yogi chyba domyslam sie iz brzydulla była w zeszłym tygodniu w polsce, teraz powinna sie chyba odezwac, ale na pewno to nie wiem...
6 436 2013-05-06 15:41:11
Podobne tematy
6 437 2013-05-06 15:43:04
yogi chyba domyslam sie iz brzydulla była w zeszłym tygodniu w polsce, teraz powinna sie chyba odezwac, ale na pewno to nie wiem...
Słyszałem o tym. Dlatego dopiero dzisiaj zaczynam się niepokoić.
6 438 2013-05-06 16:26:45
Ale może zrezygnowała...
6 439 2013-05-06 16:30:47
Ale może zrezygnowała...
Z czego?
Jakie masz ładne motto
![]()
6 440 2013-05-06 16:42:22
To słowa Ryśka...Z forum...
6 441 2013-05-06 17:56:48
hej wszystkim
6 442 2013-05-06 18:20:03
hej tobie
6 443 2013-05-06 18:21:38
jak leci?
6 444 2013-05-06 18:32:40
regularnie...
6 445 2013-05-06 18:37:16
to znaczy tak samo?
a ja mam dziś żałobę...
6 446 2013-05-06 18:38:55
No raczej...
a co się stało, jeśli mogę spytać?
6 447 2013-05-06 18:40:26
koleżanka z pracy odeszła
6 448 2013-05-06 18:44:44
Matkoo, w Twoim wieku?
6 449 2013-05-06 18:46:19
Nie,40 lat ma, dziś dała wypowiedzenie ![]()
6 450 2013-05-06 18:47:46
Jenyyy, aż mi ulżyło...Odebrałam to "odeszła", że zmarła...
6 451 2013-05-06 18:56:39
he niee,
szkoda jak ktoś fajny z pracy odchodzi, samemu się ma ochotę wtedy zwinąć stamtąd, takie uczucie...
ale odchodzi na wiele lepsze i lepiej płatne stanowisko, także dobrze ![]()
jessu jak ja nienawidze jak ktoś "odchodzi" kogo lubię, wolałabym już ja odejść...
6 452 2013-05-06 19:05:55
no cóż, zawsze to strata, jeśli dobrze się nam z kimś w pracy układa...
6 453 2013-05-06 19:16:23 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-05-06 19:21:27)
nom...
a ty miss byłaś gdzieś w długi weekend?
6 454 2013-05-06 19:46:20 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-06 19:51:55)
Tak jak TY masz uraz do wszelkich fundacji i WSZYSTKICH, którzy zajmują się tą tematyką w czambuł jak leci (od ustawodawcy przez szkoły do wolontariuszy włącznie, bo WSZYSCY WSZYSTKO knocą) tak ja z racji wykonywanej pracy, gdy czytam twoje słowa to "otwiera mi się scyzoryk w kieszeni"...
Twoje dziecko jest z racji choroby zagrożone wykluczeniem społecznym - INNE dzieci są zagrożone takim wykluczeniem z powodu urodzenia w "niewłaściwej" rodzinie. TAK jakby miało którekolwiek z nich jakiś wybór... Uważam, że jeżeli choć 1 na 10 z takich dzieci ma szansę by przełamać schemat życia jaki wiodła jego rodzina - to WARTO nad tym pracować.
I kto tu krzyczy o empatii... "Każda sroczka swój ogonek..."
Anhedonia - MAM DO TAKIEJ OPINII ŚWIĘTE PRAWO.NIKT MI W NICZYM NIE POMÓGŁ,Ani poradnia PP dają 15 minut zajęć logopedycznych w tygodniu, ani ustawodawca, ani szkoła.Wszystko co mam i co osiagną mój syn jest wyszarpane, wyproszone, załatwione dzięki mojej znajomości przepisów.I OPŁACONE Z MOJEJ PENSJI miesięcznie 1000 zł .To nie jest mój kaprys - syn jest dyspraktykiem i na integrację sensoryczną, podstawową terapię muszę jeździć co tydzień 163 km.W jedną stronę.Właśnie wróciłam i jestem zmęczona i wściekła na Twój post.
Wiesz szkoda mi dzieci z patologii, ale powinno się je zabierać do rodzin zastępczych i adopcji, a nie wpompowywać pieniądze, które zostaną przepite, przepalone i zmarnowane przez ich patologicznych rodziców.
Dlaczego moje dziecko i ja mamy mieć od nich gorzej?Dlaczego mi nikt nie pomoże, choć na jedzenie i życie zostaje mi miesięcznie 400 zł?Bo zarabiam i się staram, pracuje choć mi jest cholernie trudno?Gdyby nie siostra chodziłabym naga i bosa, a w moim zawodzie nie uchodzi ubierać się w najtańszym lumpie.A jeszcze się muszę dokształcać za swoje pieniądze.
A mamuśka patologiczna z tatuśkiem siedzą w domu, piją kawusię za kawusią, piwko za piwkiem, a w przerwiei produkuja następnego FASa.
A jeśli chodzi o wolontariat - sama pomagałam przez 2 lata ludziom , którzy nie znali przepisów oświatowych i kruczków orzecznictwa.Byłam z dzieciakami na 1,5 tygodniowym wyjeździe i przez 3 tygodnie prowadziłam zajęcia.Bez złotówki zapłąty.
6 455 2013-05-06 23:02:39
Tak jak TY masz uraz do wszelkich fundacji i WSZYSTKICH, którzy zajmują się tą tematyką w czambuł jak leci (od ustawodawcy przez szkoły do wolontariuszy włącznie, bo WSZYSCY WSZYSTKO knocą) tak ja z racji wykonywanej pracy, gdy czytam twoje słowa to "otwiera mi się scyzoryk w kieszeni"...I kto tu krzyczy o empatii...
Szanuję ludzi, którzy poświęcając SWÓJ czas i pieniądze pomagają innym ludziom.
Ale poprę w 100% Asterkę.
