netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 702 wyświetleniazałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 781 do 845 z 16 697 ]

781 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-01-13 20:46:27)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Wilczyca89 napisał/a:

Mam zamiar uczynić swojego partnera życiowego najszczęśliwszym mężczyzną na świecie.

to ty chyba rozrywana jesteś przez meżczyzn

brzydulla napisał/a:
Koliber napisał/a:

...co do pracowników to norma, zawsze się jacyś chop do przodu znajdą, weź ich olej

Niby czemu? mają niestety rację...

cholernie spokojnie do tego podchodzisz, mnie by szlag trafił jakby mi ktoś w pracy przygadywał że to czy tamto spartole...

782 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-01-13 23:11:53)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
brzydulla napisał/a:
Koliber napisał/a:

...co do pracowników to norma, zawsze się jacyś chop do przodu znajdą, weź ich olej

Niby czemu? mają niestety rację...

cholernie spokojnie do tego podchodzisz, mnie by szlag trafił jakby mi ktoś w pracy przygadywał że to czy tamto spartole...

jak to spokojnie? od ponad miesiąca wypłakuję się na forum a przedtem przez rok ryczałam w samotności i przeklinam ciągle swoją bezsensowną egzystencję. mam jeszcze rozwalić monitor? rozwaliłam już twardy dysk...

783

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

spokojnie to złe słowo, z rezygnacją

784

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dziewczyny, co Wy piszecie? Na świecie nie ma brzydkich kobiet. Są tylko takie, które wierzą w siebie i czują się w swoim ciele bardzo dobrze, i są takie, które skupiają się tylko na wadach i defektach.
Jeżeli będziecie pozytywnie myśleć i chodzić wyprostowane z głową wysoko (ale nie z zadartym nosem), to tak Was ludzie dookoła będą odbierać.
Zasada stara jak świat. Żadna nie jest idealna, ale żadna nie może powiedzieć, że jest brzydka. Ta "brzydota" siedzi w Waszych głowach smile

785

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
akikinom napisał/a:

Dziewczyny, co Wy piszecie? Na świecie nie ma brzydkich kobiet. Są tylko takie, które wierzą w siebie i czują się w swoim ciele bardzo dobrze, i są takie, które skupiają się tylko na wadach i defektach.
Jeżeli będziecie pozytywnie myśleć i chodzić wyprostowane z głową wysoko (ale nie z zadartym nosem), to tak Was ludzie dookoła będą odbierać.
Zasada stara jak świat. Żadna nie jest idealna, ale żadna nie może powiedzieć, że jest brzydka. Ta "brzydota" siedzi w Waszych głowach smile

Absolunie, to prawda!

Zgarbione plecy, nieodzywanie sie w towarzystwie, dawanie po sobie jechac na kazdym kroku, rezygnacja i zalozenie, ze sie jest do niczego- wszystko to jest niesamowicie nieatrakcyjne. Nie wlosy, nie ciuchy, nie duzy nos, nie krzywe nogi, ale wlasnie te cechy. Nie trzeba miec dlugich nog czy pieknej kaskady blyszczacych wlosow, zeby sie usmiechac. Nie trzeba miec super modnych ciuchow, zeby byc przyjazna wobec innych. Natomiast przekonanie o wlasnej bezwartosci moze nawet z przepieknej dziewczyny zrobic takie zombie, ktorego kazdy bedzie unikac.

786

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
akikinom napisał/a:

Dziewczyny, co Wy piszecie? Na świecie nie ma brzydkich kobiet. Są tylko takie, które wierzą w siebie i czują się w swoim ciele bardzo dobrze, i są takie, które skupiają się tylko na wadach i defektach.
Jeżeli będziecie pozytywnie myśleć i chodzić wyprostowane z głową wysoko (ale nie z zadartym nosem), to tak Was ludzie dookoła będą odbierać.
Zasada stara jak świat. Żadna nie jest idealna, ale żadna nie może powiedzieć, że jest brzydka. Ta "brzydota" siedzi w Waszych głowach smile

Są brzydkie które się czują dobrze w swoim ciele i są brzydkie które się nie czują dobrze w swoim ciele po prostu...

ja wiem że takim postem chce sie kogoś pocieszyć ale faktów się nie zmieni...

ja mam krzywy nos, to przecież nie fatamorgana

787

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja mam nos jak Barbara Streisand, a jakos zadnemu facetowi to nie przeszkadzalo smile

788

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Skoro nigdy nie widziałyście naprawdę brzydkiej osoby to nie znaczy że taka nie istnieje... Chciałabym żyć w waszym świecie.

789

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
papciuszek napisał/a:

Skoro nigdy nie widziałyście naprawdę brzydkiej osoby to nie znaczy że taka nie istnieje... Chciałabym żyć w waszym świecie.

Kto mówi że nie widział? Ja widzę codziennie -w lustrze.

790

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
papciuszek napisał/a:

Skoro nigdy nie widziałyście naprawdę brzydkiej osoby to nie znaczy że taka nie istnieje... Chciałabym żyć w waszym świecie.

Kto mówi że nie widział? Ja widzę codziennie -w lustrze.

akikinom napisał/a:

Dziewczyny, co Wy piszecie? Na świecie nie ma brzydkich kobiet.

Ja doskonale wiem że są, bo sama do nich należę...

791

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No, ale co poradzisz, że jesteś brzydka, nic. Te wykłocania się są śmieszne. Podam przykład, cierpie na okropne zaparcia, poszłam do najlepszego profesora, który stwierdził, że ma pacjentów którzy mają 100 razy gorzej niż. Skracał jelito kobiecie,która miała w jelitach 11 kg kału. Ja do takiej operacji nie kwalifikuję się, za zdrowa jestem. Ale są osoby, które cokolwiek by nie zjadły, to lecą do kibla dwa razy dziennie. Każdy ma więć swój krzyż i każdemu wydaje się, że jego jest najcieższy. Uwierz migdybyś miała na twarzy olbrzymiego naczyniaka (widziałam takie osoby u E. Drzyzgi) to dopiero byłoby nieszczęście. Nie nawmaiam cię byś uwierzyła, że jesteś piękna skoro nie jesteś, ale codziennie ciesz się wieczorem, że nie masz poprazonej twarzy, albo nowotworu nosa.... Bo to byłaby dopiero tragedia.

792

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Ja mam nos jak Barbara Streisand, a jakos zadnemu facetowi to nie przeszkadzalo smile

a ona sobie  w końcu zoperowała ten nos czy nie?

....mężczyźni nie zwracają wagę na szczegóły, zazwyczaj jakaś część ciała im się podoba a na całą resztę patrzą ogólnie

793

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Ja mam nos jak Barbara Streisand, a jakos zadnemu facetowi to nie przeszkadzalo smile

a ona sobie  w końcu zoperowała ten nos czy nie?

....mężczyźni nie zwracają wagę na szczegóły, zazwyczaj jakaś część ciała im się podoba a na całą resztę patrzą ogólnie

Nigdy nie zoperowala! I dobrze!

