Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 135 ]

66 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-09-28 08:23:30)

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

A ja nie jestem taka idealna jak większość z Was ani nie mam tak idealnego związku jak większość z Was.

Ja zrozumiałam co miałą na myśli autorka. I nieraz zdarza mi się używać innych form komunikacji kiedy mąż nie przyjmuje efektów rozmowy.
Na przykład:

zimą ma tendencje do kładzenia skarpetek po dniu pracy na grzejnik (kompletnie nie wiem czemu), a ubrania notorycznie trzyma na krześle, i wyobraźcie sobie, że jak doszły jeszcze 2 krzesła to wszystkie zawalił, więc skoro nie chce mu się po pracy ubrań schować do szafy to po 2 godzinach wyciąga je z kosza na pranie.

Z kolei mój mąż robi to samo ze mną, tylko bardziej hardkorowo, bo wyrzuca mi przedmioty do śmietnika, bo ja znowu mam tendencje do zostawiania na stoliku pilniczka, gumki do włosów czy czegoś innego babskiego.
Może to wszystko śmieszne, ale działa. Następnym razem sprzątam po sobie na bieżąco.

Czasem również zdarza mi się strzelić focha, jak mąż mnie ignoruje.

Ale ciche dni nie wchodzą w grę, bo ewidentnie nie jesteśmy w stanie wytrzymać nie odzywając się do siebie dłużej niż 2 godziny.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2012-09-28 08:42:52)

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

A kto tu mówi o idealnych związkach. Kazdy jest inny i pary maja rożne zwyczaje, sposoby, by się dogadać. Najważniejszy jest efekt, wiec wzajemne negocjowanie się czyj sposób jest lepszy jest bez sensu.

Nasz związek przez ponad 7 lat przechodził rożne etapy. Jako 19 letnia dziewczyna miałam inne podejście niż teraz i stosowałam takie formy "dogadania się", które prowadziły do większej wojny. Z biegiem lat każde z nas zrozumiało gdzie są granice, których przekraczać nie można.

68 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-09-28 08:57:47)

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

No wiesz....
Jak czytam o ty Waszych rozmowach, spokojnym rozwiązywaniu problemów, to od razu jakoś rzuca mi się idealny związek. (ale to dobrze)

Po prostu podziwiam ten Was spokój i odpowiednie podejście do sprawy. Ja niestety czasem potrafię zrobić igły z widły i nieraz jestem wdzięczna mojemu mężowi, że nie roztrząsa tematu, bo doskonale oboje wiemy, że nie zachowałam się 'normalnie'. Przeproszę i po temacie.
A nieraz On mi zajdzie za skórę, ale się kochamy i dobrze nam razem mimo wszystko. smile

I proszę, aby moje post nie powodowały odejścia od głównego tematu, bo nie to było moim celem.

Pozdrawiam

69

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

W niektórych związkach pomaga tylko rozmowa, wiec sobie gadają. Ja już napisałam w innym wątku, ze w chwili irytacji, rozmowa jak najbardziej, ale musi to być poprzedzone wyżyciem się np na worku treningowym, lub coś w tym stylu wink. Ja osobiście muszę wcześniej ochłonąć, ale jak powiedziałam: Kazdy jest inny i stosuje inne formy dogadania się.

70

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Lee, ale te rozmowy to niekoniecznie zawsze sa takie spokojne i wywazone jak u Lubiczow wink Przynajmniej u mnie. Czasem w emocjach jedno na drugie ryknie, czasem powrzeszczymy na siebie chwile zanim odkryjemy, ze to akurat malo konstruktywne. Ale mi akurat idzie o komunikacje jako podstawe rozwiazywania problemow. Mnie osobiscie zniesmaczaja podchody, gierki, zlosliwosci - mam wrazenie ze one do niczego nie prowadza. Jak wyzej ktoras napisala - jestem w powaznym zwiazku z powaznym czlowiekiem i z szacunku do niego na pewne pomysly nawet nie wpadne. Ale jesli komus inne niz komunikacja pomysly lepiej robia, to jego rzecz. Ludzie sa rozni i nie neguje ze cos co mnie by rozjuszylo, na innego podziala "rozwojowo".

Aaa i jeszcze jedno - przewinal sie wyzej watek, ze co robic jak mowienie nic nie daje. Mi sie wydaje, ze to zalezy od obu stron. U nas to ja jestem ta strona ktorej zalezy na poscielonym lozku, zmytej podlodze itp. Po wielu razach powtarzania i przypominania o wielu drobiazgach mezowi mialam serdecznie dosc i zaczynalam sie zloscic. On tez mial dosc, ze sie czepiam, ja wkurzalam sie, ze on nie liczy sie z tym co dla mnie wazne... no i spirala zlosci sie nakrecala. Do czasu jak moj madry maz pooklejal cale mieszkanie karteczkami z przypomnieniami - "pranie", "pies", "szafa" itp. Sama nie do konca wiem co niektore oznaczaly wink Mieszkalismy w oplakatowanym tak mieszkaniu kilka tygodni, teraz karteczki znikaja sukcesywnie, bo moj maz wyrobil sobie nawyki - zakreca po sobie kremy, zamyka drzwi do szafy, zbiera pranie z ogrodu itp. Ale to jemu musialo zalezec na tym zeby cos zmienic! Caly klopot w tym, ze czesto dla jednego cos jest sprawa priorytetowa, a drugie namietnie to lekcewazy. I wazna tu rownowaga. Nam sie udalo ja uzyskac. Ja nie psiocze jak moj maz raz na jakis czas zapomni np zgasic swiatlo, on stara sie aby bylo to sporadyczne nie nagminne. Jak obie strony chca i sie staraja, to nie ma sily, zeby nie dogadac.

