netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 715 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 16 17 18 19 20 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 106 do 1 170 z 16 697 ]

1 106

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Mam nadzieję że z czasem będzie nas więcej. Jestem dobrej myśli....

Jak można mieć nadzieję i liczyć że będzie więcej nieszczęśliwych ludzi ? Powinnaś mieć nadzieję że takich ludzi bedzie jak najmniej , życzmy dobrze ludziom , chciejmy żeby byli szczęśliwi

A dlaczego narzucasz mi co powinnam? To nieetyczne, niemoralne i niepoprawne politycznie narzucać komuś swoje poglądy....Nawet terapeuci karzą wykreślić ze swego słownika określenia traktujące o powinnościach. Ja nie uważam że świat jest biało-czarny, posiada też szarości. Gdyby taki był, można by się przenieść do tej jego częsci, która jest rajem na ziemii i "żyć długo i szczęsliwie". Jednak jak to jest nikt nie wie, bo bajki na tym się kończą....przeważnie.

Ok , racja , nie mogę Ci mówić co powinnaś . Ale tak samo nieetyczne , niemoralne i niepoprawne jest życie nadzieja że będzie więcej nieszczęśliwych ludzi. Czy myśl aby ludzie się czuli jak Ty jest dobra ? Może to jest też powód czemu otaczają Cię tacy a nie inni..

A ja mam nadzieję że z czasem będzie Was mniej .. I Wy same dziewczyny będziecie szczęśliwe..Jestem dobrej myśli..

1 107 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-22 22:40:10)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Jak można mieć nadzieję i liczyć że będzie więcej nieszczęśliwych ludzi ? Powinnaś mieć nadzieję że takich ludzi bedzie jak najmniej , życzmy dobrze ludziom , chciejmy żeby byli szczęśliwi

A dlaczego narzucasz mi co powinnam? To nieetyczne, niemoralne i niepoprawne politycznie narzucać komuś swoje poglądy....Nawet terapeuci karzą wykreślić ze swego słownika określenia traktujące o powinnościach. Ja nie uważam że świat jest biało-czarny, posiada też szarości. Gdyby taki był, można by się przenieść do tej jego częsci, która jest rajem na ziemii i "żyć długo i szczęsliwie". Jednak jak to jest nikt nie wie, bo bajki na tym się kończą....przeważnie.

Ok , racja , nie mogę Ci mówić co powinnaś . Ale tak samo nieetyczne , niemoralne i niepoprawne jest życie nadzieja że będzie więcej nieszczęśliwych ludzi. Czy myśl aby ludzie się czuli jak Ty jest dobra ? Może to jest też powód czemu otaczają Cię tacy a nie inni..

A ja mam nadzieję że z czasem będzie Was mniej .. I Wy same dziewczyny będziecie szczęśliwe..Jestem dobrej myśli..

Czy jest to powód czy nie, tego wiedzieć nie możesz, więc nie dywaguj. Samą nadzieją nikogo nie unieszczęsliwiam, czynienie krzywdy jest dopiero niemoralne, czyjakolwiek nadzieja na cokolwiek, pozostaje w sferze jego mysli, nie czynów....Ponadto problemy dobra i zła to sprawa kontekstu, nie są jednoznacznie okreslone i jedynie prawo państwa czy międzynarodowe określa co jest zabronione a co dozwolone, wszelkie inne zasady moralne podlegują dyskusji i moga być subiektywne.

1 108

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Daniel , myślisz , że my chcemy , żeby było więcej nieszczęśliwych ludzi?My chcemy by ci, którzy myślą podobnie do nas się ujawnili,bo takich dużo jest.Myślę, że ani brzydula , ani misnowegojorku nie chce by ktoś był nieszcęśliwy, samotny czy przegrany.My chcemy ( przepraszam, ze bez konsultacji wyrażam się za innych), by te osoby myślące podobnie jak my , żyjące na marginesie swojego otoczenia, czujące się , że odbiegają od innych znalazły tu wsparcie choćby w tym, że nie są dziwałami i kompletnymi aspołecznymi istotami.A to baaaaardzo wielka różnica.

1 109

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

NIe zabraniaj mi dywagować . Czy to nie czasem Ty tak walczyłaś o prawa głosu tutaj ? Moralność jest względna. Dla mnie liczenie na czyjąś krzywdę i nieszczęście jest niemoralne i to delikatnie rzecz ujmując...

1 110

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Daniel , myślisz , że my chcemy , żeby było więcej nieszczęśliwych ludzi?My chcemy by ci, którzy myślą podobnie do nas się ujawnili,bo takich dużo jest.Myślę, że ani brzydula , ani misnowegojorku nie chce by ktoś był nieszcęśliwy, samotny czy przegrany.My chcemy ( przepraszam, ze bez konsultacji wyrażam się za innych), by te osoby myślące podobnie jak my , żyjące na marginesie swojego otoczenia, czujące się , że odbiegają od innych znalazły tu wsparcie choćby w tym, że nie są dziwałami i kompletnymi aspołecznymi istotami.A to baaaaardzo wielka różnica.

Bardzo dobrze to ujęłaś.... Osoby - popeiurające proszę o przełamywanie presji społecznej bycia szczęsliwym i spełnionym i dołaczenie do naszych skromnycg szeregów. Smiało, nie bujcie sie bycia innym niż jest akceptowane społecznie. Dla aspołecznych też jest miejsce w tym kraju.

1 111 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-22 22:45:39)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:

NIe zabraniaj mi dywagować . Czy to nie czasem Ty tak walczyłaś o prawa głosu tutaj ? Moralność jest względna. Dla mnie liczenie na czyjąś krzywdę i nieszczęście jest niemoralne i to delikatnie rzecz ujmując...

Dziekuję za delikatność, ona na pewno jest poprawna politycznie. Dobranoc, udaję się na nocny wypoczynek. Ale jutro znów będę na barykadach.

1 112

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Masz jaja, tylko o tym nie wiesz.

To dlaczego tak często słyszę ze nie mam?
I faktem jest że w kontakcie bezpośrednim wypadam duzo gorzej, szczególnie przy pierwszym wrażeniu co okazuje się zgubne przy szukaniu pracy na przykład.

1 113

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie nie poprawność polityczna , po prostu przy tak rozchwianej emocjonalnie i zagubionej kobiecie jak Ty trzeba być delikatnym. Być może kiedyś zrozumiesz że Twoja samotność i wszystkie problemy które tu opisujesz to nie wina świata i ludzi "pięknych" a po prostu Twój wybór bo z innym życiem sobie nie radzisz.

PS: "bójcie"

1 114

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:

NIe zabraniaj mi dywagować . Czy to nie czasem Ty tak walczyłaś o prawa głosu tutaj ? Moralność jest względna. Dla mnie liczenie na czyjąś krzywdę i nieszczęście jest niemoralne i to delikatnie rzecz ujmując...

To nie tak że liczymy na czyjąs krzywdę. Tylko zauważ jesteśmy zakrzyczane że to że nam się coś tam nie udaje to tylko nasza wina... To już gdzieś słyszałam: wszystko co we mnie dobre (np to że jestem punktualna!) to zasługa nieba, wszystko co złe (np nieumiejętność komunikacji)to moja własna wina. Ale zaraz,to co mam robić? Uczyłam się pilnie. Podpatrywałam bardziej towarzysko 'udolne'koleżanki co nalezy czego nie należy robić i je wiernie nasladowałam... o tyle ile mogłam, bo jak szłam np na szkolną dyskotekę to stałam pod ścianą bo kolezanki po pewnym czasie były proszone do tańca przez kolegów a ja...no cóz, ile mogłam się sama kręcić? i długo się nie załamywałam, ale w końcu po latach nieudanych prób i porażek,w tym zawodowych zaczęłam się w końcu zastanawiać o co w tym wszystkim chodzi. I doszłam do wniosku że jak nie masz bigla to zawsze będziesz się wlec w ogonie,nie ważne jakie masz dyplomy czy cetryfikaty.

1 115

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:

Nie nie poprawność polityczna , po prostu przy tak rozchwianej emocjonalnie i zagubionej kobiecie jak Ty trzeba być delikatnym. Być może kiedyś zrozumiesz że Twoja samotność i wszystkie problemy które tu opisujesz to nie wina świata i ludzi "pięknych" a po prostu Twój wybór bo z innym życiem sobie nie radzisz.

Alena czym to radzenie sobie z zyciem miałoby polegać?
Nie,tonie wina świata. Ja nie winię świat, ja winię swoje geny. Stąd mój podpis.

1 116

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mój też?Też sobie nie radzę z życiem?Bo nie sądzę akurat byś Ty sobie z pewnymi aspektami mojego życia poradził.I nie o narzekanie na facetów tu chodzi.
Twoja wypowiedz, niewybredny atak na missnowego jorku to efekt braku argumentów i chęci zrozumienia.Moje argument ignorujesz, jej podważasz w najbardziej prymitywny sposób - krytyką Jej życia i Jej samej  w czambuł.
Danielku, jakże mi w tej chwili przypominasz moich eksiów... i ten błąd ort. wytknięty na koniec.To takie męskie upokorzyć kobietę, jak zabraknie słów, jak udowodni , że to jednak onamoze mieć rację.Wtedy szybciutko trzeba jej pokazać, gdzie jej miejsce.Czujesz się  lepiej słoneczko????A nie powinieneś, bo zachowałeś się jak niedorosły, okrutny chłopczyk.

