netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi799 099 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 122 123 124 125 126 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 996 do 8 060 z 16 697 ]

7 996

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
luc napisał/a:

Miss Happyfull ma trochę racji.
Nie wiem czy jest w Tobie nienawiść, ale dużo...hm...złości, niechęci do ludzi, to na pewno.

Czy ja wiem...Nie sądzę...Może do jednych tak, ale do wielu nie...Nie da się kochać całego świata, no chyba że jest się Dalajlamą.

Nie chodzi o miłość do całej ludzkości.
Ale w Tobie jest złość, mnóstwo złości.

7 997

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Złość raczej nie wygra.Jeszcze widzę w ludziach dobre strony.Jeszcze mi się chce.Dla kobiet raczej nie będę złośliwa na maksa.Co do facetów....niestety mnie drażnią.A jak słyszę, że wszystkie kobiety to materialistki i lubią czarujących przystojniaków to mam ochotę mordować

7 998 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-09 22:38:08)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
luc napisał/a:

Miss Happyfull ma trochę racji.
Nie wiem czy jest w Tobie nienawiść, ale dużo...hm...złości, niechęci do ludzi, to na pewno.

Czy ja wiem...Nie sądzę...Może do jednych tak, ale do wielu nie...Nie da się kochać całego świata, no chyba że jest się Dalajlamą.

Nie chodzi o miłość do całej ludzkości.
Ale w Tobie jest złość, mnóstwo złości.

Widocznie mam swoje powody, nigdy nie mówiłam, że jestem aniołem tongue Aczkolwiek dla bliskich sercu i tych lubianych mogę ryzykować własnym ciałem i duszą.

7 999

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Nie chodzi o miłość do całej ludzkości.
Ale w Tobie jest złość, mnóstwo złości.

Witajcie wieczorem smile.
Nie zgodzę się z Tobą Luc-iu. Miss nie ma w sobie złości bezzasadnej i do całego świata.
Miss czuje złość na siebie, a dokładniej na swoje psychiczne ograniczenia. Tak, jakbyś miała złamaną rękę i była zła, że przez to nie możesz pisać.
Miss ma pewne ograniczenia, z których doskonale zdaje sobie sprawę. Próbuje z nimi walczyć i wścieka się, że jej nie wychodzi. Ale to nie jest złość na cały świat.
Rozumiem ją, bo sam doświadczyłem różnych rzeczy i widziałem czego doświadczyli niektórzy moi znajomi.

8 000

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

wiecie co, a ja sie właśnie mało złoszczę i uważam ze to jest nie do końca dobre, a jk mi się juz tak zbierze i wybuchnę złoscią to mi od razu lepiej...

8 001

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Nie da się kochać całego świata, no chyba że jest się Dalajlamą.

Takie psychopierdy : Zeby umiec kochac innych, trzeba najpierw nauczyc sie kochac siebie smile

8 002 Ostatnio edytowany przez luc (2013-06-09 22:45:57)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Widocznie mam swoje powody, nigdy nie mówiłam, że jestem aniołem tongue
Aczkolwiek dla bliskich sercu i tych lubianych mogę ryzykować własnym ciałem i duszą.

1.Widocznie masz.
2. To znaczy, że dla innych osób (nie tych bliskich) masz prawo być np. niemiła?
Nie chodzi o to by być aniołem. Takich osób jest niewiele.
Chodzi o to żeby swoich złości nie wyładowywać na innych.

Yogi a czy ja poddawałam w wątpliwość, że złość Miss jest nieuzasadniona?
Dobrze widzę, że złości się na siebie. Ale złości się też na innych.

8 003 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-09 22:49:33)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Yogi a czy ja poddawałam w wątpliwość, że złość Miss jest nieuzasadniona.
Dobrze widzę, że złości się na siebie. Ale złości się też na innych.

Luc-iu smile: jak Cię ząb boli, to też wyglądasz (zapewne) na złą na cały świat smile. A Miss ma takiego bolącego zęba na okrągło sad.
Poza tym zwróć uwagę, że poza marudzeniem nie robi nic złego.
W odróżnieniu od niektórych osób nie prowokuje innych do kłótni i nie podsyca kłótni już sprowokowanych, dla własnej chorej przyjemności.

