśli wiem, że w żadnym wypadku nie nadaję się na gosposię dla własnego faceta to nie wiążę się z takim, który umrze z głodu przy pełnej lodówce jeśli mu ktoś jedzenia pod nos nie przyniesie. Jeśli natomiast ważniejsze dla mnie jest to, żeby mnie 100 razy dziennie przytulał to wybieram sobie takiego i akceptuję wtedy np. fakt, że to jedzenie muszę mu pod nos podstawić. Zależy co jest dla mnie ważne. Po świecie chodzi tyle ludzi i naprawdę można przynajmniej próbować się dopasować.

12 095

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Paweł-1979 napisał/a:
vinnga napisał/a:

Na szczęście natura od początku poskąpiła mi seksownego ciałka,

Oj nieładnie tak kłamać tongue

A prawda gdzieś jak zwykle po środku, wiadomo że z wiekiem kierujemy się bardziej logiką niż sercem i wierzę że im później tym gorzej jest nam znaleźć drugą "dopasowaną"połówkę .Choćby przez nasze doświadczenie które tym bardziej nie było usłane różami ...

no włąśnie, a te doświadczenia stają się zwykłą kulą u nogi a nie czymś co może popchać do przodu w życie, bardziej spontanicznie, mniej logicznie...

12 096

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:
Paweł-1979 napisał/a:

...z wiekiem kierujemy się bardziej logiką niż sercem i wierzę że im później tym gorzej jest nam znaleźć drugą "dopasowaną"połówkę .Choćby przez nasze doświadczenie które tym bardziej nie było usłane różami ...

Jest też druga strona medalu - z wiekiem jesteśmy mądrzejsi, lepiej znamy swoje oczekiwania i priorytety. Moim zdaniem to ułatwia szukanie kompromisów.

Ale liczba osób, z których można by wybierać, radykalnie się zmniejsza. JEDNAK jakaś część, konserwatywnie trwa w związkach - ba... nawet niektórzy walczą o ich jakość smile

12 097

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, moj facet ma 50, nie 58 lat, a ja mu domu nie prowadze, bo sam potrafi sie o siebie zatroszczyc. Nawet nie pamietam kiedy mu koszule wyprasowalam, a kiedy gotuje (a faktycznie czesto), to dlatego, ze lubie, a nie dlatego, ze on ode mnie tego oczekuje. Sprzatamy kazdy weekend, po polowie.

I naprawde przestan mnie obrazac, ze moj partner traktuje mnie jak zabawke.

12 098

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Vinnga "Kompromis" jest wtedy kiedy obie strony zgadzają się na coś, ale nie do końca są z tego zadowolone.(tak jak w pracy, pracownik -szef) Najtrwalsze myślę związki to takie gdzie jedna ze stron jest bardziej zadowolona big_smile 
Zanim dostanę kamieniem ,zastanówcie się czy tak nie jest..

12 099

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

no włąśnie, a te doświadczenia stają się zwykłą kulą u nogi a nie czymś co może popchać do przodu w życie, bardziej spontanicznie, mniej logicznie...

I tu jest podstawowa różnica w podejściach: dla niektórych doświadczenia są bazą do ulepszania swojego życia, dla innych - kulą u nogi.
Dla mnie doświadczenia (te negatywne) są podstawą do analizowania samej siebie. I motywacją do zmian na lepsze.

Paweł, nie rzucę kamieniem, bo nie ma opcji, żeby zawsze było "po równo". Chodzi o to, żeby mniej więcej było sprawiedliwie i żeby obie strony miały ze związku sporo satysfakcji a nie jedna się poświęcała dla idei.
P.S. nie używaj mojego imienia poza jedną kafejką smile Jakoś mi to przeszkadza smile

12 100

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ile więcej?7-8 więcej?
Bierność, wybacz , jak ja jestem bierna to nikt nic nie robi.Nie wiem , co jeszcze mogłąbym zrobić by nie być bierna?Masz może ciekawe pomysły Vinga - chętnie posłucham?

12 101

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jeśli pozwolicie to i ja się dołączę do was. Przeczytałam tylko parę ostatnich stron i napiszę, że nie wszyscy szukają gospodyni domowej. Gdyby tak było, to ja bym była sama, aż do śmierci. Szczerze mówiąc to zauważyłam, że taką opinię to najczęściej mają kobiety mają. Dają z siebie dużo, a potem narzekają, że ktoś nie docenia. Asterka jeśli szukasz faceta, aby mu usługiwać, to nie dziw się, że albo cię wykorzystują, albo uciekają od ciebie. Ja rozumiem, że szukasz męża, ale wielu facetów w wieku około 40-stki wzwyż nie szuka żony, ale partnerki. Może się to skończyć ślubem jak najbardziej, ale jak facet nie widzi w tobie partnerki tylko kurę domową, to może się obawiać, że chcesz szybko założyć rodzinę, a to jest dla niektórych odpychające. Z tym prasowaniem nie mogłaś poczekać jeden dzień? (bo nie wiem już teraz, czy dobrze zrozumiałam, ale to były wasze ostatnie chwile przed długą przerwą). Facet mógł też poczuć się urażony, bo zamiast spędzić z nim czas, pogadać, wyjść gdzieś, obejrzeć coś razem, to ty się za prasowanie bierzesz i to jeszcze dość ostentacyjnie. On ci też przecież nie kazał jego koszuli prasować. Uwierz mi, że nie prawdą jest, że mężczyzna chce gosposię domową. Przede wszystkim w wieku 40-sti i wzwyż.

