No, od razu mówiłam, że nie konstruktywne i tylko po plecach się klepiecie ![]()
11 051 2013-08-14 21:40:40
Podobne tematy
11 052 2013-08-14 21:43:22
Czasem tak mam ochotę klepnąć niektórych, ale boję się , że mogłabym im krzywdę zrobić ![]()
11 053 2013-08-14 21:51:14
![]()
11 054 2013-08-14 21:52:40
Koliber, ja ogólnie moją pracę lubię
to good ![]()
11 055 2013-08-14 21:53:03
Adler czy Ty masz jedną choćby przyjaciółkę.PRZYJACIÓŁKĘ, nie faceta, geja czy kolegów od drinków i ewentualnego skoczku w bok?Bo ja mam z jakieś 10 kobiet, które nazywam przyjaciółkami.I Miss ma ogromne szanse dołączyć do tego grona.Nie wiem jak te 10 kobiet , które nie mają interesu - bo ani nie jestem bogata, ani nie mam koneksji, ani się z nimi seksić nie będę wytrzymuje 20-30 lat z taką pesymistką i zołzą jak ja.Przelicz swoje przyjaciółki , prawdziwe, wieloletnie przyjaciółki.I powiem jaki wynik Ci wyjdzie.ZERO.
11 056 2013-08-14 22:00:52
A co jest zlego w mieniu bliskiego przyjaciela geja albo mezczyzny (z ktorym sie nie spi)? Ja nie widze roznicy. Plec dla mnie nie gra duzej roli. Tak sie zdarzylo, ze z kobietami sie mniej intymnie dogadywalam - rozne zainteresowania, rozne priorytety, ale mam dobra przyjaciolke ktora mieszka teraz w Tokyo i druga wcale niedaleko, w Londynie.
Co to ma byc, konkurs?
11 057 2013-08-14 22:08:52
Nie to uświadomienie ci pewnego faktu, który do Ciebie nie dociera.To, że ludzie wolą czasem myślącego i empatycznego malkontenta, niż nieskomplikowanego hurra- optymistę, który życje jedynie dla własnej przyjemności.
To zadam Ci drugie pytanie - ile lat przyjaźnisz się z tymi dwiema kobietami?
A co do przyjaciół geji - nie wpadłaś nigdy, ze jesteś ich maskotką, taką zasłoną dymną "popatrzcie akceptuję kobiety, jestem fajny".A przyjaźń z męzczyznami , cóż interesowna jest i podszyta dużą dawką seksualności.
11 058 2013-08-14 22:13:30 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-08-14 22:14:34)
A oto (autoryzowane przez modelkę) pamiątkowe zdjęcie z mojej dzisiejszej wyprawy, specjalnie "pucia pucia dla naszego słitczaka Yoginka" , mówię Wam warto to było zobaczyć
ciekawe czy wszyscy zajarzą co ta fotka przedstawia...hehehe...

11 059 2013-08-14 22:17:37
Czyżby to Asterka po kawałku się nam odsłaniała? ![]()
11 060 2013-08-14 22:20:59
To jest BIUST przez duże B...Wczorajsze senne marzenie Yogunia naszego, ha....
11 061 2013-08-14 22:22:30
Ale Yogi sie napali
11 062 2013-08-14 22:22:38
Co za cuda tu miss wstawiasz do ogladania wieczorowa pora
moja mysl jak zobaczylam to zdjecie 'wow'
Moj najlepszy przyjaciel jest gejem.
11 063 2013-08-14 22:26:34
To cuda natury
A ja nie znam żadnego geja, tylko jedną lesbijkę ![]()
11 064 2013-08-14 22:30:21 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-14 22:31:10)
Przecież pisałem już, że cierpię, bo Asterka nie będzie mnie jednak odwiedzać
.
A Wy... dobijacie samotnego misia
.
Misie są pod ochroną
.
11 065 2013-08-14 22:32:03
wiedział kiedy przyjść ![]()
11 066 2013-08-14 22:32:21 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-14 22:33:57)
I nie myślcie moje Drogie, że to push-upy jakieś.To normalny uczciwy TYLKO LETKO usztywniany fiszbinami biustonosz Triumpha.Nawet mnie mój biust rozczula.
I jak tam Yogi ![]()
11 067 2013-08-14 22:36:03
Wiec Asterko prezentujesz swoje wdzieki, i to w ladnym kolorze i kroju i naprawde faceci nie zwracaja uwagi?
11 068 2013-08-14 22:36:04 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-14 22:39:42)
Asterko, moi przyjaciele mescy (ktorzy zdarzyli sie byc gejami) nic nikomu nie musza udowadniac. Nikomu. Jak oni mnie lubia to lubia. Tak jak tez moglabym znalezc calkiem paru panow tego pokroju, ktorym dzialam na nerwy. Bo geje to zwykli ludzie, tak jak Ty i ja. I nie mam problemu z normalnymi facetami. Czuja dreszczyk, i dobrze ![]()
A przyjaciolki mam od, poczekaj, Emme znam siedem lat, a Tine dwanascie ![]()
Co do przyjaznienia sie z kims podobnie negatywnym/ marudnym, to osmiele sie powiedziec, co napisalam wczesniej:" nierealistyczna banka mydlana". Taka, ktora poglebia najgorsze omamy na temat obiektywnej rzeczywistosci.
11 069 2013-08-14 22:37:19 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-14 22:39:27)
wiedział kiedy przyjść
Wrócił do domku
.
Koliberku, to Ty w końcu uważasz, ze z jakiego powodu dostała mi się ta bombonierka?
Zaznaczam, ze z tamtą pięknością gadało nam się jak parze starych przyjaciół, a mój szczery uśmiech widoczny był po horyzont
.
Met...: do Biedronki jest jakiś kilometr, czyli do Biedronki i spowrotem 2 kilosy
.
Plus trzeci, bo do koleżanki poszła znowu w stronę Biedronki
.
Astereszko
: znowu mam taki uśmiech na twarzy
. A ślinka mi cieknie, bo zaraz będę robił obiado-kolację i na pewno nie z INNEGO POWODU
.
