netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi799 050 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 110 111 112 113 114 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 216 do 7 280 z 16 697 ]

7 216 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-21 13:49:12)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

Jestem bezdzietna, nie byłam na wychowawczym, nie biorę opieki, nie chodzę na chorobowe, jestem dyspozycyjna. Dlaczego moja pensja jest niższa, od pensji kolegi na równoległym stanowisku ? Żeby sprawa była jasna jestem też lepiej od niego wykształcona i w ocenie współpracowników, także bardziej kompetentna...
Sama pracuje na siebie i swoje utrzymanie.

Bo 95% Twoich koleżanek wnosi do kosztów firmy obciążenia, o których wspomniałem wcześniej.
Jak wspomniałem wcześniej dochodzi też do patologii w tym temacie. Widocznie spotkało Cię "takie szczęście".
Ciekawe jest dla mnie: dlaczego moje znajome, które osiągnęły sukces ekonomiczny (bardzo często zarządzają dużymi męskimi zespołami i nikt nie kwestionuje ich umiejętności) nigdy nie uważały się za pokrzywdzone przez pracodawców. Oczywiście, podobnie jak ja zauważają, ze czasami dochodzi do patologi pod względem różnicy w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn.
Natomiast kobietami, które najbardziej narzekały na ich dyskryminację były kobiety, które niekoniecznie dobrze wykonywały powierzone im obowiązki sad.
Jakiś czas temu moje pracownice wykonywały (razem ze mną) proste roboty stolarskie i remontowe w naszych sklepach. Wyszło nam to całkiem dobrze. Niestety część robót musiałem wykonać ja, albo zatrudniony do pomocy drugi mężczyzna. Jak wspomniałem prace poszły nam całkiem dobrze.
Jednak gdy prowadziłem stolarnię, budowlankę i roboty instalatorskie, to w tych miejscach zatrudniałem wyłącznie mężczyzn.
Uważam, że każdy nadaje się do jakiejś pracy, ale głupotą jest twierdzić, że do każdej.
Dlatego nie widzę nic dziwnego w wykonywaniu pewnych zawodów głównie przez kobiety, a pewnych głównie przez mężczyzn.
Różnimy się od siebie, ale też uzupełniamy smile.
I te różnice powinniśmy wykorzystywać dla efektywniejszego funkcjonowania smile.

7 217

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Powiem na własnym przykładzie, iż w mojej poprzedniej firmie kobiety czy matki czy bezdzietne były na równi wynagradzane za pracę z mężczyznami. Nie wiem jak jest w prywatnych firmach, u nas pensja na danym stanowisku była bowiem określona przepisami prawa.

7 218

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Missko, i chwala Bogu za to!

Yogi podaje idiotyczny przyklad, ktory nijak sie ma do pracy w biurze. Jasne, ze jak sie ma firme budowlana, to zatrudnia sie silnych facetow, co cement moga przerzucac, bo to chyba oczywiste. W pracy, ktora wysilku fizycznego nie wymaga, jest dla mnie niesprawiedliwym placenie jednej osobie za te same czynnosci intelektualne wiecej, poniewaz ma penisa. Z jakiej niby racji? Ich wacek robi sam za siebie nadgodziny?

7 219

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Powiem na własnym przykładzie, iż w mojej poprzedniej firmie kobiety czy matki czy bezdzietne były na równi wynagradzane za pracę z mężczyznami. Nie wiem jak jest w prywatnych firmach, u nas pensja na danym stanowisku była bowiem określona przepisami prawa.

Miss smile: Ja na prawdę nigdy nie usłyszałem od "kobiety sukcesu" narzekania na jakąkolwiek dyskryminację w jej przypadku.
W znanej na całą Polskę firmie mojego przyjaciela ta dyskryminacja z pewnością nie dotyczy kadry średniego i wysokiego szczebla (znam część tych ludzi osobiście).
W przypadku mojej firmy można by raczej mówić o dyskryminacji mężczyzn. Bardzo niechętnie (praktycznie wcale) zatrudniam ich do pracy w sklepie, a wynagrodzenia tych, którzy w tych sklepach pracowali było zazwyczaj niższe od wynagrodzenia części ich koleżanek. Po prostu byli w tej pracy mniej efektywni sad.
A wracając do kobiet nie narzekających na dyskryminację, to żadna z nich nie wykorzystała urlopu wychowawczego i w przypadku żadnej z nich nie ma mowy o zawalaniu jakiejkolwiek pracy z powodu dziecka.
I aby wszystko było jasne: rolę "duszy domowego ogniska" przejęli ich mężowie. Dlatego te domy są zupełnie normalne, tyle, że głównym "żywicielem" jest w nich kobieta.

To dla mnie kolejny dowód na to, że albo poświecenie dziecku, albo poświęcenie pracy.

Tylko osoba, która żyje na koszt innych może konieczności tego wyboru nie zrozumieć sad.

7 220

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ponadto wielu mężczyzn jest tak nieudacznych, że kobiety to przy nich wulkany intelektu i tytani pracy. Wielokrtonie umiejętności i inteligencja wielu mężczyzn pozostawiała wiele do życzenia w moim poprzednim fachu, a kobiety potrafiły doskonale pogodzi obowiązki mam, babc i żon ze stanowiskami kierowniczymi.

7 221

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Zupłnie niezgadzam się z koncecją rzekomej niemożności połączenia bycia matka i dobrą pracownicą,robiącą nawet karierę. Odpada taki koncept.

7 222

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Misska, jak mozesz tak myslec? CzyTy nie rozumiesz, ze Yogi ma jedynie sluszne poglady?

7 223

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nikt nie ma jedynie słusznych poglądów, KAŻDY MA WYŁĄCZNIE SWOJE POGLĄDY tongue

7 224 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-21 14:10:35)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Zupłnie niezgadzam się z koncecją rzekomej niemożności połączenia bycia matka i dobrą pracownicą,robiącą nawet karierę. Odpada taki koncept.

