Adlernewman najlepsze życzenia urodzinowe ![]()
Fajny wiek.
7 411 2013-05-28 17:02:09
Podobne tematy
7 412 2013-05-28 17:35:47 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-28 17:51:48)
Luc, dziekuje! ![]()
Wiek faktycznie fajny. Tak mi sie wydaje, ze zycie jest lepsze z kazdym rokiem. Jestem na pewno szczesliwsza niz wtedy kiedy mialam np 30 na karku, co nie mowiac 20
Jak to mowia: "Onwards and upwards"!
Chociaz musze przyznac, ze mialam wczoraj niemila sytuacje. Poszlismy z Lubym do pobliskiego pubu, zeby przedwczesnie poswietowac urodziny (bylo swieto bankowe) i wpadlismy na moja byla kolezanke. Jest byla, bo po dekadzie znajomosci mialam dosyc jej wtracania sie w moje sprawy, plotek, ciaglego kreowania sie na swietsza od papieza. Potrafila za moimi plecami zadzwonic do mojego chlopaka opowiadajac mu "historyjki" na moj temat, a potem z mina niewiniatka, jak sie sprawa wydala, powiedziec, ze zrobila to "dla mojego dobra". Zmija, nie czlowiek. No wiec, wpadlismy na tego gada, a ona siedziala tam z grupka znajomych, ktorych ja dwoch znalam. Jak grzeczna osoba przywitalam sie, zagailam, a ona patrzy na mnie jakbym sie z choinki urwala. Siadlam z moim facetem przy innym stoliku, rozmawiamy sobie normalnie, a ona nagle zbiera caly ten swoj stolik i ostentacyjnie sie przenosi na drugi koniec pubu. No zesz, przeciez to za grosz trzeba nie miec wychowania! Ona, jak ona, znam ja wiec nawet brwi nie unioslam, ale co sie stalo nagle tym dwom moim znajomym (z ktorymi notabene mieszkalam kiedys dzielac dom)? Dzisiaj dostalam teksty z przeprosinami, ze nie wiedzieli jak sie zachowac, bla bla bla. Moj facet prawie wygarnal im wczoraj wieczorem publicznie. Gdybym go nie powstrzymala, to nie wiem jaka rozroba by byla. Zabolalo mnie to, ze dwoch doroslych facetow, podobno moich przyjaciol, nie potrafi sie postawic tej perwersyjnej kobiecie. Jedyne osoby jakie znam, ktore jej potrafia przygadac to moj Luby i Jonii. Nie jest to eleganckie, ale uniwersalnie na dzwiek jej imienia spluwaja.
W sumie nawet nie wiem jak sie zakolegowalysmy. Bylysmy razem w collegu, jakos ona tam byla na moim peryferium wizji, a potem mieszkalysmy niedaleko, zaczely sie wspolne imprezy, i sie mi jakos do zycia przykleila. W sumie chyba tylko dlatego, bo przyjaznilam sie z jej bratem. Niewazne. Dopiero wtedy zauwazylam jaka ona slodka, kiedy z czlowiekiem rozmawia, a jak chetnie potem mu d*** obrabia za plecami. Kiedy mialam wielki remont i potrzebowalam na tydzien gdzies przesiedziec, ona sama zaproponowala swoj goscinny pokoj, tylko po to, zeby potem zalic sie wszem i wobec, ze siedzialam jej na glowie, zrobilam sobie numerycznie "jednego" tosta z jej chleba, a w ogole bylam niewdziecznica, bo zamiast ugotowania obiadu trzy razy (za moje wlasne pieniadze, a nie oszczedzalam, bo nawet kraba zrobilam) nie gotowalam caly tydzien. No, masakra.
7 413 2013-05-28 18:02:08
ona nagle zbiera caly ten swoj stolik i ostentacyjnie sie przenosi na drugi koniec pubu.
Jeśli przyczyną tej zmiany była Twoja obecność to rzeczywiście prostackie zachowanie, bez względu na to co ona o Tobie myśli.
Szkoda tylko, że inni się do tego przyłączyli, skoro z tymi innymi łączyły Cię dobre relacje.
Myślę, że nie warto tego rozpamiętywać. Tacy ludzie istnieją.
Jak nie mam ochoty się z kimś zadawać (z różnych powodów) to tego po prostu nie robię. Ale nie robię żadnych ostentacji.
A wiek faktycznie fajny. Najlepiej wspominam "moje lata trzydzieste" ![]()
Już nie smarkula, już coś osiągnęłam (zawodowo i prywatnie), dalszy rozwój przede mną. Dobrze wspominam.
No i byłam jeszcze piękna i młoda
(żartuję)
7 414 2013-05-28 18:48:08
Nie ma co gadac. Frances ma tyle szyku, ze by sie w oku igly zmiescilo... Uwaza sie sie za niesamowicie elegancka (pochodzi z bogatej, szlacheckiej rodziny), ale w rzeczywistosci jest arogancka i chamska. Mozesz sobie wyobrazic, Luc, ze ona w czasie kolacji, na ktora zaprosil nas moj facet, byla w stanie mowic mu jaka ja okropna partia jestem, kiedy poszlam do toalety? Przynajmniej Chris mial dostatecznie rozumu w glowie i na koniec kolacji, nie tylko powiedzial co o niej mysli, ale takze wreczyl jej polowe rachunku.