794

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Zgarbione plecy, nieodzywanie sie w towarzystwie, dawanie po sobie jechac na kazdym kroku, rezygnacja i zalozenie, ze sie jest do niczego- wszystko to jest niesamowicie nieatrakcyjne. Nie wlosy, nie ciuchy, nie duzy nos, nie krzywe nogi, ale wlasnie te cechy. Nie trzeba miec dlugich nog czy pieknej kaskady blyszczacych wlosow, zeby sie usmiechac. Nie trzeba miec super modnych ciuchow, zeby byc przyjazna wobec innych. Natomiast przekonanie o wlasnej bezwartosci moze nawet z przepieknej dziewczyny zrobic takie zombie, ktorego kazdy bedzie unikac.

Ach! jakby to było takie proste odzywać się  w towarzystwie!

Nie wypowiem się co do autorki wątku ale dla mnie brak urody nie jest problemem zasadniczym ale kroplą która, jak to się mówi, przelewa czarę goryczy:
-nie mam 'gadanego' i nie potrafię być interesująca w towarzystwie więc nie mam zbyt wielu przyjaciół
-nie mam zdolności komunikacji, kreatywności, autoprezentacji co znacząco utrudnia znalezienie pracy i zapewnienie środków do życia
-nie mam żadnego talentu,który zapewniłby mi utrzymanie w świetle braku powyższych
-zwykłe codzienne umiejętności jak np przebywanie w nowo poznanym towarzystwie czy prowadzenie samochodu, co dla większości ludzi jest sprawą naturalną stanowią dla mnie dużą trudność, czasem przeszkodę wręcz nie do przebycia

Bycie ładną czy chociaż ładniejszą i wyższą dałby mi chociaż minimalne wrażenie pewności siebie (jasne że nie zrekompensowałoby powyższych ułomności) ale nie,nawet wyglądać muszę jak mysz.
Czy to nie za dużo jak jednego człowieka?
I w ogóle, skoro mam taka być to nie chcę być w ogóle,życzę sobie zakończyć tą egzystencję ze skutkiem natychmiastowym ale straszy się mnie że pójdę za to do piekła!

795

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Zgarbione plecy, nieodzywanie sie w towarzystwie, dawanie po sobie jechac na kazdym kroku, rezygnacja i zalozenie, ze sie jest do niczego- wszystko to jest niesamowicie nieatrakcyjne. Nie wlosy, nie ciuchy, nie duzy nos, nie krzywe nogi, ale wlasnie te cechy. Nie trzeba miec dlugich nog czy pieknej kaskady blyszczacych wlosow, zeby sie usmiechac. Nie trzeba miec super modnych ciuchow, zeby byc przyjazna wobec innych. Natomiast przekonanie o wlasnej bezwartosci moze nawet z przepieknej dziewczyny zrobic takie zombie, ktorego kazdy bedzie unikac.

Ach! jakby to było takie proste odzywać się  w towarzystwie!

Nie wypowiem się co do autorki wątku ale dla mnie brak urody nie jest problemem zasadniczym ale kroplą która, jak to się mówi, przelewa czarę goryczy:
-nie mam 'gadanego' i nie potrafię być interesująca w towarzystwie więc nie mam zbyt wielu przyjaciół
-nie mam zdolności komunikacji, kreatywności, autoprezentacji co znacząco utrudnia znalezienie pracy i zapewnienie środków do życia
-nie mam żadnego talentu,który zapewniłby mi utrzymanie w świetle braku powyższych
-zwykłe codzienne umiejętności jak np przebywanie w nowo poznanym towarzystwie czy prowadzenie samochodu, co dla większości ludzi jest sprawą naturalną stanowią dla mnie dużą trudność, czasem przeszkodę wręcz nie do przebycia

Bycie ładną czy chociaż ładniejszą i wyższą dałby mi chociaż minimalne wrażenie pewności siebie (jasne że nie zrekompensowałoby powyższych ułomności) ale nie,nawet wyglądać muszę jak mysz.
Czy to nie za dużo jak jednego człowieka?
I w ogóle, skoro mam taka być to nie chcę być w ogóle,życzę sobie zakończyć tą egzystencję ze skutkiem natychmiastowym ale straszy się mnie że pójdę za to do piekła!

No niestety ale mogę się podpisać pod tym postem.

796

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

I w ogóle, skoro mam taka być to nie chcę być w ogóle,życzę sobie zakończyć tą egzystencję ze skutkiem natychmiastowym

tylko ze to nie koncert zyczen i skoro swoje zycie dostalas to je przezyj jak nalezy a nie biadol nad soba. Co to znaczy..jakbym byla wyzsza? To ile Ty masz wzrostu? Skarlowaciala jestes? Sa obecnie buty i po nascie centymetrow jesli ktos chce, lubi i umie w nich chodzic. Osobiscie, wole naturalna kobiete nawet nizsza niz ledwo kustykajace dziwadla na takich szczudlach..ale wybor jest.

Ladniejsza? W sensie jakim? Wlosy mozna tak obciaz i podkoloryzowac, ze automatycznie dodaja urody, cere mozna poprawic make-upem albo pare sesji w solarium zaliczyc. Oczy? Usta? Toz na rynku az przescigaja sie z pomyslami co dokleic, powiekszyc, pomniejszyc, poprawic. Nic tylko brac i korzystac..jesli taka wola.

Mnie to do szczescia nie potrzebne, choc i urody olsniewajacej nie mam ale jesli Tobie moze to pomoc przelamac jakies lody to why not?

Chyba lepszy jakis wysilek niz zaden tylko plakanie nad soba i narzekanie na caly swiat.

797

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Włosy można podkoloryzować, zrobić pełen makijaż , ubrać super ciuchy.Nie zmieni to jednak faktu, że ktoś jest mało atrakcyjny czy niełądny.Są chwile, kiedy ludzie oglądają nas bez makijażu, sztafarzu, ciuchów.Mężczyźni to wzrokowcy - rano też chcą widzieć ładną kobietę, a nie brzydkie kaczątko , które sztucznie przepoczwarza się w łabędzia.Wielu, wielu mężczyn odchodzi od żon i partnerek, które zbrzydły, roztyły się, traci pociąg po uczestnictwie w porodzie.Albo po zobaczeniu swego obiektu westchnień soute bez wspomagaczy.

798 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-01-19 17:03:12)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ech, kazdy chlopak powinien mnie wiec byl zostawic, a szczegolnie juz moj obecny narzeczony, ktory poznal mnie gdy sportowalam masywna egzeme na twarzy, ktorej sie zupelnie nie dalo zatuszowac makijazem (natychmiastowa reakcja alergiczna, supchlizna i obciach). Jakos on pamieta z naszych pierwszych randek wcale nie stan mojej cery, ale moje poczucie humouru smile Dla niego na codzien nie ma roznicy czy sie wypacykuje, czy sie zwleklam o szostej rano z lozka z poczochranymi wlosami i twarza swiecaca jak ksiezyc w pelni od kremu. Wage mam plus- minus stala, ale zdarza mi sie przytyc z 3kg (swieta, wakacje), a moj facet nawet nie zauwaza, i  za glowe sie lapie (moja, nie jego), jezeli jecze, ze musze schudnac.

Wszystko to, z pelnym zrozumieniem dla forumowiczek, ze zadna pieknoscia nie jestem- jestem niska, mam ramiona jak plywaczka, nos Judaistyczny, wlosy cienkie, talii prawie zero.

