Czy wyscie glowy postradaly???
Chcecie opierac opinie na temat mezczyzn na jednej wypowiedzi przygodnego faceta na necie?
mamy opierać na opinii jednej przygodnej baby na necie?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Strony Poprzednia 1 … 184 185 186 187 188 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Czy wyscie glowy postradaly???
Chcecie opierac opinie na temat mezczyzn na jednej wypowiedzi przygodnego faceta na necie?
mamy opierać na opinii jednej przygodnej baby na necie?
Podobne tematy
Czy wyscie glowy postradaly???
Chcecie opierac opinie na temat mezczyzn na jednej wypowiedzi przygodnego faceta na necie?
Adler, rozmawiałyśmy obydwie z paroma facetami z tego forum, których opinie są podobne.Ale na priva, bo na forum broń Boże.
Masz na prawdę super dobre opinie o facetach, bo chyba nie musiałaś ich nigdy weryfikować.
To jest tylko indywidualna opinia z obserwacji ludzików z mojego otoczenia ,czym się kierowali chcąc poznać starszą partnerkę , nie ma tu jakiejś reguły ,zresztą Yogi najlepszym przykładem jak pisze.
Najgorsze jest to że intencje moje były przeciwne do odczytanych
Myślałem miss że ci przysłodzę mówiąc o tym co ty masz, czego nie ma siksa 20 letnia.. I co może być brane u młodszego za + I nic więcej. ehhh ![]()
To jest tylko indywidualna opinia z obserwacji ludzików z mojego otoczenia ,czym się kierowali chcąc poznać starszą partnerkę , nie ma tu jakiejś reguły ,zresztą Yogi najlepszym przykładem jak pisze.
Najgorsze jest to że intencje moje były przeciwne do odczytanych![]()
Myślałem miss że ci przysłodzę mówiąc o tym co ty masz, czego nie ma siksa 20 letnia.. I co może być brane u młodszego za + I nic więcej. ehhh
Ale ja nie posiadam tych walorów: jestem autokratyczna (przeciwieństwo ciepłej mamuśki), nie znoszę komuś matkować, a seksualnie jestem za Murzynami jeszcze...
Dlatego się zmarwiłam...W sumie mam chrakter taki mało kobiecy, choćby wybrany awatar o tym świadczy. Awatar Asterki to kwiatrki, a Adler prawie rozdziana dziunia...Ja jestem mało kobieca, raczej tzw. babochłop...Może on che żebym mu skopała d...tfu tfu działkę?
Czy Wy na prawdę zgłupiałyście?
Facet zainteresował się Miss, a Wy oczekujecie, że natychmiast WSZYSTKO dla niej rzuci i padnie na kolana się oświadczać
?
Bo tak rozumiem Wasze komentarze
.
Miss: zrób to, co napisałem o wpakowaniu go w jakąś pomoc dla Ciebie.
Wtedy wszystko się wyjaśni.
Ani Ty nie zrobisz z siebie wariatki, ani on.
Chcesz poznać przyjaciela (i być może kogoś więcej), czy polujesz na męża?
Czy Wy na prawdę zgłupiałyście?
Facet zainteresował się Miss, a Wy oczekujecie, że natychmiast WSZYSTKO dla niej rzuci i padnie na kolana się oświadczać![]()
![]()
?
Bo tak rozumiem Wasze komentarze.
Miss: zrób to, co napisałem o wpakowaniu go w jakąś pomoc dla Ciebie.
Wtedy wszystko się wyjaśni.
Ani Ty nie zrobisz z siebie wariatki, ani on.Chcesz poznać przyjaciela (i być może kogoś więcej), czy polujesz na męża?
Oczywiście, że na męża. Ty miałes już żonę, aja męża nie...Też chcę, a co gorsza jestem jakaś?
Pawel, oczywiscie kobieta dojrzalsza ma wiecej do zaoferowania, charakterologicznie..
Poza tym, my tu rozmawiamy o konkretnym mezczyznie, ktory okazuje Miss znaki zainteresowania, nie o jakims hipotetycznym Mietku. Nie znamy go, wiec wypowiadanie sie na temat jego motywow jest bezsensowne.
Dam mu...eeeeeeeeeee....za zadanie.... żeby mi odkurzył mieszkanie...
Uwazam, ze ani mlodsza ani starsza nie jest lepsza. Czlowiek to czlowiek i kazdy jest inny. Kiedy bylam mlodsza, byly takie kobiety co to sie krecily w kolo mego meza. Kobiety blisko jego wieku, nie mojego. I one wlasnie mowily '20 letnia siksa' , a siebie mialy za wartosciowsze bo doswiadczone i niby to takie madre i dojrzale, ze maja wiecej do zaoferowania.
Jezeli juz ktoras z nich wypowiadala sie o mnie 'mloda siksa' albo 'nie ma nic tylko cialo mlode' to wiedzialam, ze to zazdrosna jedza , ktora nic nie ma nikomu zaoferowania. Bo kobieta dojrzala, i wartosciowa nie traktuje ludzi tak pochopnie i nie w taki sposob.
Czasami dorosla kobieta moze byc jak dziewuszka mloda. Moja mama jest taka. Mlodsza duchem ode mnie, i niejeden sie w niej podkochuje. Nawet o 20 lat mlodszy. Wie to mozliwe Miss, ze sie mozesz mu podobac. Nie po to by byc mamuska, tylko jako osoba. Bo fajnie wygladasz, i moim zdaniem przeurocza jestes i potrafisz fajnie sie wypowiedziec.
