proszę o jakieś odp. wszystkich fajnei byłoby też jakby madziara22 i biedrona155 odpisały bo widzę że mamy podobny problem taki przynajmniej miała biedrona 155
Podobne tematy
nie wylewaj takiego potoku słów
widzę że jesteś mega mega niecierpliwy,
Ja rozstałem się z dziewczyną po 3 latach, powiedziała mi że się wypaliła, zerwaliśmy całkowicie kontakt, po prostu się nie odzywałem zero smsów rozmów zdjęć, nic a nic jakby umarła, żyłem swoim życiem chociaż było to okropnie cięzkie po pół roku się odezwała...
powiem Ci że niecierpliwy to byłem wcześniej a teraz i tak jest w miare dobrze mi po prostu chodzi o to żeby widziala że jestem inny ja widzę że ona by chciała za jakiś czas tylko musi zobaczyć czy faktycznie się zmienię i chcę wykorzystać ten czas jak najlepiej. Widzisz różnica jest taka u mnie że ona chce się odzywać chce żeby było normalnie itd. jeśli mogę wiedzieć odezwała się i co jesteście dalej razem?
tak, jesteśmy razem i jest tak jak nigdy nie było, ja dojrzałem ona też, jest po prostu cudownie
jak można mówić o normalności. Moim zdaniem to pojęcie nie pasuje do opisania kontaktów ludzi którzy ze sobą się rozstali. Dla mnie byłoby to udawanie, na pewno z jednej strony, częściej porzuconego, pisać o tym co u Ciebie jak serce krzyczy że ją kochasz i chcę dojść do głosu, potrzebny jest etap wyciszenia, rozważania i analizowania
ja właśnie też nie wiem jak można ael ona by tak chciała...to powiedz co ja mam robić żeby to jakoś miało ręce i nogi i żeby później bylo tak jak u Ciebie...
gg niestety nie mam, ale w inny sposób moglibyśmy się porozumieć. tylko poddaj ropozycje, chciałabym Ci pomóc bo widzę, że się meczysz z tym a żebym mogła Ci coś doradzić pasuje, żebym była na bierząco z waszymi sprawami. : czekam na odpowiedz i głowa do góry!
Ty jesteś już dla mnie zamkniętym rozdziałem do którego nie chcę wracać. Zacząłem nowy rozdział w swoim życiu i tak jest mi naprawdę dobrze <- można zacząć od czegoś takiego chociaż to mega wredne kłamstwo, na prawdę da jej do zrozumienia że nie jesteś jej pieskiem na posyłki, tym sposobem urwiesz z nią kontakt, jeżeli jest ok weźmie to do siebie i przestanie się do Ciebie odzywać a jeżeli dalej będzie pisać to jest nachalną niedojrzałą emocjonalnie dziewczyną która sama nie wie czego chcę..
Potem zajmij się sobą, siłownia basen nauka bieganie, wszystko wszystko żeby zabić czas i przytłumić myśli o niej, nie dbaj o to czy ona się dowie czy nie bo to wszystko ROBISZ DLA SIEBIE, odzyskaj swoja dumę siłę i spokój bo teraz to jest tragizm, zniknij z jej życia internetowego i normalnego, żadnego fejsbuka czy innych kontaktów zdjęć patrzenia na komentarze wypytywania u znajomych itd. Z ludźmi o niej nie rozmawiaj, powiedz raz i dosadnie że to koniec i nie życzysz sobie żeby ktoś Ci nią zawracał głowę. Jeżeli bardzo to w Tobie siedzi wygadaj się tu. Nie rób pierwwszego błędu nie pokazuj jej że coś z sobą robisz, uwierz mi że inni zrobią to za Ciebie, ludzie z natury to szuje i plotkarze, oczywiście nie wszyscy ale każdy ma takich w swoim towarzystwie. I Czekaj człowieku czekaj, nawet jeżeli się nie zejdziecie to i tak będziesz innym lepszym człowiekiem bogatszym i doświadczenia, zamień to w swoją siłę, cierpienie w doświadczenie, wiem że to łatwo mówić ale da się bo sam to przeżyłem
jak jej tak powiem to na pewno nie będzie się odzywać ale ona w sumie mi coś powiedziała podobnego że ona nie chce być ze mną że tak jest jej dobrze. widzisz u Ciebie napisala pól roku i odrazu wiedziała co chce? owszem ja staram sie jakoś zająć sobą ale ciężko jest jak cholera..;/ to jak mam zrobić żeby zauważyła że sie zmieniłem skoro mam jej tego nei pokazywać?? właśnie nie miałem i nie mam z kim o tym pogadać i za to piszę tutaj na forum.
