netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 935 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 175 176 177 178 179 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 441 do 11 505 z 16 697 ]

11 441

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja bym bardziej to nazwala "uporczywa checia stawiania zawsze na swoim". To niewatpliwie budzi agresje, i to nie tylko mezczyzn.

Kazdego, kto ma inne zdanie niz Ty sama, oskarzasz o noszenie masek, tak jakby bycie zadowolonym bylo zupelnie niemozliwe, wiec "banan" na buzi musi byc sztuczny. Jezeli probowalas tak przekonywac partnerow, ze biale jest czarne, to wcale sie nie dziwie, ze im zylka puszczala.

Ja Cie prozelitowac nie chce (bo jest to skazane z gory na porazke), ale bardzo mnie zastanawia skad u Ciebie taka chec udowodnienia wszystkim, ze zycie to szambo, nawet wobec widoczych faktow, ktore o tym wcale nie swiadcza?


Adler, już dawno powiedziałam Ci , że mi dokleiłaś mordę i upupiłaś po swojemu.Zdziwię Cię - ja lubię życie i potrafię się nim cieszyć.Ale widzę , że świat nie jest doskonały , a mężczyźni tacy szlachetni jak się Wam wydaje.Nawet nie zdajesz sobie sprawy jaka kochająca, ciepła i czuła potrafię być.Nie lubię tylko jednego - jak się mnie oszukuje.

11 442

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Pańszczyźniane warunki pracy i płacy dotyczą tam głównie ludzi, nie posiadających żadnego wykształcenia i wykonujących swoją pracę w sposób nieefektywny i często wadliwy. Takich ludzi traktują jak bydło, bo bez problemu można ich zastąpić następnymi knocącymi wszystko lewusami.
To wyroby takich fabryk budują potem (całkiem uzasadnioną) złą opinię o jakości chińskich produktów.

panszczyzniane warunki pracy, to kochany, panuja podobno w wiekszosci polskich firm, a wyscig szczurow dotyczy nie tylko tych niewyksztalconych ale osob albo albo calkowicie dyspozycyjnych i prujacych zyly z siebie dla pracodawcy albo wlasnie wymienianych.

Dlatego wlasnie porownalam nas do Chin.

11 443

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Gocha42 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Koliber napisał/a:

zazdroszczę ehh

Dzięki Koliber, ale będę nieskromna i powiem że jest czego. W sumie jeśli chodzi o osoiągnięcia zawodowe i edukacyjne, to akurat jestem z siebie dumna i mam dość wysokie poczucie wartości w tej gestii.

Miss, to teraz możesz sobie szczęściaro dla przyjemności pracowac? I bardzo słusznie, że Jesteś z siebie dumna.

Właściwie to wcale nie muszę...:) I mogę zostać nawet filantropem, co czynię od kwietnia, gdy podjłełam się pewnego zajęcia jako wolontariuszka...Wcześniej odwalałam wolontariat przy opiece nad siostrzenicą:)

11 444 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-08-19 11:54:19)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adler, Asterka nie jest żadną mniszką ani masochistką, to normalna ogarnięta kobita, która się normalnie śmieje, normalnie płacze i normalnie żyje. Kuźwa przecież Ty jej nie znasz...Zresztą nawet gdybyście nie lubiły się w realu, to jeszcze nie świadczy,żę któraś jest zła a któraś dobra, nie ma ludzi czarnobiłaych.

Muss u mnie w firmie nie było żadnej pańszczyzny, tyklko normalna praca, pisanie w pracy na forum to jednak nie jest działalność zawodowa, tylko brak zajęcia.

11 445

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Zdziwię Cię - ja lubię życie i potrafię się nim cieszyć.Ale widzę , że świat nie jest doskonały , a mężczyźni tacy szlachetni jak się Wam wydaje.Nawet nie zdajesz sobie sprawy jaka kochająca, ciepła i czuła potrafię być.Nie lubię tylko jednego - jak się mnie oszukuje.

A slonie lataja odrzutowcami:)

Ciepla, czula, kochajaca, cieszaca sie zyciem..- TYLKO jak ktos sie nie zgodzi ze mna w 1 -slownie jednym - aspekcie to trzas na odlew. No mowilam, Rasputia. Gdzie Ty tego NOrbita kobieto znajdziesz?:=)

I ktos tu wspominal o przechwalaniu sie;))

11 446

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:

A slonie lataja odrzutowcami:)

Piszesz o filmie: Operacja Słoń ? big_smile big_smile big_smile
Podobał mi się. big_smile big_smile big_smile

11 447

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Wiesz dlaczego Muss, rozpadały się moje związki?Bo mam cudowną umiejętność zrywania masek.A takie coś budzi agresję.Pokazywałam moim facetom , że nie są tacy wspaniali, doskonali , jak o sobie myślą nawet.Że pod przykrywką kryją się niezłe szuje i bydlaczki.Co z kolei dawało im powód by mi dokopać - mocno i boleśnie.

Cudowna umiejetnosc? Chyba wada wrodzona.I dlatego z ta wada to niestety aleTy juz zawsze bedziesz sama, bo, powtzrzam, jeszcze sie taki nie urodzil, co by Ci dogodzil. Smutna niestety prawda - wreszcie pesymistycznie, co? Tak jak chcialas, kawa na lawe i uczciwie.


Asterka10 napisał/a:

Trochę przypomina to Twoja sytuacja , frontalny atak na Celinę.Gdzie Twoja tolerancja?Facetów też tak sprowadzasz do parteru?Zakładam się, że nie , że dla nich jesteś uprzedzająco słodka i kochana.Choćby nie wiem co zroblili innym.

Celina oberwala noie za bycie kobieta czy cyborgiem. Za to, ze do parteru to ona zaczela w pierwszych slowach swojego listu sprowadzac osoby, ktorych jeszcze nie zdazyla poznac a juz o nich wszystko wiedziala. Wiesz kim dla mnie takie osoby sa, ktore nienawidza innych, bo Ci inni maja wiecej czy lepiej? Nikim, z kim warto dwa slowa zamienic. Nie znosze zawisci i zazdrosci, o cokolwiek: kase, powodzenie, wakacje na Malediwach, ladne oczy czy wypasiona fure. To takie polskie.


Asterka10 napisał/a:

Gdzie Twoja klasa - bo wyzywanie kogoś od lampucer, bab nieszporowych, starych i zgorzkniałych bab ( apropos Celina jest od Ciebie starsza 4 czy 5 lat) bardziej przystoi przekupie niż kobiecie z kalasą za jaką się uważasz.

Nigdzie nie pisalam o swojej klasie (w przeciwnosci do Ciebie, skoro caly czas do niej nawiazujesz i pysznisz sie jak paw na wybiegu dla modelek - jakby co to rzuc okiem na wstep tego chocby postu) ani nie twierdzilam, ze jestem duzo mlodsza od niejakiej celiny - ona jest stara duchem, rozumiesz to? Jeszcze nie tak stara a juz jakby zywcem pogrzebana. I powtarza to w kazdym poscie. A mnie taki defetyzm mierzi. Podejrzewam, ze niewidoczna mogla sie stac jeszcze grubo przed 40 - to nie od urody i wieku zalezy.

Asterka10 napisał/a:

Wiesz czego najbardziej nie lubię we frakcji optymistycznej - sztuczności. Nie rad -ALE SPOSOBU NAWRACANIA.Namolnego, nudnego, godnego gorliwego nuworysza.Zachowują się jak sekta za wszelką cenę chcąca zdobć kolejnego wyznawcę .CO BUDZI W KAŻDEJ MYSLĄCEJ OSOBIE SPRZECIW.
Widzę w tych osobach sztuczność, wszystko to jest WYPRACOWANE A NIE SZCZERE I AUTENTYCZNE.Wystarczy mała różnica zdań i lecą niewybredne komplementy.Dla mnie Ci ludzie nie są ani dobrzy, ani prawdziwi i wystarczy chwila i spod maseczki wyłazi ktoś wybitnie mało sympatyczny.

