netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 716 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 041 do 1 105 z 16 697 ]

1 041

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ale tacy ludzie nie powinni wypowiadać się na forum?

a czy ja gdzies cos takiego napisalam? Dla mnie mozecie biadolic or rana do polnocy, przeciez mnie to ani nie pomoze ani nie zaszkodzi:) Ja mam wspanialy humor, snieg za oknem, mroz siarczysty, swieze tulipany na biurku i herbate z cytryna na popitke. I wlasnie wykluczonego ew. raka szyjki..ble ble wiec co mi jeszcze do szczescia potrzebne?:)

Seredznie się cieszę, że wyniki badań są dobre smile Otóż zapewniam Cię, że naprawdę się uczę na codzień, ale naprawdę nie osiągam dobrych not w wyniku tejże nauki. Z pomocy obecnego terapeuty korzystam od dwóch lat, wczęsnie byli tez inni.

a odkladajac na bok na chwile wycieczki osobiste i zlosliwosci: czego i jak sie uczysz? Oddzielac ziarno od plew? Mam na mysli panow kat. A i kat. 0.

1 042

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mussuka, tez tak mam smile Ciepelko w domu, kawusia, pare papieroskow... Ale, na powaznie, zlego nastawienia do siebie nie zmieni zaden facet ani tysiace komplementow. To musi sie wziac z wnetrza danej osoby. Pamietam siebie jak mialam 20 lat- zenada i zgryzota- ani nie zauwazylam gdy mi sie dwaj najlepsi przyjaciele we mnie zakochali, bo tak sie nienawidzilam, ani nikogo spogladajacego na mnie. Tarzalam sie w rozpaczy, chociaz (teraz widzac, obiektywnie) bylam piorunujaca dziewczyna z modelowa figura.

1 043

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mussuka, nawet gdyby nas było trzy, to już trzy osoby na świecie zgadzają się z naszymi poglądami ;-).Nie zieję nienawiścią, nie lubię aroganckich , przemądrzałych babsk, które uważaja, że uroda daje im prawo czuć się lepszymi i gnoic innych.A wiele pieknych kobiet tak ma, jak widać uroda też nie gwarantuje szczęścia.Mogę się ewentualnie przyznać do zazdrości.O to, że komuś od tak od ręki przychodzi to co mi zdecydowanie nie wychodzi.
Żeby zrozumieć kryteria swoich wyborów nie musze szukać terapeuty.Wybiera się przede wszystkim  takich mężczyzn jacy zainteresują się Tobą.A jak pisałam juz wielokroć mna samorzutnie , z własnej nieprzymuszonej woli nie zainteresowały się tłumy.Wyglądowo jestem niewidoczna, poznawać mnie mężczyźni nie specjalnie mają ochotę.Narzucać się z własnym towarzystwem boję.Zresztą po to by usłyszec "dlaczego taka sympatyczna i ciepła kobieta jest sama" i wysłuchiwac zwierzeń, narzekań na inne kobiety?Bo oczywiście mój rozmówca bedzie oczekiwał dla siebie kogoś atrakcyjnieszego, i ewentualnie wybór mnie na partnera zostawiał jakims hipotetycznym męzczyznom , którym bedę pasować.

1 044

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Re powyzej.

Naprawde kobieta zyskuje na popularnosci kiedy wierzy, ze JEST atrakcyjna. Ja Ci moge wejsc do sklepu spozywczego i rozchichotac romantycznie sprzedawce, ktory nawet nie wiedzac co sie stalo, nie zauwazy, ze jestem przecietnie wygladajaca kobieta. To zaden secret. Inteligentna dziewczyna, wierzaca w siebie jest niesamowicie pociagajaca.

1 045

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Widzisz Adlernewman to co mówisz to nie do końca prawda.Mnie jak zbawienia potrzeba faceta, który by mnie zasypywał tymi komplementami i to nie na temat urody całościowo , ale rzeczy, które tak naprawdę się mu we mnie podobają.Który dostrzegłby to o czym wiem, ze mam fajne.Który szczerze powiedziałby, masz takie i takie wady, ale mnie to nie przeszkadza bo jesteś cudowną kobietą.Ja nie wmawiam sobie wad, ja z całych sił walczę by wierzyć w siebie, w to, że mam pozytywne cechy, dobre strony.Ba chciałabym, zeby zamiast tego co we mnie nieładne facet zobaczył piekne piersi, ładny dekolt, długie nogi.I żeby moje zalety przewyższyły dla niego moje wady.

1 046

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

dlaczego wszyscy doradcy wala takie komunaly i ogólniki a nic konkrewtnego?

1 047

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

(...)Wybiera się przede wszystkim  takich mężczyzn jacy zainteresują się Tobą.(...)

To jest Twój smile klucz, nie wszystkich kobiet czy mężczyzn. To Ty decydujesz się przyjąć adorację mężczyzny, który się Tobą zainteresuje. To Ty z powodu lęków, kompleksów, kiepskich doświadczeń, nie decydujesz się na wykonanie najmniejszego gestu w kierunku mężczyzny, który "wpadł Ci w oko". To rozumiem. Nie rozumiem tylko, ale też nie muszę rozumieć, narzekania na decyzje podjęte przez siebie.


missnowegojorku napisał/a:

dlaczego wszyscy doradcy wala takie komunaly i ogólniki a nic konkrewtnego?

A o jakich konkretach myślisz?

1 048

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adlernewman - potrafiłabyś sobie na moim miejscu wmówic, że jesteś atrakcyjna?Ja się ostatnio  boje usmiechać, bo jeden burak skomentował to "a ta czego taka zadowolona".

