netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi799 042 wyświetleniazałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 106 107 108 109 110 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 956 do 7 020 z 16 697 ]

6 956

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

nikt cie tu nie pozałuje, uwierz mi, to nie ta bajka, ani nikt nawet nie zrozumie,,,ja juzsie chyba skutecznie nauczyłam...

nie chodzi mi o to żeby pożałował...
tylko łatwo jest wszystkim dawać rady... 5 lat temu też mi radzili: a co to za problem wziąć kredyt? dobrze chociaż że nie posłuchałam i nie wzięłam na 100% wartości, bo bym teraz musiała zapłacić za dwupokojowe mieszkanie prawie milion

6 957

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Witajcie weekendowo

missnowegojorku napisał/a:

nikt cie tu nie pozałuje, uwierz mi, to nie ta bajka, ani nikt nawet nie zrozumie,,,ja juzsie chyba skutecznie nauczyłam...

Bo tu nie ma czego żałować. Co najwyżej tego, że mając dwa mieszkania nie czerpie się z tego żadnego dochodu.
Wszyscy podają racjonalne argumenty. Ja je podaję z mojego doświadczenia.
Ale, jak już pisałam, jak się chce znaleźć dziurę w całym to zawsze się znajdzie.
Tylko dziwi, że jak Brzydulla narzeka na swoją sytuację finansową nie chce podjąć minimalnego ryzyka i wynająć przynajmniej jednego.
Ja nie narzekam na swoje finanse, ale nie wyobrażam sobie, żeby moje mieszkanie miało stać puste i tylko generować koszty.

Brzydullo dobrze, niech stoją puste dwa mieszkania.

6 958

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Witajcie!

Brzydulla jest klinicznie na nie, nawet jaby ktos Jej napisal sprawozdanie, ze statystyka, to by jakies "ale" znalazla.

6 959 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-18 11:16:10)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

ty sobie wyobrazasz, ona nie i tu jest problem, czy kazdy musi byc taki jak ty? złosc cie bierze kiedy ktos nie akceptuje twoich rad? ciekawe czemu....

6 960

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

luc, ja też podaję racjonalne argumenty
gdyby wynajem naraził mnie na dodatkowe koszty to  bym już tego po prostu nie zniosła, mam dość strat, a powiem Ci że jest więcej tych co mi to odradzają na podstawie doświadczeń ze swojego otoczenia więc ryzyko nie jest takie minimalne... jednemu nie płacili, drugiemu wyniesli wszystko,nawet powykręcali krany, trzeciemu tak napalili że musiał zrywać wszystko do tynków żeby sie smrodu pozbyć

ja nie narzekam na moją sytuację finansową w tej -oczywiście jest dużo gorzej niż w poprzedniej pracy i gorzej niż gdybym była angielskim lekarzem ze swoimi kwalifikacjami ale lepiej niż gdybym była w Polsce, na tyle lepiej że 500 zł zysku nie jest warte nerwów

pewnie mi się pogorszy, no ale wtedy sprzedam jedno

6 961

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

a mnie wkurza czesto padajacy komunał [nie tylko tu rzecz jasna] ze zycie to jakis pieprzony dar? do cholery jaki znowu dar?

6 962

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

ty sobie wyobrazasz, ona nie i tu jest problem, czy kazdy musi byc taki jak ty? złosc cie bierze kiedy ktos nie akceptuje twoich rad? ciekawe czemu....

Miss - dlaczego miałabym się złościć?
Wcale mnie nie złości, że ktoś nie akceptuje moich rad. To jest po prostu jego problem, nie mój.
Jeżeli Brzydulla "sobie tego nie wyobraża" to niech nie narzeka na finanse skoro czysty dochód ma w zasięgu ręki, a nie chce z tego skorzystać.
Ale jak pisałam wcześniej - to Jej sprawa.

Przypomniał mi się dowcip jak Mosiek narzekał na boga, że go nie lubi bo nie może wygrać w totka. W końcu niebiosa się rozchyliły i Pan Bóg zawołał: "Mosiek ty daj mnie szanse, ty kup los" smile

6 963

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Witajcie!

