Bylam dziś na pierwszym samodzielnym dyżurze.
i jak było?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Strony Poprzednia 1 … 156 157 158 159 160 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Bylam dziś na pierwszym samodzielnym dyżurze.
i jak było?
Podobne tematy
missnowegojorku napisał/a:Bylam dziś na pierwszym samodzielnym dyżurze.
i jak było?
Można się trochę zdystansować do swoich problemów, ludzie mają naprawdę paskudne życie. Jakoś strasznie mi jest ich szkoda i robi mi się smutno, że nie jestem w stanie w żadem sposób im pomóc. Fajnie było w końcu wyjść z domu i poczuć się trochę jak w pracy. Nie wiem tylko jak długo tam wytrzymam, na szczęście to rzadko, góra 4 razy w miesiącu.
a dlaczego miałabyś nie wytrzymać?
Dlatego, że mimo wszystko nadal jestem socjofobiczna, bo sama wiesz, że do końca nie da sie tego pozbyć i nadal jak dzwoni telefon to mam potężną spinę, jakbym miała skakać na bandżi, a jak słyszałam, że drzwi kluczem otwiera moja zmienniczka, którą tylko raz widziałam na ognisku, to dostałam napadu leku. Poza tym ciągle wydaje mi się, że ja sie nie nadaję do tego, że robię to źle, że jestem beznadziejna i jeszcze szkodzę tym ludziom. Co kolwiek bym nie robuała to mam poczcuie niekompetencji.
aha
a nie polepsza Ci się z czasem? tzn jak już oswoisz się ze zmienniczkami i pociągniesz parę dyżurów bez jakiejś wtopy?
aha
a nie polepsza Ci się z czasem? tzn jak już oswoisz się ze zmienniczkami i pociągniesz parę dyżurów bez jakiejś wtopy?
Nie poznam się ze wszystkimi bo tam jest ok. 70 osób. 3 dyżury miesięcznie, może za dwa lata sie oswoję
Najgorsze jets ze nigdy nie wiesz kto i czym zadzwoni, jak rosyjska ruletka, nie wiesz w którym miejscu jest nabój
Ale może nie zrezygnuję, musze trochę podchodzić do tego tak olewacko, jak tak się nie ekscytuję daną rzeczą, to jakoś trochę mi lżej to robić. Powtarzam sobie, że to nie praca, że robię to za darmo i z własnej woli i nie muszę, to sporo pomaga.
Tak osotanio staram się rozbroić trochę moją manię bycia perfekcyjną we wszystkim albo wcale. Staram się pozwalać sobie być byle jaką....Dziś spionizowała mnie moja płacząca zmienniczka, własnie zdiagnozowano u niej sm, to spowodowało jej zwolnienie z pracy gdzie była zatrudniona 20 lat, dodatkowo ma mieszkanie w kredycie i samotnie wychowuje 13letniego syna, który zaczyna fikać ...Poczułam się przy niej jak wielka szczęściara.
zwolnili ją z powodu choroby? a jaki ma zawod, tańczy na linie?
zwolnili ją z powodu choroby? a jaki ma zawod, tańczy na linie?
pracowała w agencji celnej i odmówiła pracy na nocnej zmianie, więc wręczyli jej wypowiedzenie z powodu redukcji stanowiska.
ano tak, na redukcję stanowiska nie ma rady
David Bowie? Asterko, jaki dziadek tam z niego ! Mialam okazje go spotkac i nie wyglada ani nie porusza sie jak dziadzius. Nie jest w moim typie, ale na zywo te jego oko dziwne i wszystko w nim naprawde robi wrazenie.
Mnie sie podobal zawsze Peter Falk, serialowy Columbo. Podkochiwalam sie w nim, jak mialam lat 14, byl taki blyskotliwy , i mial szklane oko i ten wymiety plaszcz.
Brad Pitt mi sie podoba w Bekartach Wojny.
Co znów taka cisza? ![]()
Wszyscy wyjechali na wakacje?
Czy tylko wakacje od netu? ![]()
Dobry:)
Dokładnie Luc, trzeba trochę odpocząć od komputera i korzystać z ładnych dni:)...a urlop mam dopiero w sierpniu, jakby nie patrzył to juz niedługo:)
Witam.Trochę rozruszajmy kafejkę , bo wiernych fanów nie można zawieść.