71

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Mój mąż jest strasznym bałaganiarzem. Ja zawsze dbałam o porządek w domu i kiedy wspólnie zamieszkaliśmy jego bałaganiarstwo doprowadzało mnie do szalu. Teraz ja trochę odpuściłam a on trochę zaczął sprzątać wink Jednak nadal zdarza się, że ja wracam z pracy a w domu burdel, dotyczy to głównie nieposkładanych i niepochowanych do szafy ciuchów. Wtedy ja też rzucam ciuchy gdzie popadnie i czekam aż mąż to zauważy i uzna, że trzeba je posprzątać. Działa smile Sprząta niemal od razu.

Poza sprzątaniem ubrań nic innego nie przychodzi mi do głowy. Innych sztuczek i podchodów nie stosuję. Chyba się dobrze dobraliśmy i nikt nikogo nie musi ustawiać do pionu.

72

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
MagdaEM. napisał/a:

Mój mąż jest strasznym bałaganiarzem. Ja zawsze dbałam o porządek w domu i kiedy wspólnie zamieszkaliśmy jego bałaganiarstwo doprowadzało mnie do szalu. Teraz ja trochę odpuściłam a on trochę zaczął sprzątać wink Jednak nadal zdarza się, że ja wracam z pracy a w domu burdel, dotyczy to głównie nieposkładanych i niepochowanych do szafy ciuchów. Wtedy ja też rzucam ciuchy gdzie popadnie i czekam aż mąż to zauważy i uzna, że trzeba je posprzątać. Działa smile Sprząta niemal od razu.

Poza sprzątaniem ubrań nic innego nie przychodzi mi do głowy. Innych sztuczek i podchodów nie stosuję. Chyba się dobrze dobraliśmy i nikt nikogo nie musi ustawiać do pionu.

Mam to samo. Poza zostawianiem ciuchów na fotelach/krzesłach przez męża wszystko dam radę zaakceptowac.;)
I wypróbuję Twój sposób.;)

73 Ostatnio edytowany przez dorkin (2012-09-28 13:09:24)

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Kobra99 napisał/a:

Po pierwsze, to co opisałaś, to nie jest związek. Kary za złe zachowanie można dawać dzieciom

Nie zgadzam się z tym. Jeśli nie będziemy wyciągać konsekwencji ze złego zachowania naszego partnera to w efekcie on zacznie robić to co mu się podoba. Będzie całkowicie bezkarny/a. Pozwalanie na wszystko i przymykanie oka na złe zachowanie to też nie jest sposób. Chodź tak po prawdzie to chyba wszyscy chcemy po prostu szacunku w związku i szukamy sobie osoby, której nie będzie trzeba pouczać, pilnować i karać no bo po co nam kogoś takiego jeszcze wychowywać i męczyć się?

74

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Moim zdaniem kary w związku odpadają. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, więc tak też się zachowujmy. Związek to partnerstwo a nie próba sił. Nigdy nie dałam kary mężowi i nigdy nie byłam karana przez niego. Dla mnie to dziecinada, nie pozwoliłabym się w taki sposób traktować. Wszystko można załatwić rozmową. Wyrażam swoje zdanie jasno i wyraźnie a kiedy trzeba dobitnie. Nie bawię się w podchody, robienie sobie na złość, czy kary... A z tymi ciuchami, o których wcześniej pisałam, to jest tak pół żartem, pół serio. Czasami zamiast gadać wolę mu pokazać jakby wyglądał nasz dom gdybyśmy po sobie nie sprzątali.

75

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
zyfika napisał/a:

Nooo... to można tylko pogratulować tym z Was, którzy żyją w tak idealnych, powaznych,  dojrzałych związkach, w których wszystko potrafią załatwic dojrzałą rozmową ;-)

Tak, też odniosłam wrażenie, że wszyscy są tacy dojrzali, prowadzą poważne rozmowy i jedno zwrócenie uwagi w zupełności wystarcza smile

zyfika napisał/a:

Fajnie, że są tu też dziewczyny (Teo i Fairytale), które też nie sa ideałami i nie mają z tym problemu.

Ekhm... nie widzę tutaj nie idealnych osób... Ja jestem jak najbardziej idealna big_smile big_smile


zyfika napisał/a:

Proponuję niektórym więcej dystansu do tematu i poluzowanie gumki ;-)

Podpisuję się pod propozycją smile

nocnalampka napisał/a:

Teo, a jaka forme komunkacji proponujesz zamiast rozmowy? Bo chyba nie idiotyczne gierki i zlosliwosci typu wrzucanie skarpetek do torby?

nocnalampko a Ty jakie proponujesz jeśli ta "przenajświętrza" rozmowa nie przyniesie oczekiwanych rezultatów? Należy zakończyć znajomość? Zerwać? Wziąć rozwód? Bo nasz partner akurat w tym punkcie nie widzi potrzeby przyswojenia sobie naszych próśb? Zapewne część krzyknie, że na pewno nie kocha! Inni że nie dorósł do poważnego związku.
Trzeba umieć rozróżniać moment, w którym jesteśmy jawnie olewani i druga strona nie robi sobie nic z naszych próśb i rozmów, pomiędzy wyuczonym przez minimum 20 lat zachowaniem i nawykami, bo to właśnie o te nawyki głównie chodzi, jeżeli temat jest skarpetkowy. Więc zamiast chodzić i gadać to trzeba sposobem.

