netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi799 030 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 150 151 152 153 154 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 816 do 9 880 z 16 697 ]

9 816

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale ja jakos się nie cieszę.

9 817 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-29 18:01:54)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ale ja jakos się nie cieszę.

To normalne smile u takiej Marudy jak Ty smile.

Nie przejmuj się adleropodobnymi. One żyją na innej planecie sad.

9 818

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

G....mnie one obchodzą, tak podle się czuję, że chyba umrę...

9 819 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-29 18:04:44)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

G....mnie one obchodzą, tak podle się czuję, że chyba umrę...

To może zamieńmy się big_smile ?

Ja mam dużą szansę, że w przyszłym tygodniu ktoś bedzie mi chciał w umieraniu pomóc sad. A prawdę mówiąc mogę jeszcze troszeczkę po tym świecie pochodzić big_smile.

9 820

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

G....mnie one obchodzą, tak podle się czuję, że chyba umrę...

Ależ smutny post. sad Miss mam nadzieję, że troszkę lepiej u Ciebie. Ja jestem po paru piwkach i też mi sie jakoś nostalgicznie zrobiło.

9 821 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 20:41:14)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Gocha42 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

G....mnie one obchodzą, tak podle się czuję, że chyba umrę...

Ależ smutny post. sad Miss mam nadzieję, że troszkę lepiej u Ciebie. Ja jestem po paru piwkach i też mi sie jakoś nostalgicznie zrobiło.

A ja nawet piffka nie mogę siorbnąć, bo za dużo się kiedyś nimi pocieszłam, na trzeźwo te świat jest do qurwy nie podobny...

9 822

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss, wydarzyło sie coś szczególnego, czy to całokształt?

9 823 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 21:06:12)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja mam zryty beret.


Yogi, stać mnie, ale po co mam wydawać na pierdoły.

9 824

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Yogi, stać mnie, ale po co mam wydawać na pierdoły.

A majtałasy gdzie pierzesz?

9 825

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

wcale...

9 826 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-29 21:33:35)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

wcale...

Chyba nie rozumiem roll roll roll.

missnowegojorku napisał/a:

Czy można zamówić pralkę przez net?

W pewnym sensie tak. Większość hipermarketów ma także sprzedaż z odbiorem w najbliższym stacjonarnym sklepie, a te ich sklepy zapewniają bezpłatny dowóz w pewnym zakresie odległości.
Może się okazać, że zamówisz pralkę objętą jakąś promocją i przywiozą Ci ją do pod drzwi.

Zresztą zwykłe firmy też często zapewniają finalizację transakcji przez net i dostawę do domu.

9 827

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

czego?

9 828

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

czego?

Tego "wcale" o majtałasach.

9 829

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

no widzisz, mam zryty beret...

9 830

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Witajcie wieczorem smile
Wróciłam z zakupów. Nogi mi wchodzą....

9 831

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A mi od leżenia na kanapie d..... boli....

9 832

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

A mi od leżenia na kanapie d..... boli....

No to pora wstać tongue

9 833

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie ma po co....

9 834

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Nie ma po co....

ZAWSZE jest po co, tylko tego nie widzisz tongue
Nie chcesz widzieć.
Miss naprawdę zmień terapeutkę i tym razem bądź szczera z nową.

9 835

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie mam na jaką. Może mam coś ze wzrokiem, to nowy okulista byłby zasadny.

9 836

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Witaj Luc-iu smile.

9 837 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 22:25:40)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Tak się nażarłam, że idę teraz to wyrzygać...
__________________________________________________________________________________________________________________________________________


Idę się powiesić, albo nażrę się tabletek, mam dość tej męczarni...

9 838

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Cześć Yogi

missnowegojorku napisał/a:

Tak się nażarłam, że idę teraz to wyrzygać...

Idę się powiesić, albo nażrę się tabletek, mam dość tej męczarni...

No to jak wstaniesz to już d...bedzie mniej bolała tongue
Jak się nażresz tabletek to będzie za to bolał żołądek.
Terapeutek brakuje w Gdańsku?????Nie opowiadaj tongue

9 839

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Cześć.

