
11 376 2013-08-18 14:40:06
Podobne tematy
11 377 2013-08-18 15:10:36 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-18 15:11:08)
Cześć dziewczyny
.
Miss
: bardzo podobają mi się Twoje wstawki.
Przeczytałem dzisiaj nowe posty Bagsa w wątku, w którym tez się wypowiadam i one są... w pełni czytelne
.
Albo zmienił styl, albo tylko nas nie lubi
.
11 378 2013-08-18 15:27:32
Cześć Yogi.
Merredithhh napisał/a:Cześć
U mnie ostatni dzień urlopu. Chyba polenię się w domu, przez najbliższe conajmniej 1,5 miesiąca raczej już nie będę miała na to szans.
Ty niepoprawny pracusiu...
Ja na to wpłwu nie mam. Ale też mi jakoś za bardzo nie przeszkadza, o ile od czasu do czasu mam ze dwa dni wolne pod rząd, żeby trochę odetchnąć.
11 379 2013-08-18 15:38:22 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-18 15:40:54)
Albo zmienił styl, albo tylko nas nie lubi
.
Bags napisał tam, że jednak nas nie lubi
.
Podobno przypominamy mu mieszkańców Alternatywy 4.
Kurde
, nawet nie mogę mu się odgryźć, bo ja tych mieszkańców całkiem lubiłem
.
Z tego co pamiętam, podobny do Bagsa styl wypowiedzi, miał tam tylko: jaśnie gospodarz Anioł
i docent Zenobiusz Furman
. Ciekawe, z którym identyfikuje się Bags
?
11 380 2013-08-18 17:11:09
YOGI bear napisał/a:Albo zmienił styl, albo tylko nas nie lubi
.
Bags napisał tam, że jednak nas nie lubi
.
Podobno przypominamy mu mieszkańców Alternatywy 4.
Kurde, nawet nie mogę mu się odgryźć, bo ja tych mieszkańców całkiem lubiłem
.
Z tego co pamiętam, podobny do Bagsa styl wypowiedzi, miał tam tylko: jaśnie gospodarz Aniołi docent Zenobiusz Furman
. Ciekawe, z którym identyfikuje się Bags
?
a co to za wątek? Aż mnie zaciekawiłeś...
11 381 2013-08-18 17:17:42 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-18 17:18:10)
a co to za wątek? Aż mnie zaciekawiłeś...
głupie sterotypy przez maxiu12345
Tak poza tym, to miło Cie zobaczyć
.
11 382 2013-08-18 17:20:42
Przeczytałam trochę, ale nawiązań do Alternatywy nie znałazłam jakoś...
11 383 2013-08-18 17:33:36
YOGI bear napisał/a:Bags
: Ty tutaj piszesz składnie i czytelnie
.
Dlaczego nie stosujesz tego stylu w naszej kawiarence?Wasza kawiarenka nie odbiega stylem od tego wątku. Tyle tylko, że tu Maxiu się uczy życia a w kafejce przy Waszych "stolikach" kultury życia i obycia w społeczeństwie. On tu jest trochę "zielony" a Wy mocno bojowi względem nowych klubowiczów o odmiennym podejściu do życia. Stąd i forma pisania tam jest inna, jak nie porównując na ul. Alternatywy 4.
11 384 2013-08-18 17:34:50
Miss
: zmień tego awatara, bo zawsze na jego widok się ślinię
.
11 385 2013-08-18 17:36:00
YOGI bear napisał/a:Albo zmienił styl, albo tylko nas nie lubi
.
Bags napisał tam, że jednak nas nie lubi
.
Podobno przypominamy mu mieszkańców Alternatywy 4.
Kurde, nawet nie mogę mu się odgryźć, bo ja tych mieszkańców całkiem lubiłem
.
Z tego co pamiętam, podobny do Bagsa styl wypowiedzi, miał tam tylko: jaśnie gospodarz Aniołi docent Zenobiusz Furman
. Ciekawe, z którym identyfikuje się Bags
?
Yogi literki coś Ci się plączą i fakty tu przeinaczasz, piłeś coś???... nie pisałem tego, co Ty tu sugerujesz... że nie lubię, jedynie mam inne poglądy. A to różnica znaczna ![]()
Bareja w tym serialu wyśmiewał zatwardziałe stereotypy komuny w zabawnej formie dialogów, tylko tyle. Stąd ten serial ma takie "powodzenie" w obecnych czasach. Ja nie wyśmiewam, jeno dyskutuję... tam też bywały "spięcia" między lokatorami a gospodarzem ![]()
Nie lubię jednego jeśli już - posądzania mnie o rzekomą "eksmiję" Brzydulli od "stolika". Ot co!
11 386 2013-08-18 18:10:59
YOGI bear napisał/a:YOGI bear napisał/a:Albo zmienił styl, albo tylko nas nie lubi
.
Bags napisał tam, że jednak nas nie lubi
.
Podobno przypominamy mu mieszkańców Alternatywy 4.
Kurde, nawet nie mogę mu się odgryźć, bo ja tych mieszkańców całkiem lubiłem
.
Z tego co pamiętam, podobny do Bagsa styl wypowiedzi, miał tam tylko: jaśnie gospodarz Aniołi docent Zenobiusz Furman
. Ciekawe, z którym identyfikuje się Bags
?
Yogi literki coś Ci się plączą i fakty tu przeinaczasz, piłeś coś???... nie pisałem tego, co Ty tu sugerujesz... że nie lubię, jedynie mam inne poglądy. A to różnica znaczna
Bareja w tym serialu wyśmiewał zatwardziałe stereotypy komuny w zabawnej formie dialogów, tylko tyle. Stąd ten serial ma takie "powodzenie" w obecnych czasach. Ja nie wyśmiewam, jeno dyskutuję... tam też bywały "spięcia" między lokatorami a gospodarzem
Nie lubię jednego jeśli już - posądzania mnie o rzekomą "eksmiję" Brzydulli od "stolika". Ot co!
hmm....Moim zdaniem bezpośrednio to sprawka Jaguara.
11 387 2013-08-18 21:05:16
Z małą pomocą cioteczki Adler.
11 388 2013-08-18 21:12:09 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-18 21:15:13)
Z małą pomocą cioteczki Adler.
Żeśta pisały (o ile dobrze pamiętam), że w nagonce uczestniczył też Bags.
