No i wątek umarł?
132 2012-10-08 12:23:46 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2012-10-08 12:26:22)
dorota.f napisał/a:Sadie napisał/a:Nie zgadzam sie na to zeby wszelkie decyzje i odpowiedzialnosc za nie zwalac na mnie.
Kurczę, rozmawiamy o konkretnym przykładzie: to tak na prawdę tylko głupia zmywarka. Jaka tu odpowiedzialność? A może to ja jestem dziwna...
Chodzi o zasade. Jak zaczniesz robic wszystko za kogos innego to w koncu bedziesz wiecznie za ta osobe cos robic. Poczawszy od durnej zmywarki po inne, powazniejsze rzeczy. Od czegos trzeba zaczac "ustawianie"
Pełna zgoda co do zasad - trzeba jakieś mieć, żeby partnerstwo nie było jedną wielką improwizacją (tej oczywiście może być troszeczkę, aby spontaniczność nadawała dodatkowy rytm). Nie można jednak tak ich ustawiać, a potem przestrzegać, żeby nie móc dla świętego spokoju, zrobić coś bez wiedzy partnera.
Dla uściślenia, powtórzę się; zakładam, że mówimy o normalnym związku, gdzie partnerzy są w stałym kontakcie i rozmowie. Znają potrzeby swojego wspólnego gospodarstwa oraz stan budżetu - nawet, gdy konta są dwa. Jak coś nawala i trzeba wydać trochę grosza ( i nie są to fanaberie), to po prostu jedna osoba się tym zajmuje.
A to, że masz wrażenie, że odpowiedzialności za decyzję jest za dużo na Twoich barkach, to sprawa wymagająca poważnej dyskusji z partnerem. Wywalanie garów i inne gierki niekoniecznie spowodują, że u faceta coś zaskoczy w tym temacie. Mężczyźni są konkretni, nie należy się z nimi bawić, ani cackać. Prosta rozmowa, wywalenie kawy na ławę, to w mojej ocenie najlepszy sposób. Reszta, czyli wymyślane przez babki bajkowe lub filmowe sposoby na "ustawianie", bardzo często tylko rozśmieszają naszych mężczyzn -choć Ci kochający, wcale nam tego nie okażą.
Ale my nie chcemy miec wspolnego konta. Taki uklad nam nie pasuje.
Skoro nie pasuje wam wspólne konto, to utwórzcie jakieś zasady finansowania wspólnego gniazdka. Bo licytacja, ja kupiłam mikrofalówkę, to nie kupię już zmywarki, jest trochę mało dla was wygodna i jak piszesz kończy się jedzeniem z papierowych talerzy ![]()
Umówmy się drogie Panie - Faceta nie da się ustawić do pionu z Nim można się dogadać i porozumieć, do pionu można ustawiać jakieś żałosne imitacje obleczone w ciało płci męskiej.
Sadie napisał/a:Ale my nie chcemy miec wspolnego konta. Taki uklad nam nie pasuje.
Skoro nie pasuje wam wspólne konto, to utwórzcie jakieś zasady finansowania wspólnego gniazdka. Bo licytacja, ja kupiłam mikrofalówkę, to nie kupię już zmywarki, jest trochę mało dla was wygodna i jak piszesz kończy się jedzeniem z papierowych talerzy
Zapomnialam dodac ze sytuacja miala miejsce juz 4 lata temu
Jeszcze wtedy nie bylismy malzenstwem i transakcja zakupu domu nie zostala przeprowadzona. Stalam wiec na gruncie, ze ani dom nie moj, ani umowa nie na mnie, ani nie wiedzialam, czy z tym mezczyzna bede juz na zawsze i do konca. Gdyby nam sie nie udalo istnialo wieksze podobienstwo, ze to ja bym szukala innego miejsca zamieszkania, a nie on.
Od tamtej pory jednak podzial zostal dokonany, problemu nie ma ![]()
Opisana przeze mnie sytuacja byla calkowicie jednorazowa. No, ok. Dwurazowa jesli wliczymy walke z kubkami po kawie ![]()
Od tamtej pory nie musze stosowac takich akcji.