MagdaEM. napisał/a:

Moim zdaniem kary w związku odpadają. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, więc tak też się zachowujmy.

Idąc Twoim tokiem rozumowania to nie powinno być sądów i więzień, bo przecież większość społeczeństwa to dorośli ludzie i powinni zachowywać się odpowiedzialnie i myśląco. Oczywiście trochę przesadziłam, ale na to wychodzi. Dorośli ludzie też zachowują się dziecinnie, też sprawdzają na ile mogą sobie na coś pozwolić, to leży w ich naturze.

Z rozmową jest jak z kablem. Pierwsze co się pytają w serwisie jeśli dzwonimy i mówimy, że coś nie działa, to słyszymy "czy kabel jest poprawnie podłączony do prądu". To jest, jak wiadomo podstawa, ale niekiedy ludzie o tym zapominają, to samo jest z rozmową. Schody zaczynają się dopiero, gdy okazuje się, że wszystko jest poprawnie i dobrze podłączone, a sprzęt nadal nie działa.

76

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Teo napisał/a:

Ludzie ogólnie są toporni. I sprawdzają siebie nawzajem, nawwet nieświadomie. Co z tego, że A rozrzuca skarpetki, a B za nim łazi i z nim rozmawia. Wpada jednym uchem, a wypada drugim. Dopiero gdy A znajdzie te skarpetki w dziwnym miejscu wtedy do niego dotrze, że może warto odkładać rzeczy tam, gdzie leżeć powinny. To jest jak z dzieckiem i sprzątaniem pokoju. "Pozbieraj zabawki, bo jak nie to je wszystkie zgarnę i wyrzucę" Jedne zbierają, inne nie, inne zbierają i rozrzucają na nowo, ale dopiero jak mama idzie z determinacją w oczach i workiem na śmieci w ręku robi się nie ciekawie i zabawki są sprzątnięte natychmiast.

Z niczym się nie zgadzam tongue
Pewno i są na świecie toporne jednostki, czy jacyś maniakalni sprawdzacze. Niech oni się dobierają w pary i stosują na sobie nawzajem te wszystkie dziwaczne (w moim odczuciu) metody. Dobrałam sobie takiego faceta (choć on twierdzi, że on mnie wybrał wink ), aby mieć łatwiejsze życie.

Metoda, którą opisujesz, zarówno jako przykład radzenia sobie z niesubordynacją partnera (ależ to kiepsko brzmi...) czy nieposłuszeństwem dziecka, to zwykły szantaż i zastraszanie.
Ja takich rzeczy nie stosuję, bo wolę bardziej wysublimowane metody.
Kim jestem, żeby chować/zabierać/wyrzucać komuś rzeczy? Sama bym się na to nie zgodziła, więc absolutnie metoda jest mi obca.

nocnalampka napisał/a:

moj maz wyrobil sobie nawyki

Tu jest sedno sprawy. Dorośli ludzie sami powinni to zrobić, a nie być zaganiani przez partnera.
Ja też, gdy wprowadziłam się do kawalerskiego gniazdka, musiałam na początku mocno się pilnować, żeby nie wyskoczyć z balkonu, gdy już miałam dość bałaganu.
Mój mąż dłuuuuuuuuuugo dochodził do wprawy w sprzątaniu po sobie. Byłam jednak cierpliwa i wspierająca, on w końcu zrozumiał, że mi na tym zależy. Jasne, że czasami zapomina się i potrzebuje odrobiny zachęty; bywa różnie, czasem jest to w postaci kartki-przypominajki,a czasami dzikiego wrzasku małżonki. No takie życie wink

77

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
dorota.f napisał/a:

Mój mąż dłuuuuuuuuuugo dochodził do wprawy w sprzątaniu po sobie. Byłam jednak cierpliwa i wspierająca, on w końcu zrozumiał, że mi na tym zależy. Jasne, że czasami zapomina się i potrzebuje odrobiny zachęty; bywa różnie, czasem jest to w postaci kartki-przypominajki,a czasami dzikiego wrzasku małżonki. No takie życie wink

No zaraz, zaraz... to dobrałaś go sobie, czy jednak naprostowałaś na swoje? Skoro był bałaganiarzem, a Ty go takiego wzięłaś to wg Twojego toku rozumowania w ogóle nie powinnaś ingerować w jego zachowanie wszystko jedno jaką metodą tylko zaakceptować to i, jeśli Tobie przeszkadza, chodzić za nim i sprzątać. Jednak nie zrobiłaś tego, a odpowiednimi dla Ciebie metodami sprawiłaś, że w końcu zaczął sprzątać.
Nikt nie pisze, że drastyczne metody to te jedyne i niepodważalne, bo każdy ma swoje i dla każdego coś innego, ale proszę nie pisać w takim razie, że się nic nie stosuje, że to dziecinada i że się dobrało do siebie idealnego partnera. To co Ty zrobiłaś, to właśnie było ustawianie do pionu, każdy to robi tylko nie każdy chce się do tego przyznać.