11 070 2013-08-14 22:39:27
I nie myślcie moje Drogie, że to push-upy jakieś.To normalny uczciwy TYLKO LETKO usztywniany fiszbinami biustonosz Triumpha.Nawet mnie mój biust rozczula.
He, widac ze nie push-up
11 071 2013-08-14 22:42:03
Adler: nie nauczyli Cię na tej oksfordzkiej filozofii, że niegrzecznie jest się wpychać tam, gdzie Cię nie chcą?
Niektórzy to czują bez podpowiedzi
i bez kończenia prestiżowych uczelni.
11 072 2013-08-14 22:43:43
A oto (autoryzowane przez modelkę) pamiątkowe zdjęcie z mojej dzisiejszej wyprawy, specjalnie "pucia pucia dla naszego słitczaka Yoginka" , mówię Wam warto to było zobaczyć
ciekawe czy wszyscy zajarzą co ta fotka przedstawia...hehehe...
https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/ … 2669_n.jpg
I Bóg stworzył kobietę
.
11 073 2013-08-14 22:44:18
Koliberku, to Ty w końcu uważasz, ze z jakiego powodu dostała mi się ta bombonierka?
Zaznaczam, ze z tamtą pięknością gadało nam się jak parze starych przyjaciół, a mój szczery uśmiech widoczny był po horyzont![]()
![]()
.
A jak ty czujesz?
z drugiej strony, kto wie, moze faktycznie chciala być miła
11 074 2013-08-14 22:45:26
z drugiej strony, kto wie, moze faktycznie chciala być miła
Zaraz Cię kopnę
.
11 075 2013-08-14 22:49:58
Yogi, nie nauczyli Cie (gdziekolwiek), ze publiczne forum to demokratyczne forum?
11 076 2013-08-14 22:55:27
Co do przyjaznienia sie z kims podobnie negatywnym/ marudnym, to osmiele sie powiedziec, co napisalam wczesniej:" nierealistyczna banka mydlana". Taka, ktora poglebia najgorsze omamy na temat obiektywnej rzeczywistosci.
no ale dziewczyny pisały ze się dobrze bawiły, gdzie tu negatywy?
11 077 2013-08-14 22:56:48
A moze negatywnosc Asterki jest tylko w temacie mezczyzn? Nie calego zycia. Tak mi sie zdaje.
11 078 2013-08-14 22:57:00
Koliber napisał/a:z drugiej strony, kto wie, moze faktycznie chciala być miła
Zaraz Cię kopnę
![]()
![]()
.
ile masz lat, Yogi?
11 079 2013-08-14 23:00:07
YOGI bear napisał/a:Koliber napisał/a:z drugiej strony, kto wie, moze faktycznie chciala być miła
Zaraz Cię kopnę
![]()
![]()
.
ile masz lat, Yogi?
Po czterdziestce, więc staram się nie narzucać 20-latkom swojego towarzystwa.
11 080 2013-08-14 23:01:43
Dobranoc wszystkim.
11 081 2013-08-14 23:02:11
Yogi, nie nauczyli Cie (gdziekolwiek), ze publiczne forum to demokratyczne forum?
Nauczyli mnie też, że kafejki (jak ta) służą wesołemu spędzaniu czasu, ludzi czujących do siebie sympatię.
Zrozumiałaś, czy mam spróbować to napisać jeszcze prościej i dobitniej?
11 082 2013-08-14 23:03:16
Dobranoc wszystkim.
Śpij dobrze Ninuś
.
11 083 2013-08-14 23:04:55
Koliber napisał/a:YOGI bear napisał/a:Zaraz Cię kopnę
![]()
![]()
.
ile masz lat, Yogi?
Po czterdziestce, więc staram się nie narzucać 20-latkom swojego towarzystwa.
pewnie jej imponuje mężczyzna w twoim wieku..
dobranoc nina
11 084 2013-08-14 23:07:09
Dobranoc Nina ![]()
11 085 2013-08-14 23:08:08
Wiec Asterko prezentujesz swoje wdzieki, i to w ladnym kolorze i kroju i naprawde faceci nie zwracaja uwagi?
Miss widziałaś jakieś wślepienia w mój dekolt?Myślę, że wstydzają się majestatu...
Adler, owszem na forum istnieje demokracja, ale my w tej kafejce możemy stosować inne formy rządów - anarchia, despotyzm oświecony, albo ostracyzm towarzyski, który już formą rządu nie jest , ale ma bardzo ludzkie oblicze..
W bańce to raczej tkwią tacy nieuleczalni optymiści na jakiego się tu kreujesz.Nie Adler, to nie pesymiści żyją w bańce - świat jest okrutnym , wrednym miejscem, gdzie na prawdę optymistycznie myśląca osoba , wszelcy prawdziwi romantycy i wrażliwcy albo stali by się cynikami, albo wymarli.Trzeba mieć twardą d... i nie pozwalać sobie na bajki i mrzonki.Jak fajnie jest pozytywnie "rozczarować się" człowiekiem.
Jest tak jak pisał Oskar W. świat to rynsztok, tylko niektórzy patrzą w gwiazdy...Mam optymizm i wrażliwość - starannie je pielęgnuję i ukrywam jako coś bardzo cennego.Nie obnoszę się z tym, nie piszę komunałów i nie kreuję na lepszą niż jestem.
11 086 2013-08-14 23:09:39
pewnie jej imponuje mężczyzna w twoim wieku.
Tu chyba nie chodzi o imponowanie.
Ja mam coś takiego, ze dziewczyny często otwierają się przede mną
.
Moja wychowawczyni w technikum zawsze mawiała, ze pierwszy raz w życiu widzi faceta, w którym dziewczyny zakochują się w ciągu kwadransa
.
Bezczelnie to wykorzystywała, wysyłając mnie do załatwiania gardłowych spraw z kobietami
.
11 087 2013-08-14 23:27:52
nie otwierały by się gdyby czuły że masz pewną granicę, nie czują jej, więc się otwierają...