Brzydulla jest klinicznie na nie, nawet jaby ktos Jej napisal sprawozdanie, ze statystyka, to by jakies "ale" znalazla.

bo mnie życie nauczyło ufać własnym instynktom, ja z tych co jak raz się oparzą to już więcej paluchów do wrzątku nie wtykają

6 964

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss, nie znoszę narzekań na finanse osób, które mają więcej ode mnie.To co robi Brzydulla jest dla mnie nieracjonalnym wywalaniem kasy w błoto.I narzekanie w tej sytuacji na pieniądze jest zwyczajnym świństwem.Jak już powiedziałam przypomina mi moje koleżaneczki z pracy, które żyją ponad stan i jęczą.Oczy wydrapałyby za dodatkowe godziny i w d.... mają, że ktoś ledwo wiąze koniec z końcem - zabiorą bo one mają kredyt.I znajomości niestety, więc to one dostaną nie ja.
W życiu trzeba zaryzykować.I wiesz - z naszej trójki to  Brzydulla ma realne szanse zmiany swego życia.A siedzi jak jakieś ostatnie popychadło w wynajętym pokoju, sciubi funty i daje się wykańczać psychicznie.

6 965

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

ty sobie wyobrazasz, ona nie i tu jest problem, czy kazdy musi byc taki jak ty? złosc cie bierze kiedy ktos nie akceptuje twoich rad? ciekawe czemu....

Miss - dlaczego miałabym się złościć?
Wcale mnie nie złości, że ktoś nie akceptuje moich rad. To jest po prostu jego problem, nie mój.
Jeżeli Brzydulla "sobie tego nie wyobraża" to niech nie narzeka na finanse skoro czysty dochód ma w zasięgu ręki, a nie chce z tego skorzystać.
Ale jak pisałam wcześniej - to Jej sprawa.

Przypomniał mi się dowcip jak Mosiek narzekał na boga, że go nie lubi bo nie może wygrać w totka. W końcu niebiosa się rozchyliły i Pan Bóg zawołał: "Mosiek ty daj mnie szanse, ty kup los" smile

Ten kawał wg mnie jest mało życiowy..raczej kolejny slogan...

6 966

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

bry:)

6 967

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Miss - dlaczego miałabym się złościć?
Wcale mnie nie złości, że ktoś nie akceptuje moich rad. To jest po prostu jego problem, nie mój.
Jeżeli Brzydulla "sobie tego nie wyobraża" to niech nie narzeka na finanse skoro czysty dochód ma w zasięgu ręki, a nie chce z tego skorzystać.
Ale jak pisałam wcześniej - to Jej sprawa.

Przypomniał mi się dowcip jak Mosiek narzekał na boga, że go nie lubi bo nie może wygrać w totka. W końcu niebiosa się rozchyliły i Pan Bóg zawołał: "Mosiek ty daj mnie szanse, ty kup los" smile

bo czysty dochód może się przerodzić w czystą stratę

mówię że nie narzekam finanse,póki co a 500 zł z wynajmu nie poprawiłyby mojej sytuacji na tyle żebym mogła np tutaj sobie wynając mieszkaniie a nie pokój

a co totka to Ci powiem że czasem gram i nigdy nic nie trafiłam...
mój ojciec grał nałogowo w pokera i jak umarł to matka musiała jeszcze jego karciane długi spłacać

więc mi nie wmawiaj że każdy kto gra to wygra

6 968

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Miss, nie znoszę narzekań na finanse osób, które mają więcej ode mnie.To co robi Brzydulla jest dla mnie nieracjonalnym wywalaniem kasy w błoto.I narzekanie w tej sytuacji na pieniądze jest zwyczajnym świństwem.Jak już powiedziałam przypomina mi moje koleżaneczki z pracy, które żyją ponad stan i jęczą.Oczy wydrapałyby za dodatkowe godziny i w d.... mają, że ktoś ledwo wiąze koniec z końcem - zabiorą bo one mają kredyt.I znajomości niestety, więc to one dostaną nie ja.
W życiu trzeba zaryzykować.I wiesz - z naszej trójki to  Brzydulla ma realne szanse zmiany swego życia.A siedzi jak jakieś ostatnie popychadło w wynajętym pokoju, sciubi funty i daje się wykańczać psychicznie.

A jakie?

6 969

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

bry:)

cze...

6 970

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

luc, ja też podaję racjonalne argumenty

na tyle lepiej że 500 zł zysku nie jest warte nerwów

Brzydulla wybacz, ale to co podajesz to nie są racjonalne argumenty tylko obawy na podstawie opowieści osób, ktore miały złe doświadczenia.
Już pisałam, że gdybym miała przejmować się wszystkimi złymi historiami to chyba z domu bym nie wychodziła. Chociaz kurcze, w domu też się wypadki zdarzają smile

A, widzisz - to ostatnie zdanie rozumiem smile
Czasem spokój jest cenniejszy.