799

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kilkunastocentymetrowe obcasy? Chodziłaś kiedyś na takich? Niewygodne. Tylko nie mów że jestem na nie. Oczywiście, do pewnego stopnia się da. Ale nie 24 godziny na dobę. Ja chodzę na ok 7-8 centymetrowych i jak tak przejdę pół godziny do pracy, potem 8 godzin w pracy i pół godziny z powrotem to mam już całkowicie dość. Na zakupy w takich latać? Na grilla? na spacer? Są sytuacje w których taki obcasy ( i w ogóle jakiekolwiek obcasy) wyglądają po prostu smiesznie.
Jasne że można pofarbować włosy. Farbuję. Obciąć też można. Oby tylko nie za bardzo bo tu własnie jest problem. moje włosy sa cienkie i się puszą. Czyli minimalny wiatr czy trochę wilgoci i wyglądam jak strach na wróble. Każdy stoi w inną stronę. Czego ja już nie próbowałam - rycyny,żółtka,wszelkie 'anti-frizz' żele czy kremy, jedwab,olej aragonowy -zero efektu. Jedyne co pomaga to prostownica ale na krótko tzn do wyjścia z domu, i nawet w domu się napuszają jak jest chłodniej.
Super ciuchy? A wiesz że nie każdy ma zyłkę stylisty? jeden potrafi dobrać, nawet coś z niczego, inny nawet jak ma kupę kasy to wygląda nieciekawie. Jak by tak nie było to by zawód stylisty nie istniał.
No i racja to co mówi Asterka10, ciekawe jak bym miała to rozegrać gdyby facet był w domu? Po domu też na szpilkach chodzić i wstawać godzinę wcześniej żeby sobie włosy zrobić?

Mussuka napisał/a:

tylko ze to nie koncert zyczen i skoro swoje zycie dostalas to je przezyj jak nalezy a nie biadol nad soba.

Tylko że ja dostałam wybrakowane. To co dla innych jest sprawa naturalną dla mnie jest trudnością i cięzką walką. Np poznawanie ludzi. każde wyjście do obcych to walka z nieśmiałością, cięzki wysiłek umysłowy żeby w ogóle się odezwać a nie zrobić z siebie totalnego idioty... Skoro muszę tyle wysiłku angazować w najprostsze codzienne sprawy to jak zrobić jakiś postęp w zyciu czy karierze?
Nie prosiłam wcale o życie, i gdybym jakikolwiek wybór miała o takie by mnie poprosiła na pewno... nikt by nie poprosił

800

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Brzydulla, patrz na moj post powyzej.

Pierwsze wrazenie, pierwszym wrazeniem, ale ZADEN normalny gosciu nie bedzie oczekiwal od Ciebie zasuwania na szpilkach po domu, ani ladowania kilo kosmetykow na twarz zanim on sie obudzi. Faceci to tez ludzie. Chca miec kolo siebie przyjemna osobe, co pogada, posmieje sie, poglaszcze po lysinie, na spontana podejdzie do seksu od czasu do czasu, a nie wymalowana lale (no chyba, ze jacys parawdziwi dewianci, ktorzy lepiej by zrobili jakby takowa super realistyczna lale sobie kupili).

801

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jestem osobą , która pogada, ma poczucie humoru, pogłaszcze nie tylko po łysinie.Ale nawet Ci nieliczni faceci, którzy dopuścili mnie do takiej bliskości oddali by to wszystko by mieć u boku ładniejszą, młodszą i bardziej ich pociągającą.

802

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A wy tak wszystkie o tych facetach, faceta nie miałam i mieć nie będę, gdzie tam w moim wieku ze zmarchami i siwizną.

Jeśli chodzi o chodzenie na szpilkach w domu to głupio trochę jak jest zbyt duża różnica wzrostu i siegasz mu tylko do pach.

Co do kilograma kosmetyków to ja mówiłam tylko o włosach. Większośc ludzi jak się budzi to im włosy leżą, może trochę w nieładzie,ale generalnie jakoś sobie tam leżą. Ja mam totalne gniazdo, każdy w inną stronę. Jakbym spała na wolnym powietrzu to jakiś wróbel mógłby się pomylić i jaja sobie tam znieść. To naprawdę widok PONIŻEJ PRZECIĘTNEJ, no a facet jako wzrokowiec byłby z pewnością szczególnie zdegustowany tym widokiem.

803

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

A wy tak wszystkie o tych facetach, faceta nie miałam i mieć nie będę, gdzie tam w moim wieku ze zmarchami i siwizną.

Jeśli chodzi o chodzenie na szpilkach w domu to głupio trochę jak jest zbyt duża różnica wzrostu i siegasz mu tylko do pach.

Co do kilograma kosmetyków to ja mówiłam tylko o włosach. Większośc ludzi jak się budzi to im włosy leżą, może trochę w nieładzie,ale generalnie jakoś sobie tam leżą. Ja mam totalne gniazdo, każdy w inną stronę. Jakbym spała na wolnym powietrzu to jakiś wróbel mógłby się pomylić i jaja sobie tam znieść. To naprawdę widok PONIŻEJ PRZECIĘTNEJ, no a facet jako wzrokowiec byłby z pewnością szczególnie zdegustowany tym widokiem.

Kobieto, to Ty mnie rano nie widzialas! smile Kazdy w inna strone, jeden pokrecony, inny jak drut, a wszystko kompletnie plaskie z tylu.

Obie Brzydullo i Asterko szukacie problemu tam, gdzie go nie ma- w wygladzie, a nie w negatywnym nastawieniu. Pisalam juz wczesniej (z tysiac razy chyba), ze nigdy nie mialam problemu z powodzeniem, niewazne czy wazylam 55 czy 60 kg, czy bylam odpicowana czy nosilam dzinsy i meski sweter, czy mialam egzeme (a dostaje ja czesto) czy gladka cere, PONIEWAZ nigdy mnie moj wyglad za bardzo nie interesowal, a skupialam sie na facetach z ktorymi bylam na kawie czy drinku. Bylam ciekawa ich zycia, zainteresowana ich hobby, gotowa smiac sie na glos z dowcipow.

804

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Kobieto, to Ty mnie rano nie widzialas! smile Kazdy w inna strone, jeden pokrecony, inny jak drut, a wszystko kompletnie plaskie z tylu.

A założymy się kto gorzej wygląda?

adlernewman napisał/a:

Obie Brzydullo i Asterko szukacie problemu tam, gdzie go nie ma- w wygladzie, a nie w negatywnym nastawieniu. Pisalam juz wczesniej (z tysiac razy chyba), ze nigdy nie mialam problemu z powodzeniem, niewazne czy wazylam 55 czy 60 kg, czy bylam odpicowana czy nosilam dzinsy i meski sweter, czy mialam egzeme (a dostaje ja czesto) czy gladka cere, PONIEWAZ nigdy mnie moj wyglad za bardzo nie interesowal, a skupialam sie na facetach z ktorymi bylam na kawie czy drinku. Bylam ciekawa ich zycia, zainteresowana ich hobby, gotowa smiac sie na glos z dowcipow.

I znowu o facetach.
Ja nie nawiązuję latwo znajomości,aseksualnych też nie. Pogodziłam się z tym, ale nie znaczy to że się z tego cieszę. A wygląd by mi trochę w zyciu pomógl. Duża i ładna budziłabym trochę wiecej respektu na wejściu. Taki malutki bonusik w zyciu a nie ze wszystko zawsze pod górę.