11 088 2013-08-15 00:52:42 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-15 00:54:17)
nie otwierały by się gdyby czuły że masz pewną granicę, nie czują jej, więc się otwierają...
Nie kumam: o co z tą granicą chodzi?
Mnie interesują konkretne problemy, a nie jakieś granice.
Gdy rozmawiam z kimś o jego problemie (facetów to też dotyczy
), to staram się otrzymać WSZYSTKIE informacje: te świadome dla właściciela problemu i te, do których sam przed sobą przyznać się nie chce.
Kiedyś przekonałem faceta do spotkania ze swoimi synami, kiedy indziej po trzech godzinach rozmowy z nieznaną kobietą stwierdziła, że swojemu terapeucie nie opowiedziała tyle przez cały rok i jest tym bardzo zaskoczona.
Nie wiem, w którym momencie miałbym postawić tą granicę.
A piękna dziewczyna od bombonierki czuła z pewnością, że dzięki jej obecności moje serce (i całe cielsko
) wypełnia prawdziwa radość
.
11 089 2013-08-15 01:41:07 Ostatnio edytowany przez celina co mniema (2013-08-15 01:43:09)
WITAM MOJE ULUBIONE MARUDKI
Bardzo sie ciesze,ze spotkanie sie odbylo.
I,ze bylo tak produktywne!
MISSKA dziekuje za zaproszenie.
Zdaje sobie jednak sprawe,z dynamiki grupy.
"Znacie" sie dosc dlugo,a ja nowicjuszka jestem.
I wiem,ze,"wejscie w grupe",wymaga akceptacji wiekszosci.
Nie jestem pewna,czy wiekszosc,tez ma taka potrzebe... i to,wg mnie jest ok.
Ale- nic to-narazie sobie popisze.(dopoki nie zostane wyproszona)
To Forum,to swego rodzaju fenomen...
Dla mnie.
Czlowiek pisze,to co czuje(albo jak sie czuje)
A inni ludzie wylewaja na tego czlowieka wiadro pomyj- tak,jak Mussu,wylala na mnie.
I to,wg Niej - jest ok.(nie wspominam o "wtorujacym)".
Ale,jak masz na tyle"jaj",zeby sie przed tym bronic,to juz jestes AGRESYWNA,NIC NIE WIEDZACA O ZYCIU,MALKONTENTKA itp.
I nastepna rzecz,ktrorej nigdy nie pojme...
Piszecie KONKRETNEJ KOBIECIE-nie wiem ile razy,zeby zostawila Was w spokoju.
Kobieta inteligentna,wyksztalcona za granica....
I dalejBETON.
Jak zaczyna brakowac logiki,zawsze pojawia sie(moim skromnym zdaniem),ten sam,bardzo juz "zuzyty"agument:
PUBLICZNE FORUM
Na Tym forum sa rowni i ci mniej rowni.Orwell sie klania,w calej rozciaglosci...
PS.
ASTERKA,jak ja Ci szczerze zazdraszczam TAKIEGO DEKOLTU...
U mnie klucha.
Cora wlasinie sie rozstala z poartnerem,z ktorym byla prawie "na zycie" .
Jestem tak bezradna.
NIe potrafie(w swietle optymistow i mistykow tego forum),powiedziec Jej- "jestes mloda, swiat lezy u Twoich stop..."
"Nie byl Ciebie wart..."
I tych innych,wszelkiej masci bredni-ktore"psychobelkot",produkuja.
Szukam konkretnej,rzeczywistej rady,jak Dziecku pomoc.
Spokojnej nocy.
11 090 2013-08-15 01:51:09
Kobieta inteligentna,wyksztalcona za granica....
Cóż... Z tym wykształceniem to CHYBA prawda ![]()
Nikt Cię stąd nie wyprasza (nie tylko dlatego, ze prawie wszyscy śpią
).
11 091 2013-08-15 01:59:21
YOGI
Nikt Cię stąd nie wyprasza (nie tylko dlatego, ze prawie wszyscy śpią big_smile).
Mocarny jestes.Naprawde.
Czy to,co napiasales =moge z Wami czasami "pogadac"
11 092 2013-08-15 02:45:31 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-15 02:46:25)
Czy to,co napiasales =moge z Wami czasami "pogadac"
A dlaczego nie
?
My wypraszamy stąd tylko jedną osobę, ale jak widzisz
, ciągle do nas powraca
.
11 093 2013-08-15 08:48:37 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-08-15 08:49:08)
Wiecie co? Zajrzalam, chcialam znowu sobie spokojnie popisac, pozartowac z YOGI, posmecic Asterce, powyglupiac z Misska i ot tak popisac. Optymistycznym belkotem.
Ale jak zobaczylem te gwiazde spadajaca tutaj i ten wpis o moim wylewaniu brudow na jej szacowna malkontencka osobe a potem o corce, co to ja trzeba teraz zdolowac, bo wlasnie rozpieprzyl jej sie zwiazek (widno taka rodzinna tradycja) to mnie nagla krew zalala.
ja tez, jak adler czy inne osoby na calym tu forum, nie nadaje sie do wiecznego marudzenia, chociaz od jakiegos czasu bylo tu nawet wesolo i marudzenia bylo zauwazalnie mniej. Denerwuja mnie te wasze osobiste i dziecinne przepychanki z adler, jak kurna w przedszkolu. Nie podobaja Wam sie jej wpisy - zignorujcie. Popisze i przestanie. Ja tez, pewna zezarta zloscia od srodka osobe, prosilam parokrotnie o odczepienie sie ode mnie (podobnie jak Wy Adler) - nie potrafi, uczepila sie mnie jak giez konskiego zadu i tnie. Dlaczego? Bo ona z tego czerpie radosc i energie do zycia, typowy emocjonalny wampir.
Wiec poniewaz przyjemnosci juz nie sprawia pisanie tutaj i ogladanie jak sie po pyskach ludzie naparzaja, to skocze w inne watki. Mozna rzec, ze tak jak Adler wygonila Brzydulle tak celinusia z buzia w podkowke postapila ze mna. Tyle, ze ja sie wieszac z powodu jakiejs podstarzalej marudy nie bede.
