Koliberku , uwielbiam Cię.Jedyną radę , którą szczerze mogłam dać tamtej dziewczynie to nie zmarnuj czasu.
7 476 2013-05-31 10:57:36
Podobne tematy
7 477 2013-05-31 11:00:08
Wi ecie, Yogi i ja myślimy podobnie.Tak w zasadzie to ja się ukrywam pod tym nickiem.To moje męskie alter ego ;-)))))
i ![]()
7 478 2013-05-31 11:00:30
Nie no normalnie nie mogę, tak się wpieniłam. Takie rady, których ja autentycznie próbuję i mi nie wychodzi, jeszcze pogłębiają mojego doła. Szit, szit,szit...
7 479 2013-05-31 11:04:11
Koliber napisał/a:Aster ma złe emocje ale przynajmniej jest w nich autentyczna, chyba o to chodzi, żeby nie udawać kim się nie jest.
Lubię Cię Koliberku
![]()
![]()
.
Ja Cię też:)
7 480 2013-05-31 11:05:00
Ona ma jakiś sposób myślenia z kosmosu.Nie wkurzaj się Miss.Na moim miejscu siedziałąby w czarnej d.... rozpaczy i zgrzytałą zębami.Nawet by jej ta chucpa nie pomogła.
7 481 2013-05-31 11:09:10
miss ale się uśmiałam z twojego awka, kojarzy mi się z tekstem "mam was robaczki" hi
7 482 2013-05-31 11:12:02
Ona ma jakiś sposób myślenia z kosmosu.Nie wkurzaj się Miss.Na moim miejscu siedziałąby w czarnej d.... rozpaczy i zgrzytałą zębami.Nawet by jej ta chucpa nie pomogła.
Ten inny sposób myślenia uwarunkowany jest inną skalą wartości. Podejrzewam, że na miejscu Asterki odcięłaby się od "niepełnowartościowego", utrudniającego jej życie dziecka i zajęła się samorealizacją. W końcu po to żyje.
Nie Asterko, ona nie siedziałaby w czarnej d.... na Twoim miejscu.
7 483 2013-05-31 11:16:09
Z takimi warunkami by się Misiu nie powartościowała.Nawet gdyby się doprowadziłą do anoreksji.A na operację plastyczne by jej nikt nie dał.Nie komuś z tymi warunkami.
7 484 2013-05-31 11:18:16
Asterka10 napisał/a:Ona ma jakiś sposób myślenia z kosmosu.Nie wkurzaj się Miss.Na moim miejscu siedziałąby w czarnej d.... rozpaczy i zgrzytałą zębami.Nawet by jej ta chucpa nie pomogła.
Ten inny sposób myślenia uwarunkowany jest inną skalą wartości. Podejrzewam, że na miejscu Asterki odcięłaby się od "niepełnowartościowego", utrudniającego jej życie dziecka i zajęła się samorealizacją. W końcu po to żyje.
Nie Asterko, ona nie siedziałaby w czarnej d.... na Twoim miejscu.
A na moim miejscu chlałaby na umór i już by była na etapie bezdomności.
7 485 2013-05-31 11:18:32
Z takimi warunkami by się Misiu nie powartościowała.Nawet gdyby się doprowadziłą do anoreksji.A na operację plastyczne by jej nikt nie dał.Nie komuś z tymi warunkami.
Przesadzasz. Ja bym wolał Twoje "warunki" niż jej
.
7 486 2013-05-31 11:19:20
We źcie się sparujcie w końcu.
7 487 2013-05-31 11:21:05
Asterka10 napisał/a:Ona ma jakiś sposób myślenia z kosmosu.Nie wkurzaj się Miss.Na moim miejscu siedziałąby w czarnej d.... rozpaczy i zgrzytałą zębami.Nawet by jej ta chucpa nie pomogła.
Ten inny sposób myślenia uwarunkowany jest inną skalą wartości. Podejrzewam, że na miejscu Asterki odcięłaby się od "niepełnowartościowego", utrudniającego jej życie dziecka i zajęła się samorealizacją. W końcu po to żyje.
Nie Asterko, ona nie siedziałaby w czarnej d.... na Twoim miejscu.
Powiedziąłby, że śą przecież odpowiednie placówki dla dzieci z takim schorzeniem.
7 488 2013-05-31 11:22:48
We źcie się sparujcie w końcu.
Jakie sparujcie?
Przecież to z Tobą mam umówioną rozbieraną randkę
.
I przebieram z niecierpliwości nogami
.