biedrona 155 najlepsze byłoby to gg bo rozmawialibyśmy na bieżąco a tak jak na forum to widzisz ja coś napisze ktoś na to odp. za co dziekuję i potem idzie się pogubić może Ty masz jakiśpomysł?
hmm naprawdę nie wiem a masz jakieś strony internetowe ?
nie bardzo rozumiem?
czy masz jakiś portal typu facebook lub coś innrgo gdzie moglibysmy porozmawiac
fb mi nie potrzebne ale mam nk
niestety ja nk usunęłam jakiś miesiąc temu ![]()
kurde.....teraz to już całkiem pozamiatane..;/
sam fakt że już z nią nie rozmawiasz daje do zrozumienia, a mogę o coś zapytać jesteś osobą wierzącą ??
tzn rozmawiam ale to nie jest to co wcześniej ciężko mi się rozmawia....jestem a co to ma do rzeczy?
może e-mail ?
sam fakt że już z nią nie rozmawiasz daje do zrozumienia, a mogę o coś zapytać jesteś osobą wierzącą ??
rozmawia, a to, że jest mu cięzko z nią rozmawiać to chyba nic dziwnego skoro kiedys mogł ja dotknąć pocałowac przytulić a teraz pozostaje mu tylko głupia marna rozmowa która i tak nadaje na różnych falach bo on rozmawiajac z nia za nią teskni a ona traktuje go jak kolege.. to okropne!
chyba nie pozostaje nic innego....tylko najgorsze jst to czekanie...
anselm grun ,,dlaczego mnie to spotkało "" polecam książkę
będzie Ci ciężko stary , ale nie jestes am w tym wszystkim
biedrona 155 ma racje...jest tak dokładnie jak napisała....i napisalem do Ciebie na e-maila
już czytam ![]()
oka
90 2012-10-17 13:33:23 Ostatnio edytowany przez tygrysek27 (2012-10-17 13:35:09)
paranoja
91 2012-10-17 13:43:53 Ostatnio edytowany przez zalamanyyy (2012-10-17 13:50:57)
Może dla Ciebie dla mnie nie....i tyle szczęścia że pomyliłaś wątki
paranoja
że co?!
po prostu pomylila Watek i zamaist go napisac tam gdzie chciala to napisala tu ale jzu go przerobila
ma ktoś jeszcze jakieś "dobre i sprawdzone"pomysły??