12 102

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Bardzo fajny podpis Szpileczka i bardzo adekwatny do tematu smile

12 103

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

On nie miał ochoty wychodzić, rozmawiać ze mną, on miał ochotę oglądać serial na DVD.Wybacz, są rzeczy  które trzeba zrobić, a jak prasowałąm to czemu nie wszystko.Gdyby chciał to by mi pomógł.I teaceta, którgo oczekiwałąm prawdę mówiąć.
Daleka jestem od usługiwania, ale niestety facetom wydaje się , że mało atrakcyjna kobieta powinna przynajmniej dobrze gotować.Wiecie nie spotakłam faceta, któremu zależało na intelekcie i rozmowie.A zaprawdę mam o czym rozmawiać i co do swego intelektu zastrzeżeń nie mam.

12 104

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Paweł-1979 napisał/a:

Vinnga "Kompromis" jest wtedy kiedy obie strony zgadzają się na coś, ale nie do końca są z tego zadowolone.(tak jak w pracy, pracownik -szef) Najtrwalsze myślę związki to takie gdzie jedna ze stron jest bardziej zadowolona big_smile 
Zanim dostanę kamieniem ,zastanówcie się czy tak nie jest..

Owszem jest.
Ale mozna sie upewnic ze np dzisiaj ty jestes bardziej zadowolony a jutro twoja partnerka/zona.
A potem odwrotnie.
Przeciez da sie.
Ja dzisiaj siedze z nogami do gory i jestem obslugiwana.
Ale wczoraj to ja podalam obiad i piwo pod nos. smile
Jutro ja upieke ciasto a pojutrze zostanie mi zaserwowany masaz stopek tudziez kino i wysmienity paczek z kawa.

12 105

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Jaguar napisał/a:
Paweł-1979 napisał/a:

Vinnga "Kompromis" jest wtedy kiedy obie strony zgadzają się na coś, ale nie do końca są z tego zadowolone.(tak jak w pracy, pracownik -szef) Najtrwalsze myślę związki to takie gdzie jedna ze stron jest bardziej zadowolona big_smile 
Zanim dostanę kamieniem ,zastanówcie się czy tak nie jest..

Owszem jest.
Ale mozna sie upewnic ze np dzisiaj ty jestes bardziej zadowolony a jutro twoja partnerka/zona.
A potem odwrotnie.
Przeciez da sie.
Ja dzisiaj siedze z nogami do gory i jestem obslugiwana.
Ale wczoraj to ja podalam obiad i piwo pod nos. smile
Jutro ja upieke ciasto a pojutrze zostanie mi zaserwowany masaz stopek tudziez kino i wysmienity paczek z kawa.

Dokładnie, ale tak czy siak to wyklucza "Kompromis" wink i jeśli mowa o związkach to słowo źle mi się kojarzy...

12 106

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Paweł-1979 napisał/a:

Dokładnie, ale tak czy siak to wyklucza "Kompromis" wink i jeśli mowa o związkach to słowo źle mi się kojarzy...

Nie nie wyklucza kompromisu. Dlaczego niby to wyklucza kompromis? W ogolnym rozrachunku kazde wychodzi na swoje. W koncu jesli oboje sie kochaja to jednodniowe ustepstwo nie jest zadnym wielkim poswieceniem smile

No i trzeba wiedziec w jakich sprawach isc na kompromis. smile
Sa pewne sprawy kiedy sie nie da i trzeba sobie to uswiadomic smile

12 107

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Paweł-1979 ja też nie lubię słowa "kompromis".
Asterka myślę, że jeśli miałaś jakiś mężczyzn w swoim życiu, to coś masz w sobie, co się im podobało, bo na czole nie masz napisane (chyba), że jesteś świetną gospodynią.

12 108 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-08-24 19:01:54)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Jaguar napisał/a:

? W ogolnym rozrachunku kazde wychodzi na swoje.

Tak ale dzięki umowie że raz twoje na wierzchu a raz jego.
Kompromis byłby wtedy, kiedy oboje codziennie robilibyście po równo tzn. Ja ci dziś piwo ale ZA TO ty mi dziś masaż.. Tak mi się wydaje..
Kwestia podejścia do definicji słowa pewnie ...

12 109

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Paweł-1979 napisał/a:

Tak ale dzięki umowie że raz twoje na wierzchu a raz jego.
Kompromis byłby wtedy, kiedy oboje codziennie robilibyście po równo tzn. Ja ci dziś piwo ale ZA TO ty mi dziś masaż.. Tak mi się wydaje..
Kwestia podejścia do definicji słowa pewnie ...