805 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-01-19 18:52:10)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Jakbym spała na wolnym powietrzu to jakiś wróbel mógłby się pomylić i jaja sobie tam znieść. To naprawdę widok PONIŻEJ PRZECIĘTNEJ, no a facet jako wzrokowiec byłby z pewnością szczególnie zdegustowany tym widokiem.

wybacz...hahahah
i jak cie tu nie kochać chociazby za to poczucie humoru

adlernewman napisał/a:

Obie Brzydullo i Asterko szukacie problemu tam, gdzie go nie ma- w wygladzie, a nie w negatywnym nastawieniu.

z tego co wiem to asterka stara się być pozytynie nastawiona, brzydulla raczej żadnego nastawienia nie ma, do mezczyzn oczywiście...

adlernewman napisał/a:

PONIEWAZ nigdy mnie moj wyglad za bardzo nie interesowal, a skupialam sie na facetach z ktorymi bylam na kawie czy drinku. Bylam ciekawa ich zycia, zainteresowana ich hobby, gotowa smiac sie na glos z dowcipow.

dokładnie

806

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Brzydullo, trudno nie przyznać Ci racji, że wygląd czasami w życiu pomaga... ale tylko pomaga. Na pewno gwarancji szczęścia albo sukcesu w życiu, nie daje. Zdecydowanie ważniejsza jest osobowość. Kiedy jej w człowieku nie ma, nawet wielka uroda szybko się "opatrzy" i spowszednieje. Piękno, to jednak coś więcej, niż ładna buzia. Na podstawie tego co i jak piszesz, stwierdzam, że potrafisz być zarówno interesującą jak i dowcipną  osobą... więc nie zamykaj się w sobie i spróbuj pokonać swoje słabości...  smile

Sama uchodzę za kobietę dość atrakcyjną fizycznie. Przyznam, że specjalnie nie zauważyłam aby z tego tytułu było mi jakoś łatwiej w codziennym życiu. Mój  były mąż... 20 lat starszy... namiętnie przyprawiał mi rogi z paniami zdecydowanie brzydszymi i głupszymi ode mnie... wink

807

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

Brzydullo, trudno nie przyznać Ci racji, że wygląd czasami w życiu pomaga... ale tylko pomaga. Na pewno gwarancji szczęścia albo sukcesu w życiu, nie daje. Zdecydowanie ważniejsza jest osobowość. Kiedy jej w człowieku nie ma, nawet wielka uroda szybko się "opatrzy" i spowszednieje. Piękno, to jednak coś więcej, niż ładna buzia. Na podstawie tego co i jak piszesz, stwierdzam, że potrafisz być zarówno interesującą jak i dowcipną  osobą... więc nie zamykaj się w sobie i spróbuj pokonać swoje słabości...  smile

Osobowości też nie mam.. taka milcząca, niesmiała ze mnie myszka która nie potrafi powiedzieć nic interesującego ani wybrnąć z trudnej sytuacji. Nie da się tego pokonać. Próbuję od 25 lat i nic.

808

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Brzydulla, wcale nie jestes nudna, ani glupia ani nieciekawa. Czy wydaje Ci sie, ze marnowalabym czas piszac w Twoim temacie, gdybym tak uwazala?

Bycie przyjazna, zainteresowana innymi a nie obsesjonalnie wyliczajaca wszystkie swoje (domniemane) usterki pomaga w kontaktach nie TYLKO z mezczyznami, ale W KAZDYM PRZYPADKU,nawet jezeli gdzies tylko na kawe z kolezanka z pracy idziesz. Wybacz ale nie spotkalam jeszcze osoby, ktora by lubila siedziec podczas lunczu z kims kto w ziemie patrzy, ani mru- ani bru, tylko koncentrujacym sie na tym, ze cos "glupiego" powie, albo, ze ich wlosy sie nie ukladaja.

809

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

To nie moj temat...tak się tylko podłączyłam bo też tak mam smile

No wlaśnie tak mam że ani mru ani bru. Tu nawijam jak napita ale zauważ że wyłacznie o tym jaka to ja beznadziejna jestem. Podczas  lunchu tak się nie da. No i robi się cisza. Jeśli ta druga osoba ciągnie jakoś rozmowę to jakoś jeszcze się klei, ale jak nie to robi się krępująca cisza. Jak są 2 osoby i ja to najczęściej gadają a ja słucham... no i potem spotykają się już tylko we dwie...

810

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A o pogodzie, Eastenders, Emmerdale, wiadomosciach, pacjentach gadac nie potrafisz? Wiem, ze to dyrdymaly (oprocz tych pacjentow), no ale przecie prosto z jezora zeskakuja: " Ty wiesz jak ceny podskoczyly ostatnio... A masz przepis na... Jimmy Saville to niesamowity pedofil..". itd. Przeciez nikt od Ciebie nie wymaga analizy rynku czy intelektualnej oceny ostatniej powiesci Willa Selfa.

811 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-01-19 20:53:37)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

A o pogodzie, Eastenders, Emmerdale, wiadomosciach, pacjentach gadac nie potrafisz? Wiem, ze to dyrdymaly (oprocz tych pacjentow), no ale przecie prosto z jezora zeskakuja: " Ty wiesz jak ceny podskoczyly ostatnio... A masz przepis na... Jimmy Saville to niesamowity pedofil..". itd. Przeciez nikt od Ciebie nie wymaga analizy rynku czy intelektualnej oceny ostatniej powiesci Willa Selfa.

No właśnie nie...
Może z wyjątkiem pogody,ale temat szybko się urywa. Ceny podskoczyły? No podskoczyły...koniec dyskusji.. O wiadomościach nie wiem za wiele, nie mam TV i nie kupuję gazet.
A o pacjentach nie wolno, tajemnica...

PS. Co to jest Eastenders i Emmerdale?

812

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Soap opery, bardzo podobne do naszego Klanu.

A newsy mozna sprawdzac na necie wink

813

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Brzydulla pisałaś kiedyś, że interesujesz się historią komunizmu - i już jest temat do rozmowy.
Sądząc po Twoich postach, interesujesz się wieloma dziedzinami, zapewne też dużo czytasz. Temat do rozmowy na pewno by się znalazł. Musisz się tylko przemóc. Przemóc własne myślenie o sobie, że jesteś beznadziejna. Bo nie jesteś. Natomiast jesteś chyba nieśmiała bo wydaje Ci się, że wszyscy są od Ciebie inteligentniejsi. Na pewno tak nie jest. To tylko Twoje wyobrażenia.
Już kiedyś pisałam, że Ty po prostu już się poddałaś, zrezygnowałaś.

814

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

luc, przysięgam nigdy w życiu nie spotkałam osoby z którą mogłabym porozmawiać o historii komunizmu ani nie byłam w towarzystwie gdzie to był jakiś topik do rozmowy
Najczęściej jest to taki small talk o niczym albo o bieżących problemach zawodowych i wtedy mam pustkę w głowie

815

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

ja akurat lubie jak jest cisza-na przerwie, nawet jak jest wiecej niż dwie osoby bo dla mnie to czas na jedzenie i odpoczynek...

z reszta taka prawda że w pracy tak sie nie da pogadać, no chyba tylko konfidentami co lubią afery sztuczne tworzyć zamiast pracować...