Witam.Trochę rozruszajmy kafejkę , bo wiernych fanów nie można zawieść.
Właśnie ![]()
Trochę się mój mąż wczoraj zdziwił jak mu powiedziałam z kim "wisiałam" na telefonie dwie godziny ![]()
Tzn. nie samą długością rozmowy, bo do tego jest przyzwyczajony, tylko z kim.
Masz od niego serdeczne pozdrowienia i zaprasza do nas.
Czyżby mąż podczytywał naszą kafejkę?
A przyjechać nie omieszkam.Tylko zwabię jeszcze kogoś....
Czyżby mąż podczytywał naszą kafejkę?
Podczytywać to nie podczytywał, bo on z internetu korzysta tylko czytając wiadomości.
Ale nieraz się dopytuje z kim tu piszę. To opowiadam.
Ciekawa jestem reakcji takiego typowego ścisłowca...
Ciekawa jestem reakcji takiego typowego ścisłowca...
Zobaczysz jak przyjedziesz ![]()
Poza tym nie jest tylko ścisłowcem. To jego umysł taki jest. Zainteresowania ma bardzo humanistyczne.
o jaka miss chodzi peeterowi?
Pewnie Miss Polonia
Dzisaij ryczałam przez psychiatrę ![]()
a co zrobił?
Dziś rano poszłam ze skierowaniem, aby zapisać się na oddział dzienny, a ordynator na siłę chciał mnie wpisać na termin od jutra. Ja mogę dopiero od września, ale bałam sie wymusić na nim inny termin, wyszłam ze szpitala i zaczęłam trząśc się i ryczeć. Dopiero póżniej zalewając się łzami, szukałam go po całym oddziale i czekałam az wyjdzxie z odprawy chyba z dwie godziny, aby go prosić o inny termin. Takie jest porabane zycie socjofobika, dlaczego ja nie umiem być inna, radzić sobie z prostymi sprawami, kosztowało mnie to tyle nerwów, że leże cały dzień w łożku i ledwo zyję. Nie wiem jak jutro będę funkcjonować. Jutro musze się jednak zebrac i iść do swojej terapeutki, chcę jej powiedzieć, że rezygnuję z dalszej terapii u niej. Juz się trzęsę na samą mysl o tym ![]()
Miss, będę trzymała kciuki.
Miss jak się dzisiaj miewasz? Rezygnujesz całkiem z terapii, czy tylko ze swojej dotychczasowej terapeutki?
Udanego dnia wszystkim.
Miss, będę trzymała kciuki.
Ale za co?
Rezygnuję, bo ona już też zmierza ku końcowi, tyle ile było można już jest, więcej się nie da.
Miewam się dobrze, dziękuję ... Tylko jestem z la, że muszę mieć taki paskudny komfort życia przez tą socjofobię, normalny człowiek jeszcze by nawtykał lekarzowi, a ja mam irracjonalny lęk przed każdym urzędnikiem, lekarzem, sprzedawcą, do wszystkiego można mnie namówić, wszystko można mi wcisnąć. A każda zdrowa reakcja dla zwykłego ludka u mnie musi wywoływać koszty energetyczne, takie jakbym na prezydenta startowała. To mnie wkurza, z terapią dzienną nie liczę na nic, bo widziałam czym oni się tam zajmują, grają w pindla 4 godziny dziennie
, naiwna nuie jestem, cudów się nie spodziewam, idę tam w okreslonych celach i tylko dlatego, że powiedzmy muszę...Z terapeutką konczę bo na fundusz nie można ciągną kilku tepaii naraz. Zresztą już i tak od pewnego czasu nie mamy o czym gadać, więc po co się męczyć ![]()
Miss, na pewno socjofobia poważnie utrudnia życie. Wierzę, że jest Ci bardzo ciężko, przecież codziennie spotykają nas takie sytuacje, jak ta która wydarzyła się Tobie z lekarzem. Z tego co piszesz wynika, że dotychczasowa terapia nie za bardzo pomogla?