6 971

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
brzydulla napisał/a:

luc, ja też podaję racjonalne argumenty

na tyle lepiej że 500 zł zysku nie jest warte nerwów

Brzydulla wybacz, ale to co podajesz to nie są racjonalne argumenty tylko obawy na podstawie opowieści osób, ktore miały złe doświadczenia.
Już pisałam, że gdybym miała przejmować się wszystkimi złymi historiami to chyba z domu bym nie wychodziła. Chociaz kurcze, w domu też się wypadki zdarzają smile

A, widzisz - to ostatnie zdanie rozumiem smile
Czasem spokój jest cenniejszy.

bravo

6 972

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Miss, nie znoszę narzekań na finanse osób, które mają więcej ode mnie.To co robi Brzydulla jest dla mnie nieracjonalnym wywalaniem kasy w błoto.I narzekanie w tej sytuacji na pieniądze jest zwyczajnym świństwem.Jak już powiedziałam przypomina mi moje koleżaneczki z pracy, które żyją ponad stan i jęczą.Oczy wydrapałyby za dodatkowe godziny i w d.... mają, że ktoś ledwo wiąze koniec z końcem - zabiorą bo one mają kredyt.I znajomości niestety, więc to one dostaną nie ja.
W życiu trzeba zaryzykować.I wiesz - z naszej trójki to  Brzydulla ma realne szanse zmiany swego życia.A siedzi jak jakieś ostatnie popychadło w wynajętym pokoju, sciubi funty i daje się wykańczać psychicznie.

no ja nie mam znajomości ani siły przebicia więc zawsze jestem pierwsza żeby w d*** dostać

mówiłam Ci już że najpierw musiałabym to wykończyć, myśle że 25 tys.zainwestować minimum więc dopiero po jakichś 4 latach by mi sie to zwróciło - pod warunkiem że bym miala tenanta stale i nie byłoby żadnych strat

z kredytem tez tak było, pan z Open Finance wyśmiał mnie jak powiedziałam że chcę 40% wkładu własnego,pisałam już wcześniej co by się stało jakbym go posłuchała...

ja nie mam żyłki do biznesu i na wszystkim co robię to tracę,nie rozumiem na czym miałabym opierać optymizm i dlaczego mam słuchać Was a nie ludzi z realnego świata którzy mi zgodnym chórem odradzają wynajem...

6 973

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

więc mi nie wmawiaj że każdy kto gra to wygra

Miss, Brzydulla nie macie poczucia humoru za grosz smile
To był dowcip, nie MĄDROŚĆ życiowa.
Nikomu nie wmawiam, że wygra w totka, bo sama w to nie wierzę.
Dowcip natomiast ma o tyle wspólnego z tą dyskusją, że traktuje o niedawaniu sobie szans (wcale nie chodzi o totka).

6 974

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Tak, ja rozumiem...Ale wcale nie jest to pouczające i z morałem, bo często próbując można więcej stracić w życiu niż zyska ć....

6 975

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Brzydulla wybacz, ale to co podajesz to nie są racjonalne argumenty tylko obawy na podstawie opowieści osób, ktore miały złe doświadczenia.
Już pisałam, że gdybym miała przejmować się wszystkimi złymi historiami to chyba z domu bym nie wychodziła. Chociaz kurcze, w domu też się wypadki zdarzają smile

taa, w 2008 też mi mówili że kredyt to żaden problem...

wiesz, niektórzy też mówią że da się zarobić grając na giełdzie,ich tez mam słuchać?

wynajem w Polsce jest stosunkowo mało rozwinięty (w porównaniu z UK np,gdzie umowę na dostawę energii podpisuje najemca z dostawcą i g*** cię obchodzi czy płaci czy nie),a poza tym mamy niestety niechlubna tradycję oszukiwania i kombinowania

6 976

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Brzydula podkreślam 1000 zł z wynajmu.Czynszu byś nie płaciła.Wiesz jak to dla Ciebie to takie nic to chętnie przyjmę.Pewnie niech sobie chałupa stoi, niewykończona i czeka na lepsze czasy.Za 20 lat na pewno będzie więcej warta.
Dobra niech stoi, ale proszę Brzydullo o jedno -ANI SŁOWA WIĘCEJ  O TRUDNEJ SYTUACJI MATERIALNEJ.Bo grzeszysz ciężko, kłamiesz i naginasz fakty.Osoba, która letką ręką wyrzuca miesięcznie połowę mojej pensji NIE MA PROBLEMÓW finaswoych i prawa do narzekania na kasę.