8 004

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nawet Dalajlama nie kocha wszystkich, a co do miłości do siebie to się zgodzę tylko najpierw trzeba by było dojsć do tego co to jest ta miłosć własna? czy to akceptacja? czy lubienie? czy poczucie wyjatkowości?

8 005

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Happyfull napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Nie da się kochać całego świata, no chyba że jest się Dalajlamą.

Takie psychopierdy : Zeby umiec kochac innych, trzeba najpierw nauczyc sie kochac siebie smile

Moja kochana pozytywnie myśląca...najgorzej jest jeśli ta nauka nie wychodzi....Przecież trąbię o tym od stuleci, że nie umiem się nauczyć...:)

8 006

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Nawet Dalajlama nie kocha wszystkich, a co do miłości do siebie to się zgodzę tylko najpierw trzeba by było dojsć do tego co to jest ta miłosć własna? czy to akceptacja? czy lubienie? czy poczucie wyjatkowości?

No własnie...co to jest i jak się tego nauczyć? Lejtmotiv tongue

8 007

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Nawet Dalajlama nie kocha wszystkich, a co do miłości do siebie to się zgodzę tylko najpierw trzeba by było dojsć do tego co to jest ta miłosć własna? czy to akceptacja? czy lubienie? czy poczucie wyjatkowości?

Przykład samouwielbienia big_smile już poznaliśmy big_smile.
Ja tam wolę tych, którzy widzą swoje wady i nie do końca są z siebie zadowoleni.
Dla mnie są bardziej ludzcy smile.

8 008

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Happyfull napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Happyfull, ale ja nie wierzę w życzenia,nie wierzę w ich moc.

To czemu Cie zabolalo co powiedzial Twoj ex ? Slowa rania czasami bardziej niz czyny !!!

Bo było okrutne.Bo dotyczyło również istoty, którą już wtedy kochałam miłością absolutną.
Nie do końca się z Tobą zgadzam, są czyny które ranią bardziej niż słowa.Szybciej wybaczyłąbym coś powiedzianego w złości niż pobicie.Facet, który by mnie uderzył ma bezwarunkowo pozamiatane.

8 009

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
luc napisał/a:

Yogi a czy ja poddawałam w wątpliwość, że złość Miss jest nieuzasadniona.
Dobrze widzę, że złości się na siebie. Ale złości się też na innych.

Luc-iu smile: jak Cię ząb boli, to też wyglądasz (zapewne) na złą na cały świat smile. A Miss ma takiego bolącego zęba na okrągło sad.
Poza tym zwróć uwagę, że poza marudzeniem nie robi nic złego.
W odróżnieniu od niektórych osób nie prowokuje innych do kłótni i nie podsyca kłótni już sprowokowanych, dla własnej chorej przyjemności.

Bo nie jestem wbrew pozorom intrygantką, a jedynie jestem nieszczęśliwa i rozgoryczona, a ktoś taki nie kocha siebie ani świata.

8 010

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Widocznie mam swoje powody, nigdy nie mówiłam, że jestem aniołem tongue
Aczkolwiek dla bliskich sercu i tych lubianych mogę ryzykować własnym ciałem i duszą.

1.Widocznie masz.
2. To znaczy, że dla innych osób (nie tych bliskich) masz prawo być np. niemiła?
Nie chodzi o to by być aniołem. Takich osób jest niewiele.
Chodzi o to żeby swoich złości nie wyładowywać na innych.

Yogi a czy ja poddawałam w wątpliwość, że złość Miss jest nieuzasadniona?
Dobrze widzę, że złości się na siebie. Ale złości się też na innych.

Powiem szczerze, że nie lubię być miła smile I raczej chyba się nie wyładowuję tylko mówię co mnie irytuje.

8 011

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Facet, który by mnie uderzył ma bezwarunkowo pozamiatane.

A ja raz palnąłem swoją żonę...
gdy dostała ataku histerii i nie działało nic innego sad.

8 012

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Happyfull, ale ja nie wierzę w życzenia,nie wierzę w ich moc.

