netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 710 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 976 do 1 040 z 16 697 ]

976

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Xerxes to nie była przemiana - to była praca z photoshopem.To było zrobienie z normalnej dziewczyny plastikowej lali z okładki.I jeśli Ty taką przemianę uważasz za fajną , to współczuję kobietom z którymi się stykasz.

977

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

pisze po raz kolejny ze photoshop byl, ale jak tak Wam to przeszkadza to znajdzcie sobie na youtubie jakies jej wypowiedzi i zobaczcie jaka jest naprawde. Fakt jest taki ze przeszla duza zmiane na lepsze

978

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Pozostaje się tylko pogodzić z niesparowaniem. Dużo kobiet tak ma tylko nie ujawniają się na żadnych forach. Dlaczego żaden taki tolerancyjny, nie patzrący na urodę, ciepły facet się tu nie wdał w dyskusję? Bo tacy nie zaglądają na fora i najczęsniej nie sa sami. Tylko takie młodzieszaki sobie dla draki tu piszą.

979

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

O gustach się ponoć nie dyskutuje.Zmiana na lepsze - z normalnej dziewczyny w sekswampa?Tylko , wiesz chłopie coś Ci powiem boś młody.Takie wampy nie sprawdzają się jako żony i matki.Są dobre w czasopismach dla panów i filmach przyrodniczych.Na codzień przy gotowaniu obiadów, praniu gaci  i myciu kibelka nie da się być takim obiektem.Życie nie składa się z tylko z seksu.Wyobraź sobie teraz takie  kobitki z dekoltami i rozchylonymi ustami na wywiadówkach, w sklepie mięsnym i u pediatry z dzieckiem.A pediatra to kobieta.Taka kobieta nie sprawdzi się w codzinnym życiu, w jego prozie, gdzie trzeba być czasem twardą babą, a nie gorącym kociaczkiem.

980 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2013-01-21 22:49:29)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A ja ważę 77/170. Albo i więcej, unikam wagi ;p W każdym razie rozmiar 44. Mój facet nawet nie zauważył, że przytyłam 10 kg. (Chcę schudnąć dla siebie wink)
Jestem pewna, że on nie patrzy tylko na wygląd. Ma jednak dla niego znaczenie, chociaż nie wiem, w jakim stopniu.. Na pewno tymi dziewczynami, które oceniał jako puste, nigdy nie był zainteresowany.

Na mnie sam wygląd mężczyzn jakoś nie działa (np zdjęcia jakichś przystojniaków w gazetach, albo Mikołajków, których niektóre moje koleżanki sobie wklejają). Prędzej już spodoba mi się ktoś w filmie, bo tam kreuje się jakąś postać wink

missnowegojorku napisał/a:

Ja mam 174 cm, a ważę 75 kg. I przyciągam małych, kulawych i o rozumku rozwielitki. Ale bardzo dobrze radzę sobie sama. smile

Tylko co rozumieć przez ''przyciąganie''? big_smile Bo jak tak na to spojrze, to mnie zaczepiał jeden kulawy i wyraźnie uposledzony, drugi pijany, a w internecie to prawie wszyscy poniżej kryterium inteligencji nawet na kolegę. Mowa o zaczepianiu na ulicy i na portalu randkowym. Jedynie Turcja to wyjątek, bo chyba wszyscy byli trzeźwi, a dwóch to nawet bardzo przystojnych (tylko co z tego tongue).
Mogłabym więc powiedzieć, że interesują się mną głupi, pijani i babiarze (jeszcze zwykle dorzucam w myslach, że ''o niskich wymaganiach''), ale przecież szkopuł tkwi w szczegółach, prawda? Przypuszczam, że nie tylko takie sytuacje miałyście na mysli te parę stron wcześniej.

Czy ktoś spełniający wasze kryteria w kwestii charakteru, poznany w miejscu, które nie służy do randek, który miał okazję sporo z wami rozmawiać i dobrze was poznać - zainteresował się wami? Uważam, że to takie pytania nalezy sobie zadawać.

@Papciuszek
Ja staram się ciebie rozumieć. Mimo, że mam lepiej od ciebie w tej kwestii, to i tak miałam bardzo niskie poczucie wartości. Wiem przynajmniej, co to znaczy czuć się brzydką..

PS Co się zmieniło u Steczkowskiej? Nie umiem chyba znaleźc zdjęc młodej.

981

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Z takich sytuacji jak opisałas mam kilku kumpli i znajomych.Propozycji umówienia się na głupią choćby kawę 0.Randek tym bardziej.

982

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterka jak sie mozna "czepiac" facetow ze nie chca "lapac sie za byle co" ? Chyba zaden czlowiek nie chce byc z byle kim. Dla kazdego czlowieka jego partner musi byc atrakcyjny i wartosciowy wewnetrznie. Dla jednego piekne jest to a dla drugiego tamto , jeden ceni takie cechy charakteru a drugi ceni kompletnie co innego.

Najwazniejsze to abyscie,same sie postrzegaly jako wartosciowe i zyly swoimi zaletami. Zawsze trzeba zaczac od siebie , jesli chcecie zeby partner docenil wWas cos musicie same to cenic , jesli chcecie byc szanowane musicie same sie szanowac , jesli chcecie byc lubiane musicie same sie polubic. Wszystko zaczyna sis od Nas. Ja jestem wartosciowy i tak tez postrzega mnie partnerka. Jakbym mial "przekonac" ja do siebie skoro sam uwazal bym,sie za "byle co" ? Zacznijcid byc szczesliwe ze soba a nie plakac w internecie. La vida es bella.

983

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Nie chciałabym mieć idealnego faceta, bo :
1.Ciągle bym się bałą, że ktoś mi go odbierze
2.Nieustannie zastanawiała dlaczego ze mną jest.
3.I wpadałą w panikę, że w końcu przejży na oczy , zobaczy jaka jestem i ucieknie.

To jest efekt tylko i wyłącznie Twojej niskiej samooceny, a nie tego jaki facet jest.

984

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Przez przyciąganie w tym konkretnym przypadku mam na myśli to, że w ciągu ostatnich 5 lat tylko ten jeden konkretny mężczyzna, kulawy, niski (156m) i do tego o takim intelekcie, że nawet na kolegę się nie nadawał, wyznawał mi miłość i był zainteresowany związkiem ze mną. Nie będę tu przecież opisywać życia całego, do 40 miałam jeszcze jakieś nieudane zwiazki, ale to chyba teraz nie ma znaczenia. Na randki nie chodzę, bo nie mam zkim, przez internet też ostatnio żadnych męzczyzn nie szukam, a w miejscach w ktorych bywam, nie spotykam, żadnych wolnych mężczyzn, którzy byliby mna zainteresowani w inny sposób niż koleżeński.

985

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
paulina20 napisał/a:

Czy ktoś spełniający wasze kryteria w kwestii charakteru, poznany w miejscu, które nie służy do randek, który miał okazję sporo z wami rozmawiać i dobrze was poznać - zainteresował się wami? Uważam, że to takie pytania nalezy sobie zadac

Tak , i teraz jestem z ta osoba.

986

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie niskiej samooceny, ale realizmu.Zresztą jak wielokrotnie tu pisałam na moją samoocenę wpłynęły liczne bardzo budujące męskie "komplementy".Mam silną osobowość i długo nie dopuszczałam do siebie myśli o tym, że jestem dla mężczyzn wybrakowana.DLA MĘŻĆŻYZN i w ich oczach.W swoich pogodziłąm się z rzeczami, których zmienić się nie da i staram się widzieć to co mam dobrego i fajnego.A że mężczyzn nie rusza moja inteligencja, ironiczne poczucie humoru, zaradność ?Nie popełnie z tego powodu samobójstwa.