6 977

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

prawda miss, ja tam nie znam możliwości brzyduli ale jak nie ma zamiaru wracać do polski to "lepiej" sprzedać jedno mieszkanie i kase by miała z tego a nie "problemy" pt.wynajmować nie wynajmować

6 978

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

i dlaczego mam słuchać Was a nie ludzi z realnego świata którzy mi zgodnym chórem odradzają wynajem...

Może dlatego, że poprzednio jak Ci doradzali to, jak sama pisałaś, na tym straciłaś smile smile

6 979

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Miss, Brzydulla nie macie poczucia humoru za grosz smile
To był dowcip, nie MĄDROŚĆ życiowa.
Nikomu nie wmawiam, że wygra w totka, bo sama w to nie wierzę.
Dowcip natomiast ma o tyle wspólnego z tą dyskusją, że traktuje o niedawaniu sobie szans (wcale nie chodzi o totka).

mniej więcej o to mi chodziło

wiesz, dałam sobie szansę z kredytem i dostałam w d***, dałam sobie szansę z pracą i też wyszło jak wyszło, wystarczy mi już kłopotów

dlaczego mam z dziecięcą naiwnością wciąż wierzyć że z wynajmem nie bedę miała żadnych kłopotów skoro tyle osób mi mówi że kłopoty moga być?

6 980

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Brzydula podkreślam 1000 zł z wynajmu.Czynszu byś nie płaciła.Wiesz jak to dla Ciebie to takie nic to chętnie przyjmę.

A zainwestujesz w wykończenie i weźmiesz na siebie koszty jak zniszczą czy nabiją nieziemskie rachunki?

6 981

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

prawda miss, ja tam nie znam możliwości brzyduli ale jak nie ma zamiaru wracać do polski to "lepiej" sprzedać jedno mieszkanie i kase by miała z tego a nie "problemy" pt.wynajmować nie wynajmować

pewnie tak zrobię tylko sprzedam za mniej więcej 50% tego co sama zapłacę, żadnej kasy nie będę miała,całość pójdzie do banku na splatę kredytu

6 982

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

a dlaczego od razu całość na spłatę kredytu?

6 983

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Brzydulla, mowisz jak kompletna nieracjonalna pesymistka. Jak sie boisz, ze Cie moga wykiwac/ nie placic/ mieszkanie zdemolowac, wynajmij przez agencje, ktorej koszty, jak Ci znalazlam, nie sa zadna astronomia.

A w temacie zartow, mam podobny. Przyszla niesamowita powodz. Bogu wierzacy Zdzicho siedzi na dachu domu, woda wkolo niego dookola. Przeplywa lodka z ludzmi " Zdzicho, wsiadaj, uratujemy Cie!", a Zdzicho: "A tam, Bog mnie uratuje." Dwie inne lodki tez prosza go jeszcze dwa razy, on odmawia, potem odplyneli. Noc nastala, dom prawie tonie, facet zrozpaczony: "Boze, czemu mnie nie ratujesz?", a Bog na to: "Jak to nie ratuje? Trzy lodzie Ci wyslalem!".

6 984

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

a dlaczego od razu całość na spłatę kredytu?

bo takie jest prawo,jak sprzedaję mieszkanie to muszę spłacić w całości hipotekę a akurat tyle mniej więcej bym dostała ile jestem winna w banku, plus jeszcze stówka dla rodziców

6 985

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

aha

6 986 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-18 12:10:38)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jest taka zasada w biznesie - nie ryzykujesz nie masz.Jeśli chciałaś się pobawić w "wynajmującego" lub sprzedać mieszkanie z zyskiem trzeba się było liczyć, że może nie wyjść.Swoją drogą z czego miałaś zamiar wykończyć to mieszkanie ze swojej "nędznej" lekarskiej pensji?A wiem, specjalnie po to pojechałaś do Anglii.
Wiesz , nie ma we mnie grama współczucia dla osoby, która nie ma odwagi zaryzykować.Jeśli stracisz sprzedając mieszkanie, znajdż ludzi, którzy będą chętni na wynajem stanu surowego, podpisz z nimi umowę na 5 lat.Niech Ci wyremontują mieszkanie i płacą opłaty chociaż.
I nie jęcz o finansach.