1 049

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

I tu jest problem, Asterko. Potrzebujesz innej osoby by Ci pokazala Twoja wlasna wartosc. Zdana na siebie jestes jak niepewne dziecko zostawione przez rodzicow w duzym supermarkecie. Prawdziwa charyzma pochodzi tylko i wylacznie z wnetrza. Taka osoba nie przejmuje sie, ze robi z siebie idiotke, albo, ze jej ktos nie zauwazy- po prostu jest.

1 050

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Mussuka, tez tak mam smile Ciepelko w domu, kawusia, pare papieroskow... Ale, na powaznie, zlego nastawienia do siebie nie zmieni zaden facet ani tysiace komplementow. To musi sie wziac z wnetrza danej osoby. Pamietam siebie jak mialam 20 lat- zenada i zgryzota- ani nie zauwazylam gdy mi sie dwaj najlepsi przyjaciele we mnie zakochali, bo tak sie nienawidzilam, ani nikogo spogladajacego na mnie. Tarzalam sie w rozpaczy, chociaz (teraz widzac, obiektywnie) bylam piorunujaca dziewczyna z modelowa figura.

kochana, te papieroski to wlasnie zguba:) Mnie dzis powiedziano, ze jak chce spac spokojnie to mam to swinstwo odstawic, bo nawet moje skromne 3-4 dziennie utrudniaja gojenie tego czegos, co go ma nie byc.

A apropos kompleksow to ja od malego do duzego sie w nich taplalam, bo ani zgrabna ani ladna nie bylam. I tez mi mausia "komplementow" nie szczedzila. Ale z wiekiem i przy pomocy dobrych ludzi (bo takich jest duzo na swiecie) odkrylam w sobie nie tylko brzydote ale i piekno. O, na ten przyklad..zebiska mialam zawsze paskudne, nie usmiechalam sie a jak juz musialam to zakrywalam sobie usta dlonia. Do 33 roku zycia, kiedy je sobie wreszcie za gruba kase na kredyt usprawnilam. Jakze wzroslo moje samopoczucie w tym momencie, jak w gebie zamiast zoltawych pokurczy biala klawiatura zaswitala:) I tego dentyste bede dozgonnie milowac:)

Ale za to oczy mialam (i mam) ladne od malego. Tyle, ze mama mowila: masz wytrzeszcz, co tak dziko spogladasz, ten wzrok to po ojcu masz..itp. Pierwszy komplement to bylo od kolegi: masz oczy jak krowa. Zanim w pysk zarobil zdazyl wyjasnic, ze to znaczy ladne. Duze i migdalowe.

Studiow nie udalo mi sie skonczyc, bo okazalo sie, ze nie mam zdolnosci jezykowych (ha ha) a od nastu lat mieszkam w obcych krajach, obecnie w takim o ciekawej bardzo fonetyce i gramatyce i jakos sobie daje rade z tubylcami:)

Mamusia mowila - z Ciebie to nic nie bedzie, bo jestes len, obibok, flejtuch, latawica i takie tam. A ja sobie aktualnie dobrze zyje za wlasne i na wlasnym i pomimo tych pogrozek i nieukonczonych dyplomow piastuje dosc wysokie stanowisko. Ku zdziwieniu i zazdrosci tych bardziej pracowitych i zdolnych znajomych, kuzynow itp.

I co? Moglam sie zalamac, bo ani mnie rodzona nie chwalila ani chlopcy nie latali za mna (oj dluugo to bylo) ale wygrzebalam te jakies szczatki dobrego w sobie i na nich zbudowalam swoja obecna fortece (taka tam przenosnia). I sie mam calkiem ok w niej. Nie patrze na siebie z samouwielbieniem, tez widze i oponki i braki i niedociagniecia natury ale lubie swoja osobe i moje popaprane zycie.

Za ktory to psychologiczny belkot i optymizm zaraz mi sie z pewnoscia oberwie:))

1 051

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wielokropek, a skad wiesz, że kiedyś tego nie robiłam?Kurczę jakiś czas temu nawet próbowałam.i znowu dostałam "kosza" i jasną odpowiedz nie podobasz mi się, nie jesteś w moim typie.W moim stanie duchowym było to bohaterstwo.I masochizm w jednym.

1 052

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Wielokropek napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

(...)Wybiera się przede wszystkim  takich mężczyzn jacy zainteresują się Tobą.(...)

To jest Twój smile klucz, nie wszystkich kobiet czy mężczyzn. To Ty decydujesz się przyjąć adorację mężczyzny, który się Tobą zainteresuje. To Ty z powodu lęków, kompleksów, kiepskich doświadczeń, nie decydujesz się na wykonanie najmniejszego gestu w kierunku mężczyzny, który "wpadł Ci w oko". To rozumiem. Nie rozumiem tylko, ale też nie muszę rozumieć, narzekania na decyzje podjęte przez siebie.


missnowegojorku napisał/a:

dlaczego wszyscy doradcy wala takie komunaly i ogólniki a nic konkrewtnego?

A o jakich konkretach myślisz?

O konkretnych. Co takiego trzeba zrobić?

1 053

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Boze, bo chce mi sie smiac...:D

Moj facet nazywa mnie Potato (ziemniak), naprawde, bo mam okragla twarz i wielkie oczyska. Moj byly mowil na mnie Pookah (zmieniacz ksztaltu w irladzkim folklorze), a jeszcze inny byly nazywal mnie mysza (bo szybka i oczasta jestem). Zadne z tych okreslen nie sa odpowiednie dla modelowo wygladajacej kobiety. WSZYSTKIE za to wskazuja na cechy charakteru. Pomyslcie.

1 054

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adlernewman, znam takie osoby, które sobie wmówiły, ze są inteligentne.A są głupie jak but, teraz jeszcze dorobiły sobie "gębe" przemądrzalców i nudziarzy.Nie mając tego przekonania o swojej madrości byłyby przynajmniej strawne towarzysko.Ja zwyczajnie wymagam tylko potwierdzenia tego w co wierzę.Nikt mi nie musi budować poczucia wartości i wiary w siebie, bo ją mam.Ja zwyczajnie chcę od kogoś usłyszeć, że to prawda.Czy potrzeba adoracji jest aż tak strasznym grzechem?