1 117

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
paulina20 napisał/a:

Sadie, aleś ty zabawna wink Nie wiem tylko, jak Ty byś się czuła na miejscu Asterki, po takim bezdusznym traktowaniu.
.

Alez to jest z mojej strony tylko niewielka dawka tego co ona robi sama sobie. To co jej wolno mowic jakie to z niej dno i wodorosty a mnie nie wolno sie z nia zgodzic? smile
Przeciez skoro tak sama o sobie mysli to ja sie z nia zgodze big_smile
Powinna byc przyzwyczajona, sama siebie w gownie tarza big_smile

Asterka sama siebie spychasz na dno i wszelkie niziny spoleczne. smile
Wyszlam z zalozenia ze lubisz takie traktowanie. smile
Bo jak ci tlumaczyli ludzie ze nie jest z toba zle to ty na sile siebie i caly swiat przekonujesz ze jestes beee..
Masz babo placek...nijak dogodzic nie mozna. big_smile

1 118

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterka nie, to już raczej ja. Asterka mówi że jest fajna tylko nieładna.

1 119

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale dyskusja !!!
Tylko po co dyskutowac? Co to u tych 3 pan zmieni?
To mi bardziej na depresje wyglada a depresje mozna wyleczyc big_smile
W takim sanie jakim sa te panie to chyba na poczatek antydepresanty sad
Kiedys przeczytalam zdanie : Depresja jest rakiem duszy sad I zgadzam sie z tym stwierdzeniem sad
Na raka pomagaja leki i przede wszystkim wiara ze sie go przezwyciezy !!!!
Rok temu stracialam przyjaciolke sad Umarla na raka miala 39 lat. Do konca sie nie poddawala smile. Miala jeszcze tyle marzen smile. Znalazla sobie chlopaka 3 miesiace przed wyrokiem: rak. I co przez 2 lata jej chlopak byl z nia. Z taka brzydka (wachania konfekcji od 34 do 44), z wycietym pecherzem, z rurka do sikania (oczywiscie o seksie nie ma mowy) i jej lekiem o kazdy dzien sad.
Umarla w czerwcu a marzyla o tym aby dozyc chociaz do 40 urodzin w listopadzie sad
Nie udalo jej sie wygrac z choroba ale probowala wszystkiego. Umarla szczesliwa smile.
Dlaczego wy 3 dziewczyny nie chcecie walczyc ze swoim rakiem duszy?
Zdradze wam tajemnice.....moze sie uadac i mozecie byc jeszcze szczesliwe smile

1 120 Ostatnio edytowany przez Vold (2013-01-23 01:46:01)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie ślędzę obecnej dyskusji nie wiem też w jakim kierunku została ona skierowana. Ale chciałbym udzielić mojej ogólnej oceny co sądzę o tak zwanych "brzydkich kobietach".

Po pierwsze to mimo wszystko pojęcie względne. Często sam się łapie na tym z kolegami, każdy z nas inaczej ocenia wygląd kobiet.
I to można rozszerzyć na spory zakres, tzn. nawet dziewczyny "grube" które w dzisiejszych czasach mogą czuć mniej atrakcyjne, kiedyś  ("kształty rubensowskie") były wzorem do naśladowania.

Po drugie, często widzę, bardzo często jak to dziewczyny które ja pozornie oceniam jako "brzydkie" są szczęśliwe w związkach, a te atrakcyjne mają jakieś problemy ze sobą. Na mojej uczelni większość dziewczyn za którymi wcale się nie oglądam jest w związkach, bardzo rozwiniętych, tymczasem te "ładne" mają w tej sprawie z reguły jakieś problemy. Z reguły albo są do przesady "wyzwolone", albo nie potrafią być w związku, albo marnie prezentują się jako osoby. Różnie.

Po trzecie wygląd można zmienić. Już kilka razy widziałem jak dziewczyny które są pierwotnie "nie zadbane" nagle zaczynają trenować, chodzić do fryzjera itp. i po jakimś czasie zaczynają być naprawdę atrakcyjne. Ostatnio obserwują taką ze swojego klubu sportowego, na oko ok.30 lat, koszmarnie gruba jak pierwszy raz ją zobaczyłem, a teraz coraz bardziej mi się podoba, wyrabia figurę, i sądze że jeszcze miesiąc dwa, a będzie naprawdę mocno seksowna.

Chciałbym jeszcze jedną rzecz dodać. Podstawa to myślę akceptacja samego siebie. Bez tego nie będzie śmiałości w poznawaniu nowych osób, a co za tym idzie potencjalnych partnerów. Jedna z dziewczyn w której się zakochałem jest ogólnie ocenia bardzo negatywnie z wyglądu, ale jest, a przynajmniej była bardzo pozytywna dla ludzi, nawiązywała wiele relacji. Kilku chłopaków, adoratorów miała.

1 121

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:

Nie nie poprawność polityczna , po prostu przy tak rozchwianej emocjonalnie i zagubionej kobiecie jak Ty trzeba być delikatnym. Być może kiedyś zrozumiesz że Twoja samotność i wszystkie problemy które tu opisujesz to nie wina świata i ludzi "pięknych" a po prostu Twój wybór bo z innym życiem sobie nie radzisz.

PS: "bójcie"

Jeżeli z życiem sobie nie radzę, to jakich wyborów dokonuję? Zaprzeczasz sam sobie.... Wybór to możwliwośc, ale jesli sobie z czymś nie radzę to nie mam wyboru, moje działanie jest ograniczone. Wykazujesz dziwny brak niespójności w swoich wypowiedziach.
A co do błedu -dzięki za uwagę, mnie błedy ortograficzne też rażą, odkąd przeszłam na emeryturę i nie piszę żadnych pism, prócz jakis smiesznych postów tutaj, zauwazyłam się staję wtórną analfabetką. Albo to starość...

1 122

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Happyfull napisał/a:

Ale dyskusja !!!
Tylko po co dyskutowac? Co to u tych 3 pan zmieni?
To mi bardziej na depresje wyglada a depresje mozna wyleczyc big_smile
W takim sanie jakim sa te panie to chyba na poczatek antydepresanty sad
Kiedys przeczytalam zdanie : Depresja jest rakiem duszy sad I zgadzam sie z tym stwierdzeniem sad
Na raka pomagaja leki i przede wszystkim wiara ze sie go przezwyciezy !!!!
Rok temu stracialam przyjaciolke sad Umarla na raka miala 39 lat. Do konca sie nie poddawala smile. Miala jeszcze tyle marzen smile. Znalazla sobie chlopaka 3 miesiace przed wyrokiem: rak. I co przez 2 lata jej chlopak byl z nia. Z taka brzydka (wachania konfekcji od 34 do 44), z wycietym pecherzem, z rurka do sikania (oczywiscie o seksie nie ma mowy) i jej lekiem o kazdy dzien sad.
Umarla w czerwcu a marzyla o tym aby dozyc chociaz do 40 urodzin w listopadzie sad
Nie udalo jej sie wygrac z choroba ale probowala wszystkiego. Umarla szczesliwa smile.
Dlaczego wy 3 dziewczyny nie chcecie walczyc ze swoim rakiem duszy?
Zdradze wam tajemnice.....moze sie uadac i mozecie byc jeszcze szczesliwe smile

Brzmi jak reklama kursu umiejętności psychospołecznych który niedawno widziałam: 'każdy może być menadżerem'

PS. Z tymi lekami na raka to różnie bywa a wiara niewiele zmienia. To akurat wiem lepiej.

1 123

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko wczytaj się uważnie w moje posty to zrozumiesz o co mi chodzi smile I to nie jest atak , to jest obrona big_smile Miss pisze o jakimś uciskaniu , idei , barykadach , walce .. Każdy jej post ma nastawienie "agresywne" , ona jest nastawiona na walkę...

Missnowegoyorku , nie radzisz sobie. I tak , dokładnie , Twoje życie jest ograniczone. I to na wiele sposobów . Ograniczasz je sobie sama swoim podejściem do innych ludzi, do świata i do samej siebie.

A ja się cieszę że wykazuje "brak niespójności" big_smile Bo to znaczy że pisze spójnie smile

1 124

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:

Asterko wczytaj się uważnie w moje posty to zrozumiesz o co mi chodzi smile I to nie jest atak , to jest obrona big_smile Miss pisze o jakimś uciskaniu , idei , barykadach , walce .. Każdy jej post ma nastawienie "agresywne" , ona jest nastawiona na walkę...

Missnowegoyorku , nie radzisz sobie. I tak , dokładnie , Twoje życie jest ograniczone. I to na wiele sposobów . Ograniczasz je sobie sama swoim podejściem do innych ludzi, do świata i do samej siebie.