7 489 2013-05-31 11:23:49
Za bardzo jesteśmy do siebie podobni momentami.Wolę się z nim przyjaźnić.
7 490 2013-05-31 11:28:32
YOGI bear napisał/a:Asterka10 napisał/a:Ona ma jakiś sposób myślenia z kosmosu.Nie wkurzaj się Miss.Na moim miejscu siedziałąby w czarnej d.... rozpaczy i zgrzytałą zębami.Nawet by jej ta chucpa nie pomogła.
Ten inny sposób myślenia uwarunkowany jest inną skalą wartości. Podejrzewam, że na miejscu Asterki odcięłaby się od "niepełnowartościowego", utrudniającego jej życie dziecka i zajęła się samorealizacją. W końcu po to żyje.
Nie Asterko, ona nie siedziałaby w czarnej d.... na Twoim miejscu.Powiedziąłby, że śą przecież odpowiednie placówki dla dzieci z takim schorzeniem.
Mój syn w tym wszystkim to najmniejszy problem.Zobaczyłaby, jak to jest starać się i dostawać po dupie.Gdyby tak paru męzczyzn zapraszałą na kawę i usłyszałą "odpierdol się" , albo śmiech.Oczywiście przesadzam bo byłoby to tylko spojrzenie pełne niesmaku.
7 491 2013-05-31 11:39:01
missnowegojorku napisał/a:We źcie się sparujcie w końcu.
Jakie sparujcie?
Przecież to z Tobą mam umówioną rozbieraną randkę.
I przebieram z niecierpliwości nogami.
Ze mną to będzie tylko epizod ![]()
7 492 2013-05-31 11:40:40
Ze mną to będzie tylko epizod
Ale już nie mogę się doczekać: kiedy BĘDZIE
.
7 493 2013-05-31 11:41:10
missnowegojorku napisał/a:YOGI bear napisał/a:Ten inny sposób myślenia uwarunkowany jest inną skalą wartości. Podejrzewam, że na miejscu Asterki odcięłaby się od "niepełnowartościowego", utrudniającego jej życie dziecka i zajęła się samorealizacją. W końcu po to żyje.
Nie Asterko, ona nie siedziałaby w czarnej d.... na Twoim miejscu.Powiedziąłby, że śą przecież odpowiednie placówki dla dzieci z takim schorzeniem.
Mój syn w tym wszystkim to najmniejszy problem.Zobaczyłaby, jak to jest starać się i dostawać po dupie.Gdyby tak paru męzczyzn zapraszałą na kawę i usłyszałą "odpierdol się" , albo śmiech.Oczywiście przesadzam bo byłoby to tylko spojrzenie pełne niesmaku.
Żartowałam.
Pewnie tak miała, tylko spycha to w podświadomość, aby nie zaburzyć pozotywnego obrazu dla samej siebie. Jest coś takiego w psychologii, oczywiście nie w psychobredniach. A pro po teraz wychodzę, ale później przepiszę wam z fajnej ksiązki psychologicznej, jak oceniają afirmacje- psycholodzy na podstawie eksperymentów.
7 494 2013-05-31 11:42:14
missnowegojorku napisał/a:Ze mną to będzie tylko epizod
Ale już nie mogę się doczekać: kiedy BĘDZIE
![]()
![]()
.
To niespodzianka, bądź cierpliwy ![]()
7 495 2013-05-31 11:47:00
Asterko, nie mam pojecia, jak zachowalabym sie gdybym miala niepelnosprawne dziecko, wiec gdybanie na ten temat ma malo sensu. Wiem za to jedno- ze cokolwiek mi sie w zyciu przydarzylo, jakiekolwiek mialam warunki (a mam za soba dzielenie domu z kims kogo prawie nie znalam, prace na jeden i pol etatu, do tego szkole wieczorowa na raz), potrafie zorganizowac zycie tak, ze jest dla mnie pozytywne. Nie narzekam na czynniki, ktorych zmienic nie moge (wzrost, typ twarzy, odczucia innych ludzi, pogode...), a skupiam sie na tych, na ktore mam wplyw.
W skrocie, z tego co czytam, Twoja niechec do probowania czegos nowego (jak i Misski) lezy w leku, ze sie nie uda, w leku przed byciem zraniona, w leku w ogole, a nie w tym,ze te proby nie maja sensu per se.