11 389 2013-08-18 21:50:48 Ostatnio edytowany przez bags (2013-08-18 22:07:33)
Asterka10 napisał/a:Z małą pomocą cioteczki Adler.
Żeśta pisały (o ile dobrze pamiętam), że w nagonce uczestniczył też Bags.
Chciałeś wojny forumowy bracie, to ją masz:
Sluchajcie panie i panowie. Ja proponuje ignorowac cierpietnicze i samonarzekajace posty brzydulli bo to jest skrajny przypadek i szkoda na to czasu.
Nie chce niech nic nie robi i wdawanie sie w dyskusje ze sciana jest innym z kolei objawiem zaburzen w pracy umyslubrzydulla cierpi na unikatowy syndrom brzydulli i trzeba to przyjac z calym dobrodziejstwem inwentarza
To znaczy litosciwie czytac ale bron boze nie wdawac sie w dyskusje
Co do mlodego wygladu...to dodatkowy atut
Ale z drugiej strony nawet mlodo wygladajaca kobieta bedzie jakas taka szara jesli nie bedzie miala wesolego usposobienia i fajnego usmiechu
A Brzydulla na to:
Jaguar napisał/a:Sluchajcie panie i panowie. Ja proponuje ignorowac cierpietnicze i samonarzekajace posty brzydulli bo to jest skrajny przypadek i szkoda na to czasu.
Nie wysilaj się.
Tym razem ja podziękuję za pobyt na forum.
Dzięki bardzo za zrozumienie.
Właściwie na co ja liczyłam?
Wpadłeś chłopie ![]()
Żeby nie było, to historię Jej postów też przewertowałem.
11 390 2013-08-18 21:57:16 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-18 21:58:11)
Bagsiu raczej Celiny nie lubił Yogi.Do Brzydulli nie maił chyba większych zastrzeżeń, walił tylko optypierdy o uśmiechu.Głównym winnym jest Jaguarek, wredna baba.
Bags tak apropos Brzydulla nie ma na imię i nic wspólnego z Ulą
11 391 2013-08-18 22:04:14 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-18 22:19:29)
Wesołe usposobienie i uśmiech moim zdaniem nie są atrakcyjne.
Brzydulla jest osoba fascynujaca, i moglabym napisac postac filmowa na niej opartą.
Jej posty nie są typowo cierpiętnicze. Jej 'negatywne nastawienie' to coś więcej niż marudzenie. Sposób w jaki pisała tu posty zawsze mi się podobał i brakuje mi tego.
Przykre to co zostało jej powiedziane.
Nie wiem Yogi, jak mogłeś pomyśleć, że kierowałam się emocjami wyjeżdżając. Przecież to bez sensu.
11 392 2013-08-18 22:46:25
Wesołe usposobienie i uśmiech moim zdaniem nie są atrakcyjne.
Masz rację Nina.Wielu facetów lubi zimne, piękne księżniczki lodu.Inni tajemnicze pięknośći z jakąś tragiczną historią ukrytą w przeszłości.Takie roześmiane i pogodne mogą się wielu facetom wydawać siermiężne, prostackie i nudne.Szczególnie jeśli brak im urody.
11 393 2013-08-18 23:04:26
Właśnie. Więc po co ciągle ludzie mówią, o tych uśmiechach. ![]()
Można być potraktowaną niepoważnie jak się będzie dużo cieszyć i też zaraz jako koleżanka, a nie kobieta.
11 394 2013-08-18 23:12:51
Ninka, buziaczek.Najlepsza kumpela taka nie kobieta.
Też nie lubię takich wiecznie rozchachanych facetów.Wydaje mi się , że to czarusie, pozoranci, albo prostaczkowie Boży.
11 395 2013-08-18 23:14:49
Ninka, buziaczek.Najlepsza kumpela taka nie kobieta.
Też nie lubię takich wiecznie rozchachanych facetów.Wydaje mi się , że to czarusie, pozoranci, albo prostaczkowie Boży.
Jak dobrze, że w realu mam często smutną minę
.
11 396 2013-08-18 23:18:03 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-18 23:42:00)
'prostaczkowie Boży.'
Asterko kochana, jak Ty potrafisz podsumować i to bez użycia okropnie skomplikowanej mowy.
A Ty Yeti jesteś be, nawet gdybyś ciągle płakał ![]()
No więc drogi Yeti ![]()
W odpowiedzi na post z innego tematu mówię:
Byłabym po pierwsze bez pracy gdybym nie umiała ładnie mówić o uczuciach.
Po drugie tamto co zachowałeś jest nieaktualne gdyż moje podejście zmieniło się z biegiem życia, w którym były duże zmiany w ostatnich tygodniach.
Tu nie chodzi o bycie pustą czy nieczułą , ale o nie kierowanie się emocjami.
Emocje każą wierzyć w wesołą przyszłość i wielką miłość którą pieczętuje ślub , podczas gdy ja zamiast szykować suknie ślubną szykowałam dokumenty chroniące moje interesy. A sam ślub był dla mnie formalnością ułatwiającą życie.
Ja przeżywam emocje, ale bez wielkich pokazów dla świata. Łatwo też tracę zainteresowanie, jak ktoś stwarza za dużo problemów (nie mówię tu rzecz jasna o rodzicach, czy babci tylko o ludziach z zewnątrz)
Nie decyduje za pomocą emocji. Jeśli jest sprzeczność między tym co czuje, a co jest słuszne wybór dla mnie jest jeden. Dlatego mówią, że jestem bez serca.
Miałam niebezpieczne życie i jestem zawsze w niebezpiecznym otoczeniu. I gdybym kierowała się emocjami, gdzie bym dziś była? W rynsztoku, albo w grobie albo w więzieniu.
11 397 2013-08-19 00:04:51 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-08-19 00:05:27)
wieczorek ludziska
jutro pierwszy dzień do pracy po urlopie buuu
11 398 2013-08-19 00:09:17
wieczorek ludziska
jutro pierwszy dzień do pracy po urlopie buuu
Cześć.
Ja mam to samo, nawet jakoś humor mi się zepsuł pod wieczór. Pierwszy dzień po urlopie zawsze najgorszy, byle przeżyć jutro i będzie lepiej.
A dopiero co się obie cieszyłyśmy nadchodzącym urlopem.
11 399 2013-08-19 00:11:56 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-19 00:12:27)
Ciekaw jestem (nie z próżnej ciekawości): co się ostatnio u Ciebie Nina wydarzyło.