Miss, na pewno socjofobia poważnie utrudnia życie. Wierzę, że jest Ci bardzo ciężko, przecież codziennie spotykają nas takie sytuacje, jak ta która wydarzyła się Tobie z lekarzem. Z tego co piszesz wynika, że dotychczasowa terapia nie za bardzo pomogla?
No i raczej nie pomoże, nie wiem jak sama to zmienić w sobie, może ktoś ma jakieś ćwiczenia? Aha od dziś odstawiam leki zgodnie z zaleceniem lekarza. Czyli wg nich jestem zdrowa...
Miss, za to, żeby wszystko poszło w miarę możliwości gładko i bezstresowo.
Miss, za to, żeby wszystko poszło w miarę możliwości gładko i bezstresowo.
Dziękuję Ci serdecznie... Nawzajem...
Gocha42 napisał/a:Miss, na pewno socjofobia poważnie utrudnia życie. Wierzę, że jest Ci bardzo ciężko, przecież codziennie spotykają nas takie sytuacje, jak ta która wydarzyła się Tobie z lekarzem. Z tego co piszesz wynika, że dotychczasowa terapia nie za bardzo pomogla?
No i raczej nie pomoże, nie wiem jak sama to zmienić w sobie, może ktoś ma jakieś ćwiczenia? Aha od dziś odstawiam leki zgodnie z zaleceniem lekarza. Czyli wg nich jestem zdrowa...
to po co zapisał na oddział dzienny?
Miss, na pewno socjofobia poważnie utrudnia życie. Wierzę, że jest Ci bardzo ciężko, przecież codziennie spotykają nas takie sytuacje, jak ta która wydarzyła się Tobie z lekarzem. Z tego co piszesz wynika, że dotychczasowa terapia nie za bardzo pomogla?
Miss - Gocha jest tu nowa. Przyznaj uczciwie, że ŻADEN lekarz Ci socjofobi nie zdiagnozował.
To wspólny wymysł twój i brzydulli.
Być może dlatego żadne leczenie nie skutkuje.
Bo leczysz nie to... Poprzedni twój problem może kamuflować jasność obrazu. Przynajmniej istnieje taka możliwość. Do tego z terapeutką nie byłaś szczera
Wielu osobom zdarzają się takie sytuacje jak twoja z lekarzem, pisze Gocha a ja się za nią zgadzam i potwierdzam. Poziom strachu w takich sytuacjach bywa nieadekwatny do sytuacji. Bo i cóż ten lekarz mógł Ci zrobić? STRACH to jeszcze nie socjofobia, prawda?
STRACH to jeszcze nie socjofobia, prawda?
a co to jest socjofobia wg Ciebie?
Gocha42 napisał/a:Miss, na pewno socjofobia poważnie utrudnia życie. Wierzę, że jest Ci bardzo ciężko, przecież codziennie spotykają nas takie sytuacje, jak ta która wydarzyła się Tobie z lekarzem. Z tego co piszesz wynika, że dotychczasowa terapia nie za bardzo pomogla?
Miss - Gocha jest tu nowa. Przyznaj uczciwie, że ŻADEN lekarz Ci socjofobi nie zdiagnozował.
To wspólny wymysł twój i brzydulli.
Być może dlatego żadne leczenie nie skutkuje.
Bo leczysz nie to... Poprzedni twój problem może kamuflować jasność obrazu. Przynajmniej istnieje taka możliwość. Do tego z terapeutką nie byłaś szczera
Wielu osobom zdarzają się takie sytuacje jak twoja z lekarzem, pisze Gocha a ja się za nią zgadzam i potwierdzam. Poziom strachu w takich sytuacjach bywa nieadekwatny do sytuacji. Bo i cóż ten lekarz mógł Ci zrobić? STRACH to jeszcze nie socjofobia, prawda?
Widzę Anhedonio, że ty lepiej mnie zdiagnozowałaś za pośrednictwem forum niż ja sama, psycholodzy i psychiatrzy. Ale cóż, net wszystko przyjmie...każde wypociny...moje i twoje tysz...
Przeciez strach i fobia sa nierozerwalne.