To czemu Cie zabolalo co powiedzial Twoj ex ? Slowa rania czasami bardziej niz czyny !!!

Bo było okrutne.Bo dotyczyło również istoty, którą już wtedy kochałam miłością absolutną.
Nie do końca się z Tobą zgadzam, są czyny które ranią bardziej niż słowa.Szybciej wybaczyłąbym coś powiedzianego w złości niż pobicie.Facet, który by mnie uderzył ma bezwarunkowo pozamiatane.

Astera o pobiciu to nawet nie ma co dyskutowac !!! Napisalam "czasami" !!!

8 013

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Koliber napisał/a:

Nawet Dalajlama nie kocha wszystkich, a co do miłości do siebie to się zgodzę tylko najpierw trzeba by było dojsć do tego co to jest ta miłosć własna? czy to akceptacja? czy lubienie? czy poczucie wyjatkowości?

Przykład samouwielbienia big_smile już poznaliśmy big_smile.
Ja tam wolę tych, którzy widzą swoje wady i nie do końca są z siebie zadowoleni.
Dla mnie są bardziej ludzcy smile.

O to to.Byle się nie umniejszać , nie nienawidzieć i nie krytykować cały czas.
Z tym pokochaniem siebie to ostatnio najbardziej przereklamowana rada świata.Na innym forum też ją ostatnio usłyszałam, jakby do ludzi nie docierało, że można kochać siebie i mieć problemy.Z innymi ludzmi.
Mam być szczera?Większość moich facetów kochała siebie bezgranicznie.Byli w swoich oczach tak cudowni , prawie doskonali, że nie pojmowali dlaczego im się w życiu chrzani.Każdą podłość i przekręt potrafili usprawiedliwić.Własną wygodą i tym, że im się to co najlepsze od życia święcie należy.
Nie znoszę ludzi w sobie zakochanych.Bo to egoiści pierwszej wody najczęściej.

8 014

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Moja kochana pozytywnie myśląca...najgorzej jest jeśli ta nauka nie wychodzi....Przecież trąbię o tym od stuleci, że nie umiem się nauczyć...:)

Kochana Miss ja nie tylko mysle ale tez robie !!! Ty pomimo tego co juz wiesz, robisz i tak i tak jak chcesz !!!
Masz prawo smile Tylko nie marudz ciagle, ze nie umiesz !!! Moze nie chcesz ?

8 015 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-09 23:07:07)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterka pokochanie siebie nie eliminuje automatycznie problemow !!! Kto Ci takich bzdur naopowiadal ?
Kochac siebie a byc w sobie zakochanym to jest roznica tongue

8 016 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-06-09 23:10:24)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja siebie kocham, ale zakochana w sobie nie jestem.
Mój znajomy zakochany jest w sobie tak mocno, że to chyba choroba jest,
Jak coś zrobi głupiego czy coś się stanie złego to i tak nie jego wina.
Do matki się przez 7 lat nie odzywał jak zmarła bez wieści od jedynego żyjącego syna, to on załamany bo z matką się nie skontaktował, ale załamany bo on tak cierpi, bo on taki biedny. A nie bo matka miała przesrane z takim synalkiem. Jeden syn zmarł jej na raka, drugi w wypadku , a trzeci ten którego urodziła mimo hańby i ten dla którego ochrony rozeszła się z jego tatuśkiem bokserem damskim - olał ją totalnie.
A usprawiedliwienie dlaczego nie jechał matki zobaczyć "Bo nie chce jej zapamiętać starej słabej i brzydkiej"

Wiesz Happy, ja nie umiem np się nauczyć zaawansowanej matematyki, no nie umiem. Może jakbym całe życie spędziła na tym , wbijała do łba dzień w dzień to może troche bym dała rady. Ale nigdy tak daleko z próbami nie zajde bo to za trudne naprawdę. Może Miss ma tak z innymi rzeczami?

8 017 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-09 23:15:35)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
NinaLafairy napisał/a:

Ja siebie kocham, ale zakochana w sobie nie jestem.

I dlatego Ciebie lubię smile, a takiej co jest w sobie zakochana nie trawię smile.

NinaLafairy napisał/a:

Może Miss ma tak z innymi rzeczami?