Słuchajcie nie wiem co mam robić i myśleć rozmawiałem dzisiaj ze "swoją" dziewczyna i rozeszło się o wczorajszy dzień tzn. oboje nie mamy kasy żeby zadzwonić do siebie ja tylko miałem pare smsow i napisałem do niej cześć co tam słychać. to tylko puszczała strzałki tylko że puszczała jedna za drugą i nie wiedziałem o co chodzi więc napisałem o co chodzi ale bez odzewu bo tez nie miała smsow.ale dzisiaj jak rozmawialiśmy to powiedziała że wczoraj mogłem napisać co tam u niej słychać powiedziałem że tak przecież zrobiłem. Mówiła że wczoraj nic nie robiła że mogła się spotkać to powiedziałem jej że mogła mi dać jakoś znać ale zaraz byłby pretensje że ja też mogłem do niej zadzwonić itd;/ Mi oczywiście się bardzo przykro zrobiło bo nic takiego nie zrobiłem żeby miała do mnie pretensje ale po czasie też powiedziała że nei tylko ja cierpie że ona też i że patrzę tylko na siebie a tka nie jest!! Nieraz mówiłem jej wcześniej i teraz żeby poweidziała co czuje ale powiedziała co czuje to powiedziała że nie chce bo mogę sobie fałszywych nadziei narobić;/:((( i nic wiecej nie dodała także dalej nie wiem co czuje jedyne chyba co mogę podejrzewać to to że chyba tak do końca nie chce mnie skreślić tym bardziej że jej rodzice są za mną. Oprócz tego napisała zaraz po rozmowie żebym zabierał od niej swoje rzeczy i to natychmiast zżębym sobei po nie przyjechał i włąśnie te rzeczy mnei trzymały przy myśli że jeszcze bedziemy razm wiem że to głupie ale zawsze jakaś nadzieja jest...nie byłem po te rzeczy po prostu sie boję. Wiem też zę pod koniec rozmowy była zdenerwowana i smsa z tymi rzeczami napisała ze zdenerwowania i może z tego jeszcze bo podczas rozmowy powiedziała że chce mi pomóc a ja jej poweidziałem że przecież kopnęłaś mnei w tyłęk i cchesz mi pomóc?poweidzaiłem też że wcześniej dużo wcześniej jak rozmawialiśmy to powiedziała że nie pomoże mi w taki sposób jaki ja chce(żebyśmy byli dalej razem)i jej to powtórzyłem dzisiaj to zapytała czy nei może mi pomóc powiedziałem jej że mogłaby ale ja nie wiem jak a tak jak ja chce to mi nie pomoże. Wiem że też jest jej cieżko ale ona sie nie przyzna do tego i wiem że ma mętlik w głowie bo z jednej strony widać że chyba chciałaby byc dalej razem ale po tym co mówi i co robi to wychodzi jaky nie chciała i podejrzewam że chciałaby wrócić może nei treaz ale za jakiś czas. Więc co ja mam zrobić teraz jest troche napięta sytuacja między nami a nie chciałbym jej pogorszyć i co mam jej powiedzieć jakby mi dzisiaj zaproponowała spotkanie iść nie iść czy pytać się po co chce się spotkać itd. proszę pomóżcie!!!
odpisze ktoś coś?
Masz wolność.
Wybierasz "walkę" - z doświadczenia - to bardzo niebezpieczna dla Twojego prawdziwego JA opcja.
Wybierasz "siebie" - idziesz na związkowy, miłosny odwyk - bardzo ciężka, syzyfowa wręcz praca.
Masz wolność również do niewybierania, do kręcenia się w kółko.
W Twoim życiu to Ty żyjesz, nie ja. To Ty decydujesz.
Cześć
Słuchajcie mam problem tak jak wcześniej pisałem spotkałem się z "moją" dziewczyna w sobote i pogłąskałą mnie i późzneij jak przyszedłem do domu to zapytałem czemu się chciała spotkać to powiedziała szczerze że dlatego żeby chcoiaż na chwile mnie dotknąć....i tu jest właśnie problem. Napisała mi teraz że nic do mnie nie czuje że to nie jest to co wcześniej(spodziewałem sie tego wczoraj też byłem u niej) i napisała jeszcze że jak mnie pogłąskała to nic nie poczuła i myślała że znowu poczuje to co kiedyś....:(((ja jej tylko odpisałem że może poczuje jeszcze tylko potrzeba czasu nie wiem czy to dobrze zrobiłem. Ja widzę że ona też się nie chce poddać że walczy tylko co zrobić żeby to jej uczucie do mnie wróciło???
Macie jakieś pomysły jak wzbudzić w niej uczucie od nowa???
Macie jakieś pomysły jak wzbudzić w niej uczucie od nowa???
Znajdź sobie nową.
Sęk w tym że ja nie chcę nowej ja czuję że ona też by chciała żeby było tak jak przedtem tylko chodzi o to uczucie....
Pomoże ktoś???doradzi coś czy cokolwiek???