Irytuja mnie takie osoby. Egocentryczne pannice, ktorym humor sie poprawia tylko wtedy gdy moga komus dokopac.
7 415 2013-05-28 18:59:06 Ostatnio edytowany przez luc (2013-05-28 19:00:01)
Ja miałam kiedyś podobną sytuację, tyle, że to nie była moja koleżanka, tylko mojego męża, a właściwie to żona jego przyjaciela. Ale wszyscy się kolegowaliśmy.
Kiedy urodziłam pierwsze dziecko to po urlopie macierzyńskim od razu wróciłam do zawodu bo mój mąż zaproponował, że on pójdzie na urlop wychowawczy. Wyobrażał sobie, że w czasie urlopu napisze pracę doktorską
przy małym dziecku ![]()
Kiedy ona sie o tym dowiedziała to przy każdej okazji (oczywiście pod moją nieobecność) podjudzała mojego męża żeby się na to nie godził (chociaż to była jego propozycja) i ciągle rzucała teksty typu: ona robi karierę a ty do pieluch, itp.
Mój mąż jest zdecydowanym facetem i na nim to nie robiło wrażenia, ale nie mogę tego do dziś zapomnieć.
Wybaczyłam, ale nie zapomniałam.
Paradoksalnie to ja jej dziś służę za "pogotowie psychologiczne" kiedy łapie kolejnego doła, po tym jak ją mąż zostawił parę lat temu.
7 416 2013-05-28 19:28:23 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-28 19:33:31)
Nawet nie mow. Frances ma depresje od kiedy pamietam. Zawsze bez faceta, albo ja ktos zostawia (przypadek? nie sadze). Ladna dziewczyna, ale tak nastawiona wylacznie na siebie, ze az przykro. Musisz albo jej nadskakiwac, albo jestes wrogiem numer 1. Pamietam, jak mialam wieczor stand- up(kabaret na zywo) w pubie. Kilka osob chcialo ze mna pogadac po wystepie. Ona po prostu wyrwala z lokalu i sie obrazila na pol roku. Tylko dlatego, ze ktos zwracal wiecej uwagi na mnie niz nia.
Rozumiem jej chorobe. Sama mam depresje (od dwudziestego roku zycia). Jednak ciezko mi zrozumiec to ciagle uzalanie sie nad soba na pokaz, no bo oczywiscie, ksiezniczka chce byc najwazniejsza. I te ploty za plecami.
7 417 2013-05-28 21:06:36
Nawet nie mow. Frances ma depresje od kiedy pamietam. Zawsze bez faceta, albo ja ktos zostawia (przypadek? nie sadze). Ladna dziewczyna, ale tak nastawiona wylacznie na siebie, ze az przykro. Musisz albo jej nadskakiwac, albo jestes wrogiem numer 1. Pamietam, jak mialam wieczor stand- up(kabaret na zywo) w pubie. Kilka osob chcialo ze mna pogadac po wystepie. Ona po prostu wyrwala z lokalu i sie obrazila na pol roku. Tylko dlatego, ze ktos zwracal wiecej uwagi na mnie niz nia.
Rozumiem jej chorobe. Sama mam depresje (od dwudziestego roku zycia). Jednak ciezko mi zrozumiec to ciagle uzalanie sie nad soba na pokaz, no bo oczywiscie, ksiezniczka chce byc najwazniejsza. I te ploty za plecami.
Hmm, w kontekście tego, co napisałaś, to jej zachowanie staje się bardzo zrozumiałe. Właśnie czegoś takiego się spodziewałam. Bo czy ktoś szczęśliwy bawiłby się w taki coś? Ktoś, kto ejst szczęsliwy, po prostu cieszyłby się twoim szcześciem i życzył ci jak najlepiej. Ona jest nieszczęśliwa, i nie próbuje jakby w konstruktywny sposób szukać szczęscia w swoim życiu, tylko stosuje niedojrzałe, raniące innych i tak naprawdę nic jej nie dające metody.
7 418 2013-05-28 21:14:05
Paulina ale depresja chyba nie przeszkadza mieć klasę? Dobre wychowanie?
Człowiek nieszczęśliwy chyba rzeczywiście nie będzie potrafił się cieszyć cudzym szczęściem (chyba, że ma niezmierzone pokłady empatii), ale odróżniajmy depresję od zwykłej kultury.
7 419 2013-05-28 21:28:47
Absolutnie, Luc. Ja mialam fazy w zyciu, kiedy nie moglam na nikogo patrzec, bo tak mi sie wyc chcialo, ale zawsze wiedzialam kiedy moj nastroj nie byl odpowiedni do przyjmowania gosci. Poza tym do glowy by mi nie przyszlo ponizac innych ludzi. Czulabym sie absolutnie okropnie, wiedzac, ze kogos zranilam.