Ty w ogole nie lubisz optymistow, nie lubisz ludzi usmiechnietych i nie lubisz nikogo, kto ma o pol promila inne zdanie od Twojego - dlatego zona to raczej juz w tym wcieleniu nie bedziesz, pogodz sie z tym.
A ja autentycznie nie lubie takich klasowych prowodyrow, czy jak to sie te dokuczajace osoby nazywaja. Z angielskiego bullie.
Przypomina mi sie Norbit i jego zona....

Nigdzie się klasą nie szczycę.Klasę to ma Luc nie ja.
Lubię autentycznych ,myslących optymistów. A co do reszty - powinnaś poznać moich znajomych i przyjaciół.Mamy różne poglądy, na różne sprawy.Ale potrafimy dojść do porozumienia.Szanujemy swoją odmienność - BO NIKT NIKOGO NIE ZBAWIA, CO NAJWYŻEJ POKAZUJE SWÓJ PUNKT WIDZENIA.
I mamy wspólne wartości .Moi przyjaciele to dobrzy ludzie.I za to ich kocham.Nie ważne czy są optymistami , czy pesymistami, czy mają odmienne opinie na ten czy inny temat - wiem, że mogę na nich liczyć.
Nie muszę kochać całego świata.Kocham parę osób.Resztę  lubię, toleruję bądz unikam.

11 448

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Nie muszę kochać całego świata.Kocham parę osób.Resztę  lubię, toleruję bądz unikam.

Niesamowicie interesujace, bo jakos jestes na stronach forum bardzo chybka do obrazania tych ludzi, ktorych podobno "tolerujesz badz unikasz". Ze mna sie nie kazdy zgadza, w roznych tematach, ale jakos malo takich co szafowali "rozpuszczonymi ksiezniczkami", nie wspominajac juz o wypominaniu mi moralnej zgnilizny, braku empatii czy generalnie bycia jakims cyborgiem. I to lecialo w tym samym zdaniu, w ktorym podkreslalas swoja mila nature wink

11 449

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ty masz Adler chcratkterek jak twój chichuachua, szczekasz i szczekasz...

11 450

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Muss u mnie w firmie nie było żadnej pańszczyzny, tyklko normalna praca, pisanie w pracy na forum to jednak nie jest działalność zawodowa, tylko brak zajęcia.

W Twojej, lat temu iles to moze nie bylo, ja pisze o tym co jest teraz na rynku pracy. Jak nie wierzysz to popytaj, poczytaj..

gdyby moja dzialalnosc tutaj ograniczala sie rzeczywiscie tylko do pisania na forum, to podejrzewam, ze nie po paru latach a juz po pol roku polecialabym na zbity pysk. To nie jest klub ksiazki i prasy, tylko firma produkcyjno-handlowa. I ja mam kochanie wyznaczone cele i budzety i tu osmiele sie pochwalic (no nie idzie inaczej), ze te plany i budzety od paru lat wykonuje, co daje mi duza satysfakcje, w tym pieniezna. A ze potrafie przyjemne (?) z pozytecznym laczyc i trzaskam na klawiaturze jak laureat konkursu Chopinowskiego, no to zaleglosci jakos nie mam.

Widzisz, dzis od rana odpisalam juz na nascie maili, napisalam artykul do zagranicznego magazynu budowlanego, zarezerwowalam sobie loty i hotele na najblizsza podroz, posiedzialam na skypie z moimi podwladnymi z Polski ustalajac to i owo i jeszcze zdazylam Was tu naobrazac:))

To dopiero tempo, co?;=)

11 451

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adler, wybacz opinię o Tobie wyrobiłam sobie czytając Twoje posty.Wybacz, parę rzeczy z Twojej przeszłości nie jest dla mnie ani chwalebne, ani moralne.Mam udawać, że mi pasuje, jeśli nie zgadza się z moją moralnością i elementarnymi dla mnie zasadami?
LUDZI NA TYM FORUM ZAATAKOWAŁAM PO TYM JAK TO SAMI ZROBILI.Po paru niewybrednych komentarzach, lub po usilnym wpieraniu mi jakiś ideiI, o których GŁOŚNO mówię , ze mi  NIE PASUJĄ.
Wybacz Adler, nie jestem Jezusem , nie potrafię nadstawiać drugiego policzka.Jak ktoś mnie obraża, czy siła do czegoś nakłania to walczę.
Nie jestem ideałem, ale znam swoją wartość.I nie dam się bandzie sztucznie nakręconych ludzików, którzy mi tu wciskają SWOJĄ JEDYNIE SŁUSZNĄ WIZJĘ ŚWIATA.

11 452

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No dobrze.

11 453

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Mussuka napisał/a:

A slonie lataja odrzutowcami:)

Piszesz o filmie: Operacja Słoń ? big_smile big_smile big_smile
Podobał mi się. big_smile big_smile big_smile

nie widzialam, ale skoro polecasz, nie omieszkam obejrzec:=)

11 454

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, mnie sie klocic z Toba nie chce, bo to strata czasu i energii, ktore lepiej sa przydatne do pisania rozdzialu, ale smiem zauwazyc, ze to, ze sie czlowiek z kims nie zgadza, nie jest automatyczna carte blache do rzucania inwektywami. Wielokrotnie, wewnetrznie to mnie ponosilo, jak czytalam Twoje wypowiedzi, ale potrafilam sie powstrzymac od nazywania Cie na przyklad "zrzedliwa baba", bo wierze w to, ze roznic w opiniach mozna sie kulturalnie.

Poza tym, ja Cie na sile nigdy do niczego nie zmuszalam- nawet do sposobu myslenia. Podwazalam jedynie slusznosc Twoich twierdzen, ktore z uporem ojca misjonarza powtarzasz jak paciorek, nawet jezeli  rzeczywistosc wielu innych forumowiczow im, no coz, przeczy. Nie wiem od kiedy ignorowanie faktow (liczba kobiet po 40stce, ktore maja partnera/ kobiety z nadwaga, ktore maja partnera/ kobiety z dziecmi, ktore znalazly milosc/ kobiety przecietne, ktore sa w zwiazkach) jest traktowane jako madrosc zyciowa, a nie jakas indoktrynacja.

11 455

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Asterko, mnie sie klocic z Toba nie chce,

A jak nazwać to robisz od wielu, wielu postów ?????

bo to strata czasu i energii, ktore lepiej sa przydatne do pisania rozdzialu, ale smiem zauwazyc, ze to, ze sie czlowiek z kims nie zgadza, nie jest automatyczna carte blache do rzucania inwektywami. Wielokrotnie, wewnetrznie to mnie ponosilo, jak czytalam Twoje wypowiedzi, ale potrafilam sie powstrzymac od nazywania Cie na przyklad "zrzedliwa baba", bo wierze w to, ze roznic w opiniach mozna sie kulturalnie.

Nie rzucałaś inwektywami , owszem, ale to co pisałaś było czasem tak wredne, że wolałabym inwektywy

Poza tym, ja Cie na sile nigdy do niczego nie zmuszalam- nawet do sposobu myslenia. Podwazalam jedynie slusznosc Twoich twierdzen, ktore z uporem ojca misjonarza powtarzasz jak paciorek, nawet jezeli  rzeczywistosc wielu innych forumowiczow im, no coz, przeczy. Nie wiem od kiedy ignorowanie faktow (liczba kobiet po 40stce, ktore maja partnera/ kobiety z nadwaga, ktore maja partnera/ kobiety z dziecmi, ktore znalazly milosc/ kobiety przecietne, ktore sa w zwiazkach) jest traktowane jako madrosc zyciowa, a nie jakas indoktrynacja.