A co to za roznica czy oboje jednego dnia czy ja dzisiaj a on jutro? smile Wynik ten sam 1:1 smile
Zwiazek to jedna wielka umowa, im jasniej okreslone warunki tym lepiej smile
Pomysl...co jest lepsze...? Ja ci dzisiaj mowie "skarbie ja robie obiad a ty sobie odpoczywaj ale jutro ty mi wymasujesz stopki i przyniesiesz herbate na gore, moze byc?" czy chcesz zebym ja dzisiaj podala obiad a jutro sie na ciebie wsciekala caly dzien, ty nie wiesz o co bo mi sie wczoraj wydawalo ze dzisiaj sie odwdzieczysz ale ci tego nie potrafilam jasno wyartykulowac. Czyz nie lepiej jasno okreslic sytuacje i oszczedzic zwiazkowi fochow, narowow i awantur "bo ja myslalam ze ty dzisiaj..." ?
Swiat jest prosty tylko ludzie go komplikuja smile

12 110

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ehhh...
Słowa "kompromis" użyłam w znaczeniu "dogadanie się". Nawet bez słów. Wg mojej definicji kompromisu w związku jest to po prostu dostrzeganie potrzeb drugiej osoby, brak ograniczania tej osoby - no, takie zwykłe funkcjonowanie smile

U mnie sztywne umowy się nie sprawdzają. Zresztą strasznie ich nie lubię. Ale jakoś tak mój mężczyzna wie, że nic nie robię bezinteresownie tongue

Asterko, nie ma znaczenia czy mam lat 30 czy 39. Jestem przekonana, że Ty w wieku lat 30 miałaś podobnie wypaczone postrzeganie świata jak teraz. Może wtedy miałaś jeszcze cichą nadzieję, że "coś" się zdarzy, ale podejrzewam, że już wtedy miałaś podejście cierpiętnicy i przeświadczenie o skrzywdzeniu przez los i złych mężczyzn.

12 111 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-24 20:13:58)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Vinnga, zgadzam sie. Kompromis to dla mnie takie wypracowanie swiata, ze ja jak i moj partner bedziemy szczesliwi. Ja lubie sluchac Foreigner, on lubi heavy metal- ale jakos sie dogadujemy; ja zrobie pranie, on posprzata mieszkanie. I wsio jest git.

Z Asterka to ja juz nie mam sily dyskutowac, bo ma naprawde bardzo pokrecony stosunek do zwiazkow, ktorego ja zupelnie nie rozumiem. W zyciu zadnego mezczyzny bym tak nie traktowala jak Ona kazdego traktuje.

12 112

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Jaguar napisał/a:

Czyz nie lepiej jasno okreslic sytuacje i oszczedzic zwiazkowi fochow, narowow i awantur "bo ja myslalam ze ty dzisiaj..." ?

Wszystko fajnie zakładając że twoje po równo jest także po jego równo..
Wiesz, może jego masowanie nie jest adekwatne do przyniesionego piwka tylko on ci tego nie powie bo cię kocha i nie chce konfliktów jak to napisałaś na siłę komplikować życie smile
O ile przystaje na twoje warunki to nie od razu świadczy że żyjecie w Kompromisie ..

12 113

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Tak Vinga ta opinia wzieła mi sie z kosmosu.Tak sobie usiadłam i pomyślałam, że faceci to wredne szuje.I tak mi zostało.
Każdą rzecz w życiu o której mówię, każdą opinię staram się wygłaszać w oparciu o doświadczenie.W wieku lat 30 bynajmniej nie byłam taka jak teraz.Zważywszy, że do 29 roku życia byłam dziewicą, miałam małe doświadczenie by mówić żle o mężczyznach.
Przez 13 lat czterech mężczyzn bezpośrednio, a około 100 pośrednio przyczyniło się do tego, że mam taką opinię jaką mam.Zapracowali sobie na nią solidnie, zabili we mnie romantyzm, nadzieję i dobre zdanie o sobie.Niestety w tym czasie nie poznałam ani jednego faceta, o którym tu piszecie.Ani jednego, który byłby uczciwy , dojrzały i odpowiedzialny.Za to cała masę kłamców, roszczeniowych królewiczów, estetów popapranych, kur..arzy, zdradzających mężów, niedorosłych chłopców.NIKOGO WARTOŚCIOWEGO, WOLNEGO I ZAINTERESOWANEGO MNĄ.

12 114 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-24 20:28:06)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterka, ciezko pisac, bo czlek Ci musi przeliterowac, ze sie- az -prosisz- o chamskie- traktowanie. A potem masz pretensje...

Na serio, zadna normalna kobita gaci nikomu po trzech tygodniach nie pierze. Ustawiasz sie od pierwszych godzin w roli kury domowej, I tak Ci ciezko zrozumiec, ze to bedzie przyciagalo roznorodne lenie i szuje. PLEASE! Ja wymiekam wobec takiej logiki.

12 115

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Tak Vinga ta opinia wzieła mi sie z kosmosu.Tak sobie usiadłam i pomyślałam, że faceci to wredne szuje.I tak mi zostało.
Każdą rzecz w życiu o której mówię, każdą opinię staram się wygłaszać w oparciu o doświadczenie.W wieku lat 30 bynajmniej nie byłam taka jak teraz.Zważywszy, że do 29 roku życia byłam dziewicą, miałam małe doświadczenie by mówić żle o mężczyznach.
Przez 13 lat czterech mężczyzn bezpośrednio, a około 100 pośrednio przyczyniło się do tego, że mam taką opinię jaką mam.Zapracowali sobie na nią solidnie, zabili we mnie romantyzm, nadzieję i dobre zdanie o sobie.Niestety w tym czasie nie poznałam ani jednego faceta, o którym tu piszecie.Ani jednego, który byłby uczciwy , dojrzały i odpowiedzialny.Za to cała masę kłamców, roszczeniowych królewiczów, estetów popapranych, kur..arzy, zdradzających mężów, niedorosłych chłopców.NIKOGO WARTOŚCIOWEGO, WOLNEGO I ZAINTERESOWANEGO MNĄ.