7 420 2013-05-29 00:19:14
Alder, spóźnione wszystkiego najlepszego ![]()
Też mam urodziny w maju, bardzo lubię ten miesiąc ![]()
7 421 2013-05-29 09:50:45
puk puk, jest tam kto:)
7 422 2013-05-29 10:32:53
puk puk, jest tam kto:)
Cześć uroczy mikro-ptaszku
.
7 423 2013-05-29 10:41:11
ja tam dzionek się zaczął dla Ciebie Yogi?
7 424 2013-05-29 10:46:00 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-29 10:46:57)
ja tam dzionek się zaczął dla Ciebie Yogi?
Łapka mnie dalej diabelnie boli
, ale otworzyłem okno i zaciągam się powietrzem znad lasu
.
Zapowiadają na dzisiaj piękną pogodę
.
Nie jest za zimno
, nie jest za ciepło
.
Poszedłbym z kimś na spacer
i zobaczył jak przygotowują pobliskie baseny
.
Niedługo lato
.
A co u fruwaczka udającego swymi skrzydełkami tajemniczą mgiełkę
?
7 425 2013-05-29 10:50:54
A co ci się stało w łapkę?
Ooo fajnie mieszkać blisko lasu, jak byłam małolatą to jeździłam do babci, mieszkała w ładnym domy koło lasu, w którym płynęła rzeczka a niedaleko stał stary młyn, bajkowy krajobraz:)
7 426 2013-05-29 10:55:08
A co ci się stało w łapkę?
Ooo fajnie mieszkać blisko lasu, jak byłam małolatą to jeździłam do babci, mieszkała w ładnym domy koło lasu, w którym płynęła rzeczka a niedaleko stał stary młyn, bajkowy krajobraz:)
Najfajniej mieć powietrze znad lasu
i panoramę na całe (ładne
) miasto.
Łapka nie chce współpracować
. Jak dalej będzie taka oporna, to ją do lekarza zaniosę.
A na razie jest ze mnie jednoręki bandyta
.
7 427 2013-05-29 10:58:21
U mnie dobrze:)
Cieszę się bo jutro wolne, wiec będę leniuchować i filmy na youtub oglądać:)
no i ostatnio chodzi mi pewna sprawa po głowie, to znaczy uświadomiłam sobie ze nie potrafię się odcinać mentalnie np.jak wychodzę z pracy to długo długo po pracy noszę "wszystkie problemy pracowe" w głowie i zaczyna mnie to męczyć.
Nie tylko z praca tak mam, w różnych okolicznościach zdarzają się natrentne myśli.
Lubię mieć czysty umysł niezmącony myślą, to takie fajnie uczucie:)
7 428 2013-05-29 11:04:57 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-29 11:08:28)
Lubię mieć czysty umysł niezmącony myślą, to takie fajnie uczucie:)
Koliberku drogi
czysty umysł niezmącony żadną myślą, to mają debile, albo politycy (o przepraszam
u polityków chodzi o sumienie
).
Ale rozumiem o co Ci chodzi
.
Jak kiedyś (nie daj Boże
) założysz własną firmę, to będziesz miała tak stale
.
Z głośników dobiega Orła cień. Jakoś mi tak do dzisiejszego dnia pasuje
.
7 429 2013-05-29 11:44:30
hehe to chyba nie będę zakładać własnej firmy bo po całosci zwariuje ![]()
musze lecieć, pa pa i słonecznego dzionka:)
7 430 2013-05-30 00:34:18
Cześć ![]()
Co tak cicho tutaj?
7 431 2013-05-30 09:26:06
Witam o poranku.
7 432 2013-05-30 10:01:32
Witam o poranku.
Cześć Asteroido
i Piękne Panie
.
Taka ładna pogoda była wczoraj, a dzisiaj dysc
.
7 433 2013-05-30 11:01:20
Dzień doby wszystkim:)
Dokładnie misiu, dziś bzytko jest
7 434 2013-05-30 13:29:58
Gdzie jest brzydko?U mnie piękne słońce i cieplutko.
7 435 2013-05-30 13:38:09
Gdzie jest brzydko?U mnie piękne słońce i cieplutko.
Słonko mi ukradła
.
Podam Cię do Strasburga
.
7 436 2013-05-30 13:46:52
cześć Asti:)
jak wstałam to padało a teraz słoneczko wychodzi i ptaszki śpiewają na przemian z księdzem hehe
7 437 2013-05-30 13:50:21 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-30 13:51:41)
Zdecydowanie wolę ptaszki.Koliberki też.Powiedzcie jak to jest, że niektóych lubi się od razu , po paru napisanych zdaniach, a innych nie trawi.Nawet po kilkunastu postach można sobie wyrobić zdanie o człowieku.Wiesz Koliberku, jesteś uroczą kobietą.
Nie ukradłam Ci słonka Misiu, jakbym śmiała.
7 438 2013-05-30 13:59:12
Nie ukradłam Ci słonka Misiu, jakbym śmiała.
No.. Nie wiem... Nie wiem...
Postraszyłem Cię Strasburgiem i od razu zrobiło się za oknem jaśniej
.