1 055

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Wielokropek, a skad wiesz, że kiedyś tego nie robiłam?Kurczę jakiś czas temu nawet próbowałam.i znowu dostałam "kosza" i jasną odpowiedz nie podobasz mi się, nie jesteś w moim typie.W moim stanie duchowym było to bohaterstwo.I masochizm w jednym.

Asterko10, gdzie napisałam, że kiedyś nie okazywałaś sympatii?
Rozumiem, że zrobiłaś też tak niedawno.
Rozumiem, że jesteś poranioną.
Rozumiem, że bojąc się rozczarowania i kolejnej porażki, ukrywasz swe zalety i wystawiasz kolce.
Dlatego też jakiś czas temu namawiałam na kontakt z terapeutą. Nie po to, byś rozpoczynała polowanie na mężczyzn, ale po to, byś pozbyła się pokładów rozgoryczenia, złości, zazdrości, itd. Po to, by Tobie było i żyło się lepiej, wszystko jedno czy będąc dalej singlem, czy też znajdując partnera.

1 056

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

na też mam kompleksy na temat swojego wyglądu,ale nie użalam się nad sobą,owszem naprzykład ja uważam że mam małe piersi i chciałam bym mieć duże,no i na to nic nie poradzę,jestem jaka jestem i nie marudzę:)

1 057

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Adlernewman - potrafiłabyś sobie na moim miejscu wmówic, że jesteś atrakcyjna?Ja się ostatnio  boje usmiechać, bo jeden burak skomentował to "a ta czego taka zadowolona".

No wlasnie: burak. To jakiego komentarza oczekujesz? Buraczanego.

Trzeba bylo odpowiedziec..no bo jak sie nie cieszyc, ze mnie tak okrutnie los nie potraktowal? I rozesmiana odejsc.  Ty wiesz ile czasu by te jego zwoje rozpracowywaly co autor mial na mysli?:) A Ty bys miala niezly ubaw i satysfakcje w jednym.

O jeju, ile to razy ciaptaki takie komentowaly moje grube nogi, duzy biust i co tam jeszcze. Ale to co? Mam na chmstwie swoje JA budowac? Przeciez tej zarazy jest coraz wiecej (ot i mamy konsumpcjonizm i "wolny" kraj w efekcie), nie da sie ich obejsc ani uniknac. Trzeba sie na nich uodpornic a wybierac tych lepszych.

Chcesz aby mezczyzna zobaczyl cos pieknego: pokaz to. Moja ciocia ma paskudne nogi, filary, slupy, kolumny. I mieszkala od zawsze nad morzem. I jak tu chlopaka na plazy poznac?

Z wszystkich siostr to ona trafila najlepiej, tak zakochanego w niej jak moj wujek faceta, to kazda jej na koniec zazdroscila. Ona te nozki chowala w dlugich kieckach, spodniach typu dzwon, bo chwalic sie faktycznie nie bylo czym, a emanowala jakims wewnetrznym cieplem i lagodnoscia. Z 5-ciu siostr to ona byla na koniec najbardziej rozrywana. A ja jako dziecko tez ja wlasnie najbardziej lubilam.

Ma siostre blizniaczke, tak samo ladna czy nieladna tyle, ze nogi ta druga ma o niebo lepsze. I teraz jakbys je obie zobaczyla obok siebie to zobaczylabys wcielenie dobra i zla. No moze, nie az tak drastycznie, ale ta druga ciocia od zawsze nas wszystkich w rodzinie odstraszala. Plakala z nienacka bez powodu, ciagle na wszystko narzekala, miala ludziom za zle, a swojej blizniaczki szczerze nienawidzila. Od dziecka. I w koncu zaczelismy jej unikac.

I chociaz urode obie mialy taka sama (minus te nogi) to wlasnie ta druga zostala stara i bezdzietna panna. Albo plataly sie wokol niej szemrane typy, ktore na szczescie odpuszczala sobie. Moj tata kiedys nam w sekrecie powiedzial, ze gdyby byla jedyna kobieta na swiecie to nie chcialby z nia byc. Chociaz ladna, ale on jej sie zwyczajnie bal.

1 058

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A my marudzimy i nie przestaniemy- Wolni Marudzący

1 059

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

A my marudzimy i nie przestaniemy- Wolni Marudzący

No jesli Wam to humor poprawia to voila:) Wolnoc Tomku:)

1 060 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-01-22 15:35:19)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Och, Mussuka, ilez prawdy w tym!
Zadne z tych kobiet, ktore narzekaja na swoj wyglad nie komentuje moich opisow siebie-ze Ziemniak, ze mala, ze wlosy cienkie... Wszystkie skupiaja sie na tym, ze jak sie nie jest ladna to nie mozna.

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10151404106579254&set=a.115541574253.122332.580369253&type=1&theater

To jestem ja- zadna pieknosc, zaden cud, 100% charakteru.

1 061

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jeny kurna z ciekawości język mi uciekł do.... a tu zawartość chwilowo niedostępna, żesz....

1 062

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Och, Mussuka, ilez prawdy w tym!
Zadne z tych kobiet, ktore narzekaja na swoj wyglad nie komentuje moich opisow siebie-ze Ziemniak, ze mala, ze wlosy cienkie... Wszystkie skupiaja sie na tym, ze jak sie ladna nie jest to nie mozna.

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10151404106579254&set=a.115541574253.122332.580369253&type=1&theater

To jestem ja- zadna pieknosc, zaden cud, 100% charakteru.

nie widze nic:(( to mialas byc Ty?