A ja się cieszę że wykazuje "brak niespójności" big_smile Bo to znaczy że pisze spójnie smile

Miałam na mysli pewnego rodzaju logikę. Bo jeśli nie radzę sobie z życie, to automatycznie nasuwa się wniosek iż nie mam możliwości wyboru:
- nie mogę nieczego wybrać
- moim życiem kieruje chaos, a nie zaplanowanie działanie, wiec świadomie nim nie kieruję, nie dokonuję wyborów-nie mogę, bo sobie nie radze....

1 125

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Można tez dokonywać złych wyborów , lub żyć złudzeniem że się ma nad czymś kontrole. Twoje nastawienie do SIEBIE przede wszystkim i do innych ogranicza Cię w przeżywaniu życia i odbiorze świata. Oraz wpędza Cię w depresję i zmusza "do walki na barykadach za idee marudzenia"

1 126

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ale dyskusja !!!
Tylko po co dyskutowac? Co to u tych 3 pan zmieni?
To mi bardziej na depresje wyglada a depresje mozna wyleczyc big_smile
W takim sanie jakim sa te panie to chyba na poczatek antydepresanty sad
Kiedys przeczytalam zdanie : Depresja jest rakiem duszy sad I zgadzam sie z tym stwierdzeniem sad
Na raka pomagaja leki i przede wszystkim wiara ze sie go przezwyciezy !!!!
Rok temu stracialam przyjaciolke sad Umarla na raka miala 39 lat. Do konca sie nie poddawala smile. Miala jeszcze tyle marzen smile. Znalazla sobie chlopaka 3 miesiace przed wyrokiem: rak. I co przez 2 lata jej chlopak byl z nia. Z taka brzydka (wachania konfekcji od 34 do 44), z wycietym pecherzem, z rurka do sikania (oczywiscie o seksie nie ma mowy) i jej lekiem o kazdy dzien sad.
Umarla w czerwcu a marzyla o tym aby dozyc chociaz do 40 urodzin w listopadzie sad
Nie udalo jej sie wygrac z choroba ale probowala wszystkiego. Umarla szczesliwa smile.
Dlaczego wy 3 dziewczyny nie chcecie walczyc ze swoim rakiem duszy?
Zdradze wam tajemnice.....moze sie uadac i mozecie byc jeszcze szczesliwe smile

Brzmi jak reklama kursu umiejętności psychospołecznych który niedawno widziałam: 'każdy może być menadżerem'

PS. Z tymi lekami na raka to różnie bywa a wiara niewiele zmienia. To akurat wiem lepiej.

Hehe, poglądy hurraotymistyczne, a co z realizmem?

1 127

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:

Można tez dokonywać złych wyborów , lub żyć złudzeniem że się ma nad czymś kontrole. Twoje nastawienie do SIEBIE przede wszystkim i do innych ogranicza Cię w przeżywaniu życia i odbiorze świata. Oraz wpędza Cię w depresję i zmusza "do walki na barykadach za idee marudzenia"

Nie zakładasz możliwości że to nie ona sama się ogranicza tylko została ograniczona przez naturę nie nie będąc wyposażone w odpowiednie mechanizmy do zmagania się z rzeczywistością?

1 128

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:

Można tez dokonywać złych wyborów , lub żyć złudzeniem że się ma nad czymś kontrole. Twoje nastawienie do SIEBIE przede wszystkim i do innych ogranicza Cię w przeżywaniu życia i odbiorze świata. Oraz wpędza Cię w depresję i zmusza "do walki na barykadach za idee marudzenia"

Ja w odróżnieniu od Ciebie, mam nastepujący pogląd: dokonuję jednak wyborów, każdy posiada jakieś orgarniczenia i postzrega świat inaczej przez pryzmat doświadczen i poglądów. Na szczęście mam prawo do swojego światopoglądu i nie jestem zmuszona hołdować Twoim przekonaniom

1 129

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Hehe, poglądy hurraotymistyczne, a co z realizmem?

Realizm się nie sprzedaje a hurraoptymizm tak.
W reklamie kariery byś nie zrobiła smile

1 130

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Można tez dokonywać złych wyborów , lub żyć złudzeniem że się ma nad czymś kontrole. Twoje nastawienie do SIEBIE przede wszystkim i do innych ogranicza Cię w przeżywaniu życia i odbiorze świata. Oraz wpędza Cię w depresję i zmusza "do walki na barykadach za idee marudzenia"

Nie zakładasz możliwości że to nie ona sama się ogranicza tylko została ograniczona przez naturę nie nie będąc wyposażone w odpowiednie mechanizmy do zmagania się z rzeczywistością?

Nie dla niektórych nie ma żadnych ograniczeń, sa tacy co uważają że mogą absolutnie wszysrko, kompleks Ikara?

1 131

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Olewam od pewnego czasu.Szczerze - patrzę wookoło i mało jest takich z którymi chciałabym być.Nie dlatego, że fizycznie stracili na atrakcyjności (część polskich facetów po 40 to tragedia), ale nie mogłabym oczekiwać po nich partnerstwa.Albo tchórze, neurotycy, niedorośli chłopcy, albo samcy alfa, z monopolem na madrość i cięzkawą ręką.Faceta, który tak jak ja potrafi się śmiać z siebie, zrobić coś zwariowanego, cieszyć z głupot nie spotkałam.

Zgadzam sie w pelnej rozciaglosci co do tych rodakow po 40-tce. Sorry Daniel i inni panowie ale taka jest brutalna prawda. Ty to moze stanowisz wyjatek ale ja mam bardzo duze pole do porownania i moze dlatego juz dawno przestalam nawet zwracac uwage na tzw. konskie zaloty ze strony moich ziomkow.
Moze i Ty Asterko sprobowalabys gdzie indziej? Ja swojego meza (nie Polaka) poznalam przez Internet, a bylam juz i nie mloda i zadna tam laska nebeska plus dzieciaka juz wlasnego mialam. Polacy w ogole ani sie mna interesowali ani ja nimi.
Obecny facet tez jest z importu.

Czesto bywam w Polsce, laze sobie ulicami pieknych miast i jak widze i slysze zachowanie niektorych samcow to az zal pewne czesci sciska. Ja juz na Okeciu czuje sie jakbym na innej planecie wyladowala.
I jeszcze jedna wazna rzecz, ktora zaobserwowalam przez te swoje lata emigracji: Polki sa sliczne i Polki sa tez glupie. Rozpuscily facetow jak dziadowskie bicze. Ostatni grosz wydadza na to zeby sie takiemu jednemu z drugim przypodobac, zeby sobie usprawnic to czy tamto..co widac. A oni nauczyli sie jak brac, korzystac i guzik z siebie dawac. Bo i po co, skoro podaz na rynku taka, ze tylko wyboierac i przebierac jak w ulegalkach?
W pieknym kraju gdzie teraz mieszkam, kobiety sa..normalne. W zasadzie mowia, ze malo atrakcyjne na tle innych. Ale za to madre zyciowo, dumne, pewne siebie i szczesliwe ze soba. Tu gruba kobieta nie wzbudza zadnych emocji (bo sporo takich jest), rzeski i tipsy kleja sobie co najwyzej licealistki, tu mezczyzni patrza na kobiete jak na calosc a nie na obiekt lozkowy plus automat wielofunkcyjny domowy. Widze mnostwo par dookola mnie, gdzie naprawde meskie ciacho tuli z czuloscia do siebie pania ..powiedzmy sobie szczerze..watpliwej urody i figury.

Jak mnie ktos namierzy w FB to bedzie wiedzial o jakich stronach pisze:)

1 132

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Hehe, poglądy hurraotymistyczne, a co z realizmem?

Realizm się nie sprzedaje a hurraoptymizm tak.
W reklamie kariery byś nie zrobiła smile

Nawet nie próbuję, ponieważ mam ten przywilej że mogę życ jak chcę, nawet finanse nie zmuszją do wkładania maski istoty emanującej szczęsciem i optyzmem.

1 133

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Można tez dokonywać złych wyborów , lub żyć złudzeniem że się ma nad czymś kontrole. Twoje nastawienie do SIEBIE przede wszystkim i do innych ogranicza Cię w przeżywaniu życia i odbiorze świata. Oraz wpędza Cię w depresję i zmusza "do walki na barykadach za idee marudzenia"

Nie zakładasz możliwości że to nie ona sama się ogranicza tylko została ograniczona przez naturę nie nie będąc wyposażone w odpowiednie mechanizmy do zmagania się z rzeczywistością?

Zaraz opiernicz dostane od moderatorek za pisanie posta pod postem ale nie moge sie powstrzymac..
namierzylam i adlernewman i missnowegojorku na FB i jesli to sa jej zdjecia kryjace sie pod nazwiskiem jednej takiej celebrytki wink to jedyne co dolega missce to kurza slepota. Chyba, ze to nie ona na tych fotkach. A jak tak to biegusiem po nowe soczewki.

1 134 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-23 10:13:09)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Olewam od pewnego czasu.Szczerze - patrzę wookoło i mało jest takich z którymi chciałabym być.Nie dlatego, że fizycznie stracili na atrakcyjności (część polskich facetów po 40 to tragedia), ale nie mogłabym oczekiwać po nich partnerstwa.Albo tchórze, neurotycy, niedorośli chłopcy, albo samcy alfa, z monopolem na madrość i cięzkawą ręką.Faceta, który tak jak ja potrafi się śmiać z siebie, zrobić coś zwariowanego, cieszyć z głupot nie spotkałam.

