W pewnym momencie dałam sobie spokój z diagnostyku ą - bo nie dość , że trwała i trwał to....Kolejni lekarze nerolodzy wpisywali to samo i rozkładali ręce.a poniewaz rehabilitację w naszym kraju trzeba wyszarpać i zorganizować, zajełam się tym.Teraz z róznych powodów muszę poświęcić trochę czasu stronie medycznej.Między innymi, by specjaliści wyjaśnili pewnej pani nauczycielce na czym polegają problemy mego syna.Bo to co ja mówię do niej nie trafia.
Będę się Miss oglądać za wmiarę tanim lokum, bo to pewnie nie potrwa jednego dnia.
6 696 2013-05-13 19:15:38
Podobne tematy
6 697 2013-05-13 23:24:05
Dzięki za podpowiedzi, perfumy już kupiłam, adecydowałam się na Tendre Jasmin Yves Roscher:)
Adler,jeśli chodzi o moją mamę to mocne, orientalne, zapachy na pewno odpadają,
Asti, Miracle Lancom miałam, ładne:)
Miss, to może cię źle zrozumiałam z tą pracą.
6 698 2013-05-14 17:28:45
Koliber, ciesze sie, ze cos fajnego wybralas
Mam nadzieje, ze Twojej mamie bedzie sie podobac.
Och, skonczylam moj projekt hafciarski. Wisi na scianie i oko raduje. Musze sobie nowy znalezc. Troche sypialnia zaczyna mi przypominac galerie haftu krzyzykowego, tyle tych obrazkow udzierzgalam. Nie wiem, rece mnie swiedza ![]()
6 699 2013-05-14 19:52:37
Hoop, hooop - jest tu kto?
6 700 2013-05-14 23:16:04
Jest
Co tam, jak minął dzień?
6 701 2013-05-14 23:23:40
zaglądam z doskoku , a tu pustka hula po forum.
Dzień do d..., siedzę na zwolnieniu na dziecko do piątku.Ale się w pracy cieszą...
6 702 2013-05-15 00:03:23
Bo największe marudy zamilkły
.
Pozdrawiam WSZYSTKICH serdecznie
.
6 703 2013-05-15 00:09:00
Adler, ja też mam nadzieję że będą odpowiadały mojej mamie te perfumki:)
Witaj miśku
6 704 2013-05-15 00:32:06
zaglądam z doskoku , a tu pustka hula po forum.
Dzień do d..., siedzę na zwolnieniu na dziecko do piątku.Ale się w pracy cieszą...
Przepraszam, że zniknęłam, zostałam pilnie zawołana.
Na co zachrował?
6 705 2013-05-15 09:32:54
Do cholery zacznijmu znowu marudzić...
6 706 2013-05-15 09:35:40 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-15 09:49:35)
Hejka!
Pogoda u mnie OHYDNA- deszcz leje, dziesiec stopni. Nic mi sie nie chce
Moze powinnam wlosy przefarbowac na rudo? Mialam w przeszlosci, ale denerwujaco zawsze plowieje ten kolor za szybko. Poza tym chce zaczac krecic wlosy, ale jestem niesamowita niezdara z walkami. Zamiast starodawnych fal wychodzi pudel. Moze to po prostu moje piorata szopa...
Niewazne. Chyba dzis tylko posiedze i poogladam sobie Panne Marple.
6 707 2013-05-15 09:46:01 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-15 09:46:44)
Jest alergikiem - głowa go boli i brzuch .Wymiotuje od czasu do czasu.Wszystko w porządku niby, ale do szkoły się nie nadaje.
Miss proszę mi nie uskuteczniać absencji na forum!
U mnie piękne słońce , kot leży rozwalony i się grzeje.Tylko strasznie wieje.
6 708 2013-05-15 09:56:16
U mnie też się wypoodziło, słoneczko, weeked zapowiada się ładny...
idę sobie jakąś dobrą kawusie zrobić:)
6 709 2013-05-15 10:01:27 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-05-15 10:13:10)
"...życie jest zawsze za krótkie?
Życie jest do życia, nie do wytrzymywania.
Trzeba okazać mu szacunek. Otrzymujemy je jako dar. Po co robić z niego nietrafiony prezent? Albo dolegliwość?