Nie chcę nic mówić, ale przykład z żelazkiem idealnie pokazuje, że dokładasz wielu starań, by sama przyczynić się do rozpadania się swoich związków... Widzisz, jestem młodsza od Ciebie, ale byłam w wielu związkach, więc o jakimś doświadczeniu mogę mówić. Żaden z tych związków nie przetrwał kupy czasu. Bywało, że mężczyźni traktowali mnie okropnie. Ale nie zliczę, ilu rzeczy się dzięki temu nauczyłam. I teraz mężczyźni nie cenią mnie za ładne ciało (którego nie mam pomimo młodszego wieku) ani za młodość, ale właśnie za to, że potrafię być napradę dobrą partnerką. Jedną z podstawowych zasad, jaką wyznaję, jest: "Nie oczekuj zbyt wiele, a miło się zaskoczysz, gdy dostaniesz więcej". Tymczasem mam wrażenie, że Ty masz postawę w nie mniejszym stopniu roszczeniową, niż ci mężczyźni, których napotykasz.

12 116

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz Adler , weź a się mocno stuknij.Proszę się o chamskie traktowanie?Bo piszę smutną prawdę o Twoim związku?Ciekawe czy tak chętnie jak Ciebie Luby utrzymywał by kluchowatą, brzydką , niepracującą równolatkę o nawet wyższym poziomie intelektu , humoru i charakterze niebiańskim????
Niestety przeciętny facet w Polsce nie utrzymywałby Cię , tylko dla Twego charakteru i uroku.Albo wysłałby Cię do pracy, albo wymagał obiadu, upranych gaci  i załatwienia wszystkich domowych spraw.Tylko kasa, wiek i kultura kraju Twego partnera pozwalają Ci na tak beztroskie życie.NIC INNEGO.

12 117 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-24 20:33:11)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterka, Ty nic o moim zwiazku nie wiesz. To, ze moj partner jest starszy nic nie znaczy. Nie zwiazal sie ze mna, bo bylam ladna, glupawa trzydziestokilkuletnia blondi, ale dlatego, ze mu sie dobrze ze mna gadalo, ze byl zafascynowany moim doktoratem, ze lubilismy (okolo) podobna muzyke, ze sie dobrze bawilismy, ze mamy podobne temperamenty.

Jezu, jak zawisc moze byc w ludziach silna, ja sie nigdy nie nadziwie.

12 118

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Zawiść - o bycie utrzymanką?Wybacz nie jestem.Nigdy w życiu nie chciałabym znaleźć się w sytuacji, że od kogoś zależę, że muszę prosić o pieniądze na głupie gacie czy waciki.Że mieszkam w czyimś domu....

12 119

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Aster, a mnie to wisi. Nikt mojego faceta nie zmusza do placenia rachunkow. Robi to z wlasnej, nieprzymuszonej woli.

12 120

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
AlphaWolf napisał/a:

Nie chcę nic mówić, ale przykład z żelazkiem idealnie pokazuje, że dokładasz wielu starań, by sama przyczynić się do rozpadania się swoich związków... Widzisz, jestem młodsza od Ciebie, ale byłam w wielu związkach, więc o jakimś doświadczeniu mogę mówić. Żaden z tych związków nie przetrwał kupy czasu. Bywało, że mężczyźni traktowali mnie okropnie. Ale nie zliczę, ilu rzeczy się dzięki temu nauczyłam. I teraz mężczyźni nie cenią mnie za ładne ciało (którego nie mam pomimo młodszego wieku) ani za młodość, ale właśnie za to, że potrafię być napradę dobrą partnerką. Jedną z podstawowych zasad, jaką wyznaję, jest: "Nie oczekuj zbyt wiele, a miło się zaskoczysz, gdy dostaniesz więcej". Tymczasem mam wrażenie, że Ty masz postawę w nie mniejszym stopniu roszczeniową, niż ci mężczyźni, których napotykasz.

Przykłąd z żelazkiem było tylko pokazaniem , że nie chcę faceta, który bedzie mnie traktował jak parę starych kapci i nie dbał o to  czego ja oczekuję.Nie wyobrażam sobie, że film widziany dziesiątki razy jest ważniejszy od rozmowy z nowo poznaną kobietą.Od zainteresowania się nią.Znaliśmy się wtedy z 4 miesiące., z czego 3/4 wirtualnie.
Sorry , nigdy nie pociągał mnie minimalizm i cieszenie się z odpadków z pańskiego stołu.Nie chcę by facet był ze mną z łaski, by nie zależało mu na mnie i na tym co czuję.Nie uznaję związków dla zabicia czasu, z przypadku, nudów.Albo związek mnie satysfakcjonuje, albo nie.Dużo z siebie daję i oczekuję tego samego.Nie mam czasu w tym wieku na półgwizdki i "jeśli nie ten to następny".

12 121 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-24 20:49:43)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:

Jeśli już facet ucieka to właśnie od gosposi-domatorki w ramiona pani o bardziej beztroskim podejściu do związku...