Zgadzam sie w pelnej rozciaglosci co do tych rodakow po 40-tce. Sorry Daniel i inni panowie ale taka jest brutalna prawda. Ty to moze stanowisz wyjatek ale ja mam bardzo duze pole do porownania i moze dlatego juz dawno przestalam nawet zwracac uwage na tzw. konskie zaloty ze strony moich ziomkow.
Moze i Ty Asterko sprobowalabys gdzie indziej? Ja swojego meza (nie Polaka) poznalam przez Internet, a bylam juz i nie mloda i zadna tam laska nebeska plus dzieciaka juz wlasnego mialam. Polacy w ogole ani sie mna interesowali ani ja nimi.
Obecny facet tez jest z importu.

Czesto bywam w Polsce, laze sobie ulicami pieknych miast i jak widze i slysze zachowanie niektorych samcow to az zal pewne czesci sciska. Ja juz na Okeciu czuje sie jakbym na innej planecie wyladowala.
I jeszcze jedna wazna rzecz, ktora zaobserwowalam przez te swoje lata emigracji: Polki sa sliczne i Polki sa tez glupie. Rozpuscily facetow jak dziadowskie bicze. Ostatni grosz wydadza na to zeby sie takiemu jednemu z drugim przypodobac, zeby sobie usprawnic to czy tamto..co widac. A oni nauczyli sie jak brac, korzystac i guzik z siebie dawac. Bo i po co, skoro podaz na rynku taka, ze tylko wyboierac i przebierac jak w ulegalkach?
W pieknym kraju gdzie teraz mieszkam, kobiety sa..normalne. W zasadzie mowia, ze malo atrakcyjne na tle innych. Ale za to madre zyciowo, dumne, pewne siebie i szczesliwe ze soba. Tu gruba kobieta nie wzbudza zadnych emocji (bo sporo takich jest), rzeski i tipsy kleja sobie co najwyzej licealistki, tu mezczyzni patrza na kobiete jak na calosc a nie na obiekt lozkowy plus automat wielofunkcyjny domowy. Widze mnostwo par dookola mnie, gdzie naprawde meskie ciacho tuli z czuloscia do siebie pania ..powiedzmy sobie szczerze..watpliwej urody i figury.

Jak mnie ktos namierzy w FB to bedzie wiedzial o jakich stronach pisze:)

Jakby Cię tu namierzyć? hehe

A... chodzi Ci o tego owada? No tak, to mój pseudonim fejsbukowy...Ciebie raczej cięzko będzie minamierzyć...hehe

1 135

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

A... chodzi Ci o tego owada? No tak, to mój pseudonim fejsbukowy...Ciebie raczej cięzko będzie minamierzyć...hehe

namierzysz mnie jesli Jo przyjmie mnie do swego zacnego grona.

A ta krotkowlosa usmiechnieta to Ty czy jakas kuzynka? Pyytam zeby miec pewnosc zanim inwektywami polece na calego:)

1 136 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-01-23 10:27:42)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:

Zaraz opiernicz dostane od moderatorek za pisanie posta pod postem ale nie moge sie powstrzymac..

Odpowiedziałam missnowegojorku której post pojawił się po tym jak już wysłałam swoj.

Chcesz moje zdjęcie? Na fb mnie nie znajdziesz.

missnowegojorku napisał/a:

Nie dla niektórych nie ma żadnych ograniczeń, sa tacy co uważają że mogą absolutnie wszysrko, kompleks Ikara?

Ze tak uważają to nie znaczy jeszcze że mogą...

1 137

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Chcesz moje zdjęcie? Na fb mnie nie znajdziesz.

bardzo prosze. na maila w takim razie.
mnie na FB znajdziesz uzywajac swojej ponadrozwielitkowej inteligencji bez wiekszego problemu:)

1 138

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ten post o raku mnie rozwalił.Daniel czytam uważnie Twoje posty i dla mnie te Twoje nakazy bycia szczęśliwym i konieczności pracy nad sobą wywołuja u mnie szczękościsk.Wyłoże Ci to łopatologicznie - nasze szczęście zależy też od tego jak postrzegają nas pewne osoby, jakie mamy z nimi relację, czy jesteśmy akceptowane.I kochane na ten przykład.Nie żyjemy na pustyni , ostracyzm towarzyski, brak przyjaciół może zachwiać nawet najsilniejszą, najbardziej wypracowaną osobowością.Gdybym swoje szczęście uzależniała d związku z mężczyzną, byłabym sfrustrowanym kłebkiem nieszczęścia, z niskim poczuciem wartości i totalną depresją.Mam jednak przyjaciół i inne cele w życiu więc się trzymam, w miarę normalnie funkcjonuję.Choć moje relacje z facetami to totalna porażka.Co kolwiek bym zrobiła, choćby od mentalnej pracy pot spływał by mi po tyłku dla tych których spotykam nadal bedę brzydka i gruba.PEWNYCH CECH SIĘ NIE ZMIENI, MOZNA TYLKO JE ZMINIMALIZOWAĆ LUB UDAWAĆ, ŻE WSZYSTKO JEST OK.
Zastanawiam się też ilu z spośród piszących tu  piewców niezmaconej , szczęśliwości, pracy nad sobą i wielbicieli przemadrych poradników na zycie okłamuje samych siebie, że jest szczęśliwa.Ilu z nich byłoby się w stanie przyznać do tego, ze mają jakieś rany których nie da się wyleczyć.I nie minimalizować bólu tych ran.Ilu powiedzieć wprost mam takie i takie poważne mankamenty z którymi nie daję sobie rady.
Miałabyś Sadi taka odwagę?Bo mówienie o tym co nas boli to nie mieszanie się w gównie tylko SZCZEROŚĆWzględem siebie i innych.A nie durny hurra optymizm  sztuczny jak miód z supermarketu,

1 139

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Chcesz moje zdjęcie? Na fb mnie nie znajdziesz.

bardzo prosze. na maila w takim razie.
mnie na FB znajdziesz uzywajac swojej ponadrozwielitkowej inteligencji bez wiekszego problemu:)

Wyślę popołudniu,teraz muszę gnać do roboty.
A co do missnowegojorku to się z Tobą akurat zgadzam,jakbym tak wygladała to bym się czuła 50% lepiej. I te 174cm! Do mnie nawet koleżanki mówią 'maluchu'. Nie że się obrażam ale to pokazuje trochę jak mnie świat odbiera. Jak to to powiedział panu Wołodyjowskiemu 'jak się nie bedą ciebie bać to się bedą z ciebie smiać'.

FB nie pokazuje niczego niezarejestrowanym...

1 140

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Zastanawiam się też ilu z spośród piszących tu  piewców niezmaconej , szczęśliwości, pracy nad sobą i wielbicieli przemadrych poradników na zycie okłamuje samych siebie, że jest szczęśliwa.Ilu z nich byłoby się w stanie przyznać do tego, ze mają jakieś rany których nie da się wyleczyć.I nie minimalizować bólu tych ran.Ilu powiedzieć wprost mam takie i takie poważne mankamenty z którymi nie daję sobie rady.
Miałabyś Sadi taka odwagę?Bo mówienie o tym co nas boli to nie mieszanie się w gównie tylko SZCZEROŚĆWzględem siebie i innych.A nie durny hurra optymizm  sztuczny jak miód z supermarketu,

He? Oklamuje siebie?
Nie rozumiem tego ani w zab. No tepa jestem i juz.

Czy jesli czuje sie szczesliwa to mam sobie wynalezc jakis mankament w zyciu i sie go uczepic, zeby mi za slodko i miodowo nie bylo?
Kazdy ma swoje zle cechy czy jakies wady ale to zalezy czy chce na nich budowac swoje zycie czy wyciagnac w pierwsze szeregi to co ma dobrego.
Mnie kiedys tez mocno zraniono ale czy juz do konca zycia mam to rozgrzebywac? A co mi to da? Nie da sie tych ran zapomniec i wymazac ale nie widze sensu rozplywania sie nad nimi kazdego dnia.

1 141

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Masz racje Asterka...

a co do tej całej pracy nad sobą, też tego nie rozumiem, niby jak? niech mi ktos to łopatologicznie wytłumaczy

1 142

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie piszę Mussuka o Tobie tylko Pani Idealnej.
Powiem tak, nie rozgrzebuje tego na codzień - jestem teraz w stanie przejsciowym - muszę wreszcie pogodzić się z tym, że bedę sama.A część mojej kobiecej duszy, aż wyje z tego powodu.

1 143

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Mussuka napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Chcesz moje zdjęcie? Na fb mnie nie znajdziesz.

bardzo prosze. na maila w takim razie.
mnie na FB znajdziesz uzywajac swojej ponadrozwielitkowej inteligencji bez wiekszego problemu:)

Wyślę popołudniu,teraz muszę gnać do roboty.
A co do missnowegojorku to się z Tobą akurat zgadzam,jakbym tak wygladała to bym się czuła 50% lepiej. I te 174cm! Do mnie nawet koleżanki mówią 'maluchu'. Nie że się obrażam ale to pokazuje trochę jak mnie świat odbiera. Jak to to powiedział panu Wołodyjowskiemu 'jak się nie bedą ciebie bać to się bedą z ciebie smiać'.