Dzisiaj mam pierwszą od kilku miesięcy wolną sobotę, wybrałam się na zakupy spożywcze i jestem przerażona, wszędzie tłumy.

Miss, coś konkretnego Cię dzisiaj zdołowało, czy tak ogólnie wszystko do dupy?

9 840

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale trzeba mieć skierowanie.

9 841

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ale trzeba mieć skierowanie.

Gdzie trzeba mieć skierowanie?

9 842

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Merredithhh napisał/a:

Cześć.

Dzisiaj mam pierwszą od kilku miesięcy wolną sobotę, wybrałam się na zakupy spożywcze i jestem przerażona, wszędzie tłumy.

Miss, coś konkretnego Cię dzisiaj zdołowało, czy tak ogólnie wszystko do dupy?

Moje życie i ja są do dupy.

9 843 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 22:47:11)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ale trzeba mieć skierowanie.

Gdzie trzeba mieć skierowanie?

Na terapię.


___________________________________________________________________


Ja chcę już umrzeć....czemu muszę żyć?

9 844

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss to nie możesz dostać skierowania?
Poza tym do psychiatry skierowania nie trzeba, a Ty masz depresję, więc powinien być psychiatra.
Nadto pisałaś, że "Cię stać tylko nie chcesz wydawać na pierdoły". No to terapia, które być może by Ci pomogła, chyba pierdołą nie jest.

9 845 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 22:52:18)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja chodzę przecież do psychiatry. Skierowanie jest potrzebne na terapię. Nie stać mnie płacić 100 zł za 55 minut. Napisałam, że stać mnie na pralkę...Przecież ja nie pracuję...Teraz się jeszcze okazuje, że mam płacić co miesiąc składkę członkowska na wolontariat. Poza tym ja opowiadam terapeutce o tym jak się czuję, skoro nie ma na to lekarstwa, to jak mi inna pomoże.

9 846

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ja chodzę przecież do psychiatry. Skierowanie jest potrzebne na terapię. Nie stać mnie płacić 100 zł za 55 minut. Napisałam, że stać mnie na pralkę...

Chodzisz do psychiatry, z którą nie jesteś szczera - sama to pisałaś.
Stać Cię na pralkę, ale bez pralki się można obejść, lepiej to wydać na coś co może Ci poprawić komfort życia.
Powtarzam pytanie: nie możesz dostać skierowania na terapię?

9 847 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 22:56:19)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ja chodzę przecież do psychiatry. Skierowanie jest potrzebne na terapię. Nie stać mnie płacić 100 zł za 55 minut. Napisałam, że stać mnie na pralkę...

Chodzisz do psychiatry, z którą nie jesteś szczera - sama to pisałaś.
Stać Cię na pralkę, ale bez pralki się można obejść, lepiej to wydać na coś co może Ci poprawić komfort życia.
Powtarzam pytanie: nie możesz dostać skierowania na terapię?

Mój psychiatra to męczyzna, on nie prowadzi psychoterapii, dał mi już dwa skierowania: na trzymiesięczną terapię grupową, a obecnie od dwóch i pół roku chodzę na teraspię indywidualną do kobiety i wszystko jej opowiadam o swoim życiu. Pod jakim względem jestem nie szczera ? , ona wszystko o mnie wie. A jaka mam gwarancję, że jak będę płacić to poprawi mi się?

9 848

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

wszystko jej opowiadam o swoim życiu. Pod jakim względem jestem nie szczera ? , ona wszystko o mnie wie. A jaka mam gwarancję, że jak będę płacić to poprawi mi się?

1. Nie będę teraz wertować wątku, ale pamiętam, nie tak dawny Twój wpis, gdzie napisałaś, że traktujesz to bardziej jako spotkania towarzyskie i nie mówisz terapeutce wszystkiego.
2.Gwarancji to na nic nie ma sad
Ale gdy jest choć cień szansy na poprawę, na skuteczność to ja bym to wykorzystywała. Do skutku.