Nawet sobie Vinnga nie wyobrażasz, jak ja marzę o mądrej kobiecie, odpowiedzialnej gospodyni i domatorce smile.
Problem leży w tym, że jeżeli kobieta nie przypala wody w czajniku, to już uważa się za świetną kucharkę, a gdy przełoży rzeczy z kosza na pranie, do bębna pralki, to uważa, że należy się jej tytuł gospodyni miesiąca przynajmniej.
Byłem z taką, co przez trzy dni, tych wypranych rzeczy, z pralki wyjąć nie potrafiła (wiecie jak śmierdzą takie przetrzymane w pralce ciuchy roll roll roll ?), a wszystkim opowiadała jak to o mnie dba sad.

12 122 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-08-24 20:49:34)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wieczorek smile

ściągłam sobie horror "Obecność" na dziś wieczór, ponoć dobry smile

Hej Yogi:) rozbawiłeś mnie na dzień dobry

12 123

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Aster, a mnie to wisi. Nikt mojego faceta nie zmusza do placenia rachunkow. Robi to z wlasnej, nieprzymuszonej woli.

Ale kiedyś może przestać.I wtedy będziesz miała problem.
Adler, czy do Ciebie nie dotarło , że reprezentujemy DWA RÓŻNE ŚWIATY, dwa różne systemy wartości, które nigdy się nie zrozumieją.Nigdy nie pojmniesz, ani mnie, ani mojego podejścia do życia czy moich problemów.
Same podstawy naszej osobowości, nasz kościec moralny to zupełne przeciwieństwa.

12 124

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Hej Yogi:) rozbawiłeś mnie na dzień dobry

Cześć Koliberku smile i Wszystkim smile.
Właśnie włączam się do dyskusji. Na razie odpowiadam na posty sprzed trzech stron smile.

12 125 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-24 20:56:24)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Przynajmniej z moim "koscem moralnym" zycie nie smierdzi smile Poza tym, zaczynam prace w pazdzierniku na 30.000 funtow na rok, wiec chyba nie mamy o czym rozmawiac...

12 126

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mnie życie nie śmierdzi.Mnie życie uwiera.Śmierdzi to zepsucie i rozkład moralny.Nie na darmo istnieje powiedzenie "zgnilizna moralna".Do siebie nie mogę tego odnieść , choćbym chciała....

12 127

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:

W życiu nie słyszałam, żeby jakakolwiek kobieta obawiała się, że facet odejdzie do innej, która mu będzie obiadki gotować... Zwykle się słyszy, że odchodzą do młodszej, ładniejszej, ale nie do bardziej "kurodomowej" smile

Z całym szacunkiem Vinnga smile, ale we wszystkich znanych mi osobiście przypadkach (choć przyznam, że znam ich niewiele), ta młodsza i ładniejsza pokazywała "odbijanemu" facetowi, że będzie o niego dbać dużo bardziej niż stara żona (na każdym polu big_smile).
Poza tym znam dwa przypadki, gdy facet rozstał się z ładniejszą i lepszą w łóżku kobietą na rzecz stabilnej, gospodyni domowej (domatorki).

12 128

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Przynajmniej z moim "koscem moralnym" zycie nie smierdzi smile

Zależy komu nie śmierdzi sad.

big_smile big_smile big_smile

12 129

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dzięki Bogu, że jesteś Yogi.Bo koleżankom się jakaś nierealna , romantyczna wizja związku uroiła.
Nie znam faceta, który nie lubi jak kobieta dla niego gotuje i dba.

12 130 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-24 21:07:08)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterka, ino, ze ja taka romantyczna, nierealna wizje zwiazku mam na codzien. A Ty se mozesz pomarzyc, niezaleznie jak bardzo moja zgnilizna moralna Cie uwiera. To chyba podsumowuje ta dyskusje.

12 131 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-08-24 21:10:59)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Yogi lubie twoje historie bo zaraz mi się nasuwa przykład z mojego podwórka.
Zona przyjaciela mojego brata(mój brat strasznie jej nie lubi) jakaś tam X jest po prostu leniem śmierdzącym, chłop zapiernicza przy kostce brukowej w upały 40 stopniowe a ta na obiad daje mu płatki śniadaniowe z mlekiem, na pytanie czemu taki obiad odpowiada że tyle obowiązków w domu było a patrząc po kątach to syf kiła i mogiła nic od wieków nie robione a kobieta siedzi na lapku i murzynów w teledyskach ogląda a mniemanie o sobie ma takie że ho ho
Jej maż zadaje pytanie mojemu bratu, gdzie popełnił błąd że ona taka jest, heh

Ja sądzę że mężczyźni lubią mieć zadbany dom i ciepły obiad , lubią jak się im matkuje podstawianiem pod nosek, taka natura

Jak to mój R. mówi seks, jedzonko i do spania wink

12 132

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Wieczorek smile

ściągłam sobie horror "Obecność" na dziś wieczór, ponoć dobry smile

Moim zdaniem przereklamowany ,tzn.Warty obejrzenia ale nie było w nim nic szczególnego jak obiecywali twórcy..
Za to polecam "Iluzja" nie Horror ale wciągający..

12 133 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-24 21:14:48)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Ja karmię osoby , które u mnie mieszkają obojętnie czy kobiety czy męzczyźni.

Przez 3 miesiące roll roll roll ??
Dawaj adres big_smile, będziesz miała gościa big_smile.

Asterka10 napisał/a:

Ale popatrz JAKIE  kobiety znajdują tych partnerów.Albo bardzo atrakcyjne , albo takie, których  facet będzie miał poprasowane koszule, ugotowany obiad,zadbany dom i stabilizację.Inteligencja, urok osobisty  schodzi w pewnym momencie na drugi plan.

