Witam.
Widze,ze swieta inkwizycja rozszalala sie na dobre.
Na stosie,co prawda, palic nie beda(niemozliwe w sieci,a tak bardzo by sie chcialo...).
Ale powezma inne,mniej radykalne srodki.
Zamkna kafejke!
Zamkna buzie(tak ladnie,za jednym zamachem),nam wszystkim marudzacym.
Taki internetowy,przykladowy Holocaust.
To ICH sila.
Trza pogratulowac!
I intensywnie sie zastanawiam,jaki,wg swietej inkwizycji,jest prog pojscia do gazu?
od 1 do 5 - toleruje twoje marudzenie?
od 5 do 7-zaczyna mnie to meczyc?
Powyzej 7 - do lochu,bez wody i chleba?
Boje sie myslec,co moze byc po osemce.
Dzisiaj,jak zakladaja wszystkie poradniki polepszania sobie zycia i optymisci twierdza,ze tak trzeba,wyszlam do ludzi.
I to bylo komiczne!
Zostalam zaproszona na impreze,bo kolezance z pracy,po dlugim(serio,bardzo)okresie,udalo zostac Mama.
Ciesze sie bardzo,ze jej marzenie sie spelnilo.
I tu mala dygersja,musze przyznac Mussu racje - jestem stara.I zgorzkniala,i malkontentka jestem,i nie kocham cory,i smiem psioczyc,jak mi zle...i wiele innych,ach,zeby nie zapomniec o tym,ze manipulantka jaestem,bo mialam czelnosc napisac,ze placze...
Dziewczynka ma na imie Queen.
Wg.mnie,troche dziwaczne.
I teraz nastepuje apogeum-podchodzi pan,tak na oko (stare ),po siedemdziesiatce.
Zaczyna sie rozmowa?
I pan,w pewnej chwili mnie informuje,ze sie o mnie martwi?!
Bo ja tak nie daje sobie rady ze swoja samotnoscia,ze X porosila go,zeby cos,z ta moja samotnoscia zrobil.
I to nie byl pierwszy raz.
U cory lepiej,pomogl,jak zwykle,tata.
Ale ASTERKA sukienki zapodajesz.
Niestety,posiadam jedna-od wielkiego dzwona.
Nie lubie sie w sukienkach.
Szczerze-w rzadko czym sie lubie.(inkwizycjo- DZIALAJ).
A TERAZ,JAK NAJBARDZIEJ POWAZNIE.
Jezeli moja obecnosc ma sie wiazac z klopotami dla Was,to wole sie wylogowac na dobre.
Przezylam tyle w realu,ze to,czego tu doswiadczylam,to pikus.
Zastanowcie sie nad tym...
ASTERKA
Nigdy nie zapomne tego,co zrobilas.
Dzieki.