I nie ma jednej recepty na szczęście.
Każdy musi znaleźć swój wzór. Dla mnie to złoty środek, spokój, uważność, zen.
Inny musi zdobywać szczyty, latać, pływać, czołgać się i wspinać. Kiedy chodzi jest nieszczęśliwy, stłamszony, przybity i ma ?przetrącone skrzydła?.
Każdy sam powinien decydować czy jego skrzydła są do latania czy do wachlowania się podczas spaceru..."
To słowa mojej koleżanki z bloga, którą właśnie spotkała osobista strata. Z dedykacją dla wszystkich marud.
Można życie przeżyć, albo się przez nie "przeczołgać"...
aczkolwiek WĄTPIĘ by którakolwiek z Was zdecydowała się na to, by te życie zakończyć - ot tak...
6 710 2013-05-15 10:03:27
U mnie solniszko jasnoje wstało, dobroje utra skazało, dobroje utra skażał ja w otwiet ![]()
Gdzie ten uśmiechnięty sosied ? ![]()
Pogoda piękna
, humor dużo gorszy
.
Mam nadzieję, że Wasz będzie lepszy
.
6 711 2013-05-15 10:09:15
ktoś tu lewą nogą wstał:)
6 712 2013-05-15 10:13:59
Wiesz Anahedonio, normalny człowiek , który przeżywa jak to pompatycznie nazwałaś "osobistą stratę".Nie pisze jakiś wzniosłych haiku, tylko ryczy, przeżywa sam lub z kimś bliskim.
Uważasz, ze fruwasz, a my pełzamy?Nic bardziej mylnego.Są jeszcze kury, ptaki dodo i inne nieloty, które mają skrzydła, ale cóż one ich nie uniosą.
Witaj Yogi , skarbie.
Zmieniając temat, śnił mi się dziś piękny anioł -Misha Collins
http://tvline.com/2013/02/25/supernatural-season-9-spoilers-misha-collins-returns/
6 713 2013-05-15 10:14:31 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-15 10:18:05)
E, tam, ja marudze na pogode ale w sumie sie mam dobrze. Planuje sobie dlugi spacer, potem pisanie pracy przez cztery godziny, minutka (przyslowiowa) na koktajl przed poznym lunchem. Zaraz mi sie humor poprawi
Uwielbiam koktajle z dzinem- Journalist, White Lady. Zawsze wytrawne, swietnie na trawienie dzialaja.
6 714 2013-05-15 10:25:21
heh, a przemówił ten anioł do ciebie Asti?
6 715 2013-05-15 10:29:51
Można życie przeżyć, albo się przez nie "przeczołgać"...
Niektórzy ludzie zostają zdrowo przez życie "przeczołgani" i nie mają na to wpływu
.
6 716 2013-05-15 10:44:23 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-05-15 10:57:15)
Wiesz Anahedonio, normalny człowiek , który przeżywa jak to pompatycznie nazwałaś "osobistą stratę".Nie pisze jakiś wzniosłych haiku, tylko ryczy, przeżywa sam lub z kimś bliskim.
Wielka empatia przez Ciebie przemawia.
Ludzie na różne sposoby radzą sobie z bólem - nie NAM oceniać, który sposób godniejszy, a który NIE
tym bardziej do oceniania KTO to jest "normalny"...
Może zamiast napastować należałoby się wczytać w słowa? I zrozumieć ich sens.
Ps. Tu reakcja jest taka: naszły dziewczynę refleksje, które przelała "na papier", dzieląc się zwyczajnie z życzliwymi. NIE w celu epatowania.
TAK Yogi - niektórych życie potrafi przeczołgać - w zasadzie życie już takie jest - naprzemienne. Bo to proces - NIE mogąc "ustać" w miejscy wciąż przeplata
Nie znam nikogo, kto nie przeżyłby jakiegoś stresu, niepowodzenia czy dramatu. Sztuka nie utkwić w miejscu i starać się żyć świadomie. Zawsze zdąży się sobie życie zmarnować, jak się człowiek uprze ![]()
6 717 2013-05-15 10:58:21 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-15 11:02:52)
Równie dobrze mogłabym sobie poczytać Cohelo, albo jakie inne psychopierdy.Ja tam prosty diabeł jestem i do mnie takie haiku nie trafia.Do mnie przemawiają prawdziwe emocje - złość, ból, wściekłość, miłość, zachwyt.A nie to zenowsko-buddyjskie unoszenie się na fali sztucznego szczęścia, wyciszone i przeżute.