Owszem mają partnerów.Ale są tysiące kobiet, które nie mają bo są otyłe, mają dzieci , albo są przeciętne.I w dużej mierze na znalezienie partnera, który zaakceptuje to co powyżej ma wpływ tylko jedna rzecz - szczęście trafienia na kogoś takiego.SZCZĘSCIE NIC WIĘCEJ.
Ostanio na wczasach odniosłąm jak najgorsze wrażenie o pewnych kobietach , które tam były.Wstrętne , głupie klempy w pretensjach, wiecznie nafoszone i wrzeszczące na swoich partnerów.Mamuśki udręczone życiem i własnym malkontenctwem.W ZWIĄZKACH.
W porównaniu z nimi jestem samą radością, optymizmem, uśmiechem i łagodnością.Miały szczęście.Dobrze zagrały, starały się , udało się im ustrzelić z takich czy innych powodów jakiegoś łosia.
Teraz są smętnymi sekutnicami.

11 456

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

a tak powaznie, adler, masz ta psine?

11 457 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-19 14:08:25)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterka, szczescie mamy takie, jakie sobie sami w zyciu wypracujemy (czyli majace z tzw luck niewiele wspolnego). Gdyby "szczescie" bylo arbitralnie jedynym czynnikiem, dzieki ktoremu znajdujemy fajnych partnerow, to mozna by bylo siedziec na czterech literach, palcem nie ruszac, a  i tak by nam ksiaze z nieba spadl. Zauwaz, ze prawie kazda osoba, ktora jest zadowolona z sytuacji romantycznej, byla aktywnym wspoludzialowcem swego szczescia, a nie biernym obserwatorem. Jasne, czasem sie trafi na super faceta, a czasem na buraka, ale jak sie wobec nich zachowamy, to juz zalezy tylko i wylacznie od nas samych. Takze nie spotka sie nikogo w miare normalnego, jak sie zaklada, ze takie osobniki nie istnieja, albo traktuje profilaktycznie kazdego mezczyzne, jakby byl moralnie "tredowaty". No sorki, ale z takim podejsciem, to juz lepiej czystosc dozgonna zaprzysiegac.

Co do tych sparowanych i nieszczesliwych, to jak zwykle uogolniasz- wszyscy? naprawde?! wszyscy dookola? Ja to musze miec wiec, podobnie jak Mussuka, dziwaczny zwiazek, bo jakos ze skrzywiona buzia nie chodze i sie na mojego faceta nie wydzieram, ba nawet za zle nie mam, bo nie ma za co wink

11 458

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

dziekuje za odp.

11 459

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss, pies jest u znajomego, bo nie mam teraz czasu na latanie wkolo niego (mam prace do oddania za poltora miesiaca, a Luby to chyba sie zagrzebal pod 300 portfoliami). Wezme go z powrotem w pazdzierniku. Przynajmniej bestia bedzie bardziej wyrosnieta i mniej lala na parkiet wink

11 460

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Miss, pies jest u znajomego, bo nie mam teraz czasu na latanie wkolo niego (mam prace do oddania za poltora miesiaca, a Luby to chyba sie zagrzebal pod 300 portfoliami). Wezme go z powrotem w pazdzierniku. Przynajmniej bestia bedzie bardziej wyrosnieta i mniej lala na parkiet wink

aha

11 461 Ostatnio edytowany przez Gocha42 (2013-08-19 14:26:21)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Miss, pies jest u znajomego, bo nie mam teraz czasu na latanie wkolo niego (mam prace do oddania za poltora miesiaca, a Luby to chyba sie zagrzebal pod 300 portfoliami). Wezme go z powrotem w pazdzierniku. Przynajmniej bestia bedzie bardziej wyrosnieta i mniej lala na parkiet wink

Adler, pies to nie maskotka, żeby go tak przerzucać. To chyba marne tłumaczenie, że nie ma się czasu.

Miss, te Twoje psiaczki to rasowe jakieś czy kundelki? Może pisąlaś, ale mi umknęło:)

11 462 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-08-19 14:35:15)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Gocha42 napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Miss, pies jest u znajomego, bo nie mam teraz czasu na latanie wkolo niego (mam prace do oddania za poltora miesiaca, a Luby to chyba sie zagrzebal pod 300 portfoliami). Wezme go z powrotem w pazdzierniku. Przynajmniej bestia bedzie bardziej wyrosnieta i mniej lala na parkiet wink

Adler, pies to nie maskotka, żeby go tak przerzucać. To chyba marne tłumaczenie, że nie ma się czasu.

Miss, te Twoje psiaczki to rasowe jakieś czy kundelki? Może pisąlaś, ale mi umknęło:)

nie chcialam sie znowu kłócic ale tez tak sadze.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

11 463 Ostatnio edytowany przez Gocha42 (2013-08-19 14:45:05)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

[Ostanio na wczasach odniosłąm jak najgorsze wrażenie o pewnych kobietach , które tam były.Wstrętne , głupie klempy w pretensjach, wiecznie nafoszone i wrzeszczące na swoich partnerów.Mamuśki udręczone życiem i własnym malkontenctwem.W ZWIĄZKACH.
W porównaniu z nimi jestem samą radością, optymizmem, uśmiechem i łagodnością.Miały szczęście.Dobrze zagrały, starały się , udało się im ustrzelić z takich czy innych powodów jakiegoś łosia.
Teraz są smętnymi sekutnicami.

Asterko, ja bardzo staram sie Ciebie zrozumieć, naprawdę. Często zarzucasz forumowiczom, że Cię obrażają, czy wyciągają pochopne wnioski na Twój temat. Zobacz w paru zdaniach jak negatywnie i obraźliwie napisałaś o innych kobietach, tak naprawdę nic o nich nie wiedząc. Można odnieść wrażenie, że im zazdrościsz, że nie były tam same podobnie jak Ty.


Miss,

pieseczki prześliczne. Pozwalasz im okupować swoje łoże? Bo ja jestem z tych właścicieli, że dzielę się swoim:)

11 464

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ladne pieski smile

Augustusowi (znanym tez jako Gustlik) krzywda sie nie dzieje. Jest w dobrych rekach, a wroci, kiedy my sie uporamy z robota, czyli szybko. Oboje jestesmy praktycznie od 8 rano do 6 wieczorem poza domem, Luby-bo praca, ja -bo nie potrafie sie skupic na pisaniu inaczej jak siedzac w czytelni (a zreszta wyobrazacie sobie pisanie ze szczeniakiem, ktory lata jakby mu sie tylek palil i po kostkach gryzie?). Tez nie uwazam, ze zwierzaki to zabawki, dlatego wole, zeby on sobie siedzial z Brianem, ktory jest na urlopie i ma ogrod, niz meczyl sie sam w mieszkaniu, gdzie nawet mu balkonu otworzyc nie moge, bo sie boje, ze wyskoczy (male i glupie toto jest).

11 465

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Miss, pies jest u znajomego, bo nie mam teraz czasu na latanie wkolo niego (mam prace do oddania za poltora miesiaca, a Luby to chyba sie zagrzebal pod 300 portfoliami). Wezme go z powrotem w pazdzierniku. Przynajmniej bestia bedzie bardziej wyrosnieta i mniej lala na parkiet wink

Nie odzywam się, bo nie mam ochoty uczestniczyć w żadnej kłótni.

Teraz mnie jednak ruszyło.

Kilka lat temu musiałem oddać do schroniska szczeniaka, którym zostałem w dość przymusowy sposób obdarzony (wbrew mojej woli).
Z powodu nieprzebywania w domu, nie mogłem go wychowywać.
Oddając pięknego szczeniaka do szanowanego schroniska, miałem nadzieję, że ktoś szybko go weźmie i szczeniak będzie miał dobre życie.
Do dzisiaj pamiętam jego przestraszone spojrzenie w tym schronisku (nie chciał jechać i udziabał mnie nawet w palec, gdy usiłowałem wsadzić go do samochodu smile).