Mam nadzieję, że dasz sobie z tym radę do końca i nie wbijesz tego noża w brązowawą klatę
.
Nie będę się licytował na przeżycia i aktualne niebezpieczeństwa. Powiem tylko, że do przyjaciół powinno się podchodzić jak do Boga.
Rób wszystko tak, jakby Go nie było, ale pamiętaj o nim w sytuacji krytycznej
.
Świadomość, że nie jesteś sama POMAGA
.
11 400 2013-08-19 00:13:12
Cześć dziewczyny
.
11 401 2013-08-19 00:17:24
Koliber napisał/a:wieczorek ludziska
jutro pierwszy dzień do pracy po urlopie buuu
Cześć.
Ja mam to samo, nawet jakoś humor mi się zepsuł pod wieczór. Pierwszy dzień po urlopie zawsze najgorszy, byle przeżyć jutro i będzie lepiej.A dopiero co się obie cieszyłyśmy nadchodzącym urlopem.
właśnie, ale te dni uciekają...w sumie nie mam co narzekać, wypoczęłam, skorzystałam z wody, ze słonca i poleniuchowałam czyli tak jak lubię, dobrze że jutro na popołudniu, bedzie czas na złapanie oddechu przed:)
11 402 2013-08-19 00:18:30
Mnie też to piekło niedługo czeka.A w pracy kołomyja.Nawet w "budżecie" jest żle , podle i do d...
11 403 2013-08-19 00:25:45
Kasy troche wydałam ale i zaozczędziłam, myślałam ze wjecej "pójdzie"....
11 404 2013-08-19 00:28:13
Koliber, ja też jutro na późniejszą godzinę. Ale zapowiada się w miarę spokojny dzień, to może bezboleśnie się wkręce od nowa. Ja też wypoczęłam, ale chciałoby się jeszcze. Do dobrego się szybko człowiek przyzwyczaja ![]()
Asti, faktycznie, Ty też niedługo wracasz do pracy. Ależ to lato szybko zleciało, pamiętam jak pisałaś, że masz pierwszy dzień wakacji.
11 405 2013-08-19 00:33:00
Wesołe usposobienie i uśmiech moim zdaniem nie są atrakcyjne.
A dlaczego nie?
a ja tam nie lubię ponuraków, sztywnych w usposobieniu
11 406 2013-08-19 00:39:34
Ponurak wcalę nie musi być sztywny.Czasem to fajny człowiek z "czarnym", ironicznym poczuciem humoru.Mnie dobija parcie na "keep smilling".Ochydne, sztuczne, fałszywe krzywienie mordek bo tak wypada, choć się ma rozmówcę ukąsić i posiekać.A pod tą pokrywą uśmiechu i pogody ducha, albo pustka, albo kłębowisko żmij.Oczywiście nie u wszystkich.
11 407 2013-08-19 00:39:55
Kasy troche wydałam ale i zaozczędziłam, myślałam ze wjecej "pójdzie"....
Ja tak samo
Sądziłam, że więcej pójdzie na jedzienie, piwko, jakieś pierdułki itp., ale i tak biorąc pod uwagę nocleg, przejazd wyszło sporo. Ale akurat na urlop mi nie szkoda, wolę na dłużej pojechać, a za to po powrocie zacisnąć pasa jeśli trzeba.
11 408 2013-08-19 00:39:55
Ninka, buziaczek.Najlepsza kumpela taka nie kobieta.
Też nie lubię takich wiecznie rozchachanych facetów.Wydaje mi się , że to czarusie, pozoranci, albo prostaczkowie Boży.
no dobra, ale chyba nie bierzecie pod uwagę że ktoś moze taki być z natury zwyczajnie...
11 409 2013-08-19 00:58:07
Ponurak wcalę nie musi być sztywny.Czasem to fajny człowiek z "czarnym", ironicznym poczuciem humoru.
niewiem, ja nie odróżniam czarnego od białego, ten czarny-ironiczny z samej nazwy zalatuje niebezpieczną powaznością...
11 410 2013-08-19 01:10:07 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-19 01:36:15)
'Świadomość, że nie jesteś sama POMAGA smile.'
Mi nie, niestety taka swiadomosc mnie rozleniwia i oslabia.
To nie tak, ze miedzy mna a nim cos sie stalo. Po prostu normalne zmiany w zyciu. Inny tryb pracy, przeprwadzka. Takie tam. Ogolnie jak mowilam ten zwiazek jest zbudowany na tym, że mam twardy charakter, na tym trzyma się cała konstrukcja. On wcale nie zna się na związkach, na rodzinie, przyjazni ani milosci. Wcale znaczy jeszcze mniej niz ja. On mysli, ze o zwiazek nie trzeba dbac a pozniej jakos wszystko samo wroci. Nie dbac to nie znaczy byc zlym, ale tez nie starac sie. Ja jestem otoczona ludzmi ktorzy mnie kochaja i adoruja. Nie oszukujmy sie, ze to nie jest niebezpieczenstwo dla zwiazku rowniez. A mi , az tak nie zalezy.
A co do usmiechu. Gdyby to bylo takie atrakcyjne to doktor House nie bylby taki popularny. ![]()
11 411 2013-08-19 01:31:26
no mnie się dr house w ogóle z uśmiechem nie kojarzy, prędzej z kuśtyk nogą
11 412 2013-08-19 01:31:48
Ja jestem otoczona ludzmi ktorzy mnie kochaja i adoruja. Nie oszukujmy sie, ze to nie jest niebezpieczenstwo dla zwiazku rowniez.
Wiesz dobrze, że to kochanie z prawdziwym uczuciem niewiele ma wspólnego
.
Na wychowaniu dzieci także mało kto się zna, więc nie narzekaj na Wasze znawstwo związku
.
Mam nadzieję, że odnajdziecie siebie
.
Rozmawialiście o rozwodzie?
11 413 2013-08-19 01:33:35
no mnie się dr house w ogóle z uśmiechem nie kojarzy, prędzej z kuśtyk nogą
A ja film uważam za dobrze zrobiony, ale jakoś nie mam sympatii do żadnego z grających tam aktorów
.