7 439 2013-05-30 14:07:35
Naprawdę tak uważasz? ale mi się miło zrobiło, kurcze:)
Właśnie, nie wiem czemu tak jest, pamiętam swój pierwszy internetowy kontakt z miss i od razu wiedziałam że z nią można konie kraść, o wszystkim pogadać, później z czasem przyszłaś ty i brzydulla i yogi i luc i hito.
Długo jestem tu na forum, z przerwami ale swojego miejsca znaleźć nie mogłam.
Tu wiem ze o wszystkim można pogadać i wież że nie zostanę źle oceniona, inaczej, zgnieciona emocjonalnie a to w gruncie rzeczy gorsze od oceny...a przecież zdania nierzadka mamy odmienne:)
Dostałam smsa rano od przyjaciółki, urodziła wczoraj o 12:50, ciszę się ze obydwie są zdrowe:)
7 440 2013-05-30 14:38:53
Bo to ja jestem słoneczkiem Misiu.Odezwałąm się do Ciebie i stąd te jasności.
Koliberku, bo my się szanujemy.Na siłę nikogo nie nawracamy, a staramy się zrozumieć.Jeśli nawet myślimy odmiennie.Ja też na tym forum czuję się fajnie.A Miss jest super kobieta, faceci to czasem oczu nie mają.
7 441 2013-05-30 14:43:03
Naprawdę tak uważasz? ale mi się miło zrobiło, kurcze:)
Właśnie, nie wiem czemu tak jest, pamiętam swój pierwszy internetowy kontakt z miss i od razu wiedziałam że z nią można konie kraść, o wszystkim pogadać, później z czasem przyszłaś ty i brzydulla i yogi i luc i hito.
Długo jestem tu na forum, z przerwami ale swojego miejsca znaleźć nie mogłam.
Tu wiem ze o wszystkim można pogadać i wież że nie zostanę źle oceniona, inaczej, zgnieciona emocjonalnie a to w gruncie rzeczy gorsze od oceny...a przecież zdania nierzadka mamy odmienne:)Dostałam smsa rano od przyjaciółki, urodziła wczoraj o 12:50, ciszę się ze obydwie są zdrowe:)
przeciez aby sie przyjaznic nie trzeba miec pogladów toczka w toczkę...
7 442 2013-05-30 14:50:53
przeciez aby sie przyjaznic nie trzeba miec pogladów toczka w toczkę...
Też Cię lubię
.
I cieszę się, że Cię widzę
.
7 443 2013-05-30 22:23:26
Interesujace, jak sie kafejka wzajemnej adoracji formuje, ktora odrzuca kazdego, kto sie z nich status quo nie zgadza... Nie po to istnieje aby rozwiazywac problemy, ale zeby sie wzajemnie utwierdzac we wlasnych przekonaniach. Gratuluje.
7 444 2013-05-30 22:26:41
A tego nierozumiem Ad, kto kogo utwierdza w przekonaniach?
7 445 2013-05-30 22:34:55
adler, ale kafejki chyba to do siebie mają, że skupiają tzw.towarzystwo wzajemnej adoracji. Jedni szukają w takich miejscach, porady lub wsparcia, inni utwierdzenia we własnych poglądach. Może dlatego kafejek różnego rodzaju, jest tu na forum sporo. Chyba nie ma w tym nic złego ? ![]()
7 446 2013-05-30 22:59:56
Nie ma nic w tym zlego per se, zgadzam sie. Jednak przeraza mnie ilosc jadu, ktora sie z niektorych osob wylewa. Nigdy, nawet raz nikogo tu nie obrazilam (swiadomie), a nasluchalam sie wiele o swoim braku moralnosci, byciu ", egoistyczna panienka" (jak dobrze pamietam), cyborgiem czy co tam jeszcze. Nie tylko nieprzyjemna, ale zupelnie zbyteczna niegrzecznosc. To, ze ktos sie ze mna nie zgadza, nie oznacza, ze powinien mnie traktowac jak rozgniewany przedszkolak, ktory rzuca zabawka w kierunku innego malca, ktory mu sie nawinal.
7 447 2013-05-30 23:03:10 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-30 23:07:04)
Adler nikt się tu nie utwierdza w słuszności czyichś przekonań.Nie sądzę, że Luc, Koliber czy tym bardziej Yogi zgadzają się z moimi poglądami na temat mężczyzn.Ale w przeciwieństwie do Ciebie, odnoszą się do mnie z sympatią i nie dyskredytują.Dają mi prawo do czucia tak jak się czuję.I pocieszą od czasu do czasu, jakimś komplementem.A Ty mi cały czas dowalasz, nie wierzysz w to co piszę (choć żyjesz od lat w o wiele odmiennej kulturze i mentalności) i dajesz rady, które się w moim przypadku nie sprawdzają.Tonem nie znoszącym sprzeciwu wmawiasz, że czekam na księcia na białym koniu.Święty by dostał wścieklizny, a ja do świętości nie predystynuje.I zdecydowanie należę do ludzi, którzy wolą ciepłe słowo, niż połajank i nie pasujące do mojej osobowości rady.