Oczywiście, że na męża. Ty miałes już żonę, aja męża nie...Też chcę, a co gorsza jestem jakaś?
To go qrwa, oswajaj powoli
.
Przed taką, co na męża poluje, to ja bym wolał na Kamczatkę uciec
.
Coś wam jeszcze powiem: on ma o mnie fantazje, że będę w okularach, pończochach i ze wskażnikiem...I będę mówiła nie grzeczny chłopiec ciach ciach po łapkach...Zgadnijcie skąd to wiem ![]()
wiec wypowiadanie sie na temat jego motywow jest bezsensowne.
Dokładnie ,a czy ja wypowiedziałem się na temat JEGO motywów? Zważywszy że już wcześniej pisałem miss że "będą z tego dzieci " Znaczy się ułoży..
Miss, nie będziesz dla niego królikiem doświadczalnym, przecież on już miał starszą od siebie kobietę.
Ja na Twoim miejscu dałabym mu szansę.
Dam mu...eeeeeeeeeee....za zadanie.... żeby mi odkurzył mieszkanie...
Pisałaś, ze fotografuje.
Pożycz od kogoś starą komódkę. Postaw ją w pokoju tak, by nie było widać, że dopiero ją wstawiłaś i powiedz mu, ze chcesz ją sprzedać na Allegro. <Musisz tylko zrobić dobre zdjecie, a jeżeli on bawi sie fotografią to może...
adlernewman napisał/a:wiec wypowiadanie sie na temat jego motywow jest bezsensowne.
Dokładnie ,a czy ja wypowiedziałem się na temat JEGO motywów? Zważywszy że już wcześniej pisałem miss że "będą z tego dzieci " Znaczy się ułoży..
Pawle ale to co napisałeś, jest właściwe dla 90 procent społeczeństwa, ja się z toba zgadzam, tylko kurnia coś mi odjeb... na dwa dni...Teraz jestem już sobą ![]()
No kto zgadnie?
missnowegojorku napisał/a:Dam mu...eeeeeeeeeee....za zadanie.... żeby mi odkurzył mieszkanie...
Pisałaś, ze fotografuje.
Pożycz od kogoś starą komódkę. Postaw ją w pokoju tak, by nie było widać, że dopiero ją wstawiłaś i powiedz mu, ze chcesz ją sprzedać na Allegro. <Musisz tylko zrobić dobre zdjecie, a jeżeli on bawi sie fotografią to może...
Albo powiem, że chcę zostać aktorką i niech mi zrobi jakieś fajowe foty do portfolio, ![]()
Coś wam jeszcze powiem: on ma o mnie fantazje, że będę w okularach, pończochach i ze wskażnikiem...I będę mówiła nie grzeczny chłopiec ciach ciach po łapkach...Zgadnijcie skąd to wiem
Ja takie fantazje realizowałem
i wcale nie trzeba do tego starszej kobietki
.
Opowiadał Ci takie zberezeństwa
?
A co Ci szkodzi pobawić się wskaźnikiem
?
missnowegojorku napisał/a:Coś wam jeszcze powiem: on ma o mnie fantazje, że będę w okularach, pończochach i ze wskażnikiem...I będę mówiła nie grzeczny chłopiec ciach ciach po łapkach...Zgadnijcie skąd to wiem
Ja takie fantazje realizowałem
i wcale nie trzeba do tego starszej kobietki
.
Opowiadał Ci takie zberezeństwa
?
A co Ci szkodzi pobawić się wskaźnikiem
?
Oj Yogi Yogi...Nic mi nie opowidał takiego, przyjamniej na razie
Tylko od razujak mnie zobaczył to pytał czy jestem nauczycielką, bo tak jakoś do mnie to pasuje. Ja nauczycielka, mój bosheee, na co mi przyszło na stare lata ![]()
Oj Yogi Yogi...Nic mi nie opowidał takiego, przyjamniej na razie
Tylko od razujak mnie zobaczył to pytał czy jestem nauczycielką, bo tak jakoś do mnie to pasuje. Ja nauczycielka, mój bosheee, na co mi przyszło na stare lata
Ja koronkowe rajstopy mojej nauczycielki polskiego z piątej klasy podstawówki pamiętam do dzisiaj
.
Wiesz dlaczego?Bo to zawód w którym ilośc starych panien na kilometr jest największy.I każdy chłopak ma ochotę przelecieć jakąs nauczycielkę.Najlepiej w szkole....Nawet ciut starszym krążą po głowie takie fantazje - skądś to wiem
.
Największym problemem Twoim Miss jest to , że podchodzisz do sprawy poważnie.Powinnaś wykorzystać apetyczne, młode ciałko i wyrzucić jak się znudzi.
Bez żadnego bycia mamusią, obiadków, sponsoringu.Kurczę, a może facet ma taki sposób na życie - wędruje od jednej dojrzałej kobiety do drugiej....Po co pracować.
Mi też troszeczkę śmierdzi ten jego brak pracy
.
Wiesz dlaczego?Bo to zawód w którym ilośc starych panien na kilometr jest największy.I każdy chłopak ma ochotę przelecieć jakąs nauczycielkę.Najlepiej w szkole....Nawet ciut starszym krążą po głowie takie fantazje - skądś to wiem
.