Czasami człowiek nie jest w stanie sam przekroczyć pewnych barier. Dlatego jest takie zapotrzebowanie na dobrych psychologów.
Widziałem faceta, który sam unieszkodliwił kilku groźnych bandytów, a na co dzień ma kłopoty z wyjściem ze swojego domu sad. Nasza głowa płata nam często brzydkie figle sad.
Zahamowania Miss są w jej głowie, ale nie ma możliwości ich sama zlikwidować sad.

8 018

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Koliber napisał/a:

Nawet Dalajlama nie kocha wszystkich, a co do miłości do siebie to się zgodzę tylko najpierw trzeba by było dojsć do tego co to jest ta miłosć własna? czy to akceptacja? czy lubienie? czy poczucie wyjatkowości?

Przykład samouwielbienia big_smile już poznaliśmy big_smile.
Ja tam wolę tych, którzy widzą swoje wady i nie do końca są z siebie zadowoleni.
Dla mnie są bardziej ludzcy smile.

ciekawą kwestię poryszyłeś...

umiecie się przyznać do swoich wad?....mi to z trudem przychodzi, nie zawsze je widzę zresztą, tylko z boku ktoś mi uświadomi a ja sie z tym kłócę bo nie wierzę i mnie wnerwia ze ktoś mnie źle ocenia, no kurde idealna jestem tongue

8 019

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Happyfull napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Moja kochana pozytywnie myśląca...najgorzej jest jeśli ta nauka nie wychodzi....Przecież trąbię o tym od stuleci, że nie umiem się nauczyć...:)

Kochana Miss ja nie tylko mysle ale tez robie !!! Ty pomimo tego co juz wiesz, robisz i tak i tak jak chcesz !!!
Masz prawo smile Tylko nie marudz ciagle, ze nie umiesz !!! Moze nie chcesz ?

Samochodem też nie umiem się nauczyć jeżdzić a bardzo chcę. Widać możliwe jest, że pewnych rzeczy niektórzy nie są w stanie się nauczyć. Nigdy też nie byłam w stanie nauczyć się stania na rękach i pływania, mimo że ćwiczyłam po wiele godzin tygodniowo.

8 020

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja umiem się przyznać, głównie jednak przed sobą.

8 021

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
NinaLafairy napisał/a:

Wiesz Happy, ja nie umiem np się nauczyć zaawansowanej matematyki, no nie umiem. Może jakbym całe życie spędziła na tym , wbijała do łba dzień w dzień to może troche bym dała rady. Ale nigdy tak daleko z próbami nie zajde bo to za trudne naprawdę. Może Miss ma tak z innymi rzeczami?

a ja się żadnej nie potrafię nauczyć, nogam

8 022

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
NinaLafairy napisał/a:

Ja siebie kocham, ale zakochana w sobie nie jestem.
Mój znajomy zakochany jest w sobie tak mocno, że to chyba choroba jest,
Jak coś zrobi głupiego czy coś się stanie złego to i tak nie jego wina.
Do matki się przez 7 lat nie odzywał jak zmarła bez wieści od jedynego żyjącego syna, to on załamany bo z matką się nie skontaktował, ale załamany bo on tak cierpi, bo on taki biedny. A nie bo matka miała przesrane z takim synalkiem. Jeden syn zmarł jej na raka, drugi w wypadku , a trzeci ten którego urodziła mimo hańby i ten dla którego ochrony rozeszła się z jego tatuśkiem bokserem damskim - olał ją totalnie.
A usprawiedliwienie dlaczego nie jechał matki zobaczyć "Bo nie chce jej zapamiętać starej słabej i brzydkiej"

Wiesz Happy, ja nie umiem np się nauczyć zaawansowanej matematyki, no nie umiem. Może jakbym całe życie spędziła na tym , wbijała do łba dzień w dzień to może troche bym dała rady. Ale nigdy tak daleko z próbami nie zajde bo to za trudne naprawdę. Może Miss ma tak z innymi rzeczami?

Jestem też dyskalkulikiem. Cały rok chodziłąm na korki z matmy przed maturą i uczyłam  się jak szalaona i gdyby nie ściągi, nie zdałabym. Mylę się w najprostszych obiczdeniach bez kalkulatora.