7 496 2013-05-31 11:51:26
Gdybyście były śliczne jak laleczki, szczupłe, długonogie i z ruchami jak kocice ewentualnie baletnice to obawiam się , że wciąż byłby problem. Bo wy byście co prawda miały powodzenie, ale jesteście kobietami inteligentnymi i fajnymi więc nie chciałybyście pierwszego lepszego idioty, który leci na wasz wygląd, a wasz umysł ma głęboko w tyłku. Wtedy czułybyście się jak rzeczy i jak lalki do pokazywania i posuwania. I znów trzeba by było szukać tego faceta, który tak się na wyglądzie nie skupia, a to byłby trudniejsze bo, jak jesteś śliczna to trudniej rozpoznać czy on jest dla wyglądu z Tobą i udaje , że dla osobowości, czy jednak mówi prawdę.
I ładnym i nieco mniej ładnym chodzi o faceta, który nie postrzega ich przez pryzmat wyglądu.
Ostatnio mój znajomy, facet w wieku lat 60 , brzydki zresztą jak noc.
Oznajmia mi, że jego partnerka życiowa, kobieta o 10 lat od niego młodsza, wykształcona , fajna i elegancka jest 'gruba i stara; i chociaż lubi seks to on chciałby się pobawić z takim ciałkiem jak moje. I teraz gdybym ja była na jej miejscu i była jego kobietą, to też postrzegałby mnie przez pryzmat ciała. Więc co za różnica czy ładna czy brzydka?
Już nie komentując tego, że z tą kobietą sama bym się mogła umówić, a on jej do pięt urodą nie dorasta stary dureń.
7 497 2013-05-31 11:58:00
Już nie komentując tego, że z tą kobietą sama bym się mogła umówić
A pisałaś, że nie jesteś bi
.
Jakby co, to ja jestem wielbicielem zadbanych, okrągłych kobiet
i pięćdziesiątka na karku mnie u nich nie przeraża
.
7 498 2013-05-31 11:58:02
A moim zdaniem Adler i ty trochę przesadzacie, przecież wszyscy wiemy że Asterka nie ukrywa swoich bolączek i emocji a post w stronę tej dziewczyny nie był złorzeczący.
Jakby w innych wątkach dawała same optymistyczne rady to byście się czepiły że innym dobrze radzi a sobie nie umie pomóc.
Aster ma złe emocje ale przynajmniej jest w nich autentyczna, chyba o to chodzi, żeby nie udawać kim się nie jest.
Koliber
Tak, my, tu w tym wątku to wiemy. Ale Autorka w tamtym wątku tego nie wie.
Poza tym nie napisałam, że post Asterki był "złorzeczący" tylko dołujący.
Wydawało mi się, że w moim poście napisałam wyraźnie o co mi chodzi.
7 499 2013-05-31 11:58:05 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-31 12:01:06)
Adler, można dać sobie radę z różnymi czynnikami zewnętrznymi.Bo dawałąm sobie radę z pracą, małym dzieckiem, dojazdami i chorobami w rodzinie.Dawałąm ze studiami i dojazdami po na uczelnię ponad 170 km.Nie siedzę i nie zastanawiam czy jakbym była wyższa, nizsza, albo zrobiła sobie operację plastyczną to byłoby lepiej.Ogólnie jestem zadowolona ze swego wyglądu, bo maj jeszcze mniej atrakcyjną siostrę i wiem co mogłam dostać z puli genów.
Niestety nie zmienię sposobu myślenia 98 % facetów dla których niezbyt atrakcyjna kobieta po 40 powinna trafić na śmietnik historii.Nie zmienię gustów , które nakazują lubić kobiety co najwyżej do rozmiaru 42, drobne , eteryczne, kokietliwe i nie specjalnie inteligentne.Albo skrzętnie to ukrywające.Nie zmienię tego, że się nie podobam większości facetów i mogłabym ewentualnie być z braku laku.
Nie ważne jakie mam zalety , co osiągnełąm , jaka jestem nie znalazłąm faceta, dla któego przedstawiałoby to jakąś wartość.I po dwudziestu latach ustawicznych kopniaków nie mam już realnych i logicznych przesłanek , że tak będzie.
7 500 2013-05-31 12:16:05
Przecież mówiłam, że sypiałam z kobietami. I mówiłam, że każdy jest bi wedle niektórych psychologów.
Ogólnie nie lubię kobiet, ale potrafię na nie spojrzeć jak na potencjalne wybranki.
7 501 2013-05-31 12:16:38
Ostatnio byłam u znajomych i poszliśmy z kolegą do sklepu. Kolega ma 187 cm. Czułam się jak dzieciaczek
Boże, jakie to krępujące....
o, tak to dokładnie stało:
'Sprytnie ukryła swój niski wzrost, dobierając srebrne wysokie szpilki.'