A kto mówi o takiej niemożliwości?
Bo ja tylko chcę zwrócić uwagę na konieczność poświęcenia czasu dziecku i wyboru między wzięciem nadgodzin (aby dokończyć na czas jakiś projekt), a odrobieniem z dzieckiem domowych zadań.
Nie da się zrobić tych rzeczy równocześnie sad.
W przypadku pracy od godziny, do godziny takie ograniczenia nie istnieją i łatwiej jest połączyć pracę z byciem matką.

Ps. Moje znajome "kobiety sukcesu" są dobrymi matkami. To, ze nie gotują w domu obiadków nie wyklucza bycia przez nich dobrym rodzicem.

7 225

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Zupłnie niezgadzam się z koncecją rzekomej niemożności połączenia bycia matka i dobrą pracownicą,robiącą nawet karierę. Odpada taki koncept.

A kto mówi o takiej niemożliwości?
Bo ja tylko chcę zwrócić uwagę na konieczność poświęcenia czasu dziecku i wyboru między wzięciem nadgodzin (aby dokończyć na czas jakiś projekt), a odrobieniem z dzieckiem domowych zadań.
Nie da się zrobić tych rzeczy równocześnie sad.
W przypadku pracy od godziny, do godziny takie ograniczenia nie istnieją i łatwiej jest połączyć pracę z byciem matką.

Często te dzieci mają ojców, którzy też winni wnosi swój udział w wychowanie. Obowiązki rodzicieleskie można podzielic.:P

7 226

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Często te dzieci mają ojców, którzy też winni wnosi swój udział w wychowanie. Obowiązki rodzicieleskie można podzielic.:P

No przecież to wcześniej napisałem smile.
Prawda jest jednak taka, że aby uzyskać sukces, to trzeba poświęcić danej pracy większość swojego czasu i energii.
W takim momencie partner musi przejąć na siebie część obowiązków (głównie obowiązki domowe). W większości przypadków to kobieta bierze na swoje barki ten ciężar i pozwala mężczyźnie oddać się pracy. Dlatego sama ma automatycznie mniejsze możliwości rozwoju zawodowego.

7 227

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Często te dzieci mają ojców, którzy też winni wnosi swój udział w wychowanie. Obowiązki rodzicieleskie można podzielic.:P

No przecież to wcześniej napisałem smile.
Prawda jest jednak taka, że aby uzyskać sukces, to trzeba poświęcić danej pracy większość swojego czasu i energii.
W takim momencie partner musi przejąć na siebie część obowiązków (głównie obowiązki domowe). W większości przypadków to kobieta bierze na swoje barki ten ciężar i pozwala mężczyźnie oddać się pracy. Dlatego sama ma automatycznie mniejsze możliwości rozwoju zawodowego.

Mój szwagier i siotra obydwoje staraj a się o awanse w pracy, a mają dówjkęmalych dzieci i uwierz mi, że mogę tym dzieciom jedynie pozadrośic ich dzieciństwa, a miałam niepracującą matkę i wiecznie pracującego ojca. Jak trzeba bra zwolnienie do opieki nad choymi dziemi robią to naprzemiennie.

7 228

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Bo 95% Twoich koleżanek wnosi do kosztów firmy obciążenia, o których wspomniałem wcześniej.
Jak wspomniałem wcześniej dochodzi też do patologii w tym temacie. Widocznie spotkało Cię "takie szczęście".
Ciekawe jest dla mnie: dlaczego moje znajome, które osiągnęły sukces ekonomiczny (bardzo często zarządzają dużymi męskimi zespołami i nikt nie kwestionuje ich umiejętności) nigdy nie uważały się za pokrzywdzone przez pracodawców. Oczywiście, podobnie jak ja zauważają, ze czasami dochodzi do patologi pod względem różnicy w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn.
Natomiast kobietami, które najbardziej narzekały na ich dyskryminację były kobiety, które niekoniecznie dobrze wykonywały powierzone im obowiązki sad.

Mnie nie interesuje 95 % koleżanek. Ja odpowiadam za siebie i swoją jakość pracy, tak też chciałabym być oceniana. Niestety Twoje argumenty "ekonomiczne" nie specjalnie do mnie przemawiają. Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że najczęściej podwyżki dostają nie Ci, którzy na nie zasługują, lecz ci, którzy potrafią je sobie wyszarpać. Fakt, w "wydzieraniu" kasy pracodawcy jestem mało  utalentowana... wink

Żeby nie było - nie narzekam. Radzę sobie zawodowo nieźle. Nie mniej jednak, zamiast pracować na 2 etaty, wolałabym w tym czasie poświęcać się swojemu hobby, jak kolega... wink

7 229

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Mój szwagier i siotra obydwoje staraj a się o awanse w pracy, a mają dówjkęmalych dzieci i uwierz mi, że mogę tym dzieciom jedynie pozadrośic ich dzieciństwa, a miałam niepracującą matkę i wiecznie pracującego ojca. Jak trzeba bra zwolnienie do opieki nad choymi dziemi robią to naprzemiennie.

Wiem, ze tak bywa wink.
W większości wypadków, to jednak kobieta zawsze bierze opiekę nad dziećmi sad.

Twoja ocena rodziców nie wynika z rodzaju wykonywanej (bądź nie wykonywanej) przez nich pracy, ale ich cech charakteru sad.

7 230 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-21 14:34:26)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Missko, bastionow patryjarchalnego myslenia, reprezentowanych tu przez Yogiego, jest bardzo trudno przekonac, ze moze byc inaczej niz im sie glowach miesci. Smutne to, ale niestety prawdziwe.

Yogi, masz sztywny i w dodatku nierealistyczny obraz rodzin. Nie zawsze to facet chce sobie zyly w pracy wypruwac. Czasami jego zona jest bardziej ambitna, a on sie dobrze czuje w domowych pieleszach. I co? Dzieciom sie z tego powodu krzywda stanie?

7 231

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

Bo 95% Twoich koleżanek wnosi do kosztów firmy obciążenia, o których wspomniałem wcześniej.
Jak wspomniałem wcześniej dochodzi też do patologii w tym temacie. Widocznie spotkało Cię "takie szczęście".
Ciekawe jest dla mnie: dlaczego moje znajome, które osiągnęły sukces ekonomiczny (bardzo często zarządzają dużymi męskimi zespołami i nikt nie kwestionuje ich umiejętności) nigdy nie uważały się za pokrzywdzone przez pracodawców. Oczywiście, podobnie jak ja zauważają, ze czasami dochodzi do patologi pod względem różnicy w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn.
Natomiast kobietami, które najbardziej narzekały na ich dyskryminację były kobiety, które niekoniecznie dobrze wykonywały powierzone im obowiązki sad.