6 987

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Brzydulla, mowisz jak kompletna nieracjonalna pesymistka. Jak sie boisz, ze Cie moga wykiwac/ nie placic/ mieszkanie zdemolowac, wynajmij przez agencje, ktorej koszty, jak Ci znalazlam, nie sa zadna astronomia.

jestem pesymistka ale racjonalna
jak do tej pory wszelkie przebłyski optymizmu kończyły się katastrofalnie, np z praca - poszłam na kontrakt na czas określony bo myslałam że z moim wykształceniem i doświadczeniem (w biznesie farmaceutycznym i NHS) żadnego problemu ze znalezieniem pracy nie bedę miała, no i owszem,nie miałabym, gdyby mnie była socjofobiczną gułą
to że nie jestem w totalnej czarnej d*** jak niektorzy optymiści (milion kredytu na mieszkanie, kredyt na meble, kredyt na samochód i brak pracy) zawdzięczam swojemu pesymizmowi - np temu że nie wziełam kredytu na całość, że nie rzucilam sie od razu żeby wykańczać,że kupiłam samochodu,i w ogóle oszczędzałam jak dziki reks tak że jakby co mogę ten kredyt spłacić
mój pesymizm uratował mi d*** i mimo straty wciąż nie muszę pożyczać na zycie więc dziekuje bardzo ale tak łatwo się go nie pozbędę

-w 2007 zainwestowałam trochę kasy w jakieś fundusze czy coś tam,podobno niektórzy całkiem dobrze na tym zarobili; niestety pare tygodni po tym jak zainwestowałam zaczęły tracić i wycofałam je ze stratą, gdybym nie wycofała to pewnie przez 2008-2011 straciłabym połowę albo więcej
- w 2008 kupiłam mieszkanie,dokładnie w wtedy kiedy ceny mieszkań były na górce a franek w dołku; 3 tygodnie po podpisaniu przeze mnie umowy kredytowej zaczął się światowy kryzys który trwa do dzisiaj
- ilekroć wymieniam kasę, w kilka dni potem kurs idzie w górę i jestem parę stówek do tyłu

nie jestem do biznesu pozytywnie nastawiona

6 988

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Brzydulla, mowisz jak kompletna nieracjonalna pesymistka. Jak sie boisz, ze Cie moga wykiwac/ nie placic/ mieszkanie zdemolowac, wynajmij przez agencje, ktorej koszty, jak Ci znalazlam, nie sa zadna astronomia.

ja się nie dziwię brzyduli ze się obawia, ja na taką odległość tez bym nie zaufała agencjom czy "dobrym ludziom".
Wynajem mieszkania to taki mały biznes, jak się nie ma do tego głowy albo chociaż możliwości kontrolowania to się za to nie bierze.
Ja jeśli miałabym takie dodatkowe mieszkanie w tym samym mieście to pewnie bym wynajęła, bo wiem ze w każdej chwili mogę zajrzeć itede. A jeśli byłabym za granicą to bym się za to nie brała, no chyba że miałabym zaufane osoby w Polsce które by to robiły za mnie pośrednio.

6 989 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-05-18 12:27:54)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Jest taka zasada w biznesie - nie ryzykujesz nie masz.Jeśli chciałaś się pobawić w "wynajmującego" lub sprzedać mieszkanie z zyskiem trzeba się było liczyć, że może nie wyjść.Swoją drogą z czego miałaś zamiar wykończyć to mieszkanie ze swojej "nędznej" lekarskiej pensji?A wiem, specjalnie po to pojechałaś do Anglii.
Wiesz , nie ma we mnie grama współczucia dla osoby, która nie ma odwagi zaryzykować.Jeśli stracisz sprzedając mieszkanie, znajdż ludzi, którzy będą chętni na wynajem stanu surowego, podpisz z nimi umowę na 5 lat.Niech Ci wyremontują mieszkanie i płacą opłaty chociaż.
I nie jęcz o finansach.

przeczytaj powyżej
na biznesie to się trzeba znać

nigdy nie chciałam bawić się w wynajmującego ani nie kupowałam żeby na tym zarobić,chciałam tam po prostu mieszkać

obliczyłam,że jak zacisne pasa to kredyt spłacę w ciągu 5 lat, a potem powoli wykończę i w końcu sprzedam stare mieszkanie, nie przewidziałam że w ciągu 3 lat kredyt mi się podwoi

naprawde nie wyobrażam sobie żeby ktoś kogo stać na wykończenie miał wykańczać mieszkanie komuś zamiast zrobić z tego wkład własny i kupić coś dla siebie,podpisując umowę na 5 lat muszą mieć przecież jakąś stabilizację,weź się trochę zastanów

6 990

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

OK, ale przeciez Brzydulla ma matke w Polsce, ojczyma tez jak pamietam. Jak nie przez agencje wynajac, mozna z pomoca rodziny, ktora mieszkanie  bedzie sprawdzala regularnie, jak rowniez pilnowac splat czynszu, jak i rachunkow.