FB nie pokazuje niczego niezarejestrowanym...

Jeju, no nie zdzierze. Pan Wolodyjowski to akurat dobry przyklad jak facet wzrostu siedzacego psa potrafil zaimponowac swoim kunsztem szermierza (czy jak tam sie nazywa to machanie szabelka). Czyli jak nie mialo tego co inni to pokazal ze ma co innego lepsze. I dla swojej Basi to on a nie Podbipieta czy Ketling stal sie jej rycerzem. A mogl sie przeciez zalamac i psioczyc na caly swiat.
I o ile w przypadku mezczyzny niski wzrost to rzeczywiscie moze byc kompleks, bo sie od nich przeciez wymaga jakichs min. 180 to kobiete wzrostu 160 mozna nazwac filigranowa, dziewczeca, delikatna, petit czy jak tam sie chce. Okreslenie "maluch" to zaden afront. Chyba lepiej niz "wieza", "gigant" "world trade centre" czy inne wysublimowane nazwy.

1 144

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

muszę wreszcie pogodzić się z tym, że bedę sama.

a gdzies to wyczytala? w ktorym horoskopie? madrzejsza od Boga jestes skoro widzisz juz przed soba kolejne lata?

Chcesz przykladow? Prosze bardzo, znowu na wlasnej skorze, bo inni niech sie za siebie wypowiadaja.

Lat 20+ - rozstanie z pierwszym jakim takim powaznym facetem (bo on byl babiarz a ja zaborcza), zaraz potem niechciana ciaza i jego "radz se sama albo usun". Zreszta to jedyne jego zainteresowanie synem do tej pory. Slad po tatusiu i alimentach zaginal i pies go ganial.
Pare lat pozniej poznalam wlasnie swego Internetowego meza, kilka lat bylam jednak sama i skupilam sie glownie na uzyskaniu wlasnego lokum, bo dalsze mieszkanie z rodzicielka doprowadziloby mnie do psychiatry. Traf chcial, ze jako babe po 30 pokochal wlasnie ten z dalekich stron. Ale sie w praniu okazalo, ze taka milosc na odleglosc to nie zawsze to samo co on live. I na wlasne zyczenie w koncu sie rozwiodlam. Majac lat tyle mniej wiecej co Ty teraz i bedac w pelni swiadoma, ze jestem po "best before" date i ze byc moze skazuje sie na dozgonna samotnosc. Bo, jak Ty to poetycko okreslasz: stara, dzieciata, gruba i malo juz atrakcyjna. Ale wolalabym juz sama niz koegzystowac i starzec sie u boku moijego eksa. Nie dla mnie byl pisany.
I jako ta stara i gruba baba poznalam tego aktualnego, mlodego i pieknego i to z kraju, gdzie kobiety naprawde uroda olsniewaja. No i zadna tam ze mnie Alexis, milionow pod poducha nie trzymam wiec argument "dla kasy" w jego przypadku nie sprawdzil sie. Asterko, gdyby mi ktos 10 lat temu powiedzial, ze po 40-tce poznam milosc swego zycia i bede wreszcie naprawde szczesliwa pomimo starczych lat:)), ekstra kilogramow i kurzych lapek to poslalabym go tez na kozetke albo do diabla.
Ale moj przyklad dowodzi, ze niezbadane sa wyroki boskie czy tam jakies inne, w zaleznosci od upodoban religijnych.

Wiec sie tu poki co nie zarzekaj.

1 145

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja patrze na Missnowegojorku (bo zakladam, ze zdjecia jej)  widze ladna kobiete, a nie jakiegos tam maszkarona smile Reke dam sobie uciac, ze jest podobnie z Brzydulla jak i Asterka. Naprawde, ta brzydota to tylko w waszych glowach siedzi. Przestanmy sie tez licytowac, kto wyzszy, kto nizszy, grubszy, chudszy itd, bo jest to kompletnie bezproduktywne zajecie. Kazdy wyglada po swojemu, indywidualnie, i oczywistym jest, ze zawsze znajda sie ludzie, ktorym podobac sie nie bedziemy, z roznych powodow, czasem nawet tak blachych jak to, ze przypominamy komus jego zjadliwa ciotke, czy nauczycielke, ktorej nie lubil (a tak, bo ludzie lubia/ nie lubia przez asocjacje, wiec np. automatycznie osoby przypominajace kochanych rodzicow czy sympatyczna kolezanke sa oceniane pozytywnie).

1 146

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Ja patrze na Missnowegojorku (bo zakladam, ze zdjecia jej)  widze ladna kobiete, a nie jakiegos tam maszkarona smile Reke dam sobie uciac, ze jest podobnie z Brzydulla jak i Asterka. Naprawde, ta brzydota to tylko w waszych glowach siedzi. Przestanmy sie tez licytowac, kto wyzszy, kto nizszy, grubszy, chudszy itd, bo jest to kompletnie bezproduktywne zajecie. Kazdy wyglada po swojemu, indywidualnie, i oczywistym jest, ze zawsze znajda sie ludzie, ktorym podobac sie nie bedziemy, z roznych powodow, czasem nawet tak blachych jak to, ze przypominamy komus jego zjadliwa ciotke, czy nauczycielke, ktorej nie lubil (a tak, bo ludzie lubia/ nie lubia przez asocjacje, wiec np. automatycznie osoby przypominajace kochanych rodzicow czy sympatyczna kolezanke sa oceniane pozytywnie).

Podpisuje sie pod tymi stwierdzeniami..zarowno odnosnie misski jak i tych wymyslonych niedociagniec natury.
Missnowegojorku okazala sie ladna i sympatyczna (na zdjeciach przynajmniej) mloda kobieta o bardzo duzych zaburzeniach. Nie wiem, z ktorego palca wyssala sobie teorie o swojej brzydocie. Pol godziny studiowalam te jej fotki w te i nazad i nie znalazlam ani jednej, na ktorej wyszlaby blee. I dam sobie reke z noga uciac, ze Daniel i nawet ten tam jakis wielbiciel wagi piorkowej potwierdziliby moja i adlernewman opinie.

Wiec ja sie tu zapytuje: skad taka niska samoocena? Ktos Ci cos glupiego palnal? No moze nawet kilku ktosiow..ale po co nam, obcym zalezaloby zeby Ci kit wciskac? Wiec, skoro piszemy, zes ladna to moze uwierz nam.

1 147

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Mussuka napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Chcesz moje zdjęcie? Na fb mnie nie znajdziesz.

bardzo prosze. na maila w takim razie.
mnie na FB znajdziesz uzywajac swojej ponadrozwielitkowej inteligencji bez wiekszego problemu:)

Wyślę popołudniu,teraz muszę gnać do roboty.
A co do missnowegojorku to się z Tobą akurat zgadzam,jakbym tak wygladała to bym się czuła 50% lepiej. I te 174cm! Do mnie nawet koleżanki mówią 'maluchu'. Nie że się obrażam ale to pokazuje trochę jak mnie świat odbiera. Jak to to powiedział panu Wołodyjowskiemu 'jak się nie bedą ciebie bać to się bedą z ciebie smiać'.

FB nie pokazuje niczego niezarejestrowanym...

Brzydulla to kręci, widziałam jej zdjęcie i jest normalną kobietą, a nie jakimś stworem jak w avatarze czy tak jak siebie określa. Najpierw czytając jej posty wyobrażałam ją sobie jako kanciastą kobitę, o masakrycznie niekształtnej figurze mimo niskiej, b. niskiej wagi, z wyłapiastymi oczyma i wielkim żabimi ustami. Niewiem dlaczego tak akurat, ale podświaodnmie taki obraz mi się nasunął. W sumie to chyba wiem, miałam kiedyś okropnie brzydką lekarkę 1 kontaktu i chyba ona tak wygladała, Brzydulla jest babką o wyglądzie i figurze natolatki, jest krucha i filigranowa, dziewczęca. Ona pisze że wolałby mój wzrost, a ja zawsze wołałam być filigranową, eteryczną istotą. Na mnie mówiono już masaj kobieta, byłam wtedy o 10 kg szczuplejsza niż obecnie, jeden facet, który mi się podobał kiedyś, niedawno mi wyznał, że się mnie bał bo jestem taka duża. On jest wysoki ale woli filigranowe kobitki o figurze dziecka. Mężczyźni którzy mi sie podobali, zawsze wybierali inne, właśnie filigranowe kobiety, podobne do dZieci.