Mnie nie interesuje 95 % koleżanek. Ja odpowiadam za siebie i swoją jakość pracy, tak też chciałabym być oceniana. Niestety Twoje argumenty "ekonomiczne" nie specjalnie do mnie przemawiają. Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że najczęściej podwyżki dostają nie Ci, którzy na nie zasługują, lecz ci, którzy potrafią je sobie wyszarpać. Fakt, w "wydzieraniu" kasy pracodawcy jestem mało  utalentowana... wink

Żeby nie było - nie narzekam. Radzę sobie zawodowo nieźle. Nie mniej jednak, zamiast pracować na 2 etaty, wolałabym w tym czasie poświęcać się swojemu hobby, jak kolega... wink

Nie jako mogę się tu podpisac. Często premie i podwyżki dostają nie ci, którzy sąbardzo pracowici, a ci co to robią szum wokół siebie i pozorację, niejako w ten sposób aby szef i inni widzieli ich rzekomą wzmozoną aktywnośc zawodową.

7 232

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Mój szwagier i siotra obydwoje staraj a się o awanse w pracy, a mają dówjkęmalych dzieci i uwierz mi, że mogę tym dzieciom jedynie pozadrośic ich dzieciństwa, a miałam niepracującą matkę i wiecznie pracującego ojca. Jak trzeba bra zwolnienie do opieki nad choymi dziemi robią to naprzemiennie.

Wiem, ze tak bywa wink.
W większości wypadków, to jednak kobieta zawsze bierze opiekę nad dziećmi sad.

Twoja ocena rodziców nie wynika z rodzaju wykonywanej (bądź nie wykonywanej) przez nich pracy, ale ich cech charakteru sad.

Yogi, ja uważam że w obecnych czasach naprawdę różnie to bywa. A dzieci wcale nie muszą by w dorosłości szcz e sliwszymi ludźmi mając jako dzieci u boku rozgoryczoną matkę czy ojca pozbawionych możliwości realizacji się w czymś innym, np, pracy zawodowej.

7 233

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

Mnie nie interesuje 95 % koleżanek.

Ale przez ich pryzmat patrzą na Ciebie sad.

Volver napisał/a:

Ja odpowiadam za siebie i swoją jakość pracy, tak też chciałabym być oceniana.

Wszyscy tak mamy smile.

Volver napisał/a:

Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że najczęściej podwyżki dostają nie Ci, którzy na nie zasługują, lecz ci, którzy potrafią je sobie wyszarpać. Fakt, w "wydzieraniu" kasy pracodawcy jestem mało  utalentowana... wink

I sama odpowiedziałaś na pytanie smile: dlaczego zarabiasz mniej sad.
Podejrzewam, ze wśród tych "wyszarpywaczy" big_smile kobiety znajdują się również big_smile.

Volver napisał/a:

Żeby nie było - nie narzekam. Radzę sobie zawodowo nieźle. Nie mniej jednak, zamiast pracować na 2 etaty, wolałabym w tym czasie poświęcać się swojemu hobby, jak kolega... wink

I tak Ci zazdroszczę smile. Ja ostatnio mam niestety dużo powodów do narzekania i dlatego również na tym forum bywam bardziej upierdliwy sad.

7 234

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Missko, bastionow patryjarchalnego myslenia, reprezentowanych tu przez Yogiego, jest bardzo trudno przekonac, ze moze byc inaczej niz im sie glowach miesci. Smutne to, ale niestety prawdziwe.

Yogi, masz sztywny i w dodatku nierealistyczny obraz rodzin. Nie zawsze to facet chce sobie zyly w pracy wypruwac. Czasami jego zona jest bardziej ambitna, a on sie dobrze czuje w domowych pieleszach. I co? Dzieciom sie z tego powodu krzywda stanie?

Adler: Ty masz dzisiaj jakieś zaćmienie, czy w chorym zacietrzewieniu pokazujesz jaka jesteś naprawdę?
12 postów wcześniej opisałem taką rodzinę. Dodam jeszcze, ze facet ma prawie dwa metry wzrostu i jeszcze kilka lat temu byłem świadkiem jak niósł na rękach swoją 40-stoletnią małżonkę, bo przemoczyła sobie buciki smile. Którego doświadczenia wszystkim wartościowym paniom szczerze życzę smile.

7 235 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-21 14:56:49)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Yogi, a co ma piernik do wiatraka? Ty wyraznie piszesz, ze takie rodziny sa niesamowicie marginalne, i powinnismy sie skupiac na tych 95%, kiedy maz zasuwa, a kobieta sie oddaje wychowywaniu potomstwa. No, bo tak argumentujesz nierownosc placy. Moze mi laskawie wyjasnisz, dlaczego w obliczu tego, ze kobieta moze byc glowna badz jedyna zywicielka rodziny, mamy jej i tak mniej placic, poniewaz jej kolezanki maja inny uklad w domu?

7 236

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Volver napisał/a:

Mnie nie interesuje 95 % koleżanek.

Ale przez ich pryzmat patrzą na Ciebie sad.

Volver napisał/a:

Ja odpowiadam za siebie i swoją jakość pracy, tak też chciałabym być oceniana.

Wszyscy tak mamy smile.

Volver napisał/a:

Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że najczęściej podwyżki dostają nie Ci, którzy na nie zasługują, lecz ci, którzy potrafią je sobie wyszarpać. Fakt, w "wydzieraniu" kasy pracodawcy jestem mało  utalentowana... wink

I sama odpowiedziałaś na pytanie smile: dlaczego zarabiasz mniej sad.
Podejrzewam, ze wśród tych "wyszarpywaczy" big_smile kobiety znajdują się również big_smile.