Wam - szczegolnie Aster i Missce, zycze jednak, mimo wszystko, mimo jakiegos szamba, w ktorym stoimy, zobaczenia kiedys gwiazd na niebie..nie w swoim wlasnym towarzystwie. Yogiemu i kolezankom Yogiego - wesolej zabawy na forum. A Celinie - pojscia po rozum do glowy, bo juz nie tylko sobie ale i corce krzywde zaczyna robic. O ile nie jest za pozno.
Na koniec - Aster, glupoty piszesz o tym dekolcie i facetach - sama mialam taki albo i wiekszy przed operacja i malo ktory chlop nie spojrzal mijajac mnie, nie na twarz, na dekolt. Co nie znaczy, ze mi do stop z bukietem roz z miejsca padali. Ty chyba patrzysz ale nie widzisz:)
Fajnie, ze sie polubilyscie i fajnie, ze jestescie fajne - tym bardziej nie rozumiem po co ta maskarada na forum. Ale juz nie bede tego analizowac, zmeczylo mnie to.
To tyle, spadam i bawcie sie dobrze, szczerze to pisze, dziewczyny i chlopaki tez;) A Ty Miss, jak chcesz pomarudzic ze mna na fejsie to zawsze chetnie:). Czolem!
11 094 2013-08-15 08:49:45 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-08-15 09:34:34)
Asterka, ja wcale optymizmu za "banke" nie uwazam. Bylby nia tylko wtedy, gdyby sie glupkowato ignorowalo fakty. Optymizm polega na realnym postrzeganiu przeciwnosci, przewidywaniu problemow, z jednoczesnym zawsze nakierowaniem na ich rozwiazywanie. Jako optymistka wiem, ze nie wszystko mi sie w zyciu zawsze uda- czasem z mojego powodu, czasem czynnikow zewnetrznych, ale z kazdej porazki wyciagam wnioski, i z nowym zapasem informacji, po przegrupowaniu staram sie na nowo osiagnac to co chce. Jak w innym temacie; o ile wiem, ze nie kazdy mezczyzna jest godny zaufania, wiec nie umawiam sie w ciemnej alejce na pierwsza randke, to nie zakladam z gory, ze bedzie seryjnym morderca.
Pesymizm ma natomiast to do siebie, ze ogranicza zarowno pole widzenia, jak i paralizuje jakiekolwiek dzialania. Z jakiej racji szukac partnera, jezeli wszyscy mezczyzni wolni to wzrokowi lenie/ mendy/ chamy (to nieszczesne postrzeganie swiata jak przez filter)? No i oczywiscie nic sie nie uda, bo sie w przeszlosci nie udalo (taka cyrkularna logika, bez zadnej refleksji). Przeciez jezeli tak myslisz, to na beton nic Ci sie nie uda. Jedyne co zostaje to sie wczuc kompletnie w role cierpietnicy, ktora, no jakby nie patrzec, jest latwiejsza niz przelamywanie wlasnych stereotypow.
Poza tym, jak Mussuka pisze, czytanie moich postow nie jest obowiazkowe. Lubie sobie siac moja prywatna filozofie, szczegolnie w takiej trudnej, kamienistej glebie, bo jestem ogrodnik zagorzaly
, ale czy z tego cos wyrosnie, to juz zupelnie inna historia.
A tak na marginesie, dekolt cud ![]()
11 095 2013-08-15 09:32:23
A piękna dziewczyna od bombonierki czuła z pewnością, że dzięki jej obecności moje serce (i całe cielsko
) wypełnia prawdziwa radość
.
juz ty tam wiesz co ona czuła ![]()
11 096 2013-08-15 10:55:11
Muss, sorry, ale niepotrzebnie tak jedziesz na ludzi.A już z tymi rodzinnymi wycieczkami to był faul.Każdy ma prawo być takim jak jest.
Wiesz jak ktoś o innej konstrukcji niż ja i nastawieniu innym mógłby odebrać Twoje posty?Jako wielki festiwal chwalenia się swoim udanym życiem, swoja popularnością i powodzeniem.Wiesz, że to czasem boli?Zdajesz sobie sprawę, że ktoś może poczuć się takim nieudacznym nikim?Który choćby się po uszy urobił i tak nic z tego nie będzie miał.
Nie wiem tylko skąd w ponoć zadowolonych i szczęśliwych ludziach tyle jadu, tyle chęci dotknięcia kogoś kto ma inne poglądy.Może jednak nie są tak super zadowoleni i szczęśliwi jak się kreują?
Adler - o pracowity oraczu, siewco ziaren optymizmu , Twój trud idzie na marne.Jest bezowocny, a ziemia kamienista i oporna na wszelkie prawdy objawione.Nic na niej nie urośnie bo potrzebuje innego rolnika, co by ją przeorał odpowiednio i zasiał inne nasiona.Ziarna rozsądku.Te urosną.
Przeczytałam Twój tekst i uśmiałam się jak norka - widzę w Tobie godnego następcę Coelho i Moni Richardson.Tudzież takiego pisarza miernego Grillparzera.
Wiesz na co liczę u męzczyzny - na to, że się rozczaruję.Na to, że wreszcie spotkam takiego, który rzuci mnie intelektualnie na kolana i który będzie ODPOWIEDZIALNY I DOROSŁY.
PATRZĄC NA TO KOGO SPOTYKAM JEST TO SZCZYT OPTYMIZMU.Ta wiara.