A Ty znowu o wzroście ![]()
Wczoraj byłam na imprezie. Bawiłam się z kumplem (bo mój mąż nie tańczący), który ma prawie 2 metry. Mimo moich szpilek i tak wyglądaliśmy jak Pat i Pataszon ![]()
Czy to było krępujące? Ani przez chwilę mi to na myśl nie przyszło ![]()
Bo wzrost nie ma tu nic do rzeczy. Tylko Twoje nastawienie. Gdybyś była wyższa, to znalazłabyś inny powód.
"Sprytnie ukryła swój wzrost".
Ja swojego wzrostu nie ukrywam. Niby jak? Nawet jak ubiorę szpilki, a na codzień w nich nie chodzę, to i tak jestem niższa od wszystkich wokół.
Zresztą, ani Ty Brzydullo, ani ja, nie pracujemy ciałem, tylko głową ![]()
Ty nie masz problemów z wyglądem, tylko z nawiązywaniem kontaktów z ludźmi.
Gdybyś była piękna, to też by TEGO nie zmieniło. Może zmieniłoby się Twoje samopoczucie, ale nie spowodowałoby, że Twoje kontakty stałyby się nagle proste.
7 502 2013-05-31 12:20:30
Przecież mówiłam, że sypiałam z kobietami. I mówiłam, że każdy jest bi wedle niektórych psychologów.
Ogólnie nie lubię kobiet, ale potrafię na nie spojrzeć jak na potencjalne wybranki.
Kurde: teksty o tych kobietach mnie jakoś ominęły
.
Ja tam lubię kobiety
.
A w ustach psychologów słyszałem już tak głupie teksty, że żaden mnie już chyba nie zaskoczy
.
7 503 2013-05-31 12:30:47
Yogi, bo to było w wątku w którym się nie udzielałeś.
7 504 2013-05-31 12:34:57 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-31 12:36:36)
sorki za dubel
7 505 2013-05-31 12:36:06
Yogi, bo to było w wątku w którym się nie udzielałeś.
Czasem zastanawiam się, czy nie jestem lesbijką
.
Lubię i dobrze dogaduję się z dziewczynami bi i lesbijkami, na dodatek pociągają mnie bardziej od klasycznych heteryczek
.
Mózg lesbijki w ciele faceta
.
Czy to da się wyleczyć
?
7 506 2013-05-31 12:43:17
Lubię i dobrze dogaduję się z dziewczynami bi i lesbijkami, na dodatek pociągają mnie bardziej od klasycznych heteryczek
.
Bo to tak jakbys z kumplem a nie kobieta rozmawial:) Nam heterycznym babom tez sie fajnie gada z gejami, bo oni mysla jak my:) Mozna i o szminkach i o pierdutkach i nikt Cie w tylek nie klepnie;)
7 507 2013-05-31 12:56:21
Bo to tak jakbys z kumplem a nie kobieta rozmawial:) Nam heterycznym babom tez sie fajnie gada z gejami, bo oni mysla jak my:) Mozna i o szminkach i o pierdutkach i nikt Cie w tylek nie klepnie;)
Sęk w tym, że ja na te tyłki mam ochotę
i milej było mi kiedyś zasypiać, gdy pewna bi przysłała mi przed snem swoje zdjęcie z wieczornej kąpieli
.
Ale fakt: fajnie się z nimi obgaduje przechodzące dziewczyny
.
7 508 2013-05-31 13:02:57
Yogi
czulam sie jak pasztet poniewaz mama nie dawala mi kasy na kosmetyki jeszcze nie pracowalam bo bylam swiezo po szkole nie stac mnie bylo na ciuchy na nic z czasem zdalam sobie sprawe ze trzeba brac sie za siebie praca inwestycja nowy image nie ma rewelacji ale jest lepiej ![]()
7 509 2013-05-31 13:15:55
Yogi
czulam sie jak pasztet poniewaz mama nie dawala mi kasy na kosmetyki jeszcze nie pracowalam bo bylam swiezo po szkole nie stac mnie bylo na ciuchy na nic z czasem zdalam sobie sprawe ze trzeba brac sie za siebie praca inwestycja nowy image nie ma rewelacji ale jest lepiej
ja nie przypominam sobie, zeby mama kiedykolwiek dala mi zlotowke na kosmetyki. Chyba, ze na szampon albo paste do zebow. Zreszta nie malowalam sie az do konca studiow, bo i po co jak mloda buzia to ladna buzia?:) a na ciuchy to sobie od konca liceum korkami z angielskiego zarabialam. Albo na wakacyjnych hufcach pracy;))
7 510 2013-05-31 13:27:02
Yogi
czulam sie jak pasztet poniewaz mama nie dawala mi kasy na kosmetyki jeszcze nie pracowalam bo bylam swiezo po szkole nie stac mnie bylo na ciuchy na nic z czasem zdalam sobie sprawe ze trzeba brac sie za siebie praca inwestycja nowy image nie ma rewelacji ale jest lepiej
To Ty czułaś się jak pasztet, bo nie miałaś modnych ciuchów i makijażu
?
