Ale ja jakos się nie cieszę.
9 816 2013-06-29 17:40:51
Podobne tematy
9 817 2013-06-29 17:48:55 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-29 18:01:54)
Ale ja jakos się nie cieszę.
To normalne
u takiej Marudy jak Ty
.
Nie przejmuj się adleropodobnymi. One żyją na innej planecie
.
9 818 2013-06-29 18:01:40
G....mnie one obchodzą, tak podle się czuję, że chyba umrę...
9 819 2013-06-29 18:04:12 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-29 18:04:44)
G....mnie one obchodzą, tak podle się czuję, że chyba umrę...
To może zamieńmy się
?
Ja mam dużą szansę, że w przyszłym tygodniu ktoś bedzie mi chciał w umieraniu pomóc
. A prawdę mówiąc mogę jeszcze troszeczkę po tym świecie pochodzić
.
9 820 2013-06-29 20:13:18
G....mnie one obchodzą, tak podle się czuję, że chyba umrę...
Ależ smutny post.
Miss mam nadzieję, że troszkę lepiej u Ciebie. Ja jestem po paru piwkach i też mi sie jakoś nostalgicznie zrobiło.
9 821 2013-06-29 20:40:27 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 20:41:14)
missnowegojorku napisał/a:G....mnie one obchodzą, tak podle się czuję, że chyba umrę...
Ależ smutny post.
Miss mam nadzieję, że troszkę lepiej u Ciebie. Ja jestem po paru piwkach i też mi sie jakoś nostalgicznie zrobiło.
A ja nawet piffka nie mogę siorbnąć, bo za dużo się kiedyś nimi pocieszłam, na trzeźwo te świat jest do qurwy nie podobny...
9 822 2013-06-29 20:50:13
Miss, wydarzyło sie coś szczególnego, czy to całokształt?
9 823 2013-06-29 21:02:56 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 21:06:12)
Ja mam zryty beret.
Yogi, stać mnie, ale po co mam wydawać na pierdoły.
9 824 2013-06-29 21:11:10
Yogi, stać mnie, ale po co mam wydawać na pierdoły.
A majtałasy gdzie pierzesz?
9 825 2013-06-29 21:13:30
wcale...
9 826 2013-06-29 21:28:35 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-29 21:33:35)
wcale...
Chyba nie rozumiem
.
Czy można zamówić pralkę przez net?
W pewnym sensie tak. Większość hipermarketów ma także sprzedaż z odbiorem w najbliższym stacjonarnym sklepie, a te ich sklepy zapewniają bezpłatny dowóz w pewnym zakresie odległości.
Może się okazać, że zamówisz pralkę objętą jakąś promocją i przywiozą Ci ją do pod drzwi.
Zresztą zwykłe firmy też często zapewniają finalizację transakcji przez net i dostawę do domu.
9 827 2013-06-29 21:32:30
czego?
9 828 2013-06-29 21:34:17
czego?
Tego "wcale" o majtałasach.
9 829 2013-06-29 21:43:26
no widzisz, mam zryty beret...
9 830 2013-06-29 21:50:49
Witajcie wieczorem ![]()
Wróciłam z zakupów. Nogi mi wchodzą....
9 831 2013-06-29 21:54:23
A mi od leżenia na kanapie d..... boli....
9 832 2013-06-29 21:56:25
A mi od leżenia na kanapie d..... boli....
No to pora wstać ![]()
9 833 2013-06-29 22:03:51
Nie ma po co....
9 834 2013-06-29 22:07:10
Nie ma po co....
ZAWSZE jest po co, tylko tego nie widzisz ![]()
Nie chcesz widzieć.
Miss naprawdę zmień terapeutkę i tym razem bądź szczera z nową.
9 835 2013-06-29 22:17:09
Nie mam na jaką. Może mam coś ze wzrokiem, to nowy okulista byłby zasadny.
9 836 2013-06-29 22:17:58
Witaj Luc-iu
.
9 837 2013-06-29 22:21:16 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 22:25:40)
Tak się nażarłam, że idę teraz to wyrzygać...
__________________________________________________________________________________________________________________________________________
Idę się powiesić, albo nażrę się tabletek, mam dość tej męczarni...
9 838 2013-06-29 22:28:32
Cześć Yogi
Tak się nażarłam, że idę teraz to wyrzygać...
Idę się powiesić, albo nażrę się tabletek, mam dość tej męczarni...