Swoja droga jak ma sie fobie to trzeba czesto byc idiota by nie byc w stanie samemu stwierdzic , ze sie je ma.
Przeciez strach i fobia sa nierozerwalne.
Swoja droga jak ma sie fobie to trzeba czesto byc idiota by nie byc w stanie samemu stwierdzic , ze sie je ma.
Nina, kochana jesteś....
^ ^ No a nie jest tak?
To jak sugerowanie, ze Miss i Brzydulla wymyslily ta fobie zeby miec wymowke.
Ja mam fobie rowniez dotyczaca klatki schodowej i co? To dlatego, ze jestem leniwa i nie chce mi sie po schodach wlazic?
Przeciez strach i fobia sa nierozerwalne.
Z tym się nie zgodzę. Boję się niektórych rzeczy (jak pewno każdy), ale fobii żadnej nie mam.
Ergo, strach i fobia mogą iść w parze, ale nie muszą.
Miss Przepraszam, ale ja też sobie przypominam, że pisałaś, że to Ty sama się zdiagnozowałaś z socjofobią.
Fobia nie istnieje bez strachu. Fobia to jest strach.
Nikt mi nie powie, ze jesli Miss ma takie odczucia to jest to jakis tam strach i nie fobia. To jak solic herbate i wkrecac, ze sie slodzi.
Fobia - zaburzenie nerwicowe, którego objawem osiowym jest uporczywy lęk przed określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, związany z unikaniem przyczyn go wywołujących i utrudniający funkcjonowanie w społeczeństwie. Fobie wywoływane są przez pewne sytuacje lub obiekty zewnętrzne wobec osoby przeżywającej lęk, które w praktyce nie są niebezpieczne.
Tak dla jasności.
Cześć dziewczyny
trzy dni wolnego mam jupi
Koliber, fajnie, przez trzy dni to już można konkretnie odpocząć.
Miss, i jak rozmowa z terapeutką?
Nina, zgadzam się, jeśli chodzi o samodzielne zdiagnozowanie fobii. Między takim zwyczajnym strachem i stresem, jaki wszyscy ludzie właściwie codziennie odczuwają, a fobią jest duża różnica. Kto żadnej fobii nie ma, ten tego nie zauważa i bagatelizuje u innych. Coś podobnego, jak mówienie osobie z problemami hormonalnymi jak łatwo jest schudnąć, a skoro osoba nie chudnie, to jest leń i obżartuch. Bo przecież ja bez problemu schudłam.
Koliber, fajnie, przez trzy dni to już można konkretnie odpocząć.
Miss, i jak rozmowa z terapeutką?
Nina, zgadzam się, jeśli chodzi o samodzielne zdiagnozowanie fobii. Między takim zwyczajnym strachem i stresem, jaki wszyscy ludzie właściwie codziennie odczuwają, a fobią jest duża różnica. Kto żadnej fobii nie ma, ten tego nie zauważa i bagatelizuje u innych. Coś podobnego, jak mówienie osobie z problemami hormonalnymi jak łatwo jest schudnąć, a skoro osoba nie chudnie, to jest leń i obżartuch. Bo przecież ja bez problemu schudłam.
Normalny człowiek (tzn bez fobii) nie musiałby przeżywać strachu irracjonalnego i chcieć uciekać bo lekarz wpisał zły termin, poszedłby i załatwił, na mnie musiała wywrzeć siła presje matka, żeby zaryczana poszła go prosić i tak mam całe życie ze wszystkim. To tak utrudnia i uqurwia cale życie, że po prostu nie chce się żyć. Musiałam okłamać terapeutkę, że wyjeżdżam, bo mam taki starch, żeby jej powiedzieć, że chce już skończyć tą tepaię, ze wole skałamc. To też jest ta fobia.
Fobia nie istnieje bez strachu. Fobia to jest strach.
Ale nie każdy strach jest fobią.
Mówię generalnie, nie konkretnie o Miss.
Miss to co napisałaś w ostatnim poście (o zakończeniu terapii) bardziej pasuje do totalnego braku asertywności (podobnie jak Twoja opieka nad siostrzeńcami) niż fobię.
Ale, rzecz jasna, mogę się mylić.