A co to ma wspólnego z urodą młodej dziewczyny ???
U mnie pracowała 23-letnia studentka, która dopiero w moim sklepie dowiedziała się do czego służy większość kosmetyków (z pomadką do ust włącznie
). I jakoś nie przeszkodziło jej to znaleźć sobie (bez tych kosmetyków) kochającego, dobrego i stabilnego finansowo faceta.
Moja późniejsza żona (wiele lat temu) malowała oczy kredką świecową i nie przeszkadzało to jej być podrywaną przez większość facetów.
7 511 2013-05-31 13:30:34
Moja późniejsza żona (wiele lat temu) malowała oczy kredką świecową i nie przeszkadzało to jej być podrywaną przez większość facetów.
to czysty cud, ze nie oslepla od tych aplikacji:)
przyznam, ze jak widze czasem mlodziutkie 14+ dziewczeta z makijazem jak na wystep w kabarecie to az przerazenie bierze. Po pierwsze wygladaja wlasnie jak stare malutkie clowny a po drugie - jak ta ich skora bedzie za lat 10 wygladac?
ja mam 40+ a i tak ze smarowidel uzywam do tej pory cieni, maskaryy i jasnej pomadki. Puder czy cos tam na twarz jedynie zima.
7 512 2013-05-31 13:44:49
przyznam, ze jak widze czasem mlodziutkie 14+ dziewczeta z makijazem jak na wystep w kabarecie to az przerazenie bierze. Po pierwsze wygladaja wlasnie jak stare malutkie clowny a po drugie - jak ta ich skora bedzie za lat 10 wygladac?
ja mam 40+ a i tak ze smarowidel uzywam do tej pory cieni, maskaryy i jasnej pomadki. Puder czy cos tam na twarz jedynie zima.
Teraz kosmetyki sa sprytne; nie zatykaja porow, nie niszcza skory, a wrecz moga jej pomagac. Nie nosze tapety jezeli tylko w domu siedze, albo wypadne do pobliskiego pubu, no ale, na codzien, kiedy jade na uczelnie, albo ide do czytelni, glubio by mi bylo siedziec z taka "naga" twarza
Nie, ze tony nakladam- zwykle tylko dobry podklad, cien do powiek, maskare, szminke, troche rozu- ale sie od razu lepiej czuje.
Co do dzieci z dzielami sztuki na pyszczkach, to musze powiedziec, ze mnie to smieszy, ale mniej niz jakas pani w wieku srednim, ktora naklada sobie puder lopata chyba (a widuje, z przerazeniem!). Makijaz ma swoje miejsce, pomaga uwydatnic urode, ale, wiadomo, ze trzeba uzywac z umiarem, stosownie do wieku. Dziewczyna lat 20 z ciezkim cieniem do powiek i ciemna szminka moze wygladac ekscentrycznie a jednak pieknie. Kobieta w moim wieku w takim samym get-up jest zalosna.
7 513 2013-05-31 13:53:36
Co do dzieci z dzielami sztuki na pyszczkach, to musze powiedziec, ze mnie to smieszy, ale mniej niz jakas pani w wieku srednim, ktora naklada sobie puder lopata chyba (a widuje, z przerazeniem!). Makijaz ma swoje miejsce, pomaga uwydatnic urode, ale, wiadomo, ze trzeba uzywac z umiarem, stosownie do wieku. Dziewczyna lat 20 z ciezkim cieniem do powiek i ciemna szminka moze wygladac ekscentrycznie a jednak pieknie. Kobieta w moim wieku w takim samym get-up jest zalosna.
A to prawda:) Kazdy wiek ma swoje prawa i przywileje ale i obowiazki:) Takie z tylu liceum z przodu muzeum jest tysiac razy gorsze niz mala diwa z kucykami:)
7 514 2013-05-31 13:55:16 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-05-31 13:56:07)
Ja jak miałam lat 15 to malowałam się jak wampirzyca. I mam skórę idealną, bez żadnej skazy, z może dwiema zmarszczkami , gładką i miłą w dotyku. A minęło już więcej niż 10 lat. To nie zależy od makijażu.