1 063

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

A my marudzimy i nie przestaniemy- Wolni Marudzący

To jest decyzja.

Pytasz o konkrety.
* Podczas kolejnego spotkania z terapeutą, podejmij temat kryteriów, którymi kierujesz się/kierowałaś się szukając partnera.
* Zastanów się, czemu uparcie trzymasz się negatywnego myślenia o sobie, do czego go używasz, jakie masz z niego korzyści (nie pomyliłam się).
* Zamień narzekanie na wyrzucenie z siebie złości, rozgoryczenia, strachu, bólu i innych nieprzyjemnych uczuć.

1 064 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-01-22 15:39:08)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Sprawdzcie pod alderwoman na facebook. No w sumie Jo Jurczyszyn.Nie mam sekretow internetowych.

1 065 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-22 15:38:46)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Wielokropek napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

A my marudzimy i nie przestaniemy- Wolni Marudzący

To jest decyzja.

Pytasz o konkrety.
* Podczas kolejnego spotkania z terapeutą, podejmij temat kryteriów, którymi kierujesz się/kierowałaś się szukając partnera.
* Zastanów się, czemu uparcie trzymasz się negatywnego myślenia o sobie, do czego go używasz, jakie masz z niego korzyści (nie pomyliłam się).
* Zamień narzekanie na wyrzucenie z siebie złości, rozgoryczenia, strachu, bólu i innych nieprzyjemnych uczuć.

Pytałam terapeutkę, ale ona milczy jak grób... Znaczy z nurtu tych milczących jest...

1 066 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-01-22 15:46:37)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Sprawdzcie pod alderwoman na facebook. No w sumie Jo Jurczyszyn.Nie mam sekretow internetowych.

jasne, a czy cos do zawezenia wyswietlonych obrazow do powiedzmy 10 sztuk moge poprosic?:)

No, to ja sie na dzis zegnam, zbieram bety i ide po goraca i pachnaca bagiete (a co tam kalorie!:), swieza bazylie i mozarelle oraz swietny jakis koniaczek dla uczczenia poleglego raka wieczorem przed TV.

Milego wieczoru zadowolonyum i mniej zadowolonym z zycia zycze:)

1 067

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

missnowegojorku,
bo to Ty masz w jej obecności zastanowić się i znaleźć odpowiedzi na swoje pytania. To Ty jesteś autorką spotkań terapeutycznych. To Twoja energia ma być uruchomiona, terapeutka ma na nią odpowiedzieć, nie zaś ciągnąć Cię za język.

1 068

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jo, jasne jesteś brzydka jak noc.... yhy, akurat, Ty koło brzydkiej nie stałaś, Kochana.... Kokieteria przez Ciebie przemawia...

1 069

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Wielokropek napisał/a:

missnowegojorku,
bo to Ty masz w jej obecności zastanowić się i znaleźć odpowiedzi na swoje pytania. To Ty jesteś autorką spotkań terapeutycznych. To Twoja energia ma być uruchomiona, terapeutka ma na nią odpowiedzieć, nie zaś ciągnąć Cię za język.

Wynika z tego, że mojej energii nie da sie ruszyć, bynajmniej w tym wcieleniu....

1 070

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiecie, ja też wiele , wiele męskich tekstów głupich spuśiłam po bandzie.Ale przychodzi taki moment kiedy juz nie możesz.Szczególnie jak taki tekst rypsnie ci ktoś bliski.Czy ktoś po kims byś się tego nie spodziewała.Dziewczyny , ja ostatnio dostaje tylko takie komunikaty od facetów, albo zupełną obojętnośc.

1 071

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Wiecie, ja też wiele , wiele męskich tekstów głupich spuśiłam po bandzie.Ale przychodzi taki moment kiedy juz nie możesz.Szczególnie jak taki tekst rypsnie ci ktoś bliski.Czy ktoś po kims byś się tego nie spodziewała.Dziewczyny , ja ostatnio dostaje tylko takie komunikaty od facetów, albo zupełną obojętnośc.

Chyba lepsze to niż żadne.... Ja żadnyxh nie dostaję, jakbym nie istaniała materialnie....

1 072

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Sprawdzcie pod alderwoman na facebook. No w sumie Jo Jurczyszyn.Nie mam sekretow internetowych.

Adler, mogę Ci wysłać zaproszenie?, nie mam tyle odwagi co Ty by się tak tu upublicznić, na razie przynajmniej....

1 073

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Sprawdzcie pod alderwoman na facebook. No w sumie Jo Jurczyszyn.Nie mam sekretow internetowych.

Adler, mogę Ci wysłać zaproszenie?, nie mam tyle odwagi co Ty by się tak tu upublicznić, na razie przynajmniej....

Oczywiscie, ze mozesz smile

1 074

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

missnowegojorku,
bo to Ty masz w jej obecności zastanowić się i znaleźć odpowiedzi na swoje pytania. To Ty jesteś autorką spotkań terapeutycznych. To Twoja energia ma być uruchomiona, terapeutka ma na nią odpowiedzieć, nie zaś ciągnąć Cię za język.

Wynika z tego, że mojej energii nie da sie ruszyć, bynajmniej w tym wcieleniu....

Masz rację. hmm
Twojej energii nie da się ruszyć. Jedyną osobą, która może tę energię uruchomić jesteś Ty.
Widocznie, z jakichś bardzo ważnych dla siebie powodów, podjęłaś decyzję o trwaniu w takim stanie. I jeśli nie zmienisz tej decyzji, to Twoja terapia nie przyniesie żadnych efektów.
Nie przyniesie, bo klient jest nimi niezainteresowany.
Klient stawia opór, klient nie decyduje się, terapeuta nie działa wbrew swemu klientowi. smile



Asterka10 napisał/a:

Wiecie, ja też wiele , wiele męskich tekstów głupich spuśiłam po bandzie.Ale przychodzi taki moment kiedy juz nie możesz.Szczególnie jak taki tekst rypsnie ci ktoś bliski.Czy ktoś po kims byś się tego nie spodziewała.Dziewczyny , ja ostatnio dostaje tylko takie komunikaty od facetów, albo zupełną obojętnośc.