816

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz Adlernewman ja się zwyczajnie poddaję.Może marudzę Wam, ale facetom nie pokazuję raczej swego negatywnego nastawienia.Uroda się liczy , szczególnie jak się ma 40+, żaden facet nie będzie z tobą tylko dla Twego pozytywnego nastawienie.Ja tego pozytywnego nastawienia nie mam, jak mam je mieć jak od każdego kolejnego faceta słyszę, że jestem gruba, że jestem brzydka, że mu się nie podobam.Jakiś czas temu usłyszałam, że jestem jeszcze głupia.Trafiam na gości z problemami z byłymi zonami, dziećmi i samym sobą.Na facetó tak skupionych na sobie, że nie mają czasu i ochoty dostrzegać innych.Mam dośc spędzania upojnych wieczorów z facetem wtopionym w laptopa, albo telewizor.Nudzę się, bo większość męzczyzn których spotykam ma zdrewniałe dusze , niechciejstwo i problemy, problemy , problemy.Nic ich nie cieszy, nie interesuje, a mnie traktują po pewnym czasie jak zło konieczne.

817

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, ale właśnie kiedy ma się lat 40+, to można w końcu bezstresowo oczekiwać od mężczyzn dojrzałości, czyli że liczy się dla nich coś więcej niż tylko ładne opakowanie. 

Asterka10 napisał/a:

Nudzę się, bo większość męzczyzn których spotykam ma zdrewniałe dusze , niechciejstwo i problemy, problemy , problemy.Nic ich nie cieszy, nie interesuje, a mnie traktują po pewnym czasie jak zło konieczne.

Zauważam tu pewien paradoks sytuacji, w której się znalazłaś - z jednej strony oczekujesz, aby mężczyźni odrzucili oczekiwania, które są dla nich ważne, a z drugiej sama ich wyłącznie krytykujesz. Naprawdę uważasz, że mogliby chcieć być z kimś, kto ich tak bardzo nie lubi?

818

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Normalnie nie wiem co lepsze... big_smile
Te upierajace sie, ze sa ostatnim brzydactwem calego swiata czy ci co probuja je przekonac ze jest inaczej? big_smile
Zadna strona nie chce odpuscic.... Pasjonujace! big_smile

819 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-01-20 10:44:59)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Olinko staram się z facetami dużo rozmawiać.Lubię i potrafię słuchać,potrafię zrozumieć i nie mam dużych wymagań.Nie ukrywam różnych mało radosnych prawd o sobie.Oczekuję tylko tego, że będą wiedzieć czego chcą i dotrzymywali swoich deklaracji.Lubiłabyś facetów, którym w pewnym momencie zaczyna przeszkadzać coś o czym wiedzieli od początku?Którzy będąc żli na samych siebie, sfrustrowani swoimi problemami dokładali ci jeszcze do pieca.Nie moja wina,że nie są szczerzy z samymi sobą, że ukrywają swoją niedorosłość.
Można lubić kogoś , kto cię żle traktuje i obraża?Myślisz, że nie chciałabym spotkać faceta, którego mogłabym szanować, a nie niańczyć?Który dla odmiany pozajmował się trochę mną i moimi problemami, lub choć nie dokładał swoich?Szukam mężczyzny spotykam narcystycznych chłopców 40+, którzy tylko kreują się na mężczyn.

820

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Sadie napisał/a:

Normalnie nie wiem co lepsze... big_smile
Te upierajace sie, ze sa ostatnim brzydactwem calego swiata czy ci co probuja je przekonac ze jest inaczej? big_smile
Zadna strona nie chce odpuscic.... Pasjonujace! big_smile

Albo śmieszne big_smile
Ktoś jest nieładny. No to jest. Fakt - czy trzeba z faktami dyskutować? Ja też nie piękność a nie przyszło mi do głowy by dywagacjom na ten (niezmienny) fakt nadawać rangę SENSU życia do grobowej deski... denne byłoby TAKIE życie wink

Asterka10 napisał/a:

Olinko staram się z facetami dużo rozmawiać.Lubię i potrafię słuchać,potrafię zrozumieć i nie mam dużych wymagań.Nie ukrywam różnych mało radosnych prawd o sobie.Oczekuję tylko tego, że będą wiedzieć czego chcą i dotrzymywali swoich deklaracji
...
Szukam mężczyzny spotykam narcystycznych chłopców 40+, którzy tylko kreują się na mężczyn.

Może Asterko nie warto szukać?

821

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Tylko mi nie mów, że sami zapuka do mych drzwi i zauważy...
Myślę, że żadna z nas nie robi ze swej brzydoty sensu swojego życia czy zamęcza się na co dzień tym faktem.Staramy się żyć normalnie, ba nawet cieszyć życiem, tylko czasem coś nam nie wychodzi , coś tracimy przez nie taki wygląd czy cechy charakteru.To co piszemy to bardziej próba pokazania jak brak urody przeszkadza w życiu, jak ogranicza, jak pozbawia szans na możliwość wyboru takiego partner jakiego się chce.

822

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jak to mówią każda potwora znajdzie swojego amatora... no tylko że ten amator też może być potworem, czy to w sensie fizycznym czy psychicznym. Jedna powie: ja i tak nie zasługuje na więcej i bierze co się trafi, druga nie będzie się chciała męczyć i będzie szukać dalej, kolejnego potwora-amatora potworów...
Mam wrażenie że okreslony typ kobiet przyciąga określony typ mężczyzn, zupełnie podświadomie i bez nazywania tego po imieniu... np kobieta dojrzała, odpowiedzialna ale przy tym łagodna i opiekuńcza będzie przyciągać róznego typu nieudaczników bo instyktownie będą czuli że tam znajdą opiekę. Oczywiście 1 na tysiąc może mieć szczęście i trafić na normalnego, fajnego faceta,ale reszta będzie musiała adoptować różne sieroty życiowe albo zostanie sama...

Sadie napisał/a:

Normalnie nie wiem co lepsze...
Te upierajace sie, ze sa ostatnim brzydactwem calego swiata czy ci co probuja je przekonac ze jest inaczej? 
Zadna strona nie chce odpuscic.... Pasjonujace!

Dlatego że żadna ze stron nie była w skórze tej drugiej i nie wierzy w jej wersję... Dla kogoś kto normalnie jest otwarty i komunikatywny wydaje się rzeczą naturalną że każdy może tak jak oni- wyjść do ludzi i epatować radością i pewnością siebie. Jak dla mnie to niemożliwe. I to nie tak że ja zawsze w towarzystwie siedzę i płaczę jaka to ja jestem brzydka i nieszczęśliwa. Ale co widać na pierwszy rzut oka to łagodność i nieśmiałość. Rozmowa z nieznajomymi rzadko się klei. Uroda? Wiem że nie załatwi wszystkiego. Ale jestem pewna że by pomogła. Na pewno dodałoby mi pewności siebie gdybym chociaż nie musiała zadzierać głowy żeby spojrzeć ludziom w oczy...

823

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Olinka napisał/a:

Asterko, ale właśnie kiedy ma się lat 40+, to można w końcu bezstresowo oczekiwać od mężczyzn dojrzałości, czyli że liczy się dla nich coś więcej niż tylko ładne opakowanie. 

Asterka10 napisał/a:

Nudzę się, bo większość męzczyzn których spotykam ma zdrewniałe dusze , niechciejstwo i problemy, problemy , problemy.Nic ich nie cieszy, nie interesuje, a mnie traktują po pewnym czasie jak zło konieczne.