No to jak wstaniesz to już d...bedzie mniej bolała ![]()
Jak się nażresz tabletek to będzie za to bolał żołądek.
Terapeutek brakuje w Gdańsku?????Nie opowiadaj ![]()
9 839 2013-06-29 22:39:06
Cześć.
Dzisiaj mam pierwszą od kilku miesięcy wolną sobotę, wybrałam się na zakupy spożywcze i jestem przerażona, wszędzie tłumy.
Miss, coś konkretnego Cię dzisiaj zdołowało, czy tak ogólnie wszystko do dupy?
9 840 2013-06-29 22:40:09
Ale trzeba mieć skierowanie.
9 841 2013-06-29 22:41:01
Ale trzeba mieć skierowanie.
Gdzie trzeba mieć skierowanie?
9 842 2013-06-29 22:41:13
Cześć.
Dzisiaj mam pierwszą od kilku miesięcy wolną sobotę, wybrałam się na zakupy spożywcze i jestem przerażona, wszędzie tłumy.
Miss, coś konkretnego Cię dzisiaj zdołowało, czy tak ogólnie wszystko do dupy?
Moje życie i ja są do dupy.
9 843 2013-06-29 22:42:14 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 22:47:11)
missnowegojorku napisał/a:Ale trzeba mieć skierowanie.
Gdzie trzeba mieć skierowanie?
Na terapię.
___________________________________________________________________
Ja chcę już umrzeć....czemu muszę żyć?
9 844 2013-06-29 22:47:55
Miss to nie możesz dostać skierowania?
Poza tym do psychiatry skierowania nie trzeba, a Ty masz depresję, więc powinien być psychiatra.
Nadto pisałaś, że "Cię stać tylko nie chcesz wydawać na pierdoły". No to terapia, które być może by Ci pomogła, chyba pierdołą nie jest.
9 845 2013-06-29 22:49:10 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 22:52:18)
Ja chodzę przecież do psychiatry. Skierowanie jest potrzebne na terapię. Nie stać mnie płacić 100 zł za 55 minut. Napisałam, że stać mnie na pralkę...Przecież ja nie pracuję...Teraz się jeszcze okazuje, że mam płacić co miesiąc składkę członkowska na wolontariat. Poza tym ja opowiadam terapeutce o tym jak się czuję, skoro nie ma na to lekarstwa, to jak mi inna pomoże.
9 846 2013-06-29 22:52:33
Ja chodzę przecież do psychiatry. Skierowanie jest potrzebne na terapię. Nie stać mnie płacić 100 zł za 55 minut. Napisałam, że stać mnie na pralkę...
Chodzisz do psychiatry, z którą nie jesteś szczera - sama to pisałaś.
Stać Cię na pralkę, ale bez pralki się można obejść, lepiej to wydać na coś co może Ci poprawić komfort życia.
Powtarzam pytanie: nie możesz dostać skierowania na terapię?
9 847 2013-06-29 22:55:11 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 22:56:19)
missnowegojorku napisał/a:Ja chodzę przecież do psychiatry. Skierowanie jest potrzebne na terapię. Nie stać mnie płacić 100 zł za 55 minut. Napisałam, że stać mnie na pralkę...
Chodzisz do psychiatry, z którą nie jesteś szczera - sama to pisałaś.
Stać Cię na pralkę, ale bez pralki się można obejść, lepiej to wydać na coś co może Ci poprawić komfort życia.
Powtarzam pytanie: nie możesz dostać skierowania na terapię?
Mój psychiatra to męczyzna, on nie prowadzi psychoterapii, dał mi już dwa skierowania: na trzymiesięczną terapię grupową, a obecnie od dwóch i pół roku chodzę na teraspię indywidualną do kobiety i wszystko jej opowiadam o swoim życiu. Pod jakim względem jestem nie szczera ? , ona wszystko o mnie wie. A jaka mam gwarancję, że jak będę płacić to poprawi mi się?
9 848 2013-06-29 23:00:57
wszystko jej opowiadam o swoim życiu. Pod jakim względem jestem nie szczera ? , ona wszystko o mnie wie. A jaka mam gwarancję, że jak będę płacić to poprawi mi się?
1. Nie będę teraz wertować wątku, ale pamiętam, nie tak dawny Twój wpis, gdzie napisałaś, że traktujesz to bardziej jako spotkania towarzyskie i nie mówisz terapeutce wszystkiego.