8 023

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Niewielka.Wierz mi wielu kochających siebie, jest po prostu w sobie zakochanych.I rozgrzesza się z wszystkiego.
Więć ja może poprzestanę na lubieniu siebie, akceptowaniu i docenianiu.A nigdy nie miałąm z tym większych problemów.
Tylko to się nie przekłada na to jak Cię odbierają ludzie.

8 024

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Haha, ja też!

8 025

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

umiecie się przyznać do swoich wad?....mi to z trudem przychodzi, nie zawsze je widzę zresztą, tylko z boku ktoś mi uświadomi a ja sie z tym kłócę bo nie wierzę i mnie wnerwia ze ktoś mnie źle ocenia, no kurde idealna jestem tongue

Niektóre swoje wady zauważam ;( (np. spóźnialstwo sad). Ale ni cholery nie potrafię ich zupełnie wykorzenić sad.

8 026

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
NinaLafairy napisał/a:

Ja umiem się przyznać, głównie jednak przed sobą.

ja przed sobą też, u mnie raczej to działa na zasadzie nie przyznania komus racji he

8 027

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

umiecie się przyznać do swoich wad?....mi to z trudem przychodzi, nie zawsze je widzę zresztą, tylko z boku ktoś mi uświadomi a ja sie z tym kłócę bo nie wierzę i mnie wnerwia ze ktoś mnie źle ocenia, no kurde idealna jestem tongue

Czasem na to trzeba czasu.
Mnie to trochę czasu zajęło smile
Największą zasługę ma w tym mój mąż, choć też nie od razu było mi łatwo zaakceptować.

8 028

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Happyfull napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Moja kochana pozytywnie myśląca...najgorzej jest jeśli ta nauka nie wychodzi....Przecież trąbię o tym od stuleci, że nie umiem się nauczyć...:)

Kochana Miss ja nie tylko mysle ale tez robie !!! Ty pomimo tego co juz wiesz, robisz i tak i tak jak chcesz !!!
Masz prawo smile Tylko nie marudz ciagle, ze nie umiesz !!! Moze nie chcesz ?

Samochodem też nie umiem się nauczyć jeżdzić a bardzo chcę. Widać możliwe jest, że pewnych rzeczy niektórzy nie są w stanie się nauczyć. Nigdy też nie byłam w stanie nauczyć się stania na rękach i pływania, mimo że ćwiczyłam po wiele godzin tygodniowo.

a mi się wydawało miss ze pisałas ze masz prawko

8 029

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja przyznam racje, ale zależy komu i w jakiej sytuacji hehe
Mężowi najrzadziej przyznam, a już na pewno nie w kłótni.
On wie i tak, że zdaje sobie sprawę ze swoich wad.

8 030

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Kochana Miss ja nie tylko mysle ale tez robie !!! Ty pomimo tego co juz wiesz, robisz i tak i tak jak chcesz !!!
Masz prawo smile Tylko nie marudz ciagle, ze nie umiesz !!! Moze nie chcesz ?

Samochodem też nie umiem się nauczyć jeżdzić a bardzo chcę. Widać możliwe jest, że pewnych rzeczy niektórzy nie są w stanie się nauczyć. Nigdy też nie byłam w stanie nauczyć się stania na rękach i pływania, mimo że ćwiczyłam po wiele godzin tygodniowo.

a mi się wydawało miss ze pisałas ze masz prawko

Mam, ale nie umiem jeżdzić...

8 031

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

.Wierz mi wielu kochających siebie, jest po prostu w sobie zakochanych.I rozgrzesza się z wszystkiego.
Więć ja może poprzestanę na lubieniu siebie, akceptowaniu i docenianiu.A nigdy nie miałąm z tym większych problemów.
Tylko to się nie przekłada na to jak Cię odbierają ludzie.

Asterka nie wierze !!! Bo skad mozesz wiedziec co czuja ludzie, ktorzy siebie kochaja ???