11 414 2013-08-19 01:41:07
lekko się ogląda ten serial, postaci dr,housa nie lubię, takiego cwaniaka gra
11 415 2013-08-19 01:42:06
lekko się ogląda ten serial, postaci dr,housa nie lubię, takiego cwaniaka gra
Ja potem zawsze myślę: na co jestem chory i jeszcze o tym nie wiem
.
11 416 2013-08-19 01:44:05
hehe
dobra, idę spać, dobranoc
11 417 2013-08-19 01:45:28 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-08-19 02:00:00)
Mnie zawsze bardziej interesuje fikcja niż prawdziwe życie. Z kilkoma wyjątkami,
Co do moich kontaktów z mężczyznami, to raczej interesująca fikcja niż nudna prawda.
Wychowanie dzieci to co innego. Moj maz jest z rodziny zaburzonej, on nikogo nie kochał i nie kocha. On nie rozumie, jak ma wyglądać związek. Nie umie rozmawiać, nie umie z kimś żyć. Ja nie za bardzo umiem z powodu egoizmu, on z braku wzorca jakiegokolwiek.
Nie jestem pewna czy się odnajdziemy bo żadne z nas nie szuka. To leży teraz bardzo nisko na liście moich priorytetów szczerze mówiąc.
A co do rozwodu ![]()
On myśli, że nam się układa i, że się kochamy. My wcale nie rozmawiamy o niczym innym jak o kolorze ścian. Albo o nowych ubraniach czy meblach. Jak mi smutno z jakiegoś powodu i on zapyta to mówie 'i tak nie zrozumiesz' bo nie chce mi się gadać i opowiadać o moich prywatnych sprawach , jak mam coś do pokazania komuś to pokazuje asystentowi albo mamie.
W skrócie, mur wokół mnie się zamknął. Mi się nie chce starać szczerze mówiąc. Lubię go, lubię z nim spędzać czas i rozmawiać. Jednak w tej chwili żyjemy w dwóch innych światach. On w tym, gdzie jesteśmy udanym związkiem, ja w tym gdzie czuje obojętność i zaczynam mowic o nim 'moj znajomy' do ludzi.
Moje flirty i kawki z innymi osobami, podtrzymują ten związek akurat.
11 418 2013-08-19 02:02:52
To smutne
.
11 419 2013-08-19 02:09:38
Dziwne jest to, że dla Ciebie to smutne , a jesteś osobą postronną, we mnie z kolei nie wywołuje to wielu emocji, a on wcale tego nie widzi
we troje się dopełniamy normalnie
11 420 2013-08-19 02:22:09
Dziwne jest to, że dla Ciebie to smutne , a jesteś osobą postronną
Nie mam zamiaru pakować się w Twoje życie
, ale... mam do Ciebie sympatię, więc obawiam się tego, co zaczniesz odczuwać, gdy dotrze do Ciebie, że to koniec
.
O swoim egoizmie nie piszą prawdziwi egoiści
.
11 421 2013-08-19 08:57:26
Witam wszystkich w poniedziałkowy poranek. Powroty do pracy po urlopie są straszne:( Dzisiaj nie będę się jednak przemęczać. Mam do przejrzenia ponad 200 e-maili i to mi na razie wystarczy.
11 422 2013-08-19 09:21:43 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-08-19 09:33:57)
Ja osotanio dużo rozmyślam na temat tego dlaczego jestem bez faceta. Najprawdopodobniej dlatego, że chcę kogoś w miarę równego sobie (nie tylko wzrostem) a o takiego w moim wieku jest już dość cięzko. Ponadto nie mam zamiaru usługiwać mężczyżnie, jestem może trochę dziwna, odstaję od ogółu, mam dość apodyktyczny charakter no i zabraklo odrobiny szczęśliwego farta o Którym, Mer, wspominiałaś. Ale w mojej sytuacji jest mnóstwo kobiet, tylko nie wszystkie uskuteczniają ekshibicjonizm psychologiczny w sieci.
Wiesz co Misska, tak sobie jakies 15 minut poswiecilam ze swojego cudownego cieplego weekendu, zeby sie nad Wami (Toba i Tobie podobnymi) zastanowic, po co Wam tak naprawde facet w zyciu.
Przeciez, zeby moc z kims zyc pod jednym dachem trzeba wykazac choc najmniejsza doze tolerancji wobec drugiej osoby. Moc przyjac do wiadomosci i swiadomoisci, ze ktos drugi moze sie z czyms nie zgodzic, moze miec inne plany, moze lubic inne rzeczy. Chyba, ze klona swojego szukacie, Ty i Asterka. No to powodzenia.
A ja po Waszych wpisach widze, ze macie tyle tolerancji w sobie, co glodny rotweiller gdy mu kosc zabiora.
Pal szesc mnie czy adler, chcecie sobie bullowac, to prosie bardzo, dynda mi to dokladnie. Ale wy na KAZDEGO naskoczycie, kto Wam tylka tak czy smak nie polize. Ma byc tak jak my piszemy i koniec! Na kazdym watku obrazilyscie badz skrytykowalyscie osoby tzw. "optymistyczne".
No to kochana, jedno jest pewne, jak sie chlopa chce miec w domu, to sie nie raz i nie dwa przyjdzie ze swoim widzimisie rozminac, a wysluchac drugiego i nie daj Boze zgodzic z nim. Wszedzie, w domu, w sklepie, w banku, w kosciele czy grom wie gdzie, takie sytuacje sa na codzien. Z Wasza tolerancja jaka tu prezentujecie wobec osob o odmiennych opiniach, ja nie widze, zeby sie jeszcze taki urodzil, co Wam we wszystkim dogodzi. Powodzenia w staropanienstwie zycze, bo ja, pomimo idiotycznego optymizmu, to az w takie cuda nie wierze, zeby swieci, zmutowani z lodolamaczem i dzwigiem budowlanym, po tym swiecie spacerowali.
Ktos fajnie napisal, ze zamiast tytulowac kafejke "jestem brzydka" to powinno tu stac "mam brzydki charakter i dlatego jestem sama" - byloby duuuzo blizsze prawdy.