2.Gwarancji to na nic nie ma ![]()
Ale gdy jest choć cień szansy na poprawę, na skuteczność to ja bym to wykorzystywała. Do skutku.
9 849 2013-06-29 23:02:26 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 23:04:29)
Ale nie ma cienia. Będę płacić jak za zboże i zostanę z nosem w odchodach i pustym portfelem. O nie, nie wierzę już spychologom. Nie dam sobie wydrenować kieszeni psychobiznesowi. Jak mam traktować rozmowy w stylu co się wydarzyło w tym tygodniu? Jak pranie mózgu? No sorry Gregory...Jeszcze mam za to płacić ciężką kasę?
9 850 2013-06-29 23:05:12
1. Nie będę teraz wertować wątku, ale pamiętam, nie tak dawny Twój wpis, gdzie napisałaś, że traktujesz to bardziej jako spotkania towarzyskie i nie mówisz terapeutce wszystkiego.
Nie odniosłaś się do powyższego punktu.
Odłączam się na jakiś czas, wrócę za godzinę.
9 851 2013-06-29 23:08:59 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 23:10:24)
luc napisał/a:1. Nie będę teraz wertować wątku, ale pamiętam, nie tak dawny Twój wpis, gdzie napisałaś, że traktujesz to bardziej jako spotkania towarzyskie i nie mówisz terapeutce wszystkiego.
Nie odniosłaś się do powyższego punktu.
Odłączam się na jakiś czas, wrócę za godzinę.
Ależ proszę...Odnoszę się...Jak mam traktować spotkanie: gdzie pani pyta mnie co tydzień...Co się wydarzyło w tym tygodniu? Wszystkiego nie zdążę powiedzieć przez 50 minut...Zresztą jak mówię jej, to i tak nic z tego nie wynika, zarówno dobrze mogę powiedzieć Asterce przez skejp...Jeszcze lepiej wyjdzie...Ona nawet nie rozumie, że ja boję się odbierać telefon...To ja komuś takiemu mam płacić jeszcze? Za co? Ostatnio nawet się przemogłam i powiedziałam co sugerowaliście, że nie czuję żeby ta terapia mi pomagała, na co usłyszałam że nigdy nie ma gwarancji takiej, no to wybacz, ale to nie jest warte opłaty.
9 852 2013-06-29 23:10:48
Ona nawet nie rozumie, że ja boję się odbierać telefon...
Nie wierzę.
9 853 2013-06-29 23:11:48 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 23:12:27)
missnowegojorku napisał/a:Ona nawet nie rozumie, że ja boję się odbierać telefon...
Nie wierzę.
No to nie wierz, powiedziała, że możena się bac zadzwonić, a nie odebrac. No więc jestem już szczera, powiedziałam że terapia nie pomaga, ale to i tak nic nie zmieniło.
9 854 2013-06-29 23:17:43
No to nie wierz, powiedziała, że możena się bac zadzwonić, a nie odebrac. No więc jestem już szczera, powiedziałam że terapia nie pomaga, ale to i tak nic nie zmieniło.
Nam (po potwierdzeniu zespołu stresu bojowego) zalecili wyciszenie telefonu, aby było jak najmniej elementów stresujących.
9 855 2013-06-29 23:19:15 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-29 23:20:29)
Co ty na misji byłes? W jakim charakterze?
9 856 2013-06-29 23:43:54
Co ty na misji byłes? W jakim charakterze?
W charakterze... trutnia
.
9 857 2013-06-30 01:20:38
Ależ proszę...Odnoszę się...Jak mam traktować spotkanie: gdzie pani pyta mnie co tydzień...Co się wydarzyło w tym tygodniu? Wszystkiego nie zdążę powiedzieć przez 50 minut...Zresztą jak mówię jej, to i tak nic z tego nie wynika, zarówno dobrze mogę powiedzieć Asterce przez skejp...Jeszcze lepiej wyjdzie...Ona nawet nie rozumie, że ja boję się odbierać telefon...To ja komuś takiemu mam płacić jeszcze? Za co? Ostatnio nawet się przemogłam i powiedziałam co sugerowaliście, że nie czuję żeby ta terapia mi pomagała, na co usłyszałam że nigdy nie ma gwarancji takiej, no to wybacz, ale to nie jest warte opłaty.