Sorki Asterko smile, ale jak baba zupełnie nie potrafi dbać o dom, gotować i nie jest atrakcyjna, to bez względu na wiek będzie miała trudności ze znalezieniem mężczyzny "na stałe".
O ile w przypadku dwudziestolatki trzpiotowatość i szalone podejście do życia mogą mieć swój urok (z nadzieją, że kiedyś zmądrzeje), o tyle od kobiety czterdziestoletniej oczekuje się pewnej stabilności i gospodarności. Jeżeli przez 20 lat nie nauczyła się poskramiać swoich szaleństw i dbać o swój własny dom, to nie ma nadziei, że te techniki opanuje kiedykolwiek. I od takiej kobiety, każdy mężczyzna przy zdrowych zmysłach będzie uciekał jak od zarazy (w zasadzie to oba zjawiska big_smile, czyli zaraza i taka kobieta wykończą go równie szybko big_smile).

Asterka10 napisał/a:

Bo w pewnym momencie trzeba mieć konkretne argumenty by zachęćić faceta do bycia z sobą.

I w przypadku kobiety czterdziestoletniej jest to właśnie stabilność i gospodarność smile.

12 134

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jezuuuu Adler jak ja Ci zazdroszczę tego życia.SZlocham z żalu.Zaraz sobie zawiążę sznurek i skończę z moją beznadziejną egzystencją.
Nie wiem czego się tak uczepiłaś mnie, bo od jakiś 20 stron nie jesteś w stanie powiedzieć mi nic konstruktywnego.Nie znosisz mnie i mojego podejścia do życia.A ja nie pochwalam Twojego sposobu na życie I Twoich zasad. NIGDY NIE DOJDZIEMY DO POROZUMIENIA.Twój ostatni tekst był żałosny, był totalnym brakiem racjonalnych argumentów.To było takie tupnięcie nóżką rozłoszczonej królewny.Romantyzm buuuhahaha.
Nie sprawisz mi przykrości Twoim związkiem, bo ja nie chciałabym w takim żyć.Sorry.

12 135 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-24 21:19:53)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Koliber, zalezy od faceta. Mojemu nie zalezy czy ja gotuje, piore, prasuje czy sprzatam (bardziej go interesuje czy jestem w dobrym humorze). I wlasciwie zadnemu mojemu partnerowi na tym nie zalezalo.

Asterka, czy Ty wreszcie przyjmiesz do wiadomosci, ze sobie sama zycie utrudiasz?

12 136

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Ja karmię osoby , które u mnie mieszkają obojętnie czy kobiety czy męzczyźni.

Przez 3 miesiące roll roll roll ??
Dawaj adres big_smile, będziesz miała gościa big_smile.

Asterka10 napisał/a:

Ale popatrz JAKIE  kobiety znajdują tych partnerów.Albo bardzo atrakcyjne , albo takie, których  facet będzie miał poprasowane koszule, ugotowany obiad,zadbany dom i stabilizację.Inteligencja, urok osobisty  schodzi w pewnym momencie na drugi plan.

Sorki Asterko smile, ale jak baba zupełnie nie potrafi dbać o dom, gotować i nie jest atrakcyjna, to bez względu na wiek będzie miała trudności ze znalezieniem mężczyzny "na stałe".
O ile w przypadku dwudziestolatki trzpiotowatość i szalone podejście do życia mogą mieć swój urok (z nadzieją, że kiedyś zmądrzeje), o tyle od kobiety czterdziestoletniej oczekuje się pewnej stabilności i gospodarności. Jeżeli przez 20 lat nie nauczyła się poskramiać swoich szaleństw i dbać o swój własny dom, to nie ma nadziei, że te techniki opanuje kiedykolwiek. I od takiej kobiety, każdy mężczyzna przy zdrowych zmysłach będzie uciekał jak od zarazy (w zasadzie to oba zjawiska big_smile, czyli zaraza i taka kobieta wykończą go równie szybko big_smile).

Asterka10 napisał/a:

Bo w pewnym momencie trzeba mieć konkretne argumenty by zachęćić faceta do bycia z sobą.

I w przypadku kobiety czterdziestoletniej jest to właśnie stabilność i gospodarność smile.

Muszę oddać honor memu panu - płacenie za zakupy mnie nie obchodziło.
Mogę gotować , prać i sprzątać.I tak to robię.Ale oczekuję czegoś w zamian.

12 137 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-08-24 21:21:11)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Paweł-1979 napisał/a:
Koliber napisał/a:

Wieczorek smile

ściągłam sobie horror "Obecność" na dziś wieczór, ponoć dobry smile

Moim zdaniem przereklamowany ,tzn.Warty obejrzenia ale nie było w nim nic szczególnego jak obiecywali twórcy..
Za to polecam "Iluzja" nie Horror ale wciągający..

dzięki ściągnę go sobie,
przeczytałam recenzje, fajny może być:)

a oglądałeś Iluzjonistę albo Prestiz? dla mnie swietne filmy, nawet Prestiż lepszy

12 138

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Cześć smile

Moim zdaniem z tym usługiwaniem i obowiązkami domowymi jest w dużej mierze tak jak w tym powiedzeniu: jak sobie pościelesz...

12 139 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-24 21:33:07)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Asterka, ino, ze ja taka romantyczna, nierealna wizje zwiazku mam na codzien.