Apropos tej celinki z mysiej dolinki - wiesz czemu zareagowalam jak byk na corridzie? Bo wpada taka jak piorun kulisty na forum i cudzy watek, ani be ani me kto ona zacz i jaki ma problem tylko z marszu, w swoim pierwszym poscie, przystepuje do krytyki i pouczania, jak to niektorym wegla trzeba podsypac, bo na sraczke cierpia. No szlag mnie trafil na prostej drodze, przyznaje. I im wiecej czytam o tej personie tym bardziej utwierdzam sie, ze to zaraza pesymizmu, od jakiej wole trzymac sie z daleka. Jesli ja mam syndrom cheerleaderki to owa pani cierpi na syndrom baby nieszporowej. Wole swoj zespol powiklan. Bo dzieki niemu nie nosze czapki niewidki nawet po 40, a ja wlasnie wtedy ktos rzucil - i czemu sie wcale juz nie dziwie. Tu juz i wagon koksu na sraczke nie pomoze. Wiesz dlaczego nie jest mi jej zal? Bo ona nie jest smutna, ona jest wsciekla. I te wscieklosc zaprezentowala na tamtym pierwszym watku. Dobra, koniec o lampucerach. Szkoda klawiatury.
11 423 2013-08-19 09:57:21
Mnie zawsze bardziej interesuje fikcja niż prawdziwe życie. Z kilkoma wyjątkami,
Co do moich kontaktów z mężczyznami, to raczej interesująca fikcja niż nudna prawda.
Wychowanie dzieci to co innego. Moj maz jest z rodziny zaburzonej, on nikogo nie kochał i nie kocha. On nie rozumie, jak ma wyglądać związek. Nie umie rozmawiać, nie umie z kimś żyć. Ja nie za bardzo umiem z powodu egoizmu, on z braku wzorca jakiegokolwiek.
Nie jestem pewna czy się odnajdziemy bo żadne z nas nie szuka. To leży teraz bardzo nisko na liście moich priorytetów szczerze mówiąc.
A co do rozwodu
On myśli, że nam się układa i, że się kochamy. My wcale nie rozmawiamy o niczym innym jak o kolorze ścian. Albo o nowych ubraniach czy meblach. Jak mi smutno z jakiegoś powodu i on zapyta to mówie 'i tak nie zrozumiesz' bo nie chce mi się gadać i opowiadać o moich prywatnych sprawach , jak mam coś do pokazania komuś to pokazuje asystentowi albo mamie.
W skrócie, mur wokół mnie się zamknął. Mi się nie chce starać szczerze mówiąc. Lubię go, lubię z nim spędzać czas i rozmawiać. Jednak w tej chwili żyjemy w dwóch innych światach. On w tym, gdzie jesteśmy udanym związkiem, ja w tym gdzie czuje obojętność i zaczynam mowic o nim 'moj znajomy' do ludzi.
Moje flirty i kawki z innymi osobami, podtrzymują ten związek akurat.
Tak sobie czytam i myślę "chory zwiazek"
Jaki by nie był twój mąż zaburzony to i tak mu troche współczuję takiej kobiety jak ty.
On się przynajmniej dopytuje jak się czujesz a ty zimna bez emocji.
To jak sie ma między wami ukłądać, lepiej się czasami pokłócić(to tez jakiś dialog) niz być do siebie obojętnymi ludźmi.
Masz strasznie niskie mniemanie o swoim mężu zeby nie powiedzieć ze masz go za nic.
11 424 2013-08-19 10:12:33 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-19 10:13:30)
A co do rozwodu
On myśli, że nam się układa i, że się kochamy. My wcale nie rozmawiamy o niczym innym jak o kolorze ścian. Albo o nowych ubraniach czy meblach. Jak mi smutno z jakiegoś powodu i on zapyta to mówie 'i tak nie zrozumiesz' bo nie chce mi się gadać i opowiadać o moich prywatnych sprawach , jak mam coś do pokazania komuś to pokazuje asystentowi albo mamie.
W skrócie, mur wokół mnie się zamknął. Mi się nie chce starać szczerze mówiąc. Lubię go, lubię z nim spędzać czas i rozmawiać. Jednak w tej chwili żyjemy w dwóch innych światach. On w tym, gdzie jesteśmy udanym związkiem, ja w tym gdzie czuje obojętność i zaczynam mowic o nim 'moj znajomy' do ludzi.
Moje flirty i kawki z innymi osobami, podtrzymują ten związek akurat.
Po kiego grzyba Ty z mezem jestes, to ja naprawde nie rozumiem. Poczytalam sobie pare postow, ktore napisalas w zeszlym roku o swoim malzenstwie, i co widze to dwoje ludzi, ktorzy kompletnie sie nie szanuja, zeby nie powiedziec- olewaja, o milosci to juz wcale nie mowiac. Co Ty z tego zwiazku w ogole masz?
11 425 2013-08-19 10:29:22
Proszę uaktywniły się nasze życzliwe koleżanki. Muss, ty chyba się nudzisz strasznie w tej robocie. To taka praca jak w dobie komuny, czy się stoi czy się lezy to wypłata się należy. Ja jak paietam latałam w swojej jak pies z wywieszonym ozorem. Nie miałabym tam czasu na pogaduchy na forum.
11 426 2013-08-19 10:30:29
Nina , strasznie smutne.Szkoda, ale rzeczywiście , chyba nic się nie da zrobić.Żyjecie w dwóch odrębnych światach.
11 427 2013-08-19 10:33:55
Nie wnikajac w geneze tego rozkladu, to zgadzam sie z Koliberem i adler - czas to zakonczyc, pki sie jeszcze choc troche lubicie i szanujecie. Pisze to tez z doswiadczenia, bo przeszlam podobny etap pod koniec mojego malzenstwa. Skads, nie wiadomo kiedy i jak (a raczej wiadomo, ale nic nie robilismy, by to zmienic) wdarla sie nuda i calkowita obojetnosc do mojego malzenstwa. Dzieci, dom, wspolne rachunki, wyjazdy - tak, milosci i czulosci - coraz mniej az do zaniku. Jak para obcych ludzi uwieziona pod jednym dachem. I pewnego dnia tak sobie pomyslalam, ze co ja robie? Mamy dopiero po 40 lat (z malusim haczykiem), pewnie drugie tyle przed nami a my juz nawet rozmawiac nie poytrafimy fajnie i milo. Czy jest sens zmarnowac sobie i tej drugiej osobie te nastepne lata?
Decyzje o rozwodzie podjelam ja, eks jeszcze podejmowal rozpaczliwa jakas walke, ale ja juz wtedy czulam wewnetrzna ulge, nawet nie wiem czemu. Niby zostawalam sama, z kredytem, dziecmi, bez samochodu, juz nie mlodziutka..ale jakos cieszylam sie, ze znow zaczne zyc.