78

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Teo napisał/a:
dorota.f napisał/a:

Mój mąż dłuuuuuuuuuugo dochodził do wprawy w sprzątaniu po sobie. Byłam jednak cierpliwa i wspierająca, on w końcu zrozumiał, że mi na tym zależy. Jasne, że czasami zapomina się i potrzebuje odrobiny zachęty; bywa różnie, czasem jest to w postaci kartki-przypominajki,a czasami dzikiego wrzasku małżonki. No takie życie wink

No zaraz, zaraz... to dobrałaś go sobie, czy jednak naprostowałaś na swoje? Skoro był bałaganiarzem, a Ty go takiego wzięłaś to wg Twojego toku rozumowania w ogóle nie powinnaś ingerować w jego zachowanie wszystko jedno jaką metodą tylko zaakceptować to i, jeśli Tobie przeszkadza, chodzić za nim i sprzątać. Jednak nie zrobiłaś tego, a odpowiednimi dla Ciebie metodami sprawiłaś, że w końcu zaczął sprzątać.
Nikt nie pisze, że drastyczne metody to te jedyne i niepodważalne, bo każdy ma swoje i dla każdego coś innego, ale proszę nie pisać w takim razie, że się nic nie stosuje, że to dziecinada i że się dobrało do siebie idealnego partnera. To co Ty zrobiłaś, to właśnie było ustawianie do pionu, każdy to robi tylko nie każdy chce się do tego przyznać.

A czy Ty przeczytałaś, o czym ja pisałam? Przecież nigdzie nie wspomniałam, że nie mam swoich sposobów na dopracowywanie bycia ze sobą. Żyję w związku z facetem, a nie żółwiem, czy świnką morską -wiadomo więc, że są między nami jakieś poważniejsze interakcje, niż gapienie się na siebie, głaskanie po główce, czy łażenie jedno z drugim.

Tak, wybrałam faceta, który nie wyrzuca mi rzeczy, niczego nie chowa, nie stosuje dziwnej walki podjazdowej, nie obraża się na kilka dni, nie szantażuje. Ja też tego nie robię.

Dziecinadą nie są WSZYSTKIE metody, a te, co do których wyraźnie się odniosłam!

Nie mam więc problemu z przyznawaniem się do czegokolwiek, jak sugerujesz. Mam natomiast problem z używaniem określenia "stawiać do pionu", bo tak jak części osób kojarzy mi się tylko z jednym. Ja i mój partner powoli dopasowywaliśmy się do siebie, bez przywoływania się do porządku.

79

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Nie jestem idealna, mój partner także nie jest, ale NIGDY nie przyszło mi do głowy żeby karać go za jego zachowanie. Niby jakby miało to wyglądać? "Nie odkurzyłeś - nie dostaniesz kolacji"? A może seks jako karta przetargowa? W sumie kobiety często tak robią... Oczywiście, że nie zawsze rozmowa skutkuje. Czasem pojawiają się spięcia, kłótnie, nawet wyrzuty, ale nie kary, fochy i robienie na złość. Moim zdaniem nie prowadzi to do niczego dobrego. Poza tym karanie skutkowałoby tym, że jedno z nas byłoby w pozycji nadrzędnej w stosunku do drugiej osoby a ja tego nie akceptuję. Nie mam zamiaru być ani "rodzicem" ani "dzieckiem" w relacji z partnerem.

Moje podejście może jest takie, ponieważ naprawdę dobrze się dobraliśmy i mało jest takich rzeczy, które nas w sobie nawzajem wkurzają. Raczej akceptuję zachowanie i przyzwyczajenia mojego partnera - on moje też.

80

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Taki fajny watek, ale znowu niewiele osob zrozumialo temat. Szkoda...
Sytuacji, w ktorych mozna ustawiac faceta do pionu jest wiele i dlatego ciezko podac jakies uniwersalne rozwiazanie.
No to ja zapodam przyklad.

Pare lat temu zepsula nam sie zmywarka. Rozmawialam z mezem, ze potrzebna jest nowa. On mi wyjechal z argumentem, ze zmywarka to luksus, a nie koniecznosc i on nie widzi sensu kupowania nowej (zauwazcie rozmowa, przenajswietsza rozmowa big_smile  )  I jakos tak wychodzilo, ze jak przyszlo do gotowania to ja zakasywalam rekawy i zabieralam sie za zmywanie ryzykujac alergie na rekach od plynow niewiadomego pochodzenia.

W koncu dostalam furii....oproznilam szafki z kazdego kubka, talerza, patery, garnka, widelca czy lyzeczki. Na poczatku chcialam je wszystkie potluc, ale odetchnelam z 10 razy i mi przeszlo smile Wszystkie te sprzety wynioslam do altanki. Wszystko wlacznie z obrusem, serwetkami czy ksiazka kucharska. Otwarlam szafki na osciez zeby bylo widac ze puste. Na srodku podlogi w kuchni potluklam kilka talerzy, takich co to juz konczyly swoja sluzbe i nie bylo mi ich szkoda.
Czesc skorup i jeden juz bardzo stary garnek wrzucilam do kosza... Wstawilam do szafki plastikowe talerzyki i sztucce jednorazowego uzytku.
Zrobilam na obiad malutkie gotowe posilki, co to sie je wstawia do mikrofali na minute i ma sie z glowy. Maz wrocil z pracy i zaskoczony w progu kuchni zapytal: "co tu sie stalo?" Na co ja mu z przeslodkim usmiechem: "wiesz skarbie tak sobie myslalam....jednorazowe kubki i talerze nie wymagaja mycia, ot wyrzucisz je i tyle, a skoro jak widzisz nie mamy zastawy (tu wskazalam na potluczone skorupy) to i garnki nie byly mi potrzebne a skoro nie mam garnkow to i obiady beda tylko w wersji gotowej bo widzisz ten caly luksus w postaci zmywarki cholernie ulatwial mi zycie. No ale masz racje to jest luksus, a nie koniecznosc wiec z koniecznosci bedziemy jedli na jednorazowych talerzach i jednorazowymi sztuccami"....
Tegoz samego popoludnia pojechalismy po zmywarke big_smile A mina mojego meza jak zaczelam wnosic spowrotem talerze z altanki...bezcenna big_smile