Po swoim 6letnim doświadczeniu w bardzo ciężkim związku, w którym miałam baaardzo podobne "akcje" , na pewno mogę Ci napisać, że po 1. jest bardzo niedojrzała emocjonalnie (jak ja byłam i mój ex, bo tak samo się zachowywaliśmy) i myślę, że ten związek to nie jest Twój "final destination" , wybacz, ale zwykle tak to się kończy, jak ludzie są jeszcze niedojrzali do pewnych spraw (jak u mnie było) po 2. jedyne wyjście moim zdaniem, żeby naprawdę przekonać się czego ona chce, jeśli chcesz jednak "walczyć" to spotkać się postawić kawę na ławę - ale w stanowczy sposób, a nie na zasadzie bycia jej podnóżkiem. Idziesz mówisz, że zależy Ci, że chciałeś pokazać zmianę, ale nie potrafisz być jej kolegą na ten czas, więc niech wie, że jest dla Ciebie ważna, ale skoro wybrała wolność, to chcesz nie mieć zamieszania w głowie i musisz się odciąć. Czyli dajesz jej do zrozumienia, że Ci zależy, ale skoro się rozstała to musisz też walczyć o siebie.
I tyle. Jeśli jej naprawdę zależy to sama zacznie o Ciebie zabiegać bo zobaczy, że straciła coś wartościowego dla niej, póki jesteś jej pieskiem teraz będzie coraz mniej Cię potrzebować, bo ma świadomość, że jesteś na każde skinienie, a jak się coś ma na każde skinienie to się tego używa na swoje "Widzimisię" . Jeśli jej nie zależy, to przynajmniej odcinając się teraz skrócisz sobie czas cierpienia, niż byś miał żyć w takim kołowrocie jak teraz i tak finalnie zostać z niczym.
104 2012-10-22 14:28:48 Ostatnio edytowany przez zalamanyyy (2012-10-22 14:45:02)
rozumiem że nie ma innego wyjścia niż to które podałaś?? Odciąć się tzn co masz na myśli?? A np. jak ona zacznie o mnie zabiegać skoro ja się nie będę odzywał ona zapewne też nie> Ja się nie odezwę wiadomo czego a ona pewnie dlatego że ja sie nie odzywam tak mi sie wydaje....ja po prostu nie daje sobie z tym rady i szukam pomocy gdziekolwiek bo nie chcę jej stracić a chcę żeby mnie pokochała tak jak wcześniej...:(((
Takie małe pytańko wróciliście do siebie?
rozumiem że nie ma innego wyjścia niż to które podałaś?? Odciąć się tzn co masz na myśli??
W MOIM odczuciu po przeczytaniu paru Twoich opisów sytuacji - myślę, że to najlepsze wyjście. Odciąć czyli to co sugerował bodajże Oczyszczony - zająć się sobą, jakby to był koniec.
A np. jak ona zacznie o mnie zabiegać skoro ja się nie będę odzywał ona zapewne też nie> Ja się nie odezwę wiadomo czego a ona pewnie dlatego że ja sie nie odzywam tak mi sie wydaje....
No i to jest to właśnie jeszcze dziecinne/niedojrzałe podejście, które ja jeszcze parę lat temu praktykowałam. Uwierz mi, że jeśli ktoś kogoś zostawia, a potem zdaje sobie sprawę co stracił to się odezwie (obecnie jestem w takiej sytuacji,nie dotyczy już ex., chociaż poniekąd przez niego
- i uwierz, że zajęło mi parę miesięcy zrozumienie kogo straciłam - od razu schowałam dumę w buty, mimo, że już jest za późno. U np. Oczyszczonego też dziewczyna po pół roku chciała wrócić, dał jej szansę, ja mam podobnie z tym, że nie dostanę już wiem na 95 % szansy, także też nie zawsze pamiętaj jest tak, że jak u kogoś coś jest to u innej osoby tak na 100% będzie - ale warto opierać się o pewne zasady, jak np. to , że faktycznie jak "olewasz" to przyciągasz.)
Takie małe pytańko wróciliście do siebie?
To długa i burzliwa historia, ale koniec końców ja zakończyłam ten związek.
106 2012-10-22 16:40:57 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-22 16:42:58)
zlamanyyy! Po pierwsze musicie każde z Was mieć swoje życie. Po drugie nie róbcie nic na siłę -- nie schodźcie się razem na siłę, nie zrywajcie ze sobą na siłę. Żyjcie niezależnie. Każdy niech robi swoje.