9 849 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 23:04:29)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale nie ma cienia. Będę płacić jak za zboże i zostanę z nosem w odchodach i pustym portfelem. O nie, nie wierzę już spychologom. Nie dam sobie wydrenować kieszeni psychobiznesowi. Jak mam traktować rozmowy w stylu co się wydarzyło w tym tygodniu? Jak pranie mózgu? No sorry Gregory...Jeszcze mam za to płacić ciężką kasę?

9 850

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

1. Nie będę teraz wertować wątku, ale pamiętam, nie tak dawny Twój wpis, gdzie napisałaś, że traktujesz to bardziej jako spotkania towarzyskie i nie mówisz terapeutce wszystkiego.

Nie odniosłaś się do powyższego punktu.

Odłączam się na jakiś czas, wrócę za godzinę.

9 851 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 23:10:24)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
luc napisał/a:

1. Nie będę teraz wertować wątku, ale pamiętam, nie tak dawny Twój wpis, gdzie napisałaś, że traktujesz to bardziej jako spotkania towarzyskie i nie mówisz terapeutce wszystkiego.

Nie odniosłaś się do powyższego punktu.

Odłączam się na jakiś czas, wrócę za godzinę.

Ależ proszę...Odnoszę się...Jak mam traktować spotkanie: gdzie pani pyta mnie co tydzień...Co się wydarzyło w tym tygodniu? Wszystkiego nie zdążę powiedzieć przez 50 minut...Zresztą jak mówię jej, to i tak nic z tego nie wynika, zarówno dobrze mogę powiedzieć Asterce przez skejp...Jeszcze lepiej wyjdzie...Ona nawet nie rozumie, że ja boję się odbierać telefon...To ja komuś takiemu mam płacić jeszcze? Za co? Ostatnio nawet się przemogłam i powiedziałam co sugerowaliście, że nie czuję żeby ta terapia mi pomagała, na co usłyszałam że nigdy nie ma gwarancji takiej, no to wybacz, ale to nie jest warte opłaty.

9 852

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ona nawet nie rozumie, że ja boję się odbierać telefon...

Nie wierzę.

9 853 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 23:12:27)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ona nawet nie rozumie, że ja boję się odbierać telefon...

Nie wierzę.

No to nie wierz, powiedziała, że możena się bac zadzwonić, a nie odebrac. No więc jestem już szczera, powiedziałam że terapia nie pomaga, ale to i tak nic nie zmieniło.

9 854

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

No to nie wierz, powiedziała, że możena się bac zadzwonić, a nie odebrac. No więc jestem już szczera, powiedziałam że terapia nie pomaga, ale to i tak nic nie zmieniło.

Nam (po potwierdzeniu zespołu stresu bojowego) zalecili wyciszenie telefonu, aby było jak najmniej elementów stresujących.

9 855 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 23:20:29)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Co ty na misji byłes? W jakim charakterze?

9 856

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Co ty na misji byłes? W jakim charakterze?

W charakterze... trutnia big_smile.

9 857

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ależ proszę...Odnoszę się...Jak mam traktować spotkanie: gdzie pani pyta mnie co tydzień...Co się wydarzyło w tym tygodniu? Wszystkiego nie zdążę powiedzieć przez 50 minut...Zresztą jak mówię jej, to i tak nic z tego nie wynika, zarówno dobrze mogę powiedzieć Asterce przez skejp...Jeszcze lepiej wyjdzie...Ona nawet nie rozumie, że ja boję się odbierać telefon...To ja komuś takiemu mam płacić jeszcze? Za co? Ostatnio nawet się przemogłam i powiedziałam co sugerowaliście, że nie czuję żeby ta terapia mi pomagała, na co usłyszałam że nigdy nie ma gwarancji takiej, no to wybacz, ale to nie jest warte opłaty.

To najlepszy dowód, że pora zmienić terapeutkę. Zresztą już wcześniej Ci to parę razu sugerowano.
Ale zrobisz jak uważasz.