Już prędzej od opalania.
Makijaż ma do urody pasować przede wszystkim. Mi pasują czerwone usta i ciemno pomalowane oczy. Jak miałam lat 16 to pewna malarka powiedziała mi 'czerwona szminka została stworzona dla ciebie chyba' i tak zostało ![]()
Ale też uważam, że uzależnianie samopoczucia od makijażu jest dziwne. Ja od urody nawet nie uzależniam poczucia wartości, bo to jak stawiać pieniądze na konia który prawdopodobnie przegra wyścig z czasem.
7 515 2013-05-31 14:54:19
Jako nastolatka (a byly to odlegle lata '90) uwielbialam nosic brazowa pomadke. Na serio. Do tego rude wlosy z trwala. Jak patrze na zdjecia, to chce mi sie wyc ze smiechu
No, ale jak widze filmy z tamtego okresu, to tez chce mi sie z tej mody smiac
Dzis lubie nosic czerwona szminke, ale zawsze dobieram do tego bezowy cien do oczu, tak, ze kolorami "po oczach" nie wali. Probowalam kiedys mocniejszego makijazu, ale wygladam z nim jak klaun Koko.
Nina, jasne, ze tapeta czlowieka nie czyni. Korona mi z glowy nie spadnie jak polece po bulki bez make- upu. Lepiej sie jednak czuje umalowana, bo po prostu ladniej wygladam. Moge zatuszowac kregi pod oczami, wyrownac odcien cery, sprawic, ze oczy beda bardziej wyraziste, "stworzyc" kosci policzkowe (mam okragla twarz, policzki jak chomik, wiec ciezko sie tej struktury normalnie dopatrzyc).
7 516 2013-05-31 18:22:34
A jeśli chodzi o wzrost, to fetysz Brzydulli nie mój.To ona ma obsesję wysokich missek, które są dla facetów pociągające bo są łądne.Ładne , a nie wysokie.Ten wzrost podobnie jak u modelek czy gwiazd TV potrzebny jest do lepszego prezentowania się na wybiegach i przed kamerami TV.
Ej no, tylko bez takich. Jak już to obie mamy fetysz tylko że się tak wyrażę w przeciwnym kierunku.
Poza tym ja się nie kieruję tym co myślę że się podoba facetom tylko ja sama uważam że wysoki wzrost jest ładniejszy. A szeroko pojęta opinia publiczna wydaje się byc po mojej stronie.
I sama bedąc krasnalem nie mogę przeżyć że ktoś mając taki atut jak fajny wzrost robi z niego problem.
Moja koleżanka (żona tego wysokiego kolegi o którym pisałam wyżej) ma 175 cm nigdy nie twierdziła że to problem. Własnie mi ostatnio powiedziała że jeszcze kilka kilogramów temu często się za nią na ulicy oglądali - a wcale nie była wtedy jakimś szkieletorem. Ani jakąś tam nie wiadomo jaką pięknością.
Wystarczy w pakować się w jakiś sensowny garnitur, jakaś w miarę fryzura,parę kilo da się ukryć(ale bez przesady) i od razu inna baba.
A co do odchudzania to organizm jak wchodzi na ujemny bilans to zużywa najpierw najłatwiej dostępne źródło energii czy cukry złożone więc to trochę potrwa zanim cokolwiek na wadze widać.
7 517 2013-05-31 18:57:21
Brzydulla ja swego wzrostu nie uznaję za dramat, tylko wiem co lubią faceci.Moje kilogramy lepiej wyglądają , mnie jest wygodnie bo wszędzie sięgnę i nie ginę w komunikacji miejskiej.Tudzież budzę większy respekt dziatwy.
A z kilogramami , obawiam się , że jest to bardziej skomplikowana historia hormonalna i to już pewnie nie tylko jajniki, ale i tarczyca.No i złą praca wątroby tudzież woreczka.A ponieważ nie znoszę się umartwiać , zamierzam jeść lody, owoce z galaretką.Pierdzielę.
7 518 2013-05-31 19:03:02
Faceci lubią seksapil, nie kurdupli na kaczych nózkach. Cała reszta się zgadza.
Zrozum wreszcie że Twój wzrost nie jest przeszkodą w znalezieniu faceta. Od miesięcy powtarzam że w moim najbliższym otoczeniu to te wysokie znalazły facetów szybko, a i tak zawsze miałaby jakiegoś na zmianę gdyby tylko chciały...