Największym problemem Twoim Miss jest to , że podchodzisz do sprawy poważnie.Powinnaś wykorzystać apetyczne, młode ciałko i wyrzucić jak się znudzi.
Bez żadnego bycia mamusią, obiadków, sponsoringu.Kurczę, a może facet ma taki sposób na życie - wędruje od jednej dojrzałej kobiety do drugiej....Po co pracować.
Ale ja tak nie umiem...Nie mogę nie być sobą...Ani nagle stac się kimś innym niż jestem...Mówiłam ci już to...Jak się spotkałyśmy...Skrzywdzę samą siebie a nic nie zyskam...Dlatego tak jest z radami, każdy radzi tak jakby własnie jemu odpowiadało...Dlatego ja rad staram się nie dawać ani tez nie słucham ich, tylko robię tak jak dla mnie najlepiej. Po prostu chciałm z kims ten teamt przegadać, bo nie mam przyjaciół i do tego słuzy mi to forum czy też kawiarenka nasza. Już wiem jak mam robić, ale dzieki Wam za wysłuchanie, przesmianie i przegadanie problemu. Dobrze że Wasmam.
Miss: przestań dorabiać teorie do rzeczywistości.
Bierz, co Ci życie daje i ciesz się z pozytywów.
Wiesz ile samotnych babeczek chciałoby być czarowane przez takiego facia?
Przyjemnie spędzaj czas i ciesz się chwilą
.
Wtedy może wyjdzie z tego coś więcej, a jak nie, to zawsze zostaną wspomnienia pięknych chwil
.
Czas pokaże, co ma być to będzie, a przed dyszel nie mam zamiaru wyskakiwać, koniec tematu, zamykam dyskuysję dobranoc all.
Dobranoc Miss ![]()
Dobranoc
No i teraz przyjdzie mi zasnąć że komuś nadzieje odebrałem, sterta drewna do pocięcia na zimę a ja się za klawiaturę chwyciłem.. No i mam co chciałem..
Cały problem wynika z męskiego myślenia.Faceci traktują 40 latki inaczej niż młode kobiety.I wcale nie jest to lepsze traktowanie - to taki misz-masz matki, wyrozumiałęj kochanki i gabinetu psychoterapeutycznego i porad życiowych.40 latka powinna się cieszyć z tego co jej oferuje los, nie podchodzić do sprawy zbyt poważnie i nie oczekiwać za dużo w zamian.
Wiecie jak czułąm się w ostatnich związkach - nudno, przewidywalnie, bez fantazji.Jak wygodna para kapci.
Faceci nie mieli ochoty, ani na romantyzm, ani na spełnianie tego czego ja oczekiwałam.Ich zupełnie nie interesowało czego ja oczekuję, na co ja mam ochotę.Czułąm się jak gorszy rodzaj kobiety, bo widziałam jak adorują i patrzą na młodsze.
I wcale nie jest to lepsze traktowanie - to taki misz-masz matki, wyrozumiałęj kochanki i gabinetu psychoterapeutycznego i porad życiowych.
Są kobiety, które lubią być tak traktowane.
Cześć dziewczyny
![]()
I Ty Pawełku
.
Jak mi się nie chce zrobić tego, co dzisiaj muszę
.
I wcale nie jest to lepsze traktowanie - to taki misz-masz matki, wyrozumiałęj kochanki i gabinetu psychoterapeutycznego i porad życiowych.
Są kobiety, które lubią być tak traktowane.
Może i są, ale lubią też dostać coś w zamian.W zasadzie zniosłabym takie traktowanie , gdyby męzczyznom chciało się być choćby czasem opiekuńczym ojcem (z elementami domowego konserwatora), czułym kochankiem i osobą , którą wysłuch ai poradzi.Niestety, to działa w jedną stronę - ty badz wszystkim, a ja będę egoistycznym sobą.
dubelek sorry
Może i są, ale lubią też dostać coś w zamian.W zasadzie zniosłabym takie traktowanie , gdyby męzczyznom chciało się być choćby czasem opiekuńczym ojcem (z elementami domowego konserwatora), czułym kochankiem i osobą , którą wysłuch ai poradzi.Niestety, to działa w jedną stronę - ty badz wszystkim, a ja będę egoistycznym sobą.
Gdyby tak było, nie istniałyby szczęśliwe związki
.
Może i są, ale lubią też dostać coś w zamian.W zasadzie zniosłabym takie traktowanie , gdyby męzczyznom chciało się być choćby czasem opiekuńczym ojcem (z elementami domowego konserwatora), czułym kochankiem i osobą , którą wysłuch ai poradzi.Niestety, to działa w jedną stronę - ty badz wszystkim, a ja będę egoistycznym sobą.
Gdyby tak było, nie istniałyby szczęśliwe związki
.
Piszę Alpha o swoich związkach i kilku , które obserwuje.Kobiety w nich starają się, dają dużo z siebie, a panowie uważają to za ich zasr.... obowiązek.Nie lubię prasować, więc jak się biorę za prasowanie męskiej koszuli to chciałabym sobie choć pogadać ciekawie przy tym.Ale nie , bo właściciel owego ubioru ogląda po raz 10 "Sex w wielkim mieście" na video.
Wiesz dlaczego istnieją szczęśliwe związki ?Bo wiele kobiet bardzo mało wymaga i bardzo dużo daje.Albo trafia na wyjątkowych mężczyzn.