Jeśli jest miłość, to i tak was razem złączy. Jeśli nie ma miłości to się rozejdziecie -- każdemu przejdzie -- i Tobie i jej. Nie unikajcie spotkań, nie organizujcie spotkań.
Można powiedzieć -- "wrzućcie na luz" i dajcie temu czas -- np. 2 lata.
Odpowiadam na pytanie -- "Tak! Będziecie się przez te dwa lata męczyć. Tak -- całe dwa lata. Nie, nie ma innej rady."
Bańka ok w porządku ale jeśli będzie np. tak że zadzwoni napisze coś czy będzie chciała się spotkać to odebrać odpisać czy spotkać się z nią? w ogóle utrzymywać z nią jakikolwiek kontakt jeśli odezwie sie po tygodniu czy miesiącu? sorki że zapytam ale skąd wiesz że już tej szansy nie dostaniesz?
Sam22 nie rozumiem cię piszesz żebyśmy się nie schodzili razem i nie zrywali tak samo ale my już nie jesteśmy razem. tak samo piszesz piszesz nie unikajcie spotkań i nie organizujcie ich przecież jedno wyklucza drugie...
łatwo się mówi 2 lata czy więcej gorzej zrobić ale kto to wie co to będzie
odpisze ktoś coś?
Ja nie mam innej rady poza tym co napisałem wyżej. Trzeba wrzucić na luz, dać sobie czas. Musisz jej dać wolność. Jak będzie chciała być z Tobą, to się zejdziecie na nowo po jakimś czasie.
A teraz ona wyrwała się od twojego pesymizmu, awantur. Krzywdziłeś ją. Teraz się zmieniłeś, ale pewnie ona myśli, że jak wrócicie do siebie i poczujesz się bezpiecznie, to znowu zaczniesz ją dołować.
Jak będziesz teraz nahalny, to moim zdaniem tylko sobie zaszkodzisz. Możesz do niej pisać, ona pewnie nie będzie odpisywać.
110 2012-10-23 13:03:50 Ostatnio edytowany przez zalamanyyy (2012-10-23 13:05:45)
Sęk w tym że piszemy w miarę normalnie i odpisuje i sama pierwsza pisze tylko czasami źle mnie rozumie z pewnymi rzeczami i jak jej powiem to to zaraz się rzuca że wszystko robi źle i że mi nic nie pasuje;/ a tak nie jest. Przecież każdemu zdarza się że ktoś źle cos zrozumie itd. Pewnie masz racje z tym że ona tak myśli że jak wrócimy do siebie to dalej będzie tak samo jak wcześniej tylko że ja już taki nie chcę być i nie będę a przekonac ją do tego też nie mam jak...
111 2012-10-23 16:17:29 Ostatnio edytowany przez zalamanyyy (2012-10-23 16:40:12)
Co mam teraz zrobić bo wyszła taka sytuacja że chyba już się nie będziemy do siebie odzywać przynajmniej ja pierwszy na pewno się nie odezwę. Czułem że chyba nie chce ze mną rozmawiać i napisałem jej że jeśli nie chce się odzywac czy rozmawiać to niech mi powie. Napisała mi żebym jej nie dreczył pytaniami(normalnie chciałem się dowiedzieć i zapytać)i że jak chce to żebym się odzywał a jak nie to nie.bo już ma dość nerwów. Wię odpisałem jej żegnam i odpisała mi to samo.Nic złego jej nie mówiłem ani nie robiłem i takie coś mi powiedziała. I tak właśnie sobie postanowiłem że nie będę się odzywał przynajmniej pierwszy się nie odezwę do niej. Powiedzcie mi co ja mam teraz robić???odezwać się jak się odezwie czy w ogóle coś pisać samemu w ogóle co robić??
Rany! A ile Wy macie lat? Przecież to trochę dziecinnie brzmi. Ty łamiesz jej kręgosłup pytaniem w stylu "Jak mnie nie kochasz to powiedz to!", a ona jęczy "Nie dręcz mnie!". Prawie byście do notariusza poszli spisać kto kogo kocha.
Kochasz ją? Co????? To pisz do niej. Ale jak nie masz ochoty to nie pisz.