11 097 2013-08-15 11:16:39 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-08-15 11:19:55)
Jak tylko czytam gdzieś o "realizowaniu własnych pasji", to wiem, że mam do czynienia ze smutnym, samotnym frustratem zabijającym czas kursami fotografii czy jogą. Normalni ludzie skupiają się na swojej pracy lub życiu prywatnym czyli partnerze, dzieciach itp., a jak znajdą jakiś wolny czas, to ewentualnie wyskoczą gdzieś ze znajomymi, pouprawiają jakiś sport czy zwiedzą ciekawe miejsce, ale nikt nie podchodzi do tego tak śmiertelnie poważnie i dla nikogo nie jest to żaden ważny cel w życiu. Posiadanie i pielęgnowanie "pasji" jest więc dla mnie wyznacznikiem nieudacznictwa, które trzeba czymś zatuszować, a więc jest dużo gadania o tym, czego to ja w życiu nie robię i czym to się nie interesuję ... aby zabić nadmiar wolnego czasu! Dlatego dostaję ataku śmiech jak czytam, że idealny facet dla singielki po 30-stce musi mieć pasje, bo co to w praktyce oznacza? Ano to, że ktoś taki zostawi singielkę samą albo co gorsza - samą z dziećmi w piękny weekend i pójdzie z kolegami grać w piłkę albo grzebać w silniku starego samochodu, bo wszak pasje są takie ważne i trzeba mieć czas, aby je realizować ... Życzę sukcesów w budowaniu związku z kimś takim
Zapewne wśród tych wykształconych, rozgarniętych, niebrzydkich, z pracą i pasjami młodsze koleżanki powybierały już co lepsze kąski i zostały odrzuty, bo jednak wciąż wiek zawierania poważnych związków w Polsce plasuje się poniżej 30-stki. Skąd więc to wielkie zdziwienie 30-latek, że nie ma dla nich facetów, że zamożnych, dobrze ustawionych (bo wszak o to głównie chodzi) i jeszcze przystojnych mężczyzn nie znajduje się na każdym rogu ulicy, skoro tacy w ogóle stanowią jakieś 15 - 20 % męskiej podaży na matrymonialnym rynku?
Ponadto niesparowanie występowało już w XIX wieku, bardzo nasiliło się w drugiej połowie wieku XX i trwa do dziś, od dawna w dużych miastach była nadpodaż kobiet z wyższym wykształceniem i dużymi aspiracjami małżeńskimi w stosunku do mężczyzn spełniających ich aspiracje, natomiast na wsi był niedobór kobiet dla samotnych rolników ... i tak jest też dziś, tylko nieatrakcyjne określenia starej panny i starego kawalera zastąpiono modnym singlem, bo mniej deprecjonuje.
Największym problemem samotnych 30-latek jest chyba to, że kierują się checklistą wymagań a nie sercem po prostu, znam to z autopsji. Każdy poznany facet jest poddawany szczegółowej wiwisekcji pod kątem przydatności małżeńskiej, a jak choćby jedna cecha się nie zgadza, to zainteresowanie się kończy zanim się w ogóle zaczęło. A większość znanych mi mężczyzn spełniających powyższe kryteria ucieka z definicji od kobiet z checklistą szukając przede wszystkim kobiet ładnych.
11 098 2013-08-15 11:42:36
Funkcjonowałam na randkach dość długo i przerażał mnie nie raz ten straszny fenomen- że było na nich tak duzo kobiet z pozycją, wykształceniem i klasą i tak mało męzczyzn posiadających powyższe cechy.
Facecików, którzy nie widzieli nic zdrożnego w startowaniu do kobiet młodszych o 10-20 lat, lepiej wykształconych i zdecydowanie odstających poziomem intelektualnym.Miałam zawsze obszerne profile, a pisali mężczyźni, którzy potrafili napisać "jestem jaki jestem".
11 099 2013-08-15 11:57:34
Co gusta to poglady
Miss ja bym tam nie chciala, zeby moj partner nie mial zadnych zainteresowan poza wlepianiem gal w telewizor. O czym my bysmy rozmawiali? Czego sie nowego nauczyli? Co osiagneli? Ano nico. Ale to ja, a nie reszta swiata.
Asterko, trudno, ze Cie nie mozna przekonac, ze ziemia nieuprawna, ale coz, nic na to nie poradze. Natomiast czytajac Twoja wersje rzeczywistosci to ja sie jak norka obsmialam
Wg Ciebie, chyba jedna trzecia meskiej populacji nie istnieje; lekarze, prawnicy, akademicy, mysliciele wymarli w dniu Twoich narodzin. Bo tylko tak mozna wytlumaczyc (biorac pod uwage Twoje teorie), ze nie mozesz spotkac tego tytana intelektu, ktory Cie "rzuci na kolana".
11 100 2013-08-15 12:19:31
istnieja ale nas maja w d.
11 101 2013-08-15 12:26:24 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-15 12:31:28)
1/3 populacji?????Chyba żartujesz - facetów z wyższym wykształceniem jest może w moim przedziale wiekowym 10% max.
Lekarze , prawnicy moja droga nie żenią się z nauczycielkami, tylko z dobrze ustawionymi paniami doktor, sędzinami, adwokatkami, urzędniczkami wyższego stopnia.Z kasą i pozycją.Ewentualnie z szansą na takie.Albo BARDZO, BARDZO URODZIWE wybierają.Pracownicy uniwersyteccy również nie szukają partnerek na randkach, bo mają potencjalnych kandydatek na żonę do wypęku w swoim srodowisku.
Masz chorą wizję randek - jeśli tam zawędruje ktoś "normalny" to jedynie przez przypadek.To nie GB Adler - to Polska tu częściej trafi się chłop małorolny lub robotnik, a nie wykształciuch.Nie urażając robotników i chłopów.
fACET Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM NA RANDKACH MA WYMAGANIA Z KOSMOSU i bywa często alkoholikiem, gołodupcem, albo hazardzistą.
I nie wyjeżdzaj mi z czarnowidztwem - 6 lat na randkach utwierdziło mnie w tej opinni.To sprawdzone praktycznie, empirycznie i organoleptycznie.
11 102 2013-08-15 12:36:20
Cześć dziewczyny
.
Widzę, że od rana dzielnie stukacie w klawisze.
Mus... : nie obrażaj się. Nie wiem o co poszło między Tobą, a Celiną, ale kłótnie zdarzają się wszędzie, więc nie powinnaś się chyba tak bardzo denerwować.
A ja na portalu randkowym miałem obszerny i doskonale dopracowany profil
, a zaczepiały mnie głównie 20-sto latki
.