Może i są, ale lubią też dostać coś w zamian.W zasadzie zniosłabym takie traktowanie , gdyby męzczyznom chciało się być choćby czasem opiekuńczym ojcem (z elementami domowego konserwatora), czułym kochankiem i osobą , którą wysłuch ai poradzi.Niestety, to działa w jedną stronę - ty badz wszystkim, a ja będę egoistycznym sobą.
Gdyby tak było, nie istniałyby szczęśliwe związki
.
Piszę Alpha o swoich związkach i kilku , które obserwuje.Kobiety w nich starają się, dają dużo z siebie, a panowie uważają to za ich zasr.... obowiązek.Nie lubię prasować, więc jak się biorę za prasowanie męskiej koszuli to chciałabym sobie choć pogadać ciekawie przy tym.Ale nie , bo właściciel owego ubioru ogląda po raz 10 "Sex w wielkim mieście" na video.
Wiesz dlaczego istnieją szczęśliwe związki ?Bo wiele kobiet bardzo mało wymaga i bardzo dużo daje.Albo trafia na wyjątkowych mężczyzn.
Piszę Alpha o swoich związkach i kilku , które obserwuje.Kobiety w nich starają się, dają dużo z siebie, a panowie uważają to za ich zasr.... obowiązek.Nie lubię prasować, więc jak się biorę za prasowanie męskiej koszuli to chciałabym sobie choć pogadać ciekawie przy tym.Ale nie , bo właściciel owego ubioru ogląda po raz 10 "Sex w wielkim mieście" na video.
Wiesz dlaczego istnieją szczęśliwe związki ?Bo wiele kobiet bardzo mało wymaga i bardzo dużo daje.Albo trafia na wyjątkowych mężczyzn.
Nie możesz oceniać ogółu przez pryzmat własnych doświadczeń. Przecież na pewno znałaś trochę tych mężczyzn, zanim weszłaś z nimi w związek. Skoro wiedziałaś, że nie są zbyt halo, to po co to robiłaś? Nigdy tego nie zrozumiem.
Pomijając już fakt, że mężczyźni nie mają tak dobrej podzielnej uwagi jak my, więc zagadywanie ich o cokolwiek, gdy oglądają telewizję, często kończy się fiaskiem. Pogadać można przy winnych okazjach, a koszulę książę też może uprasować sobie sam.
Nie możesz oceniać ogółu przez pryzmat własnych doświadczeń. Przecież na pewno znałaś trochę tych mężczyzn, zanim weszłaś z nimi w związek. Skoro wiedziałaś, że nie są zbyt halo, to po co to robiłaś? Nigdy tego nie zrozumiem.
Pomijając już fakt, że mężczyźni nie mają tak dobrej podzielnej uwagi jak my, więc zagadywanie ich o cokolwiek, gdy oglądają telewizję, często kończy się fiaskiem. Pogadać można przy winnych okazjach, a koszulę książę też może uprasować sobie sam.
Alpha mam 43 lata, widziałam z bliska , wiele, wiele związków.Mam kupę znajomych małżeństw, par i singli też.
Znasz faceta, który będzie się na początku pokazywał takim jaki jest?Przyzna się do swoich mankamentów, pokaże najgorsze ja?Na jakim Ty świecie żyjesz, że uważasz, że faceci są w życiu tacy jak na początkach związku.
A jeśli chodzi o tą konkretną sytuację - jeśli byłby w trakcie oglądania nawet czegoś , co widział 20 razy pewnie przysiadłabym się i oglądalibyśmy razem.Ale chwyt za pilota w momencie, kiedy kobieta przynosi deskę do prasowania sorry wkurza.Pokazuje - ja tu mam chwilę na przyjemności, a ty NA SWOJE OBOWIĄZKI.nIE WYOBRAŻAM SOBIE BY NA POCZĄTKU ZWIĄZKU FILM WIDZIANY 50 RAZY BYŁ WAŻNIEJSZY OD KOBIETY.Film na wideo, który choćby z grzeczności można oglądać za jakiś czas w dwoje.
Znasz faceta, który będzie się na początku pokazywał takim jaki jest?Przyzna się do swoich mankamentów, pokaże najgorsze ja?
Znam i to niejednego. Są tacy, którzy wyznają zdrowe podejście, że na początku trzeba też pokazać się od tej nieco gorszej strony, ujawnić swoje słabości, pokazać, że jesteśmy "ludzcy". My ze swoim obecnym partnerem zrobiliśmy sobie na samym początku godzinę szczerości i porozmawialiśmy o swoich największych wadach, bolączkach, błędach z przeszłości. I zaakceptowaliśmy się w pełni. On nawet stwierdził, że się cieszy, że mu o tym powiedziałam, bo wydawałam się zbyt idealna, bym mogła być prawdziwa, i wszędzie doszukiwałby się tego "haczyka", a tak jestem po prostu normalna, fajna babka, którą ubóstwia
.
Ale chwyt za pilota w momencie, kiedy kobieta przynosi deskę do prasowania sorry wkurza.Pokazuje - ja tu mam chwilę na przyjemności, a ty NA SWOJE OBOWIĄZKI.nIE WYOBRAŻAM SOBIE BY NA POCZĄTKU ZWIĄZKU FILM WIDZIANY 50 RAZY BYŁ WAŻNIEJSZY OD KOBIETY
Nie przesadzasz trochę? Nie rozumiem, co złego jest w tym, że facet obejrzy sobie ulubiony film, kiedy Ty prasujesz? Ty też przecież możesz obejrzeć coś lub poczytać książkę w chwili, kiedy on gotuje obiad albo naprawia kran. Pewnie czułabyś się dziwnie, gdyby Ci to wypominał, bo powinnaś sterczeć obok niego i zabawiać go rozmową.