Wizja to jedno, a to co masz na codzień to drugie.
Wczoraj oglądałem film o SS-manie z obozu w Oświęcimiu, który w swojej wizji wiedział doskonale, ze wsypując zawartość puszki do wywietrznika utylizuje zbędny i winny temu element.
Jak wyżej napisałem: wizja to jedno, a życie to drugie.

Ktoś niegrzeczny mógłby taką rozbieżność nazwać życiem w zakłamaniu, ale takich niegrzecznych tutaj oczywiście nie ma big_smile.

To chyba podsumowuje Waszą dyskusję.

12 140

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Koliber, zalezy od faceta. Mojemu nie zalezy czy ja gotuje, piore, prasuje czy sprzatam (bardziej go interesuje czy jestem w dobrym humorze). I wlasciwie zadnemu mojemu partnerowi na tym nie zalezalo.

bo pewnie nie interesowałaś ich na dłuższą metę

a jak będziesz w złym humorze, to co?

12 141

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Koliber, zalezy od faceta. Mojemu nie zalezy czy ja gotuje, piore, prasuje czy sprzatam (bardziej go interesuje czy jestem w dobrym humorze). I wlasciwie zadnemu mojemu partnerowi na tym nie zalezalo.

Zakładając, że Twój partner jest człowiekiem inteligentnym, to jemu zupełnie nie zależy na niczym, na czym zależy mężczyźnie w wybranej na całe życie kobiecie.
Po prostu: Trafił swój na swojego. sad

12 142 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-24 21:35:34)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Po pierwsze, to zaczyna przypominac bezsensowna przepychanke.

Po drugie- Koliber- bylam w zwiazkach kilkuletnich, zareczona, wiec wyraznie obu stronom zalezalo. Yogi, co za idiotyczne porownanie! Ja mam nie tyle "wizje", co rzeczywistosc takiego wspanialego zwiazku, w ktorym na czym komu zalezy, widocznie dla nas obojga nie jest problemem.

12 143 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-24 21:41:37)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Yogi, co za idiotyczne porownanie! Ja mam nie tyle "wizje", co rzeczywistosc takiego wspanialego zwiazku.

A ja bym się poważnie zastanowił: czy to, w czym jesteś, można nazwać związkiem, w potocznym rozumieniu tego słowa.

Jednak fakt pozostaje faktem: coś Was łączy.
Jestem przekonany, że to coś ma dla mnie, koliberka, asterki, miss, Pawła i wielu innych osób, bardzo małe znaczenie. w normalnym związku.
No dobra big_smile, nie takie bardzo małe, ale z pewnością nie decydujące smile.

12 144

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Koliber, zalezy od faceta. Mojemu nie zalezy czy ja gotuje, piore, prasuje czy sprzatam (bardziej go interesuje czy jestem w dobrym humorze). I wlasciwie zadnemu mojemu partnerowi na tym nie zalezalo.

Zakładając, że Twój partner jest człowiekiem inteligentnym, to jemu zupełnie nie zależy na niczym, na czym zależy mężczyźnie w wybranej na całe życie kobiecie.
Po prostu: Trafił swój na swojego. sad

Nie chciałabym być z facetem, który by mnie wybrał na kobietę swojego życia tylko, albo przede wszystkim na postawie moich umiejętności w prowadzeniu domu.

12 145

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Merredithhh napisał/a:

Nie chciałabym być z facetem, który by mnie wybrał na kobietę swojego życia tylko, albo przede wszystkim na postawie moich umiejętności w prowadzeniu domu.

Akurat nie o umiejętność prowadzenia domu w tym przypadku chodzi.

Ale przyznam, ze zupełny brak takich umiejętności, nie pomaga kobiecie, w byciu postrzeganą jako poważna życiowa partnerka.

12 146

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:

Ty nie chcesz nic zmieniać. Szukasz  usprawiedliwień dla własnej bierności. Bo tak w sumie jest całkiem wygodnie. Tylko to gwarantuje, że tak będzie zawsze.

Powodów omijania Asterki przez facetów nie da się zmienić sad.
I marudząc tutaj Asterka nie szuka najbzdurniejszych usprawiedliwień dla własnej bierności, ale dla własnej bezsilności. To duża różnica.
To pomaga jej nie załamać się i nie zwariować.

12 147

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Z Twojej wypowiedzi wynika, że o to chodzi. Że facetowi wybierającemu kobietę na całe życie musi zależeć na tym, żeby ona prała, gotowała itd.

A mojego męża, tak jak faceta Adler, dużo bardziej interesuje moje samopoczucie, niż uprane/ nie uprane gacie. Gdyby było odwrotnie, to nigdy bym za niego nie wyszła.

12 148

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Yogi, jak dla Ciebie zwiazek sie mierzy kobiety udzialem w pracy domowej, to ja wysiadam.

12 149 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-24 22:06:24)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Merredithhh napisał/a:

Z Twojej wypowiedzi wynika, że o to chodzi. Że facetowi wybierającemu kobietę na całe życie musi zależeć na tym, żeby ona prała, gotowała itd.

A mojego męża, tak jak faceta Adler, dużo bardziej interesuje moje samopoczucie, niż uprane/ nie uprane gacie. Gdyby było odwrotnie, to nigdy bym za niego nie wyszła.

Mer, ale gdyby tych czystych gaci bez poważnych powodów zabrakło nie byłby szczęśliwy.