987

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

I tak na marginesie jak można jakiego kolwiek człowieka nazwać byle czy?To , że nie spełnia naszych wymagań czy kryteriów (czasami przeraźliwie wyśrubowanych i nierealnych i nie o sobie tu mówię) nie pozbawia go człowieczeństwa, godności i wartości.Każdy człowiek , zasługuje na miłość i szacunek.Ktoś może nam nie pasować, co nie powinno sprawiać, że będziemy nim gardzić czy pomiatać.A wielu ludzi tak robi.Nie lubię i nie mam pretensji do swoich eksiów tak na prawdę za to, że mnie nie chcieli , tylko w jaki sposób mi to zakomunikowali.Za to, że mnie upokorzyli , zranili i skrzywdzili.

988

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

O gustach się ponoć nie dyskutuje.Zmiana na lepsze - z normalnej dziewczyny w sekswampa?Tylko , wiesz chłopie coś Ci powiem boś młody.Takie wampy nie sprawdzają się jako żony i matki.Są dobre w czasopismach dla panów i filmach przyrodniczych.Na codzień przy gotowaniu obiadów, praniu gaci  i myciu kibelka nie da się być takim obiektem.Życie nie składa się z tylko z seksu.Wyobraź sobie teraz takie  kobitki z dekoltami i rozchylonymi ustami na wywiadówkach, w sklepie mięsnym i u pediatry z dzieckiem.A pediatra to kobieta.Taka kobieta nie sprawdzi się w codziennym życiu, w jego prozie, gdzie trzeba być czasem twardą babą, a nie gorącym kociaczkiem.

Dlaczego Ty tak nie znosisz pięknych kobiet??? Jeszcze chwila i pomyślę, że za bycie piękną kobieta powinna czuć się przez Tobą winna. Kto powiedział, że seksowna kobieta nie może być dobrą żoną i matką??? Kto powiedział, że aby być uważaną za seksowną kobietę trzeba emanować wulgarnością??? Czy tylko wulgarność jest seksowna? Absolutnie nie! Zdecydowanie myślisz pojęcia...

989

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:

Asterka jak sie mozna "czepiac" facetow ze nie chca "lapac sie za byle co" ? Chyba zaden czlowiek nie chce byc z byle kim.

No widzisz, sam potwierdzasz że jesteśmy 'byle kim'... szkoda tylko że wszyscy na nas krzyczą że mamy być z tego powodu szczęśliwe...

990

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie dość, że "jestemy bydleco", to jeszcze nie mamy prawa głosu i grozi na "moralny lincz" za nasze niezadowolenie z tego syanu rzeczy. Zamknąć się, cierpieć w milczeniu, aby tych pięknych i inteligentnych nie narazać na nasze obrzydliwe lamenty. Keep samilling czy jakoś tak z angielska smile

991

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Nie niskiej samooceny, ale realizmu.Zresztą jak wielokrotnie tu pisałam na moją samoocenę wpłynęły liczne bardzo budujące męskie "komplementy".Mam silną osobowość i długo nie dopuszczałam do siebie myśli o tym, że jestem dla mężczyzn wybrakowana.DLA MĘŻĆŻYZN i w ich oczach.W swoich pogodziłąm się z rzeczami, których zmienić się nie da i staram się widzieć to co mam dobrego i fajnego.A że mężczyzn nie rusza moja inteligencja, ironiczne poczucie humoru, zaradność ?Nie popełnie z tego powodu samobójstwa.

Ależ jakiego realizmu?! Zeru tu realizmu, a dużo kompleksów. Jeżeli wybrałam mężczyznę, a on wybrał mnie to tak będziemy sobie trwać i ani ja nie pozwolę go sobie zabrać ani on nie da się zabrać. Jeżeli tak się stanie to oznacza, że to nie był ten, bo ten jedyny i wybrany zostaje na amen.

Masz silny charakter i nie dopuszczałaś krytyki, a może to właśnie był błąd? Bo albo wybierałaś dupków, albo rzeczywiście coś jest nie tak i należało zastosować odrobinę samokrytyki i nad sobą popracować.

992

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Teo napisał/a:

Masz silny charakter i nie dopuszczałaś krytyki, a może to właśnie był błąd? Bo albo wybierałaś dupków, albo rzeczywiście coś jest nie tak i należało zastosować odrobinę samokrytyki i nad sobą popracować.

Teo, ale nie wszystko da się wypracować. Mi tu wszyscy zarzucają że marudzę zamiast nad sobą pracować ale ja od 25 lat nic tylko pracuję i jestem w czarnej d*** więc w końcu doszłam do wniosku że jak ci nie jest dane w genach to się możesz zaharować jak perszeron a i tak nic z tego:
1. skończyłam studia, zrobiłam specjalizację, nauczyłam się języka (to ostatnie własnym wysiłkiem bo szkoła mi nic nie dała)
2.starałam się nawiązywać kontakty z rówieśnikami ale i w liceum i na studiach spotkałam się z odrzuceniem grupy; nie byłam malkontentką uprzedzając wszelkie zarzuty,nawet minie przyszłoby to do głowy wtedy że coś może być nie tak, wręcz przeciwnie byłam workiem optymizmu i nadziei na przyszłość(w końcu dostałam się na studia,no nie?),może tylko trochę zestresowanym egzaminami
3. jakaś patologicznie gruba nie jestem, mam 160 cm wzrostu i mój rekord wagi to 56 kg,obecnie 48
4. staram się ubierać stosownie do pracy i swojego wyglądu, no tylko że nie mam zmysłu stylisty i najczęsciej jest to dość nudne, poza tym nie wyrzucam ciuchów co kilka miesięcy żeby kupić nowe
5. zakrywam farbą siwizne
6. staram się być miła,uprzejma i uczynna i nie opowiadam nikomu że mi źle a jak mi źle to płaczę sobie cichutko w domu czy wyżalę się obcym na jakimś forum
7. rozwijam swoje zainteresowania -ksiązki, podróze, narty...

A mimo to zawodowo jestem na etapie zawodowego przedszkola, żadnych nowych przyjaźni czy nawet znajomości  nie nawiązuję, zbieram ciągle opeery za niewystarczające umiejętności w komunikowaniu się  no a jesli chodzi o facetów to nawet nigdy jeszcze na randce nie byłam  (to ostatnie najmniej mnie wzrusza)

993

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Nie dość, że "jestemy bydleco", to jeszcze nie mamy prawa głosu i grozi na "moralny lincz" za nasze niezadowolenie z tego syanu rzeczy. Zamknąć się, cierpieć w milczeniu, aby tych pięknych i inteligentnych nie narazać na nasze obrzydliwe lamenty. Keep samilling czy jakoś tak z angielska smile

Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie chodzi o to, że pięknych nie można narażać na lamenty, ale aby wstrzymać się przeciwko agresji wymierzonej przeciwko komuś tylko dlatego, że śmie być piękny.

994

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz Teo, poczytaj siebie.Z jednej strony zarzucasz, że mam kompleksy z drugiej zalecasz mi samokrytykę.Znasz sposób by stać się w oczach faceta piękna?Coś ujmie  mi lat?Czy znasz cudowne lekarstwo na moje problemy hormonalne i spowodowaną nimi nadwagę?Nad czym mam pracować?Najpewniej nad cofnięciem zegara i powrotu do przełomu  lat 80 i 90.Właśnie masz Olinko odpowiedz za co nie lubię pięknych kobiet.Za arogancję, za czucie się lepszymi, za włażenie w życie i odbijanie facetów.Pokazanie , że jestem nikim bo wystarczy, że one kiwną paluszkiem i facet jest ich.A ja mogę sobie popłakać w kąciku.
Pisząc o wampie miałam na myśli dziewczynę ze zdięć przesłanych przez xerxesa.Raczej nie nadawały się do rodzinnego albumu, czy na facebooka czyjejś mamusi?Mówię o tym rodzaju seksowności zahaczającej o wulgarność i Playboya.Widzisz panienkę z tego zdięcia jak w tych szpileczkach i body szoruje toaletę, albo gotuję obiadek.A może z podobnym sztafarzem , wygiętym ciałkiem i wilgotnymi ustami otwiera drzwi teściom?Można być seksownym nie w tak dosadny sposób.Można być pieknym bez photoshopa, nawet z fałdkami tłuszczu czy bez makijażu.Bo piękno powinno płynąć również z wnętrza.Tylko dla wielu facetów lepsze jest to przejaskrawione i perfekcyjnie sztuczne.