Jeżeli chodzi o Ciebie Anhedonio, to zrozumiałem, że pracujesz zawodowo z dziećmi niepełnosprawnymi. To bardzo ciężka i często niewdzięczna praca. Jednak jest to Twoja praca, czyli otrzymujesz za nią wynagrodzenie. Innymi słowy wykonujesz swoje obowiązki i dopiero w momencie, gdy poświęcasz gratisowo swój czas, albo pieniądze możemy mówić o Twoim specjalnym poświęceniu dla innych ludzi.
Musisz sama przyznać, że gdyby odcięto dzieci z patologicznych rodzin od ich patologicznych wzorców, to praca z nimi nie kończyłaby się sukcesem w przypadku jednego dziecka na 10, ale nie przynosiłaby efektu w przypadku jednego dziecka na 10. Innymi słowy pieniądze wyrzucone na nieefektywną resocjalizację tych ośmiorga dzieci mogłyby pomóc rodzinom takim jak Asterki.
Nie dziw się zatem, że Asterka wkurza się na to.
I proszę: nie pisz, że nie orientuję się w temacie, bo swoją opinię opieram na pracy terenowej kilku kuratorów i psychologów pracujących na codzień z takimi dziećmi. Ci ludzie są tego samego zdania. Dlatego Asterka ma pełne prawo narzekać na ustawodawcę.
Wiesz też doskonale, że szkoły nie są przygotowane do pracy z dziećmi patologii
. Jako były nauczyciel, mający kontakt z aktywnymi przedstawicielami tego zawodu mam prawo to napisać. Jedno dziecko z rodziny patologicznej potrafi opóźnić, a czasem uniemożliwić prowadzenie zajęć całej klasie. Odizolowanie zaburzonego dziecka wpłynęłoby zbawczo na zachowanie normalnej reszty klasy. Brzmi to okropnie, ale jest prawdą
.
Duża część fundacji powstała tylko dla dobra ich założycieli. Nie będę na ogólnodostępnym forum przytaczał dokładnych nazw, ale bez problemu znajdziesz je w internecie.
Fundacje działające na rzecz potrzebujących są zawalone tyloma podaniami, że Asterka nie ma szans na ich pomoc (co zresztą sama napisała).
Jeżeli chodzi o wolontariat, to stał się on ostatnio modną formą spędzania czasu. Podam dwa przykłady.
Moja pracownica odmówiła przyjścia do pracy (w konsekwencji trzeba było zamknąć sklep) bo udzielała się jako wolontariusz przy rekonstrukcji pewnej sprawy. Wydaje mi się, że nastąpiło tutaj totalne pomieszanie priorytetów. Kilka osób straciło pieniądze, bo pracownik w czasie, w którym miał wykonywać swoją pracę wolał być wolontariuszem.
Pewna 23-letnia zaoczna studentka resocjalizacji odebrała sądownie swoje dziecko (sąd pozbawił ją wcześniej praw) ustanowionej wcześniej rodzinie zastępczej (w osobie jej matki). Po ciężkiej walce sądowej i publicznym poniżeniu swojej matki zostawiła odebrane jej dziecko pod jej opieką i zgłosiła się na wolontariat do męskiego więzienia. Ci biedni, odizolowani mężczyźni byli tak wzruszeni rozmową z nią, że cali drżeli, gdy ich przyjacielsko
przytulała
. Nie będę wspominał, że wraz z odebraniem babci statusu rodziny zastępczej odebrano jej także związane z tym pieniądze. A mamusia dziecka podjęła pierwszą pracę w wieku lat 25-ciu. Wcześniej za pieniądze utrzymującej się z renty matki udzielała się w różnych wolontariatach. O tym, że jej syn ma wszystkie objawy choroby sierocej i jest pod stałą obserwacją szkolnej pedagog wspomnę na koniec. Dlatego słowo wolontariusz nie zawsze kojarzy mi się pozytywnie
.
Asterce żadni wolontariusze nie pomagają, więc może czuć uraz widząc, że poświęcają czas dzieciom z patologii
.
Tak więc zamknij swój scyzoryk, bo Asterka ma w tym momencie pełne prawo napisać to, co napisała.
6 456 2013-05-07 08:51:19
Dzięki Yogi.
Juz dawno moi znajomi stwierdzili, że powinnam zostać alkoholiczką to moje dziecko dostałoby o wiele więcej.A ja miałaby spokojne, mniej stresujące zycie.
WSZYSTKO jest kierowane do patologii i uzależnione od dochodu.Oprócz 153 zł dochodu i zwrotu podatku, nie dostaję od państwa NIC.
A tak - miałabym rodzinne, rehabilitacyjne, dopłatę do mieszkania.Dziecko miałoby darmowe obiady w szkole, wyprawkę, półkolonie, albo wyjazd na kolonie.Oczywiście do wszystkiego dofinansowanie większe np. do komputera czy programów.Bo jestem biedna, bo jestem niezaradna, bo piję i daję się tłuc n-temu konkubinowi .I rodzę kolejne dziecko z FAS, albo innym zaburzniem.
Jak śmiesz Anhedonio zwracać mi uwagę?Gdyby takich matek jak ja było więcej, pieniądze mogłyby iśc na rehabilitację i leczenie, a nie socjal.Postaw się w mojej sytuacji - robisz wszystko dla swego dziecka - ale przepisy, instytucje zamiast pomagać tylko Ci przeszkadzają.
6 457 2013-05-07 09:10:43 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-07 09:11:58)
Witajcie! Mam na dzieje, ze u Was pogoda dopisuje. Na Wyspach 22 stopnie, slonce swieci i ludzie gromadami nad rzeka i w parkach leza
Nawet takie albino jak ja troche opalenizny dostalo ![]()
Asterko, wspolczuje Ci trudnej sytuacji z dzieckiem. Nie wypowiadam sie wiecej na temat, bo ani na dzieciach ani na polskim systemie socjalnym sie nie znam. Jednak zgadzam sie, ze podtrzymywanie patologii za panstwowe pieniadze jest najglupszym pomyslem, jaki niestety i w Anglii, wymyslono. Rozumiem dawanie jakiegos zasilku, kiedy ktos prace stracil, ale placenie tysiecy funtow za to, ze sie dzieciaka urodzilo, przez 16 lat?! Masakra. No oczywiscie, mamusia za te pieniazki fajki pali, drinki popija i nastepne zaniedbane bachorze produkuje, bo wie, ze wiecej kasy dostanie.