To najlepszy dowód, że pora zmienić terapeutkę. Zresztą już wcześniej Ci to parę razu sugerowano.
Ale zrobisz jak uważasz.
9 858 2013-06-30 09:58:33
missnowegojorku napisał/a:Ależ proszę...Odnoszę się...Jak mam traktować spotkanie: gdzie pani pyta mnie co tydzień...Co się wydarzyło w tym tygodniu? Wszystkiego nie zdążę powiedzieć przez 50 minut...Zresztą jak mówię jej, to i tak nic z tego nie wynika, zarówno dobrze mogę powiedzieć Asterce przez skejp...Jeszcze lepiej wyjdzie...Ona nawet nie rozumie, że ja boję się odbierać telefon...To ja komuś takiemu mam płacić jeszcze? Za co? Ostatnio nawet się przemogłam i powiedziałam co sugerowaliście, że nie czuję żeby ta terapia mi pomagała, na co usłyszałam że nigdy nie ma gwarancji takiej, no to wybacz, ale to nie jest warte opłaty.
To najlepszy dowód, że pora zmienić terapeutkę. Zresztą już wcześniej Ci to parę razu sugerowano.
Ale zrobisz jak uważasz.
Ale za tą zmienioną już będzie musiała płacic bo na NFZ grymasić sobie nie można, a jak sama powiedziałaś gwarancji powodzenia wciąż nie będzie. Niestety,w tej branży nie ma refundacji w przypadku braku satysfakcji... W ten sposób można stracić tysiące szukając 'dobrego terapeuty' i wciąż nie uzyskać żadnego efektu... a strata tysięcy raczej nikogo nie nastawi optymistycznie, z wyjątkiem terapeutów rzecz jasna
9 859 2013-06-30 10:18:43
Doby:)
wszyscy spią?
9 860 2013-06-30 10:25:22
wszyscy spią?
Obudziłaś mnie Bestio
.
Ceść Mgiełko udająca ptaszka
.
9 861 2013-06-30 10:32:36
A tam bestia od razu....malutki, niewinny ptasiek
co tam u Cię Yogi? w domu?
9 862 2013-06-30 10:38:42
co tam u Cię Yogi? w domu?
W domu bałagan
.
Zbieram się zaraz do pracy. Chciałem tylko zobaczyć, czy jakie odpowiedzi wywołały moje dwa dość ostre posty.
Jakiś facio obraził mnie dwukrotnie (a raz Miss) i po kilku dniach obecności na forum próbuje się umówić z którąś z dziewczyn. Przylazł tu, żeby sobie wyrwać samotną (odłączoną od stada
) antylopę
i stara się wszystkim pokazać: co to nie on
.
Jak Twoje sprawy z właścicielem nowych gatek
?
9 863 2013-06-30 10:54:16 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-06-30 10:54:35)
A w jakim temacie te posty napisałes?
moje sprawy bez zmian, nie mielismy okazji ze sobą porozmawiać cztery oczy....
9 864 2013-06-30 11:06:29 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-30 11:08:18)
Dyskusję z podrywaczem mam na
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1582760#p1582760
W wątku:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1582889#p1582889
dość ostro "pojechałem" po autorce
.
9 865 2013-06-30 12:00:40
Niepotrzebnie po niej pojechałeś, w jej przypadku na dwoje babka wóżyła, ja ją rozumiem... byłam z 10 lat sarszym mezczyzna od sibie i nawet taką różnicę wiekową sie odczuwało a co dopiero 20 lat, a im się starzejesz tym bardziej sie to widzi. Starszy meżczyna łatwo zauroczy młodą kobietę, a póxniej dopiero pewne rzeczy wychodzą. Mężczyźni z natury sa leniwi, to praca ich napędza i no i czasem kobieta, przynajmniej na początku, a jak mezczyzna pracy nie ma to właśnie wygląda jak widmo snujace się po mieszkaniu, dom to jest królestwo kobiety.
9 866 2013-06-30 12:05:35
Niepotrzebnie po niej pojechałeś
Już ją przeprosiłem
.
Mężczyźni nie są leniwi
, jedynie oszczędzają siły na poważne problemy
.
Facet bez pracy rzeczywiście snuje się po domu jak koszmarne widmo
.
Jak będziesz gadać ze swoim, to pamiętaj, by najpierw wyjaśnić mu, że boli Cie kupowanie mu ciuchów przez inne kobiety. Potem mogą ponieść Cię emocje i tylko się pokłócicie.