995

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
papciuszek napisał/a:

Hej smile W zasadzie nie wiem dlaczego zakładam ten wątek, może po prostu chciałabym się wyżalić ale nie mam komu. Chodzi o to że jestem brzydka - naprawde brzydka, a nie przeciętna. Na tyle brzydka, że śmieją się ze mnie nawet obce osoby. Unikam wyjść z domu, kiszę się w swoim smutku i dobija mnie myśl, że już całe życie będę sama... Bo kto by chciał tak nieatrakcyjnego partnera? Dbam o siebie - maluję się, dbam o ubiór, ale co z tego, skoro i tak wyglądam bardzo źle? Życie jest niesprawiedliwe...

Wiesz co nikt nie jest idealny,każdy ma coś w sobie nie tak,a tak poza tym jak myślisz że jesteś brzydka to idz do kosmetyczki do fryzjera i zmień w sobie coś,kup jaki ładny ciuszek i odrazu poczujesz się lepiej

996

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Asterka jak sie mozna "czepiac" facetow ze nie chca "lapac sie za byle co" ? Chyba zaden czlowiek nie chce byc z byle kim.

No widzisz, sam potwierdzasz że jesteśmy 'byle kim'... szkoda tylko że wszyscy na nas krzyczą że mamy być z tego powodu szczęśliwe...

No to jak ci tak zle to zrob cos z tym big_smile
Nie musisz byc szczesliwa. Ale to TWOJA WINA ze nie jestes. A nie calego swiata. No ale prawda najbardziej w oczy kole. big_smile

Asterka zmien psychiatre bo ten twoj cie oszukuje. big_smile
Jest wiele kobiet ktore samym wygladem zmiekcza glaz a fascynujaca osobowoscia zaintryguja samego Hawkinsa.
Taka jest prawda. No ale zeby to zrozumiec to potrzebny jest jakis poziom inteligencji... big_smile
Najwyrazniej brzydota idzie w parze z jej brakiem big_smile

997

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja                                                                           
hahaha ten wiątek je dobry,rozbawił mnie
no z jednej strony śmieszne a z drugiej smutne

998

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Sabcia90 napisał/a:

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja                                                                           
hahaha ten wiątek je dobry,rozbawił mnie
no z jednej strony śmieszne a z drugiej smutne

Czemu smutne?
To trzeba brac z przymruzeniem oka. big_smile
I to nie jest watek ale moja sygnaturka.

999

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Sadie, aleś ty zabawna wink Nie wiem tylko, jak Ty byś się czuła na miejscu Asterki, po takim bezdusznym traktowaniu. Też nie pochwalam 'nienawisci' do pieknych kobiet, to droga donikąd (najwyżej do samowyniszczenia). Ja czułam zwykle tylko zazdrość i smutek, czasem rozpacz - ale ani to, ani to podejście nie jest dobre. Poza tym jestem raczej uważana za ładną, więc o ilez mi łatwiej..? Wiem, jak boli poczucie, że nigdy nie bedzie się szczęsliwą z powodu ''braków'', które masz. Wiele przepłakałam z powodu wygladu, dopóki nie zaczęłam się uczyć panować nad myślami i emocjami. Z czym, oczywiście, często nadal mam problemy, ale 100 razy mniejsze.

Widziałam taki fajny komiks. Facet krzyczy do mnicha buddyjskiego: ''Ja chcę szczęścia!''
On mu na to:
- Usuń ''ja'', to ego. Pozbądź się ''chcę'', to pragnienie. Co zostaje? ''szczęście'' wink))


Asterko - czy nie znasz innych facetów, niż opisujesz (choćby byli zajeci)? Na pewno nie wszyscy sa tacy, a już załozyć się mogę, że nie wszyscy byliby zdolni do takich słów, jakie słyszałaś.

Brzydullo, wiekszośc tych rzeczy, które wymieniłas, nie pomaga bezposrednio w nawiązywaniu nowych znajomosci. Wypisywałam ci kiedyś, co ja robie, żeby nawiązac rozmowe. Ok, jesteś miła - ale czy mówisz cokolwiek od siebie? Czy próbowałaś właśnie tego? Zaobserwuj zachowanie ludzi, do których czujesz sympatię i spróbuj je skopiować. Co z tego, że starasz się ubierać schludnie i jesteś wykształcona, skoro to do komunikacji z innymi sie nie przyczynia. Wykonywałaś pracę (którą ja podziwiam), ale w jednym obszarze, inny zaniedbałaś licząć, że ''sam się zmieni".

1 000

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Co Ty Enkeli dałas za karakana ;-)

daje pania ktora jest bliska idealu

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

1 001

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Bardzo proszę o konstruktywną, a przede wszystkim kulturalną wymianę zdań. Nie musicie się ze sobą zgadzać, ale poglądy należy wyrażać w sposób, który nie będzie obrażał rozmówcy.
Pozdrawiam, Mod. Olinka

1 002

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Wiesz Teo, poczytaj siebie.Z jednej strony zarzucasz, że mam kompleksy z drugiej zalecasz mi samokrytykę.Znasz sposób by stać się w oczach faceta piękna?Coś ujmie  mi lat?Czy znasz cudowne lekarstwo na moje problemy hormonalne i spowodowaną nimi nadwagę?Nad czym mam pracować?Najpewniej nad cofnięciem zegara i powrotu do przełomu  lat 80 i 90.Właśnie masz Olinko odpowiedz za co nie lubię pięknych kobiet.Za arogancję, za czucie się lepszymi, za włażenie w życie i odbijanie facetów.Pokazanie , że jestem nikim bo wystarczy, że one kiwną paluszkiem i facet jest ich.A ja mogę sobie popłakać w kąciku.
Pisząc o wampie miałam na myśli dziewczynę ze zdięć przesłanych przez xerxesa.Raczej nie nadawały się do rodzinnego albumu, czy na facebooka czyjejś mamusi?Mówię o tym rodzaju seksowności zahaczającej o wulgarność i Playboya.Widzisz panienkę z tego zdięcia jak w tych szpileczkach i body szoruje toaletę, albo gotuję obiadek.A może z podobnym sztafarzem , wygiętym ciałkiem i wilgotnymi ustami otwiera drzwi teściom?Można być seksownym nie w tak dosadny sposób.Można być pieknym bez photoshopa, nawet z fałdkami tłuszczu czy bez makijażu.Bo piękno powinno płynąć również z wnętrza.Tylko dla wielu facetów lepsze jest to przejaskrawione i perfekcyjnie sztuczne.