6 991

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Brzydulla, mowisz jak kompletna nieracjonalna pesymistka. Jak sie boisz, ze Cie moga wykiwac/ nie placic/ mieszkanie zdemolowac, wynajmij przez agencje, ktorej koszty, jak Ci znalazlam, nie sa zadna astronomia.

jestem pesymistka ale racjonalna
jak do tej pory wszelkie przebłyski optymizmu kończyły się katastrofalnie, np z praca - poszłam na kontrakt na czas określony bo myslałam że z moim wykształceniem i doświadczeniem (w biznesie farmaceutycznym i NHS) żadnego problemu ze znalezieniem pracy nie bedę miała, no i owszem,nie miałabym, gdyby mnie była socjofobiczną gułą
to że nie jestem w totalnej czarnej d*** jak niektorzy optymiści (milion kredytu na mieszkanie, kredyt na meble, kredyt na samochód i brak pracy) zawdzięczam swojemu pesymizmowi - np temu że nie wziełam kredytu na całość, że nie rzucilam sie od razu żeby wykańczać,że kupiłam samochodu,i w ogóle oszczędzałam jak dziki reks tak że jakby co mogę ten kredyt spłacić
mój pesymizm uratował mi d*** i mimo straty wciąż nie muszę pożyczać na zycie więc dziekuje bardzo ale tak łatwo się go nie pozbędę

to nie pesymizm tylko zdrowy rozsądek moim zdaniem

6 992

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

OK, ale przeciez Brzydulla ma matke w Polsce, ojczyma tez jak pamietam. Jak nie przez agencje wynajac, mozna z pomoca rodziny, ktora mieszkanie  bedzie sprawdzala regularnie, jak rowniez pilnowac splat czynszu, jak i rachunkow.

moja mama jest i tak wściekła że musiała zajmowac się odbiorem i cieknącą rurą i na nawet niepytana oświadcza że ona niczym więcej  zajmować sie nie bedzie

6 993

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

OK, ale przeciez Brzydulla ma matke w Polsce, ojczyma tez jak pamietam. Jak nie przez agencje wynajac, mozna z pomoca rodziny, ktora mieszkanie  bedzie sprawdzala regularnie, jak rowniez pilnowac splat czynszu, jak i rachunkow.

ale brzydula nie ma dobrej relacji z mamą z tego co pisze, a ojczym to niewiem

6 994

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

OK, ale przeciez Brzydulla ma matke w Polsce, ojczyma tez jak pamietam. Jak nie przez agencje wynajac, mozna z pomoca rodziny, ktora mieszkanie  bedzie sprawdzala regularnie, jak rowniez pilnowac splat czynszu, jak i rachunkow.

ciekawe czy Twoja by dopilnowała...

6 995

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
adlernewman napisał/a:

OK, ale przeciez Brzydulla ma matke w Polsce, ojczyma tez jak pamietam. Jak nie przez agencje wynajac, mozna z pomoca rodziny, ktora mieszkanie  bedzie sprawdzala regularnie, jak rowniez pilnowac splat czynszu, jak i rachunkow.

ale brzydula nie ma dobrej relacji z mamą z tego co pisze, a ojczym to niewiem

mam całkiem poprawną ale mama na sugestie jakiejkolwiek aktywności poza swoją codzienną rutyną reaguje dość wybuchowo, taka już jest nic na to nie poradzę
i tak dobrze że zajmuje sie moim kotem

6 996

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

naprawde nie wyobrażam sobie żeby ktoś kogo stać na wykończenie miał wykańczać mieszkanie komuś zamiast zrobić z tego wkład własny

Znów nie masz racji smile
Nie zdarza się to często, fakt. Ale zdarza się. Wkład w wykończenie mieszkania (robione nie z materiałów z górnej półki) nie jest równoważny wkładowi we własne mieszkanie.

Brzydullo nie ma zupełnie nieryzykownego zarabiania. Pomijając stałą pensję (i nie tylko) na niektórych (!) państwowych posadach. W każdym innym przypadku trzeba trochę zaryzykować.
Ja też nie lubię dużego ryzyka, małe podjąć mogę.
Dlatego kupiłam mieszkanie, które wynajmuję.

Koliber nie, to JEST pesymizm: nic mi nie wychodzi, więc i tym razem nie wyjdzie.
Przy okazji trochę jak samospełniająca się przepowiednia.