Asterka, jak Ci to przeszkadza, to facet sam sobie koszule moze wyprasowac- rece w koncu ma, jak Alpha slusznie zauwazyla.
Z tym niepokazywaniem gorszych stron, to jest tak samo w przypadku kobiet. Naprawde, chcialabys na pierwszej rande straszyc kogos, ze jestes np. okropna balaganiara, albo, ze spisz z zatyczkami w uszach? Pewnie, ze nie. Ale od tego ma sie oczy, zeby patrzec, zauwazac cechy tej drugiej osoby. Jezeli widzisz, ze facet okropnie traktuje kelnera w restauracji, logicznym jest zalozyc, ze kiedys tak zacznie traktowac Ciebie. Dlatego tez ludzie sie nie zenia po paru spotkaniach, ale spedzaja ze soba duzo czasu przed tym, jak sie powaznie zdeklaruja.
To był również jeden z moich ulubionych filmów.I wiesz byliśmy ze sobą wtedy 3 tydzień, a za kilka dni facet miał wrócić do siebie, a mieszkał bardzo daleko ode mnie.I następna wizyta miała być za parę miesięcy.
W takim momencie, raczej chce się gadać, a nie oglądać SERIAL NA VIDEO.
Koszula była jedna, a obok rzeczy moje i syna , już w większej ilości.Zupełnie inaczej traktuje się faceta, któy mieszka z nami na stałe, a gościa, który przyjechał.Chce się ten czas dany spędzić jak najintensywniej.
Masz rację Adler, żeby kogoś poznać trzeba go bacznie obserwować.Trudno to robić mając tego kogoś raz na jakiś czas .
To był również jeden z moich ulubionych filmów.I wiesz byliśmy ze sobą wtedy 3 tydzień, a za kilka dni facet miał wrócić do siebie, a mieszkał bardzo daleko ode mnie.I następna wizyta miała być za parę miesięcy.
W takim momencie, raczej chce się gadać, a nie oglądać SERIAL NA VIDEO.
Koszula była jedna, a obok rzeczy moje i syna , już w większej ilości.Zupełnie inaczej traktuje się faceta, któy mieszka z nami na stałe, a gościa, który przyjechał.Chce się ten czas dany spędzić jak najintensywniej.
A ja nadal uważam, że naprawdę przesadzasz. Każdy potrzebuje wytchnienia i nadal nie rozumiem, co złego widzisz w tym, że facet włączył sobie ulubiony serial na video, kiedy Ty prasowałaś. Jakbym pojechała do swojego faceta, to też chciałabym jakoś się sobą zająć, kiedy on by prasował lub gotował. Przecież resztę czasu zapewne spędziliście razem.
Jak sie intensywnie chce spedzac czas to sie koszul nie prasuje. Czasem mi sie wydaje, ze Ty sztucznie sobie problem stwarzasz.
Wiesz Adler niektórzy nie mają gosposi i normalne życie , pracę i obowiązki.Nie wyobrażam sobie , by prasując swoje rzeczy (a trzeba w coś się ubierać) nie uprasować koszuli faceta.
Alfa w początkach związku człowiek stara być się blisko siebie i nie zachowuje jak małżeństwo z wieloletnim stażem.Każde z nas w samotności miało spędzić kilka kolejnych miesięcy i mogło się w tą i tamtą pozajmować sobą.
W chwili , kiedy się właśnie poznajecie, docieracie rozmowa i przebywanie razem to podstawa.Wspólne gotowanie, sprzątanie, pomoc w wykonywanych czynnościach to sama przyjemność.
Czasu spędzaliśmy razem mało - bo od 8 do 16 prawie byłam w pracy.A facet siedział sam w domu i miał czasu na samotność po dziurki w nosie.
I nie myślcie, że po powrocie z pracy czekał na mnie ciepły obiadek i ogarnięta chałupa...
Jak mi się nie chce zrobić tego, co dzisiaj muszę
![]()
![]()
.
Mam nadzieje Yogi iż nie jesteś komornikiem ![]()
Witajcie ![]()
Jak Asterka twierdzi że gość lamus,leń itd , to ja jej w to wierze ,po co na siłę szukać w nim pozytywnych cech? W końcu to jej facet był i najlepiej potrafi to ocenić..
Asterko, mam wrażenie, że żyjesz nie swoimi związkami, a wizjami o idealnych związkach. I jak facet zachowuje się tak, jak wg Ciebie nie powinien się zachowywać na danym etapie, to już wychodzi z Ciebie diabeł. A nie sądzę, by Twój były specjalnie oglądał serial, żeby Ci pokazać, gdzie jest Twoje miejsce. Na pewno nie chciał Cię zranić.
Paweł, to nie tylko kwestia 1 faceta.Wszyscy moi panowie (no może oprócz jednego) przywykli do obsługiwania , latania wokół nich, gotowanych obiadków i nie dawania prawie niczego z siebie.
Patrzę na mężów moich koleżaniek i widzę podobne syndromy. Facetom w pewnym wieku nie jest potrzebna partnerka, ale gosposia, terapeutka i panienka z agencji.Tylko im trzeba płacić...