Podobnie bylo z kubkami po kawie ktore on namietnie zostawial wszedzie. Kawa tworzyla zaschniete krazki na kubku i stoliku i generalnie bylo to upierdliwe do szorowania. Zwrocilam grzecznie uwage raz i drugi. Poprosilam po raz trzeci spokojnie wyjasniajac, dlaczego to jest dla mnie wazne. Nie wymagalam zeby chlop o 4 rano szorowal kubek ale niech go chociaz woda zaleje...
Jak znowu bez rezultatu to wtedy juz na serio potluklam wszystkie kubki (stare byly i nigdy ich nie lubilam) i wyrzucilam do kosza.
Facet ktory nie ma rano kubka na kawe jest bardzo nieprzyjemny big_smile A ja o 4 nad ranem wyglosilam tyrade nt tego ze ja przeciez 3 razy prosilam i uprzejmie zwracalam uwage i ze teraz to nie jest moja wina tylko jego. Sam sobie nagrabil wiec niech teraz sie meczy. Od tamtej pory kubek jest zawsze umyty, a jesli nie to chociaz zalany woda.

Panie i panowie rozmowa nie zawsze sie cos wskora. Czasem sa sytuacje gdzie sie nie da "przemowic" do rozsadku. I te sytuacje wymagaja czasem zmiany meskiego myslenia. smile
Zeby nie bylo...maz mnie tez czasem ustawia do pionu. Ja to nazywam wspolpraca w celu obopolnego dobra a nie wychowaniem smile
Mezczyzni dzialaja a nie gadaja. I rozumieja jasne i klarowne dzialania. Szczerze....czasem podczas dlugiej babskiej pogawedki to ja sama sie gubie z abstrakcyjnych rozwazaniach drugiej strony. Skoro ja sie gubie to co ma powiedziec taki facet? big_smile

81

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

No, wiedziałam, że jak Sadie coś napisze w tym wątku, to będzie cos w tym tonie, zgadzam się w 100% big_smile
Przynajmniej w tym temacie wink

82

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Ale, sadie Ty jesteś kosmitką i masz "niedobranego" męża, oraz skoro mówiłaś, a on nic to na pewno Cię nie kocha i nie szanuje big_smile

83

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Pomysły a'la te ze skarpetkami są dobre dla pań o IQ brukselki a z warzywami się nie dyskutuje tylko gotuje, trze i je. Małżeństwo można porównać do kondominium pomiędzy dwoma państwami - mamy prawa ale i obowiązki na które zgodziliśmy się mówiąc 'TAK'. Kondominium jest dobrem wspólnym, w którym musi obowiązywać zasada transparentności, równości i pluralizmu. Jeśli jest dobra komunikacja w związku to na bieżąco problemy i spory są rozwiązywane.

84

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Sadie napisał/a:

Pare lat temu zepsula nam sie zmywarka. Rozmawialam z mezem, ze potrzebna jest nowa. On mi wyjechal z argumentem, ze zmywarka to luksus, a nie koniecznosc i on nie widzi sensu kupowania nowej (zauwazcie rozmowa, przenajswietsza rozmowa big_smile  )  I jakos tak wychodzilo, ze jak przyszlo do gotowania to ja zakasywalam rekawy i zabieralam sie za zmywanie ryzykujac alergie na rekach od plynow niewiadomego pochodzenia.

Na początek dzielenie obowiązków - jak facet pomoczyłby trochę łapy w detergentach i garach, to by mu się pewno odechciało.

Historia, z wyciąganiem zastawy i wstawianiem papierowych talerzy - bardzo to wszystko pomysłowe. Ale na prawdę nie szkoda Ci było czasu i energii na taką zabawę?
Czy nie mogłaś po prostu zamówić nowej zmywarki i obwieścić mężowi: zepsuła się stara, kupiłam nową?
Ja jednak wolę drogę na skróty.

85

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
dorota.f napisał/a:

Na początek dzielenie obowiązków - jak facet pomoczyłby trochę łapy w detergentach i garach, to by mu się pewno odechciało.

A to już podłość big_smile ja zmywam gary od 7 roku życia. Najpierw w domu miałem szkołę samodzielności zafundowaną przez Mamę, potem jak przed maturą poszedłem na "swoje" wink to też sam wszystko musiałem robić - okazjonalnie jakaś 'zdobycz' pomogła. A kiedy się ożeniłem to dowiedziałem się, że mycie garów bardzo źle wpływa na paznokcie i skórę dłoni (męskie są ponoć genetycznie odporne) - koniec końców powiedziałem sobie: Chłopie szanuj się i kupiłem w Saturnie zmywarkę.

86

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Glock napisał/a:

Pomysły a'la te ze skarpetkami są dobre dla pań o IQ brukselki a z warzywami się nie dyskutuje tylko gotuje, trze i je. Małżeństwo można porównać do kondominium pomiędzy dwoma państwami - mamy prawa ale i obowiązki na które zgodziliśmy się mówiąc 'TAK'. Kondominium jest dobrem wspólnym, w którym musi obowiązywać zasada transparentności, równości i pluralizmu. Jeśli jest dobra komunikacja w związku to na bieżąco problemy i spory są rozwiązywane.