Asterko, znów uogólniłaś. Znam sporo pięknych kobiet, które są doskonałymi żonami i matkami, a ich dom jest wręcz modelowo zadbany. Na przykład moja najbliższa przyjaciółka - jest bardzo zadbaną kobietą i demonem w sypialni (podobno, bo przecież nie sprawdzałam big_smile, za to wiem na pewno, że uwielbia seks, a jej mąż uwielbia ją), ale też wspaniałą matką i gospodynią domową. Gotuje (i to jak!), sprząta, prasuje, dba o dzieci i męża, a robi to wszystko, bo to kocha. Tak samo zresztą jak kocha swoją rodzinę. Mało tego, ona zrezygnowała z pracy zawodowej, bo spełnia się w domu. W towarzystwie naprawdę błyszczy, perfekcyjnie ubrana i pomalowana, ale kiedy trzeba podciąga rękawy i szoruje ubikację (nie w szpileczkach, bo te w domu ściąga), a nawet biega z pędzlem do malowania ścian i przybija gwoździe. Żadna z nas nie jest zawsze piękna i żadna z nas (no może prawie żadna) nie może tylko leżeć i pachnieć.

Na jakiej podstawie twierdzisz więc, że dziewczyna ze zdjęcia nie zhańbi się pracą? Naprawdę na zdjęciu takie rzeczy widać??? To jest tylko zdjęcie, nie zaś prawdziwe życie.

Widzisz, ta sama dziewczyna ze zdjęcia kiedyś miała kilka nadprogramowych kilogramów, czuła się brzydka, gorsza, miała mnóstwo kompleksów, czyli dokładnie tak, jak Ty czujesz się dzisiaj. Ale było jej z tym tak źle, że postanowiła to zmienić i zmieniła, teraz dla odmiany jest obiektem Twojego ataku i kpiny. Ty o niej NIC nie wiesz, ale jej nie lubisz, a nie lubisz tylko dlatego, że śmie być ładna. I tego właśnie ja kompletnie nie potrafię zrozumieć.

1 003

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Asterka jak sie mozna "czepiac" facetow ze nie chca "lapac sie za byle co" ? Chyba zaden czlowiek nie chce byc z byle kim.

No widzisz, sam potwierdzasz że jesteśmy 'byle kim'... szkoda tylko że wszyscy na nas krzyczą że mamy być z tego powodu szczęśliwe...

Nie wyrywaj moich slow z kontekstu. Wzialem je w cudzyslow bo cytowalem , asterka tak napisala , to sa jej slowa. Moj post mial calkiem inny wydzwiek ale widzisz to co chcesz widziec. Tak samo jak w swoim wygladzie. Ja tez jestem brzydki i co ?

1 004

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:

...
Najwazniejsze to abyscie,same sie postrzegaly jako wartosciowe i zyly swoimi zaletami. Zawsze trzeba zaczac od siebie , jesli chcecie zeby partner docenil wWas cos musicie same to cenic , jesli chcecie byc szanowane musicie same sie szanowac , jesli chcecie byc lubiane musicie same sie polubic. Wszystko zaczyna sis od Nas

big_smile
Patrzę, czytam... i coraz większy uśmiech na twarzy mej gości.
BO też nie ma znaczenia czy pisze mężczyzna (który przedstawicielem "pożądanej" płci jest), czy kobieta...
SĄ osoby, które ZAPARŁY się, że udowodnią światu, że SĄ NAJbrzydsze, mają NAJbardziej "pod górkę" w kwestii towarzyskiej, po prostu "tragiczne heroiny dramatu" życia, które dobija ból istnienia.
A W ZASADZIE dlaczego im tłumaczyć, że MOGĄ inaczej, że same sobie TO robią?
KTOŚ na osi urody i towarzyskości MUSI być na krańcu brzydoty i nietowarzyskości - skoro chcą na tym krańcu być - DAJMY IM smile przynajmniej każdy pozostały ma świadomość, że jest ładniejszy i bardziej lubiany smile NIECH sobie mają to swoje nieszczęście, jeżeli TO jest sens ich życia - po co im to odbierać?
"Nie to ładne co jest ładne a CO się komu podoba" smile

1 005

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:

...
Najwazniejsze to abyscie,same sie postrzegaly jako wartosciowe i zyly swoimi zaletami. Zawsze trzeba zaczac od siebie , jesli chcecie zeby partner docenil wWas cos musicie same to cenic , jesli chcecie byc szanowane musicie same sie szanowac , jesli chcecie byc lubiane musicie same sie polubic. Wszystko zaczyna sis od Nas

No ale to tak nie działa. Mówię przecież że przez większośc życia traktowałam się normalnie. bez tam jakiegoś samouwielbienia ale normalnie,uważałam że jestem jak wszyscy. Ale otoczenie mnie odrzucało i udowadniało że jestem gorsza. No to w końcu uwierzyłam.


Anhedonia napisał/a:

A W ZASADZIE dlaczego im tłumaczyć, że MOGĄ inaczej, że same sobie TO robią?

Patrz wyżej.

paulina20 napisał/a:

Brzydullo, wiekszośc tych rzeczy, które wymieniłas, nie pomaga bezposrednio w nawiązywaniu nowych znajomosci. Wypisywałam ci kiedyś, co ja robie, żeby nawiązac rozmowe. Ok, jesteś miła - ale czy mówisz cokolwiek od siebie? Czy próbowałaś właśnie tego? Zaobserwuj zachowanie ludzi, do których czujesz sympatię i spróbuj je skopiować.

Oczywiście!!! Tylko że na ogół wychodzi to nieporadnie czy głupio... jakby hipopotam tańczył na linie. Pamiętasz film "Poznaj mojego tatę?" To oczywiście przerysowany obrazek ale moje wypowiedzi w towarzystwie tak mniej więcej wygladają..
No w końcu zaczęłam się bać i mówię coraz  mniej

1 006

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Anahedonia, nie uważam się za najbrzydszą na świecie.Chyba żadne z nas się za takie nie uznaje.Piszemy tylko o tym jak brak urody wpływa na życie osobiste.
Sadie, oczywiście bywają osoby inteligentne i piekne.Pewnie uważasz, ze Ty sie do takich zaliczasz.Muszę Cię rozczarować jesteś tak arogancka, prymitywnie złośliwa (tekst z psychiatrą jest ponizej jakiego kolwiek poziomu i dziwię się adminowi, ze go nie usunął - właśnie Olinko), ze zaden naprawdę inteligentna osoba nie napisałaby w taki sposób.Osoba mądra i z klasą wypowiedziałaby sie konstruktywnie, bez trywialnych,  szczeniackich tekstów, albo zamilczała, wszak nie ma obowiązku wypowiadania się na tym forum.Na takim poziomie jak Ty dyskutujesz, dyskusja jest poniżej mojego poziomu.
Olinko, nie wiem czy naprawdę mnie nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumiec.Mówię o tym sztucznym , przerysowanym pieknie rodem z photoshopa, o poprawianych zdięciach o wmawianiu rzeszom facetów, że to nieprawdziwe jest piekne.Wiesz ilu chłopców i młodych męzczyzn , którzy napatrzyli sie na perfekcyjne kobiety okładki wymaga takiej urody od swoich partnerek.Pryszcze, cienie, celulit są dla nich niedopuszczalne.Czy seksownośc musi być taka pleyboyowa, czy jest na taką seksownośc miejsce w codziennym zyciu.Miejsce na dekolciki, pończoszki, sekskualne pozy przy codziennych domowych czynnosciach?Popatrz na kobiety , które pokazuje Xerxes czy one mają coś wspólnego z przeciętna, ładna kobietą.Te uchylone usta, pozy bierz mnie, dekolty widzisz je na co dzień w domu przy dzieciach, rodzinie, sasiadach. Może w zaciszu sypialni, ale wielu facetów chciałoby takiej seksowności cały czas.

1 007

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Sadie napisał/a:

Jest wiele kobiet ktore samym wygladem zmiekcza glaz a fascynujaca osobowoscia zaintryguja samego Hawkinsa.
Taka jest prawda. No ale zeby to zrozumiec to potrzebny jest jakis poziom inteligencji... big_smile
Najwyrazniej brzydota idzie w parze z jej brakiem big_smile

A co jesli osobowości się też nie ma? Osobowości nie da się zmienić ani nauczyć...