9 867 2013-06-30 12:16:28
oszczędzacie energię regulując głośność odbiorników z kanapy haha
my często się kłócimy...włąśnie przed chwilą dzwonił i się spieliśmy
mówiłąm mu o naszym wyjeździe na urlop, a on sie dziwi że my gdzieś jedziemy, ja myślałam ze to dla niego istotne przecież zawsze jeżdzilismy, to on mi odpowiada myślałaem że nigdzie nie jedziemy bo ty nigdy nie chcesz jechać, nie trafiło by cię, on mnie nie rozumie w 80%
9 868 2013-06-30 12:20:39
on mnie nie rozumie w 80%
I tym różni się od geja
.
Ja siedzę na tym forum, bo po dwudziestu latach rozwiązywania problemów osobistych moich pracownic, lepiej czuję się w tematach obecnych tutaj, niż na męskich forach motoryzacyjnych (tam jestem raczej biernym czytaczem
).
9 869 2013-06-30 12:41:34
hehe no nie jest, jeden problem z głowy
...ja czasami cie podziwiam ze ty sie tu odnajdujesz Yogi, to tak samo jak ja bym miała iść na meskie forum i tam dyskutować, jak powiedziałam mojemu ze na tym forum tez udzielają się meżczyxni to się zaczął śmiać i dziwić zarazem no i wkurzać ze po co oni wtrącją się w "babskie sprawy'
9 870 2013-06-30 13:16:53
Dzień dobry wszystkim ![]()
Ale za tą zmienioną już będzie musiała płacic bo na NFZ grymasić sobie nie można, a jak sama powiedziałaś gwarancji powodzenia wciąż nie będzie. Niestety,w tej branży nie ma refundacji w przypadku braku satysfakcji... W ten sposób można stracić tysiące szukając 'dobrego terapeuty' i wciąż nie uzyskać żadnego efektu... a strata tysięcy raczej nikogo nie nastawi optymistycznie, z wyjątkiem terapeutów rzecz jasna
Nie wiem czy za tę nową terapeutkę Miss musiałaby płacić. Być może zmiana terapeutki, przy braku efektów terapii, nie prowadzi do konieczności samodzielnego opłacania. Być może lekarz może skierować do innego terapeuty.
Jednak, nawet gdyby istniała konieczność płacenia za nową terapeutkę, to ja bym się na jej miejscu zdecydowała. Chyba Miss ma na jedzenie? Nawet jeżeli to znacznie uszczupliłoby jej zasoby finansowe to jest to jedyna strata. Zyski za to MOGĄ być ogromne. W końcu co ma do stracenia? Tylko trochę kasy. Tylko na co Miss te pieniądze jeżeli i tak z nich nie korzysta (poza bieżącymi wydatkami). Na nic nie chce ich wydawać.
Owszem, gwarancji nie ma. Można na tym poprzestać. Pisałam o tym wielokrotnie - ja próbowałabym do skutku.
W końcu co może być gorszego (poza chorobami) od tego co Miss opisuje o swoim życiu?
Skoro jej to nie odpowiada to trzeba szukać recepty na poprawę - do skutku.
9 871 2013-06-30 13:24:41
Nie wiem czy za tę nową terapeutkę Miss musiałaby płacić.
Dostęp do indywidualnej terapii jest bardzo ograniczony i z każdym rokiem zmniejszany przez NFZ
.
Miss jest trudnym przypadkiem (problem z nawiązaniem właściwej relacji) dlatego ma bardzo małą szansę na znalezienie kompetentnego specjalisty. Zapewniam Cię Luc-iu, że nie każdy terapeuta jest dobry
.
Poza tym opowiadanie obcej (nowej) osobie o swoich (skrywanych) problemach nie jest przyjemne.
9 872 2013-06-30 13:26:01 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-30 13:29:40)
Dzień dobry wszystkim
brzydulla napisał/a:Ale za tą zmienioną już będzie musiała płacic bo na NFZ grymasić sobie nie można, a jak sama powiedziałaś gwarancji powodzenia wciąż nie będzie. Niestety,w tej branży nie ma refundacji w przypadku braku satysfakcji... W ten sposób można stracić tysiące szukając 'dobrego terapeuty' i wciąż nie uzyskać żadnego efektu... a strata tysięcy raczej nikogo nie nastawi optymistycznie, z wyjątkiem terapeutów rzecz jasna
Nie wiem czy za tę nową terapeutkę Miss musiałaby płacić. Być może zmiana terapeutki, przy braku efektów terapii, nie prowadzi do konieczności samodzielnego opłacania. Być może lekarz może skierować do innego terapeuty.