Asterko, współczuję. Ale też zachęcam, byś swojego myślenia o sobie nie uzależniała od ocen takich typów.

1 075

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wielokropek, absolutnie sie zgadzam.

1 076

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Sprawdzcie pod alderwoman na facebook. No w sumie Jo Jurczyszyn.Nie mam sekretow internetowych.

Adler, mogę Ci wysłać zaproszenie?, nie mam tyle odwagi co Ty by się tak tu upublicznić, na razie przynajmniej....

Oczywiscie, ze mozesz smile

Wysłałam smile

1 077

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Missnowegojorku, przyjelam smile Teraz mozesz zobaczyc, ze zadnym zjawiskiem nie jestem, tylko zwyczjna dziewczyna.

1 078

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Missnowegojorku, przyjelam smile Teraz mozesz zobaczyc, ze zadnym zjawiskiem nie jestem, tylko zwyczjna dziewczyna.

Dzieki, miło poznać prawie osobiście.... Jesteś pełną uroku kobieta, moim zdaniem....

1 079 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-01-22 17:57:53)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ech, kazdego zdanie inne. Jestem jaka jestem i sie nie przejmuje smile Chcialam tylko pokazac na przykladzie, ze nie trzeba byc modelka, zeby sie podobac facetom. Trzeba miec hucpe. Mnie nie wadzi, ze jestem niska, ze mam okragla twarz, ze wlosy jak siano, ze nos jak z synagogi (w sumie jestem zydowka, wiec to nic dziwnego), ze nie mam figury jak ta modelowa z obrazka (ktora mnie przeraza wygladem marsjanina) i, ze miss swiata nie bede. Jestem soba big_smile

1 080

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jak chcecie znaleźć kogoś, kto Was pokocha, gdy same siebie nie kochacie?

1 081

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
paulina20 napisał/a:

Widzisz, i w tym cały szkopuł, żeby to przeboleć. Żeby mieć na tyle 'twardą dupę'' i się nie przejmować. Można też zacząć od "łatwiejszych" w kontaktach osób (dla mnie np. łatwiejszą grupa są mniej śmiali lub mniej inteligentni). To jest umiejętność do wyćwiczenia. Z opisu twojego życia wynika, że nie odzywasz się prawie nigdy. Nie dziwne, że z począku czujesz się bardzo nieswojo, jakbys wychodziła ze skorupy.

No i tu się mylisz.
Wielokropku, Mussuko, adlernewman - nie można stać się fajnym jak się tylko chce. Można zacząć mysleć że się jest fajnym,fakt, ale to nie znaczy że fajnym się jest. Nie spotkałyście nigdy osób które swoją niefajnością a przy tym hałaśliwością potrafiły zepsuć cały wieczór? Przypomina mi się mąż jednej z moich koleżanek z poprzedniej pracy- też miał bardzo wątpliwe poczucie humoru ale sam się uważał za bardzo fajnego i mówił dużo i głośno, często na granicy dobrego smaku albo poza nią ale po złej stronie. Zaczepiał też bez krępacji obcych, np obsługujących nas kelnerów w restauracji. Powodowało to że wszyscy uczestnicy czuli się zażenowani a tylko on najwyraźniej się dobrze bawił. Każdy marzył żeby on się wreszcie zakmnął i przestał przynosić nam wstyd. Ostatecznie zapadła decyzja że wszelkie spotkania pracownicze odbywają się wyłacznie bez par, tylko żeby uniknąć obecności tego pana bo poza tym wszyscy się lubili albo przynajmniej tolerowali i żadnych zgrzytów nie było. Ten pan z pewnością nie miał żadnych wątów do siebie i był dużo szczęśliwszym człowiekiem niż ja. Ale - tak zupełnie obiektywnie- kogo wolelibyście w towarzystwie -milczącą myszę czy takiego pana?


paulina20 napisał/a:

Czy potrafisz zagadywać obcych o godzinę i nawiązac parozdaniową rozmowę?

Potrafię zapytać o godzinę. Na tym na ogól rozmowa się kończy.

paulina20 napisał/a:

Poza tym - skąd pewność, że twoje wypowiedzi sa nieporadne i głupie?

Bo mam inteligencję trochę więcej niz rozwielitki i potrafię to ocenić.

Mussuko,to że robisz karierę bez ukończonych studiów dowodzi tego że umiejętności psychospołeczne masz dobrze rozwinięte. Co jest co najmniej tak wazne jeśli nie ważniejsze niż dyplomy i certyfikaty. Ale tych umiejętności za bardzo nie da się nauczyć jeśli nie masz wrodzonych zdolności.

Wielokropku -co do wybierania facetów - ale z czego one mają wybierać skoro żadni inni im się nie trafiają?  Czy też,żadni inni nimi się nie interesują?

1 082

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Trzeba miec hucpe.

No własnie.Trzeba mieć.

1 083

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
paulina20 napisał/a:

Widzisz, i w tym cały szkopuł, żeby to przeboleć. Żeby mieć na tyle 'twardą dupę'' i się nie przejmować. Można też zacząć od "łatwiejszych" w kontaktach osób (dla mnie np. łatwiejszą grupa są mniej śmiali lub mniej inteligentni). To jest umiejętność do wyćwiczenia. Z opisu twojego życia wynika, że nie odzywasz się prawie nigdy. Nie dziwne, że z począku czujesz się bardzo nieswojo, jakbys wychodziła ze skorupy.