I wiesz Adler, jeśli , ktoś rzeczywiśćie zachowuje się według mnie jak przedszkolak to z nim nie dyskutuję.A Ty mi robisz wycieczki osobiste na każdym forum.
7 448 2013-05-30 23:07:33 Ostatnio edytowany przez Volver (2013-05-30 23:10:06)
adler, ale ja Ciebie uważam za zupełnie normalną i świadomą siebie kobietę
Ze znaczną częścią Twoich poglądów się zgadzam i nie nazwałabym Cię egoistyczną panienką. Także wiesz... Na forum, jak w życiu jednych lubi się bardziej innych mniej ![]()
7 449 2013-05-30 23:08:37 Ostatnio edytowany przez Volver (2013-05-30 23:09:43)
przepraszam, powtórzony post...
7 450 2013-05-30 23:11:22 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-30 23:20:31)
Asterko, robie, bo prawie zawsze starasz sie zachomikowac watek do siebie. Serio, jaki zwiazek ma Twoja kondycja z zyciem dziewczyny co ma ledwo 23 lata? Po co, zamiast jakiejkolwiek konstruktywnej porady, dolujesz kogos?
OK, moje rady uwazasz za nieodpowiednie dla siebie. W porzadku. Tak to wystarczy powiedziec, bez epitetow.
7 451 2013-05-30 23:26:35
Nie ma nic w tym zlego per se, zgadzam sie. Jednak przeraza mnie ilosc jadu, ktora sie z niektorych osob wylewa. Nigdy, nawet raz nikogo tu nie obrazilam (swiadomie), a nasluchalam sie wiele o swoim braku moralnosci, byciu ", egoistyczna panienka" (jak dobrze pamietam), cyborgiem czy co tam jeszcze. Nie tylko nieprzyjemna, ale zupelnie zbyteczna niegrzecznosc. To, ze ktos sie ze mna nie zgadza, nie oznacza, ze powinien mnie traktowac jak rozgniewany przedszkolak, ktory rzuca zabawka w kierunku innego malca, ktory mu sie nawinal.
Ad ale z ciebie tez się wylewa, tylko ci się wydaje że nie.
7 452 2013-05-30 23:29:15 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-30 23:31:51)
Ale ta 23letnia panienka nie musi brać pod uwagę przeżyć bab ponad 40letnich, przecież każdy ma jakiś tam swój rozum. Wg mnie ludzie nie są skłoni przyjmować rad, z którymi się podświadomie niezgadzają. Adler chodzi o to, że Ty nie dpouszczasz innej opcji niż Twoja własna, choć zarzucasz to nam tzw. marudom. Podam błahy przykład: upierasz się, że w klubach czytelnika znajdziemy też wolnych facetów, nie chcesz przyjąc do wiadomości, że ja należę do 4 bibliotek, ponieważ z nudów czytuję pasjami ok. 14 książek miesięcznie, bywam też w róznych filiach na spotkaniach z artystami, i nie widzualam tam na oczy ani jednego faceta w wieku średnim.
7 453 2013-05-30 23:30:37 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-30 23:33:59)
A co mi sie wylewa? Ze raz czy dwa powiedzialam Missce czy Asterce co mysle, bo mnie juz glowa bolala od Ich wiecznych zalow? Moze sie zagalopowalam, ale Matka Teresa nie jestem. Czasem mi popuszcza.
Moje rady, co o nich nie mowic, sa racjonalne. Sama stosowalam je w zyciu, i mi na dobre wyszlo.
7 454 2013-05-30 23:31:42
No to się nie dziw ze komuś też popuszcza
7 455 2013-05-30 23:33:57
Asterko, robie, bo prawie zawsze starasz sie zachomikowac watek do siebie. Serio, jaki zwiazek ma Twoja kondycja z zyciem dziewczyny co ma ledwo 23 lata? Po co, zamiast jakiejkolwiek konstruktywnej porady, dolujesz kogos?
OK, moje rady uwazasz za nieodpowiednie dla siebie. W porzadku. Tak to wystarczy powiedziec, bez epitetow.
A nie wpadłaś na to, że swoim przykładem chcę ją ostrzec?Pokazać, że ktoś może czuć podobnie.Rozprawić się z pseudo prawdami "miłość sama przyjdzie", czy "daj sobie czas".Chcę by dziewczyna baczniej rozglądała i nie przegapiła jakiegoś faceta dopuki jest młoda i nie tak zgorzkniała jak ja.Nie tak poraniona.W przeciwieństwie do Ciebie ja całym organizmem czuję to co może czuć ona.Jak może być jej trudno.Chcę by nie popełniła moich błędów.
7 456 2013-05-30 23:38:58 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-30 23:39:36)
Mnie ta filozofia defetyzmu sie nie podoba. Ciagle narzekanie, bez cienia checi rozwiazania swoich problemow, jest dla mnie szalenie, irytujaco bezsensowne. Troche tak, jakby siedziec przy zepsutym aucie, zamiast dzwonic po pomoc drogowa, jeczac, no bo "oni na pewno nie przyjada".