6 458 2013-05-07 12:44:58
nom...
a ty miss byłaś gdzieś w długi weekend?
Nie, nigdzie, od wielu lat nigdzie nie wyjeżdżam bo nie mam z kim, ani gdzie. Wiem, wiem, że jestem zaburzona...:) I to moja decyzja, pewnie tak jest
Ale jest i już ![]()
6 459 2013-05-07 12:57:01 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-07 13:06:43)
Dzień dobry wszystkim
.
Moje jaskółki przywitały mnie radosnym "świergotem"
.
Czy Twoje pieski Miss liżą Cię na dzień dobry?
Brzydulla odezwij się wreszcie, bo na podstawie Twojego zdjęcia zacznę Cię szukać wśród znajomych w GB
. Nie rozumiesz, że ktoś może się o Ciebie niepokoić? ![]()
Nie ma za co dziękować Asterko. Od momentu, gdy asekurowałem zaprzyjaźnioną kurator, podczas odwiedzin w rodzinie patologicznej, mam o takich "ludziach" jednoznaczne zdanie. Zobaczyłem dwie osoby wyglądające na 60-latków (w rzeczywistości mieli po około 30 lat) i zaniedbane totalnie dziecko z ogromną blizną na głowie. Te śmierdzące ćpuny (rodzice) w trakcie kolejnego odlotu, otworzyli siekierą czaszkę dziecka, sprawdzając, czy ma dobry mózg. "Wrażliwa" na ludzką krzywdę sędzina nie odebrała "kochającej" matce, biednego dziecka. To wydarzyło się prawie ćwierć wieku temu. Oczywiście dziecko również zostało ćpunem i po kilku wyrokach skończyło w jakimś opuszczonym budynku. Identyfikację jego ciała przeprowadzał mój znajomy policjant. Możliwa była m.in. na podstawie odcisków palców zdjętych po kolejnym wyroku za pobicie. Myślę, że nie muszę nic więcej dodać.
Patologia ZAWSZE zostanie patologią. I tylko zupełne odcięcie takiego dziecka od chorego środowiska daje szansę na efektywną resocjalizację.
6 460 2013-05-07 13:18:11
Hej, Yogi Babuuu, moje pieski liżą mnie na dobranoc ![]()
6 461 2013-05-07 13:20:42 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-07 13:25:46)
moje pieski liżą mnie na dobranoc
Lizanie swojej Pani na dobranoc... Fajna sprawa
.
6 462 2013-05-07 13:24:42 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-07 13:26:25)
![]()
6 463 2013-05-07 14:03:33
Ja mam lepiej - mój kot mnie nie tyle lize ale głaszcze po włosach łapą.I grzeje rozkosznie mrucząc.Kocham padalca, choć zdarzy mu sie sikać i rozwalać żarcie po domu.
6 464 2013-05-07 14:30:39
ja tez uwielbiam moje psiny...
6 465 2013-05-07 18:53:27
Cześć
Jak wam mija popołudnie/wieczór ? Jak samopoczucie ?
Ja ogólnie czuję się dobrze, ale zaczynam odczuwać presję na studiach i boję się, że sobie nie poradzę, bardzo psuje mi to humor niestety
.
6 466 2013-05-08 01:57:04
Luc-iu
: Ty zawsze pracujesz nocą?
6 467 2013-05-08 02:13:44
Część Yogi - dniem i nocą ![]()
6 468 2013-05-08 02:15:02
dniem i nocą
To mamy coś wspólnego
.
Zapytam z ciekawości: narzekasz czasem na nudę?
6 469 2013-05-08 02:18:03
Na nudę? A co to takiego?
Serio, nie doświadczyłam tego uczucia.
6 470 2013-05-08 02:26:01
Na nudę? A co to takiego?
Serio, nie doświadczyłam tego uczucia.
Mam tak samo
.
Zawsze jest jeszcze mnóstwo książek do przeczytania, dobrych filmów do zobaczenia i nowinek naukowych lub historycznych do poznania (o poznawaniu nowych ludzi i ciekawych miejsc nawet nie wspomnę
).
Miłej roboty
. Ja zaraz będę uciekał spać. Do części obowiązków muszę mieć dzienne światło
.
6 471 2013-05-08 02:27:18
Dobranoc Yogi
Ja jeszcze trochę popracuję.
6 472 2013-05-08 02:33:33
Dobranoc Luc-iu
. Mykam spać
.
6 473 2013-05-08 06:42:31
Anhedonia napisał/a:Tak jak TY masz uraz do wszelkich fundacji i WSZYSTKICH, którzy zajmują się tą tematyką w czambuł jak leci (od ustawodawcy przez szkoły do wolontariuszy włącznie, bo WSZYSCY WSZYSTKO knocą) tak ja z racji wykonywanej pracy, gdy czytam twoje słowa to "otwiera mi się scyzoryk w kieszeni"...
Twoje dziecko jest z racji choroby zagrożone wykluczeniem społecznym - INNE dzieci są zagrożone takim wykluczeniem z powodu urodzenia w "niewłaściwej" rodzinie. TAK jakby miało którekolwiek z nich jakiś wybór... Uważam, że jeżeli choć 1 na 10 z takich dzieci ma szansę by przełamać schemat życia jaki wiodła jego rodzina - to WARTO nad tym pracować.
I kto tu krzyczy o empatii... "Każda sroczka swój ogonek..."Anhedonia - MAM DO TAKIEJ OPINII ŚWIĘTE PRAWO.NIKT MI W NICZYM NIE POMÓGŁ,Ani poradnia PP dają 15 minut zajęć logopedycznych w tygodniu, ani ustawodawca, ani szkoła.Wszystko co mam i co osiagną mój syn jest wyszarpane, wyproszone, załatwione dzięki mojej znajomości przepisów
...