Nie wyobrażam sobie wywalania z domu przyjaciela tylko dlatego, że mam ważną pracę do wykonania. Szczególnie, gdy ta praca czekała na moje dobre chęci od wielu miesięcy.

Smutne, że nie dziwię się, że napisała to ta osoba, a nie kto inny. Potwierdza to tylko tezę, że ludzie są często dla zwierząt tacy, jak do innych ludzi sad.

11 466

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Gocha42 napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

[Ostanio na wczasach odniosłąm jak najgorsze wrażenie o pewnych kobietach , które tam były.Wstrętne , głupie klempy w pretensjach, wiecznie nafoszone i wrzeszczące na swoich partnerów.Mamuśki udręczone życiem i własnym malkontenctwem.W ZWIĄZKACH.
W porównaniu z nimi jestem samą radością, optymizmem, uśmiechem i łagodnością.Miały szczęście.Dobrze zagrały, starały się , udało się im ustrzelić z takich czy innych powodów jakiegoś łosia.
Teraz są smętnymi sekutnicami.

Asterko, ja bardzo staram sie Ciebie zrozumieć, naprawdę. Często zarzucasz forumowiczom, że Cię obrażają, czy wyciągają pochopne wnioski na Twój temat. Zobacz w paru zdaniach jak negatywnie i obraźliwie napisałaś o innych kobietach, tak naprawdę nic o nich nie wiedząc. Można odnieść wrażenie, że im zazdrościsz, że nie były tam same podobnie jak Ty.


Miss,

pieseczki prześliczne. Pozwalasz im okupować swoje łoże? Bo ja jestem z tych właścicieli, że dzielę się swoim:)

I to w dodatku jestem z tych co to się przyznają smile A jakiego ty masz Gocha zwierza?

Adler, teraz tak to przemyślałam i jestem gotowa Ci w tym przypadku przyznać trochę racji smile

11 467 Ostatnio edytowany przez Gocha42 (2013-08-19 14:52:41)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Ladne pieski smile

Augustusowi (znanym tez jako Gustlik) krzywda sie nie dzieje. Jest w dobrych rekach, a wroci, kiedy my sie uporamy z robota, czyli szybko. Oboje jestesmy praktycznie od 8 rano do 6 wieczorem poza domem, Luby-bo praca, ja -bo nie potrafie sie skupic na pisaniu inaczej jak siedzac w czytelni (a zreszta wyobrazacie sobie pisanie ze szczeniakiem, ktory lata jakby mu sie tylek palil i po kostkach gryzie?). Tez nie uwazam, ze zwierzaki to zabawki, dlatego wole, zeby on sobie siedzial z Brianem, ktory jest na urlopie i ma ogrod, niz meczyl sie sam w mieszkaniu, gdzie nawet mu balkonu otworzyc nie moge, bo sie boje, ze wyskoczy (male i glupie toto jest).

Dlatego jestem zdania, że psa powinni mieć ludzie, którzy mogą mu poświęcić sporo czasu. Bo to jednak jest odpowiedzialność. Uległam sześć lat temu namowom moich chłopaków, uwierzyłam w swej naiwności,  że będą się psem zajmować i oczywiście aktualnie to mój obowiązek. Ale za to jaki kochany:)

Miss,

zwykły pospolity cocker spaniel. Równie podstrzelony co i jego właścicielka:) Pasujemy do siebie jak ulał.

11 468

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Gocha42 napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

[Ostanio na wczasach odniosłąm jak najgorsze wrażenie o pewnych kobietach , które tam były.Wstrętne , głupie klempy w pretensjach, wiecznie nafoszone i wrzeszczące na swoich partnerów.Mamuśki udręczone życiem i własnym malkontenctwem.W ZWIĄZKACH.
W porównaniu z nimi jestem samą radością, optymizmem, uśmiechem i łagodnością.Miały szczęście.Dobrze zagrały, starały się , udało się im ustrzelić z takich czy innych powodów jakiegoś łosia.
Teraz są smętnymi sekutnicami.

Asterko, ja bardzo staram sie Ciebie zrozumieć, naprawdę. Często zarzucasz forumowiczom, że Cię obrażają, czy wyciągają pochopne wnioski na Twój temat. Zobacz w paru zdaniach jak negatywnie i obraźliwie napisałaś o innych kobietach, tak naprawdę nic o nich nie wiedząc. Można odnieść wrażenie, że im zazdrościsz, że nie były tam same podobnie jak Ty.

ja to juz sie mialam nie odzywac, ale skoro nie tylko mnie ten wpis zastanowil, to napisze tak - w zaleznosci od sytuacji Asterka chwali badz neguje optymizm i malkontenctwo naprzemiennie, jak jej podpasuje w danej chwili.
Prosze teraz sobie przeczytac, jakie to malkontentne babska sa wrednymi klempami a ona chodzaca optymistka i epatujaca radoscia zycia, nie dostaje oklaskow. A przeciez niedawno powstaly epistoly na temat tego, jak to marudzenie i narzekanie jest szczeroscia i cnota sama w sobie a durny optymizm i wesolosc sa passe.

Ja mam wrazenie, ze ktos tu cierpi na rozdwojenie jazni.

11 469

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dziś jestem dumna bo w końcu się zmobilizowałam i wpłacilam pare grajcarów na wykupienie konisia od upokarzającej i bolesnej śmierci.

11 470

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Hmm, odnosze sie tu do tego co napisal Yogi i Gocha, w sumie nie bylo nam po drodze z tym psem teraz, ale niestety tak sie zlozylo, ze mielismy niesamowitego farta w znalezieniu hodowcy, ktory nie chcial przyslowiowego zlota za rasowe szczenie, i tak moze niezbyt madrze, uleglismy. Zadnej tragedii nie bylo z zostawieniem go w innym domu, troche skomlal przez dwa dni, ale wg raportow ostatnich (z soboty- poszlismy go zabrac na spacer), przeszlo mu. Przeciez nie wyrzucilismy go za drzwi, ani tym bardziej nie oddali do schroniska! Zabieramy go z powrotem na poczatku pazdziernika.

11 471

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Hmm, odnosze sie tu do tego co napisal Yogi i Gocha, w sumie nie bylo nam po drodze z tym psem teraz, ale niestety tak sie zlozylo, ze mielismy niesamowitego farta w znalezieniu hodowcy, ktory nie chcial przyslowiowego zlota za rasowe szczenie, i tak moze niezbyt madrze, uleglismy. Zadnej tragedii nie bylo z zostawieniem go w innym domu, troche skomlal przez dwa dni, ale wg raportow ostatnich (z soboty- poszlismy go zabrac na spacer), przeszlo mu. Przeciez nie wyrzucilismy go za drzwi, ani tym bardziej nie oddali do schroniska! Zabieramy go z powrotem na poczatku pazdziernika.

W sumie jest tu racja, czasem tak bywa, że musimy psa oddać nawet obce ręce na jakiś czas. To jeszcze szczenie więc nie jest przywiązane tak bardzo do Adler i Lubego.

11 472

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

W sumie jest tu racja, czasem tak bywa, że musimy psa oddać nawet obce ręce na jakiś czas. To jeszcze szczenie więc nie jest przywiązane tak bardzo do Adler i Lubego.

Sam "przechowywałem" szczeniaka koleżanki przez 2 tygodnie jej wyjazdu i uważam to za normalne zachowanie.
Nadal jednak myślę, że albo decydujemy się na przyjecie żyjącej i czującej istoty, pod nasz dach i bierzemy za nią odpowiedzialność, albo tego nie robimy.
Wyekspediowanie z domu szczeniaka na 3 m-ce nie jest dla mnie zrozumiałe sad.