Alfa, ten serial to był moment przełomowy.Poczułąm się jak wieloletnia, wysłużona żona.Facet mnie nie przytulał, nie starał się, nie zaskakiwał.Dziwne, że kobieta oczekuje zainteresowania i romantyzmu, a nie bycia od razu garnkotłukiem?
Paweł, to nie tylko kwestia 1 faceta.Wszyscy moi panowie (no może oprócz jednego) przywykli do obsługiwania , latania wokół nich, gotowanych obiadków i nie dawania prawie niczego z siebie.
Patrzę na mężów moich koleżaniek i widzę podobne syndromy.Im nie jest potrzebna partnerka, ale gosposia, terapeutka i panienka z agencji.Tylko im trzeba płacić
Podejrzewam, że w wielu przypadkach te koleżanki same są sobie winne, ponieważ od początku latały wokół swoich mężczyzn jak gosposie, sprzątanko, pranko, prasowanki, obiadek pod nosek i seksik na zamówienie. A potem płacz.
Podejrzewam, że w wielu przypadkach te koleżanki same są sobie winne, ponieważ od początku latały wokół swoich mężczyzn jak gosposie, sprzątanko, pranko, prasowanki, obiadek pod nosek i seksik na zamówienie. A potem płacz.
Wiesz co by było gdyby się tak nie zachowywały.Znaleźli by sobie inne, dla któych to nie problem.
Zajrzałam na chwilkę i ponieważ nie chce mi się nic pożytecznego robić to postrzępię palce po próżnicy ![]()
Asterko, czy Ty widzisz co sama piszesz? Po 3 tygodniach związku (?!?) latasz z deską do prasowania a facet leży do góry workiem z pilotem. Obrazek mówi sam za siebie, Tobie to nie odpowiada a mimo to brniesz dalej w ten związek.
A to dopiero jest makabryczne:
Wiesz co by było gdyby się tak nie zachowywały.Znaleźli by sobie inne, dla któych to nie problem.
Wiem, że moje wywody nazywasz pseudopsychologicznymi i ich nie cierpisz, ale spójrz na to obiektywnie. Toż tu aż kole w oczy strach przed samotnością. Wychodzisz z założenia, ze koło faceta trzeba skakać bo inaczej znajdzie sobie inną. A to g**** prawda! Ty sobie sama takich wybierałaś i w dodatku od początku znajomości pokazywałaś, że będziesz koło nich skakać. Owszem, Ty też oczekiwałaś, że oni na to nie pozwolą, że sami będą skakać koło Ciebie, ale tak nie mogło być, ponieważ swoją służebną postawą przyciągałaś właśnie takich osobników.
Ja mam zupełnie inne doświadczenia. Ja oczekiwałam (nie mówiąc o tym
), że facet na początku ma latać koło mnie i...latali. Nigdy nie trafiłam na taki egzemplarz, jakich wg Ciebie jest cały świat. Obserwując związku w moim środowisku - są różne. Niewiele znam jednak takich, gdzie kobieta jest kucharką, sprzątaczką i inną gosposią a pan i władca się delektuje należnymi mu honorami. Większość znanych mi związków to mniej lub bardziej związku partnerskie. I w większości znanych mi związków oboje dbają o siebie nawzajem (też mniej lub bardziej
).
Asterko, to co piszesz to nieprawda. Nigdy w zyciu za facetem nie latalam z obiadkami, prasowaniem, wypranymi gatkami, a jakos nie uciekali ode mnie do gosposi- domatorek. Nie mozna miec pretensji do mezczyzny, jezeli przywykl do takiego traktowania przez Ciebie sama. Jak sie nie wyjasnia od razu, ze takich rzeczy robic sie nie bedzie, to na serio hipokryzja jest mienie pozniej pretensji.
Vinnga madrze Ci tu pisze. Nie dziw sie, ze trafiasz na chamskich uzywaczy, jak swoim zachowaniem, sama ich w progi zapraszasz.
Jeśli już facet ucieka to właśnie od gosposi-domatorki w ramiona pani o bardziej beztroskim podejściu do związku...
Asterko, ludzie mają oczy i kilka innych zmysłów do oceny sytuacji. W każdym momencie znajomości masz wybór - możesz relację ciągnąć lub zakończyć jeśli pan nie spełnia podstawowych oczekiwań. Tak, twierdzę, że od początku widać również wady drugiej strony, mimo tańca godowego. Zwykle się jednak te wady uparcie ignoruje. Ty ignorujesz je dotąd, aż facet sobie pójdzie. Marnujesz czas z beznadziejnymi osobnikami zamiast szukać właściwszego i potem twierdzisz, że wszyscy faceci są tacy sami...
Czytacie to co napisałąm , czy to co chcecie?
Czy ja z tym usługiwaniem piszę o sobie?Nie , ja chronicznie takiego podejścia nie lubię.Ale niestety, każdy facet jakiego poznałam tego ode mnie oczekiwał.DLA WIĘKSZOŚCI 40+ LATKÓW BYCIE OBSŁUGIWANYM PRZEZ KOBIETĘ TO NORMA.PO TO BIERZE SIĘ KOBIETĘ.
Dlatego branie mają mężatki i wdowy, a nie singielki wieloletnie.