1 148

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz jaki jest problem Missuko?Jesteś kobietą, podobnie jak moje przyjaciółki dla których wcale nie jestem gruba i brzydka, a juz na pewno nie stara(bo same są w moim wieku).Bo już nas trochę poznałaś i nabrałaś odrobiny sympatii.Bo my (pomijając oczywiście Teo) staramy się w kimś kogo lubimy, czy poznajemy zobaczyć piękno, urodę, dobroć.Dla większości chłopów jak coś nie daje po oczach, albo nie pasuje do ulubionego typu urodowego może nie istnieć.Oni nawet nie chcą poznawać kobiet, która im "nie leży" i zastanowić się nad ich zaletami.
Będę  sama , bo w tej chwili mogłabym być tylko z facetem, który by mnie ogromnie i szczerze kochał, podziwiał i na rękach nosił.Któremu by się chciało przedrzeć przez moje obecne najeżenie i brak sympatii do mężczyzn jako gatunku(.Może z wyjątkiem paru normalnych przedstawicieli). Któremu by się zwyczajnie chciało o mnie zawalczyć.
Mussaka popatrz na polskich facetów i sama odpowiedz sobie czy naszym rówieśnikom chce się starać o przeciętną kobietę?Czasem mam wątpliwość czy się co kolwiek chce, oprócz zjedzenia podanego obiadku i zasiadania przed laptopem i telewizorem.

1 149

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Mussaka popatrz na polskich facetów i sama odpowiedz sobie czy naszym rówieśnikom chce się starać o przeciętną kobietę?Czasem mam wątpliwość czy się co kolwiek chce, oprócz zjedzenia podanego obiadku i zasiadania przed laptopem i telewizorem.

A Ty co masz do zaoferowania? Ciagle narzekanie? Niezadowolenie? Wiedzmowatosc? Sarkazm? Niekaczace sie awantury?
Sama siebie nie kochasz a chcesz byc kochana!!!!!!!!!!

1 150

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

muszę wreszcie pogodzić się z tym, że bedę sama.

a gdzies to wyczytala? w ktorym horoskopie? madrzejsza od Boga jestes skoro widzisz juz przed soba kolejne lata?

Chcesz przykladow? Prosze bardzo, znowu na wlasnej skorze, bo inni niech sie za siebie wypowiadaja.

Lat 20+ - rozstanie z pierwszym jakim takim powaznym facetem (bo on byl babiarz a ja zaborcza), zaraz potem niechciana ciaza i jego "radz se sama albo usun". Zreszta to jedyne jego zainteresowanie synem do tej pory. Slad po tatusiu i alimentach zaginal i pies go ganial.
Pare lat pozniej poznalam wlasnie swego Internetowego meza, kilka lat bylam jednak sama i skupilam sie glownie na uzyskaniu wlasnego lokum, bo dalsze mieszkanie z rodzicielka doprowadziloby mnie do psychiatry. Traf chcial, ze jako babe po 30 pokochal wlasnie ten z dalekich stron. Ale sie w praniu okazalo, ze taka milosc na odleglosc to nie zawsze to samo co on live. I na wlasne zyczenie w koncu sie rozwiodlam. Majac lat tyle mniej wiecej co Ty teraz i bedac w pelni swiadoma, ze jestem po "best before" date i ze byc moze skazuje sie na dozgonna samotnosc. Bo, jak Ty to poetycko okreslasz: stara, dzieciata, gruba i malo juz atrakcyjna. Ale wolalabym juz sama niz koegzystowac i starzec sie u boku moijego eksa. Nie dla mnie byl pisany.
I jako ta stara i gruba baba poznalam tego aktualnego, mlodego i pieknego i to z kraju, gdzie kobiety naprawde uroda olsniewaja. No i zadna tam ze mnie Alexis, milionow pod poducha nie trzymam wiec argument "dla kasy" w jego przypadku nie sprawdzil sie. Asterko, gdyby mi ktos 10 lat temu powiedzial, ze po 40-tce poznam milosc swego zycia i bede wreszcie naprawde szczesliwa pomimo starczych lat:)), ekstra kilogramow i kurzych lapek to poslalabym go tez na kozetke albo do diabla.
Ale moj przyklad dowodzi, ze niezbadane sa wyroki boskie czy tam jakies inne, w zaleznosci od upodoban religijnych.

Wiec sie tu poki co nie zarzekaj.

Jeśli dobrze odnalazłam Ciebie wśród  ostatnio przyjętych do grona znajomych u Adler i na zdjęciu profilowym jesteś Ty, to tak samo jak i my - 3 Wielkie Marudzące, uwłaczasz swojej urodzie mówiąc o ekstra kg i innych mankamentach (teraz nie chce mi się ich tu szukać ale wymieniałaś je bodajże wczoraj w rozmowie).

1 151

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Happyfull napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Mussaka popatrz na polskich facetów i sama odpowiedz sobie czy naszym rówieśnikom chce się starać o przeciętną kobietę?Czasem mam wątpliwość czy się co kolwiek chce, oprócz zjedzenia podanego obiadku i zasiadania przed laptopem i telewizorem.

A Ty co masz do zaoferowania? Ciagle narzekanie? Niezadowolenie? Wiedzmowatosc? Sarkazm? Niekaczace sie awantury?
Sama siebie nie kochasz a chcesz byc kochana!!!!!!!!!!

Ej, skończmy już z tąn newagowska, sekciarska terminologią....

1 152

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
brzydulla napisał/a:

PS. Z tymi lekami na raka to różnie bywa a wiara niewiele zmienia. To akurat wiem lepiej.

Hehe, poglądy hurraotymistyczne, a co z realizmem?

Ty dziewczyno nic nie rozumiesz:( To o czym pisalam to realizm!!!!!!!!
Hurraoptymizm wyznajesz Ty: wszystko jest do dupy i chce zeby bylo tak zawsze a jak ktos mi mowi, ze nie to niech splonie na stosie!!!! Masz wizje swiata z tylko z ludzmi niezadowolonymi z zycia

1 153

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja nie mam żadnej wizji tylko walczę o swoje prawa.

1 154

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Happyfull napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A Ty co masz do zaoferowania? Ciagle narzekanie? Niezadowolenie? Wiedzmowatosc? Sarkazm? Niekaczace sie awantury?
Sama siebie nie kochasz a chcesz byc kochana!!!!!!!!!!

Ej, skończmy już z tąn newagowska, sekciarska terminologią....

Masz racje ponioslo mnie i zapomnialam o najwazniejszym:
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię na swój poziom i pokona doświadczeniem sad

Cóż za optymistyczne i budujące określenie, bardzo dziękuję osobo pełna życzliwości i wyrozumiałości oraz empatii dla innych. Cóż dyskryminacja mniejszości kwitnie nadal.

1 155

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Bardzo proszę o zaniechanie na forum personalnych wycieczek i przeniesienie ich na grunt prywatny.

1 156

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Jeśli dobrze odnalazłam Ciebie wśród  ostatnio przyjętych do grona znajomych u Adler i na zdjęciu profilowym jesteś Ty, to tak samo jak i my - 3 Wielkie Marudzące, uwłaczasz swojej urodzie mówiąc o ekstra kg i innych mankamentach (teraz nie chce mi się ich tu szukać ale wymieniałaś je bodajże wczoraj w rozmowie).

Na zdjeciu profilowym jestem ja z cora, fontanna i troche Rzymian. Wiec jesli to to to jestem ja. Ekstra kilogramy sa ale nie tyle, zebym tragedie o tym pisala. Jedynie wspomnialam, ze tez je mam i ze mi do idealu daleko. Bo to Wy - 3 Wielkie Marudzace na ten trop weszlyscie.
A co do innych mankamentow, niektore poprawilam badz bede w niedalekiej przyszlosci a z reszta nauczylam sie zyc.

Asterka pisze, ze ona chce tylko takiego faceta, ktory ja bedzie na rekach nosil (moze nie doslownie ale bedzie:) i dla ktorego bedzie najpiekniejsza pomimo jakichs tam niedociagniec natury w jej przypadku. Ale przeciez to jest NORMALNE zyczenie, nie tylko Asterki. Wlasnie takiego mezczyzny kazda z nas chce i szuka. Tylko nie od razu na takiego sie trafia. Ja dopiero teraz mam wlasciwa polowke obok siebie, o czym w tej rzewnej historii pisalam. Wczesniej to tez byly pomylki. Nie wiem czy az tak duze jak partnerzy Twoi czy Asterki ale na pewno pomylki. A przeciez od tamtego czasu i postarzalam sie i utylam i wlosow mi ubylo i zmarszczek przybylo..ale dla niego jestem NAJ.
Jak Was przekonac, ze cuda w naturze tez sie zdarzaja?:)

1 157

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Jeśli dobrze odnalazłam Ciebie wśród  ostatnio przyjętych do grona znajomych u Adler i na zdjęciu profilowym jesteś Ty, to tak samo jak i my - 3 Wielkie Marudzące, uwłaczasz swojej urodzie mówiąc o ekstra kg i innych mankamentach (teraz nie chce mi się ich tu szukać ale wymieniałaś je bodajże wczoraj w rozmowie).

Na zdjeciu profilowym jestem ja z cora, fontanna i troche Rzymian. Wiec jesli to to to jestem ja. Ekstra kilogramy sa ale nie tyle, zebym tragedie o tym pisala. Jedynie wspomnialam, ze tez je mam i ze mi do idealu daleko. Bo to Wy - 3 Wielkie Marudzace na ten trop weszlyscie.
A co do innych mankamentow, niektore poprawilam badz bede w niedalekiej przyszlosci a z reszta nauczylam sie zyc.