Volver napisał/a:

Żeby nie było - nie narzekam. Radzę sobie zawodowo nieźle. Nie mniej jednak, zamiast pracować na 2 etaty, wolałabym w tym czasie poświęcać się swojemu hobby, jak kolega... wink

I tak Ci zazdroszczę smile. Ja ostatnio mam niestety dużo powodów do narzekania i dlatego również na tym forum bywam bardziej upierdliwy sad.

Wybacz Yogi ale mentalnie nie bardzo mam ochotę godzić się na tzw. odpowiedzialność zbiorową... Uważam także, że normalny pracodawca, powinien posiadać umiejętność samodzielnej oceny  pracy swojego podwładnego i raz na jakiś czas, przyznać mu podwyżkę, bez potrzeby jej wyszarpywania.  Jakość pracy broni się sama i nie każdy lubi urocze pogadanki z szefem oraz przedstawianie argumentów dlaczego uważa, że mu się ta podwyżka należy... Chciałabym może czasami "coś" więcej, niż  tylko uścisk dłoni prezesa w uznaniu moich zasług wink

Powody do narzekania zawsze się znajdą...tylko, po co ? wink

7 237

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

mnie tam patryiarchalny model rodziny by pasował.o ile mąż rzeczywiście wypruwał sobie żyły, a nie rabał na komputerze w strzelanki po 8 godzinnej pracy i zmeczony dawał sie obsługiwać.Kobiecie, która przez 8 godzin była w pracy, odebrała dziecko z przedszkola, zrobiła zakupy i ugotowała obiad.a w planach na upojny wieczór ma pranie, prasowanie, lekcje z pociechami starszymi i zabawę z młodszymi.Dla siebie czasu już nie ma.A tatuś na pytanie syna odburknie nie przeszkadzaj.
W większości przypadków w polskich domach pracując na podobnych stanowiskach robi się to samo.moge rozgreszyć z nic nie robienia domowego biznesmena wracającego do domu o 20, górnika po 8 godzinnej szychcie czy lekarza po 12 godzinnej na bloku operacyjnym.Zwyczajnej biurwy czy urzędasa po 8 godzinach zdecydowanie nie.

7 238

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

Wybacz Yogi ale mentalnie nie bardzo mam ochotę godzić się na tzw. odpowiedzialność zbiorową...

Wybaczam, bo podzielam Twój pogląd smile.

Volver napisał/a:

Uważam także, że normalny pracodawca, powinien posiadać umiejętność samodzielnej oceny  pracy swojego podwładnego i raz na jakiś czas, przyznać mu podwyżkę, bez potrzeby jej wyszarpywania.  Jakość pracy broni się sama i nie każdy lubi urocze pogadanki z szefem oraz przedstawianie argumentów dlaczego uważa, że mu się ta podwyżka należy... Chciałabym może czasami "coś" więcej, niż  tylko uścisk dłoni prezesa w uznaniu moich zasług wink

Zamień słowa normalny pracodawca na mądry pracodawca big_smile i zgodzę się z Tobą z zupełności.
W biurku, w firmie miałem zawsze pod ręką tubkę wazeliny. Gdy jakiś nowa pracownica przeginała z podlizywaniem wręczałem jej tą tubkę. Zdziwiona pytała: Po co to?, a ja ze spokojem odpowiadałem: Żeby mi się dziurka w pupie nie uszkodziła, bo tak bardzo Pani się w nią wciska. big_smile big_smile big_smile.
Zaprzestałem tego numeru, gdy pewna idiotka zamiast zadać pytanie podwinęła spódniczkę i bez słowa zaczęła tą wazelinę sobie wmasowywać  roll roll roll
Wtedy to ja zgłupiałem sad sad sad.

A mówią, ze to szefowie molestują pracownice sad sad sad.

Asterko: ja wracam z pracy po 22-giej big_smile.

7 239

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Zaprzestałem tego numeru, gdy pewna idiotka zamiast zadać pytanie podwinęła spódniczkę i bez słowa zaczęła tą wazelinę sobie wmasowywać  roll roll roll
Wtedy to ja zgłupiałem sad sad sad.

A mówią, ze to szefowie molestują pracownice sad sad sad.

Yogi... przepraszam, że zapytam... a według jakich zasad rekrutujesz swoje pracownice ? Zatrudniasz je " po kwalifikacjach, czy po warunkach "? wink
Gdzie Ty, ten kobiecy kwiat znajdujesz... ?

7 240

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

Yogi... przepraszam, że zapytam... a według jakich zasad rekrutujesz swoje pracownice ? Zatrudniasz je " po kwalifikacjach, czy po warunkach "? wink
Gdzie Ty, ten kobiecy kwiat znajdujesz... ?

Wg przydatności dla firmy.
Muszą łatwo nawiązywać kontakt z klientami, posiadać inteligencję, być systematyczne i dokładne, posiadać urok osobisty (nie chodzi o "wamp-owatość", ale coś, co sprawia, że ma się z ta osobą ochotę rozmawiać), być osobami bez wyraźnych wad w wyglądzie (kiedyś aplikowała o pracę w obsłudze klienta dziewczyna "bez zębów na przedzie" dosłownie) i najważniejsze big_smile: muszą nie być w moim typie big_smile. To ostatnie bardzo ułatwia pracę smile.

Jeśli chodzi o szokujące propozycje, które mogą wystosować pracownice, to mogę Ci opis takich "kwiatków" wysłać na priv big_smile.

7 241

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Hm...i niby ta, od wmasowywanej sobie wazeliny, też była inteligentna ?
Oj Yogi, coś mi się wydaje, że ciągnie Cię do dość określonego typu kobiet...takich głównie inteligentnych inaczej... wink

7 242

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie chcialabym by mnie ktos zatrudnial, bo jestem "w typie". Jest to conajmniej upokarzajace. Mezczyn tez Yogi zatrudniasz ze wzgledu na wyglad?