I wiesz, ze teraz i on, choc w to nie wierzyl, spotkal te wlasciwa kobiete na swej drodze? Czego mu zreszta zyczylam od chwili rozstania, bo to nie jest zly czlowiek, tylko nie czlowiek dla mnie.
Czasem trzeba skonczyc cos starego aby dac miejsce nowemu.
11 428 2013-08-19 10:39:03
Proszę uaktywniły się nasze życzliwe koleżanki. Muss, ty chyba się nudzisz strasznie w tej robocie. To taka praca jak w dobie komuny, czy się stoi czy się lezy to wypłata się należy. Ja jak paietam latałam w swojej jak pies z wywieszonym ozorem. Nie miałabym tam czasu na pogaduchy na forum.
no patrz, ale mi sie fucha trafila, co nie?
przynajmniej na deptak ani na plaze z lapem ani tabletem nie pomykam, nie zmiesci sie miedzy kosmetyki;)
11 429 2013-08-19 10:44:12
Cześć dziewczyny
i dzień dobry dogryzaczom
.
Było tutaj miło, a dzięki niektórym osobom, mam ostatnio niemiłe wrażenie przysłowiowego magla, gdzie prymitywne babotony wrzeszczą na siebie, by wrzeszczeć, a nawet nie po to, by się konstruktywnie posprzeczać. To jest przykre
.
Zwłaszcza, gdy czynią to osoby chwalące się posiadaniem wykształcenia i obycia
.
Wiesz Miss, ja w swojej pracy to nawet zapominam o jedzeniu i piciu, a o zadzwonieniu na pogaduchy do znajomego, lub pisaniu na jakimś portalu nawet nie pomyślę.
11 430 2013-08-19 10:52:49
Wiesz Miss, ja w swojej pracy to nawet zapominam o jedzeniu i piciu, a o zadzwonieniu na pogaduchy do znajomego, lub pisaniu na jakimś portalu nawet nie pomyślę.
a wiecie, ze miałam kiedyś fajną pracę, gdzie na wszystko miałam czas i sprawy pracowe pokonczyć i na internet wejść, kurczee to były czasy
11 431 2013-08-19 10:55:23
Cześć dziewczyny
i dzień dobry dogryzaczom
.
Było tutaj miło, a dzięki niektórym osobom, mam ostatnio niemiłe wrażenie przysłowiowego magla, gdzie prymitywne babotony wrzeszczą na siebie, by wrzeszczeć, a nawet nie po to, by się konstruktywnie posprzeczać. To jest przykre
.
Zwłaszcza, gdy czynią to osoby chwalące się posiadaniem wykształcenia i obycia
.
Wiesz Miss, ja w swojej pracy to nawet zapominam o jedzeniu i piciu, a o zadzwonieniu na pogaduchy do znajomego, lub pisaniu na jakimś portalu nawet nie pomyślę.
Mnie Yogi w sumie nie powinno się zabierać głosu w sprawie pracy, ale...jednak te 16 lat jakoś pracowałam zawodowo. więc kiedy sobie przypominam te zamierzcłe czasy, to faktycznie nieraz nie wiedziałam gdzie ręce włożyć i rzadko borykalam się z niechcianą fałdką tłuszczu tu czy tam...:)
11 432 2013-08-19 10:59:59
Wiesz Miss, ja w swojej pracy to nawet zapominam o jedzeniu i piciu, a o zadzwonieniu na pogaduchy do znajomego, lub pisaniu na jakimś portalu nawet nie pomyślę.
a to juz problem Twoj i Twojego pracodawcy wyzyskiwacza:)) Tak ponoc teraz pracuje sie w polskich firmach, gonimy za Chinami az sie kurzy:=)
Yogi, o wyksztalceniu, ogolnej popularnosci wsrod kolezanek i polowy miasta oraz innych swoich niewatpliwych walorach (acz niedostrzeganych golym okiem ani pod lupa przez 99% meskiej populacji), to akurat nie ja ani adler tu trabimy. Wczytaj sie dobrze w przechwalki i kontynuuj swoja misje pokojowa z miejsca gdzie jestes. Ja nic do Ciebie akurat nie mam, a Ty chyba lubisz w adwokata sie pobawic.
11 433 2013-08-19 11:02:20
missnowegojorku napisał/a:Ja osotanio dużo rozmyślam na temat tego dlaczego jestem bez faceta. Najprawdopodobniej dlatego, że chcę kogoś w miarę równego sobie (nie tylko wzrostem) a o takiego w moim wieku jest już dość cięzko. Ponadto nie mam zamiaru usługiwać mężczyżnie, jestem może trochę dziwna, odstaję od ogółu, mam dość apodyktyczny charakter no i zabraklo odrobiny szczęśliwego farta o Którym, Mer, wspominiałaś. Ale w mojej sytuacji jest mnóstwo kobiet, tylko nie wszystkie uskuteczniają ekshibicjonizm psychologiczny w sieci.
Wiesz co Misska, tak sobie jakies 15 minut poswiecilam ze swojego cudownego cieplego weekendu, zeby sie nad Wami (Toba i Tobie podobnymi) zastanowic, po co Wam tak naprawde facet w zyciu.
Przeciez, zeby moc z kims zyc pod jednym dachem trzeba wykazac choc najmniejsza doze tolerancji wobec drugiej osoby. Moc przyjac do wiadomosci i swiadomoisci, ze ktos drugi moze sie z czyms nie zgodzic, moze miec inne plany, moze lubic inne rzeczy. Chyba, ze klona swojego szukacie, Ty i Asterka. No to powodzenia.
A ja po Waszych wpisach widze, ze macie tyle tolerancji w sobie, co glodny rotweiller gdy mu kosc zabiora.
Pal szesc mnie czy adler, chcecie sobie bullowac, to prosie bardzo, dynda mi to dokladnie. Ale wy na KAZDEGO naskoczycie, kto Wam tylka tak czy smak nie polize. Ma byc tak jak my piszemy i koniec! Na kazdym watku obrazilyscie badz skrytykowalyscie osoby tzw. "optymistyczne".