Asterka pisze, ze ona chce tylko takiego faceta, ktory ja bedzie na rekach nosil (moze nie doslownie ale bedzie:) i dla ktorego bedzie najpiekniejsza pomimo jakichs tam niedociagniec natury w jej przypadku. Ale przeciez to jest NORMALNE zyczenie, nie tylko Asterki. Wlasnie takiego mezczyzny kazda z nas chce i szuka. Tylko nie od razu na takiego sie trafia. Ja dopiero teraz mam wlasciwa polowke obok siebie, o czym w tej rzewnej historii pisalam. Wczesniej to tez byly pomylki. Nie wiem czy az tak duze jak partnerzy Twoi czy Asterki ale na pewno pomylki. A przeciez od tamtego czasu i postarzalam sie i utylam i wlosow mi ubylo i zmarszczek przybylo..ale dla niego jestem NAJ.
Jak Was przekonac, ze cuda w naturze tez sie zdarzaja?:)

Ze tak sie wtrące Mussu....
Ty sie nie waż poprawiać swojego atutu przecudnej urody....Ty juz wiesz o co kaman!!

1 158

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wszystkie normalnie wygladacie, wiec przestanmy sie licytowac, bo jakiekolwiek mankamenty naprawde istnieja tylko w Waszych glowach.

A co do chcenia faceta, ktory sie bedzie troszczyl, kochal (to noszenie na rekach sobie odpuszcze), to chyba wiekszosc kobiet chce tego samego, mnie wlaczajac. Czasem jednak zabiera to troche czasu by kogos takiego znalezc. Ja sie pomylilam kilka razy w zyciu, wybierajac facetow, ktorzy nawet gdyby na rzesach staneli, to by nie byli ze mna kompatybilni, i dopiero gdy sie zorientowalam jaki charakter pasuje do mnie najlepiej, wtedy spotkalam moja "druga polowke".

1 159 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-01-23 14:09:07)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Wiesz jaki jest problem Missuko?Jesteś kobietą, podobnie jak moje przyjaciółki dla których wcale nie jestem gruba i brzydka, a juz na pewno nie stara(bo same są w moim wieku).Bo już nas trochę poznałaś i nabrałaś odrobiny sympatii.Bo my (pomijając oczywiście Teo) staramy się w kimś kogo lubimy, czy poznajemy zobaczyć piękno, urodę, dobroć.Dla większości chłopów jak coś nie daje po oczach, albo nie pasuje do ulubionego typu urodowego może nie istnieć.Oni nawet nie chcą poznawać kobiet, która im "nie leży" i zastanowić się nad ich zaletami.

To moze tedy wlasnie droga? Zeby dac sie najpierw poznac i to dobrze od tej wewnetrznej strony, zainteresowac kogos soba a pokazac sie dopiero pozniej? Mam na mysli Internet, ale moze nie koniecznie portale randkowe..bardziej takie jakies gadu gadu spolecznosciowe. Typu fora dla roznych zainteresowan.
Nie uznaje oczywiscie oszustwa typu: jestem szczupla i zgrabna blondynka choc w realu mam ponad 100 kilo i 40-che na karku (zart!:). Ale po co od razu wypisywac na pierwszej stronie o swoich wadach czy raczej obawach zamiast zwyczajnie dac sie wciagnac i kogos wciagnac w super dyskusje. Z czasem, kiedy taka wiez staje sie coraz wieksza, wyglad nie jest juz taka bariera. Mozna wtedy napomknac, z czego jest sie troche niezadowolonym ichcialoby sie moze cos tam zmienic ale to nie powinien byc gwozdz dyskusji. Ludzie boja sie takich negatywnych i szczerych do bolu wywnetrznien juz na poczatku znajomosci.
A Ty tez przeciez masz jakis czujnik zeby wyeliminowac ew. tanich podrywaczy na jedna noc. Na takich nie warto tracic wiecej niz pare godzin i poslac w nicosc wirtualna.

Asterka10 napisał/a:

Będę  sama , bo w tej chwili mogłabym być tylko z facetem, który by mnie ogromnie i szczerze kochał, podziwiał i na rękach nosił.Któremu by się chciało przedrzeć przez moje obecne najeżenie i brak sympatii do mężczyzn jako gatunku(.Może z wyjątkiem paru normalnych przedstawicieli). Któremu by się zwyczajnie chciało o mnie zawalczyć.

A nie boisz sie, ze stojac tak ciagle "frontem do klienta" czyli stroszac swoje igly mozesz zmarnowac swoja szanse i odstraszyc tez tego, ktory jest Ci pisany? Moze strosz sie bardziej wybiorczo? Jak wyczuwasz w gosciu chama to go kluj i to od razu, ale zanim to wyczujesz albo czujac, ze moze ten jest niegrozny to daj sobie troszke na luz. Bo moze wlasnie ktos, kto mial dobre intencje nadzial sie niechcacy i zrezygnowal? Tak jak jez, on tez nie chodzi wiecznie w kulke zwiniety.

Asterka10 napisał/a:

Mussaka popatrz na polskich facetów i sama odpowiedz sobie czy naszym rówieśnikom chce się starać o przeciętną kobietę?Czasem mam wątpliwość czy się co kolwiek chce, oprócz zjedzenia podanego obiadku i zasiadania przed laptopem i telewizorem.

Oj, ja o tym doskonale wiem i mam kupe kolezanek, co albo narzekaja na te swoje niedorobione polowki albo sa dotychczas same (i wcale nie brzydkie). Ale mysle, ze na bezrybiu jakas plotka moze sie czasem zaplatac..patrz ilu nawet tu fajnych facetow pisze. Daniel np. to ekstra (ale za mlody) chlopak i tez poznal swoja nowa partnerke tutaj..od narzekania sie zaczelo ale jakos sie soba urzekli.
Nie poddawaj sie a ja Ci dodatkowo proponuje wejscie na inne, miedzynarodowe fora - o ile jezykowo dasz rade.
Tylko nie zaczynaj swojej prezentacji od : jestem gruba i brzydka:) Moze bardziej od, mam na imie..., jestem ciepla i kochajaca dom oraz (cos so kochasz, np. dobra kuchnie, zwierzeta, podroze, ksiazki...) kobieta w najlepszym dla kobiet wieku. Bo to zreszta prawda:)

1 160

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mussuka internet przerobiony.Moi ostatni exie byli z internetu właśnie.Pisaliśmy długo, ciekawie i nie ukrywałam , ani mojej sytuacji rodzinnej, ani mało filmowej urody.Na zdięciach im się podobałam, w realu juz niestety byłam za gruba, za brzydka...
W swoim otoczeniu bliższym i dalszym nie mam wolnych męzczyzn, Tam gdzie bywam zawodowo i prywatnie- madre, ciepłe.Z którymi nawiązuję fajne znajomości.I tyle.

1 161

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wołodyjowski był mistrzem szabli nie szanowali go za posturę,szanowali za umiejętności. Ja też gdzieś tam sobie postanowiałam że skoro nie zdobędę uznania wyglądem czy przebojowością to się wykształcę i zdobędę szacunek wiedzą i profesjonalizmem. Ale i tu się rypsło głównie z uwagi na brak przebojowości,komunikatywności itp. Więc sie posypałam.

Nie,maluch to nie afront i nie mam pretensji do koleżanek. Ale wyobrażam sobie że jak w kontaktach zawodowych ktoś mnie ocenia jako malucha to na wejściu dostaję punkty ujemne a charakterem jak ciągle powtarzam raczej też nie nadrabiam.

Missnowegojorku, nie przekonasz mnie że niski wzrost jest lepszy.  Jak nie zachwycasz urodą to lepiej jak cię za postawę szanują niż ignorują.

Co do nawiązywania znajomości przez internet -miałam taki moment w swoim zyciu zaraz po tym jak się podłaczyłam. Jedno w pierwszej 5 pytań pojawiło się zawsze: masz fotkę?

1 162

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Mussuka internet przerobiony.Moi ostatni exie byli z internetu właśnie.Pisaliśmy długo, ciekawie i nie ukrywałam , ani mojej sytuacji rodzinnej, ani mało filmowej urody.Na zdięciach im się podobałam, w realu juz niestety byłam za gruba, za brzydka...
W swoim otoczeniu bliższym i dalszym nie mam wolnych męzczyzn, Tam gdzie bywam zawodowo i prywatnie- madre, ciepłe.Z którymi nawiązuję fajne znajomości.I tyle.

ja-analogicznie...

1 163

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Co do nawiązywania znajomości przez internet -miałam taki moment w swoim zyciu zaraz po tym jak się podłaczyłam. Jedno w pierwszej 5 pytań pojawiło się zawsze: masz fotkę?