Anahedonio jesteś gorsza od świadków Jehowy i pierwszych chrześcijańskich misjonarzy.Nie rozumiesz jeszcze, że mi Twoja filozofia nie pasuje i nigdy nie będzie pasować???Jest sztuczna i naciągana jak telenowele brazylijskie.
Facet gra anioła w "Supernatural" i jest po prostu kurczę cholernie pociągający, seksowny i sprawia, że mam grzeszne od samego patrzenia.
6 718 2013-05-15 11:04:10
TAK Yogi - niektórych życie potrafi przeczołgać - w zasadzie życie już takie jest - naprzemienne. Bo to proces - NIE mogąc "ustać" w miejscy wciąż przeplata
Nie znam nikogo, kto nie przeżyłby jakiegoś stresu, niepowodzenia czy dramatu. Sztuka nie utkwić w miejscu i starać się żyć świadomie. Zawsze zdąży się sobie życie zmarnować, jak się człowiek uprze
Jak życie człowiekowi nogi upierdzieli, to dużo trudniej jest mu ruszyć się z miejsca
.
6 719 2013-05-15 11:17:28
Czolga sie, bo sie tak wybralo. Anhedonia zadnych psychopierdol nie prawi. Wszystko ZAWSZE nalezy od nastawienia. Jest takie powiedzenie: jak Ci zycie da cytryny, zrob lemoniade.
6 720 2013-05-15 11:25:00
Równie dobrze mogłabym sobie poczytać Cohelo, albo jakie inne psychopierdy.Ja tam prosty diabeł jestem i do mnie takie haiku nie trafia.Do mnie przemawiają prawdziwe emocje - złość, ból, wściekłość, miłość, zachwyt.A nie to zenowsko-buddyjskie unoszenie się na fali sztucznego szczęścia, wyciszone i przeżute.
Anahedonio jesteś gorsza od świadków Jehowy i pierwszych chrześcijańskich misjonarzy.Nie rozumiesz jeszcze, że mi Twoja filozofia nie pasuje i nigdy nie będzie pasować???Jest sztuczna i naciągana jak telenowele brazylijskie.
Facet gra anioła w "Supernatural" i jest po prostu kurczę cholernie pociągający, seksowny i sprawia, że mam grzeszne od samego patrzenia.
nie kuś diablico
a co do Coelho, co prawda ma swój zakręcony pozytywnie swiat ale w Bridzie poleciał trochę za daleko..
6 721 2013-05-15 11:25:47
A jak się Adler lemoniady organicznie nie znosi?Jak się lubi szampana, a nie lemoniadę.Dlaczego nie chceć tego na co się ma apetyt, a zadawalać ersatzem.
Wolę cierpieć niż udawać, że jestem szczęśliwa, życiem składającym się z pozorów , półśrodków i półprawd.
6 722 2013-05-15 11:29:09
Ex-satanista i narkoman piszący "koziołki Matołki" dla dorosłych.Dla kasy.Też mi autorytet.
Zamiast go czytać wolę sobie popatrzeć na ładnych facetów....
6 723 2013-05-15 11:31:31
Droga Asterko, Ty mylisz sztuczny usmiech z praktycznym rozwiazywaniem problemow. O ile mojej mamy nie lubie, ma ona swietne powiedzenie: "Jezeli cos okropnego sie stanie, daj sobie siedem sekund na absolutna panike, potem nalej sobie duza whisky i zacznij myslec jak z tego wyjsc". O ile matka jest marna, generalem armii bylaby swietnym. Ja przechodze nad stratami szybko do porzadku dziennego. Jezeli nie jestem w stanie nic zrobic ze swiatem (czyjas smierc), jestem w stanie kontrolowac swoje nastawienie.
6 724 2013-05-15 11:35:08
Ex-satanista i narkoman piszący "koziołki Matołki" dla dorosłych.Dla kasy.Też mi autorytet.