1 008

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Brzydulo, koleżanka Sadie walczy z obiegową opinią, ze kobiety piekne nie mają osobowości i intelektu.Nie twierdzę, że się to nie zdarza.Ale nie w jej przypadku.Jej się tylko wydaje, ze ma taki cudowny  intelekt.

1 009

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Och, ludzie... Aczkolwiek jestem bardzo przeciwna popularyzowaniu sztucznych, nierealistycznych obrazow kobiet, ktore sa na wpol zaglodzone, maja wiecej sztucznych dodatkow niz ciasto w supermarkecie i sa cenione TYLKO za wyglad, naprawde, odroznijmy fantazje od rzeczywistosci. Jak pisalam wczesniej, zadna z modelek, ktora widzicie w reklamach nie wyglada tak w zyciu normalnym, poniewaz kazdy milimetr jej ciala na zdjeciu jest wyphotoshopowany, zeby uczynic ja wersja uber-kobiety. Jezeli bedziemy na to patrzec jak powinnismy- jak na obrazki- to nie ma problemu. Problem pojawia sie wtedy gdy chcemy takie idealizowane obrazki przekladac na rzeczywistosc. Niektorzy mezczyzni beda wtedy naiwnie oczekiwac takiej bogini, i niestety niektore kobiety beda na tyle glupie, by z wygladu zrobic prace na pelnym etacie, zaniedbujac swoj rozwoj  wewnetrzny.

W przeciwienstwie do Asterki czy Brzydulli, piekne kobiety oceniam na podstawie charakteru, a nie obwodu talii czy symetrycznosci twarzy, i spotkalam w zyciu zarowno absolutne zolzy, pustaki, jak i inteligentne, interesujace osoby. To niczyja wina,ze sie urodzil z ladniejsza buzia. Co jest tez faktem, nie zawsze te panny sa tak rozchwytywane jak kolezanki tu pisza. Z wlasnego doswiadczenia moge przytoczyc przypadki, kiedy ze wzgledu na trudna osobowosc, brak poczucia humoru, inteligencje rozwielitki, albo (nie dziwcie sie!)kompleksy, sa omijane baaardzo duzym lukiem. Chyba kiedys pisalam o znajomej, ktora chociaz sliczna jak obrazek ma przezwisko "Czarna Dziura", poniewaz wysysa radosc z kazdego na kogo napotka, nudzac ludzi egocentrycznymi monologami, rezultujac w tym, ze w wieku 31 lat jest sama jak palec, a kazdy kolega jej unika.

1 010 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2013-01-22 10:13:15)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Olinko, nie wiem czy naprawdę mnie nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumiec.Mówię o tym sztucznym , przerysowanym pieknie rodem z photoshopa, o poprawianych zdięciach o wmawianiu rzeszom facetów, że to nieprawdziwe jest piekne.Wiesz ilu chłopców i młodych męzczyzn , którzy napatrzyli sie na perfekcyjne kobiety okładki wymaga takiej urody od swoich partnerek.Pryszcze, cienie, celulit są dla nich niedopuszczalne.

Toż przeciez nie wszyscy sa tacy. Inaczej mój dawno by ze mną nie był, bo większość związku spędziłam w dresie, a makijaż robię kilka razy w roku. Nie mam też ''zmysłu stylisty'', zwykle wkładam dżinsy i jedną z zwykłych bluzek, nigdy nie noszę butów na wyższym obcasie.  No i mam nadwagę.

brzydulla napisał/a:

Oczywiście!!! Tylko że na ogół wychodzi to nieporadnie czy głupio... jakby hipopotam tańczył na linie. Pamiętasz film "Poznaj mojego tatę?" To oczywiście przerysowany obrazek ale moje wypowiedzi w towarzystwie tak mniej więcej wygladają..
No w końcu zaczęłam się bać i mówię coraz  mniej

Widzisz, i w tym cały szkopuł, żeby to przeboleć. Żeby mieć na tyle 'twardą dupę'' i się nie przejmować. Można też zacząć od "łatwiejszych" w kontaktach osób (dla mnie np. łatwiejszą grupa są mniej śmiali lub mniej inteligentni). To jest umiejętność do wyćwiczenia. Z opisu twojego życia wynika, że nie odzywasz się prawie nigdy. Nie dziwne, że z począku czujesz się bardzo nieswojo, jakbys wychodziła ze skorupy. Czy potrafisz zagadywać obcych o godzinę i nawiązac parozdaniową rozmowę?

Poza tym - skąd pewność, że twoje wypowiedzi sa nieporadne i głupie?

1 011

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
paulina20 napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Olinko, nie wiem czy naprawdę mnie nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumiec.Mówię o tym sztucznym , przerysowanym pieknie rodem z photoshopa, o poprawianych zdięciach o wmawianiu rzeszom facetów, że to nieprawdziwe jest piekne.Wiesz ilu chłopców i młodych męzczyzn , którzy napatrzyli sie na perfekcyjne kobiety okładki wymaga takiej urody od swoich partnerek.Pryszcze, cienie, celulit są dla nich niedopuszczalne.

Toż przeciez nie wszyscy sa tacy. Inaczej mój dawno by ze mną nie był, bo większość związku spędziłam w dresie, a makijaż robię kilka razy w roku. Nie mam też ''zmysłu stylisty'', zwykle wkładam dżinsy i jedną z zwykłych bluzek, nigdy nie noszę butów na wyższym obcasie.  No i mam nadwagę.

Jak pisalam powyzej w poscie, NIEKTORZY mezczyzni, szczegolnie mlodzi, maja takie nierealistyczne oczekiwania. Moj Luby (i jego poprzednicy) widzial mnie z odrostami, bez makijazu, z poczochranymi wlosami, we flanelowej pizamie, z egzema na twarzy- jakos go to nie odstraszylo (jak i nie robilo zadnego negatywnego wrazenia na poprzednikach). Nie zdarzylo mi sie, zeby ktos sie ze mna rozstal, poniewaz moj wyglad nie odpowiadal jego standartom. Rozstawalismy sie natomiast ze wzgledu na niezgodnosc charakterow i celow zyciowych.

1 012

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Musze to powiedzieć, mam podobne problemy z tym że nie jestem jakaś brzydka ale też nie mam powodzenia i nie byłam nigdy z nikim a jak już na kogoś trafiałam do spotykania się to mieszali mnie z błotem, olewali i dzięki temu również mam niską samoocenę i często doła. Ale jak widzę dwie praktycznie dojrzałe już kobiety które przez 31 stron na forum internetowym non stop narzekają i zieją nienawiścią do ładniejszych to normalnie aż niesmak czuję. W tym wieku powinno sie być już dojrzalszym. Życie jest niesprawiedliwe, dla mnie również, ale wiem że żaleniem sie tutaj non stop nic nie zdziałam i niczego nie zmienie.

1 013

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
cornflower napisał/a:

Musze to powiedzieć, mam podobne problemy z tym że nie jestem jakaś brzydka ale też nie mam powodzenia i nie byłam nigdy z nikim a jak już na kogoś trafiałam do spotykania się to mieszali mnie z błotem, olewali i dzięki temu również mam niską samoocenę i często doła. Ale jak widzę dwie praktycznie dojrzałe już kobiety które przez 31 stron na forum internetowym non stop narzekają i zieją nienawiścią do ładniejszych to normalnie aż niesmak czuję. W tym wieku powinno sie być już dojrzalszym. Życie jest niesprawiedliwe, dla mnie również, ale wiem że żaleniem sie tutaj non stop nic nie zdziałam i niczego nie zmienie.