A ja swego czasu czatowalam z jakas niezliczona iloscia malolatow i erotomanow:) Bo tak wlasnie toczyly sie te ich "rozwiniete" dyskusje. Ile masz lat, wzrostu, rozmiar cyckow itp. Po paru kliknieciach wywalalam goscia a jak nie docieralo to blokowalam.
Ba, nawet z kilkoma sie spotkalam i raz bylo ok, nawet milo choc zwykle krotko a raz tak do d, ze sama chetnie w tyl zwrot robilam (i ni8e o urode pana chodzilo a o te jego maniery wlasnie).
A ktoregos dnia, jak tak sobie na miezdunarodnym IRCu pisalam i tez juz mialam dosc konskich zaczepek, padlo nagle na ogolnym kanale pytanie po angielsku: czy ktos chce pogadac ze starszym gentelmanem? Odpisalam, ze ja chetnie, bo spodobalo mi sie okreslenie gentelman. I wiecie co..z nicka wynikalo, ze ma 66 lat ale ja chcialam jedynie popisac o czyms wiecej niz o dupie Maryny czy tez mojej wlasnej. I tak sie zaczelismy codziennie "sptykac", potem doszly maile, pozniej odkrylam, ze 66 to nie wiek a jego rok urodzin:)) a po paru miesiacach spotkalismy sie - wczesniej poszly tez fotki zeby szoku nie bylo. I co? Za nastepne pol roku zostal moim mezem. Na prawie okraglych 10 lat.

Moral tylko chcialam z tego wyciagnac taki, ze nawet wsrod tysiaca balwanow mozna trafic w koncu na normalny okaz. A balwanami zwyczajnie sie nie przejmowac tylko od razu kasowac.

1 164

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Wołodyjowski był mistrzem szabli nie szanowali go za posturę,szanowali za umiejętności. Ja też gdzieś tam sobie postanowiałam że skoro nie zdobędę uznania wyglądem czy przebojowością to się wykształcę i zdobędę szacunek wiedzą i profesjonalizmem. Ale i tu się rypsło głównie z uwagi na brak przebojowości,komunikatywności itp. Więc sie posypałam.

Nie,maluch to nie afront i nie mam pretensji do koleżanek. Ale wyobrażam sobie że jak w kontaktach zawodowych ktoś mnie ocenia jako malucha to na wejściu dostaję punkty ujemne a charakterem jak ciągle powtarzam raczej też nie nadrabiam.

Missnowegojorku, nie przekonasz mnie że niski wzrost jest lepszy.  Jak nie zachwycasz urodą to lepiej jak cię za postawę szanują niż ignorują.

Co do nawiązywania znajomości przez internet -miałam taki moment w swoim zyciu zaraz po tym jak się podłaczyłam. Jedno w pierwszej 5 pytań pojawiło się zawsze: masz fotkę?

qurna hehe, to wypisz wymaluj moje doswiadzczenia...

1 165

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Co do nawiązywania znajomości przez internet -miałam taki moment w swoim zyciu zaraz po tym jak się podłaczyłam. Jedno w pierwszej 5 pytań pojawiło się zawsze: masz fotkę?

A ja swego czasu czatowalam z jakas niezliczona iloscia malolatow i erotomanow:) Bo tak wlasnie toczyly sie te ich "rozwiniete" dyskusje. Ile masz lat, wzrostu, rozmiar cyckow itp. Po paru kliknieciach wywalalam goscia a jak nie docieralo to blokowalam.
Ba, nawet z kilkoma sie spotkalam i raz bylo ok, nawet milo choc zwykle krotko a raz tak do d, ze sama chetnie w tyl zwrot robilam (i ni8e o urode pana chodzilo a o te jego maniery wlasnie).
A ktoregos dnia, jak tak sobie na miezdunarodnym IRCu pisalam i tez juz mialam dosc konskich zaczepek, padlo nagle na ogolnym kanale pytanie po angielsku: czy ktos chce pogadac ze starszym gentelmanem? Odpisalam, ze ja chetnie, bo spodobalo mi sie okreslenie gentelman. I wiecie co..z nicka wynikalo, ze ma 66 lat ale ja chcialam jedynie popisac o czyms wiecej niz o dupie Maryny czy tez mojej wlasnej. I tak sie zaczelismy codziennie "sptykac", potem doszly maile, pozniej odkrylam, ze 66 to nie wiek a jego rok urodzin:)) a po paru miesiacach spotkalismy sie - wczesniej poszly tez fotki zeby szoku nie bylo. I co? Za nastepne pol roku zostal moim mezem. Na prawie okraglych 10 lat.

Moral tylko chcialam z tego wyciagnac taki, ze nawet wsrod tysiaca balwanow mozna trafic w koncu na normalny okaz. A balwanami zwyczajnie sie nie przejmowac tylko od razu kasowac.

Nie każdy wygrywa na loterii...

1 166

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jasne, ze w internecie idiotow sie spotka, tyle, ze gadac z nimi nie trzeba smile

Bylam przez jakis czas na portalu randkowym, ze skutkiem takowym, ze poznalam osobiscie dziesieciu facetow (twarza w twarz)- trzej z nich zostali moimi przyjaciolmi, a z dwoma nawet bylam przez pare miesiecy (oczywiscie nie rownoczesnie). Nie mozna generalizowac, ze wszyscy sie tylko na czyjes cycki gapia. Takowych panow mozna wylapac po pieciu minutach, bo zasuwaja tekstami jak:"Seksi jestes...", "Co masz na sobie?", i podobne klimaty.

1 167

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Nie każdy wygrywa na loterii...

bo nie kazdy chce podjac ryzyko i zagrac, albo tez przestaje, bo uznaje, ze juz za duzo wylozyl i sie zniecheca. Tylko Ci co graja do konca maja szanse (ale nie gwarancje) na wygrana. A ze troche przy tym musza zainwestowac to juz inna rzecz. Zycie jest wlasnie jak totolotek, nikt nie ma zagwarantowanej wygranej. Ale jest szansa.

Zreszta zalezy co jest dla kogo ta wygrana na loterii..dla jednych to milosc mezczyzny a dla drugich spokojny normalny dom (moze wlasnie bez tegoz mezczyzny).

1 168

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Nie każdy wygrywa na loterii...

bo nie kazdy chce podjac ryzyko i zagrac, albo tez przestaje, bo uznaje, ze juz za duzo wylozyl i sie zniecheca. Tylko Ci co graja do konca maja szanse (ale nie gwarancje) na wygrana. A ze troche przy tym musza zainwestowac to juz inna rzecz. Zycie jest wlasnie jak totolotek, nikt nie ma zagwarantowanej wygranej. Ale jest szansa.

Zreszta zalezy co jest dla kogo ta wygrana na loterii..dla jednych to milosc mezczyzny a dla drugich spokojny normalny dom (moze wlasnie bez tegoz mezczyzny).

Święta prawda, najgorzej jest tym (czyt. mi), którzy sami nie wiedzą czego chcą i ciągle im źle.

1 169

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Nie każdy wygrywa na loterii...

bo nie kazdy chce podjac ryzyko i zagrac, albo tez przestaje, bo uznaje, ze juz za duzo wylozyl i sie zniecheca. Tylko Ci co graja do konca maja szanse (ale nie gwarancje) na wygrana. A ze troche przy tym musza zainwestowac to juz inna rzecz. Zycie jest wlasnie jak totolotek, nikt nie ma zagwarantowanej wygranej. Ale jest szansa.

Zreszta zalezy co jest dla kogo ta wygrana na loterii..dla jednych to milosc mezczyzny a dla drugich spokojny normalny dom (moze wlasnie bez tegoz mezczyzny).

Święta prawda, najgorzej jest tym (czyt. mi), którzy sami nie wiedzą czego chcą i ciągle im źle.

No to masz przynajmniej diagnoze co Ci dolega. A od diagnozy mozna i leczenie zaczac;)

Wlazlam Ci na FB, mozesz sobie mnie teraz w calej krasie poogladac i dziwic sie jak taki pasztet moze miec tyle do powiedzenia na temat urody:)

1 170

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Mussuka napisał/a:

bo nie kazdy chce podjac ryzyko i zagrac, albo tez przestaje, bo uznaje, ze juz za duzo wylozyl i sie zniecheca. Tylko Ci co graja do konca maja szanse (ale nie gwarancje) na wygrana. A ze troche przy tym musza zainwestowac to juz inna rzecz. Zycie jest wlasnie jak totolotek, nikt nie ma zagwarantowanej wygranej. Ale jest szansa.

Zreszta zalezy co jest dla kogo ta wygrana na loterii..dla jednych to milosc mezczyzny a dla drugich spokojny normalny dom (moze wlasnie bez tegoz mezczyzny).

Święta prawda, najgorzej jest tym (czyt. mi), którzy sami nie wiedzą czego chcą i ciągle im źle.

No to masz przynajmniej diagnoze co Ci dolega. A od diagnozy mozna i leczenie zaczac;)

Wlazlam Ci na FB, mozesz sobie mnie teraz w calej krasie poogladac i dziwic sie jak taki pasztet moze miec tyle do powiedzenia na temat urody:)

Hehe, chyba już wiem jakiej części siebie masz nie zmieniać wink
Bardzo fajne zdjęcia, fajna córka a koleś nonono, pogratulować tylko mogę smile

Posty [ 1 106 do 1 170 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 16 17 18 19 20 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026