Możesz jej wysłać swoje dwa posty powyżej -- napisz co czujesz. Może to was rozluźni.
113 2012-10-23 17:37:20 Ostatnio edytowany przez zalamanyyy (2012-10-23 17:40:13)
a myślisz że jej tego nie mówiłem czy nie pisałem chodzi mi o te posty....to zaraz się denerwowała złościła że ja tylko widzę to co robi źle a nie to co robi dobrze i w ogóle mówi że wszsytko jej na źle mówie a tak nie jest;/ nie raz próbowałem jej to wytłumaczyć ale to nic z tego albo było chwilę spokoju i potem dalej od nowa to samo.
Pisałem i mówiłem do niej co czuje co myśle i nic z tego to mówiła że albo nie chce ze mną być albo że mnie nie kocha. Kocham ją bardzo ale uwierz/cie mi że ja na prawdę wykorzystałem wszsytkie swoje pomysły na to żeby było jak kiedyś i skutkowały czasem na dłużej a czasem na krócej ale skutkowały a teraz nie mam w ogóle pomysłu od czego zacząć co zrobić itd.;/
Echh... chciałbym Ci pomóc, ale nie mam innych rad. Sorki! Dajcie sobie wolną wolę, nie krzywdźcie siebie. Może się ułoży.
Wiesz najgorsze jest to że nie można sie od niej czasami nic dowiedzieć ani zapytać bo wychodziu tak jak pisałem wyżej. Przecież nie chce nikomu na źle jak się o coś pytam tak samo pytam się o coś jej jak i każdą inna osobę to takie cyrki mi odstawia;/ Ja zrozumiałem swoje wcześniejsze postępowanie i błędy jakie zrobiłem i nei chce tak robić tylko chcę normalnie porozmawiać to się nie da;/ ale i tak dzięki za chęć pomocy jak będzie coś nowego to na pewno dam znać
A co mam zrobić jeśli napisze mi dzisiaj czy za kilka dni czy się spotkamy?? Zgodzić się na to czy nie bo nie chcę też żebym był na każde jej skinienie czy zawołanie chociaż bardzo mi jej brakuje....
napisze ktoś coś....
halo....
zalamanyyy,
Po przeczytaniu Twojego wątku aż się zarejestrowałem bo przykro mi patrzyć na to co robisz i może uda mi się uświadomić Ci jedną sprawę.
Sprawa jest całkiem prosta i wymaga od Ciebie zadania sobie pytania - kim Ty jesteś i czy aby na pewno facetem?
Spójrz jak to wygląda z perspektywy Twojego nowego kolegi z Internetu czyli mnie.
Dziewczyna od Ciebie odchodzi kiedy chce a Ty za każdym razem biegasz, "zmieniasz się", wypraszasz i załatwiasz wielki powrót.
Za miesiąc wracacie do punktu wyjścia a do tego dziewczyna Ci sama komunikuje, że Cie nie chce i nie widzi z Tobą przyszłości.
Równie dobrze może mieć kogoś na oku albo już jej z kimś nie wyszło i traktuje Cię jako deskę ratunkową.
Co się musi jeszcze wydarzyć żeby do Ciebie dotarło, że nie to nie, nie uszczęśliwisz nikogo na siłę i to obie strony muszą inwestować w relacje podobną ilość zaangażowania? Zrozum to chłopie, że nie wmówisz komuś szczęścia i nie opowiesz komuś o zmianach w Tobie.
Wydaje mi się, że jesteś jeszcze młody i masz jakiś problem pt. "ta jedyna i ostatnia". Wyobrażasz sobie życie w takim związku na dłuższą metę? Pomyśl sobie co się dzieje teraz a potem dorzuć do tego dzieci, kredyty i inne takie zabawy dorosłych. Wy się teraz przerzucacie piaskiem a jak przyjdzie deszcz to będziecie po uszy w bagnie. ![]()
Ja bym Ci polecił, że dla Twojego i Jej dobra powinieneś teraz wylogować się z forum, iść wziąć zimny prysznic, wyjść z domu i jak już trochę ochłoniesz to powiedzieć swojej koleżance, że w tej chwili nie chcesz się dłużej z nią kontaktować bo nie potrafisz przyjąć relacji koleżeńskiej. A potem cisza. I będzie Cię bolało bo nie jesteś robotem. Z czasem będzie lepiej - spotkasz innych ludzi, inne kobiety i zrozumiesz, że świat nie kręci się w okół jednej osoby. Wrócisz tu i będziesz śmiał się godzinami z tego jak przez 4 strony wątku na forum się miotałeś.
