Przyznam, że fantastyki nie lubię. Mój mąż ma tym punkcie fioła. Jak twierdzi rozkochał się w tej literaturze jak zaczął czytać Lema, jeszcze w szkole. Próbował mnie do tego zachęcić, ale z marnym skutkiem 
"Malowanej lali" nie czytałam, nawet nie znam. Jaki gatunek?
Najbardziej lubię klasykę. Wszyscy się zawsze dziwili, ale ja wszystkie lektury szkolne czytałam z przyjemnością.
Bardzo lubię Prusa, Żeromskiego i Reymonta. Sienkiewicz dla rozrywki 
Z obcej literatury klasycznej, to już wczoraj z Yogim wspominaliśmy, - Dostojewski i w ogóle literatura rosyjska (nie radziecka
).
Bułhakow, Babel, Sołżenicyn.
Długo by wymieniać, bo jeszcze literatura z innych rejonów.
Mogłabym o tym nawijać w nieskończoność
A Wy? Oprócz kryminałów, bo to już wiemy, że wszyscy tu chyba lubimy.