Nie moge sie nie zgodzic, niestety. Ja sie naprawde zastanawiam do czego to w sumie prowadzi, bo te 31 stron przypomina mi Syzyfowy wysilek- kamien na gore, kamien w dol...itd.

1 014

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Poddaje się... Jak ktoś chce być nieszczęsliwy to będzie, nic go nie powstrzyma by swoje zycie obrócić w jedno wielkie nieszczęście bez powodu...

1 015

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jak coś mnie denerwuje to nie czytam.

1 016 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-22 11:18:47)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:
paulina20 napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Olinko, nie wiem czy naprawdę mnie nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumiec.Mówię o tym sztucznym , przerysowanym pieknie rodem z photoshopa, o poprawianych zdięciach o wmawianiu rzeszom facetów, że to nieprawdziwe jest piekne.Wiesz ilu chłopców i młodych męzczyzn , którzy napatrzyli sie na perfekcyjne kobiety okładki wymaga takiej urody od swoich partnerek.Pryszcze, cienie, celulit są dla nich niedopuszczalne.

Toż przeciez nie wszyscy sa tacy. Inaczej mój dawno by ze mną nie był, bo większość związku spędziłam w dresie, a makijaż robię kilka razy w roku. Nie mam też ''zmysłu stylisty'', zwykle wkładam dżinsy i jedną z zwykłych bluzek, nigdy nie noszę butów na wyższym obcasie.  No i mam nadwagę.

Jak pisalam powyzej w poscie, NIEKTORZY mezczyzni, szczegolnie mlodzi, maja takie nierealistyczne oczekiwania. Moj Luby (i jego poprzednicy) widzial mnie z odrostami, bez makijazu, z poczochranymi wlosami, we flanelowej pizamie, z egzema na twarzy- jakos go to nie odstraszylo (jak i nie robilo zadnego negatywnego wrazenia na poprzednikach). Nie zdarzylo mi sie, zeby ktos sie ze mna rozstal, poniewaz moj wyglad nie odpowiadal jego standartom. Rozstawalismy sie natomiast ze wzgledu na niezgodnosc charakterow i celow zyciowych.

Witaj Adler!!!! Właśnie obudziła się szowinistyczna świnia, która cierpi na zaburzenia snu, ale jednak powróciła do świta bytów wirtualnych...:) Muszę stwierdzić, że czytając forum, początkowo jakoś nie pałałam sympatią do Ciebie, ale ....jak zwykle pierwsze wrażenie mnie myli... Dziś przeczytałam rozwój wątku, który tak mnie wczoraj podeksytował i Twoim zawartym w nim wnioskom i opiniom oraz spostrzeżeniom daję najwyżsżą notę... Jesteś bardzo mądrą babką...Wydajesz mi się być najbardziej obiektywna i zbliżoną do sedna sprawą osobą w tym watku, ponadto zachwycił mnie sposób fromułowania przez Cioebie myśli...

1 017

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dziewczyny naprawde staramy sie Wam wytlumaczyc ale postanowilyscie nic nie dopuszczac do siebie tylko plakac jaki to swiat jest okrutny a Wy brzydkie. Zostaje tylko psycholog i terapia bo Wasze zycie obecne jest autodestruktywne jesli podchodzicie z takim nastawieniem.

1 018

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:

Dziewczyny naprawde staramy sie Wam wytlumaczyc ale postanowilyscie nic nie dopuszczac do siebie tylko plakac jaki to swiat jest okrutny a Wy brzydkie. Zostaje tyljo psycholog i terapia bo Wasze zycie obecne jest autodestruktywne jesli podchodzicie z takim nastawieniem.

Ale dlaczego skory Ty jesteś taki szczęśliwy to oprzesiadujesz na forum? Nie masz bardziej konstruktywnych zajęć niż zajmowanie się użalaczkami?

1 019

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja też lubie poczucie humoru i intelekt Adlernewman.I zazdroszczę normalnego partnera.
Daniel moje życie nie jest autodestruktywne, to nie ja wmawiam sobie , że jestem brzydka etc. , etc.Co na to pomoze terapia?Zmieni podejście facetów do mojej wątpliwej urody?Terapeuta wmówi mi , ze jestem śliczna i pociągająca?Czy udowodni, ze samotne życie, z wibratorem u boku jest równie pełne i satysfakcjonujace jak najlepszy związek?
To nie jest tak ze ja się cały czas tym zamartwiam i uczyniłam z marudzenia cały sens życia.Ale czasem chcę sobie spuścić stres związany z niesprawiedliwością .Poczuć, ze nie tylko ja mam problem ze swoim wygladem, pogadac z kims na ten temat.Czasem pokazać takim facetom jak Xerxes inny punkt widzenia.

1 020 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-22 12:06:32)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Ja też lubie poczucie humoru i intelekt Adlernewman.I zazdroszczę normalnego partnera.
Daniel moje życie nie jest autodestruktywne, to nie ja wmawiam sobie , że jestem brzydka etc. , etc.Co na to pomoze terapia?Zmieni podejście facetów do mojej wątpliwej urody?Terapeuta wmówi mi , ze jestem śliczna i pociągająca?Czy udowodni, ze samotne życie, z wibratorem u boku jest równie pełne i satysfakcjonujace jak najlepszy związek?
To nie jest tak ze ja się cały czas tym zamartwiam i uczyniłam z marudzenia cały sens życia.Ale czasem chcę sobie spuścić stres związany z niesprawiedliwością .Poczuć, ze nie tylko ja mam problem ze swoim wygladem, pogadac z kims na ten temat.Czasem pokazać takim facetom jak Xerxes inny punkt widzenia.

niestety, kochana, nie udowodnisz...

1 021

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dziekuje za komplementy smile, szczegolnie, bo wyszly od inteligentnych, interesujacych kobiet.

Psychoterapeuta klienta nie przekona, ze jest piekny, i nie o to chodzi. Na co ja chcialam zwrocic uwage to, ze inni ludzie nie powinni byc podstawa niczyjej wartosci. Jakbym sie przejmowala opinia kazdego Jasia na moj temat, to bym z domu nie wyszla.

Sekret szczescia to zbudowanie wkolo siebie kregu takich ludzi w ktorych towarzystwie dobrze sie czujemy, ktorzy maja podobne do nas priorytety. Wiem, nie zawsze jest to proste- w malych miastach ilosc ludzi jest ograniczona, praca jak i dzieci zajmuja duzo czasu, ale jest to mozliwe. Nawet te okrzyczane randki internetowe nie sa zle, bo sama spotkalam z polowe tuzina naprawde fajnych facetow przez nie.

I, naprawde, nie dolujcie sie, bo jakis kretyn was obrazil. Wiecej to mowi o nim niz o was. Tylko mezczyzna z bardzo malym poczuciem wlasnej wartosci musi ponizac kobiety, zeby podbudowac swoje ego.

1 022

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Dziewczyny naprawde staramy sie Wam wytlumaczyc ale postanowilyscie nic nie dopuszczac do siebie tylko plakac jaki to swiat jest okrutny a Wy brzydkie. Zostaje tyljo psycholog i terapia bo Wasze zycie obecne jest autodestruktywne jesli podchodzicie z takim nastawieniem.

Ale dlaczego skory Ty jesteś taki szczęśliwy to oprzesiadujesz na forum? Nie masz bardziej konstruktywnych zajęć niż zajmowanie się użalaczkami?

Tak jestem szczęśliwy a przesiaduje tu w wolnym czasie smile Coś złego ?