7 519 2013-05-31 19:31:57
Powaznie, Brzydulla, Ty chyba masz jakas obsesje na punkcie tego wzrostu.
To czy sie ma metr piedziesiat czy metr siedemdziesiat piec jest nieistotne. Jestem mala, nawet nizsza od Ciebie- zadnych problemow z tego powodu nigdy nie mialam.
7 520 2013-05-31 19:34:12 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-31 19:35:52)
Musiałabyś poznać moje kumpelę 150, może nie na kaczych ale zdecydowanie niezgrabnych nóżkach.Te to miały branie, nawet teraz , choć są mężatkami i matkami to do nich a nie do mnie czy innych wolnych koleżanek lgną faceci.
Nigdy nie twierdziłam, że mój wrost mnie dyskryminuje, ale dla paru mężczyzn byłąm w życiu za wysoka.I to ich odstręczyło ponoć od bliższej znajomości.
7 521 2013-05-31 19:36:32 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-31 19:37:15)
Widzę, że dysputa wrze. Jak miło....A ja byłam w kinie z moim ukochanym dziś...
7 522 2013-05-31 19:40:06
Widzę, że dysputa wrze. Jak miło....A ja byłam w kinie z moim ukochanym dziś...
Kłamczucha ![]()
Nigdzie dziś ze mną nie byłaś ![]()
7 523 2013-05-31 19:57:25
ale ty nie jestes 5latkiem i moim chrzesniakiem....
7 524 2013-05-31 20:28:28
Musiałabyś poznać moje kumpelę 150, może nie na kaczych ale zdecydowanie niezgrabnych nóżkach.Te to miały branie, nawet teraz , choć są mężatkami i matkami to do nich a nie do mnie czy innych wolnych koleżanek lgną faceci.
Nigdy nie twierdziłam, że mój wrost mnie dyskryminuje, ale dla paru mężczyzn byłąm w życiu za wysoka.I to ich odstręczyło ponoć od bliższej znajomości.
Ponoć. Dobrze że chociaż to dodałaś.
To żadna strata taki facet ktory nawet nie ma jaj żeby jakoś lepiej wyjaśnić swoje powody.
Ja jakoś spotykałam facetów (w sensie znania nie romansowania) dla których partnerka 170 to minimum albo w sam raz. Może z wyjątkiem mężów mojej mamy ale tych by mnie chciała nawet z dopłatą ( no dobra - milion dolarów bym wzięła
w końcu zawsze mozna wziąc rozwód)
7 525 2013-05-31 20:46:49
( no dobra - milion dolarów bym wzięła
Wolę Cię właśnie taką - żartującą ![]()
7 526 2013-05-31 22:01:45 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-05-31 22:13:49)
Witajcie wieczorkiem:)
właśnie wróciłam z pracy i oklapłam, ale za to weekend wolny:)
Nina, jasne, ze tapeta czlowieka nie czyni. Korona mi z glowy nie spadnie jak polece po bulki bez make- upu. Lepiej sie jednak czuje umalowana, bo po prostu ladniej wygladam. Moge zatuszowac kregi pod oczami, wyrownac odcien cery, sprawic, ze oczy beda bardziej wyraziste, "stworzyc" kosci policzkowe (mam okragla twarz, policzki jak chomik, wiec ciezko sie tej struktury normalnie dopatrzyc).
No dokładnie, ja tez się czuje lepiej, w sensie ładniej, jak choć trochę się podmaluje. Jak dobrze że są kosmetyki, zawsze coć podretuszować można:)
7 527 2013-05-31 22:13:35
witaj Koliberku
7 528 2013-05-31 22:14:32
![]()
Asti a ty się malujesz?
7 529 2013-05-31 22:47:01
Ostatnio bardzo rzadko.Oczu ostatnio nie mogę malować, bo mnie swędzi i szczypie.Chwila nieuwagi i zamiast makijażu mam pandę.A fluidu przestałam potrzebować - z wiekiem cera przestała się świecieć, pryszcze znikneły, Ze skóry swojej to ja jestem mega zadowolona.Żadnych zmarszczek, obwisłości, mięka , sprężysta aksamitna.Nie jedna 20 takiej nie ma.
Wstaje o jakiejś okropecznej 6 z minutami, jeszcze półprzytomna i nie mam za dużo czasu na malowanie.Ale lubię zrobić sobie oko.
7 530 2013-05-31 22:53:48
Nienawidzę tego zycia. Czy to długo jeszcze potrwa?