Właściwie dla mnie to już temat zamknięty: Brzydulla jasno powiedziała, że boi się ryzyka, woli święty spokój.
No i nie narzeka na finanse.
Z naciskiem na to ostatnie smile

6 997

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

To o czym pogadamy? tongue

6 998

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Koliber napisał/a:
adlernewman napisał/a:

OK, ale przeciez Brzydulla ma matke w Polsce, ojczyma tez jak pamietam. Jak nie przez agencje wynajac, mozna z pomoca rodziny, ktora mieszkanie  bedzie sprawdzala regularnie, jak rowniez pilnowac splat czynszu, jak i rachunkow.

ale brzydula nie ma dobrej relacji z mamą z tego co pisze, a ojczym to niewiem

mam całkiem poprawną ale mama na sugestie jakiejkolwiek aktywności poza swoją codzienną rutyną reaguje dość wybuchowo, taka już jest nic na to nie poradzę
i tak dobrze że zajmuje sie moim kotem

nie no wiadomo...

6 999

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No i znowu koniec gadki sad

7 000

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

To rzuć temat smile
Ja trochę wpadam z doskoku, bo "nadrabiam" prace domowe i ogrodowe.
Co jakiś czas robię sobie przerwę na papierosa i zaglądam do netu.

7 001

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

moje "zagajki" i tak nikogo nie interesują, więc se mogę....

7 002 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-18 13:00:31)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

To może ja rzucę.Właśnie wracam ze sklepu i na pocieszanie musiałam sobie kupić loda magnu.Nie mieszczę się w połowie ciuchów
na lato.
Jeśli ja jestem nikt to dzięki.

7 003

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A dieta?

7 004

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Z dietą jest problem.Dietetyk by się przydał, bo ja tam lubię rozkład jazdy mieć.I mam takie różne jak napisałam.

7 005

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
brzydulla napisał/a:

naprawde nie wyobrażam sobie żeby ktoś kogo stać na wykończenie miał wykańczać mieszkanie komuś zamiast zrobić z tego wkład własny

Znów nie masz racji smile
Nie zdarza się to często, fakt. Ale zdarza się. Wkład w wykończenie mieszkania (robione nie z materiałów z górnej półki) nie jest równoważny wkładowi we własne mieszkanie.

Brzydullo nie ma zupełnie nieryzykownego zarabiania. Pomijając stałą pensję (i nie tylko) na niektórych (!) państwowych posadach. W każdym innym przypadku trzeba trochę zaryzykować.
Ja też nie lubię dużego ryzyka, małe podjąć mogę.
Dlatego kupiłam mieszkanie, które wynajmuję.

Koliber nie, to JEST pesymizm: nic mi nie wychodzi, więc i tym razem nie wyjdzie.
Przy okazji trochę jak samospełniająca się przepowiednia.

Właściwie dla mnie to już temat zamknięty: Brzydulla jasno powiedziała, że boi się ryzyka, woli święty spokój.
No i nie narzeka na finanse.
Z naciskiem na to ostatnie smile

Luc, ja tego w ogóle nie rozpatruje w kwestii pesymizmu czy optymizmu, i myśle ze zdrowo rozsądkow podchodzący człowiek kupujący czy sprzedajcy mieszkanie też tak nie podchodzi, rozumiem że brzydula się przejechała na tyle na swoich decyzjach ze dalej to jest ryzyko za duże by udzwignać ich konsekwencje...
w jej przypadku lepiej sprzedać i mieć święty spokój niż po raz kolejny potwierdzić brak umiejętności, to za głęboka moim zdaniem woda jak dla niej...
nie bierzesz też pod uwagę, ze brzydula jest pozostawiona sama sobie tak na prawdę, ryzykować to sobie można jak się ma nóż u gardła bo już i tak ci wszystko jedno albo jak masz jakąś stabilizację chciażby w postaci pracy albo wsparcie od rodziny.
Jak tak czytam co m brzydula to wcale jej nie zazdroszę, ja przy niej mam życie jak w madrycie, co prawda u mamusi mieszkam, ale dzięki temu mam na wszystko, ja se ryzykować mogę, mogęz praca powybrzydzać a jak mnie zwolnią to dach nad głową mam, mam co jesć, mogę sobie jeździć na wycieczki kiedy mi się zachce i nie boję się ze mi do 10 wystarczy, mam kase.
Co to znaczy ryzykować?i w jakim przypadu można ryzykować? w przypadku brzyduli to tak na prawdę odwaga wyboru.

Dla nie tez było glupota remontować wynajęte mieszkanie, nawet za materiały z najniższej półki jakiej się da,  no chyba ze ktoś ma zamiar wynajmować do usranej.