Jednak, nawet gdyby istniała konieczność płacenia za nową terapeutkę, to ja bym się na jej miejscu zdecydowała. Chyba Miss ma na jedzenie? Nawet jeżeli to znacznie uszczupliłoby jej zasoby finansowe to jest to jedyna strata. Zyski za to MOGĄ być ogromne. W końcu co ma do stracenia? Tylko trochę kasy. Tylko na co Miss te pieniądze jeżeli i tak z nich nie korzysta (poza bieżącymi wydatkami). Na nic nie chce ich wydawać.
Owszem, gwarancji nie ma. Można na tym poprzestać. Pisałam o tym wielokrotnie - ja próbowałabym do skutku.
W końcu co może być gorszego (poza chorobami) od tego co Miss opisuje o swoim życiu?
Skoro jej to nie odpowiada to trzeba szukać recepty na poprawę - do skutku.
Jak to na nic nie chcę wydawa c? Na mnóstwo rzeczy wydaję....Właśnie wczoraj wydałam 1050 zł na 244 euro. Kupuję za to pewien lek w Niemczech,a ponieaż on w odróżnieniu od terapii przynosi oczekiwane rezultay nie szkoda mi nań. Miesięczna teraopia tym lekiem kosztuje mnie 500 zł miesiecznie. Wydaję na opłaty za prąd, gaz,energię, TV i czynsz za moje mieszkanie. Wydaję na leczenie, jedzenie i fryzjera moich psów. Wydaję na bilet miesieczny, na dzieci, na kosmetyki, środki czystości, czasem pójdę na kawę z kimś, do kina czy na wystawę. Teraz jeszcze co mieisąc muszę płacic za wolontariat.
9 873 2013-06-30 13:26:03
a ja uważam,ze nie ma kobiet brzydkich-są tylko zadbane lub zaniedbane...każda kobieta ma coś wyjatkowego w sobie i czy jest ruda czy piegowata czy gruba czy chuda to przeciez kazdy facet ma inny gust-jedni lubia bardzo szczuple inni znowu bardziej przy kosci,więc ja mysle,ze ty tez sobie znajdziesz odpowiedniego partnera tylko wystarczy w siebie uwierzyć i docenic to co sie ma w sobie:)
9 874 2013-06-30 13:28:06
a ja uważam,ze nie ma kobiet brzydkich-są tylko zadbane lub zaniedbane...każda kobieta ma coś wyjatkowego w sobie i czy jest ruda czy piegowata czy gruba czy chuda to przeciez kazdy facet ma inny gust-jedni lubia bardzo szczuple inni znowu bardziej przy kosci,więc ja mysle,ze ty tez sobie znajdziesz odpowiedniego partnera tylko wystarczy w siebie uwierzyć i docenic to co sie ma w sobie:)
Do kogo z nas kierujesz te słowa?
Witaj
.
9 875 2013-06-30 13:31:22
Pomadto czasem leczę sięprywatnie, aha jeszcze leki na nerwicę i niedoczynność tarczycy. To na nic nie wydaję? Nie stać mnie na 500 zł miesiezcnie na pogadanki z następnym spychologiem.
9 876 2013-06-30 13:36:43 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-30 13:37:00)
Pomadto czasem leczę sięprywatnie, aha jeszcze leki na nerwicę i niedoczynność tarczycy. To na nic nie wydaję? Nie stać mnie na 500 zł miesiezcnie na pogadanki z następnym spychologiem.
Miss-ka: a nie proponowali Ci nigdy leczenia stacjonarnego? Nie masz żadnych obowiązków, więc możesz sobie na to pozwolić.
Nam proponowali Kobierzyn pod Krakowem (na Szaserów szans nie było).
Tyle, że Ty byłaś etatowym pracownikiem resortu, więc nawet na Szaserów masz większą szansę.
Pól roku "wakacji" i Twój stosunek do świata może zmienić się diametralnie.
9 877 2013-06-30 13:42:54
To na nic nie wydaję?
Miss nie odbieraj źle mojego wpisu.