Prędzej czy później, któreś z państw uzna, że ma większe prawa do terytorium niż to drugie, bo, np ma o metr więcej pola. Uzna, że skoro więcej inwestuje w coś tak to ma więcej praw robić coś tam. Nie było, nie ma i nie będzie idealnego porozumienia na wieki wieków amen. I teraz to od drugiego państwa zależy czy sprawę załatwi polubownie i sposobem, bo nie oszukujmy się, rozmowy nie zawsze przynoszą zamierzony skutek, czy rozpęta wojne i będą się tłuc.

sadie masz IQ brukselki big_smile

87

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Glock napisał/a:
dorota.f napisał/a:

Na początek dzielenie obowiązków - jak facet pomoczyłby trochę łapy w detergentach i garach, to by mu się pewno odechciało.

A to już podłość big_smile

Oj tam, oj tam. Podłością to byłoby wysyłać delikwenta nad rzekę, aby szorował gary i prał przy okazji. Przy takim zmywanku w cieplarnianych warunkach nikomu nic się nie dzieje. Ot taka chwila relaksu wink

88

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
dorota.f napisał/a:
Sadie napisał/a:

Pare lat temu zepsula nam sie zmywarka. Rozmawialam z mezem, ze potrzebna jest nowa. On mi wyjechal z argumentem, ze zmywarka to luksus, a nie koniecznosc i on nie widzi sensu kupowania nowej (zauwazcie rozmowa, przenajswietsza rozmowa big_smile  )  I jakos tak wychodzilo, ze jak przyszlo do gotowania to ja zakasywalam rekawy i zabieralam sie za zmywanie ryzykujac alergie na rekach od plynow niewiadomego pochodzenia.

Na początek dzielenie obowiązków - jak facet pomoczyłby trochę łapy w detergentach i garach, to by mu się pewno odechciało.

Historia, z wyciąganiem zastawy i wstawianiem papierowych talerzy - bardzo to wszystko pomysłowe. Ale na prawdę nie szkoda Ci było czasu i energii na taką zabawę?
Czy nie mogłaś po prostu zamówić nowej zmywarki i obwieścić mężowi: zepsuła się stara, kupiłam nową?
Ja jednak wolę drogę na skróty.

Zauważ, że nie zawsze jest fizyczna możliwość, żeby ta druga strona też te łapy w detergentach pomoczyła.

A kupowanie zmywarki i oznajmianie tego mężowi uważam za brak szacunku do tego drugiego i robienie jak mi się podoba i w nosie manie zdanie drugiego. Takie rzeczy robi się w ostatecznej ostateczności przypartym do muru.

89

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Teo napisał/a:

Prędzej czy później, któreś z państw uzna, że ma większe prawa do terytorium niż to drugie, bo, np ma o metr więcej pola. Uzna, że skoro więcej inwestuje w coś tak to ma więcej praw robić coś tam.

Prawa i obowiązki formułuje się przed nie po. W trakcie się je dopasowuje do aktualnych potrzeb i możliwości. Poza tym to tak czy siak komunikacja jest podstawą.

Teo napisał/a:

Nie było, nie ma i nie będzie idealnego porozumienia na wieki wieków amen. I teraz to od drugiego państwa zależy czy sprawę załatwi polubownie i sposobem, bo nie oszukujmy się, rozmowy nie zawsze przynoszą zamierzony skutek, czy rozpęta wojne i będą się tłuc.

Szanowne Panie stosujecie terror psychologiczny. Mnie np flaki wywraca do góry dnem kiedy słyszę monolog mojej Żony wypowiadany w tonacji beznadziejności "znowu nie przestawiona szafa, pewnie pozostanie tak już na zawsze" przecież takie coś może zdrowego człowieka doprowadzić do obłędu.

90

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Teo napisał/a:

A kupowanie zmywarki i oznajmianie tego mężowi uważam za brak szacunku do tego drugiego i robienie jak mi się podoba i w nosie manie zdanie drugiego. Takie rzeczy robi się w ostatecznej ostateczności przypartym do muru.

Bez przesady. Mieliśmy wcześniej sprzęt, razem uznaliśmy, że jest potrzeba. Sprzęt się zepsuł, to go wymieniamy. I nie musi być to zakup przy wspólnej wycieczce do sklepu. Zakładam, że normalne związki rozmawiają ze sobą o np. stanie budżetu, więc wiedzą, że jak jest okres słabszy, to luksus zmywarki można odłożyć.

To nie jest zakup auta, czy domu - ogromy wydatek i inwestycja na lata. Nie jest też futro czy kolia - coś co nie jest mi potrzebne, a kupuje dla fanaberii.

91

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Glock napisał/a:
Teo napisał/a:

Prędzej czy później, któreś z państw uzna, że ma większe prawa do terytorium niż to drugie, bo, np ma o metr więcej pola. Uzna, że skoro więcej inwestuje w coś tak to ma więcej praw robić coś tam.

Prawa i obowiązki formułuje się przed nie po. W trakcie się je dopasowuje do aktualnych potrzeb i możliwości. Poza tym to tak czy siak komunikacja jest podstawą.

Teo napisał/a:

Nie było, nie ma i nie będzie idealnego porozumienia na wieki wieków amen. I teraz to od drugiego państwa zależy czy sprawę załatwi polubownie i sposobem, bo nie oszukujmy się, rozmowy nie zawsze przynoszą zamierzony skutek, czy rozpęta wojne i będą się tłuc.