No i tu się mylisz.
Wielokropku, Mussuko, adlernewman - nie można stać się fajnym jak się tylko chce. Można zacząć mysleć że się jest fajnym,fakt, ale to nie znaczy że fajnym się jest. Nie spotkałyście nigdy osób które swoją niefajnością a przy tym hałaśliwością potrafiły zepsuć cały wieczór? Przypomina mi się mąż jednej z moich koleżanek z poprzedniej pracy- też miał bardzo wątpliwe poczucie humoru ale sam się uważał za bardzo fajnego i mówił dużo i głośno, często na granicy dobrego smaku albo poza nią ale po złej stronie. Zaczepiał też bez krępacji obcych, np obsługujących nas kelnerów w restauracji. Powodowało to że wszyscy uczestnicy czuli się zażenowani a tylko on najwyraźniej się dobrze bawił. Każdy marzył żeby on się wreszcie zakmnął i przestał przynosić nam wstyd. Ostatecznie zapadła decyzja że wszelkie spotkania pracownicze odbywają się wyłacznie bez par, tylko żeby uniknąć obecności tego pana bo poza tym wszyscy się lubili albo przynajmniej tolerowali i żadnych zgrzytów nie było. Ten pan z pewnością nie miał żadnych wątów do siebie i był dużo szczęśliwszym człowiekiem niż ja. Ale - tak zupełnie obiektywnie- kogo wolelibyście w towarzystwie -milczącą myszę czy takiego pana?


paulina20 napisał/a:

Czy potrafisz zagadywać obcych o godzinę i nawiązac parozdaniową rozmowę?

Potrafię zapytać o godzinę. Na tym na ogól rozmowa się kończy.

paulina20 napisał/a:

Poza tym - skąd pewność, że twoje wypowiedzi sa nieporadne i głupie?

Bo mam inteligencję trochę więcej niz rozwielitki i potrafię to ocenić.

Mussuko,to że robisz karierę bez ukończonych studiów dowodzi tego że umiejętności psychospołeczne masz dobrze rozwinięte. Co jest co najmniej tak wazne jeśli nie ważniejsze niż dyplomy i certyfikaty. Ale tych umiejętności za bardzo nie da się nauczyć jeśli nie masz wrodzonych zdolności.

Wielokropku -co do wybierania facetów - ale z czego one mają wybierać skoro żadni inni im się nie trafiają?  Czy też,żadni inni nimi się nie interesują?

No właśnie....może polecicie jakiś katalog wysyłkowy...

1 084

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

brzydullo,
można stać się fajną osobą, zapewniam się. smile Można to zrobić pracując nad sobą, zmieniając swoje myślenia na swój temat, chowając kolce, zmieniając myślenie o świecie i innych ludziach. Wiem, wymaga to sporo wysiłku, samozaparcia, potu, łez. Niemniej jednak, moim zdaniem, opłaca się.

Często hałaśliwe osoby (tak, jak pan z Twego przykładu) mają taki sam problem, o którym Ty piszesz: kiepsko myślą o sobie. Takie osoby wybrały tylko inny sposób funkcjonowania, Ty - chowasz się do mysiej dziury i starasz się być niewidoczną, one - są hałaśliwe i wszędobylskie. Osoba, która dobrze czuje się sama z sobą ani nie chowa się do dziury, ani nie stara się brylować w towarzystwie.

To nie ja napisałam o wybieraniu mężczyzn czy kobiet. Napisałam o sympatycznych gestach w stosunku do interesującego mężczyzny. By uprzedzić zarzuty, nie napisałam, że takie zachowanie kobiety jest jednoznaczne z utworzeniem związku z tymże mężczyzną. I wiem też, że nie wszyscy (bez wzgledu na płeć) znajdują partnera życiowego.

Napisałam również, że dla własnego samopoczucia lepiej nie uzależniać myślenia o sobie od opinii innych osób, zwłaszcza takich, których się nie ceni. I zachęcam od długiego czasu do polubienia siebie, nie zaś do "wybrania" lub "czekania na wybranie" przez mężczyznę.

1 085

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Wielokropek napisał/a:

brzydullo,
można stać się fajną osobą, zapewniam się. smile Można to zrobić pracując nad sobą, zmieniając swoje myślenia na swój temat, chowając kolce, zmieniając myślenie o świecie i innych ludziach. Wiem, wymaga to sporo wysiłku, samozaparcia, potu, łez. Niemniej jednak, moim zdaniem, opłaca się.

Często hałaśliwe osoby (tak, jak pan z Twego przykładu) mają taki sam problem, o którym Ty piszesz: kiepsko myślą o sobie. Takie osoby wybrały tylko inny sposób funkcjonowania, Ty - chowasz się do mysiej dziury i starasz się być niewidoczną, one - są hałaśliwe i wszędobylskie. Osoba, która dobrze czuje się sama z sobą ani nie chowa się do dziury, ani nie stara się brylować w towarzystwie.

Są osoby które brylują w towarzystwie ale to co mówią jest fajne i wszyscy się swietnie przy tym bawią.

I to nie jest tylko kwestia samozaparcia i potu. To co było do zdobycia przy pomocy pracy to zdobyłam,i uwierz mi wiele łez mnie to kosztowało. Ale fajności nie można się nauczyć. Nauczyłam się różnych rzeczy -nie mazgaić się przy niepowodzenia życiowych (nie publicznie w kazdym razie), nie pouczać, nie prawić morałów, nie czepiać się o drobiazgi itp- wszystko co jest do zrobienia to robię, ale czego nie ma w mojej głowie tego nie ma,każdy ma gdzieś swoje granice.

Wielokropek napisał/a:

To nie ja napisałam o wybieraniu mężczyzn czy kobiet. Napisałam o sympatycznych gestach w stosunku do interesującego mężczyzny. By uprzedzić zarzuty, nie napisałam, że takie zachowanie kobiety jest jednoznaczne z utworzeniem związku z tymże mężczyzną. I wiem też, że nie wszyscy (bez wzgledu na płeć) znajdują partnera życiowego.