Mój związek zaczął się kończyć w momencie, kiedy trzasnełam żelazkiem i stwierdziłam, że ja sobie też odpocznę.Nie jestem masochistką i nie trwam w takich związkach, gdzie tylko ja daję i daję.Większość moich związkó rozpadło się między innymi dlatego, bo jeśli już faceci nie wybierali sobie młodej, atrakcyjnej laski to oczekiwali gospodyni.Wiem Adler co napiszesz.Ale po raz kolejny powiem Ci Poland to nie UK.Tu obsługa żelazka , pralki, kuchenki to nadal babska sprawa.Tu po to się chłop żeni, by mieć uprane, ugotowane i seks na stałe.
Być może Wy macie inaczej bo jesteście po prostu bardziej atrakcyjne i młodsze .Nie wpadłyście na to?
Jeśli już facet ucieka to właśnie od gosposi-domatorki w ramiona pani o bardziej beztroskim podejściu do związku...
Chyba gówniarz nie facet, co mu do dyskoteki bliżej niż związku ![]()
Ja też byłem na początku "wadliwy" , jeszcze wtedy narzeczona oblatywała koło mnie, ale wiadomo z czasem musiało się pozmieniać i bez "partnerstwa" nic by z tego nie wyszło, powiem więcej, dzisiaj jako mąż to ja jestem tym "oblatywaczem" ![]()
Asterko, ale po co w ogóle brałaś do ręki to żelazko???
Rzecz w tym, że możesz sobie mówić co chcesz, ale nie ma to najmniejszego znaczenia, jeśli swoim zachowaniem pokazujesz coś innego. Ja np. mam w mieszkaniu taki syf, że żaden facet przy zdrowych zmysłach nie uzna mnie za odpowiednią kandydatkę na darmową gosposię. A więc poszukiwacz gosposi zwieje od razu gdzie pieprz rośnie. Piszesz o tym, że nie wyobrażasz sobie nie uprasować koszuli faceta kiedy prasujesz swoje rzeczy. Widzisz, ja w takiej sytuacji bym poczekała aż facet będzie zmuszony uprasować swoją koszulę i wtedy bym mu kilka swoich podrzuciła... Lubię gotować i dobrze to robię, ale nie wyobrażam sobie na początku związku zapraszać faceta do siebie na domowe obiadki. Wolę iść do niego na kolację, choćby to miały być parówki.
Tak sobie właśnie uświadomiłam, że na początku znajomości ze wszystkich sił zawsze starałam się pokazać, że ze mnie taka gosposia jak z koziego tyłka trąba...
Paweł, czy my tu mówimy o normalnych facetach? Wg Asterki każdy jest wybrakowany, więc piszę gdzie wg mnie będzie uciekał wybrakowany facet ![]()
Wiesz, nie chcę się użerać - ale tak jak napisałam facet mieszkał w moim domu.Trudno wtedy zapuścić go na amen, nie gotować - bo oprócz niego w tym domu mieszkało wtedy 5 letnie dziecko.Wszystko zależy od miejsca siedzenia - zobaczymy Vingo czy za kilkanaście lat nie przegrałabyś z gospodynią domową, ciepłymi obiadkami.W wieku lat 40+ największy seksapil, nie przykryje, że ciałko już nie takie, już nie takie pociągające, a seks i dobra zabawa to nie najistotniejsze rzeczy w życiu.
Muszę Cię zmartwić, samotne życie po 40 nie jest już takie różowe i przyszłościowe.Dla wielu mężczyzn jesteś starą kobietą w tym wieku , a nie laseczką do harców i wygłupów.Do tego są młodsze roczniki.
I nikt się nie liczy z tym, że Ty akurat na harce i zabawy masz ochotę.
Wiesz, nie chcę się użerać - ale tak jak napisałam facet mieszkał w moim domu.Trudno wtedy zapuścić go na amen, nie gotować - bo oprócz niego w tym domu mieszkało wtedy 5 letnie dziecko.
Achem, wcale nic nie musialas robic! Dziecku mozna osobno ugotowac, a facet jak sie zapusci to jego sprawa. Jak mu zalezy na porzadnym wygladzie, niech sie sam postara.
Czy Ty naprawde taka slepa jestes, ze nie widzisz, ze sie wlasnorecznie wrabiasz w taka sytuacje?
W życiu nie słyszałam, żeby jakakolwiek kobieta obawiała się, że facet odejdzie do innej, która mu będzie obiadki gotować... Zwykle się słyszy, że odchodzą do młodszej, ładniejszej, ale nie do bardziej "kurodomowej"
Na szczęście natura od początku poskąpiła mi seksownego ciałka, więc nie będzie nad czym płakać kiedy mnie już ta starość po 40-tce dopadnie.
Asterko, na początku tej posępnej kafejki upierałaś się, że dla facetów liczy się tylko atrakcyjne ciało. Teraz upierasz się, że liczą się obiadki. Twoje filozofie są bardzo zmienne, ale zawsze ukierunkowane na to, żeby podkreślić jacy ci mężczyźni niedobrzy a kobiety (Ty) pokrzywdzone. Weź mi jednak powiedz - dlaczego niektóre kobiety są w szczęśliwych związkach skoro wszyscy mężczyźni to tacy egoiści, buraki itp.?
Kobiety po 40-tce znajdują partnerów. Bywają zakochane, szczęśliwe, czasem dopiero wtedy udaje im się stworzyć trwały związek. Ty jednak widzisz tylko zgorzknienie, porażki, samotność. Oczywiście, że to staje się udziałem niektórych, ale wg Ciebie, Asterko, tak właśnie wygląda cały świat.