7 006

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

To o czym pogadamy? tongue

o dzieciach tongue

7 007

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

To o czym pogadamy? tongue

o dzieciach tongue

Dawaj, ja mam doświadczenie tongue

7 008

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

o to tak jak ja tongue

chciałbyś mieć dziecko missi?

7 009

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

nie... a zreszta żyję prawie jakbym miała, codzaiennie się nimi opiekuję...to na cholerę mi jeszcze dodatkowe...

7 010

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

na pocieszanie musiałam sobie kupić loda magnum.Nie mieszczę się w połowie ciuchów
na lato.

Lody magnum zawsze pomagają na dobry humor. Gorzej później z efektami sad
Co do diety. Asterko, skoro lubisz mieć "rozkład jazdy" to go sobie zrób, sama albo z pomocą dietetyka.
Tylko, że trzeba sporej konsekwencji żeby go później przestrzegać smile

7 011

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

no i dobrze ze się zajmujesz a co masz innego do roboty

7 012

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

no i dobrze ze się zajmujesz a co masz innego do roboty

Powiem szczerze, że już mi bokiem wyłażą i zniecierpliwością czekam na wrzesień, kiedy Patrycha pójdzie do przedszkola, wtedy będę brała co drugi dzień dyżur w wolontariacie...

7 013 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-05-18 13:58:09)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

wierzę, też bratanicą swego czasu się zajmowałam, chociaż ona to spokojne dziecko ale jednak dziecko, trzeba przypilnować, dać jeść, bawić się-chociaż to było najfjniejsze:) , pamiętam jak chodziłyśmy do parku w lecie,prosto z przedszkola, a w parku fontanna stoi ześmy się tam goniły i pluskały.
Rozumiem rodziców że czasami też mają dosyć dzieciaków, a tu trzeba jeszcze pracować, i mieć siłę na zabawy, na odrabianie lekcji, i dopilnowywać:)

Luc, a te dwa nowe smaki różowy i czarny co wyszły to od magnum?

7 014

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Powiem szczerze, że już mi bokiem wyłażą

Do cudzych dzieci inaczej się podchodzi niż do własnych.
Ja generalnie nie mam cierpliwości do dzieci, zwłaszcza małych i nie nauczonych choć trochę karności.
Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że nie przepadam za małymi dziećmi. Cudzymi, rzecz jasna smile
Nie lubię rozmów o małych dzieciach typu: jaką kupkę zrobiły, jakie pierwsze słowo powiedziały etc.
To mnie nudzi.

7 015

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

a mnie bardzij wnerwiają beztrosko wychowujący rodzice niż dziecko które niczemu winne nie jest

7 016

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Luc, a te dwa nowe smaki różowy i czarny co wyszły to od magnum?

Nie wiem, nie widziałam.
Najbardziej lubię magnum czekoladowe smile

Koliber ile chciałabyś mieć dzieci?

7 017

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

dwoje...ale nie wiem czy zdążę bo mam 29 lat i ani jednego he wink

7 018

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja pierwsze urodziłam w wieku 31 lat, a kumpela 36.I nie oponuję przed 2 choć mam 42.43 rocznikowo.

7 019

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Koliber napisał/a:

no i dobrze ze się zajmujesz a co masz innego do roboty

Powiem szczerze, że już mi bokiem wyłażą i zniecierpliwością czekam na wrzesień, kiedy Patrycha pójdzie do przedszkola, wtedy będę brała co drugi dzień dyżur w wolontariacie...

podziwiam Cię za ten baby sitting

7 020 Ostatnio edytowany przez luc (2013-05-18 14:19:02)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

a mnie bardzij wnerwiają beztrosko wychowujący rodzice niż dziecko które niczemu winne nie jest

Fakt.
Ale ja nie pisałam, że mnie dzieci wnerwiają tylko, że nie mam do nich cierpliwości.
Chyba wolałabym kamienie tłuc niż zajmować się dziećmi np. jako przedszkolanka. Pewno wylądowałabym w psychiatryku.

Mnie też wnerwiają bezstresowe wychowania. Mam takie przykłady w otoczeniu.
Tak, masz rację, w większości to wina rodziców.

29 lat to jeszcze nie dramat jeśli chodzi o rodzicielstwo. Z uwagi na biologię to jeszcze parę lat masz smile
Ja pierwsze urodziłam w wieku 28 lat, a drugie w wieku 33.
Czasem dziś żałuję, że nie zdecydowałam się na więcej.

Posty [ 6 956 do 7 020 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 106 107 108 109 110 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026