No to kochana, jedno jest pewne, jak sie chlopa chce miec w domu, to sie nie raz i nie dwa przyjdzie ze swoim widzimisie rozminac, a wysluchac drugiego i nie daj Boze zgodzic z nim. Wszedzie, w domu, w sklepie, w banku, w kosciele czy grom wie gdzie, takie sytuacje sa na codzien. Z Wasza tolerancja jaka tu prezentujecie wobec osob o odmiennych opiniach, ja nie widze, zeby sie jeszcze taki urodzil, co Wam we wszystkim dogodzi. Powodzenia w staropanienstwie zycze, bo ja, pomimo idiotycznego optymizmu, to az w takie cuda nie wierze, zeby swieci, zmutowani z lodolamaczem i dzwigiem budowlanym, po tym swiecie spacerowali.
Ktos fajnie napisal, ze zamiast tytulowac kafejke "jestem brzydka" to powinno tu stac "mam brzydki charakter i dlatego jestem sama" - byloby duuuzo blizsze prawdy.
Apropos tej celinki z mysiej dolinki - wiesz czemu zareagowalam jak byk na corridzie? Bo wpada taka jak piorun kulisty na forum i cudzy watek, ani be ani me kto ona zacz i jaki ma problem tylko z marszu, w swoim pierwszym poscie, przystepuje do krytyki i pouczania, jak to niektorym wegla trzeba podsypac, bo na sraczke cierpia. No szlag mnie trafil na prostej drodze, przyznaje. I im wiecej czytam o tej personie tym bardziej utwierdzam sie, ze to zaraza pesymizmu, od jakiej wole trzymac sie z daleka. Jesli ja mam syndrom cheerleaderki to owa pani cierpi na syndrom baby nieszporowej. Wole swoj zespol powiklan. Bo dzieki niemu nie nosze czapki niewidki nawet po 40, a ja wlasnie wtedy ktos rzucil - i czemu sie wcale juz nie dziwie. Tu juz i wagon koksu na sraczke nie pomoze. Wiesz dlaczego nie jest mi jej zal? Bo ona nie jest smutna, ona jest wsciekla. I te wscieklosc zaprezentowala na tamtym pierwszym watku. Dobra, koniec o lampucerach. Szkoda klawiatury.
Wiesz dlaczego Muss, rozpadały się moje związki?Bo mam cudowną umiejętność zrywania masek.A takie coś budzi agresję.Pokazywałam moim facetom , że nie są tacy wspaniali, doskonali , jak o sobie myślą nawet.Że pod przykrywką kryją się niezłe szuje i bydlaczki.Co z kolei dawało im powód by mi dokopać - mocno i boleśnie.
Trochę przypomina to Twoja sytuacja , frontalny atak na Celinę.Gdzie Twoja tolerancja?Facetów też tak sprowadzasz do parteru?Zakładam się, że nie , że dla nich jesteś uprzedzająco słodka i kochana.Choćby nie wiem co zroblili innym.
Gdzie Twoja klasa - bo wyzywanie kogoś od lampucer, bab nieszporowych, starych i zgorzkniałych bab ( apropos Celina jest od Ciebie starsza 4 czy 5 lat) bardziej przystoi przekupie niż kobiecie z kalasą za jaką się uważasz.
Wiesz czego najbardziej nie lubię we frakcji optymistycznej - sztuczności. Nie rad -ALE SPOSOBU NAWRACANIA.Namolnego, nudnego, godnego gorliwego nuworysza.Zachowują się jak sekta za wszelką cenę chcąca zdobć kolejnego wyznawcę .CO BUDZI W KAŻDEJ MYSLĄCEJ OSOBIE SPRZECIW.
Widzę w tych osobach sztuczność, wszystko to jest WYPRACOWANE A NIE SZCZERE I AUTENTYCZNE.Wystarczy mała różnica zdań i lecą niewybredne komplementy.Dla mnie Ci ludzie nie są ani dobrzy, ani prawdziwi i wystarczy chwila i spod maseczki wyłazi ktoś wybitnie mało sympatyczny.
11 434 2013-08-19 11:04:44 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-08-19 11:10:08)
YOGI bear napisał/a:Wiesz Miss, ja w swojej pracy to nawet zapominam o jedzeniu i piciu, a o zadzwonieniu na pogaduchy do znajomego, lub pisaniu na jakimś portalu nawet nie pomyślę.
a to juz problem Twoj i Twojego pracodawcy wyzyskiwacza:)) Tak ponoc teraz pracuje sie w polskich firmach, gonimy za Chinami az sie kurzy:=)
Yogi, o wyksztalceniu, ogolnej popularnosci wsrod kolezanek i polowy miasta oraz innych swoich niewatpliwych walorach (acz niedostrzeganych golym okiem ani pod lupa przez 99% meskiej populacji), to akurat nie ja ani adler tu trabimy. Wczytaj sie dobrze w przechwalki i kontynuuj swoja misje pokojowa z miejsca gdzie jestes. Ja nic do Ciebie akurat nie mam, a Ty chyba lubisz w adwokata sie pobawic.
Akurat nie pracowałam w żadnej korporacji tylko w firmie budżetowej. I nie żałuję tego, dzięki temu obecnie nie martwie się o chleb powszedni, a moge robić co chcę.
A adwokata nie zazdrość bo masz swojego.
11 435 2013-08-19 11:11:42
Ty chyba lubisz w adwokata sie pobawic.
Jeżeli kogoś lubię, to zawsze będę jego adwokatem.
Napisałem, jak odbieram, to co widzę nie wdając się w szczegóły.
Zdecydowanie słowa obycie i kultura nie pasują mi do niektórych ostatnio przeczytanych postów
.
A w chińskiej fabryce mojego kolegi zatrudniani byli specjaliści chwalący sobie warunki pracy i płacy na tyle, że o emigracji nie myśleli.
Pańszczyźniane warunki pracy i płacy dotyczą tam głównie ludzi, nie posiadających żadnego wykształcenia i wykonujących swoją pracę w sposób nieefektywny i często wadliwy. Takich ludzi traktują jak bydło, bo bez problemu można ich zastąpić następnymi knocącymi wszystko lewusami.
To wyroby takich fabryk budują potem (całkiem uzasadnioną) złą opinię o jakości chińskich produktów.
11 436 2013-08-19 11:27:11
Wiesz dlaczego Muss, rozpadały się moje związki?Bo mam cudowną umiejętność zrywania masek.A takie coś budzi agresję.Pokazywałam moim facetom , że nie są tacy wspaniali, doskonali , jak o sobie myślą nawet.Że pod przykrywką kryją się niezłe szuje i bydlaczki.Co z kolei dawało im powód by mi dokopać - mocno i boleśnie.