11 473 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-19 15:14:34)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss, jest mi przykro, ze nie mam go w domu, ale faktycznie dac to sie nie dalo sad Przeciez nie zamkne go w lazience na godziny. To by bylo okrocienstwo. Glupio troche wyszlo, ze nie moglismy wziac jakiegos z miotu w pazdzierniku czy listopadzie, ale na serio, roznica w cenie by pewnie byla horrendalna. Niektorzy to tu chca dwa tysiaki czasem za takie miniaturki.

Yogi, piszesz tak jakbym tego psa jakos torturowala. Zgodze sie, troche glupio zrobilismy, nie myslac o grafiku, ale tez zaszly rzeczy, ktorych nie moglismy przewidziec. Mnie sie pisanie przedluzylo, a w kancelarii Lubego gosciu poszedl na chorobowe (zlamal kosc udowa w wypadku), wiec rezultat jest taki, ze jak ja zamierzalam w domku siedziec i z gazeta za niunkiem latac, a Luby chcial wziac urlop na trzy tygodnie, to sie wsio ryplo.

11 474

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

W sumie jest tu racja, czasem tak bywa, że musimy psa oddać nawet obce ręce na jakiś czas. To jeszcze szczenie więc nie jest przywiązane tak bardzo do Adler i Lubego.

Sam "przechowywałem" szczeniaka koleżanki przez 2 tygodnie jej wyjazdu i uważam to za normalne zachowanie.
Nadal jednak myślę, że albo decydujemy się na przyjecie żyjącej i czującej istoty, pod nasz dach i bierzemy za nią odpowiedzialność, albo tego nie robimy.
Wyekspediowanie z domu szczeniaka na 3 m-ce nie jest dla mnie zrozumiałe sad.

No ale jeśli mają taki okres w życiu że nie ma ich od rana do wieczora w chacie, to lepiej dla szczeniaka ze w okresie najbardziej wzmożonej socjalizacji, jest z człowiekiem, który go uczy i się z nim bawi, niżby soedział sam po 10 godzin w domu, starszemu psu jest łatwiej, chociaż już od pól roku powinien być przyzwyczajany dopozostawania samemu w domu, no faktycznie 3 miechy to trochę za dużo.

11 475

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

No ale jeśli mają taki okres w życiu że nie ma ich od rana do wieczora w chacie

I absolutnie nie przewidzieli, że taki okres nastąpi (czyli, ze Ad będzie musiała napisać tą pracę)?

Przecież wyraźnie napisała, że wzięli go w tym momencie, bo był tani.

Szczeniak ma dużo gorzej od dorosłego psa. On się dopiero uczy wszystkiego.
Poza tym Ad siedzi w domu i jedynym problemem jest sprzątanie po psie, a nie ich nieobecność.
Nie zauważyłem, by mężczyzna Ad nagle zmienił pracę, albo Ad się takowej podjęła. Pies przeszkadza jej w pisaniu pracy doktoranckiej.

11 476

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Poza tym Ad siedzi w domu i jedynym problemem jest sprzątanie po psie, a nie ich nieobecność.
Nie zauważyłem, by mężczyzna Ad nagle zmienił pracę, albo Ad się takowej podjęła. Pies przeszkadza jej w pisaniu pracy doktoranckiej.

Yogi, jak bym faktycznie siedziala w domu, to by problemu nie bylo, ale nie moge. Po pierwsze, jak juz pisalam, myslalam, ze sie wyrobie wczesniej, a nie, ze w ostatnim momencie mi promotor wyleci z mega poprawkami, ze praktycznie musze zupelnie przewalkowac dwa rozdzialy (czytaj, jakies dobre 40 stron tekstu), co nie ma rady, ale rowna sie korzystaniu z wielu materialow w Bodleian. Po drugie, planowalismy tez urlop, ale w zwiazku z Richem, ktory zlamanie nogi sobie nie planowal, mozemy se tylko pomarzyc- nie tylko moj facet siedzi jakies dwie- trzy godziny dluzej w pracy, ale tez jak juz przyjdzie do domu, to naprawde musi odpoczac, a nie odganiac sie od szalejacego psiaka. Tak, kupilismy, bo bylo taniej, ale zlmanych nog i niezadowolonych promotorow nikt nie planowal sad

11 477

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Przychylę się do opinii Yogiego - pewne rzeczy trzeba przewidzieć.I nie brać psa wtedy gdy jest taniej, tylko wtedy gdy się ma dla niego czas.Zastanowiłaś się Adler co psychicznie zwierzakowi szykujesz?Przecież on się przyzwyczai do tego człowieka, przywiąże.Jak można szafować tak uczuciami zwierzaka.Zostawiłam kota na tydzień, pod opieką mojej przyjaciółki u której był od urodzenia i tak miałąm wyrzuty sumienia.Oddać psa na trzy miesiące?Niezrozumiałe.
Gocha42, napisałam o tych kobietach, tylko by pokazać, że nie cud miód charakter , ale przypadek rządzi ludzkim życie.Bo nie wyobrażam sobie, że zachowując się tak jak zachowywały (krzyki, awantury w miejscach publicznych, wyrzygiwanie grzechów, nerwy i fochy) przyciągnełyby JAKIEGO KOLWIEK  faceta.
Tak jak napisałam ja przy nich byłąm super uśmiechnięta.
Chodzi mi o to, że nie ma jednoznacznych przyczyn, że jedne kobiety są samotne, a drugie nie.

11 478

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterka, przyczyny sa. Jest roznica pomiedzy sprzeczkami w zwiazku (ktoz ich nie ma? chyba ino swieci), a permanentnym patrzeniem spod lba na kazdego (nie tylko jednego, konkretnego) faceta. Zaloze sie, ze te wszystkie Panie, ktore widzialas nie sa przez 100% czasu takie upierdliwe, bo po prostu juz w zadnym zwiazku by nie byly. Badzmy jednak realistami, kazdy sie o cos, nawet drobnego, kiedys sprzecza. Ja moze nie wyklocam sie o skarpetki na dywanie, ale miewam zazarte dyskusje na temat kaplanstwa kobiet w kosciele anglikanskim, czy jak ostatniego czwartku, na sile pyszczek musialam Lubemu zamykac, kiedy upieral sie (publicznie) w swojej niecheci do systemu szkolnictwa. Pomimo to jestesmy udana para, chociaz gdybys nas widziala przez dwie minuty, to bys mogla pomyslec sobie w takiej chwili, ze sie mamy zamiar pomordowac wink

Takze szczescie ma z tym niewiele wspolnego. Wiecej ma natomiast brak uprzedzen i wyrozumialosc. Napisze Ci tak, majac oferte od 20 facetow, z roznym wyksztalceniem, w roznym wieku, z iloma faktycznie na randke bys poszla? Ilu, bedac na tej randce tak naprawde chcialabys poznac? Z iloma zobaczylabys sie drugi raz?

11 479

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adler, powiem na miejscu zruganych facetów od paru uciekłabym ,gdzie pieprz rośnie.Wybacz jeśli ktoś wyjężdza z tekstem bo Ty nawet dzieckiem nie potrafisz się zająć, jesteś życiową niedojdą, albo bo Ty nigdy, bo Ty zawsze rzucane publicznie nie świadczy o tym związku najlepiej.Wyrywanie facetowi dziecka z rąk też miłym widokiem nie jest.
Dalej uważasz, że owe panie są miłymi i sympatycznymi w codziennym życiu?
Twoje pytanie o to na ile randek bym poszła, jest ze swego założenia błędne.Bo należałoby zadać pytanie na ile randek zostałabym zaproszona.W TYM WŁAŚNIE TKWI PROBLEM.Nie w moim widzeniu, że faceci są bee, ale w Twoim optymisztycznym patrzeniu , że zaproszą każda kobietę , z którą im się fajnie gada.
NIE, BO ONA DO TEGO MUSI ODPOWIEDNIO WYGLĄDAĆ.A JA NIE SPEŁNIAM KRYTERIÓW WIELU, WIELU PANÓW.
Mężczyźni to wzrokowcy moja Droga i nie zaproszą na randkę kobiety, która im się nie podoba.A raczej jak jadą na spotkanie z kimś kawałęk drogi to chcą widzieć czyjeś zdięcie.
Podobnie to nie ja najczęściej kręciłąm nosem na drugie spotkanie.
Wiesz , masz mnie chyba za jakąś na maksa wybredną babkę, która robi castingi na wybranków.
Oczywiście eliminuję takich, którzy jako całą korespondencję  uważają "jestem jaki jestem" , albo :-).Nawet po trzeciej wyczerpującej wiadomości ode mnie.Żonatych eliminuję.
I to wszystko.
Nie pisz mi więc o czymś co nigdy nie miało miejsca.Twoje pytanie to jak "czy zaprzyjaźniłabyś się z kosmitą".To na róni możliwe i realne co 20 facetó zapraszających mnie na randkę....