Zamiast go czytać wolę sobie popatrzeć na ładnych facetów....
A ja kiedyś lubiłem czytać fragmenty Cohelo.
Przyjemne, lekkie i... ładnie napisane
.
Wcale nie trzeba w tym szukać sensu życia.
6 725 2013-05-15 11:44:50
. Ja przechodze nad stratami szybko do porzadku dziennego. Jezeli nie jestem w stanie nic zrobic ze swiatem (czyjas smierc), jestem w stanie kontrolowac swoje nastawienie.
I tym się różnimy diametralnie.I dlatego nigdy nie zrozumiesz mnie, a ja Ciebie.Dla mnie wybacz Adlera takie podejście do życia mają osoby przeżarte egoizmem na wskroś - takie, którym zależy tylko na sobie i własnej wygodzie.Przypuszczam, że Twoja mama taka była i stąd Twoje traumy z dzieciństwa.Takim ludziom owszem życje się dobrze i wygodnie - z nimi już niestety mniej.
Jeśli chodzi o Coehlo lubię jedną powieść, która jest nieprzegadana i nie nafaszerowana Matołkami - "Weronika postanawia umrzeć".
6 726 2013-05-15 11:48:29 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-15 11:59:37)
Cohelo proza jest okropna, ale popieram jego intencje. Ma to swoja kategorie, jak np. Dan Brown, ktory pisze dobre trilery- znowu okropna proza (zadnych literackich nagrod nie wygra), ale swietna, zywa narracja.
Asterko, to nie jest egoizm. To jest realizm. Ja nie lubie dzieci, nie pociaga mnie rola matki, wiec swiadomie dzieci nie mam. Nie lubie latac za kims i brac rzeczy na siebie, wiec wybralam mezczyzne, ktory jest szczesliwy zalatwiajac wszystko. Nie lubie pracowac w biurze, postanowilam zrobic doktorat. Takie to proste.
Jezeli chodzi o trudne sytuacje, co mi przyjdzie z wyrywania wlosow, placzu, kiszenia sie we wlasnym sosie, no co? Ano, nico. Trza sie pogodzic z tym, ze zycie nie zawsze sie uklada po naszej mysli, ale miec swiadomosc, ze dzieki swojemu nastawieniu mozemy je dobrze nagiac.
6 727 2013-05-15 11:50:50
Popierasz intencje - prawdy objawione dla maluczkich?Psychopierdy skończone?To szkodliwe, jak częśc poradników na życie.
6 728 2013-05-15 11:55:07
Asterka10 napisał/a:Ex-satanista i narkoman piszący "koziołki Matołki" dla dorosłych.Dla kasy.Też mi autorytet.
Zamiast go czytać wolę sobie popatrzeć na ładnych facetów....A ja kiedyś lubiłem czytać fragmenty Cohelo.
Przyjemne, lekkie i... ładnie napisane.
Wcale nie trzeba w tym szukać sensu życia.
Ja też go czytałam, pisze dla mnie oczywiste rzeczy, choć czasami z niektórymi się kłócę.
6 729 2013-05-15 11:57:35 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-15 12:02:31)
Cohelo takie wewnetrzne ciepelko buduje ![]()
Wole jednak powiesci kryminalne albo intelektualne trilery, takie jak "Klub Dumasa" Perez Reverta, "Wielka komplikacja" Alana Kurzweila, "Wahadlo Fucault" Umberto Eco, no i oczywiscie "Zimowej nocy wedrowiec" Italo Calvino.
6 730 2013-05-15 12:01:05
fajnie się pisze, ale muszę już do pracki:)
pa
6 731 2013-05-15 12:20:39
Ech, nie potrafie zrozumiec takiego defetystycznego myslenia, ze jak Cie cos uderzy, masz sie w kulke zwinac i ryczec. Nie jestesmy berbeciami w wieku trzech lat. Wydaje mi sie, ze dorosla, racjonalna osoba stara sie pozbierac jak najszybciej moze. Po co zycie marnowac?
6 732 2013-05-15 12:30:20
W Coehlo jest tyle ciepełka co w kostce lodu, to kalkulacja , zimna, sztuczna, wypracowana.