To już zostawię Asterce i missnowegojorku, moje doświadczenia na polu damsko męskim są wyjątkowo skąpe.

1 086

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
paulina20 napisał/a:

Poza tym - skąd pewność, że twoje wypowiedzi sa nieporadne i głupie?

Bo mam inteligencję trochę więcej niz rozwielitki i potrafię to ocenić.

I tu jest Twój problem. Bo sama siebie oceniasz jako osobe "niefajną" , skazujesz się z góry na porażkę , sama się szeregujesz.
I to próbujemy wytłumaczyć , zacząć trzeba od siebie , uważaj się za fajną , polub siebie , ciesz się swoimi zaletami. Zerknij w mój podpis , rozumiesz o co chodzi ?

Co znaczy że któs jest fajny a inny jest nie fajny ? To jest chyba względne .. Dla Ciebie mąż koleżanki był niefajny , hałaśliwy i wszędobylski.. Ale dla koleżanki chyba musi być fajny skoro to jej mąż nie ? smile

1 087

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
szarlotka.na.ciepło napisał/a:

Jak chcecie znaleźć kogoś, kto Was pokocha, gdy same siebie nie kochacie?

Kocham siebie, lubię siebie, doceniam swoje zalety i znoszę swoje wady.Nigdy nie chciałam być kimś innym, nie zazdroszczę innym , jeśli już to szczęścia czy tego magnetyzmu przyciągającego facetów.Tylko boli mnie to , że mężczyżni tego nie widzą , że wydaję im się brzydka gruba i nieatrakcyjna.Pewnie nie dla wszystkich, ale ci pozostali nie potrafią powiedzieć miłego komplementu czy odwzajemnić sympatycznego gestu.

1 088

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:
szarlotka.na.ciepło napisał/a:

Jak chcecie znaleźć kogoś, kto Was pokocha, gdy same siebie nie kochacie?

Kocham siebie, lubię siebie, doceniam swoje zalety i znoszę swoje wady.Nigdy nie chciałam być kimś innym, nie zazdroszczę innym , jeśli już to szczęścia czy tego magnetyzmu przyciągającego facetów.Tylko boli mnie to , że mężczyżni tego nie widzą , że wydaję im się brzydka gruba i nieatrakcyjna.Pewnie nie dla wszystkich, ale ci pozostali nie potrafią powiedzieć miłego komplementu czy odwzajemnić sympatycznego gestu.

coz zycie to nie bajka....

1 089 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-01-22 21:13:05)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:

I tu jest Twój problem. Bo sama siebie oceniasz jako osobe "niefajną" , skazujesz się z góry na porażkę , sama się szeregujesz.
I to próbujemy wytłumaczyć , zacząć trzeba od siebie , uważaj się za fajną , polub siebie , ciesz się swoimi zaletami. Zerknij w mój podpis , rozumiesz o co chodzi ?

Przez jakieś 20 lat uważałam się za tak samo fajną jak inni,nie zakładałam że jestem jakaś gorsza. I wiesz co? Byłam raz po raz odrzucana przez rówieśników. Potrafisz to jakoś wytłumaczyć w odniesieniu do swojej powyższej wypowiedzi? Tylko mi nie mów że to rowieśnicy byli głupi i wstrętni...
A podpis umieściłam jakiś miesiąc temu dopiero. Nic to w moim zyciu nie zmieniło.

Poprostu Daniel napisał/a:

Co znaczy że któs jest fajny a inny jest nie fajny ? To jest chyba względne .. Dla Ciebie mąż koleżanki był niefajny, hałaśliwy i wszędobylski.. Ale dla koleżanki chyba musi być fajny skoro to jej mąż nie ? smile

Taa, dla koleżanki mąz był fajny. Ale dla 10 innych nie.
Jak już wspomniałam powyżej,mam inteligencję trochę wyższą od rozwielitki i nie umiałabym czuć się fajna będąc psują w towarzystwie.

1 090

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Uważam, że jest nas trzy (czyli mało), wieć jesteśmy mniejszością, co prawda nie narodową, ale zawsze. Mniejszości często są uciskane, my też. Ale mamy siebie i bądżmy dzielne, nie dajmy się zmanipulować przez większość i brońmy naszych idei i poglądów.

1 091

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Bo zaraz znowu powiedzą że jesteśmy towarzystwo wzajemnej adoracji...
Ale dobrze jest wiedzieć że są na świecie ludzie którzy też tak mają (bez żadnej zazdrości czy mściwości) i rozumieją że to nie zawsze jest tak prosto... Nie każdy człowiek może skończyć uniwersytet, nie każdy nawet może zdać maturę bo są jakieś naturalne bariery które mu nie pozwolą... no i nie każdy może stać się fajny.. i są też tacy którzy będą przyciągać tylko nieudaczników albo alkoholików... czasem myslę że to dlatego że nie mają hucpy jak to adlernewman nazywa i ten nieudacznik wieże tam znajdzie wikt i opierunek, i przy słabszej osobie bedzie mógł poczuć się prawdziwym samcem...

1 092

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Niech mówią, jestem gotowa walczyć o swe prawa obywatelskie, a więc o wolność słowa, nie dam się zagłuszyć i zahukać przez wywrotowe jednostki z przeciwnego obozu.

1 093

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Cieszę się , że jesteśmy tu trzy , bo kilka stron temu byłam sam. I mi się oberwało, jak cholera.Wszystko usłyszałam - że jestem bieran, i za aktywna, za mało wymagająca, za bardzo wymagająca.Dobrze mieć wsparcie i kogoś, kto ma podobne odczucia.Czasem są rzeczy nie do końca zależne od nas, czy to cechy charakteru, których nie da się zmienić, czy wygląd nie taki lub ludzie , którzy się nam w życiu pojawjają.Albo co gorsza których nie stawia nam los na naszej drodze.