Szanowne Panie stosujecie terror psychologiczny. Mnie np flaki wywraca do góry dnem kiedy słyszę monolog mojej Żony wypowiadany w tonacji beznadziejności "znowu nie przestawiona szafa, pewnie pozostanie tak już na zawsze" przecież takie coś może zdrowego człowieka doprowadzić do obłędu.

Prawa i obowiązki sobie, a życie sobie. Dopasowanie sobie, a skutki tego sobie.

Skoro Ci się "wywraca" to co, nie przestawisz tej szafy dla przekory? To jest dopiero dziecinne. A skoro Twoja żona musi stosować już monolog to nie za dobrze świadczy o Waszej komunikacji smile

92

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Przyznam się do hipokryzji teraz, ale ja pewnie bym tak zrobiła jak dorota tongue Niemniej jednak nie zawsze takie działanie jest dobre, nie wiemy, czy mąż Sadie nie uznałby tego za brak szacunku do siebie lub co gorszego.

93

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Teo napisał/a:

A skoro Twoja żona musi stosować już monolog to nie za dobrze świadczy o Waszej komunikacji smile

Ona chciałby, żeby zrobić to od razu - tak się nie da bo co nagle to po diable!

94

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Teo napisał/a:

Przyznam się do hipokryzji teraz, ale ja pewnie bym tak zrobiła jak dorota tongue Niemniej jednak nie zawsze takie działanie jest dobre, nie wiemy, czy mąż Sadie nie uznałby tego za brak szacunku do siebie lub co gorszego.

Ja na jego miejscu uznałabym.

Sama mogę coś kupić bez ustalenia z mężem za 20zł ale nie za 1500 i gdyby on to zrobił, szlag by mnie trafił.

Doceniam natomiast chęć rozmowy o różnych sprawach, ponieważ jednak nie jestem święta i nieomylna, miewam lepsze i gorsze dni (jak każdy) kiedy do mnie mało dociera, to nie zawsze ta rozmowa ma zamierzony skutek.

Czasami bywam głupio uparta (jak większość), więc argumenty nie zawsze do mnie docierają.

I wtedy jestem wręcz wdzięczna jeżeli ktoś mi zafunduje terapię wstrząsową typu Sadie tłukąca gary wink

Jestem gorącą zwolenniczką rozmowy i walczę o nią w moim związku ale moi drodzy cudów nie ma!

95

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Glock napisał/a:
Teo napisał/a:

A skoro Twoja żona musi stosować już monolog to nie za dobrze świadczy o Waszej komunikacji smile

Ona chciałby, żeby zrobić to od razu - tak się nie da bo co nagle to po diable!

No i wychodzi powoli szydło z worka smile Czyli jesteś jednym z tych co "mają czas" i na wszystko odpowiadają "później i zaraz".
Marudzenie nie przychodzi od razu. Marudzenie i monologi następują, gdy po setnym przypomnieniu o przestawieniu szafki nic się nie dzieje. I TO jest właśnie brak szacunku do partnerki, bo ma się w głębokim poważaniu jej prośby.

96

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Teo napisał/a:

I TO jest właśnie brak szacunku do partnerki, bo ma się w głębokim poważaniu jej prośby.

Nie rozmieniajcie szacunku na drobne to raz, dwa jesteście w gorącej wodzie kąpane jak Wam coś do głowy strzeli, trzy m in rolą faceta jest odpowiedzialność i ta odpowiedzialność przejawia się w tym, że nie wykonuje się zachcianek hop siup tylko z głową myśląc o ewentualnych konsekwencjach.

97

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Glock napisał/a:
Teo napisał/a:

I TO jest właśnie brak szacunku do partnerki, bo ma się w głębokim poważaniu jej prośby.

Nie rozmieniajcie szacunku na drobne to raz, dwa jesteście w gorącej wodzie kąpane jak Wam coś do głowy strzeli, trzy m in rolą faceta jest odpowiedzialność i ta odpowiedzialność przejawia się w tym, że nie wykonuje się zachcianek hop siup tylko z głową myśląc o ewentualnych konsekwencjach.

Glock nie uogólniaj. Ja też sobie lubię cos poprzestawiać big_smile ale najpierw mierzę i liczę metry. Za to jak policzę to wolę 10 razy nie prosić o pomoc mad

98

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Anik38 napisał/a:

Za to jak policzę to wolę 10 razy nie prosić o pomoc mad

Tu mogę częściowo przyznać Ci rację, to się czasami zdarza - co mi przypomniało, że muszę jechać kupić cholernego halogena do lustra w łazience mad

99

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Glock napisał/a:
Teo napisał/a:

I TO jest właśnie brak szacunku do partnerki, bo ma się w głębokim poważaniu jej prośby.

Nie rozmieniajcie szacunku na drobne to raz, dwa jesteście w gorącej wodzie kąpane jak Wam coś do głowy strzeli, trzy m in rolą faceta jest odpowiedzialność i ta odpowiedzialność przejawia się w tym, że nie wykonuje się zachcianek hop siup tylko z głową myśląc o ewentualnych konsekwencjach.

No proszę Cię... smile Ileż to można dumać nad przesunięciem szafy? Przed wyjściem do sklepu po chleb, albo mąkę jak Cię żona poprosi też dumasz 3 dni? Analizujesz wszystkie za i przeciw? Oceniasz ryzyko i wszelkie możliwe okoliczności?
To co robisz, czyli "zdroworozsądkowe ocenianie" to nic innego jak lenistwo, niechęć i wyraźne wskazywanie na to, że Twoja żona jest nieco trzaśnięta a jej prośby i pomysły trzeba uważnie cedzić i zwracać na nie uwagę, bo w większości to fanaberie...