7 531 2013-05-31 22:58:02 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-05-31 22:59:03)
Jakiegoś uczulenia dostajesz w takim razie...
A co do godzin wstawania to znam ten ból-wstaje po 5, ale staram się jakiś podkład nałożyć i cień na powiekę, rzęsy tuszuje tylko odżywą, nie obciaża oka:)
Kochan Miss, masz 42 lata to z jakieś minimum 40 jeszcze hi
7 532 2013-05-31 23:01:47 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-31 23:03:44)
Miss mam nadzieję, że jeszcze trochę.Nie lubię się męczyć w samotności.Jeszcze jakiś odział optymistów przejmit to forum i zdusi mój malkontentyzm.
A co do uczulenia , alergia puka.Jeszcze nie wiem na co .Mam nadzieję, że nie na życie.
7 533 2013-05-31 23:03:54
Jakiegoś uczulenia dostajesz w takim razie...
A co do godzin wstawania to znam ten ból-wstaje po 5, ale staram się jakiś podkład nałożyć i cień na powiekę, rzęsy tuszuje tylko odżywą, nie obciaża oka:)
Kochan Miss, masz 42 lata to z jakieś minimum 40 jeszcze hi
Na szczęście w naszej rodzinie tak długo nie zyją.
7 534 2013-05-31 23:07:31
Ja bym tak chciała dociągnąć do 87 chociaż.W zdrowi choćby jeno psychicznym.
7 535 2013-05-31 23:10:45
A po co Ci tyle, być starym kapciem, którego wszyscy olewaja i ktory już nie kuma współczesnego świata?
7 536 2013-05-31 23:10:55
A wiesz co, ja sobie dziś uświadomiłam ze nienawidzę klientów którzy przychodzą do sklepu, to znaczy i kocham i nienawidzę zarazem...
Nie lubie obcych, ze stałymi to mam fajny kontakt, przyjdzie taka wać pani i nic jej się nie podoba...
7 537 2013-05-31 23:15:26
Ja już teraz czasem świata nie rozumiem.Ale będę komuś potrzebna....
Koliber, to normalne - wkażdej pracy z klientem po pewnym czasie masz taką dwubiegunówkę
7 538 2013-05-31 23:38:27
A po co Ci tyle, być starym kapciem, którego wszyscy olewaja i ktory już nie kuma współczesnego świata?
Ja w sklepie obsługuję 80% starszych ludzi, rózni są,czasami bardziej meczący, czasami mniej, ale powiem ci jedno, nigdy(za swojej kadencji pracowej-a były to różne miejsca) nie miałam tak ciepłego kontaktu jak właśnie z tymi ludźmi.
Co do szacunku, to w dwie strony działa, młodzież często nie szanuje ale starsi uważają się za mądrzejszych-doświadczonych, ze to tylko młody się powinien od nich uczyć. Ja mam parę klientek po 70, 80tce z którymi trzymam sztame jakby w moim wieku były albo ja w ich, zawsze przychodzą i mówią ze jestem ich pani i z moich rąk to im wszystko będzie smakować, nie mam barier między nami.
Swego czasu pracowałam w sklepie dziecięcym i elektronicznym też, tam spotakć starszą osobę ciężej, wiadomo młodsi, my młodsi jesteśmy zaaferowani swoim zżyciem, nie mamy czasu na ciepłe pogadanki ze sprzedawcą, z napotkanym człowiekiem.
Jak się przyglądam swoim starszym klientom to oni mają coś z dzieci, uwagi więcej potrzebują, i pogadają tak od serca, dla nich czas się zatrzymał, niektórych widać gryzie samotność, oni już nie walczą-miło się na to patrzy:)
7 539 2013-05-31 23:51:07
Moja babcia na taką "swoją panią" w każdym sklepie, w którym często bywa
A starsi ludzie potrzebują i więcej uwagi, i cierpliwości i chęci wysłuchania ich historii, nawet piąty raz tych samych. Ludzie w wieku 70+ wzbudzają we mnie sympatię, może dlatego, że mam kochanych dziadków.
7 540 2013-06-01 02:38:43
Ahoj Luc-iu
.
Widzę, że znowu pracujesz w nocy.
Zauważyłem też, że dopisałaś się w wątku o elokwencji.
Troszeczkę poszedłem "po bandzie" komentując post Pawła. Czy uważasz, że pisząc to popełniłem jakieś błędy? Nie chciałbym sam wyjść na głupca
.
Miłej pracy ![]()
Za moim oknem kłócą się bogowie
i aktywowane odgłosami ich walki alarmy samochodowe
.