No może i jest to brak asertywności, ale to wiąże się z socjofobia, bo człowiek asertywny nie odczuwa lęku przed wypowiedzeniem swojej opcji.
bo człowiek asertywny nie odczuwa lęku przed wypowiedzeniem swojej opcji.
Ale nie każdy, któremu brak asertywności jest socjofobikiem.
...
Widzę Anhedonio, że ty lepiej mnie zdiagnozowałaś za pośrednictwem forum niż ja sama, psycholodzy i psychiatrzy. Ale cóż, net wszystko przyjmie...każde wypociny...moje i twoje tysz...
A gdzie ja napisałam, CO konkretnie (moim zdaniem) Ci jest?
Wysunęłam TYLKO wątpliwości - TY sprytnie je sobie ominęłaś. Znamy takie numery...
Powiedz WPROST - KTO znalazł Tę socjofobię u Ciebie?
Fobia - zaburzenie nerwicowe, którego objawem osiowym jest uporczywy lęk przed określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, związany z unikaniem przyczyn go wywołujących i utrudniający funkcjonowanie w społeczeństwie. Fobie wywoływane są przez pewne sytuacje lub obiekty zewnętrzne wobec osoby przeżywającej lęk, które w praktyce nie są niebezpieczne.
Tak dla jasności.
To może, TEŻ dla jasności - powiedz CZY: fobie MOGĄ być składową BARDZIEJ złożonych problemów, stanowiąc ICH element i NIE KONIECZNIE stanowią samoistny objaw - TAK czy NIE?
KTO uznał za stosowne "wypreparować" TEN jeden objaw z całokształtu i tak sprawę uprościć. Myślę, że to uproszczenie MOŻE powodować BRAK pozytywnych skutków...
ALE - ja nie PSYCHIATRA, do tego, biorąc pod uwagę poprzednie dywagacje o noszeniu w realu "masek"... też mogę się mylić (bądź być wprowadzana w błąd).
missnowegojorku napisał/a:bo człowiek asertywny nie odczuwa lęku przed wypowiedzeniem swojej opcji.
Ale nie każdy, któremu brak asertywności jest socjofobikiem.
Ale każdemu socjofobikowi brak asertywności. A zresztą co to za różnica,
To może, TEŻ dla jasności - powiedz CZY: fobie MOGĄ być składową BARDZIEJ złożonych problemów, stanowiąc ICH element i NIE KONIECZNIE stanowią samoistny objaw - TAK czy NIE?
KTO uznał za stosowne "wypreparować" TEN jeden objaw z całokształtu i tak sprawę uprościć. Myślę, że to uproszczenie MOŻE powodować BRAK pozytywnych skutków...
No... np być efektem urazu z dzieciństwa czy współistnieć z innymi typami nerwic... a co to zmienia?
Ani miss ani mnie nigdy w dzieciństwie nie gwalcił ani nie bił.
no zgadza sie
Koliber, fajnie, przez trzy dni to już można konkretnie odpocząć.
dokładnie...te trzy dni spędziłam u brata, wczoraj wieczorem wróciłam, ekstra było:)
halo! kobietki co taka cisza:)
Yogi zagin ał w boju, Asterka ma gościa, a reszta to nie wiem....Ludki....heeeeeeeeeeejjjjjjjjjjjj
co tam u cię Miss?
u mnie na osiedlu był wybuch piecyk gazowego w mieszkaniu, gościu wyleciał spanikowany na balkon, krzyczał i chciał skakać, ludzie go jakos powstrzymali, poszła fama ze ponoć zgłaszał wczoraj ze mu gaz się ulatniał przyjechała ekipa coś tam sprawdzili i powiedzieli że jest ok a dziś chłopaka wysadziło, już jest w internecie komentarz....
hoho, no to niezle...u mnie? czy ja wim? mama moja ma depresję...trochę mnie to przytlacza....bardzo podoba mi się mój wolontariat, miałam już dwa samodzielne dyżury...
eee to super
a nie byłaś przekonana na początku bo jakąś kasę chcieli....