Chyba tylko trzy razy zdarzyła mi się kobieta dojrzała i choć starałem się te znajomości podtrzymać i rozwinąć, to babeczki przede mną uciekały.
No dobra
, jedna nie uciekała, tylko chciała NATYCHMIASTOWEGO seksu
, a inna po dwóch dniach wymiany maili usiłowała wprowadzić się do mnie z córką
.
Dlatego za jasną cholerę nie wiem, gdzie widziałyście te stada inteligentnych, stabilnych psychicznie i finansowo, dojrzałych kobiet z pozycją. Jakoś kurna, przez rok czasu pisały do mnie same desperatki, szukające mieszkania, utrzymania i spadku dla swoich dzieci. Jak mam wybierać między 40-stoletnią desperatką z dwójką dzieci, a 20-stoletnią, bez takich obciążeń, to bardzo przepraszam, ale wolę tą bez nadbagażu.
Asterko
, nie piję teraz do Ciebie. Nie chcę by zrobiło Ci się przykro.
11 103 2013-08-15 12:41:53
Lepiej nie pij, bo będziesz miał kaczora.
11 104 2013-08-15 12:42:09 Ostatnio edytowany przez micro1234 (2013-08-15 12:44:51)
Muszę coś napisać. Yogi, uwielbiam czytać Twoje posty. Nie biorę udział w tej dyskusji, ale jesteś wisienką na torcie tego forum. Zapodajesz świetne historyjki
Jeśli tak samo jest w realu, to nie dziwię się tak barwnego życia towarzyskiego. Masz charyzmę.
PS.
Nie jestem homosiem. ![]()
11 105 2013-08-15 12:50:13
Yogi w ten sposób mysli większośc facetów...Po co mi 40 z dzieckiem , kiedy mogę mieć 20- 30 latkę singielkę.I to ładniejszą.
KOBIETY PO 40 MAJĄ BAGAŻ.Tak i męzczyźni w tym wieku, do których nie dociera, że kobiet nie rajcują alimenty, rozwody, byłe żony.A już do szewskiej pasji doprowadzało mnie słowo wolny w profilach, kiedy istniało "po rozwodzie".Nie miałam męża, więc nie mam mażeńskich traum i niechęci do tego stanu.
Te opowieści z mchu i paproci o tym, że żona to zła kobieta była.a okazywało się, że miała poroże wilkości domu kultury, męza lenia, który nawet wodę przypalał.
Wiesz, że lubię Cię bardzo, ale powiem im bardziej Cię poznaję tym bardziej wiem, że nie nadajesz się na mego potencjalnego męża.
11 106 2013-08-15 12:59:43
Muszę coś napisać. Yogi, uwielbiam czytać Twoje posty. Nie biorę udział w tej dyskusji, ale jesteś wisienką na torcie tego forum. Zapodajesz świetne historyjki
Jeśli tak samo jest w realu, to nie dziwię się tak barwnego życia towarzyskiego. Masz charyzmę.
PS.
Nie jestem homosiem.
Jak ktoś ma barwne życie towarzyskie toi nie siedzi na jakimś forum non stop.
11 107 2013-08-15 13:00:55
Yogi w ten sposób mysli większośc facetów...Po co mi 40 z dzieckiem , kiedy mogę mieć 20- 30 latkę singielkę.I to ładniejszą.
KOBIETY PO 40 MAJĄ BAGAŻ.Tak i męzczyźni w tym wieku, do których nie dociera, że kobiet nie rajcują alimenty, rozwody, byłe żony.A już do szewskiej pasji doprowadzało mnie słowo wolny w profilach, kiedy istniało "po rozwodzie".Nie miałam męża, więc nie mam mażeńskich traum i niechęci do tego stanu.
Te opowieści z mchu i paproci o tym, że żona to zła kobieta była.a okazywało się, że miała poroże wilkości domu kultury, męza lenia, który nawet wodę przypalał.
Wiesz, że lubię Cię bardzo, ale powiem im bardziej Cię poznaję tym bardziej wiem, że nie nadajesz się na mego potencjalnego męża.
Bo to zła kobieta była, jak mawiał Linda. ![]()
11 108 2013-08-15 13:07:45
No prosze, Polska sie nagle stala krajem rolnikow wylacznie... Trudno mi wierzyc jakos, ze nie ma wolnych, czterdziestokilkuletnich mezczyzn z innym zawodem. Nie pisz mi, ze wszyscy zajeci, bo to tez nieprawda- w koncu ludzie dzis sie moga rozwodzic. A to, ze chca tylko mlodziutkie sarenki, najlepiej z mozgiem wielkosci orzeszka, to juz zupelny dyrdymal, bo nie znam ani jednego mezczyzny w swoim otoczeniu, ktory bedac intelektualista chcial sie wiazac z ekwiwalentem ladnej ozdobki. No, sorry, ale czlowiek z czyms pomiedzy uszami chce miec zwykle jakas linie komunikacji z druga polowka.
Ty z doswiadczenia mowisz, ze nikogo powyzszego nie spotkalas. Ja Ci wierze. Problem jest w tym, ze powod jest zupelnie inny niz przedstawiany przez Ciebie. Nie chodzi wcale ani o Twoj wiek, ani urode, ani rozmiar ubrania. Lezy on...no wlasnie, pomiedzy uszami. Nie, nie zarzucam Ci glupoty, bo ewidentnie jestes inteligentna, wyksztalcona kobieta. Chodzi bardziej o to co Ty o innych ludziach i sobie myslisz. Z setek (!) postow, ktore na tym forum przeczytalam wynika, ze nie szanujesz mezczyzn, uwlaczasz im, traktujesz wszystkich jak z jednego worka (prosze mi nie zaprzeczac, bo moge zacytowac). Wybacz, ale to wystarczy by odstraszyc nawet pol- inteligentnego czlowieka, juz nie mowiac o kims, kto ma bardziej wyostrzona percepcje. No i niestety wtedy jest latwiej powiedziec, ze nie jest sie zainteresowanym, bo jestes w nie tej grupie wiekowej albo, ze woli sie szczuplejsze kobiety, albo kobiety bez dzieci, niz wprost powiedziec, ze sie jest przerazonym taka postawa. Malo jest gosci, ktorzy Ci wprost powiedza, ze jestes wobec nich nieprzyjemna, bo szczerze mowiac na tym etapie to nikt nie chce sie w dyskusje wdawac i ciagnac takiej randki.