8 032

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Jestem też dyskalkulikiem. Cały rok chodziłąm na korki z matmy przed maturą i uczyłam  się jak szalaona i gdyby nie ściągi, nie zdałabym. Mylę się w najprostszych obiczdeniach bez kalkulatora.

to mi się lapło z matmą, w tym roku którym pisałam maturę  mozna było wybrać sobie przedmiot i ominełam matematyke wielkim łukiem, pamietam jak mnie tata uczył matematyki jeszcze w szkole podstawowej, to była nauka przez łzy a mój tata też nie wytrzymywał mojego beztalencia to tegoż przedmiotu i od czasu do czasu wnerwiony wychodził do kuchni na papierosa a mnie zostawiał z jakimś zadaniem a ja zamiast mysleć o rozwiazaniu to bałam się panicznie że jak przyjdzie to znowu nie wytrzyma i wyjdzie na papierosa, pogrążałam go w nałogu nikotynowym tongue

8 033

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja raz książkę od matematyki przez okno wyrzuciłam.

8 034

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Więć ja może poprzestanę na lubieniu siebie, akceptowaniu i docenianiu.A nigdy nie miałąm z tym większych problemów.
Tylko to się nie przekłada na to jak Cię odbierają ludzie.

Czasem się przekłada.
Na pewno przekłada się wtedy, kiedy ktoś sam siebie nie lubi.

8 035

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Jestem też dyskalkulikiem. Cały rok chodziłąm na korki z matmy przed maturą i uczyłam  się jak szalaona i gdyby nie ściągi, nie zdałabym. Mylę się w najprostszych obiczdeniach bez kalkulatora.

to mi się lapło z matmą, w tym roku którym pisałam maturę  mozna było wybrać sobie przedmiot i ominełam matematyke wielkim łukiem, pamietam jak mnie tata uczył matematyki jeszcze w szkole podstawowej, to była nauka przez łzy a mój tata też nie wytrzymywał mojego beztalencia to tegoż przedmiotu i od czasu do czasu wnerwiony wychodził do kuchni na papierosa a mnie zostawiał z jakimś zadaniem a ja zamiast mysleć o rozwiazaniu to bałam się panicznie że jak przyjdzie to znowu nie wytrzyma i wyjdzie na papierosa, pogrążałam go w nałogu nikotynowym tongue

hehe, ja potrafiłam się naucztyć zadań na pamięć na sprawdzian.

8 036

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

zadań na pamięć? Aż na głos się zaśmiałam i młodej pannie sen zakłóciłam.

8 037

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Jestem też dyskalkulikiem. Cały rok chodziłąm na korki z matmy przed maturą i uczyłam  się jak szalaona i gdyby nie ściągi, nie zdałabym. Mylę się w najprostszych obiczdeniach bez kalkulatora.

Ja na matmie zawsze musiałem mieć ściągi sad. Zwyczajnie nie mogłem zapamiętać większości wzorów sad. Za to doskonały byłem w analizie smile.
Miałem kolegę, który potrafił zapamiętać każdy wzór, ale nie wiedział, jak go użyć sad.
We dwójkę stanowiliśmy mózg idealny smile (co nie oznacza, że solo byliśmy dwoma półgłówkami big_smile).

8 038

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

hehe, ja potrafiłam się naucztyć zadań na pamięć na sprawdzian.

U mnie w szkole by to nie przeszło smile
Nigdy nie było na sprawdzianach tych samych zadań co na lekcjach.

8 039

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
Koliber napisał/a:

umiecie się przyznać do swoich wad?....mi to z trudem przychodzi, nie zawsze je widzę zresztą, tylko z boku ktoś mi uświadomi a ja sie z tym kłócę bo nie wierzę i mnie wnerwia ze ktoś mnie źle ocenia, no kurde idealna jestem tongue

Czasem na to trzeba czasu.
Mnie to trochę czasu zajęło smile
Największą zasługę ma w tym mój mąż, choć też nie od razu było mi łatwo zaakceptować.

no tak, czasu i powiedziałabym jeszcze pokory...wiesz, zazwyczaj ta najbliższa osoba pokazuje odbicie nas samych, bez kłamstwa

Yogi, ja mam wszystko ja w zegareczku dograne, spóźniać sie nie nauczyłam i czasami nawet załuje he

8 040

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

hehe, ja potrafiłam się naucztyć zadań na pamięć na sprawdzian.