Zauważam tu pewien paradoks sytuacji, w której się znalazłaś - z jednej strony oczekujesz, aby mężczyźni odrzucili oczekiwania, które są dla nich ważne, a z drugiej sama ich wyłącznie krytykujesz. Naprawdę uważasz, że mogliby chcieć być z kimś, kto ich tak bardzo nie lubi?

ale to nielubienie wynika z jakichs doswiadczen

824

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Sadie napisał/a:

Normalnie nie wiem co lepsze... big_smile
Te upierajace sie, ze sa ostatnim brzydactwem calego swiata czy ci co probuja je przekonac ze jest inaczej? big_smile
Zadna strona nie chce odpuscic.... Pasjonujace! big_smile

takmówi alutka z rodziny zastepczej hehe

825

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Anhedonia napisał/a:
Sadie napisał/a:

Normalnie nie wiem co lepsze... big_smile
Te upierajace sie, ze sa ostatnim brzydactwem calego swiata czy ci co probuja je przekonac ze jest inaczej? big_smile
Zadna strona nie chce odpuscic.... Pasjonujace! big_smile

Albo śmieszne big_smile
Ktoś jest nieładny. No to jest. Fakt - czy trzeba z faktami dyskutować? Ja też nie piękność a nie przyszło mi do głowy by dywagacjom na ten (niezmienny) fakt nadawać rangę SENSU życia do grobowej deski... denne byłoby TAKIE życie wink

Asterka10 napisał/a:

Olinko staram się z facetami dużo rozmawiać.Lubię i potrafię słuchać,potrafię zrozumieć i nie mam dużych wymagań.Nie ukrywam różnych mało radosnych prawd o sobie.Oczekuję tylko tego, że będą wiedzieć czego chcą i dotrzymywali swoich deklaracji
...
Szukam mężczyzny spotykam narcystycznych chłopców 40+, którzy tylko kreują się na mężczyn.

Może Asterko nie warto szukać?

Po raz pierwszy zgadzam się z Anhedonią

826

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

Może Asterko nie warto szukać?

Po raz pierwszy zgadzam się z Anhedonią

Do tego akurat trzeba mieć odpowiednią osobowość.

Ja całe życie mówiłam że na związkach i facetach minie zalezy i wszyscy mi zawsze odpowiadali że albo kłamię albo że mi się zmieni i nawet oferowali pomoc w znalezieniu.
Ale znakomita większość (choć nie wszystkie!) osób w podobnej jak ja sytuacji desperacko próbowała kogoś znaleźć... trochę się z nich podśmiewałam, przyznam szczerze, ale teraz, będąc nieco starszą, zaczęłam rozumieć ich punkt widzenia... Dla niektorych pogodzenie się z samotnością to jak zaakceptowanie gorszej wersji życia...

827

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Olinka napisał/a:

Asterko, ale właśnie kiedy ma się lat 40+, to można w końcu bezstresowo oczekiwać od mężczyzn dojrzałości, czyli że liczy się dla nich coś więcej niż tylko ładne opakowanie. 

Asterka10 napisał/a:

Nudzę się, bo większość męzczyzn których spotykam ma zdrewniałe dusze , niechciejstwo i problemy, problemy , problemy.Nic ich nie cieszy, nie interesuje, a mnie traktują po pewnym czasie jak zło konieczne.

Zauważam tu pewien paradoks sytuacji, w której się znalazłaś - z jednej strony oczekujesz, aby mężczyźni odrzucili oczekiwania, które są dla nich ważne, a z drugiej sama ich wyłącznie krytykujesz. Naprawdę uważasz, że mogliby chcieć być z kimś, kto ich tak bardzo nie lubi?

ale to nielubienie wynika z jakichs doswiadczen

Dokładnie.Nielubienie nie wynika z mego wrednego charakteru, nie wynika również z jednego czy dwu przypadków.Ale jak spotykasz kolejnego faceta, który ma tylko letką wariację cech poprzednika,cech nie do strawienia to zaczynasz się zastanawiać.I dochodzisz do wniosku, że nie koniecznie w Tobie leży wina.

828

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Ale znakomita większość (choć nie wszystkie!) osób w podobnej jak ja sytuacji desperacko próbowała kogoś znaleźć... trochę się z nich podśmiewałam, przyznam szczerze, ale teraz, będąc nieco starszą, zaczęłam rozumieć ich punkt widzenia... Dla niektorych pogodzenie się z samotnością to jak zaakceptowanie gorszej wersji życia...

Matko jedyna... skąd ten pogląd, że to gorsza wersja życia ?? Chyba, że ktoś koniecznie chce sobie, to wmówić !! Sama mam jakieś porównanie, bo jeszcze kilka lat temu, byłam  mężatką. Dziś jestem wolną kobietą i nigdy nie czułam się, tak spełnionym człowiekiem jak obecnie !

829

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

Matko jedyna... skąd ten pogląd, że to gorsza wersja życia ?? Chyba, że ktoś koniecznie chce sobie, to wmówić !! Sama mam jakieś porównanie, bo jeszcze kilka lat temu, byłam  mężatką. Dziś jestem wolną kobietą i nigdy nie czułam się, tak spełnionym człowiekiem jak obecnie !

Mówię przecież że to zalezy od osobowości. Ja byłam całe życie zdania że facet w zyciu tylko przeszkadza. A pijak czy nieudacznik to prawdziwy wrzód na tyłku.
Ale rozumiem osoby które potrzebują bliskości drugiej osoby i,szczególnie widząc że inni wokół to mają, jest im ciężko.

830

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Ale znakomita większość (choć nie wszystkie!) osób w podobnej jak ja sytuacji desperacko próbowała kogoś znaleźć... trochę się z nich podśmiewałam, przyznam szczerze, ale teraz, będąc nieco starszą, zaczęłam rozumieć ich punkt widzenia... Dla niektorych pogodzenie się z samotnością to jak zaakceptowanie gorszej wersji życia...

Matko jedyna... skąd ten pogląd, że to gorsza wersja życia ?? Chyba, że ktoś koniecznie chce sobie, to wmówić !! Sama mam jakieś porównanie, bo jeszcze kilka lat temu, byłam  mężatką. Dziś jestem wolną kobietą i nigdy nie czułam się, tak spełnionym człowiekiem jak obecnie !

dlaczego uwazasz, ze jedynie ty masz monopol na prawde, sa rózni ludzie, maja rózne oczekiwaniA, DOSWIADZCZENIA, potrzeby i wyobrazenie o szczesciu. ty byc moze tyle wycierpialas w malzenstwie, ze teraz zachłystujesz sie wolnoscia, a jesli jakiejs kobiecie nie bylo dane zyc w zwiazku, to byc moze ona nie ma takiego odniesienia, kontekstu jak ty.

831

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Coz, niektorzy ludzie sa samotnikami, ale powiedzmy sobie szczerze, jest to zdecydowana mniejszosc. No i oni nie narzekaja na forach, ze sa brzydcy, nijacy i nikt sie za nimi nie oglada...

Brzydullo, jakos nie chce mi sie wierzyc w to, ze jestes taka kompletna samotnica. Bardziej sie mi wydaje, ze naprawde uwazasz sie za tak beznadziejna, ze myslisz:"Boze, normalny facet nigdy by takiej nie chcial", co jest smutne, bo wiele tracisz. Kazdy moze znalezc swoja druga polowke, wczesniej czy pozniej, jezeli sie do tego przylozy.