11 109 2013-08-15 13:08:29 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-15 14:12:43)
Wiesz, że lubię Cię bardzo, ale powiem im bardziej Cię poznaję tym bardziej wiem, że nie nadajesz się na mego potencjalnego męża.
Ja to wiem od początku
.
Ale wody nie przypalam
, a wczoraj udało mi się nawet wymyślić nowe, zjadliwe danie z zastosowaniem szynki, którą nie zdążyłem otruć meneli
.
O dziwo: było dość smaczne
. Nie słyszałem jeszcze by ktoś połączył Spaghetti Bolognese z dużą ilością zielonego groszku
. Groszek doskonale uzupełnił ciężką potrawę nadając jej lekkości i "zjadliwości". Wyszedł tego cały półmisek, a brzusio wcale w nocy nie protestował
.
Dziękuję micro1234 za pozytywny komentarz
.
11 110 2013-08-15 13:11:13 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-15 14:13:33)
Jak ktoś ma barwne życie towarzyskie toi nie siedzi na jakimś forum non stop.
Ja nie siedzę, ja leżę
, z przyczyn ode mnie niezależnych.
Poza tym moja gwiazdka świeci ciągle przez moje lenistwo
: ciągle zapominam się wylogować wyłączając komputer, a system sam wyrzuca mnie dopiero po jakiś trzech dniach.
11 111 2013-08-15 13:13:01
No prosze, Polska sie nagle stala krajem rolnikow wylacznie... Trudno mi wierzyc jakos, ze nie ma wolnych, czterdziestokilkuletnich mezczyzn z innym zawodem. Nie pisz mi, ze wszyscy zajeci, bo to tez nieprawda- w koncu ludzie dzis sie moga rozwodzic. A to, ze chca tylko mlodziutkie sarenki, najlepiej z mozgiem wielkosci orzeszka, to juz zupelny dyrdymal, bo nie znam ani jednego mezczyzny w swoim otoczeniu, ktory bedac intelektualista chcial sie wiazac z ekwiwalentem ladnej ozdobki. No, sorry, ale czlowiek z czyms pomiedzy uszami chce miec zwykle jakas linie komunikacji z druga polowka.
Ty z doswiadczenia mowisz, ze nikogo powyzszego nie spotkalas. Ja Ci wierze. Problem jest w tym, ze powod jest zupelnie inny niz przedstawiany przez Ciebie. Nie chodzi wcale ani o Twoj wiek, ani urode, ani rozmiar ubrania. Lezy on...no wlasnie, pomiedzy uszami. Nie, nie zarzucam Ci glupoty, bo ewidentnie jestes inteligentna, wyksztalcona kobieta. Chodzi bardziej o to co Ty o innych ludziach i sobie myslisz. Z setek (!) postow, ktore na tym forum przeczytalam wynika, ze nie szanujesz mezczyzn, uwlaczasz im, traktujesz wszystkich jak z jednego worka (prosze mi nie zaprzeczac, bo moge zacytowac). Wybacz, ale to wystarczy by odstraszyc nawet pol- inteligentnego czlowieka, juz nie mowiac o kims, kto ma bardziej wyostrzona percepcje. No i niestety wtedy jest latwiej powiedziec, ze nie jest sie zainteresowanym, bo jestes w nie tej grupie wiekowej albo, ze woli sie szczuplejsze kobiety, albo kobiety bez dzieci, niz wprost powiedziec, ze sie jest przerazonym taka postawa. Malo jest gosci, ktorzy Ci wprost powiedza, ze jestes wobec nich nieprzyjemna, bo szczerze mowiac na tym etapie to nikt nie chce sie w dyskusje wdawac i ciagnac takiej randki.
Ake w takim reazie, powiedz dlaczego ma taki stosunek do mężczyzn...
11 112 2013-08-15 13:15:33 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-08-15 13:19:53)
Cześć dziewczyny
.
Widzę, że od rana dzielnie stukacie w klawisze.
Mus... : nie obrażaj się. Nie wiem o co poszło między Tobą, a Celiną, ale kłótnie zdarzają się wszędzie, więc nie powinnaś się chyba tak bardzo denerwować.
A ja na portalu randkowym miałem obszerny i doskonale dopracowany profil
, a zaczepiały mnie głównie 20-sto latki
.
Chyba tylko trzy razy zdarzyła mi się kobieta dojrzała i choć starałem się te znajomości podtrzymać i rozwinąć, to babeczki przede mną uciekały.
No dobra, jedna nie uciekała, tylko chciała NATYCHMIASTOWEGO seksu
, a inna po dwóch dniach wymiany maili usiłowała wprowadzić się do mnie z córką
.
Dlatego za jasną cholerę nie wiem, gdzie widziałyście te stada inteligentnych, stabilnych psychicznie i finansowo, dojrzałych kobiet z pozycją. Jakoś kurna, przez rok czasu pisały do mnie same desperatki, szukające mieszkania, utrzymania i spadku dla swoich dzieci. Jak mam wybierać między 40-stoletnią desperatką z dwójką dzieci, a 20-stoletnią, bez takich obciążeń, to bardzo przepraszam, ale wolę tą bez nadbagażu.
Asterko, nie piję teraz do Ciebie. Nie chcę by zrobiło Ci się przykro.
Wiesz Yogi, zapytales wiec Ci odpisze.
Pojawia sie gdzies nowy watek, gdzie mloda 36-letnia kobieta boi sie, ze juz nikogo nie spotka. Jest smutna, zalamana i potrzebuje wsparcia. Wiec dostaje kope otymistycznego belkotu od osob probujacych ja pocieszyc czy wskazac droge do poznania partnera. W tym moj, bo dlaczego mialabym dziewczynie odbierac nadzieje, ze moze jeszcze byc szczesliwa, skoro moje wlasne zycie jest na to przykladem. I po 30 i po 40 mozna spotkac wartosciowego mezczyzne. Przepraszam, ze smiem nazywac sie osoba szczesliwa ale tak sie wlasnie czuje.