Ale dlaczego jak berbeć?Co, według Ciebie dorosły nie może płakać, czuć straty, rozpaczy, beznadziei.Płaczę z zupełnie innych powodów niż dziecko -nie dlatego, ze dostałąm klapsa, albo się nudzę.Wiesz Adler, zaczynam Cię podejrzewać o brak wyższych uczuć.Nad pewnymi rzeczami nie da się przejśc do porządku dziennego, zapomnieć, czy zminimalizować.
6 733 2013-05-15 12:31:34
Droga Asterko, Ty mylisz sztuczny usmiech z praktycznym rozwiazywaniem problemow. O ile mojej mamy nie lubie, ma ona swietne powiedzenie: "Jezeli cos okropnego sie stanie, daj sobie siedem sekund na absolutna panike, potem nalej sobie duza whisky i zacznij myslec jak z tego wyjsc". O ile matka jest marna, generalem armii bylaby swietnym. Ja przechodze nad stratami szybko do porzadku dziennego. Jezeli nie jestem w stanie nic zrobic ze swiatem (czyjas smierc), jestem w stanie kontrolowac swoje nastawienie.
Z tym dużi whisky to bym raczej uważała, wielu ludzi "leczy doły" alko a potem leczy alko...w inny sposób. Wiem to z auto ...doświasczenia...:)
6 734 2013-05-15 12:32:42
Ex-satanista i narkoman piszący "koziołki Matołki" dla dorosłych.Dla kasy.Też mi autorytet.
Zamiast go czytać wolę sobie popatrzeć na ładnych facetów....
Dobre, dob re...kupuję ten tekst ![]()
6 735 2013-05-15 12:40:04
Toż kultowy "Alchemik" to sztandarowy koziołęk Matołek - ksiązka o biedaku, który daleko szuka tego co jest bardzo blisko.
a jaka filozofia, ideologia, jakie źródło cytatów.Biblia wręcz dla niektórych pogubionych.
Zamiast zaprzątać sobie mysli tymi bzdurami dla ubogich duchem wolę sobie pomysleć, co bym zrobiła z takim Mishą...
6 736 2013-05-15 12:43:40
Toż kultowy "Alchemik" to sztandarowy koziołęk Matołek - ksiązka o biedaku, który daleko szuka tego co jest bardzo blisko.
a jaka filozofia, ideologia, jakie źródło cytatów.Biblia wręcz dla niektórych pogubionych.
Zamiast zaprzątać sobie mysli tymi bzdurami dla ubogich duchem wolę sobie pomysleć, co bym zrobiła z takim Mishą...
Jak ja się nasłucham ludzkich historii w mojej nowej wolontariackiej robocie, to widzę, że takich ludzi nieszczęsliwych jest full wypas, a takich "pozytywnie myślących" nieiwielu. Więć co bardziej określa ludzką naturę. mniejszość czy większość, hę? ![]()
6 737 2013-05-15 12:47:29
Mam tzw "uczucia wyzsze", ale zycie mnie nauczylo je kontrolowac. Kiedys przeszlam dziesiec kilometrow, w srodku zimy,-5 celcjusza, bo myslalam, ze facet sie zdecydowal mnie zostawic. Bylam u przyjaciela, ale nie moglam spac, wiec na ten spacer wyruszylam by dotrzec do domu. Jednak, jak sie rano obudzilam, wiedzialm, ze nawet jezeli facet odejdzie, ja sobie poradze. Zero placzu, zero tragedii. Przezywam dramaty krotko- takie zsumowanie, zamiast pracy doktoranckiej.
6 738 2013-05-15 12:50:17
Większośc tych "szczęśliwych" staje się zwyczajnie obojętnymi lub wyznawcami metody Scarllet "pomyslę o tym jutro".
6 739 2013-05-15 12:54:11
Albo sami siebie agitują, że życie jest takie zaje...fajne ![]()
6 740 2013-05-15 12:57:55 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-15 13:01:11)
Prawdziwych uczuć wyższych nie da się tak na prawdę kontrolować.Adler, to dwie różne rzeczy przeżywać i wiedzieć , że się da radę.Jeśli kogoś szczerze kochasz to w danym momencie życie bez niego wydaje się bez sensu.Nie możesz myśleć , oddychać i w d... masz dalszą egzystencję.Jeśli kochasz i cierpisz, racjonalizm nie działa.