11 480 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-19 18:32:44)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dramatyzujecie dziewczyny. Cały problem tego związku polega na tym, że on pierze moje majtki i to w jego oczach cała czułość i okazywanie uczuć na świecie.  Jak gdyby dawał mi szklanke wody, podczas gdy ja umieram z głodu i dziwił się, że to mi nie wystarcza. Oraz to, że czego nie rozumie to i nie ceni, a skoro nie ceni to nie próbuje rozumieć.
Któraś tu mówiła, że on dopytuje się przynajmniej jak się czuje. A no pyta 'dlaczego jestes smutna?'
jak odpowiem no to zaraz skrytykuje i jeszcze gorzej mi będzie. Musi być bardzo poważny problem by wykazał współczucie zamiast wypunktować głupote i nielogiczność.
Wolę więc powiedzieć, że i tak nie zrozumie. Co jemu całkiem odpowiada i natychmiast to olewa, podczas gdy ja w pięć minut sama się pociesze.
On także uważa, że nie ma potrzeby rozmawiać i dyskutować o poprawie związku. On uważa, że samo wszystko wróci na swoje miejsce a nawet lepsze z czasem, jak będzie mniej na głowie, jak remont się skończy, czy jeszcze inne cuda.
Ja uważam, że zawsze trzeba rozmawiać i dbać o związek, ale wobec takiej postawy już mi się nie chce. Jak będzie tak będzie, moze on ma racje i wszystko samo przejdzie jak burza w południe.
Żadne z nas i tak nie będzie chciało rozstania bo i po co. Miło razem robić rzeczy, miło się powygłupiać, miło mieć doradce zaufanego i mądrego pod ręką. W dodatku dla niego jestem jedyną rodziną, jedyną osobą która wiernie stoi zawsze po jego stronie i wykazuje zrozumienie jego pomysłów i poglądów.
Owszem jestem obojętna, nie mam już żadnych oczekiwań i mniej mi zależy stąd też nie czuje złości i wrogości wobec niego. Jeżeli jednak on do mnie z czymś przychodzi, albo o czymś chce rozmawiać, jeżeli ma jakiś problem to wykazuje niewymuszoną uprzejmość i zainteresowanie i wyrozumiałość. Zawsze mam czas nawet jeżeli jestem w środku pracy.

11 481 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-19 18:45:33)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nina, nie rozumiem po co wobec tego byc malzenstwem. Mnie wiecej zachodu, w porownaniu do Twojego meza, to kolega okazuje. Jezeli jestescie dla siebie tak obojetni, to dlaczego sie nie rozejdziecie (szczegolnie, bo dzieci nie macie), zamiast w sumie sami sobie sabotowac szanse na szczescie z kims kogo naprawde mozecie pokochac z wzajemnoscia? Szanujesz go, uwazasz za pomocnego- zostancie na przyjacielskiej stopie, ale takie "zimne" malzenstwo to przecie trumna za zycia sad

11 482

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

On kocha mnie i jest w związku o który mu w życiu chodziło, Adler. Dlaczego miałby chcieć się rozejść?
Jego potrzeby życiowe są zaspokojone. I on się odwzajemnia owszem, ale dokładnie tym samym, a nie tym co mi pasuje.
Właśnie wybieraliśmy kolor  ścian w salonie i powiedział, że go stresuje, zapytałam w jaki sposób, na co on odpowiedział 'na przykład położyłaś się na łóżko w tej spódnicy co w niej wcześniej siedziałaś w pokoju gdzie remontujemy' i 'mieszalas farbe na oko, zamiast odmierzać łyżeczkami'
On mnie stresuje, za to ciągłym rywalizowaniem nawet w prowadzeniu samochodu 'ja lepiej prowadzę, ja lepiej zmywam naczynia, ja lepiej to i ja lepiej tamto' . On stwierdził, że nie rozumie czym tu się stresować, bo to zwykłe stwierdzenie faktu.

To niezwykłe i tak, że mam kogoś i jednocześnie prowadzę życie jakie chcę. Mogłabym włozyc energie w naprawienie tego co mam, gdyby on chcial również włożyć swoją. Ale nie chciałabym marnować energii na budowe czegoś nowego.  Wyjścia są dwa albo wszystko zostanie naprawione, a uczucie zapłonie, albo całkiem się wypali , a wtedy będziemy bardzo udanym małżeństwem tak czy inaczej, bo są jeszcze rzeczy jak przyjaźń i lojalność. I oba wyjścia mi odpowiadają w sumie.

11 483

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Hmm, moze Twoj maz z tego zwiazku cos ma, ale na moje slaskie myslenie, Ty z tego masz duze NICO, bo to na czym Ci zalezy nigdy w swiecie od niego nie dostaniesz, nawet jakbys na rzesach stanela. Dlaczego nie wolalabys zaczac od nowa (w koncu jakas matuzalemka nie jestes) i poszukac kogos, kto bedzie Ci dawal chetnie nie tyle przyjazn, ale takze cieplo, seks i romans?

11 484 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-19 19:34:38)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

On mi daje seks, i to dobry seks. Jest układ jak koleżeński, albo partnerów prowadzących firme , później długo nic, a później seks.
Nie wiem jak to wyjaśnić.
Nie ma czegoś po środku, między jednym a drugim. Jak gdybym miała dwie osoby kolegę/współpracownika i kochanka.
Mogę coś po środku wstawić. Np mogę przyjść do niego do pokoju i z nim gadać i on nie wyrzuci mnie. Ale ja bym chciała żeby on chciał przyjść. No chciałabym żeby było jak na początku było.
Nie tak dawno temu w tą dziurę wstawiłam sobie pewnego wielbiącego mnie pana i wszyscy byli zadowoleni. I nie to, że tam do czegoś dochodziło, bo do niczego poza pocałowaniem ręki czasami, ale to było właśnie to. Chemia miła, nie napięcie prowadzące do seksu. Fascynacja mała. Chęć do spędzania czasu w moim towarzystwie. Zabieganie o moje względy.
W tamtym czasie dużo cieplej myślałam o moim mężu. Głownie dlatego, że on nie ceni mojej osoby dla ładnej i powabnej postaci zewnętrznej, ale i dla czegoś więcej i było to wtedy bardzo widać.
Jednak przeprowadzka nastąpiła, znajomość się skończyła i zostaliśmy sami.
Mąż mówi , że ma ciężki czas i , że to minie. A co do innych mężczyzn. Mi tak naprawdę tak nie zależy na tym wszystkim. Chce tego, bo on jest obok, ale wcale nie chce nikogo innego. Nie mysle nigdy 'ach jak bym chciala takiego i srakiego faceta' raczej czasem jak mnie wkurzy mysle 'ach, jak bym chciala byc sama'

On mówi, że czuje, że jest coraz lepiej, ale ma dużo stresu i nie umie myśleć o niczym innym jak o problemach. Tak więc nie chce spędzać ze mną czasu, czy potrzymać mnie za rękę bo myśli ciągle o problemach. Fakt, że on strasznie przeżywa wszystko.
Własnie teraz przyszedł i powiedział mi , że ktoś źle wykonuje prace jaką zlecił  i już od kilku miesięcy przedłuża się to i wkurza go to. Będzie mówił o tym jeszcze cały dzień dziś, i prawie całą noc. A później z rana. Ani na chwile o tym nie zapomni. W ten sposob rzeczywiscie bardzo duzo stresu ma.