A jeśli chodzi o wolontariat - sama pomagałam przez 2 lata ludziom , którzy nie znali przepisów oświatowych i kruczków orzecznictwa.Byłam z dzieciakami na 1,5 tygodniowym wyjeździe i przez 3 tygodnie prowadziłam zajęcia.Bez złotówki zapłąty.
Jeżeli chodzi o Ciebie Anhedonio, to zrozumiałem, że pracujesz zawodowo z dziećmi niepełnosprawnymi. To bardzo ciężka i często niewdzięczna praca. Jednak jest to Twoja praca, czyli otrzymujesz za nią wynagrodzenie. Innymi słowy wykonujesz swoje obowiązki i dopiero w momencie, gdy poświęcasz gratisowo swój czas, albo pieniądze możemy mówić o Twoim specjalnym poświęceniu dla innych ludzi.
(...)
Asterce żadni wolontariusze nie pomagają, więc może czuć uraz widząc, że poświęcają czas dzieciom z patologii.
Tak więc zamknij swój scyzoryk, bo Asterka ma w tym momencie pełne prawo napisać to, co napisała.
ASTERKA ma prawo pisać co uważa a JA nie mama prawa do tego się odnieść?
Taka różnica, że ja patrzę z innej perspektywy, bo emocjonalnie nie jestem aż tak BARDZO zaangażowana.
Nie zauważyłam, żeby którekolwiek z WAS wspaniałomyślnie rezygnowało ze swojego wynagrodzenia za pracę. Czemu sugerujecie, że akurat osoby pracujące z niepełnosprawnymi miałyby to robić?
NIE widzę w swoim wpisie ani jednego słowa na temat MOJEGO poświęcania się... może dlatego, że chwilowo więcej się edukuję, niż "poświęcam"...
...
Jak śmiesz Anhedonio zwracać mi uwagę?Gdyby takich matek jak ja było więcej, pieniądze mogłyby iśc na rehabilitację i leczenie, a nie socjal.
JAK śmiesz zamykać ludziom usta?
Wypowiadam się bo - chciał, nie chciał znam środowisko...?
"ASTERCE ŻADNI wolontariusze nie pomagają" i dlatego ma prawo...? Asterka ma wiele praw - prawo do rozgoryczenia również.
A ja mam prawo uważać, że bogu ducha winnym dzieciom z różnych dysfunkcyjnych rodzin TEŻ należy pomagać. Nawet JEŻELI chciałoby się zrobić TO metodą RADYKALNĄ w formie odcięcia od środowiska, jak piszesz YOGI - trzeba na to przeznaczać środki. ABY tej patologii MOGŁO być mniej... A nie zlikwidować środki i "zamiatać" temat pod dywan.
Nie zrozumie syty głodnego - ano widać nie.
Nie tylko niepełnosprawność jest nieszczęściem... BYWAJĄ inne problemy. I żadne dziecko na TO nie zasługuje. Również by odbierać mu jedyny ciepły posiłek w szkole w jakiś tam zapomnianych przez boga i LUDZI Bieszczadach...
SOCJAL jest TAK samo uprawniony do istnienia jak rehabilitacja i leczenie - A że nie jest U NAS (ani widzę, że i gdzie indziej) NAZBYT dobrze zorganizowany - to rzecz do PRZEPRACOWANIA.
NIE każde biedne dziecko ma takiego zaradnego rodzica - by miał wszystko "wyszarpane" i na talerzu podane. Wielu ludzi sobie nie radzi, nie wszyscy w CZAMBUŁ to łajdacy i cwaniacy...
Możecie mieć swoje zdanie - ja mam swoje - oprócz pracy mam jeszcze oczy w głowie i NIKT mi nie wmówi, że w Polsce nie ma zwyczajnej biedy.
Pozdrawiam i dziękuję za wymianę opinii
Ps. - ASTERKO szczere wyrazy uznania za działanie w wolontariacie.
6 474 2013-05-08 11:24:11
Wydaje mi sie, ze racja lezy po obu stronach. Prawda, ze niepelnosprawne dziecko ciezko jest wychowywac- koszta sa duze, a takze poswiecany czas niemaly. Zgodze sie, ze o pieniazki w takiej sytuacji ciezko. Z drugiej jednak strony, byloby to bardzo niehumanitarne, gdyby panstwo kompletnie odmawialo ochrony dzieci z rodzin patologicznych. Nie chodzi tu o to by pieniadze w nie wywalac bez patrzenia na co ida, ale, zeby racjonalnie starac sie w takich przypadkach dzialac. Czasem, faktycznie maloletniego trzeba z takiej jednostki usunac, ale czasem wspolpraca przynajmniej z jednym rodzicem do czegos prowadzi. Nie jestem specem w tych sprawach, podkreslam, ba, nie mam zadnego doswiadczenia, ale tak mi sie wydaje.
6 475 2013-05-08 11:45:45
Wydaje mi sie, ze racja lezy po obu stronach. Prawda, ze niepelnosprawne dziecko ciezko jest wychowywac- koszta sa duze, a takze poswiecany czas niemaly. Zgodze sie, ze o pieniazki w takiej sytuacji ciezko. Z drugiej jednak strony, byloby to bardzo niehumanitarne, gdyby panstwo kompletnie odmawialo ochrony dzieci z rodzin patologicznych. Nie chodzi tu o to by pieniadze w nie wywalac bez patrzenia na co ida, ale, zeby racjonalnie starac sie w takich przypadkach dzialac. Czasem, faktycznie maloletniego trzeba z takiej jednostki usunac, ale czasem wspolpraca przynajmniej z jednym rodzicem do czegos prowadzi. Nie jestem specem w tych sprawach, podkreslam, ba, nie mam zadnego doswiadczenia, ale tak mi sie wydaje.
Czesc po dluzszym czasie, zgadzam sie rowniez, racja lezy chyba po obu stronach...