Ja bym bardziej to nazwala "uporczywa checia stawiania zawsze na swoim". To niewatpliwie budzi agresje, i to nie tylko mezczyzn.
Kazdego, kto ma inne zdanie niz Ty sama, oskarzasz o noszenie masek, tak jakby bycie zadowolonym bylo zupelnie niemozliwe, wiec "banan" na buzi musi byc sztuczny. Jezeli probowalas tak przekonywac partnerow, ze biale jest czarne, to wcale sie nie dziwie, ze im zylka puszczala.
Ja Cie prozelitowac nie chce (bo jest to skazane z gory na porazke), ale bardzo mnie zastanawia skad u Ciebie taka chec udowodnienia wszystkim, ze zycie to szambo, nawet wobec widoczych faktow, ktore o tym wcale nie swiadcza?
11 437 2013-08-19 11:30:59
Akurat nie pracowałam w żadnej korporacji tylko w firmie budżetowej. I nie żałuję tego, dzięki temu obecnie nie martwie się o chleb powszedni, a moge robić co chcę..
zazdroszczę ehh
11 438 2013-08-19 11:37:15
missnowegojorku napisał/a:Akurat nie pracowałam w żadnej korporacji tylko w firmie budżetowej. I nie żałuję tego, dzięki temu obecnie nie martwie się o chleb powszedni, a moge robić co chcę..
zazdroszczę ehh
Dzięki Koliber, ale będę nieskromna i powiem że jest czego. W sumie jeśli chodzi o osoiągnięcia zawodowe i edukacyjne, to akurat jestem z siebie dumna i mam dość wysokie poczucie wartości w tej gestii.
11 439 2013-08-19 11:43:21
Koliber napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Akurat nie pracowałam w żadnej korporacji tylko w firmie budżetowej. I nie żałuję tego, dzięki temu obecnie nie martwie się o chleb powszedni, a moge robić co chcę..
zazdroszczę ehh
Dzięki Koliber, ale będę nieskromna i powiem że jest czego. W sumie jeśli chodzi o osoiągnięcia zawodowe i edukacyjne, to akurat jestem z siebie dumna i mam dość wysokie poczucie wartości w tej gestii.
Miss, to teraz możesz sobie szczęściaro dla przyjemności pracowac? I bardzo słusznie, że Jesteś z siebie dumna.
11 440 2013-08-19 11:44:32
Wiesz dlaczego Muss, rozpadały się moje związki?Bo mam cudowną umiejętność zrywania masek.A takie coś budzi agresję.Pokazywałam moim facetom , że nie są tacy wspaniali, doskonali , jak o sobie myślą nawet.Że pod przykrywką kryją się niezłe szuje i bydlaczki.Co z kolei dawało im powód by mi dokopać - mocno i boleśnie.
Cudowna umiejetnosc? Chyba wada wrodzona.I dlatego z ta wada to niestety aleTy juz zawsze bedziesz sama, bo, powtzrzam, jeszcze sie taki nie urodzil, co by Ci dogodzil. Smutna niestety prawda - wreszcie pesymistycznie, co? Tak jak chcialas, kawa na lawe i uczciwie.
Trochę przypomina to Twoja sytuacja , frontalny atak na Celinę.Gdzie Twoja tolerancja?Facetów też tak sprowadzasz do parteru?Zakładam się, że nie , że dla nich jesteś uprzedzająco słodka i kochana.Choćby nie wiem co zroblili innym.
Celina oberwala noie za bycie kobieta czy cyborgiem. Za to, ze do parteru to ona zaczela w pierwszych slowach swojego listu sprowadzac osoby, ktorych jeszcze nie zdazyla poznac a juz o nich wszystko wiedziala. Wiesz kim dla mnie takie osoby sa, ktore nienawidza innych, bo Ci inni maja wiecej czy lepiej? Nikim, z kim warto dwa slowa zamienic. Nie znosze zawisci i zazdrosci, o cokolwiek: kase, powodzenie, wakacje na Malediwach, ladne oczy czy wypasiona fure. To takie polskie.
Gdzie Twoja klasa - bo wyzywanie kogoś od lampucer, bab nieszporowych, starych i zgorzkniałych bab ( apropos Celina jest od Ciebie starsza 4 czy 5 lat) bardziej przystoi przekupie niż kobiecie z kalasą za jaką się uważasz.
Nigdzie nie pisalam o swojej klasie (w przeciwnosci do Ciebie, skoro caly czas do niej nawiazujesz i pysznisz sie jak paw na wybiegu dla modelek - jakby co to rzuc okiem na wstep tego chocby postu) ani nie twierdzilam, ze jestem duzo mlodsza od niejakiej celiny - ona jest stara duchem, rozumiesz to? Jeszcze nie tak stara a juz jakby zywcem pogrzebana. I powtarza to w kazdym poscie. A mnie taki defetyzm mierzi. Podejrzewam, ze niewidoczna mogla sie stac jeszcze grubo przed 40 - to nie od urody i wieku zalezy.
Wiesz czego najbardziej nie lubię we frakcji optymistycznej - sztuczności. Nie rad -ALE SPOSOBU NAWRACANIA.Namolnego, nudnego, godnego gorliwego nuworysza.Zachowują się jak sekta za wszelką cenę chcąca zdobć kolejnego wyznawcę .CO BUDZI W KAŻDEJ MYSLĄCEJ OSOBIE SPRZECIW.
Widzę w tych osobach sztuczność, wszystko to jest WYPRACOWANE A NIE SZCZERE I AUTENTYCZNE.Wystarczy mała różnica zdań i lecą niewybredne komplementy.Dla mnie Ci ludzie nie są ani dobrzy, ani prawdziwi i wystarczy chwila i spod maseczki wyłazi ktoś wybitnie mało sympatyczny.
Ty w ogole nie lubisz optymistow, nie lubisz ludzi usmiechnietych i nie lubisz nikogo, kto ma o pol promila inne zdanie od Twojego - dlatego zona to raczej juz w tym wcieleniu nie bedziesz, pogodz sie z tym.
A ja autentycznie nie lubie takich klasowych prowodyrow, czy jak to sie te dokuczajace osoby nazywaja. Z angielskiego bullie.
Przypomina mi sie Norbit i jego zona....