9 858

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ależ proszę...Odnoszę się...Jak mam traktować spotkanie: gdzie pani pyta mnie co tydzień...Co się wydarzyło w tym tygodniu? Wszystkiego nie zdążę powiedzieć przez 50 minut...Zresztą jak mówię jej, to i tak nic z tego nie wynika, zarówno dobrze mogę powiedzieć Asterce przez skejp...Jeszcze lepiej wyjdzie...Ona nawet nie rozumie, że ja boję się odbierać telefon...To ja komuś takiemu mam płacić jeszcze? Za co? Ostatnio nawet się przemogłam i powiedziałam co sugerowaliście, że nie czuję żeby ta terapia mi pomagała, na co usłyszałam że nigdy nie ma gwarancji takiej, no to wybacz, ale to nie jest warte opłaty.

To najlepszy dowód, że pora zmienić terapeutkę. Zresztą już wcześniej Ci to parę razu sugerowano.
Ale zrobisz jak uważasz.

Ale za tą zmienioną już będzie musiała płacic bo na NFZ grymasić sobie nie można, a jak sama powiedziałaś gwarancji powodzenia wciąż nie będzie. Niestety,w tej branży nie ma refundacji w przypadku braku satysfakcji... W ten sposób można stracić tysiące szukając 'dobrego terapeuty' i wciąż nie uzyskać żadnego efektu... a strata tysięcy raczej nikogo nie nastawi optymistycznie, z wyjątkiem terapeutów rzecz jasna

9 859

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Doby:)

wszyscy spią?

9 860

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

wszyscy spią?

Obudziłaś mnie Bestio smile smile wink.

Ceść Mgiełko udająca ptaszka smile smile smile.

9 861

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A tam bestia od razu....malutki, niewinny ptasiek

co tam u Cię Yogi? w domu?

9 862

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

co tam u Cię Yogi? w domu?

W domu bałagan sad big_smile.
Zbieram się zaraz do pracy. Chciałem tylko zobaczyć, czy jakie odpowiedzi wywołały moje dwa dość ostre posty.
Jakiś facio obraził mnie dwukrotnie (a raz Miss) i po kilku dniach obecności na forum próbuje się umówić z którąś z dziewczyn. Przylazł tu, żeby sobie wyrwać samotną (odłączoną od stada big_smile) antylopę big_smile i stara się wszystkim pokazać: co to nie on mad.

Jak Twoje sprawy z właścicielem nowych gatek smile ?

9 863 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-06-30 10:54:35)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A w jakim temacie te posty napisałes?

moje sprawy bez zmian, nie mielismy okazji ze sobą porozmawiać  cztery oczy....

9 864 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-30 11:08:18)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dyskusję z podrywaczem mam na
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1582760#p1582760

W wątku:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1582889#p1582889
dość ostro "pojechałem" po autorce sad.

9 865

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Niepotrzebnie po niej pojechałeś, w jej przypadku na dwoje babka wóżyła, ja ją rozumiem...  byłam z 10 lat sarszym mezczyzna od sibie i nawet taką różnicę wiekową sie odczuwało a co dopiero 20 lat, a im się starzejesz tym bardziej sie to widzi. Starszy meżczyna łatwo zauroczy młodą kobietę, a póxniej dopiero pewne rzeczy wychodzą. Mężczyźni z natury sa leniwi, to praca ich napędza i no i czasem kobieta, przynajmniej na początku, a jak mezczyzna pracy nie ma to właśnie wygląda jak widmo snujace się po mieszkaniu, dom to jest królestwo kobiety.

9 866

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Niepotrzebnie po niej pojechałeś

Już ją przeprosiłem smile.

Mężczyźni nie są leniwi big_smile big_smile big_smile, jedynie oszczędzają siły na poważne problemy big_smile big_smile big_smile.

Facet bez pracy rzeczywiście snuje się po domu jak koszmarne widmo sad.

Jak będziesz gadać ze swoim, to pamiętaj, by najpierw wyjaśnić mu, że boli Cie kupowanie mu ciuchów przez inne kobiety. Potem mogą ponieść Cię emocje i tylko się pokłócicie.