6 476 2013-05-08 11:52:47
Racja nie leży po obydwu stronach - bo z całą troską o dzieci z patologii mogę stwierdzić, ze to kasa wywalona w błoto.Dopóki pieniądze będą dawane rodzicom, którzy je przepalą, przepija i przejedzą.
Nienormalne są proporcje pomocy , która trafić ma do rodzin z problemem.Trafia tylko do rodzin patologicznych i skrajnie niezaradnych.Ludzie tacy jak ja musza sobie radzić sami.
Pracuję w szkole i widzę ile z darowanych obiadów ląduje w śmietniku.Bo dzieci zjadają tylko dodatek słodki i ewentualnie mięso.Surówka, ziemniaki, zupa ląduje w koszu.Normalne biorąc pod uwagę, ze w domu jedzą chipsy, pizzę i chińskie zupki.
wiesz Anhedonio nie ma we mnie zgody na taką polityke i takie podejście. Korzystają na tym jedynie rodzice tych dzieci nie musząc pracować, pijac, palac i leniąc się całymi dniami.
6 477 2013-05-08 11:54:10 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-08 12:54:52)
ASTERKA ma prawo pisać co uważa a JA nie mama prawa do tego się odnieść?
Masz pełne prawo. Niemniej Twoje "odniesienie się", które oburzyło Asterkę i zwróciło moją uwagę zabrzmiało jakby chorej na tarczycę itp., otyłej dziewczynie powiedzieć: jesteś obrzydliwie tłusta, bo żresz jak świnia.
Taka różnica, że ja patrzę z innej perspektywy, bo emocjonalnie nie jestem aż tak BARDZO zaangażowana.
Nie będę oceniał tej wypowiedzi
.
Moi znajomi, którzy poświęcają dla pomocy dzieciom (patologicznym również) SWÓJ czas i SWOJE pieniądze SĄ w pomoc tym dzieciom BARDZO MOCNO EMOCJONALNIE ZAANGAŻOWANI.
Nie zauważyłam, żeby którekolwiek z WAS wspaniałomyślnie rezygnowało ze swojego wynagrodzenia za pracę. Czemu sugerujecie, że akurat osoby pracujące z niepełnosprawnymi miałyby to robić?
Bo robią.
Mój przyjaciel utrzymuje się ze szkółki sportów sztuk walki. Zawsze wpajał swoim uczniom prawdziwe idee (wschodnie sztuki walki to nie tylko mordobicie, ale głównie bardzo pokojowa ideologia). Ma na utrzymaniu sporą rodzinę. Bardzo często brakuje mu pieniędzy. Jeździ samochodem, do którego pewna część kobiet wstydziłaby się wsiąść. Pomimo tego zawsze jest w jego szkółce miejsce dla kilkunastu dzieci, których nie stać na zapłatę. Robi też wiele innych rzeczy non-profit. Za to go (m.in.) szanuję.
Koleżanka pracuje jako psycholog w świetlicy dla dzieci (pochodzących w większości z patologicznych rodzin). Często zostaje w pracy po kilka godzin dłużej (oczywiście za darmo) zajmując się dziećmi, o których zachlani rodzice przypominają sobie dopiero w MOPS-ie. Często też ryzykując swoim zdrowiem odprowadza te dzieci w nocy do ich rodzinnych "domów". Wiele razy ktoś z nas robił za jej ochroniarza i transport. Dlatego wiem jak wygląda patologia i JESTEM EMOCJONALNIE (czasami też fizycznie
) zaangażowany, gdy np. dziewięciolatek (przywieziony do imprezujących rodziców) dostaje na dzień dobry "z plaskacza" (bo zakłócił imprezę
)..
Nie będę chwalił się tym, czy wolałem sobie kupić wygodniejszy fotel, czy dofinansować organizowany przez przyjaciela wyjazd dla biednych dzieci. I nie sądzę, aby ktokolwiek z moich przyjaciół się tym pochwalił. To się po prostu robi, albo nie i każdy normalny człowiek poczułby się nieswojo chwalony za coś, co dla niego jest normalne i naturalne.
A ja mam prawo uważać, że bogu ducha winnym dzieciom z różnych dysfunkcyjnych rodzin TEŻ należy pomagać.
Nikt z nas z tym nie polemizuje.
trzeba na to przeznaczać środki. ABY tej patologii MOGŁO być mniej... A nie zlikwidować środki i "zamiatać" temat pod dywan.
Nie zrozumie syty głodnego - ano widać nie.
To chyba Ty nie rozumiesz sedna problemu.
W sytuacji, gdy jest mało pieniędzy normalny człowiek kupuje i wcina ziemniaki z zasmażaną kapustą. Za te same pieniądze debil z patologi kupi najdroższą pizzę ("przecież tez jest człowiekiem i ma do tego prawo"
), a na drugi dzień krzyczy, że nie ma co jeść.
Asterkę i mnie rażą w ten sposób wyrzucane pieniądze.
Uważamy, że znacznie sensowniej byłoby przeznaczyć je na pomoc i rehabilitację dzieci niepełnosprawnych.
I wybacz, ale obecny stan prawny nie zmniejsza patologii, ale ją tylko zwiększa.
Nie tylko niepełnosprawność jest nieszczęściem... BYWAJĄ inne problemy. I żadne dziecko na TO nie zasługuje. Również by odbierać mu jedyny ciepły posiłek w szkole w jakiś tam zapomnianych przez boga i LUDZI Bieszczadach...
Nikt nie chce odbierać dziecku posiłku w szkole (tak na marginesie, nie wiem, czy wiesz, ale niektóre osoby sponsorujące takie posiłki z własnych "zapasów" muszą łamać nasze wspaniałe prawo, by móc to zrobić). Należy tylko odebrać możliwość życia patologi na koszt produkowanych przez nią dzieci.