Odniosłam się tylko do tego co wcześniej napisałaś, że stać Cię, ale nie chcesz wydawać na pierdoły.
To na pewno nie są małe wydatki, ale jak pisałam wcześniej, skoro nie ma innego pomysły na poprawę to może warto próbować nadal w tym kierunku, do skutku.
Yogi domyślam się, że znalezienie dobrego terapeuty nie jest łatwe.
Ale jaki sens ma ciągnięcie terapii, do której Miss nie ma kompletnie przekonania, kiedy nie mówi terapeutce (z powodu braku przekonania) wszystkiego? Albo jeżeli terapeutka nie potrafi pomóc.
Dla mnie jest wtedy oczywiste, że trzeba albo zmienić nastawienie do terapii (co do wiary w nią, zaufania do terapeuty etc.), albo (jeśli terapeuta nie rozumie problemów - jak pisała Miss wczoraj) zmienić terapeutę.
Albo się poddać, co jest najgorszym rozwiązaniem ![]()
9 878 2013-06-30 13:43:34 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-30 13:47:16)
missnowegojorku napisał/a:Pomadto czasem leczę sięprywatnie, aha jeszcze leki na nerwicę i niedoczynność tarczycy. To na nic nie wydaję? Nie stać mnie na 500 zł miesiezcnie na pogadanki z następnym spychologiem.
Miss-ka: a nie proponowali Ci nigdy leczenia stacjonarnego? Nie masz żadnych obowiązków, więc możesz sobie na to pozwolić.
Nam proponowali Kobierzyn pod Krakowem (na Szaserów szans nie było).
Tyle, że Ty byłaś etatowym pracownikiem resortu, więc nawet na Szaserów masz większą szansę.
Pól roku "wakacji" i Twój stosunek do świata może zmienić się diametralnie.
Byłam w Cieplicach i zamiast pomóc to mi się jeszcze pogorszyło.
Ale to jest takie gadanie, jak taki tyerapeuta ma mi niby pomóc, terapia pomaga tylko zmienic myślenie, a nie charakter i cechy osobowości. Obecna mi to dała, mam samoświadomość i autorefleksję. Terapeuta to nie cudotwórca, to zwykły człowiek.
9 879 2013-06-30 15:10:40
Dzień dobry wszystkim
brzydulla napisał/a:Ale za tą zmienioną już będzie musiała płacic bo na NFZ grymasić sobie nie można, a jak sama powiedziałaś gwarancji powodzenia wciąż nie będzie. Niestety,w tej branży nie ma refundacji w przypadku braku satysfakcji... W ten sposób można stracić tysiące szukając 'dobrego terapeuty' i wciąż nie uzyskać żadnego efektu... a strata tysięcy raczej nikogo nie nastawi optymistycznie, z wyjątkiem terapeutów rzecz jasna
Nie wiem czy za tę nową terapeutkę Miss musiałaby płacić. Być może zmiana terapeutki, przy braku efektów terapii, nie prowadzi do konieczności samodzielnego opłacania. Być może lekarz może skierować do innego terapeuty.
Jednak, nawet gdyby istniała konieczność płacenia za nową terapeutkę, to ja bym się na jej miejscu zdecydowała. Chyba Miss ma na jedzenie? Nawet jeżeli to znacznie uszczupliłoby jej zasoby finansowe to jest to jedyna strata. Zyski za to MOGĄ być ogromne. W końcu co ma do stracenia? Tylko trochę kasy. Tylko na co Miss te pieniądze jeżeli i tak z nich nie korzysta (poza bieżącymi wydatkami). Na nic nie chce ich wydawać.
Owszem, gwarancji nie ma. Można na tym poprzestać. Pisałam o tym wielokrotnie - ja próbowałabym do skutku.
W końcu co może być gorszego (poza chorobami) od tego co Miss opisuje o swoim życiu?
Skoro jej to nie odpowiada to trzeba szukać recepty na poprawę - do skutku.
a na czym Ty opierasz swoją wiarę w skuteczność terapii,nawet jeśli tylko pod warunkiem znalezienia odpowiedniego terapeuty?
9 880 2013-06-30 16:12:01
terapeuta nie sprawi, ze bede sie dobrze czuła wsród ludzi, ta zaleciła wolontariat, nic to w moim samopoczuciu nie zmieniło. przeciez inny niw wymysli mi sensu zycia.