9 867

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

oszczędzacie energię regulując głośność odbiorników z kanapy haha

my często się kłócimy...włąśnie przed chwilą dzwonił i się spieliśmy
mówiłąm mu o naszym wyjeździe na urlop, a on sie dziwi że my gdzieś jedziemy, ja myślałam ze to dla niego istotne przecież zawsze jeżdzilismy, to on mi odpowiada myślałaem że nigdzie nie jedziemy bo ty nigdy nie chcesz jechać, nie trafiło by cię, on mnie nie rozumie w 80%

9 868

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

on mnie nie rozumie w 80%

I tym różni się od geja big_smile.
Ja siedzę na tym forum, bo po dwudziestu latach rozwiązywania problemów osobistych moich pracownic, lepiej czuję się w tematach obecnych tutaj, niż na męskich forach motoryzacyjnych (tam jestem raczej biernym czytaczem big_smile).

9 869

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

hehe no nie jest, jeden problem z głowy wink...ja czasami cie podziwiam ze ty sie tu odnajdujesz Yogi, to tak samo jak ja bym miała iść na meskie forum i tam dyskutować, jak powiedziałam mojemu ze na tym forum tez udzielają się meżczyxni to się zaczął śmiać i dziwić zarazem no i wkurzać ze po co oni wtrącją się w "babskie sprawy'

9 870

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dzień dobry wszystkim smile

brzydulla napisał/a:

Ale za tą zmienioną już będzie musiała płacic bo na NFZ grymasić sobie nie można, a jak sama powiedziałaś gwarancji powodzenia wciąż nie będzie. Niestety,w tej branży nie ma refundacji w przypadku braku satysfakcji... W ten sposób można stracić tysiące szukając 'dobrego terapeuty' i wciąż nie uzyskać żadnego efektu... a strata tysięcy raczej nikogo nie nastawi optymistycznie, z wyjątkiem terapeutów rzecz jasna

Nie wiem czy za tę nową terapeutkę Miss musiałaby płacić. Być może zmiana terapeutki, przy braku efektów terapii, nie prowadzi do konieczności samodzielnego opłacania. Być może lekarz może skierować do innego terapeuty.
Jednak, nawet gdyby istniała konieczność płacenia za nową terapeutkę, to ja bym się na jej miejscu zdecydowała. Chyba Miss ma na jedzenie? Nawet jeżeli to znacznie uszczupliłoby jej zasoby finansowe to jest to jedyna strata. Zyski za to MOGĄ być ogromne. W końcu co ma do stracenia? Tylko trochę kasy. Tylko na co Miss te pieniądze jeżeli i tak z nich nie korzysta (poza bieżącymi wydatkami). Na nic nie chce ich wydawać.
Owszem, gwarancji nie ma. Można na tym poprzestać. Pisałam o tym wielokrotnie - ja próbowałabym do skutku.
W końcu co może być gorszego (poza chorobami) od tego co Miss opisuje o swoim życiu?
Skoro jej to nie odpowiada to trzeba szukać recepty na poprawę - do skutku.

9 871

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Nie wiem czy za tę nową terapeutkę Miss musiałaby płacić.

Dostęp do indywidualnej terapii jest bardzo ograniczony i z każdym rokiem zmniejszany przez NFZ sad.

Miss jest trudnym przypadkiem (problem z nawiązaniem właściwej relacji) dlatego ma bardzo małą szansę na znalezienie kompetentnego specjalisty. Zapewniam Cię Luc-iu, że nie każdy terapeuta jest dobry sad.
Poza tym opowiadanie obcej (nowej) osobie o swoich (skrywanych) problemach nie jest przyjemne.

9 872 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-30 13:29:40)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Dzień dobry wszystkim smile

brzydulla napisał/a:

Ale za tą zmienioną już będzie musiała płacic bo na NFZ grymasić sobie nie można, a jak sama powiedziałaś gwarancji powodzenia wciąż nie będzie. Niestety,w tej branży nie ma refundacji w przypadku braku satysfakcji... W ten sposób można stracić tysiące szukając 'dobrego terapeuty' i wciąż nie uzyskać żadnego efektu... a strata tysięcy raczej nikogo nie nastawi optymistycznie, z wyjątkiem terapeutów rzecz jasna