Asterka , psycholog Ci nie wmówi że jesteś najpiękniejsza , pomoże Ci zrozumieć swoje zalety , cenić swoje wartości. Prawie każdy człowiek , niezależnie od wyglądu ma w sobie mnóstwo fantastycznych cech. I trzeba nimi żyć , trzeba się lubić i szczęśliwym z samym sobą wtedy też inni Nas będą atrakcyjniej postrzegać. Uśmiech , pewność siebie , pewność swojej wartości jako człowieka.
Piękno to pojęcie względne. Pisałas że miałaś eksów , więc byli z Tobą , wiedzieli jak wyglądasz i im się to podobało bądź akceptowali to. A czemu stali się eksami ? Może to głebszy problem ? A wygląd to najłatwiejsza wymówka ?
Weźcie się w garść dziewczyny bo takie marudzenie odwrotny skutek przynosi...

1 023 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-22 12:55:49)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Dziewczyny naprawde staramy sie Wam wytlumaczyc ale postanowilyscie nic nie dopuszczac do siebie tylko plakac jaki to swiat jest okrutny a Wy brzydkie. Zostaje tyljo psycholog i terapia bo Wasze zycie obecne jest autodestruktywne jesli podchodzicie z takim nastawieniem.

Ale dlaczego skory Ty jesteś taki szczęśliwy to oprzesiadujesz na forum? Nie masz bardziej konstruktywnych zajęć niż zajmowanie się użalaczkami?

Tak jestem szczęśliwy a przesiaduje tu w wolnym czasie smile Coś złego ?

Asterka , psycholog Ci nie wmówi że jesteś najpiękniejsza , pomoże Ci zrozumieć swoje zalety , cenić swoje wartości. Prawie każdy człowiek , niezależnie od wyglądu ma w sobie mnóstwo fantastycznych cech. I trzeba nimi żyć , trzeba się lubić i szczęśliwym z samym sobą wtedy też inni Nas będą atrakcyjniej postrzegać. Uśmiech , pewność siebie , pewność swojej wartości jako człowieka.
Piękno to pojęcie względne. Pisałas że miałaś eksów , więc byli z Tobą , wiedzieli jak wyglądasz i im się to podobało bądź akceptowali to. A czemu stali się eksami ? Może to głebszy problem ? A wygląd to najłatwiejsza wymówka ?
Weźcie się w garść dziewczyny bo takie marudzenie odwrotny skutek przynosi...

Wydaje mi się, że ososba szczęsliwa ma wiele innych atrakcyjnych zajęć niż klepanie na forum. Może mógłbyś więcej czasu poświęcić swojej partnerce. Dlaczego nie jesteś w stanie zaakceptować tego, że ktoś nie czuje się szczesliwty, przecież Twoje rady: "typu weż się w garść osobie zdołowanej nie pomogą, wręcz jeszcze bardziej przygnębią, bo taka osoba, gdyby mogła, dawno wzięłaby się w garść.

1 024

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Danielku, nie przeczytałeś uważnie tego co napisałam.Wiesz, jestem inteligentną, ciepła, zabawną osobą.mam grono znajomych.Bardzo bliskich przyjaciół, którzy są ze mna od wielu lat.
NIE PODOBAŁAM SIE MOIM EKSIOM.W tym problem.Wleżli mi w życie, spali ze mną w jednym łóżku i na koniec stwierdzali, że ich nie pociągam, ze jestem gruba, ze jestem brzydka.Nie pasuję im jako kobiet.Nie wiem zaćmy umysłowej dostawali?
Kobiety to wrażliwe istoty, potrzebują adoracji, poczucia , ze są dla kogoś ważne.A tu bliska, kochana osoba tak ci dokopuje.Dosłownie skreśla Cie jako kobietę , obraża, rani.ZE MNA JEST PROBLEM?Czy z tymi durnymi patałachami, którzy nie wiedzieli czego chcą od życia.

1 025

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wczoraj oglądałam program o chirurgii plastycznej. Pan Doktor wypowiadał się, że ma pacjentki, które płacza, że dla swego mężczyzny zrobiły brzuch, zrobiły piersi, zrobiły to i tamto, a on i tak zostawił je dla młodszej. Nadal będę upierać się, że nie uroda jest w życiu najważniejsza, choć badania dowodzą, że ładnym jest w życiu łatwiej niż brzydkim.

1 026

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, jest mi przykro, ze spotkalas w swoim zyciu kretynow/ egoistycznych d****w. Takie "zale" NIC nie maja wspolnego z Twoim wygladem, a niestety z tym, ze Twoi eksowie byli tchorzliwymi karlami, bojacymi Ci sie wprost powiedziec dlaczego nie chca kontynuowac zwiazku. Jest najprostsza metoda wobec kobiety uderzyc w jej wyglad zewnetrzny, bo boli, bo daje do paranoicznego myslenia, a nie dlatego, ze takie stwierdzenia sa prawda.

1 027

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale co zrobić, że nie trwafiać na takich dupków?

1 028

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Raz można trafić; jeśli zaś sytuacja powtarza się, oznacza to wybieranie takich partnerów. Wówczas, moim zdaniem, warto zastanowić się nad sobą smile i poszukać kryteriów swoich wyborów.

1 029

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Zgadzam sie z Wielokropkiem. Bardzo czesto wybieramy parnerow nieswiadomie, mimikujac nasze mysli o sobie samych. Jakos jeszcze nie spotkalam prawdziwie szczesliwej kobiety, ktora wielokrotnie by sie zwiazywala z patologicznymi burakami. Moze zdarzyc sie raz czy dwa, ale nie jako seria.

1 030

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Wielokropek napisał/a:

Raz można trafić; jeśli zaś sytuacja powtarza się, oznacza to wybieranie takich partnerów. Wówczas, moim zdaniem, warto zastanowić się nad sobą smile i poszukać kryteriów swoich wyborów.

Ja się zastanawiam już 20 lat i nic mi nie przychodzi do głowy:) Nie dość że brzydka , to jeszcze bez pomyślunku...

1 031

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Zgadzam sie z Wielokropkiem. Bardzo czesto wybieramy parnerow nieswiadomie, mimikujac nasze mysli o sobie samych. Jakos jeszcze nie spotkalam prawdziwie szczesliwej kobiety, ktora wielokrotnie by sie zwiazywala z patologicznymi burakami. Moze zdarzyc sie raz czy dwa, ale nie jako seria.

Mnie się zdarzyło z 50...Jestem nieźle zaburzona...

1 032

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Zgadzam sie z Wielokropkiem. Bardzo czesto wybieramy parnerow nieswiadomie, mimikujac nasze mysli o sobie samych. Jakos jeszcze nie spotkalam prawdziwie szczesliwej kobiety, ktora wielokrotnie by sie zwiazywala z patologicznymi burakami. Moze zdarzyc sie raz czy dwa, ale nie jako seria.

Mnie się zdarzyło z 50...Jestem nieźle zaburzona...

Więc zacznij do siebie , bądź szczęśliwa ze sobą a wtedy tez będziesz mogła byc szczęśliwa z kimś.
Zgadzam się z adlernewman i Wielokropkiem

1 033

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Zgadzam sie z Wielokropkiem. Bardzo czesto wybieramy parnerow nieswiadomie, mimikujac nasze mysli o sobie samych. Jakos jeszcze nie spotkalam prawdziwie szczesliwej kobiety, ktora wielokrotnie by sie zwiazywala z patologicznymi burakami. Moze zdarzyc sie raz czy dwa, ale nie jako seria.

Mnie się zdarzyło z 50...Jestem nieźle zaburzona...

Więc zacznij do siebie , bądź szczęśliwa ze sobą a wtedy tez będziesz mogła byc szczęśliwa z kimś.
Zgadzam się z adlernewman i Wielokropkiem

Wiesz, gdybym umiała to bym mogła... proste jak.... drut....

1 034 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-01-22 14:11:02)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Poprostu Daniel napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Zgadzam sie z Wielokropkiem. Bardzo czesto wybieramy parnerow nieswiadomie, mimikujac nasze mysli o sobie samych. Jakos jeszcze nie spotkalam prawdziwie szczesliwej kobiety, ktora wielokrotnie by sie zwiazywala z patologicznymi burakami. Moze zdarzyc sie raz czy dwa, ale nie jako seria.