Yogi, nie wytłumaczysz koleżankom realistycznego sposobu patrzenia większości faceta i tego czego większość z poprawności politycznej nie mówi.Szanuję Cię bardzo za mówienie prawdy, a nie tego co kobieta chciałyby usłyszeć.Bo moje panie rzeczy o których mówicie  to jedno , a prawdziwe męskie intencje to drugie.
Westchnienia, uczucia, rozmowy są dobre w komediach romantycznych.W normalnym życiu na codzień liczy się proza.

12 150

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Merredithhh napisał/a:

Z Twojej wypowiedzi wynika, że o to chodzi. Że facetowi wybierającemu kobietę na całe życie musi zależeć na tym, żeby ona prała, gotowała itd.

Gospodarność nie musi polegać na własnoręcznym sprzątaniu, praniu i gotowaniu. Gospodarność to umiejętność zorganizowania świata, aby żyło się w nim wygodnie.

Merredithhh napisał/a:

A mojego męża, tak jak faceta Adler, dużo bardziej interesuje moje samopoczucie, niż uprane/ nie uprane gacie. Gdyby było odwrotnie, to nigdy bym za niego nie wyszła.

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego dbanie o psychikę ukochanej osoby ma wykluczać dbanie o jego "fizykę" roll roll roll ?

Zupełnie inną sprawą jest pytanie czy ktoś wyjął pranie, a zupełnie inną troska o drugą osobę.

12 151

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Merredithhh napisał/a:

A mojego męża, tak jak faceta Adler, dużo bardziej interesuje moje samopoczucie, niż uprane/ nie uprane gacie. Gdyby było odwrotnie, to nigdy bym za niego nie wyszła.

no ale takich rzeczy nie da się porównać, mi też mój R. nie mówi ze interesuje go kobieta która sprząta, prasuje i gotuje ale widze jak się cieszy jak mu obiad podstawię pod nos, że ma wyprane czyściutkie gadki, całkiem inny męzczyzna wtedy

12 152

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Yogi, rycerzu przybywający z odsieczą udręczonym - czy aby na pewno nie da się zmienić powodów omijania Asterki przez facetów?
Ja twierdzę, że się da. I twierdzę też, że to tylko ona może zrobić.

Bo niby dlaczego inne kobiety mogą mieć normalne związki a ona trafia na samych popaprańców? Toż to czysto statystycznie nie jest możliwe... A więc problem leży po stronie Asterki. Tylko ona może go nazwać i wyeliminować. Ale ona za skarby świata nie chce nawet poszukać. Bo łatwiej jest powiedzieć, że taki świat jest niedobry.
No sorry, gdyby przeciętna małpa zjadła 100 buraków i dostała po nich biegunki to by się nauczyła, że buraki jej nie pasują i trzeba poszukać banana.
Asterka przerobiła (jak twierdzi) około 100 różnych znajomości z facetami, ale i tak nie chce szukać swojego banana i z uporem maniaka twierdzi, że na jej palmach rosną tylko buraki...

12 153

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Yogi, jak dla Ciebie zwiazek sie mierzy kobiety udzialem w pracy domowej,

Niczego takiego nie myślę.

adlernewman napisał/a:

to ja wysiadam.

Nareszcie big_smile big_smile big_smile.

12 154

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
vinnga napisał/a:

Ty nie chcesz nic zmieniać. Szukasz  usprawiedliwień dla własnej bierności. Bo tak w sumie jest całkiem wygodnie. Tylko to gwarantuje, że tak będzie zawsze.

Powodów omijania Asterki przez facetów nie da się zmienić sad.
I marudząc tutaj Asterka nie szuka najbzdurniejszych usprawiedliwień dla własnej bierności, ale dla własnej bezsilności. To duża różnica.
To pomaga jej nie załamać się i nie zwariować.

Tu znowu pełne niezrozumienie.Według dziewczyn świat jest pełen cudownych, empatycznych facetów, których wzrusza , że jestem taka dzielna, tak fantastycznie sobie  radzę.I z tej szlachetności pokochają i mnie i mojego syna.
Ględzą o bierności, a nie potrafią mi podać choć jednego dobrego, realistycznego pomysłu , zeby zmienić w mojej sytuacji swoje życie.

12 155

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

A mojego męża, tak jak faceta Adler, dużo bardziej interesuje moje samopoczucie, niż uprane/ nie uprane gacie. Gdyby było odwrotnie, to nigdy bym za niego nie wyszła.

no ale takich rzeczy nie da się porównać, mi też mój R. nie mówi ze interesuje go kobieta która sprząta, prasuje i gotuje ale widze jak się cieszy jak mu obiad podstawię pod nos, że ma wyprane czyściutkie gadki, całkiem inny męzczyzna wtedy

Większość facetów lubi kiedy się im ugotuje i posprząta. Kurcze, kobiety przecież też to lubią... Ale, wg Asterki, kobieta w pewnym wieku może przyciągać faceta WYŁĄCZNIE biegłością w dbaniu o dom i owego faceta. A to jest kompletna bzdura. Kobieta przyciąga faceta całokształtem. Jeśli ona uważa, że jej atutem jest wyłącznie pranie skarpetek to na 100% znajdzie właśnie takiego faceta, który będzie uważał za oczywiste, że ona do tego właśnie służy i w tym się realizuje...

Posty [ 12 091 do 12 155 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 185 186 187 188 189 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026