Nie wiem czy za tę nową terapeutkę Miss musiałaby płacić. Być może zmiana terapeutki, przy braku efektów terapii, nie prowadzi do konieczności samodzielnego opłacania. Być może lekarz może skierować do innego terapeuty.
Jednak, nawet gdyby istniała konieczność płacenia za nową terapeutkę, to ja bym się na jej miejscu zdecydowała. Chyba Miss ma na jedzenie? Nawet jeżeli to znacznie uszczupliłoby jej zasoby finansowe to jest to jedyna strata. Zyski za to MOGĄ być ogromne. W końcu co ma do stracenia? Tylko trochę kasy. Tylko na co Miss te pieniądze jeżeli i tak z nich nie korzysta (poza bieżącymi wydatkami). Na nic nie chce ich wydawać.
Owszem, gwarancji nie ma. Można na tym poprzestać. Pisałam o tym wielokrotnie - ja próbowałabym do skutku.
W końcu co może być gorszego (poza chorobami) od tego co Miss opisuje o swoim życiu?
Skoro jej to nie odpowiada to trzeba szukać recepty na poprawę - do skutku.

Jak to na nic nie chcę wydawa c? Na mnóstwo rzeczy wydaję....Właśnie wczoraj wydałam 1050 zł na 244 euro. Kupuję za to pewien lek w Niemczech,a ponieaż on w odróżnieniu od terapii przynosi oczekiwane rezultay nie szkoda mi nań. Miesięczna teraopia tym lekiem kosztuje mnie 500 zł miesiecznie. Wydaję na opłaty za prąd, gaz,energię, TV i czynsz za moje mieszkanie. Wydaję na leczenie, jedzenie i fryzjera moich psów. Wydaję na bilet miesieczny, na dzieci, na kosmetyki, środki czystości, czasem pójdę na kawę z kimś, do kina czy na wystawę. Teraz jeszcze co mieisąc muszę płacic za wolontariat.

9 873

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

a ja uważam,ze nie ma kobiet brzydkich-są tylko zadbane lub zaniedbane...każda kobieta ma coś wyjatkowego w sobie i czy jest ruda czy piegowata czy gruba czy chuda to przeciez kazdy facet ma inny gust-jedni lubia bardzo szczuple inni znowu bardziej przy kosci,więc ja mysle,ze ty tez sobie znajdziesz odpowiedniego partnera tylko wystarczy w siebie uwierzyć i docenic to co sie ma w sobie:)

9 874

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
DORIS608 napisał/a:

a ja uważam,ze nie ma kobiet brzydkich-są tylko zadbane lub zaniedbane...każda kobieta ma coś wyjatkowego w sobie i czy jest ruda czy piegowata czy gruba czy chuda to przeciez kazdy facet ma inny gust-jedni lubia bardzo szczuple inni znowu bardziej przy kosci,więc ja mysle,ze ty tez sobie znajdziesz odpowiedniego partnera tylko wystarczy w siebie uwierzyć i docenic to co sie ma w sobie:)

Do kogo z nas kierujesz te słowa?
Witaj smile.

9 875

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Pomadto czasem leczę sięprywatnie, aha jeszcze leki na nerwicę i niedoczynność tarczycy. To na nic nie wydaję? Nie stać mnie na 500 zł miesiezcnie na pogadanki z następnym spychologiem.

9 876 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-30 13:37:00)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Pomadto czasem leczę sięprywatnie, aha jeszcze leki na nerwicę i niedoczynność tarczycy. To na nic nie wydaję? Nie stać mnie na 500 zł miesiezcnie na pogadanki z następnym spychologiem.

Miss-ka: a nie proponowali Ci nigdy leczenia stacjonarnego? Nie masz żadnych obowiązków, więc możesz sobie na to pozwolić.
Nam proponowali Kobierzyn pod Krakowem (na Szaserów szans nie było).
Tyle, że Ty byłaś etatowym pracownikiem resortu, więc nawet na Szaserów masz większą szansę.
Pól roku "wakacji" i Twój stosunek do świata może zmienić się diametralnie.

9 877

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

To na nic nie wydaję?

Miss nie odbieraj źle mojego wpisu.
Odniosłam się tylko do tego co wcześniej napisałaś, że stać Cię, ale nie chcesz wydawać na pierdoły.
To na pewno nie są małe wydatki, ale jak pisałam wcześniej, skoro nie ma innego pomysły na poprawę to może warto próbować nadal w tym kierunku, do skutku.