11 485 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-19 19:55:42)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Szczerze? Ja widze duzy problem. Wielka mi laska ze strony meza: on mnie poslucha jak do niego przyjde, czasem sie ze mna kocha (jak mu sie zechce). Moze Ty tego nie widzisz, ale wyczuwa sie w Twoich postach prawdziwy zal, niezadowolenie, a na gorze tego wszystkiego taka samoindoktrynacje, ze wszystko jest OK. Sluchaj, zycie jest Twoje, zrobisz co chcesz, ale zebys sie pewnego dnia nie obudzila bedac wsciekla do kwadratu na swoja sytuacje i na to, ze zmarnowalas pare lat. Poza tym, naprawde bys na forum pisala, gdyby Cie to nie bolalo?

11 486 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-19 20:03:56)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jeszcze nie doszło do tego by seks był tylko wtedy kiedy on chce. W tym wypadku poprzez wrodzoną złośliwość bym musiała go odepchnąć.
Czasem bardziej mnie ten związek frustruje, czasem mniej, czasem wcale. Wczoraj na przykład bardzo, dziś wcale.
Mi nigdy nie zależało na związkach, nigdy związek nie stał na półce pomiędzy moimi marzeniami, nigdy nie był na liście potrzeb, nigdy nie był w opisie perfekcyjnego życia.
Skoro go jednak już mam, to chciałabym żeby pozostał na dystansie , żeby się nie wtrącał za bardzo , ale nie aż tak mało. Być może źle to wyregulowałam przez ten cały czas.
Kiedyś było inaczej, miał dużo chęci i zapału jednak studziłam zapał jego systematycznie. Tak studziłam, że aż całkiem ostudziłam big_smile
A robiłam to by przypadkiem nie przyszło mu do głowy wchodzić  w moja drogę i mieszać.

Raz chciałam się popłakać żeby zauważył me frustracje. Ale nici. Nie umiem po prostu z takich powodów płakać. Nie umiem się zmusić, ani utrzymać twarzy w smutnym wyrazie. Czasem się nie dziwie, że on niczego nie bierze do serca, kiedy ja zachowuje się beztrosko. On uważa, że czasami mam zły dzień bo nie mogę czegoś napisać czy zagrać i stąd moje nerwy.

11 487

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

To ja juz zupelnie nie rozumiem na co Ty narzekasz. Odpychalas meza, teraz masz pretensje, ze mu przestalo zalezec.

Poza tym, co to znaczy "wtracac sie"? Ja nie uwazam, ze moj mezczyzna sie do czegokolwiek w moim zyciu wtraca, a mamy bardzo bliska wiez, bardzo intymna. Co tu sie kryje dla Ciebie pod tym pojeciem?

11 488

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nina,wydaje mi się, że jesteś zbyt skomplikowaną osobą by facet Cię zrozumiał.Myślę , że każdy facet może mieć problem.Jesteś artystką, pełną sprzeczności.Wydaje mi się, że czasem sama nie wiesz czego chcesz.Nie piszę tego ze złośliwości , bo Cię lubię.Myślę, że w każdym związku będzie Ci czegoś brakować....

11 489 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-19 20:24:33)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

On okazuje, ze mu zalezy na sposob w ktory wierzy, ze jest dobry. Znaczy pierze moje ubrania, nie zabija komara tylko wypuszcza bo wie, ze mnie to drazni , powiesil lustro nieco za nisko dla siebie, ale tak żebym ja mogla sie przeglądać.
On mówi, że zawsze we wszystkim co robi, ma na myśli mnie. Nawet przy ustawianiu butów w korytarzu wie które częsciej używam i które powinny w takim razie być pod ręką.
I to wszystko ja doceniam. Ale to nie wymaga obcowania ze mną jak można łatwo zauważyć.
Relaks to dla niego sudoku, albo film, który widział kilka razy, a nie ja. Jezeli wyjezdzam to wtedy widac przygnebienie u niego, a kiedy wracam to rzeczywiście ciągle chce ze mną być i się do mnie przytulać.
Ale poza tym to on zawsze z głową w jakiś problemach. A to ktoś go drazni, a to jakieś rachunki, a to meble nie pasuja rozmiarem.


Co to znaczy wtracac sie hm. To facet 'wszystko razem' 'wszystkie decyzje razem' 'ja jestem na szczycie priorytetów'.


Tak Asterko, myślę, że jest coś w tym. Ja dobrze wiem jak ma wygladac moja kariera i praca bo chcialam jej od kiedy bylam dzieckiem. Za to zwiazek... widze jak mi czegos brakuje w nim dopiero. I wtedy wiem czego nie chce rzeczywiscie.

Nie uwazam, ze trzeba zaraz sie rozwodzic. To nie jest palący problem, ktory niszczy kompletnie . Nie hazard, nie alkohol, ani nie przemoc. I jakos zadne z nas nie pędzi do sądu

11 490 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-19 21:14:14)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Moze dla Ciebie nie, ale ja za zadne skarby nie chcialabym byc w zwiazku, w ktorym nie czuje, ze moje potrzeby (te wazne, emocjonalne) sa doceniane. Nie trzeba mi ani hazardu ani alkoholizmu ani damskiego boksu, by takowe stadlo zakonczyc. Poza tym, jak mi ktos mowi, ze nie chce sie rozwiesc, bo w koncu "nie pije i nie bije", to jest to dla mnie bardzo slaby argument. No, i zwykle ludzie sie nie zala, jezeli faktycznie im dobrze.

Inksza inkszosc, ze Ty moze sama nie wiesz czego chcesz.

11 491

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ninka - szczerze?Z tego co piszesz, masz w pewnym sensie ideał faceta.Życie przejawia się w drobiazgch i mało który znany mi facet, tak dobrze zna pewne potrzeby swojej żony.Wiele kobiet byłoby niebotycznie szczęśliwych.Przyjaźnicie się.Możesz na niego liczyć.To na prawdę bardzo dużo.Zastanó się, czy spotkałaś faceta, który potrafiłby lepiej funkcjonować w związku z Tobą.Chemia, motylki to chwila.Piękna, ale chwila - tak na prawdę liczy się to czy mozna komuś ufać, być pewnym czyjegoś uczucia i mieć stabilizację.
Wiesz , dużo bym dała być mieć takiego faceta jak Ty.Jesteś dla niego najważniejsza.Czy w gruncie rzeczy zniosłabyś kogoś, kto wymagałby od Ciebie partnerstwa, rozsądku i racjonalizmu?

11 492 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-19 21:26:49)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wszystkie potrzeby maja jakas skale wartosci u mnie
To , ze ja chce romansu i fascynacji to jest potrzeba , ktora dosc nisko lezy i rzadko daje znac o sobie.

Chcialabym lojalnosci, kogos na kogo moge liczyc, z kim moge sie posmiac i polazic po gorach, i pojsc na pogrzeb jesli zajdzie taka potrzeba, kogos kto w waznych sprawach nie zawodzi.  Ale to wszystko mam.
Chce zeby on chcial spedzac ze mna czas jak dawniej, zeby czas ze mna spedzony uznawal za relaks, a nie jakis obowiazek. I zebym nie musiala ja wykazywac inicjatywy, a on jak wykazuje to tak jakgdyby sie mnie bal, albo nie do konca chcial.
On mnie nigdy nie zawiodl w powaznych sprawach, np wtedy kiedy chora ciezko byla moja babcia, kiedy byla mozliwosc, ze moja mama ma raka. Kiedy umarla moja ciotka. Wiesz Adler, to wiele znaczy. Nie istnieje zwiazek , ktory spelnilby wszystkie moje oczekiwania. Moje oczekiwania spelniloby bycie osoba samotna.
Na dzien dziejszy nie mam zamiaru nigdzie pedzic . Mowie 'zobaczymy co bedzie'
Im bardziej mam taka postawe, tym bardziej on chce zebym mowila 'my' zamiast 'ty i ja' .