1 094

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mam nadzieję że z czasem będzie nas więcej. Jestem dobrej myśli....

1 095

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

One wcale nie są wywrotowe, one (oni własciwie) mają tylko inne zdanie które szanuję...  Chciałabym tylko żeby zrozumieli że są tacy którzy pewnych zdolności nie mają w ogóle i mają przez to bardziej pod górkę...

1 096

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Cieszę się , że jesteśmy tu trzy , bo kilka stron temu byłam sam. I mi się oberwało, jak cholera.Wszystko usłyszałam - że jestem bieran, i za aktywna, za mało wymagająca, za bardzo wymagająca.Dobrze mieć wsparcie i kogoś, kto ma podobne odczucia.Czasem są rzeczy nie do końca zależne od nas, czy to cechy charakteru, których nie da się zmienić, czy wygląd nie taki lub ludzie , którzy się nam w życiu pojawjają.Albo co gorsza których nie stawia nam los na naszej drodze.

no to teraz obrywa nam się razem jesli Cię tow jakikolwiek sposób pociesza...

1 097

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Moi brzydulo wiedzieli, że jestem silna.I mam instynkt macierzyński rozbudowany,tudzież jestem postrzegana jako dobry człowiek, który nakarmi bezdomne zwierzątko, wysłucha i pocieszy.
Co z tego, że mam hucpę, intelekt i poczucie humoru, jak większość facetów  to nie imponuje.

1 098

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Olać facetów.

1 099

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Pociesza i to jak cholera.Bo się po pierwsze rozkłada :-), po drugie nie czuję się skończonym dziwakiem i kosmitą w radosnym gronie szczęśliwych i spełnionych, po trzecie argumenty trzech osób bardziej przemawiają niż jednej.To jak z tą krytyką mojego wyglądu przez facetów, tu ak wiele osób zwalało całą winę na mnie, na moje podejście do życia, że w końcu musiałam sobie dać spokój.Bo zaczełabym wierzyć , że nie dość , że jestem brzydka, to jeszcze nienormalna .
Bo ludzkie opinie mają wpływ na nasze spostrzeganie samych siebie.Nie da się wierzyć, że jesteśmy fantastyczni, jak piata, dziesiąta osoba znajduje w nas jakieś mankamenty.Uratowali mnie moi przyjaciele - pokazali mi, że oni patrzą na mnie inaczej.

1 100

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Olewam od pewnego czasu.Szczerze - patrzę wookoło i mało jest takich z którymi chciałabym być.Nie dlatego, że fizycznie stracili na atrakcyjności (część polskich facetów po 40 to tragedia), ale nie mogłabym oczekiwać po nich partnerstwa.Albo tchórze, neurotycy, niedorośli chłopcy, albo samcy alfa, z monopolem na madrość i cięzkawą ręką.Faceta, który tak jak ja potrafi się śmiać z siebie, zrobić coś zwariowanego, cieszyć z głupot nie spotkałam.

1 101

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Mam nadzieję że z czasem będzie nas więcej. Jestem dobrej myśli....

Jak można mieć nadzieję i liczyć że będzie więcej nieszczęśliwych ludzi ? Powinnaś mieć nadzieję że takich ludzi bedzie jak najmniej , życzmy dobrze ludziom , chciejmy żeby byli szczęśliwi

1 102 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-01-22 22:03:59)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Moi brzydulo wiedzieli, że jestem silna.I mam instynkt macierzyński rozbudowany,tudzież jestem postrzegana jako dobry człowiek, który nakarmi bezdomne zwierzątko, wysłucha i pocieszy.
Co z tego, że mam hucpę, intelekt i poczucie humoru, jak większość facetów  to nie imponuje.

To już nic nie rozumiem... bo o ile uważam że i hucpa i wygląd są ważne,to zgadzam się z adlernewman że hucpa ważniejsza...
Ja nie mam ani jednego ani drugiego, nawet na moim egzaminie przed rozpoczęciem specjalizacji pani konsultant wojewódzka podobno stwierdziła że' nie mam jaj'...

1 103

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Daniel, nawet nie wiesz ile kobiet mysli podobnie jak my.Są  same, rozgoryczone, czują się przegrane, nieatrakcyjne.I wydaje im się, że tylko one mają taki problem.Czasem wiedza , że inni też mają taki problem sprawia, że nie czujesz się jak ostatnia sierota, a twój problem istnieje.I nie jest do końca tylko twoją winą.

1 104

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Masz jaja, tylko o tym nie wiesz.Lubię cię czytać.Wiesz, kiedyś nasz klubik życiowych malkontentek musi się spotkać w realu.Większość osób się przy mnie otwiera i nabiera śmiałości.

1 105

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Mam nadzieję że z czasem będzie nas więcej. Jestem dobrej myśli....

Jak można mieć nadzieję i liczyć że będzie więcej nieszczęśliwych ludzi ? Powinnaś mieć nadzieję że takich ludzi bedzie jak najmniej , życzmy dobrze ludziom , chciejmy żeby byli szczęśliwi

A dlaczego narzucasz mi co powinnam? To nieetyczne, niemoralne i niepoprawne politycznie narzucać komuś swoje poglądy....Nawet terapeuci karzą wykreślić ze swego słownika określenia traktujące o powinnościach. Ja nie uważam że świat jest biało-czarny, posiada też szarości. Gdyby taki był, można by się przenieść do tej jego częsci, która jest rajem na ziemii i "żyć długo i szczęsliwie". Jednak jak to jest nikt nie wie, bo bajki na tym się kończą....przeważnie.

Posty [ 1 041 do 1 105 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026