7 457 2013-05-30 23:41:31
Mnie ta filozofia defetyzmu sie nie podoba. Ciagle narzekanie, bez cienia checi rozwiazania swoich problemow, jest dla mnie szalenie, irytujaco bezsensowne. Troche tak, jakby siedziec przy zepsutym aucie, zamiast dzwonic po pomoc drogowa, jeczac, no bo "oni na pewno nie przyjada".
Nie kazdy ma taką chucpę jak Ty.
7 458 2013-05-30 23:42:35 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-30 23:43:42)
A co mi sie wylewa? Ze raz czy dwa powiedzialam Missce czy Asterce co mysle, bo mnie juz glowa bolala od Ich wiecznych zalow? Moze sie zagalopowalam, ale Matka Teresa nie jestem. Czasem mi popuszcza.
Moje rady, co o nich nie mowic, sa racjonalne. Sama stosowalam je w zyciu, i mi na dobre wyszlo.
Może do kogos innego nie mają one zastosowania. Dlaczego Ciebie tak wkurza że ktoś Twoje rady uważa za bzdurne?
7 459 2013-05-30 23:47:19 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-30 23:51:26)
I właśnie za taki tekst jak ten cień chęci rozwiązania problemu Cię uwielbiam.Taaa siedzę, marudzę i nic nie robię.Do nikogo się nie odzywam, nie uśmiecham.Zrozum , że wreszcie kobieto, że Polska to nie UK.Tu wolny, inteligentny, normalny facet to kuriozum.Nie poznam go w pracy (babskiej), nie poznam go tam gdzie bywam.W barze czy na dyskotece, również.A jeśli nawet spotkam, to pogadamy o życiu, polityce, literaturze.I jak na horyzoncie pojawi się ładniejsza lub młodsza kobieta to powie mi cześć i ulotni się do niej.Albo powie cześć , miło było.I tyle.
By Twoje rady się sprawdziły w moim przypadku musiałabym być kokietliwą, atrakcyjną, drobną blondynką.Nie jestem.Gdybym nagle zaczęła kokietować facetów, podrywać ich wzbudziłabym tylko jedno - poczucie niesmaku , albo litość.
7 460 2013-05-31 00:08:33
Nie mogę edytować więc dopiszę.Jeśli nawet się mylę co do tej litości (choć po licznych męskich postach wynoszących wygląd ponad wszystko chyba nie), to po wszystkich kopniakach jakie oberwałąm nie mam odwagi i siły.
7 461 2013-05-31 01:00:27
Asterko muszę przyznać, że po Twoim poście w tamtym wątku też miałam podobne odczucia jak Adlernewman.
OK. Teraz wyjaśniłaś, poniższym postem, jakie miałaś intencje:
A nie wpadłaś na to, że swoim przykładem chcę ją ostrzec?Pokazać, że ktoś może czuć podobnie.Rozprawić się z pseudo prawdami "miłość sama przyjdzie", czy "daj sobie czas".Chcę by dziewczyna baczniej rozglądała i nie przegapiła jakiegoś faceta dopuki jest młoda i nie tak zgorzkniała jak ja.Nie tak poraniona.W przeciwieństwie do Ciebie ja całym organizmem czuję to co może czuć ona.Jak może być jej trudno.Chcę by nie popełniła moich błędów.
Ale, wybacz, nie było tych intencji widać w Twojej wypowiedzi w tamtym wątku.
Twoja wypowiedź mogła być, dla Autorki, dołująca, nie - konstruktywna.
7 462 2013-05-31 01:13:38
Wiesz Luc, czasem w takim przypadku trudno doradzić coś konstruktywnego.Pewnie powinnam była napisać to co tu,a nie pokazywać swoją depresję.Najważniejsze, żeby dziewczyna nie słuchała rad typu "miłość sama przyjdzie".Bo do niektórych nie przychodzi, wyglądam jej jakieś 20 lat i nic.Niektórym się po prostu nie układa i tyle,a w pewnym momencie sama nie masz ochoty pomagać, inicjować i zabiegać.
7 463 2013-05-31 01:20:20
Najważniejsze, żeby dziewczyna nie słuchała rad typu "miłość sama przyjdzie".Bo do niektórych nie przychodzi,
To prawda, że do niektórych nie przychodzi.
Ale chyba lepiej kogoś młodego natchnąć optymizmem niż defetyzmem.
7 464 2013-05-31 08:01:25 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-05-31 08:27:40)
By Twoje rady się sprawdziły w moim przypadku musiałabym być kokietliwą, atrakcyjną, drobną blondynką.
Drobna = wada która trzeba ukrywać. Ostatnio pisali coś tam o stylizacji Edyty Herbuś. na końcu dodali: 'niski wzrost zatuszowała srebrnymi szpilkami.'
Okropność. Ostatnio byłam u znajomych i poszliśmy z kolegą do sklepu. Kolega ma 187 cm. Czułam się jak dzieciaczek
Boże, jakie to krępujące....
o, tak to dokładnie stało:
'Sprytnie ukryła swój niski wzrost, dobierając srebrne wysokie szpilki.'