I nagle, ni z gruszki ni z pietruszki pojawia sie zrzedliwa, stara (nie wiekiem ale pomyslunkiem) Celinka i zaczyna jazgotac a wrecz pluc jadem na kazdego, kto nie zgadza sie z opinia, ze swiat po 40-tce sie nie konczy. Ot tak z marszu, pewnie PMS miala.
Jakos szczegolnie uczepila sie mnie, potem zabki, adler, bagsa. Bags, ktorego znam dlugo i wiem, ze jest fajnym gosciem, nie zdzierzyl i odpalil z grubej rury. Swiety by nie wytrzymal tego potoku zolci wiec mu sie nie dziwie.
I tak od tej pory co ja cos napisze, ta komentuje, pomimo moich prosb, zeby sie odczepila raz na zawsze.
No to masz rzut historyczny. Oprocz zolci jest tez masa zieleni, w najglebszym odcieniu. Jeden kiedys wymieniony tu plaz lubi takie kolorki.
Az chcialoby sie zacytowac Maksia z Seksmisji: Sfiksowalyscie, boscie chlopa dawnoi nie mialy, chlopa wam trzeba.
Bo to swieta prawda.
A co do mojego przechwalania sie szczesliwym zyciem, w doopie mam jak to kto odczytuje. Kamienowac sie z tego powodu nie bede. Mam takie zycie, jakie chcialam, na jakie zapracowalam ciezko i nie bede wstydzic sie ani kajac z tego powodu, ze czuje sie dobrze. Tak, pomimo trudnego dziecinstwa, mlodosci burzliwej i nieciekawego startu w doroslosc, udalo mi sie to wszystko naprostowac wlasnie w tym poprodukcyjnym wieku, na dokladke z dziecmi w posagu. I jesli ktos to odczytuje jako popisywanie sie - jego broszka. Kto inny odbierze to jako wzor, ze mozna albo optymistyczny belkot, ktory go podniesie na duchu i poprawi humor. Na szczescie autorce tamtego watku udalo sie wyjsc calo z tego pesymistycznego antymeskiego nalotu.
I na koniec YOGI dodam tylko tyle, ja sie nie wstydze tego, ze bylam kochana i jestem kochana. A mezczyzn wprost uwielbiam. Taka juz mam wrodzona wade.
Na tym koncze wypociny i pozdrawiam.
11 113 2013-08-15 13:18:06
missnowegojorku napisał/a:Jak ktoś ma barwne życie towarzyskie toi nie siedzi na jakimś forum non stop.
Ja nie siedzę, ja leżę
, z przyczyn ode mnie niezależnych.
ja rowniez nie, stukam tylko do 16-tej i tylko w dni powszednie. po pracy i w weekendy mam co ze soba zrobic. A szczegolnie na wakacjach.
11 114 2013-08-15 13:22:17
YOGI bear napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Jak ktoś ma barwne życie towarzyskie toi nie siedzi na jakimś forum non stop.
Ja nie siedzę, ja leżę
, z przyczyn ode mnie niezależnych.
ja rowniez nie, stukam tylko do 16-tej i tylko w dni powszednie. po pracy i w weekendy mam co ze soba zrobic. A szczegolnie na wakacjach.
Cóz za wrodzona skromność, właśnie takie epatowanie własnym zapracowanym cięzko szczęściem i ciągłe nauczanid osoby inaczej doświadczone przez los, mnie strasznie wkurza i jeszcze pogłeębia moje poczucie niższości i nieudacznośći. Sorry Gregory, ale nie będę owijać w bawełnę na potrZeby poprawności politycznej ![]()
11 115 2013-08-15 13:24:48
Yogi w ten sposób mysli większośc facetów...Po co mi 40 z dzieckiem , kiedy mogę mieć 20- 30 latkę singielkę.I to ładniejszą.
Mi się podobają kobiety z przedziału: 30...50.
KOBIETY PO 40 MAJĄ BAGAŻ.Tak i męzczyźni w tym wieku, do których nie dociera, że kobiet nie rajcują alimenty, rozwody, byłe żony.
Ależ ja im wcale mieć tego bagażu nie zabraniam. Niech tylko noszą je same, a nie szukają wielbłąda, którego objuczą swoimi ciężarami. Jeżeli mam się z kimś związać, to nie po to, by pokryć jego długi, dać utrzymanie dzieciom i zapłacić za wyleczenie zębów, ale po to by dzielić z kimś życie.
Te opowieści z mchu i paproci o tym, że żona to zła kobieta była.a okazywało się, że miała poroże wilkości domu kultury, męza lenia, który nawet wodę przypalał.
No tak WSZYSTKIE kobiety są święte. Nigdy nie zdradzają i nigdy nie dołują specjalnie swoich mężów. Chrzanisz głupoty!
Kobiety tylko lepiej udają i działają z większą premedytacją. W przypadku rozwodu mało która jest w stanie utrzymać poziom życia sprzed rozwodu, więc robią wszystko, by zwalić winę na męża i nachapać się jak najwięcej.
Podczas swojego rozwodu woziłem żonie do sądu ciepłe rzeczy, by nie zmarzła jej dupa, a za to słyszałem od jej prawnika, że ją CIĄGLE BIŁEM, KATOWAŁEM I OGRANICZAŁEM.
Po opisie jednego z takich ograniczeń sedzina o mało nie spadła z krzesła ze śmiechu, a po opisie kolejnego zapytała mnie: Jak ja to wytrzymywałem.
Więc przestań pieprzyć głupoty, że wina zawsze leży po stronie mężczyzny.
Winne rozwodu są zawsze obie strony, tyle, że jedna z nich przegina w pewnym momencie pałę i wszystko się rozsypuje.
Ideałów nie ma.