Yogi domyślam się, że znalezienie dobrego terapeuty nie jest łatwe.
Ale jaki sens ma ciągnięcie terapii, do której Miss nie ma kompletnie przekonania, kiedy nie mówi terapeutce (z powodu braku przekonania) wszystkiego? Albo jeżeli terapeutka nie potrafi pomóc.
Dla mnie jest wtedy oczywiste, że trzeba albo zmienić nastawienie do terapii (co do wiary w nią, zaufania do terapeuty etc.), albo (jeśli terapeuta nie rozumie problemów - jak pisała Miss wczoraj) zmienić terapeutę.
Albo się poddać, co jest najgorszym rozwiązaniem sad

9 878 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-30 13:47:16)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Pomadto czasem leczę sięprywatnie, aha jeszcze leki na nerwicę i niedoczynność tarczycy. To na nic nie wydaję? Nie stać mnie na 500 zł miesiezcnie na pogadanki z następnym spychologiem.

Miss-ka: a nie proponowali Ci nigdy leczenia stacjonarnego? Nie masz żadnych obowiązków, więc możesz sobie na to pozwolić.
Nam proponowali Kobierzyn pod Krakowem (na Szaserów szans nie było).
Tyle, że Ty byłaś etatowym pracownikiem resortu, więc nawet na Szaserów masz większą szansę.
Pól roku "wakacji" i Twój stosunek do świata może zmienić się diametralnie.

Byłam w Cieplicach i zamiast pomóc to mi się jeszcze pogorszyło.


Ale to jest takie gadanie, jak taki tyerapeuta ma mi niby pomóc, terapia pomaga tylko zmienic myślenie, a nie charakter i cechy osobowości. Obecna mi to dała, mam samoświadomość i autorefleksję. Terapeuta to nie cudotwórca, to zwykły człowiek.

9 879

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Dzień dobry wszystkim smile

brzydulla napisał/a:

Ale za tą zmienioną już będzie musiała płacic bo na NFZ grymasić sobie nie można, a jak sama powiedziałaś gwarancji powodzenia wciąż nie będzie. Niestety,w tej branży nie ma refundacji w przypadku braku satysfakcji... W ten sposób można stracić tysiące szukając 'dobrego terapeuty' i wciąż nie uzyskać żadnego efektu... a strata tysięcy raczej nikogo nie nastawi optymistycznie, z wyjątkiem terapeutów rzecz jasna

Nie wiem czy za tę nową terapeutkę Miss musiałaby płacić. Być może zmiana terapeutki, przy braku efektów terapii, nie prowadzi do konieczności samodzielnego opłacania. Być może lekarz może skierować do innego terapeuty.
Jednak, nawet gdyby istniała konieczność płacenia za nową terapeutkę, to ja bym się na jej miejscu zdecydowała. Chyba Miss ma na jedzenie? Nawet jeżeli to znacznie uszczupliłoby jej zasoby finansowe to jest to jedyna strata. Zyski za to MOGĄ być ogromne. W końcu co ma do stracenia? Tylko trochę kasy. Tylko na co Miss te pieniądze jeżeli i tak z nich nie korzysta (poza bieżącymi wydatkami). Na nic nie chce ich wydawać.
Owszem, gwarancji nie ma. Można na tym poprzestać. Pisałam o tym wielokrotnie - ja próbowałabym do skutku.
W końcu co może być gorszego (poza chorobami) od tego co Miss opisuje o swoim życiu?
Skoro jej to nie odpowiada to trzeba szukać recepty na poprawę - do skutku.

a na czym Ty opierasz swoją wiarę w skuteczność terapii,nawet jeśli tylko pod warunkiem znalezienia odpowiedniego terapeuty?

9 880

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

terapeuta nie sprawi, ze bede sie dobrze czuła wsród ludzi, ta zaleciła wolontariat, nic to w moim samopoczuciu nie zmieniło. przeciez inny niw wymysli mi sensu zycia.

Posty [ 9 816 do 9 880 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 150 151 152 153 154 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026