To dziwne, bo w sumie jestem osoba, ktora glupio sie cieszy ciagle i wierzy w terapie, a takze uwaza, ze wszystko moze.
Ale czuje sie lepiej przez Ciebie zrozumiana Asterko niz, przez Adler, ktora w sumie moze jest bardziej do mnie podobna.
Wiem o tym wszystkiem Astereczko, dlatego wlasnie nie biegne do sadu skladac pozew i nie rzucam sie mu do gardla jako do nieczulego drania.
Mysle , ze i z nim zadna inna baba by nie wytrzymala, i ze mna zaden inny facet. A to co jest nie tak, no coz, moze on ma racje i wszystko da sie naprawic z czasem.

Lepiej skonczmy moze ten nudny temat. Bo mi sie zmarszczki na czole poglebiaja od myslenia jak napisac prosto co mam na mysli w tej sprawie, i jeszcze nastepnym razem zamiast role Ofelii kaza mi zagrac matke Hamleta big_smile

11 493

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Widzisz Ninko, sama wiesz o pewnych sprawach smile.Myślę, że związkó idealnych nie ma.Że zawsze jest coś co nas uwiera, co nam nie pasuje lub nas drażni.
Znam mężczyzn (kobiety też), którzy przez całę życie gonią za snem, za ideałem.Ja nazywam ich rycerzami św. Graala.Bo szukają czegoś tak niedostępnego jak ten kielich -idealnego partnera.
A taki nie istnieje.
Wielu takich spotkałam w swoim życiu.Szczególnie na portalach randkowych takich pełno - zafascynują się jakąś kobietą, napalają się do bycia z nią, a jak przychodzi prozacodzienności i wychodzą wady i problemy rzucają jak zbędną zabawkę.
I tak, z każdą kolejną wymagania rosną (bo jeśli Kasia dobrze gotowała, to dlaczego Ty nie), a wartości wyciekają.Wartości , uczucia, ciepło.I w końcu zostają sami , bo nie potrafią już być z żadną kobietą.
Adler nie rozumie tego co do niej piszę, że to nie ja mam jakieś nieziemskie oczekiwania.Tylko mężczyżni, których spotykam.Jestem dla nich po prostu nie dość dobra.Facet po 40 to najczęściej  taki rycerz św.Graala.On szuka ideału, a nie zwykłej kobiety.I nie swojej rówieśnicy, która go przejży bardzo szybko i zobaczy jego wszystkie mankamenty.Bo chce uchodzić za ideał, albo kogoś na kształt ideału.

11 494 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-19 21:54:15)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja widze to tez Asterko.
Tylko z innej strony, a szczegolnie kiedys kiedy jeszcze wiekszosc ludzi ktorych poznawalam, nie wiedzialo kompletnie kim jestem. Teraz obracam sie w pewnych kregach wiec cos tam wiedza z wyprzedzeniem. Ale kiedys, matko jedyna, ciagle jakis facet wiele ode mnie starszy czarowal , cuda na kiju opowiadal, obiecywal i uwodzil. To wlasnie tacy faceci o jakich mowisz, kiedy natrafia na mloda kobiete.
Dlatego tez miedzy innymi zwrocilam uwage  na swego wtedy przyszlego meza, bo on tak nie osaczal, nie pchal sie na sile, nie popisywal, nie narzucal.

Najbardziej mnie brzydzi pewien moj znajomy z tego typu, lat ma 61 , ma kobiete ktora ma lat 56. Elegancka pani, pieknie pomalowana, ubrana, uczesana. Nie typ modelki, nie szczupla, ale tez nie gruba i nie brzydka z twarzy, chociaz tez nie klasyczna pieknosc. Fajna babka z charakterem. A on ugania sie za dziewczynami lat 20 albo 19, albo najwyzej 25 i jest dla swej partnerki partnerem naprawde milym, wporzadku, adoruje ja nawet. Mieszkalam kiedys z nimi wiec wiem, jednak przeraza mnie jak on o niej mowi zle za plecami. Ze gruba, i chociaz lubi 'ruchanie' to stara jest juz. I kto to mowi? Brzydki jak noc, naprawde brzydki facet i to starszy od niej.

11 495

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

cześc dziewczyny...widze ze o związkach gadacie

a ja przeżyłam w pracy jakoś

zaraz sobie pifko zsokiem malinkowym zrobię

11 496

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

zaraz sobie pifko zsokiem malinkowym zrobię

Na ciepło, czy z lodówki big_smile ?

11 497 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-08-19 22:04:45)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
NinaLafairy napisał/a:

Najbardziej mnie brzydzi pewien moj znajomy z tego typu, lat ma 61 , ma kobiete ktora ma lat 56. Elegancka pani, pieknie pomalowana, ubrana, uczesana. Nie typ modelki, nie szczupla, ale tez nie gruba i nie brzydka z twarzy, chociaz tez nie klasyczna pieknosc. Fajna babka z charakterem. A on ugania sie za dziewczynami lat 20 albo 19, albo najwyzej 25 i jest dla swej partnerki partnerem naprawde milym, wporzadku, adoruje ja nawet. Mieszkalam kiedys z nimi wiec wiem, jednak przeraza mnie jak on o niej mowi zle za plecami. Ze gruba, i chociaz lubi 'ruchanie' to stara jest juz. I kto to mowi? Brzydki jak noc, naprawde brzydki facet i to starszy od niej.

Prze gość, to są własnie pozory, w dupę uprzejmy w cztery oczy a diabła za skórą ma

Hejjj Yogi, no z lodówki, ciepłego bym nie zdzierżyła w taki upał...

11 498

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jak moze byc u was upal , a tutaj zimno jakos. Ja w plaszczu dzis wyszlam.

11 499

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

no my niedługo też wdziejemy płaszcze

11 500

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

no i sobie zrobiłam sobie piffko, dobre bo z liściem,he

11 501

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mi sie juz tez piwa chce jak czytam to. Moze jutro wypije. big_smile
Trzeba tez przyznac , ze maz ma jeszcze jedna zalete, jak ja juz cos ugotuje czasami to nie narzeka.
A trzeba wiedziec, ze nie uzywam soli. Tylko pieprz i czosnek.

11 502

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Tiaaaaaaaaaaa, życie to nie je bajka....Jak chłopy som takie tempe i babów swoich nie rozumiejom, to ja już chłopa nie chcem /foch/

11 503

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
NinaLafairy napisał/a:

A trzeba wiedziec, ze nie uzywam soli. Tylko pieprz i czosnek.

Ja kiedyś soli w ogóle w domu nie miałem big_smile.
Za to kilkadziesiąt flakoników przypraw.

Ciekawie było z aplikacją rozmarynu, estragonu i lubczyka smile.

11 504 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-19 23:02:57)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Tiaaaaaaaaaaa, życie to nie je bajka....Jak chłopy som takie tempe i babów swoich nie rozumiejom, to ja już chłopa nie chcem /foch/

Nawet mnie roll roll roll big_smile big_smile big_smile ?

Kurde  mad : zdobiłem wreszcie pranie, wywiesiłem na balkonie i... właśnie zaczęła się "pompa"  mad mad mad.

11 505

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

ja ani soli ani cukru tysz nie tykom...

Posty [ 11 441 do 11 505 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 175 176 177 178 179 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026