7 243

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

Hm...i niby ta, od wmasowywanej sobie wazeliny, też była inteligentna ?
Oj Yogi, coś mi się wydaje, że ciągnie Cię do dość określonego typu kobiet...takich głównie inteligentnych inaczej... wink

Tych, do których mnie ciągnie przezornie nie zatrudniam big_smile.
Z nawazelinowanego zadka nie miałem najmniejszej ochoty skorzystać (nawet mi to przez myśl nie przeszło). "Wazeliniara" była pomyłką wziętą do pracy przez głupi zbieg okoliczności. Zresztą pracowała (na szczęście) bardzo krótko.
Inteligencja jest jednym z elementów na które zwracam największą uwagę. Pewnie czuję się pod tym względem niedowartościowany, jeżeli otaczam się wianuszkiem osób myślących.
A poważnie: osoba inteligentna doceni okazany jej szacunek i zaufanie, osoba prymitywna weźmie to za słabość. Poza tym stanowiska pracy wymagają pewnej samodzielności. Osoba głupia i niezorganizowana rozłoży pracę w ciągu tygodnia. Dlatego ich unikam.

7 244

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Nie chcialabym by mnie ktos zatrudnial, bo jestem "w typie". Jest to conajmniej upokarzajace. Mezczyn tez Yogi zatrudniasz ze wzgledu na wyglad?

Przecież Twój poprzedni pracodawca zatrudnił cię tylko dlatego, że byłaś w jego typie.

Typ określa własności psychofizyczne danej osoby. Dla mnie głownie te psycho ;D.
Dlatego pracowały u mnie kobiety w różnych rozmiarach i o różnym wyglądzie, ale nigdy nie zatrudniałem takich, do których od początku czułem jakąkolwiek słabość bądź niechęć.
Praca ma przynosić dochód i nie wolno jej wiązać z życiem prywatnym. Przynajmnie powyżej pewnej granicy tej prywatności.

7 245

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Sądzę, że mądry pracodawca bez kompleksów, otacza się tylko inteligentnymi pracownikami. Jakby nie było, taka polityka kadrowa jest najbardziej korzystna dla samego przedsiębiorcy. Niestety wielu pracodawców, boi się mądrzejszych od siebie...

7 246 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-21 16:37:20)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Pracownica ta "wazeliniara" mogla faktycznie byc nie za bystra, ani za dobra, ale czy Ty sie facet sluchasz? Chcesz szacunku od pracownic zasuwajac takimi tekstami? No, szczena mi opadla...

Pomijajac Twoje docinki, bo ile razy czlowiek ma przepraszac za pomylki mlodosci, pracowalam w biurze collegu, pracowalam w bibliotece, a takze jako tutor. Nikt (mam taka nadzieje) nie zatrudil mnie na tych stanowiskach, bo mu sie kolor moich wlosow podobal, czy moj usmiech, czy co tam innego. Zatrudili mnie bo mialam odpowiednie kwalifikacje i umialam robote ogarnac.

7 247

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

Sądzę, że mądry pracodawca bez kompleksów, otacza się tylko inteligentnymi pracownikami. Jakby nie było, taka polityka kadrowa jest najbardziej korzystna dla samego przedsiębiorcy. Niestety wielu pracodawców, boi się mądrzejszych od siebie...

Określenie mądrzejszy jest bardzo nieprecyzyjne.
Ja zatrudniałem osoby wielokroć mądrzejsze ode mnie w określonych dziedzinach. Moim obowiązkiem było poskładanie z ich możliwości najlepiej działającego zespołu i jego zmotywowanie do wspólnej pracy.
Miałem zazwyczaj wiedzę o zewnętrznych szczegółach naszego zadania, niedostępną moim pracownikom, dlatego nie miałem ochoty słuchać, że ktoś wykonałby moją pracę lepiej.
Wybacz, ale jak dziewczyna w trzecim dniu pracy tłumaczyła mi jak mam prowadzić swoja firmę, to nie był to przejaw jej mądrości, ale chamskiego zarozumialstwa (chociaż ona miała o tym zapewne inne zdanie sad)
Lubię pracować z tymi mądrymi, nie lubię znosić tych mędrkujących.

7 248 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-21 16:51:43)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Pracownica ta "wazeliniara" mogla faktycznie byc nie za bystra, ani za dobra, ale czy Ty sie facet sluchasz? Chcesz szacunku od pracownic zasuwajac takimi tekstami? No, szczena mi opadla...

Jeżeli stworzysz z niczego firmę, w której pracownicy będą się czuli lepiej niż we własnym domu, a po odejściu do swojej wymarzonej pracy (mowa o studentkach zatrudnionych u mnie w czasie nauki) opóźniali przyjęcie tej pracy, jeżeli w mojej firmie były problemy i pracując jeszcze kilka miesięcy mogli pomóc je rozwiązać, to będziesz miała prawo oceniać moje teksty.
Na razie Twoja ocena nie ma dla mnie żadnego znaczenia.

A wazeliniarza i fałszywego kapusia, trzeba od razu ustawić do pionu, inaczej będą z nim tylko kłopoty sad.

adler: jeżeli myślisz, że czepiam się ciebie, bo robiłaś kiedyś to, co nazywasz błędami młodości, to jesteś w błędzie.
Twój tok myślenia przypomina mi bardzo kobietę, która doprowadziła do zawału mojego przyjaciela i robiąc dużo niecnych rzeczy spowodowała nasze konkretne problemy finansowe.
Dlatego na twój tok myślenia jestem uczulony.

7 249

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Yogi, nie wiem co i jak tłumaczyła Tobie ta nowa pracownica więc trudno mi się do tej sytuacji odnieść. Nie mniej jednak wydaje mi się, że czasami człowiek z zewnątrz i patrzący z dystansu, ma lepszą perspektywę i coś sensownego może nowemu pracodawcy podpowiedzieć. Zdarza mi się czasami zabrać głos, w temacie ewentualnych "ulepszeń" w biznesach jakiś znajomych ale, zawsze podaje to w formie do rozważenia, a nie koniecznego zastosowania smile

7 250

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

Yogi, nie wiem co i jak tłumaczyła Tobie ta nowa pracownica więc trudno mi się do tej sytuacji odnieść. Nie mniej jednak wydaje mi się, że czasami człowiek z zewnątrz i patrzący z dystansu, ma lepszą perspektywę i coś sensownego może nowemu pracodawcy podpowiedzieć. Zdarza mi się czasami zabrać głos, w temacie ewentualnych "ulepszeń" w biznesach jakiś znajomych ale, zawsze podaje to w formie do rozważenia, a nie koniecznego zastosowania smile

Między sugerowanie jakiegoś rozwiązania, a jego narzucaniem jest drobna różnica smile.
Poza tym: co mogła wiedzieć o mojej firmie kobieta po trzech dniach pracy?
Nowe podejście nowych pracowników do rozwiązywania starych problemów doceniam. Dopiero gdy widzę, ze jakaś nowość przynosi więcej szkody, niż pożytku, narzucam stary sprawdzony porządek.
Poza tym każdy człowiek jest inny. Moim obowiązkiem jest wykorzystać maksymalnie jego zdolności i odsunąć go od spraw, w których okazuje słabość. Dlatego na początku ma wolną rękę.