Jeżeli chodzi o Bieszczady, to pewni mieszkający tam ludzie popadli w biedę po objęciu ich okolic unijnym programem NATURA 2000. Trudno jest zapraszać turystów do pensjonatu w którym nie ma bieżącej wody, bo wydajniejsza stacja pomp jest niezgodna z założeniami NATURA 2000. Zachód uważał nas za skansen, a teraz uprawomocnił swoje zdanie na piśmie
.
SOCJAL jest TAK samo uprawniony do istnienia jak rehabilitacja i leczenie
Nie droga Anhedonio. Takie samo prawo do leczenia i rehabilitacji dla osób ciężko pracujących i tych uchylających się od jakiejkolwiek pracy jest największą niesprawiedliwością tego systemu. Za podatki mojego przyjaciela służba zdrowia ustawia go w kolejce za osobami, które nigdy tych pieniędzy dla służby zdrowia nie zapłaciły. Innymi słowy ma zdychać, bo nierobusie mają prawo żyć.
NIE każde biedne dziecko ma takiego zaradnego rodzica - by miał wszystko "wyszarpane" i na talerzu podane. Wielu ludzi sobie nie radzi, nie wszyscy w CZAMBUŁ to łajdacy i cwaniacy...
Możecie mieć swoje zdanie - ja mam swoje - oprócz pracy mam jeszcze oczy w głowie i NIKT mi nie wmówi, że w Polsce nie ma zwyczajnej biedy.
Bieda będzie dopóki ci niezaradni życiowo, manipulowani przez łajdaków i cwaniaków będą chronić takie prawo, jakie jest obecnie.
W pewnej wsi rozdano "socialowi" posiadającemu małe dzieci, zwykłe kozy (żeby dzieci miały mleko). Większość z tych kóz padła po pewnym czasie z głodu
. Jeżeli ktoś jest niezaradny życiowo, to powinien słuchać tego zaradnego, a nie narzucać mu swoje zdanie
.
6 478 2013-05-08 12:02:44
nieudacznik zawsze będzie zazdrościł "zaradnym" kasy i czekał aż mu manna (od państwa lub instytucji charytatywnych) spadnie na talerz. To tak jak pijak musi spaść na samo dno aby móc się z własnej siły odbić, tak wieczny biedak postawiony pod ścianą ma szansę wziąść się za siebie i rodzinę. Może piszę to jakoś bardzo chamsko, ale mam na myśli fakt iż zgadzam się z Yogim.
6 479 2013-05-08 12:13:10 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-08 12:51:37)
Ceść Miss-ka
i witajcie WSZYSCY
.
Dopóki z wszelkiej maści zasiłków da się żyć niegorzej niż z najniższego wynagrodzenia, żaden trwale bezrobotny nie pomyśli nawet o pracy
.
Mój znajomy mieszkał kiedyś w wynajmowanej kawalerce i płacił ciężkie podatki za samochód i droższe wyposażenie, które musiał kupić, by jego firma mogła funkcjonować.
W tym samym czasie właścicielka pięknego dwupokojowego mieszkania otrzymywała od państwa różne dofinansowania i z tego powodu nie opłacało jej się u niego pracować.
Ps. Miss: czy Brzydulla odezwała się do Ciebie?
6 480 2013-05-08 13:18:28
tylko na pytanie czy zyje napisała ze tak....
6 481 2013-05-09 12:18:06
Pomarli wszyscy, czy co?
![]()
Miłego dnia ŻYJĄCYM
.
6 482 2013-05-09 12:32:36
Żyjemy, żyjemy.Tylko mi cholernie smutno dzisiaj.Cierpi moje kobiece ego - miałam nadzieję, że dzwonił ktoś mi bliski, a tu nic...Nawet przez mysl mi przeleciało, czy aby randek nie aktywować, choć sobie solennie obiecałam, że nigdy w życi. I nigdy więcej, eee do niczego to wszystko...
6 483 2013-05-09 12:43:38 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-09 12:44:02)
Jak mu zależy, to się odezwie
.
A jak nie, to Tego kwiatu, pół światu
.
Znajdzie się nowy (może lepszy
).
6 484 2013-05-09 13:23:37
W tym właśnie Yogi problem, że nie znajdzie...szans na to nie ma najmniejszych.
6 485 2013-05-09 13:27:26
W tym właśnie Yogi problem, że nie znajdzie...szans na to nie ma najmniejszych.
Widzę, że wracamy do głównego wątku tej kafejki
.
Apropos wracania...
Brzydullo WRÓĆ !!!
![]()
6 486 2013-05-09 14:17:47
Yogi, tu na prawdę nie chodzi o to, ze się czuję brzydka czy jakaś wybrakowana.Ale znam realia.Żaden facet na mnie nie zwróci uwagi, nawet jak się potknie o mnie.I wtedy w najlepszym przypadku powie przepraszam i pójdzie dalej.
6 487 2013-05-09 14:20:06 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-09 14:22:08)
Yogi, tu na prawdę nie chodzi o to, ze się czuję brzydka czy jakaś wybrakowana.Ale znam realia.Żaden facet na mnie nie zwróci uwagi, nawet jak się potknie o mnie.I wtedy w najlepszym przypadku powie przepraszam i pójdzie dalej.
Wg mnie jesteś całkiem atrakcyjna fizycznie i intelektualnie, więc nie rozumiem Twojego autonegowania się.
No chyba, że to kokieteria.
.
6 488 2013-05-09 18:42:24
To nie jest kokieteria, bo kokietka jest ze mnie jak z koziej d... trąba.
Zwyczajnie czuję się przeźroczysta, samotna i sfrustrowana.Czasem mam dość tego bycia twardą, dzielną i odpowiedzialną.Wiosna , cholera przyroda budzi się do życia, krew żywiej krąży, hormony buzują , a tu człowiek jak pustelnik wyjący na puszczy.Ani się do kogo przytulić, ani powydurniać tylko obowiązki, praca i szara egzystencja.I tak pewnie do us... śmierci.
6 489 2013-05-09 22:50:47
Koliber napisał/a:nom...
a ty miss byłaś gdzieś w długi weekend?