832

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Brzydullo, jakos nie chce mi sie wierzyc w to, ze jestes taka kompletna samotnica. Bardziej sie mi wydaje, ze naprawde uwazasz sie za tak beznadziejna, ze myslisz:"Boze, normalny facet nigdy by takiej nie chcial", co jest smutne, bo wiele tracisz. Kazdy moze znalezc swoja druga polowke, wczesniej czy pozniej, jezeli sie do tego przylozy.

Nie,kompletną nie. Chciałabym łatwiej nawiązywać przyjaźnie. Spotkałam wielu fajnych ludzi na swojej drodze których chciałabym bliżej poznać i kontynuować znajomość ale z uwagi na moją niekomunikatywność oni wcale nie mieli na to ochoty.

Oczywiście że żaden normalny  facet wcale takiej nie chciał. Bez 'by'. Nieprawda że każdy może znaleźć swoją drugą połówkę. Znam wiele osób ktore bardzo chcą i nic, albo godzą się na kompromisy, na 'amatorów potworów'.

Co do urody-ułatwia życie. Widziałam gdzieś jakiś filmik na temat męskich zachowań. Jakaś laska prosiła facetów żeby jej kupili ciastko czy rurkę z kremem. W większości jej się to udawało. Oni oczywiście nie wiedzieli że są nagrywani. Wyjasnienie było takie że facet lubi pokazać płci przeciwnej że jest rycerzem, zwłaszcza jeśli może zrobić to tak małym kosztem jak kupno ciastka. No ale to była laska. Już widzę jak mi by ktoś coś kupił. I to odzwierciedla się w wielu codziennych zachowaniach. Jestem przekonana że mój dorobek w zakresie opeer'ów byłby duzo niższy gdybym była chociaż bardziej reprezentatywna z wyglądu.

833 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-01-20 17:51:44)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

... Dla kogoś kto normalnie jest otwarty i komunikatywny wydaje się rzeczą naturalną że każdy może tak jak oni- wyjść do ludzi i epatować radością i pewnością siebie. Jak dla mnie to niemożliwe. I to nie tak że ja zawsze w towarzystwie siedzę i płaczę jaka to ja jestem brzydka i nieszczęśliwa. Ale co widać na pierwszy rzut oka to łagodność i nieśmiałość. Rozmowa z nieznajomymi rzadko się klei. Uroda? Wiem że nie załatwi wszystkiego. Ale jestem pewna że by pomogła. Na pewno dodałoby mi pewności siebie gdybym chociaż nie musiała zadzierać głowy żeby spojrzeć ludziom w oczy...

Człowiek "z pomyślunkiem" wcale nie uważa, że wszyscy są otwarci i komunikatywni, robieni przez kalkę - upraszczasz wyjątkowo.
Tudzież ładnym jest łatwiej twierdzisz - nawet jeśli, to czego to dowód?
Mało to niepięknych, wokół których kłębi się mnóstwo ludzi. Bo są FAJNI... ludzie ich lubią nie za wygląd a za inne zalety. A nad tym MOŻNA pracować. Introwertycy nie pchają się w tłum a jednak rodziny zakładają i związki udane też mają. Ładnemu introwertykowi wcale nie łatwiej niż jakiejś brzyduli - tyle, że nie może podpierać się akurat TĄ "drewnianą nogą". Wokół jest mnóstwo przykładów. Raczej znikomy procent trafia tutaj smile
Na poparcie moich słów fragmencik z dzisiejszego onetu: "ale wkrótce zrezygnowała również i z niej(kolejnej pracy - przypisek autora), chowając się w swoim domu i delektując się samotnością ? nie uczestniczy w życiu publicznym, nie udziela wywiadów. Lecz nawet jeśli sądzi, że świat o niej zapomniał, jest w błędzie, a jej twarz jeszcze długo nie zniknie z ekranów, skoro telewizja publiczna z żołnierską regularnością przypomina "Czterech pancernych i psa?.
O kim mowa?
I kto o NIEJ powie, że brak jej urody...? Łatwiej JEJ? Komu to oceniać...

834

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Volver napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Ale znakomita większość (choć nie wszystkie!) osób w podobnej jak ja sytuacji desperacko próbowała kogoś znaleźć... trochę się z nich podśmiewałam, przyznam szczerze, ale teraz, będąc nieco starszą, zaczęłam rozumieć ich punkt widzenia... Dla niektorych pogodzenie się z samotnością to jak zaakceptowanie gorszej wersji życia...

Matko jedyna... skąd ten pogląd, że to gorsza wersja życia ?? Chyba, że ktoś koniecznie chce sobie, to wmówić !! Sama mam jakieś porównanie, bo jeszcze kilka lat temu, byłam  mężatką. Dziś jestem wolną kobietą i nigdy nie czułam się, tak spełnionym człowiekiem jak obecnie !

dlaczego uwazasz, ze jedynie ty masz monopol na prawde, sa rózni ludzie, maja rózne oczekiwaniA, DOSWIADZCZENIA, potrzeby i wyobrazenie o szczesciu. ty byc moze tyle wycierpialas w malzenstwie, ze teraz zachłystujesz sie wolnoscia, a jesli jakiejs kobiecie nie bylo dane zyc w zwiazku, to byc moze ona nie ma takiego odniesienia, kontekstu jak ty.

Nie posiadam monopolu na prawdę. Nie uważam też, że "samotne" życie jest lepsze lub gorsze. Nie widzę natomiast sensu we wmawianiu sobie, że szczęśliwym człowiekiem można być tylko, żyjąc w parze. Być może moje przekonana wynikają z faktu, że na dzień dzisiejszy, uzależnianie swojego szczęścia od innych osób, uważam za drogę donikąd... Cieszę się z tego co mam i staram się skupiać na zaletach nowej rzeczywistości smile

835

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Anhedonia napisał/a:

Człowiek "z pomyślunkiem" wcale nie uważa, że wszyscy są otwarci i komunikatywni, robieni przez kalkę - upraszczasz wyjątkowo.

Nie powiedziałam że uważa że wszyscy są otwarci i komunikatywni tylko że mogą tacy być jesli tylko zechcą.

Anhedonia napisał/a:

Tudzież ładnym jest łatwiej twierdzisz - nawet jeśli, to czego to dowód?

Nie zamierzałam niczego dowodzić. Po prostu im łatwiej.

Anhedonia napisał/a:

Mało to niepięknych, wokół których kłębi się mnóstwo ludzi. Bo są FAJNI... ludzie ich lubią nie za wygląd a za inne zalety. A nad tym MOŻNA pracować.

Nie, nad byciem FAJNYM nie da się za bardzo pracować. Można pracować nad byciem miłym, nie marudzić itp ale i tak zostanie się nudnym i mdłym.

Anhedonia napisał/a:

Introwertycy nie pchają się w tłum a jednak rodziny zakładają i związki udane też mają. Ładnemu introwertykowi wcale nie łatwiej niż jakiejś brzyduli - tyle, że nie może podpierać się akurat TĄ "drewnianą nogą".