7 251 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-21 17:04:09)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Yogi, przypominac to Ci moze kogokolwiek lub cokolwiek. Prawda jest taka, ze mnie nie znasz, wiec sie nie wypowiadaj.

Ja nie mam pojecia o Twoich kompetencjach jako pracodawca. Moze faktycznie jestes darem z niebiosow. Nie zmienia to jednak faktu, ze moge sobie prywatnie ocenic Twoja niesmaczna uwage do pracownicy, ktora sam zacytowales. To, co o tym myslisz to Twoja sprawa, moze Ci moja opinia kompletnie zwisac. Ja bym jednak takiego szefa po prostu zgosila do trybunalu pracy za seksualne nagabywanie. I tyle.

7 252 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-21 17:56:09)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Ja bym jednak takiego szefa po prostu zgosila do trybunalu pracy za seksualne nagabywanie. I tyle.

Dlatego pracodawcy starają się nie zatrudniać przemądrzałych panienek big_smile.

Niestety cierpią też przez to często te mądre sad.

7 253

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

I nie lubię feminizmu, tego we współczesnym wydaniu, które nie ma nic wspólnego z jego początkami. I to nie tylko dlatego, że warunki są inne. Dla mnie to już jakieś wypaczenia. Nie mogę słuchać Środy, czy Szczuki.

Też nie lubię feminizmu i tego czepiania się przez feministki każdego gestu jaki wykona mężczyzna w ich stronę, chociażby to przepuszczanie w drzwiach, nie wiem, moim zdaniem każda normalnie myśląca kobieta będzie czuła się fajnie będąc przepuszczoną w drzwiach przez mężczyznę. Feministki w moim oczach pozbawiają się przyjemności jaka płynie z celebracji różnic płciowych.

7 254

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Ja bym jednak takiego szefa po prostu zgosila do trybunalu pracy za seksualne nagabywanie. I tyle.

Dlatego pracodawcy starają się nie zatrudniać przemądrzałych panienek big_smile.

Niestety cierpią też przez to często te mądre sad.

Yogi, znajac juz to prawo, ktore rzadzi Twoim zyciem: madra kobieta= taka kobieta, ktora zawsze zgadza sie ze mna, chyba za bardzo sie tym nie przejme wink

7 255

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Na koniec, dla mnie Szwecja jest dobrym przykladem. Wiecie dlaczego? Jest to jeden z niewielu krajow gdzie place mezczyzn i kobiet sa niemal wyrownane. Ja przepraszam, ale do mnie nie dociera dlaczego Heniek pracujacy ze mna w biurze ma zarabiac przynajmniej jedna czwarta wiecej niz ja. Od kiedy przekladanie papierkow wymaga sily fizycznej? Jezeli chodzi o grzecznosc- otwieranie drzwi, przepuszczanie, wziecie plaszcza- to uwazam, ze sa to uniwersalnie kurtuazyjne gesty, ktorych oczekiwalabym zarowno od mezczyzny jak i od kobiety. Nie raz zdarzylo mi sie ustapic facetowi miejsca, jezeli widzialam, ze wyglada na zmeczonego. Takze, dobre maniery w moim swiecie przynajmniej, plci nie maja.

a może dlatego Henio ma większe zarobki bo jest wydajniejszy i zaradniejszy a nie dlatego ze jest męzczyzną? skąd wiadomo dlaczego dostaje więcej?

a ja bym nie ustąpiła miejsca mężczyźnie, chyba że byłby dziadkiem albo z dzieckiem albo szedł o kulach...

7 256

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Koliber, ja pisze o ewidentnej anomalii, kiedy Ty i Henio wykonujecie te same zadania, na tym samym poziomie, jestescie tak samo wykfalifikowani, a on, li tylko dlatego, ze ma pare jader, zarabia wiecej. Dla mnie to dyskryminacja i brak sprawiedliwosci.

Ja tam nawet ustapie miejsca dwudziestolatkowi, ktory wyglada na skonanego. W koncu bardziej tego siedzenia potrzebuje niz ja.

7 257

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ponadto wielu mężczyzn jest tak nieudacznych, że kobiety to przy nich wulkany intelektu i tytani pracy. Wielokrtonie umiejętności i inteligencja wielu mężczyzn pozostawiała wiele do życzenia w moim poprzednim fachu, a kobiety potrafiły doskonale pogodzi obowiązki mam, babc i żon ze stanowiskami kierowniczymi.

nio racja, bo my kobiety na wielość jesteśmy ukierunkowane i w tym się odnajdujemy często:)

7 258

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Koliber, ja pisze o ewidentnej anomalii, kiedy Ty i Henio wykonujecie te same zadania, na tym samym poziomie, jestescie tak samo wykfalifikowani, a on, li tylko dlatego, ze ma pare jader, zarabia wiecej. Dla mnie to dyskryminacja i brak sprawiedliwosci.

Ja tam nawet ustapie miejsca dwudziestolatkowi, ktory wyglada na skonanego. W koncu bardziej tego siedzenia potrzebuje niz ja.

Bo sprawiedliwości jako takiej nie ma, zawsze ktoś dostanie mniej a ktoś więcej, zależy też jaka praca, np. w moim sklepie jest tak że podstawę mamy taką samą wszyscy (oprócz zmianowych)ale premia już zależy od kierownika, ba, nie tylko od niego, kierownik przesyła propozycje szefowi(który cię na oczy widział), a on np.w danym miesiącu nikomu nie da premii-sprawiedliwie ale ..ujowo, kolejnym razem da wszystkim ale np.zmodyfikuje nieco propozycje kierownika po swojemu, a za trzecim razem da 100% ale tylko jednemu pracownikowi.
Tyle o sprawiedliwości.