7 465 2013-05-31 08:13:49
Ja też uważałam, ze jestem brzydka i strasznie mi było z tego powodu przykro. Mała, niska, chuda, nieproste zęby - nic dodać nic ująć. W końcu polubiłam siebie, kiedy zaczęłam być adorowana. Dziś mam długie włosy, proste zęby i figurę modelki ( pomimo wzrostu 150 );)
7 466 2013-05-31 08:16:05
W końcu polubiłam siebie, kiedy zaczęłam być adorowana.
A gdybyś nie zaczęła być adorowana?
7 467 2013-05-31 08:51:06 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-31 09:25:54)
No, i widzicie: Asterka twierdzi, ze za wysoka, Brzydulla, ze za mala; problemy natury romantycznej identyczne. A moze pokusic sie o rewolucyjna, nowa mysl, ze Wasz wzrost ma zero zwiazku z Wasza sytuacja?
Nie przecze, ze macie realne problemy w zyciu, ktore rzutuja na Wasze szanse spotkania kogos, ale jakos miopicznie, astygmatycznie, zamiast zwracac na nie uwage i na mozliwosc ich zmniejszenia (np. poproszenie przyjaciolki o zajecie sie dzieckiem raz na tydzien, postaranie sie zrzucenie paru kilo przez zdrowa diete i troche sportu, rozszerzenie grupy znajomych idac na jakas grupe tanca albo klubu ksiazki...ect), Wy ciagle sie skupiacie na aspektach na ktore nie macie wplywu, albo nie mozecie zmienic, zeby jakowo utwierdzic sie w tym, ze jakiekolwiek kroki w celu zmiany Waszej kondycji sa bezsensowne. Kolo sie zamyka.
7 468 2013-05-31 10:09:33
ja podejmuje te kroki co i rusz i nic mi to nie pomaga.
7 469 2013-05-31 10:21:21
POZWOLE SOBIE NAPISAC KROPKA W KROPKE TO SAMO CO INNEJ KOBIECIE Z TYM SAMYM PROBLEMEM Kiedy bylam wieku 22 lat wyglądalam jak przyslowiowy pasztet !!! ty sobie nie wyobrazasz co ja wtedy czułam, piegi na nosie, bez paznokci bo obgryzalam, wszytkie ciuchy pod szyje bo najlepiej bylo sie zapakowac i nic nie pokazywac(choc do dzis biegam w adidasach ) i w ogole to sie zamknac i nie wychodzic. Ale takie kobiety jak my brzydkie i zakompleksione maja cudowne usposobienie potrafia zrozumiec innych i sa wspanialymi przyjaciolkami, ja np wlazlam sobie na czat pisalam z jednym chlpakie drugim i oni zawsze mi pisali jaka jestem wspaniala dziewczyna i chca mnie poznac bo taka ze mnie dobra duszyczka, ty wiesz jak to podnosilo na duchu ???? Ale ja sie z nimi spotkalam to zmieniali gg usowali konta i znow siaalam w koncie ze łzami w oczkach.... Pawnego dnia powiedzialam sobie dosc !!! Ale zbyt pochopnie i popełnilam ogromny blad !!!! Zaczelam ubierac sie jak moje kolezanki te z powodzeniem, niewygodne buty jakies kurtki z jeansu ale czulam sie fatalnie jak sztuczna choinka na dyskotece czulam sie nie komfortowo to nie bylam ja to bylo straszne!!! Az zobaczylam jedna dziewczyne taka nie atrakcyjna ze swietnym chlopakiem druga i pomyslalam o nie !!!!!!!!! Nie ma co !!!!!!! Znalazlam swoj styl elegancki ale wygodny kocham adidaski jeansy wiec kupilam sobie kobiece fajne ciuszki podmalowalam buzie zrobilam delikatne tipsy krotkie i wygodne zafarbowalam wloski i powiem ci ze wszytko sie zmienilo, dzis nie mam chlopaka jestem od 3 lat sama i jest mi z tym zle ale dobrze sie czuje w swojej skorze a to juz dobry znak nie jestesmy same jest masa kobiet ktore sa niedowatosciowane ale tak na prawde nie ma kobiet brzydkich sa tylko zadbane i nie !!! Widzialas dode bez makijarzu ????????? napisz do mnie na pw a zobaczysz ze wszytko bedzie ok Szukaj POZYTYWOW W NEGATYWACH A NIE ODWROTNIE !!!!!!!!!!!!
7 470 2013-05-31 10:39:12
i znów te idiotyzmy o klubie czytelnika.../puka sie w głowe/
7 471 2013-05-31 10:43:39 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-31 10:46:19)
Dzień dobry Wszystkim
.
Miss
: wstawiłaś najoptymistyczniejszy nick, jaki dotąd u Ciebie widziałem
. Tak trzymaj
.
Taube
: a czemu w wieku 22 lat czułaś się jak pasztet? Piegi często tylko dodają seksapilu
.
brzydulla: może w odróżnieniu od niektórych zauważyła, że ktoś zwraca na nią uwagę. To w kontaktach międzyludzkich bardzo pomaga.