Wiesz jak umarła moja mama, nie zastanawiałam się czy dam sobie radę czy nie.NIE ZASTANAWIAŁAM SIĘ NAD SOBĄ.Było mi żle, bo zabrakło kogoś kogo kochałam, bo czułam pustkę, smutek i ogromny żal do losu.Bo stawiałąm sobie masę mytań dlaczego Ona i dlaczego w taki okrutny sposób.
I taka myśl mi przmknełą, że Ci wszyscy zjefajni to gromada egoistów - świat się moze kończyć, ludzie umierać, a ja i tak znajdę powód by być szczęśliwy.Bo to nie ja umarłem.
6 741 2013-05-15 12:59:51 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-15 13:03:50)
Większośc tych "szczęśliwych" staje się zwyczajnie obojętnymi lub wyznawcami metody Scarllet "pomyslę o tym jutro".
A co zlego w tym, bo ja nie rozumiem? To, ze czlowiek jest zadowolony z zycia nagle jest czyms zlym?
Asterko, ja przezylam dostatecznie wiele traum w dziecinstwie by sie uodpornic. Ludzie odchodza, kropka. Nie ma innej rzyczywistosci niz ta, ktora sama sobie wykreuje. Nauczylam sie skupiac na sobie, a ludzi traktowac jak bonusy w zyciu, dlatego nie ulegam szalowi rozpaczy gdy ktos umrze czy odejdzie. Instynkt samozachowawczy.
6 742 2013-05-15 13:00:34 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-15 13:01:15)
Uczuć nie da się kontrolować, kontrolować można swoje zachowanie i wypowiedzi, czy działania.
6 743 2013-05-15 13:02:19
Asterka10 napisał/a:Większośc tych "szczęśliwych" staje się zwyczajnie obojętnymi lub wyznawcami metody Scarllet "pomyslę o tym jutro".
A co zlego w tym, bo ja nie rozumiem? To, ze czlowiek jest zadowolony z zycia nagle jest czyms zlym?
Nic w tym złego ani dobrego. Tak samo z tym który jest niezadowolony...Jest, jaki jest i tak jest.
6 744 2013-05-15 13:05:51
Adler, żeby być zadowolonym z życia na Twój sposób musiałabym sobie usunąć połowę wrażliwości i 3/4 uczuć.
6 745 2013-05-15 13:15:04 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-15 13:22:57)
Czuje, ale wybieram, ktore uczucia chce zatrzymac. Moj instynkt zawsze jest wyskalowany na szybki odzew, bez spedzania czasu nad mysleniem "jak sie czuje" (nie bez kozery doradca zawodu w szkole zdiagnozowal mnie jako przyszla policjantke). Moge plakac nad filmem, opera, muzyka, powiescia. W regularnym zyciu, po prostu pre do przodu.
Nie ma we mnie checi bycia "w zalobie". Ktos odszedl? No tyle, stalo sie.
6 746 2013-05-15 13:45:47
A niektórzy wykolejeńcy tacy jak ja nie potrafią.I mają do tego święte prawo.
6 747 2013-05-15 16:22:49
Witajcie,
Anahedonio ...Nie rozumiesz jeszcze, że mi Twoja filozofia nie pasuje i nigdy nie będzie pasować???Jest sztuczna i naciągana jak telenowele brazylijskie.
Wiesz Asterko, ta filozofia wcale nie jest sztuczna. Ona Ci tylko nie pasuje, a to zupełnie coś innego.
Miałam tego nie pisać bo jest zbyt osobiste, ale niech będzie.