7 259

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Koliber, tak sie zdarza, ale prawo powinno chronic wszystkich pracownikow przed byciem wynagradzanym wg widzimisie kierownika, ktory przeciez moze nie lubic kobiet albo mezczyzn, czarnoskorych, rudych, wysokich czy niskich, i tak modyfikowac wynagrodzenie.

7 260 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-21 19:05:01)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Bo sprawiedliwości jako takiej nie ma, zawsze ktoś dostanie mniej a ktoś więcej, zależy też jaka praca, np. w moim sklepie jest tak że podstawę mamy taką samą wszyscy (oprócz zmianowych)ale premia już zależy od kierownika, ba, nie tylko od niego, kierownik przesyła propozycje szefowi(który cię na oczy widział), a on np.w danym miesiącu nikomu nie da premii-sprawiedliwie ale ..ujowo, kolejnym razem da wszystkim ale np.zmodyfikuje nieco propozycje kierownika po swojemu, a za trzecim razem da 100% ale tylko jednemu pracownikowi.
Tyle o sprawiedliwości.

To ..ujowy szef big_smile big_smile big_smile.
Kumpel ma 1200 osób w firmie i kojarzy każdą z nich (nawet pewną głupią magazynierkę sad).
No dobra: nie zna robotników ze swojej chińskiej fabryki.

7 261 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-05-21 19:13:33)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

nie o to chodzi, kierownik daje wszystkim 100% ale co z tego jak on ma przedostatnie słowo w tej kwestii...

adlernewman napisał/a:

Pracownica ta "wazeliniara" mogla faktycznie byc nie za bystra, ani za dobra, ale czy Ty sie facet sluchasz? Chcesz szacunku od pracownic zasuwajac takimi tekstami? No, szczena mi opadla...

to ja jestem jakaś inna, bo mnie teks Yogiego do tej laski się spodobał haha...krótka piłka

YOGI bear napisał/a:
Koliber napisał/a:

Bo sprawiedliwości jako takiej nie ma, zawsze ktoś dostanie mniej a ktoś więcej, zależy też jaka praca, np. w moim sklepie jest tak że podstawę mamy taką samą wszyscy (oprócz zmianowych)ale premia już zależy od kierownika, ba, nie tylko od niego, kierownik przesyła propozycje szefowi(który cię na oczy widział), a on np.w danym miesiącu nikomu nie da premii-sprawiedliwie ale ..ujowo, kolejnym razem da wszystkim ale np.zmodyfikuje nieco propozycje kierownika po swojemu, a za trzecim razem da 100% ale tylko jednemu pracownikowi.
Tyle o sprawiedliwości.

To ..ujowy szef big_smile big_smile big_smile.
Kumpel ma 1200 osób w firmie i kojarzy każdą z nich (nawet pewną głupią magazynierkę sad).
No dobra: nie zna robotników ze swojej chińskiej fabryki.

no ...ujowy i do tego żydzi

7 262

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A co bycie Zydem ma do rzeczy???

7 263

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

hahahahhaha tak się slangiem mówi, że ktoś "żydzi"-czyli skąpi kasy, w przypadku mojego szefa...

7 264

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

A co bycie Zydem ma do rzeczy???

Uważaj Koliberku, bo adler zaraz poinformuje Mossad i Jechidat Schaldag zastosuje wobec Ciebie prewencyjny atak nuklearny big_smile big_smile big_smile.

7 265

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Bardzo smieszne. Haha. Boki mi pekly.

7 266

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

hahahahhaha tak się slangiem mówi, że ktoś "żydzi"-czyli skąpi kasy, w przypadku mojego szefa...

To, że skąpi, to rozumiem, ale dlaczego nie znając Was odrzuca sugestie kierownika?
Może ma dostęp do jakiś danych o waszej efektywności nieznanych kierownikowi?

7 267

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

w tej nowej sukience ad?

7 268

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Bardzo smieszne. Haha. Boki mi pekly.

To Ty prawie jak ten kot.
Wybuchasz... pękają Ci boki...
a Ty nadal odżywasz od nowa big_smile.

7 269

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Koliber napisał/a:

hahahahhaha tak się slangiem mówi, że ktoś "żydzi"-czyli skąpi kasy, w przypadku mojego szefa...

To, że skąpi, to rozumiem, ale dlaczego nie znając Was odrzuca sugestie kierownika?
Może ma dostęp do jakiś danych o waszej efektywności nieznanych kierownikowi?

no np.nie daje przez dwa miesiące premii po inwentaryzacji, jak straty nie mieszczą się w granicach jakiejś tam normy, odbija sobie wtedy na nas mimo ze nie mamy podpisanej odpowiedzilnosci finansowej...
kiedyś odrzucił sugestie naszej pani kierownik, że nie da premii bo nowy sklep otwiera i kasa mu potrzebna? no i co mnie, szarego pracownika ma to obchodzić, skoro sklep otwiera nowy to kasę ma

7 270

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

no np.nie daje przez dwa miesiące premii po inwentaryzacji, jak straty nie mieszczą się w granicach jakiejś tam normy, odbija sobie wtedy na nas mimo ze nie mamy podpisanej odpowiedzilnosci finansowej...
kiedyś odrzucił sugestie naszej pani kierownik, że nie da premii bo nowy sklep otwiera i kasa mu potrzebna? no i co mnie, szarego pracownika ma to obchodzić, skoro sklep otwiera nowy to kasę ma

Dziwne uzasadnienia ma ten Twój szef  roll.
Po co on je w ogóle wygłasza?
macie w ogóle jakąś nieoficjalną sugestię, za co dostaniecie premię? Np. jako procent od obrotu.

7 271

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

nasz sklep wyrabia obrót na dany miesiąc, czasem ponad normę, ale to nie gwarant premii...
On osobiście tego nie wygłosi, ma od tego swoją prawą rękę, która gdzies tam z biura wysyła meile z takimi wiadomościami, a pisze tak bo uważa ze choć na trochę zamydli oczka gawiedzi...