To jest TWOJE życie i czas zacząć je kontrolować. Twoja partnerka ma chcieć w nim uczestniczyć - nie wepchniesz do niego siłą. Miej odrobinę godności i szanuj decyzje innych. Jeżeli słyszysz "nie chcę z Tobą być" to mówisz "OK, szanuję" i idziesz dalej.
Im szybciej sobie uświadomisz w jakiej iluzji teraz żyjesz, jak nerwowo reagujesz i jak sam siebie wykańczasz tym lepiej dla Ciebie.
To powiedz czemu tak się zachowywała ostatnio jakby ja coś ciągnęło do mnie zaczęła się uśmiechać zaczepiać mnie dotykać itd. Skoro nie chce ze mną być itd to po co to robiła??
To powiedz czemu tak się zachowywała ostatnio jakby ja coś ciągnęło do mnie zaczęła się uśmiechać zaczepiać mnie dotykać itd. Skoro nie chce ze mną być itd to po co to robiła??
Ja Ci nie odpowiem czemu ktoś się zachowuje tak a nie inaczej.
Ciebie w zasadzie też to nie powinno za bardzo obchodzić. Może miała gorszy dzień i pomyślała o Tobie, może przypomniała sobie o tym, że potrafi się z Tobą porozumieć a może Jej nowy facet Ją zdenerwował i potrzebowała odrobiny pocieszenia.
Wiesz co Ciebie, ew. Was może uratować? Twoje ogarnięcie i Jej tęsknota. Ty musisz sie ogarnąć, przestać się w każdym uśmiechu dopatrywać miłości i zacząć żyć własnym życiem. Ona może kiedyś zobaczy Twoje zmiany i spojrzy na Ciebie przychylnym okiem i zatęskni. To może trwać miesiąc, pół roku, rok albo i nigdy się nie wydarzyć.
Teraz im bardziej przyciskasz tym bardziej dziewczynę męczysz tym bardziej ją utwierdzasz w przekonaniu, że dobrze zrobiła odchodząc.
Popatrz co Ci zarzuciła:
* checi zwyklego przytulenia i pociumania, zapytania co slychac
* odpowiedzialnosci za swoja przyszlosc
* stanowczosci
* pewnosci siebie, wiary we wlasne silyitd.
* nie umiem z TOba rozmawiac, wszyystko mnie w TObie denerwuje, nudze sie w tym zwiazku
Masz jak na tacy co Jej się nie podoba a brniesz w to dalej. Tłumacząc to specjalnie dla Ciebie - powiedziała Ci, że szuka faceta, który będzie szedł pewnie przez życie i nie będzie emocjonalną bombą.
122 2012-10-24 16:06:51 Ostatnio edytowany przez zalamanyyy (2012-10-24 16:23:52)
Chciałem powiedzieć że nie ma nikogo nowego. A co do tego co mi zarzuciła odnośnie pierwszego punktu to robiliśmy to oboje po prostu okazywaliśmy sobie miłość .a Co do reszty to myślałem o tym dużo wcześniej i sobie właśnie uświadomiłem jak się zaczęło sypać że tak nie może być i próbowałem jej to wyjaśnić itd ale nic z tego...