Miałam taki okres w życiu, kilka lat temu, kiedy świat mi się walił. U mojej Mamy zdiagnozowany zbyt późno nowotwór (już pisałam, że z powodu indolencji lekarki), Tato stoi przed koniecznością operacji na sercu (wymiana obu zastawek), u męża zdiagnozowany nowotwór (początki), u syna (wówczas 10-letniego) pojawiły się objawy identyczne jak u męża, córka (13 lat) w skrajnej anoreksji (przegapionej przeze mnie z powodu choroby Mamy). Naprawdę żyć mi się nie chciało. Chciałam zasnąć i się więcej nie obudzić. Płakałam w samotności, jeszcze teraz, gdy to piszę, robi mi się niefajnie. Mama umarła, pozostałe sytuacje z czasem się w miarę unormowały. Nauczyłam się z tym żyć wówczas i teraz. Bo zamartwianie się po prostu NIC NIE DAJE. Nie chodzi o brak empatii, czy brak uczuć wyższych (tych u mnie w nadmiarze). Można sobie z tym radzić, każdy musi znaleźć własny sposób. Mnie użalanie się nad sobą nigdy nie pomaga. Sama daję sobie kopa do dalszych działań. Nie przechodzę do porządku dziennego nad kłopotami (nie potrafię), ale potrafię się nie rozczulać nad sobą, biorę życie jakim jest. Innego nie będę miała.
6 748 2013-05-15 16:40:07
W moim otoczeniu jest masa osób, które są nieszczęśliwe bo mają kredyty , długi na domy , samochody, luksusy.Wiecznie jęczą, że im mało, że się nie realizują bo nie mają tego , tamtego, śmego.W porównaniu z nimi jestem osobą zadowoloną z życia.
Niestety , jestem osobą stworzoną by kochać kogoś i być kochaną .I nie tylko przez własne dziecko.
6 749 2013-05-15 18:32:15 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-15 18:40:39)
Luc absolutnie sympatyzuje. Widzenie mnostwa okropnych rzeczy uodparnia. Ja mialam 13 lat, kiedy zdecydowalam, nikt nie bedzie mial wplywu na moje zycie, Rodzicy byli para z koszmaru- ciagle klotnie, rzucanie talezami. Masakra. Ja zdecydowalam sie wiesc zycie tak spokojne jak waniliowy strudel.
Absolutnie nie trawie kogos krzyczacego na mnie. Chce studiowac, grac na pianinie, haftowac i miec swiety spokoj. Jak moj facet mowi: "tcha", ja mowie "tcha, moge podrapac?"i wszystko jest fajnie.
6 750 2013-05-15 18:35:43 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-15 18:40:44)
Ty sobie wiedź, ale Asterka pisze jak chłop krowie na jarmarku, że nie może się pogodzić z brakiem partnera u boku. Co ma go sob ie wystrygać z drewna jak Dżepetto Pinokia? Ty masz to co chcesz, co Cię zadowala, ona nie. Oprzytomniej wreszcie...Tak samo mi wypisujesz bzdury, że mam prosić nieznane mi osoby, aby się ze mną spotykały. Weź myśl trochę jak chcesz już uchodzić za taką oświeconą.
6 751 2013-05-15 18:43:44 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-15 18:55:26)
"Tcha" jest bardzo istotnym zawolaniem. "Tcha" znaczy, ze nie wiem co robic, mam panike, jestem przerazona.
6 752 2013-05-15 19:07:03
Ty sobie wiedź, ale Asterka pisze jak chłop krowie na jarmarku, że nie może się pogodzić z brakiem partnera u boku. Co ma go sob ie wystrygać z drewna jak Dżepetto Pinokia? Ty masz to co chcesz, co Cię zadowala, ona nie.
Tak, wiemy, że Asterka nie może sie z tym pogodzić. Też pewno byłoby mi trudno.
Ale powiedz Miss co da użalanie się, przeklinanie losu czy jeszcze coś innego? Oczywiście można, ale to najbardziej godzi w taką osobę, jej utrudnia życie. Ja to widzę w ten sposób, że takie użalanie odwraca uwagę, przerzuca się winę na los. Tylko z tego nadal nic nie wynika. Ale jeśli o mnie chodzi to oczywiście możecie nadal marudzić ![]()
Nieraz pisałam, że nie należy się poddawać, ale jeżeli coś nie wychodzi to po prostu trzeba się z tym pogodzić. To wcale nie jest ze sobą sprzeczne.