U mnie w szkole by to nie przeszło smile
Nigdy nie było na sprawdzianach tych samych zadań co na lekcjach.

Nasza klasa była tak okropna z matmy, oprócz jednej koleżanki, że matematyca dawała nam do rozwiązania w domu zadania, które potem były na klasówce.

8 041

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

czasu i powiedziałabym jeszcze pokory.

Masz rację, pokory też.
Z tym czasem najtrudniej, przynajmniej u mnie smile

Miss moja klasa to też nie były orły matematyczne smile
Chociaż dwie dziewczyny skończyły później matematykę na UJ. Ale to były dwa wyjątki.
Jednak matematyczka nie zadawała takich samych zadań na sprawdzianach. Za to zgadzała się na korzystanie ze wszystkich materiałów tzn. zeszytu i książki.

8 042

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Happyfull napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

.Wierz mi wielu kochających siebie, jest po prostu w sobie zakochanych.I rozgrzesza się z wszystkiego.
Więć ja może poprzestanę na lubieniu siebie, akceptowaniu i docenianiu.A nigdy nie miałąm z tym większych problemów.
Tylko to się nie przekłada na to jak Cię odbierają ludzie.

Asterka nie wierze !!! Bo skad mozesz wiedziec co czuja ludzie, ktorzy siebie kochaja ???

Domyślam się.Znałam parę takich osób.Zawsze to świat i ludzie byli be....

8 043

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

heh miss u nas tez tak było z tymi zadaniami na pamięć, w szkole podstawowej cisneli mnie bardzo, ale za to jak poszłam do średniej to tam dawali mi fory bo pokazałam ze w czym innym jestem utalentowana, zauważyłam ze nauczyciele przymykali oko na takich uczniów, także w tym wszystkim tochę szczescia miałam

8 044

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Czyli nasza klasa nie była jakimś wyjątkiem zupełnym.

8 045

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Co do przedmiotów ścisłych to duże znaczenie ma nastawienie do nich.
Nie twierdzę, że to wystarcza, bo nie każdy potrafi. Ja nie.
W szkole nie lubiłam przedmiotów ścisłych, bo wymagały duzo pracy.
W liceum popadłam w konflikt z fizykiem (konflikt pozamerytoryczny) i zdecydowanie chciał mnie ulać. Co nie byłoby takie trudne smile
Zaparłam się w sobie, kumpel tak długo mi klarował optykę (bo tego się wtedy uczyliśmy) aż załapałam.
Los mnie potem "pokarał" mężem - fizykiem i całym tym środowiskiem uniwersyteckim lol

8 046

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Miss moja klasa to też nie były orły matematyczne smile
Chociaż dwie dziewczyny skończyły później matematykę na UJ. Ale to były dwa wyjątki.
Jednak matematyczka nie zadawała takich samych zadań na sprawdzianach. Za to zgadzała się na korzystanie ze wszystkich materiałów tzn. zeszytu i książki.

Ja miałem w klasie sześciu finalistów ogólnopolskiej olimpiady matematycznej sad. Przy nich często wychodziłem na niedouka sad, a nasza nauczycielka też zwykłymi zadaniami się nie przejmowała.
Zawsze mawiała: Zwykłe zadania są dla leniuchów z LO big_smile, a my mamy się nauczyć myśleć. i rozwiązywaliśmy tylko zadania specjalnej trudności (te z kilkoma gwiazdkami).
Ale fakt: nauczyła nas analitycznego myślenia smile.

Jeden z kolegów wyleciał przez matematykę z naszego technikum. Potem dowiedziałem się, że w liceum, do którego się przeniósł, uważali go za matematyczny autorytet big_smile.

8 047

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dobranoc Kochani.Rozsądek nakazuje mi Was opuścić.

8 048

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Dobranoc Kochani.Rozsądek nakazuje mi Was opuścić.

Dobranoc Gwiazdeczko smile.

Co mówi rozsądek już wiemy, a co szepta serduszko big_smile ?