7 472 2013-05-31 10:51:50 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-31 10:54:38)
Nie przecze, ze macie realne problemy w zyciu, ktore rzutuja na Wasze szanse spotkania kogos, ale jakos miopicznie, astygmatycznie, zamiast zwracac na nie uwage i na mozliwosc ich zmniejszenia (np. poproszenie przyjaciolki o zajecie sie dzieckiem raz na tydzien, postaranie sie zrzucenie paru kilo przez zdrowa diete i troche sportu, rozszerzenie grupy znajomych idac na jakas grupe tanca albo klubu ksiazki...ect)
Adler od 2 tygodni odżywiam się zdrowo, a waga ani drgnie.Nie wiem co jeszcze odstawić z diety - bo wczoraj zjadłam 2 kromki chleba z żółtym serem, 1 banana, małego kotleta schabowego wielkości 2/3 mojej dłoni zapieczonego z ananasem , 1/2 woreczka ryżu i sałatą z vinegretem.A na kolację 1 jajko i 2 kromki chleba z pomidorem.
I jeśli nawet Adler zrzucę te 20 kg (nie wiem jak co prawda), to i tak według męskich standardów nie będę szczupła.I młoda.
Dziecka przyjaciółce nie podrzucę nawet raz w miesiącu - każdy ma swoje życie szczególnie w weekend.I po co ?By sączyć drinka w towarzystwie ciem barowych, alkoholików i złotej młodzieży?Adler to nie UK, gdzie w barze kwitnie życie towarzyskie, to oaza młodych ludzi i wykolejeńców.Ta pójdę posiedzieć, by mnie moi byli uczniowie mogli pooglądać.Klub książki z litości przemilczę - bo trzeba być idiotą by po raz kolejny użyć argumentu, który nie ma racji bytu.Na znajomości z emerytkami po 60 mam jeszcze czas Adler,a NIKOGO tam nie poznam.Na grupę tańca trzeba iść z partnerem.
Adler , wpychasz mnie w miejsca, gdzie nie poznam nikogo, ba nabawię się takiej depresji i poczucia włąsnej beznadziei , że będę ryczeć całymi wieczorami.
A jeśli chodzi o wzrost, to fetysz Brzydulli nie mój.To ona ma obsesję wysokich missek, które są dla facetów pociągające bo są łądne.Ładne , a nie wysokie.Ten wzrost podobnie jak u modelek czy gwiazd TV potrzebny jest do lepszego prezentowania się na wybiegach i przed kamerami TV.
7 473 2013-05-31 10:54:38
Witajcie:)
Asterko muszę przyznać, że po Twoim poście w tamtym wątku też miałam podobne odczucia jak Adlernewman.
OK. Teraz wyjaśniłaś, poniższym postem, jakie miałaś intencje:Asterka10 napisał/a:A nie wpadłaś na to, że swoim przykładem chcę ją ostrzec?Pokazać, że ktoś może czuć podobnie.Rozprawić się z pseudo prawdami "miłość sama przyjdzie", czy "daj sobie czas".Chcę by dziewczyna baczniej rozglądała i nie przegapiła jakiegoś faceta dopuki jest młoda i nie tak zgorzkniała jak ja.Nie tak poraniona.W przeciwieństwie do Ciebie ja całym organizmem czuję to co może czuć ona.Jak może być jej trudno.Chcę by nie popełniła moich błędów.
Ale, wybacz, nie było tych intencji widać w Twojej wypowiedzi w tamtym wątku.
Twoja wypowiedź mogła być, dla Autorki, dołująca, nie - konstruktywna.
A moim zdaniem Adler i ty trochę przesadzacie, przecież wszyscy wiemy że Asterka nie ukrywa swoich bolączek i emocji a post w stronę tej dziewczyny nie był złorzeczący.
Jakby w innych wątkach dawała same optymistyczne rady to byście się czepiły że innym dobrze radzi a sobie nie umie pomóc.
Aster ma złe emocje ale przynajmniej jest w nich autentyczna, chyba o to chodzi, żeby nie udawać kim się nie jest.
7 474 2013-05-31 10:56:15
Aster ma złe emocje ale przynajmniej jest w nich autentyczna, chyba o to chodzi, żeby nie udawać kim się nie jest.
Lubię Cię Koliberku
.
7 475 2013-05-31 10:57:04 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-31 10:58:52)
Dokładnie. Ja jako niepijąca alkoholiczka również nie wybiorę się do pubu...Zresztą próbowałam tego typu zajęc (spotkanie z imprezowiczowską grupą z forum o nerwicy, gdzie zresztą faceci byli młodsi ode mnie o kilkanaście lat oraz pary) i ucoekłam z płaczem, przez tydzień dochodizłam do siebie. Na taniec nie zapiszę się bo mam dwie lewe nogi i nabawiłabym się po takich zajęciach takiej deprechy, że spać bym znowu nie mogła. Zapisałam się na wolontariat i nie uydało mi się nawiązać żadnych trwałych znajomości. Ja po prostu nie jestem tobą, Adler i twoje rady do mnie pasują jak przysłowoiowej świni siodło.