Zauważyłam, chodząc na różne rozmowy o pracę jak potrafią zachęcać właśnie premią a przychodzi co do czego to jest to czynnik którym manipulują najczęściej, właśnie tu dopiero potrafią sobie odbić.

Oczywiście różne sa systemy premiowania, w różnych palcówkach, pracowałam swego czasu w sklepie elektronicznym i tam pacownicy dostawali premię od sprzedaży sprzętu który nie był "chodliwy", albo kasę za przedłużone gwarancję, czy tam pani w punkcie ratalnym za ubezpieczenie kredytu ale to wszystko to co sobie wypracujesz,czyli norma, a jeśli chodziło o premię uznaniową to tej potrafisz długo nie widzieć, ale jak sama nazwa wskazuje uznaniowa hehe

7 272

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Witajcie wieczorem,

Ależ się dyskusja wywiązała smile

Yogi muszę stwierdzić, że ten tekst o wazelinie też mi się nie podobał.
Żeby nie było lol nie cierpię wazeliniarstwa, ale można je ukrócić w inny sposób.

7 273

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Idz sobie do tematu o paradach gejow, tam zobaczysz dopiero.

7 274 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-21 20:56:16)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Witajcie wieczorem,

Ależ się dyskusja wywiązała smile

Yogi muszę stwierdzić, że ten tekst o wazelinie też mi się nie podobał.
Żeby nie było lol nie cierpię wazeliniarstwa, ale można je ukrócić w inny sposób.

Cześć Luc-iu smile..
Ja jestem zwolennikiem terapii szokowej smile.
Do kapusiów i wazeliniarzy uprzejme teksty rzadko docierają  sad.

Z tematu marszów gejów zrezygnowałem, gdy nazwano mnie dziwką prawiącą o moralności.

7 275

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wątek o paradach homoseksualistów podczytywałam i tu akurat zgadzam się z Yogim smile
Mnie przeszkadzają takie pary bez wzgledu na ich orientację seksualną. Razi to moje poczucie etetyki. Poza tym uważam, że sprawy intymne powinny być dokonywane w miejscach intymnych. Nie mówię o zwykłym pocałunku.
Skoro część osób to razi to jednak chyba nie powinno to się dziać w miejscach publicznych.
Moim dziecim sprawy, najpierw fizjologii, a później seksualności sama wyjaśniałam. Nie chciałabym aby odbywało się to w inny sposób.

7 276 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-21 21:03:23)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No, tak, ale Yogi twierdzi, ze sie moze full- on "lizac" ze swoja zona, gdzie mu sie zechce, ale jak biedny gej chce cmoknac swojego chlopaka, to juz obraza moralnosci. Przepraszam, ale slowo "hipokryzja" przychodzi na mysl.

Mnie objawy milosci nie przeszkadzaja, chociaz tez wole, zeby mi ktos nie uprawial gry wstepnej obok na lawce w parku (obojetnie jakiej orientacji), ale daleko mi do wyrazow obrzydzenia. Natomiast podwojne standardy zawsze mnie irytuja.

7 277

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Do kapusiów i wazeliniarzy uprzejme teksty rzadko docierają  sad.

Być może. Nadal jednak nie stosowałabym takiego tekstu.

Doczytałam wątek o marszach homoseksualistów i muszę przyznać, że po przykładzie z kinem, też mi nieco zapachniało, Yogi, hipokryzją smile
Jeśli piszę, że przeszkadzają mi takie sceny to dotyczy to wszystkich, bez względu na płeć czy orientację.
Oczywiście niektóre mogą razić mniej lub bardziej, ale nadal rażą.
Gdybym robiła to samo publicznie to nie miałabym (wg mnie) prawa (moralnego) krytykować innych.

7 278 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-21 21:28:34)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

Do kapusiów i wazeliniarzy uprzejme teksty rzadko docierają  sad.

Być może. Nadal jednak nie stosowałabym takiego tekstu.

Doczytałam wątek o marszach homoseksualistów i muszę przyznać, że po przykładzie z kinem, też mi nieco zapachniało, Yogi, hipokryzją smile
Jeśli piszę, że przeszkadzają mi takie sceny to dotyczy to wszystkich, bez względu na płeć czy orientację.
Oczywiście niektóre mogą razić mniej lub bardziej, ale nadal rażą.
Gdybym robiła to samo publicznie to nie miałabym (wg mnie) prawa (moralnego) krytykować innych.

Luc: mi nie chodzi o zabranianie innym robienia tego samego, co sam robię.
Chodzi mi o odbiór tego zachowania przez otoczenie. W wesołym miasteczku przestałem całować się z moją dziewczyną, bo jakaś kobieta zwróciła mi uwagę, że razi to ją i dzieci. Uważałem, ze ma zupełną rację.
W kinie nasze zachowanie zostało odebrane pozytywnie. W kinie film był przeznaczony tylko dla widzów dorosłych. W kinie było ciemno i mało kto musiał na nasze zachowanie patrzeć. Nikt też nie zwracał nam uwagi.
W 3 przypadkach na 4, gdy byłem świadkiem namiętnych pocałunków dwojga mężczyzn została im zwrócona wyraźnie uwaga, skwitowana wulgarnymi odpowiedziami. W czwartym grupa osób na przystanku autobusu odsuwała się od rozochoconych panów, więc dość łatwo było zauważyć, ze im to przeszkadza. O wypowiedziach odsuwających się, zbitych w grupkę osób nie wspomnę.
Dlatego uważam, że zachowanie tych panów było wg mnie ewidentnym brakiem szacunku wobec otoczenia.

7 279

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Oj, jeszcze tylko Hito tu brakuje....Ciekawe czy tylko u mnie pewne braki w akceptacji by ją szokowały...
Zmieniając temat, trzymajcie za mnie kciuki .Czeka mnie rozmowa z szefem w tym tygodniu.

7 280

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A z jakiego powodu (rozmowa), jezeli mozna wiedziec?

Posty [ 7 216 do 7 280 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 110 111 112 113 114 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026