6 753 2013-05-15 19:24:42 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-15 19:26:26)
Trzeba się pogodzić? A jak nie można sobie z tym właśnie poradzić? Mówisz "trzeba" ale to jest jakby polecenie, rozkaz wydany sobie, nie oznacza to, że moje emocje, odczucia ten rozkaz zaakceptują. Oczywiście, mam wpływ na swoje słowa i mogę tu o tym nie pisać, czy gdzie indziej, fakt zachowanie da się kontrolować, ale emocje nie....Oczywiście mogę sobie powratzać w myslach "godzę się z tym, godzię" lub "jestem szczęsliwa, jest sczęsliwa", ale czy to coś zmieni jesli z "trzewi" płynie komunikat "nie chcę tak, nie mogę się z danym stanem rzeczy pogodzić" czy to nie będzie samooszukiwanie się?
6 754 2013-05-15 19:38:50
Miss tego się można nauczyć. Zdaję sobie sprawę, że pewno nie każdy potrafi. Jedno jest jednak dla mnie jasne: użalanie się nad sobą sytuacji nie poprawi, ani obiektywnie, ani subiektywnie.
I tak zaraz napiszecie, że to "psychopierdoły" czy jakoś tak ![]()
6 755 2013-05-15 20:01:11
luc, każdy ma swoją granicę wytrzymałości
można mu odebrać np pieniądze i karierę, ale ma rodzine i przyjaciół, czy odwrotnie, zostanie sam ale będzie się realizował zawodowo
ale wyobraź sobie że nie masz nic- rodziny, partnera, jesteś kompletnie sama,nie masz się do kogo odezwać i ciągle siedzisz sama a youtube to twój jedyny przyjaciel, i kasy 'na rozrywki' też nie za wiele
i co, będziesz uśmiechać się i opowiadać jakie to życie jest cudowne?
a co w nim do diabła cudownego?
jesli to dar to rzeczywiście najbardziej nietrafiony jaki w życiu dostałam i z przyjemnością go zwrócę, i to ze skutkiem natychmiastowym
i chcę mieć chociaż prawo wrzasnąć że to gó*****y dar
6 756 2013-05-15 20:01:19 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-15 20:02:27)
tak napisze ze to psychopierdy masz racje, bo ja próbuje tego nauczyc sie od 12 lat, tak samo jak nie mogłam nauczyc sie jazdy samochodem i matematyki.
6 757 2013-05-15 20:06:25
Z pewnymi rzeczami nie da się pogodzić Luc.Można się pogodzić z brakiem domu, samochodu, sprawami materialnymi.Czy mozna sobie pogodzić się z pustka emocjonalną, z utratą wiodącego elementu bycia kobietą?Godziłabyś się z samotnością, brakiem osoby dla której jesteś najważniejsza?Która się cieszy z twoich sukcesów i martwi z porażek.Godziłabyś się z brakiem czułości, pustką?Ja nie mam nic, nawet dobrych wspomnień.
Miss rozbawiłaś mnie tym Pinokiem.Kiedyś plątał mi się po życiorysie facet o niku Dżeppetto.Oczywiście żonkoś, kłamczuch i kombinator jak się okazało.
6 758 2013-05-15 20:08:40
Witaj Brzydulo, martwiłam się o Ciebie.nie tylko ja zresztą.
6 759 2013-05-15 20:18:20
A te durne komunały Typu "wyjdż do ludzi" to se można "o kant doopy rozbić".Właśnie Wyszłam na wolontariat, hahaha śmiechu warte. Dwa razy w miechu, i siedzę sama 6 godzin, buhahaha, a co miesięcznym zebraniu praqwie same 60letnie babcie, uhahaha, a jedyne kto się mną zainteresował to lesbijka. Buhahaha, koń by się z Waszych psychopierdów uśmiał.
6 760 2013-05-15 20:31:12 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-15 20:32:33)
Idąc tym torem myslenia, powinnam zostać ćmą barowa, krążącą po knajpach w piatkowe wieczory.Ciekawe po ilu opieka społeczna zabrałaby mi dziecko?
Pewnie gdybym miała jakie znajome lesbijki, też miałabym rwanie..uje ..Prawda jest taka Miss, że i kobiety i mężczyźni w naszym wieku mają rodziny i swoje grona znajomych.I singielka pasuje do nich jak gej na obradach PIS.