Mnie się zdarzyło z 50...Jestem nieźle zaburzona...

Więc zacznij do siebie , bądź szczęśliwa ze sobą a wtedy tez będziesz mogła byc szczęśliwa z kimś.
Zgadzam się z adlernewman i Wielokropkiem

a ja sie zgadzam z Toba Danielu, adlernewman, Wielokropkiem i wieloma piszacymi tu osobami.

Niestety nie sadze, ze jest na swiecie (na tym przynajmniej) 1, slownie: jedna osoba, z ktora zgodzilaby sie missnowegojorku i jej wspoltowarzyszki. Im tego ich religia zabrania. Nie wolno sie zgadzac z nikim i niczym - motto kazdego dnia.

Zawisc, zazdrosc..jakiez to "przyciagajace" cechy, nieprawda? Ach..zapomnialabym, te cechy nie pojawily sie u tych dam same z siebie - to paskudny swiat, okrutni ludzie, podli faceci, przebrzydle pieknotki, malo tego - nawet wlasne matki (sic!) sa za to odpowiedzialni.  Na szafot z calym swiatem i na piedestal z uciemierzonymi samotnymi kobietami.

No to logicznie teraz na to spojrzmy: jesli ktos jest brzydki (nawet we wlasnych oczach ale zawsze), podkresla to na kazdym kroku proszony czy nie, jest nietowarzyski, zgorzknialy, narzekajacy, ironiczny (tyle, ze nie autoironiczny), agresywny, wymagajacy ale nie dajacy z siebie nic poza zadaniami: kochaj mnie i podziwiaj, bo mam takie prawo! i do tego zieje zloscia az to czuc z odleglosci wielu setek kilometrow (bo tyle mnie dzieli) - to kogo ma osoba z takim "pakietem" przyciagnac? Cieplego, szczerego, uczuciowego i szukajacego tego samego u swojej partnerki osobnika? Czy moze przyciagnie wlasnie dupka, co mu takie wyzsze sfery duchowe zwisaja, co sobie podupcy i odejdzie do kolejnej?

Tyle, ze najlepiej za to oskarzac innych (z ta matka wlacznie) a nie swoja szanowna osobe.

Zeby bylo sprawiedliwie wobec dupkow - mnie sie tez niejeden patalach trafil i na bajer bral. Ale wolalabym swiat o kulach po rowniku obejsc niz sie z takim wiazac. Co, jak Wielokropek madrze napisal, czasem sie okazuje za pozno i niejedna z nas w blotko niechcacy wdepnela. Ale po to sa bledy zeby sie na nich uczyc.

1 035

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Mnie się zdarzyło z 50...Jestem nieźle zaburzona...

Więc zacznij do siebie , bądź szczęśliwa ze sobą a wtedy tez będziesz mogła byc szczęśliwa z kimś.
Zgadzam się z adlernewman i Wielokropkiem

a ja sie zgadzam z Toba Danielu, adlernewman, Wielokropkiem i wieloma piszacymi tu osobami.

Niestety nie sadze, ze jest na swiecie (na tym przynajmniej) 1, slownie: jedna osoba, z ktora zgodzilaby sie missnowegojorku i jej wspoltowarzyszki. Im tego ich religia zabrania. Nie wolno sie zgadzac z nikim i niczym - motto kazdego dnia.

Zawisc, zazdrosc..jakiez to "przyciagajace" cechy, nieprawda? Ach..zapomnialabym, te cechy nie pojawily sie u tych dam same z siebie - to paskudny swiat, okrutni ludzie, podli faceci, przebrzydle pieknotki, malo tego - nawet wlasne matki (sic!) sa za to odpowiedzialni.  Na szafot z calym swiatem i na piedestal z uciemierzonymi samotnymi kobietami.

No to logicznie teraz na to spojrzmy: jesli ktos jest brzydki (nawet we wlasnych oczach ale zawsze), podkresla to na kazdym kroku proszony czy nie, jest nietowarzyski, zgorzknialy, narzekajacy, ironiczny (tyle, ze nie autoironiczny), agresywny, wymagajacy ale nie dajacy z siebie nic poza zadaniami: kochaj mnie i podziwiaj, bo mam takie prawo! i do tego zieje zloscia az to czuc z odleglosci wielu setek kilometrow (bo tyle mnie dzieli) - to kogo ma osoba z takim "pakietem" przyciagnac? Cieplego, szczerego, uczuciowego i szukajacego tego samego u swojej partnerki osobnika? Czy moze przyciagnie wlasnie dupka, co mu takie wyzsze sfery duchowe zwisaja, co sobie podupcy i odejdzie do kolejnej?

Tyle, ze najlepiej to oceniac innych (z ta matka wlacznie) a nie swoja szanowna osobe.

Zeby bylo sprawiedliwie wobec dupkow - mnie sie tez niejeden patalach trafil i na bajer bral. Ale wolalabym swiat o kulach po rowniku obejsc niz sie z takim wiazac. Co, jak Wielokropek madrze napisal, czasem sie okazuje za pozno i niejedna z nas w blotko niechcacy wdepnela. Ale po to sa bledy zeby sie na nich uczyc.

Ależ ja się uczę codziennie, ale jestem wyjątkowo tępa i nic do mnie nie dociera.

1 036

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ależ ja się uczę codziennie, ale jestem wyjątkowo tępa i nic do mnie nie dociera.

Wyjatkowo sie z Toba zgodze w calej rozciaglosci tej autokrytyki.

1 037

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale tacy ludzie nie powinni wypowiadać się na forum?

1 038

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ależ ja się uczę codziennie, ale jestem wyjątkowo tępa i nic do mnie nie dociera.

Pytanie tylko, czy chcesz się czegoś nauczyć, czy też robisz wszystko, by potwierdzić swoje kiepskie myślenie o sobie.

Jeśli zaś naprawdę decydujesz się na poznanie klucza swych wyborów, a Twe samodzielne próby spaliły na panewce, skorzystaj z pomocy terapeuty i od tego właśnie tematu zacznij z nim spotkania. Jest tylko jeden warunek: to Ty masz szukać odpowiedzi na swoje pytania; terapeuta służy jedynie/aż za zwierciadło.

1 039

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ale tacy ludzie nie powinni wypowiadać się na forum?

a czy ja gdzies cos takiego napisalam? Dla mnie mozecie biadolic or rana do polnocy, przeciez mnie to ani nie pomoze ani nie zaszkodzi:) Ja mam wspanialy humor, snieg za oknem, mroz siarczysty, swieze tulipany na biurku i herbate z cytryna na popitke. I wlasnie wykluczonego ew. raka szyjki..ble ble wiec co mi jeszcze do szczescia potrzebne?:)

1 040

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ale tacy ludzie nie powinni wypowiadać się na forum?

a czy ja gdzies cos takiego napisalam? Dla mnie mozecie biadolic or rana do polnocy, przeciez mnie to ani nie pomoze ani nie zaszkodzi:) Ja mam wspanialy humor, snieg za oknem, mroz siarczysty, swieze tulipany na biurku i herbate z cytryna na popitke. I wlasnie wykluczonego ew. raka szyjki..ble ble wiec co mi jeszcze do szczescia potrzebne?:)

Serdecznie się cieszę, że wyniki badań są dobre smile Otóż zapewniam Cię, że naprawdę się uczę na co dzień, ale naprawdę nie osiągam dobrych not w wyniku tejże nauki. Z pomocy obecnego terapeuty korzystam od dwóch lat, wczęsnie byli tez inni.

Posty [ 976 do 1 040 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026