8 049

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Co do przedmiotów ścisłych to duże znaczenie ma nastawienie do nich.
Nie twierdzę, że to wystarcza, bo nie każdy potrafi. Ja nie.
W szkole nie lubiłam przedmiotów ścisłych, bo wymagały duzo pracy.
W liceum popadłam w konflikt z fizykiem (konflikt pozamerytoryczny) i zdecydowanie chciał mnie ulać. Co nie byłoby takie trudne smile
Zaparłam się w sobie, kumpel tak długo mi klarował optykę (bo tego się wtedy uczyliśmy) aż załapałam.
Los mnie potem "pokarał" mężem - fizykiem i całym tym środowiskiem uniwersyteckim lol

Nie zgadzam się, ja naprawdę chiałam się matematyki nauczyć.

8 050

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
luc napisał/a:

duże znaczenie ma nastawienie do nich.
Nie twierdzę, że to wystarcza, bo nie każdy potrafi. Ja nie.

Nie zgadzam się, ja naprawdę chiałam się matematyki nauczyć.

Dlatego napisałam, że: nie twierdzę, że to wystarcza

Ale oczywiście możesz się nie zgadzać.
Ty w ogóle (o ile zdążyłam się już nieraz zorientować) nie zgadzasz się z tym, że nastawienie do czegoś ma wpływ na percepcję smile

8 051

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Moim zdaniem czasem ma, a czasem nie ma.

8 052

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

a ja to chyba tak na prawdę nie chciałam sie nauczyć matmy , dla mnie to było zwyczajnie nudne, nie posiadm myślenia analitycznego, lubiłam sięuczyć tego co mnie interesowało, wtedy sięgałam do podręczników ponadprogramowych nawet...

Luc ty pewnie trochę "łapałaś" ten przedmiot gdybyś była noga to na dłuższą mete to by cię irytowało:)

Yogi, a wiesz ja po zawodowej szkole poszłam do technikum i powiem ci nie zauję, zawód mam, choc nie pracuję w nim, a LO wcale rarytasem jakims nie było, po tym trzeb było isć na studia "żeby coś mieć".

8 053

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Dobranoc Kochani.Rozsądek nakazuje mi Was opuścić.

Dobranoc Gwiazdeczko smile.

Co mówi rozsądek już wiemy, a co szepta serduszko big_smile ?

Moje serduszko jest zimne i nieczułe.I juz długo nic nie szepta.

8 054 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-10 00:23:06)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Podpisuję się: czasem tak, a czasem nie...Zalezy jeszcze od osobistego potencjału i zdolności.

8 055 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-06-10 00:24:18)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mi psychiatra mówi, że ja myślenie analityczne mam i ciągle mi powtarzał i psycholog też, że ja z matmy dobra powinnam być i podejrzewają , że jestem leniwa sad

O tak Miss, właśnie zależy od okoliczności. Znam ludzi co za grosz talentu nie mają a święcie wierzą , że mają i będą śpiewać jak Edith Piaf yikes i kariere zrobia

8 056

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko zapomniałam Cię pożegnać : dobranoc.

8 057

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dobranoc Asterko.
A ja idę żelem do higieny intymnej zmywać olej i masło z włosów.

8 058

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
NinaLafairy napisał/a:

Mi psychiatra mówi, że ja myślenie analityczne mam i ciągle mi powtarzał i psycholog też, że ja z matmy dobra powinnam być i podejrzewają , że jestem leniwa sad

O tak Miss, właśnie zależy od okoliczności. Znam ludzi co za grosz talentu nie mają a święcie wierzą , że mają i będą śpiewać jak Edith Piaf yikes i kariere zrobia

I robią? smile

8 059

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A gdzie tam robią. Chyba w snach. Pośmiewisko z siebie robią.

8 060

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
NinaLafairy napisał/a:

Mi psychiatra mówi, że ja myślenie analityczne mam i ciągle mi powtarzał i psycholog też, że ja z matmy dobra powinnam być i podejrzewają , że jestem leniwa sad

O tak Miss, właśnie zależy od okoliczności. Znam ludzi co za grosz talentu nie mają a święcie wierzą , że mają i będą śpiewać jak Edith Piaf yikes i kariere zrobia

A jesteś? smile

Posty [ 7 996 do 8 060 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 122 123 124 125 126 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026