A ja dziś po pracy byłam w rossmanie i kupiłam sobie parę fajnych rzeczy,min. odżywkę do włosów na mokro i na sucho można ją stosować, lubię chodzić do mojego rossmanka żawsze coś nowego sobie kupię ![]()
U nas fajna pogoda, nie gorąco, odchudzam się z mamą od wczoraj, dzisiaj idziemy do poradni stopy cukrzycowej, może się coś wyjaśni...wczoraj mój psychiatra opowiadał takie straszne rzeczy o szpitalu, że chyba wolałabym popełnić samoboja niż tam iść kiedykolwiek, zakończyłam leczenie u niego, mam odstawione tabletki po paru latach brania, teraz jezcze 3 miechy oddziału dziennego i koniec leczenia.
Miss, nie rozumiem co Ci Twoja depresja daje? Bo cos musi. Tyle energii, ktora wpychasz w walke przeciw terapii, mogloby byc lepiej wykorzystane probujac poprawic swoja sytuacje. Nie kazdy terapeuta jest odpowiedni dla kazdej osoby, co jest oczywiste. Nie kazdy lek dziala dobrze na kazdego. Chyba lepiej wydac ekstra pieniadze starajac sie poczuc lepiej, niz siedziec w domu i jeczec?
Miss, nie rozumiem co Ci Twoja depresja daje? Bo cos musi. Tyle energii, ktora wpychasz w walke przeciw terapii, mogloby byc lepiej wykorzystane probujac poprawic swoja sytuacje. Nie kazdy terapeuta jest odpowiedni dla kazdej osoby, co jest oczywiste. Nie kazdy lek dziala dobrze na kazdego. Chyba lepiej wydac ekstra pieniadze starajac sie poczuc lepiej, niz siedziec w domu i jeczec?
Gdyby ktoś powiedział Ci, że kiedy sobie kupisz konia, to będziesz bardziej szczęsliwa niż teraz? To kupisz? Poza tym ja nie siedzę w domu, ty chyba siedzisz więcej ode mnie, siedzę tyle ile każdy, ostatnio dużo jestem poza domem.
U nas fajna pogoda, nie gorąco, odchudzam się z mamą od wczoraj(...)
zakończyłam leczenie (...) mam odstawione tabletki po paru latach brania, teraz jezcze 3 miechy oddziału dziennego i koniec leczenia.
Ale, "na oko" to same DOBRE wieści... ![]()
Czy odczuwasz jakiekolwiek pozytywne zmiany Miss - czy wciąż w miejscu stoisz?
Żadnych zmian nie odczuwam. Jedynie lekarz i ja nie widzimy sensu w ciągłym faszerowaniu się lekami skoro to nic nie pomaga, warto zrobić przerwę i zobaczyć jak będzie bez nich. Te leki nie są przecież obojętne dla organozmu jak i każde. Nie odczuwam zmian ani pozytywnych ani negatywnych. jak w życiu każdego zcłowieka mam dobre i złe chwile. A z terapii rezygnuję bo nic nie daje, a poza tym nie ma za bardzo o czym już gadać. tak mi zresztą sugerowaliscie, że po co chodzić jak nie pomaga.
Kto Ci sugerowal kobieto, poza osobami, ktore sa tak zdepresowane, ze ich opinia jest niesamowicie stronnicza? Wiekszosc ludzi tutaj mowi Ci, zeby probowac. Terapeuci sa rozni, leki sa rozne. Nie ma co popadac w dola.
I trzeba przetestować wszystko (myślę, że tramal byłby dobry na ból duszy) i wydać ostatnią złotówkę w nadziei , że pomogą.
Kto Ci sugerowal kobieto, poza osobami, ktore sa tak zdepresowane, ze ich opinia jest niesamowicie stronnicza? Wiekszosc ludzi tutaj mowi Ci, zeby probowac. Terapeuci sa rozni, leki sa rozne. Nie ma co popadac w dola.
Wcale tych leków na depresje tak dużo nie ma jak popatrzeć na grupy terapeutyczne a miss przetestowała niejedno. Jeszcze jej elektrowstrząsy zostały...
Myślisz że jak ktoś nie ma np. nogi to mu latanie po różnych ortopedach coś pomoże?
Cześć kobietki:)
Strony Poprzednia 1 … 156 157 158 159 160 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026