Nie, nigdzie, od wielu lat nigdzie nie wyjeżdżam bo nie mam z kim, ani gdzie. Wiem, wiem, że jestem zaburzona...:) I to moja decyzja, pewnie tak jest
Ale jest i już
Całkiem to normalne i logiczne.
To mój pierwszy długi weekend tak zaplanowany:)
6 490 2013-05-10 16:22:54 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-05-10 16:29:22)
...
Anhedonia napisał/a:Taka różnica, że ja patrzę z innej perspektywy, bo emocjonalnie nie jestem aż tak BARDZO zaangażowana.
Nie będę oceniał tej wypowiedzi
.
Moi znajomi, którzy poświęcają dla pomocy dzieciom (patologicznym również) SWÓJ czas i SWOJE pieniądze SĄ w pomoc tym dzieciom BARDZO MOCNO EMOCJONALNIE ZAANGAŻOWANI.
(...)
Perspektywa o której pisałam dotyczyła tego, że ŻADEN pracownik nigdy nie będzie TAK zaangażowany emocjonalnie jak rodzic - analogicznie, lekarz czy pielęgniarka mają pomagać a nie płakać z pacjentem. I myślę, że wiesz co miałam na myśli od samego początku. Takie użycie moich słów to zwykła manipulacja ![]()
Twoi znajomi mogą, być może, pozwalać sobie na rezygnację z wynagrodzenia - niemniej nie zmienia to faktu, że osoby pracujące z niepełnosprawnymi też muszą za coś się utrzymywać, BA potrafią posiadać dzieci, które TEŻ muszą wykarmić... dlatego otrzymują pensję - jak i wszyscy inni PRACOWNICY.
...W pewnej wsi rozdano "socialowi" posiadającemu małe dzieci, zwykłe kozy (żeby dzieci miały mleko). Większość z tych kóz padła po pewnym czasie z głodu
![]()
![]()
. Jeżeli ktoś jest niezaradny życiowo, to powinien słuchać tego zaradnego, a nie narzucać mu swoje zdanie
.
To duża rzecz zagłodzić kozę - wszak koza żre wszystko, na rozum to trzeba ją "zniewolić" by sama się nie dała rady wykarmić
nieudacznik zawsze będzie zazdrościł "zaradnym" kasy i czekał aż mu manna (od państwa lub instytucji charytatywnych) spadnie na talerz(...) mam na myśli fakt iż zgadzam się z Yogim.
KOGO masz na myśli z tą "zaradnością"?
Też w niektórych punktach zgadzam się z Yogim - nie przeczę. I nawet podobnie jak Asterka nie zgadzam się na ten świat, takim jak on jest teraz. Tylko - CO TE dzieci są winne, że się urodziły tam gdzie urodziły? Zagłodzić? To i nawet na zachodzie jest socjal... bodajże nawet bardziej "rozbuchany"?
Niemniej - czytając ostrą krytykę Asterki na temat WSZYSTKICH fundacji jak leci (z "Pajacykiem" Janki Ochojskiej i hospicjami włącznie), można osiągnąć skutek odwrotny od zamierzonego - ludzie mogą zniechęcić się do przekazywania 1 %, skoro WSZYSCY to zwykli naciągacze...
Miło mi podyskutować o poważniejszych tematach niż wpływ "grubości" czy wzrostu na poziom szczęścia - szczególnie, gdy niewiele można z tym wyglądem zwojować ![]()
Ps. ILU znacie rodziców osób niepełnosprawnych?
BARDZO potrafią się od siebie różnić. "Zaradni" wśród nich też bywają. Nawet BARDZO ![]()
Pozdrawiam
6 491 2013-05-10 18:11:02
Kiedyś Anhedonio większość z tych rodziców właśnie to byli ludzie zaradni inaczej.Sami upośledzeni, alkoholiczni lub wykoślawieni w jakiś sposób.I to prawo teraz pokutuje - są instytucje w których traktuje się rodzicadziecka niepełnosprawnego jak istotę niezaradną, nie znającą się , jakby niepełnosprawność była równa patologii.
Prawdę mówiąc to w rodzinach ubogich ,o niskim wykształceniu i statusie społecznym rodzi się więcej dzieci niepełnosprawnych.Genetyka po prostu i szansa rozwoju dla dziecka.
I to nie tak , że krytykuje wszystkie fundacje - jest ich po prostu ZA DUŻO.a KAŻDA MA KOSZTA ADMINISTRACYJNE.I wiesz dla mnie fundacje to powinno być wspomaganie działalności państwa - doradztwo, wolontariusze, grupy wsparcia dla rodziców.Organizatorzy wyjazdów rehabilitacyjnych pod konkretną niepełnosprawność.A są dla wielu z nas jest jedyna szansą na dofinansowanie turnusu, na który nas nie stać.
6 492 2013-05-11 00:22:17
No widziecie, że jak się nie marudzi to nie ma o czym pisac, kawiarenkę szlak trafił...Żadne tam "pucia, pucia i miłego dnia" g....jest warte...
6 493 2013-05-11 01:09:52 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-11 01:14:09)
Dlategoż trochę próbowałam pomarudzić...ale taka samej wychodzi mi kiepsko.
I dość mam dyskusji z Anhedonią na temat fundacji, patologii i tym podobnych niezmienialnych rzeczy.Chyba wolę dyskusję o własnej wątpliwej urodzie.Dość mam odium matczyzmu-polszczyzmu, poswięcania, walki za wolnośc naszą i waszą.
Chciałabym choć raz w życiu do cholery poczuć się jak mała kobietka.
6 494 2013-05-11 10:15:56
No włąśnie, przecież ta kafeja jest ściśle specjalistyczna, to dawaj ja marudzę. Ostatnio nie mogę opanować moich ataków obżarstwa, zaspakajam tym sobie poczucie beznadziei i pustki emocjonalnej...I jestem coraz grubsza.
6 495 2013-05-11 10:34:35 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-11 10:47:58)
I jestem coraz grubsza.
I like it
.