Ja ogarniam się pomału ael potrzebuje rozmowy z kimś żeby się wygadać itd. z nią przecież nie ma sensu o tym gadać bo może być jeszcze gorzej...Nie mam czym ją przyciskać i nawet tego nei próbuję robić. Pewnie głupio zrobię że to napiszę ale można wzbudzić w niej jakoś tęsknotę nie wiem zrobić coś czy coś innego?? Tak pytam ogólnie
Ja ogarniam się pomału ael potrzebuje rozmowy z kimś żeby się wygadać itd. z nią przecież nie ma sensu o tym gadać bo może być jeszcze gorzej...Nie mam czym ją przyciskać i nawet tego nei próbuję robić. Pewnie głupio zrobię że to napiszę ale można wzbudzić w niej jakoś tęsknotę nie wiem zrobić coś czy coś innego?? Tak pytam ogólnie
Rób tak dalej, pomyśl o sobie i zrób coś dla siebie - zajmie Ci to głowę. Wszystko wymaga czasu i cierpliwości. Nie wzbudzaj nic na siłę ![]()
Dzięki ze się specjalnie pofatygowałeś dla mnie rejestrując się tutaj. zapytam ogólnie widzisz jakieś szanse na plus że może się udać?? I jeszcze jedno proponować jej pomoc w czymkolwiek(nie potrafię jej odmówić) i czy jak sama będzie chciała pomocy to pomóc jej?
I jeszcze jedno proponować jej pomoc w czymkolwiek(nie potrafię jej odmówić) i czy jak sama będzie chciała pomocy to pomóc jej?
Musicie sobie dać wolność. Zaproponuj pomoc tak, aby zostawić jej wolność. Nie proponuj tak: "To jak Ci w tym pomogę!". Powiedz tak "Jeśli chcesz to Ci pomogę." lub "W czym mogę Ci pomóc?".
Ona nie poprosi Cię o pomoc, bo gdybyś nie chciał pomagać, to zmusi Cię do negatwnej odpowiedzi. Zamiast "Pomóż mi!" powinna powiedzieć "Potrzebuję pomocy.", albo "Pomóż jeśli chcesz.".
Zaoferować kochanej osobie pomoc to jest dobra rzecz.
to tak właśnie pytam jak mówisz i jest różnie czasami się godzi a czasami nie chociaż widzę że nie daje rady to nei powie żębym jej pomógł czy coś. Chociaż raz pozytywnie mnie zaskoczyła i sama zapytała czy bym jej nie pomógł i zgodziłem się i chciałbym żeby częściej się tak zwracała
Łatwiej jest proponować pomoc (nie narzucać, ale proponować, zostawiając wolną wolę), niż prosić o pomoc. Są to takie zasady, których w szkole, kościele i domu się nie nauczysz. Chodzi o to, że jak się kocha drugą osobę, to daje jej się maksymalnie dużo wolności.
To tak właśnie robię ale wczoraj rozmawialiśmy i powiedziała mi że chciałaby kogoś kochać i żeby ją ktoś kochał to powiedziałem jej że ją kocham i ona to wie. Powiedziała jeszcze że na razie ją zniechęcam niż rozkochuję....więc chcaiłem zapytać jak to robić powoli bez głupot nie chcę popełnić gafy chcę ją rozkochać ponownie że chcę być inny niż wcześniej i tak myślę czy nie zacząć od rozmowy. Proszę jeśli macie jakieś "propozycje" to napiszcie
Moim zdaniem potrzebujecie czasu. I dużo wolności dla siebie. Jakby zaczynacie od nowa -- od nowa zaloty, od nowa małe gesty.
Moim zdaniem potrzebujecie czasu. I dużo wolności dla siebie. Jakby zaczynacie od nowa -- od nowa zaloty, od nowa małe gesty.
Bez obrazy ale ciągle powtarzasz słowo "wolność". Wiem co masz na myśli, piękne to jest i oczekiwane przez wszystkich.
Jesteś pewien, że ta idea tutaj zadziała? Chłopak jest uzależniony i ze słów "powiedziała mi że chciałaby kogoś kochać i żeby ją ktoś kochał to powiedziałem jej że ją kocham i ona to wie" wynika, że nie minie miesiąc jak usłyszy o "zamykaniu w złotej klatce" czy innych tego typu banałach.
Moim zdaniem jest to sytuacja w której należy czytać dosłownie i spojrzeć na te wszystkie rozstania i powroty. Wiem, że to ciężkie do przyjęcia ale każdy z nas kiedyś musiał albo musi zrozumieć - nie wszystko da się naprawić.