Ale im trudniej. Pracę znaleźć też im trudniej bo introwertycy sa mniej dochodowi dla pracodawcy.
I co jeśli się jest brzydkim introwertykiem? Zostaje się z dwiema drewnianymi nogami?

836

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Kazdy moze znalezc swoja druga polowke, wczesniej czy pozniej, jezeli sie do tego przylozy.

A jeśli Twoja połówka mieszka w Australii, jest gejem, albo pozostaje w szczęśliwym związku?
Przyłoży?Nikogo się nie da się zmusić do zainteresowania sobą.Zresztą, jakoś tak się składa, że w naszym kręgu kulturowym starokawalerstwo jest rzadko występującym stanem.Występuje , w moim przedziale wiekowym u totalnych dziwaków, gejów i alkoholików.Facet z odzysku nie pcha się w związek z równolatką, kiedy do wyboru ma kobiet  dekadę młodszą.
Moja męska połówka nie istnieje, gdzieś gdzie mogłabym ją spotkać.A przykładać się już nie mam siły.Spotkałam ostatnio faceta, który był mną zainteresowany.Starszy jedynie o 5 lat.Nie dość, że intelektualnie zupełnie inna bajka to jeszcze ex-alkoholik.Takie "połówki "mogą mi się trafić.A na nie nie mam się ochoty zgadzać.Nie Adlernewman, nie chcę znowu od faceta usłyszeć, ze jestem za gruba, za brzydka, że mam takie czy owakie wady.Nie chcę widzieć we wzroku faceta politowania, albo zdziwienia z cyklu "a ta czego chce".Niespecjalnie atrakcyjna kobieta może spotkać się z szeregiem reakcji, których ponownie nie zamierzam przeżywać.

837

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Olinko staram się z facetami dużo rozmawiać.Lubię i potrafię słuchać,potrafię zrozumieć i nie mam dużych wymagań.Nie ukrywam różnych mało radosnych prawd o sobie.Oczekuję tylko tego, że będą wiedzieć czego chcą i dotrzymywali swoich deklaracji.Lubiłabyś facetów, którym w pewnym momencie zaczyna przeszkadzać coś o czym wiedzieli od początku?Którzy będąc żyli na samych siebie, sfrustrowani swoimi problemami dokładali ci jeszcze do pieca.Nie moja wina,że nie są szczerzy z samymi sobą, że ukrywają swoją niedorosłość.

Ale może tutaj wcale nie chodzi o to, że nagle zaczyna przeszkadzać im coś, o czym wiedzieli od początku, ale o to, że nagle dostrzegają coś, czego na początku nie widzieli, bo zostało to przed nimi skrzętnie ukryte.

838

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Olinka napisał/a:

Ale może tutaj wcale nie chodzi o to, że nagle zaczyna przeszkadzać im coś, o czym wiedzieli od początku, ale o to, że nagle dostrzegają coś, czego na początku nie widzieli, bo zostało to przed nimi skrzętnie ukryte.

To nie jest ani trochę motywujące. Tzn że odstrasza ich prawdziwa Asterka.

839

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Szczerze mowiac, "prawdziwa" Asterka tez by mnie odstraszyla, ale nie dlatego, ze ma problemy czy, ze tam pare kilo wiecej, ale dlatego, ze jest bardzo arogancka, ze wymaga modelowego faceta, ktory zaakceptuje wszystkie jej wady bez mrugniecia okiem, a do tego bedzie swietszy niz papiez i bardziej ciachowaty niz Casanowa. Reality check, big time!

840

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wniosek z tego, że Asterka winna obniżyć loty i brać pana, z którym nie nadaje na tych samych falach. Eksalkoholik to wcale nie jest zły gość, jeśli wyszedł z nałogu, to jakiś szacun mu się nalezy.

841

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ieee, nie osądzaj zbyt szybko.
Nie znam Asterki ani jej facetów ale wiem że to 'przyciąganie' okreslonych typów się zdarza.
Mój ojciec był alkoholikiem i na to umarł. Drugi mąż mojej mamy też ma poważny problem z alkoholem. W międzyczasie 2 innych facetów wykazało nią zainteresowanie - 2 ochlapusów osiedlowych którzy pracą się nigdy nie zhańbili a trzeźwych nie wiem czy ich ktokolwiek widział. Mama nie pije. Skąd to powodzenie u ochlapusów?

842 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-01-20 20:50:03)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Wniosek z tego, że Asterka winna obniżyć loty i brać pana, z którym nie nadaje na tych samych falach. Eksalkoholik to wcale nie jest zły gość, jeśli wyszedł z nałogu, to jakiś szacun mu się nalezy.

Uwielbiam Twój cynizm.
Czyli stosunek mojej rodzicielki do związków jest jak najbardziej właściwy. A ja tak psioczę że mi pijaka na ojca wybrała...

843

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz Olinko , NICZEGO  skrzętnie nie ukrywam.Walę całą smutną prawdę o sobie.I jako przyczynę rozstania zawsze słyszę o cechach , których nie ukrywałam - że jestem nieatrakcyjna, że jestem gruba, mało dyspozycyjna.To są najczęstsze przyczyny końca.Nie jest to absolutnie - nie jestem ciebie godzien, czy zostańmy przyjaciółmi, tylko brutalnie szczerze przejechanie się po moim wyglądzie i stylu życia.W tak nieoględnych słowach, że wymienienie moich innych braków byłoby pieszczotą.
Adlernewman - byłam z facetami łysymi, średnio atrakcyjnymi, podtatusiałymi.Do przystojnego faceta nawet nie startuje.Byłam z facetami po rozwodach, z problemami, gorszym wykształceniem od mojego.Nie rzucającymi na kolana ani urodą, ani intelektem, ani pozycją.Chciałabyś faceta, który ma zawodówkę,  słucha disco polo, a jego jedyną lekturą jest sport w internecie?Chciałabyś ex-alkoholika, kiedy miałaś w rodzinie tą przypadłość?Nie p..., że mam jakieś wymagania, chcesz to prześlę Ci zdięcia moich ex.

844 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-01-20 21:04:44)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Adlernewman - byłam z facetami łysymi, średnio atrakcyjnymi, podtatusiałymi.Do przystojnego faceta nawet nie startuje.Byłam z facetami po rozwodach, z problemami, gorszym wykształceniem od mojego.Nie rzucającymi na kolana ani urodą, ani intelektem, ani pozycją.Chciałabyś faceta, który ma zawodówkę,  słucha disco polo, a jego jedyną lekturą jest sport w internecie?Chciałabyś ex-alkoholika, kiedy miałaś w rodzinie tą przypadłość?Nie p..., że mam jakieś wymagania, chcesz to prześlę Ci zdięcia moich ex.

A powiedziałaś im chociaż 'ty spójrz lepiej na siebie'?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

845

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Oczywiście, że szacun, że wyszedł.Ale alkoholizm to tykająca bomba, która może się odezwać w każdym momencie - jak będzie problem, zakręt życiowy, ciche dni, okazja do wypicia.Znam życie z alkoholikiem zbyt dobrze .Nie chcę by moje dziecko oglądało bełkoczącego pana piorącego mamusię, podbierania pieniędzy z portfela,wymiotów,  kaców i zastanawiania się w jakim stanie wróci pan i władca.W mojej sytuacji niepewność i wiedza czym może skończyć się przerwa w abstynencji jest wystarczającym powodem na NIE.

Posty [ 781 do 845 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026