A poważnie: wczoraj razem z przyjacielem podziwialiśmy pięknie falujące
ciała krągłych kobiet. Uśmiechaliśmy się do nich (często z wzajemnością
).
Wieczorem wlazła nam do sklepu była dziewczyna mojego przyjaciela (w grudniu rzuciła go, bo miał kłopoty finansowe, chłop dostał "z radości" zawału
). Oparła się o ladę, spojrzała zalotnie jak Kot ze Shreka i zaczęła prowokować rozmowę. Przyjaciel zbył to ścierwo.
Gdy wychodziła, zobaczyliśmy jej OGROMNY
zad (dziewczyna to 160cm/120kg) i doszli do wspólnego wniosku, że piękna puszystość też ma swoje granice
.
Ciekawe co nasze oczka zobaczą dzisiaj
.
Miłego dnia wszystkim puszystym i szczupłym dziewczynom
.
6 496 2013-05-11 10:58:36
missnowegojorku napisał/a:I jestem coraz grubsza.
I like it
![]()
![]()
.
A poważnie: wczoraj razem z przyjacielem podziwialiśmy pięknie falujące
ciała krągłych kobiet. Uśmiechaliśmy się do nich (często z wzajemnością
).
Wieczorem wlazła nam do sklepu była dziewczyna mojego przyjaciela (w grudniu rzuciła go, bo miał kłopoty finansowe, chłop dostał "z radości" zawału). Oparła się o ladę, spojrzała zalotnie jak Kot ze Shreka i zaczęła prowokować rozmowę. Przyjaciel zbył to ścierwo.
Gdy wychodziła, zobaczyliśmy jej OGROMNY![]()
![]()
zad (dziewczyna to 160cm/120kg) i doszli do wspólnego wniosku, że piękna puszystość też ma swoje granice
.
Ciekawe co nasze oczka zobaczą dzisiaj
![]()
![]()
.
Miłego dnia wszystkim puszystym i szczupłym dziewczynom
![]()
![]()
.
Gruba baba grubuej babiue nie równa. wg mnie jeśli kobieta ma ładne rysy czy małą głowę, albo tyje proporcjonalnie (Najdżela np) To moze być i atrakcyjna, ale to rzadko się zdarza u tłuściochów.
6 497 2013-05-11 11:06:23
YOGI bear napisał/a:missnowegojorku napisał/a:I jestem coraz grubsza.
I like it
![]()
![]()
.
A poważnie: wczoraj razem z przyjacielem podziwialiśmy pięknie falujące
ciała krągłych kobiet. Uśmiechaliśmy się do nich (często z wzajemnością
).
Wieczorem wlazła nam do sklepu była dziewczyna mojego przyjaciela (w grudniu rzuciła go, bo miał kłopoty finansowe, chłop dostał "z radości" zawału). Oparła się o ladę, spojrzała zalotnie jak Kot ze Shreka i zaczęła prowokować rozmowę. Przyjaciel zbył to ścierwo.
Gdy wychodziła, zobaczyliśmy jej OGROMNY![]()
![]()
zad (dziewczyna to 160cm/120kg) i doszli do wspólnego wniosku, że piękna puszystość też ma swoje granice
.
Ciekawe co nasze oczka zobaczą dzisiaj
![]()
![]()
.
Miłego dnia wszystkim puszystym i szczupłym dziewczynom
![]()
![]()
.
Gruba baba grubuej babiue nie równa. wg mnie jeśli kobieta ma ładne rysy czy małą głowę, albo tyje proporcjonalnie (Najdżela np) To moze być i atrakcyjna, ale to rzadko się zdarza u tłuściochów.
Hej
Pal sześć czy ładna... Osoby, które maja zbyt dużo ciała są schorowane, serce, stawy... Itp.
6 498 2013-05-11 11:07:59
missnowegojorku napisał/a:YOGI bear napisał/a:I like it
![]()
![]()
.
A poważnie: wczoraj razem z przyjacielem podziwialiśmy pięknie falujące
ciała krągłych kobiet. Uśmiechaliśmy się do nich (często z wzajemnością
).
Wieczorem wlazła nam do sklepu była dziewczyna mojego przyjaciela (w grudniu rzuciła go, bo miał kłopoty finansowe, chłop dostał "z radości" zawału). Oparła się o ladę, spojrzała zalotnie jak Kot ze Shreka i zaczęła prowokować rozmowę. Przyjaciel zbył to ścierwo.
Gdy wychodziła, zobaczyliśmy jej OGROMNY![]()
![]()
zad (dziewczyna to 160cm/120kg) i doszli do wspólnego wniosku, że piękna puszystość też ma swoje granice
.
Ciekawe co nasze oczka zobaczą dzisiaj
![]()
![]()
.
Miłego dnia wszystkim puszystym i szczupłym dziewczynom
![]()
![]()
.
Gruba baba grubuej babiue nie równa. wg mnie jeśli kobieta ma ładne rysy czy małą głowę, albo tyje proporcjonalnie (Najdżela np) To moze być i atrakcyjna, ale to rzadko się zdarza u tłuściochów.
Hej
![]()
Pal sześć czy ładna... Osoby, które maja zbyt dużo ciała są schorowane, serce, stawy... Itp.
łoj tam ,łoj tam, to zależy od konkretnego organizmu. Chudzuaki też choruyją.
6 499 2013-05-11 11:14:00
Hito Kawaii napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Gruba baba grubuej babiue nie równa. wg mnie jeśli kobieta ma ładne rysy czy małą głowę, albo tyje proporcjonalnie (Najdżela np) To moze być i atrakcyjna, ale to rzadko się zdarza u tłuściochów.
Hej
![]()
Pal sześć czy ładna... Osoby, które maja zbyt dużo ciała są schorowane, serce, stawy... Itp.łoj tam ,łoj tam, to zależy od konkretnego organizmu. Chudzuaki też choruyją.
Nie znam osoby otyłej, która jest całkowicie zdrowa... ![]()
Co słychać?
6 500 2013-05-11 11:18:21
A ja znam
Zależy gdzie ucho przyłożyć...