Adler chodziło mi o zapuszczenie chałupy.Pewnie, że dziecku można osobno gotować.Sobie też.A facet niech patrzy.ŚWIEŻO POZNANY FACET, KTÓRY JEST TWOIM GOŚCIEM.Ja karmię osoby , które u mnie mieszkają obojętnie czy kobiety czy męzczyźni.
Vingo nadal twierdzę, że przede wszystkim liczy się atrakcyjne ciało i młodość.
Nie przeczę , zdarza się, że kobieta po 40 znajdzie partnera.Ale popatrz JAKIE kobiety znajdują tych partnerów.Albo bardzo atrakcyjne , albo takie, których facet będzie miał poprasowane koszule, ugotowany obiad,zadbany dom i stabilizację.Inteligencja, urok osobisty schodzi w pewnym momencie na drugi plan.
Ile jest kobiet procentowo - 30%,?Z moich ponad 30 koleżanek singielek za mąż po 40 wyszłą jedna.I na więcej się nie zapowiada.Wszystkie pozostałe mają problem ze znalezieniem, kogoś więcej niż facet do łóżka.
Rozumiem Vingo, że psuję Ci radosną wizję świata i pokazuję, że w pewnym momencie życie nie będzie takie beztroskie i fajne.Bo w pewnym momencie trzeba mieć konkretne argumenty by zachęćić faceta do bycia z sobą.Masz 30 lat.Zobaczczymy czy taką cudną wizję życia będziesz mieć za 12-15 lat.
Mam 36 lat. Jedyna zacheta, jaka moj facet ma, zeby ze mna mieszkac (chociaz nie dokladam ani grosza do budzetu) jest moja inteligencja, charakter i poczucie humoru.
Naprawde, przestan fandzolic Asterko.
Masz 36 lat , a Twój facet 58 i kupę kasy.Może sobie pozwolić na utrzymanie maskotki z inteligencją i poczuciem humoru.
I z tego co wiem prowadzisz mu dom.
Nie fandzol Adler, bo po pierwsze nie wiesz jak to jest mieć 40+, a po drugie żyjesz w innej cywilizacji.
Masz 36 lat , a Twój facet 58 i kupę kasy.Może sobie pozwolić na utrzymanie maskotki z inteligencją i poczuciem humoru.
Powialo zazdroscia... ![]()
Wiecie co, możecie mi dać te wszystkie koszule, chętnie uprasuję bo lubię
Ja mam klasyczny związek. Wiem że mój R. nie będzie latał ze szmatką czy gotował obiadki z deserem, nie ten typ, ba chętniej na kompa wejdzie niż spojrzy w stronę obowiązków domowych(jeszcze z nim nie mieszkam ale tak mi się wydaje z obserwacji).
Wolę nie budować w głowie nadziei na zmiany a pozytywnie rozczarować jak już coś.
Mnie to nie przeszkadza.... na razie
Z drugiej strony, czemu nie ugotować tego obiadu czy wyprasować koszulę jak robi się tą czynność dla wszystkich domowników, takie dziwne podejście jak dla mnie, tu moje a tu twoje ![]()
Post pozbawiony śladu merytoryki, prowokujący do zaczepek
Mam trochę więcej niż 30 lat ![]()
Asterko, nie psujesz mi radosnej wizji świata. Na Twoją wizję patrzę jak na egzotyczne zjawisko ale daleka jestem od jej przejmowania. Za 10 czy nawet 20 lat nic się nie zmieni. Ani u mnie, ani u Ciebie. Ja nadal będę widzieć pozytywne strony a Ty te ciemne. Bo taką sobie wybrałyśmy strategię.
Przecież ja nie żyję pod szklanym kloszem. Dotykały mnie najróżniejsze przeciwności. Ale ja uważam, że to ja rządzę swoim życiem a nie jestem biedną marionetką w rękach okrutnego losu. Kiedy jest źle to zastanawiam się jak można coś zmienić. Zastanawiam się co zrobiłam źle. Uczę się na własnych błędach. Ty nie chcesz nic zmieniać. Szukasz najbzdurniejszych usprawiedliwień dla własnej bierności. Bo tak w sumie jest całkiem wygodnie. Tylko to gwarantuje, że tak będzie zawsze.
Mam trochę więcej niż 30 lat
Asterko, nie psujesz mi radosnej wizji świata. Na Twoją wizję patrzę jak na egzotyczne zjawisko ale daleka jestem od jej przejmowania. Za 10 czy nawet 20 lat nic się nie zmieni. Ani u mnie, ani u Ciebie. Ja nadal będę widzieć pozytywne strony a Ty te ciemne. Bo taką sobie wybrałyśmy strategię.Przecież ja nie żyję pod szklanym kloszem. Dotykały mnie najróżniejsze przeciwności. Ale ja uważam, że to ja rządzę swoim życiem a nie jestem biedną marionetką w rękach okrutnego losu. Kiedy jest źle to zastanawiam się jak można coś zmienić. Zastanawiam się co zrobiłam źle. Uczę się na własnych błędach. Ty nie chcesz nic zmieniać. Szukasz najbzdurniejszych usprawiedliwień dla własnej bierności. Bo tak w sumie jest całkiem wygodnie. Tylko to gwarantuje, że tak będzie zawsze.
Amen ![]()
Strony Poprzednia 1 … 184 185 186 187 188 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026