100

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Teo napisał/a:

No proszę Cię... smile Ileż to można dumać nad przesunięciem szafy? Przed wyjściem do sklepu po chleb, albo mąkę jak Cię żona poprosi też dumasz 3 dni? Analizujesz wszystkie za i przeciw? Oceniasz ryzyko i wszelkie możliwe okoliczności?
To co robisz, czyli "zdroworozsądkowe ocenianie" to nic innego jak lenistwo, niechęć i wyraźne wskazywanie na to, że Twoja żona jest nieco trzaśnięta a jej prośby i pomysły trzeba uważnie cedzić i zwracać na nie uwagę, bo w większości to fanaberie...

ehh, Twoja dedukcja jest kobieca do bólu - grunt to wrzucić wszystko do jednego kotła, zamieszać i wyciągać te kawałki, które aktualnie pasują do układanki. Z mojej strony pass.

101

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Glock napisał/a:
Teo napisał/a:

No proszę Cię... smile Ileż to można dumać nad przesunięciem szafy? Przed wyjściem do sklepu po chleb, albo mąkę jak Cię żona poprosi też dumasz 3 dni? Analizujesz wszystkie za i przeciw? Oceniasz ryzyko i wszelkie możliwe okoliczności?
To co robisz, czyli "zdroworozsądkowe ocenianie" to nic innego jak lenistwo, niechęć i wyraźne wskazywanie na to, że Twoja żona jest nieco trzaśnięta a jej prośby i pomysły trzeba uważnie cedzić i zwracać na nie uwagę, bo w większości to fanaberie...

ehh, Twoja dedukcja jest kobieca do bólu - grunt to wrzucić wszystko do jednego kotła, zamieszać i wyciągać te kawałki, które aktualnie pasują do układanki. Z mojej strony pass.

No przecież sam tak zrobiłeś. Wrzuciłeś wszystko mówiąc, ze to co kobiety chcą trzeba z ostrożnością cedzić i się nad tym zastanawiać.

Dla mnie i dla mojej kobiecej logiki trujące dupe jęczenie małżonki jest jednoznaczne  - prosiła Cię o cos 10000 razy, a Ty i tak tego nie zrobiłeś.

102

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Teo napisał/a:
Glock napisał/a:
Teo napisał/a:

I TO jest właśnie brak szacunku do partnerki, bo ma się w głębokim poważaniu jej prośby.

Nie rozmieniajcie szacunku na drobne to raz, dwa jesteście w gorącej wodzie kąpane jak Wam coś do głowy strzeli, trzy m in rolą faceta jest odpowiedzialność i ta odpowiedzialność przejawia się w tym, że nie wykonuje się zachcianek hop siup tylko z głową myśląc o ewentualnych konsekwencjach.

No proszę Cię... smile Ileż to można dumać nad przesunięciem szafy? Przed wyjściem do sklepu po chleb, albo mąkę jak Cię żona poprosi też dumasz 3 dni? Analizujesz wszystkie za i przeciw? Oceniasz ryzyko i wszelkie możliwe okoliczności?
To co robisz, czyli "zdroworozsądkowe ocenianie" to nic innego jak lenistwo, niechęć i wyraźne wskazywanie na to, że Twoja żona jest nieco trzaśnięta a jej prośby i pomysły trzeba uważnie cedzić i zwracać na nie uwagę, bo w większości to fanaberie...

Z moich obserwacji wynika, że właśnie często babki zarzucają swojego faceta jakąś prośbą i oczekują, że zrobi to zaraz. Czy ta przykładowa szafa nie mogłaby poczekać? Czy jej przesunięcie jest na prawdę niezbędne w tej chwili?
Ja też czasami zarzucam mojemu mężczyźnie, że się z czymś ociąga, ale zaraz przywołuję się do porządku, bo po prostu te moje prośby o duperele nie są aż tak przecież ważne. W sprawach poważnych jednak (zdrowie, rachunki, bezpieczeństwo etc) wiem, że terminowość jest przestrzegana, a to najważniejsze.

Oczywiście, że wymagam, by moje prośby nie były olewane, bo nie znoszę olewactwa w związku. Nauczyłam się jednak, że nie ma co marudzić - facet (mój przynajmniej) nie jest głuchy, ani nienormalny - jak wie, że ma coś zrobić, to zrobi to. Może nie zawsze od razu, jak bym sobie życzyła. No ale bez przesady, teoretycznie i na zakupy mogę poczekać te trzy dni. Jego strata, zamiast pysznych domowych obiadków, będzie pizza na telefon wink

Unikam dzięki temu błędnego koła: ja sobie coś wymyślę i wiercę facetowi dziurę w brzuchu. On zwleka, bo uznał, że moja prośba może poczekać. Ja zamiast odpuścić, wiercę dalej. Po co mam się zastanawiać, że skoro oznajmiłam prośbę, to on ją wykona, jak mogę sobie trochę pozrzędzić. Noi awantura gotowa: ja wkurzona, że mnie mężczyzna olewa, on wściekły, że tyłek mu zawracam o duperele i jeszcze zarzucam mu olewactwo. Ja takich historii nie cierpię. Polegam na moim mężczyźnie w ważnych kwestiach, a kiedy proszę o mniej ważne, a jego to nie rusza, odpuszczam. Gdy mam z tym problem, to zamiast suszyć jemu głowę, sama kupują nową zmywarkę, przesuwam szafę (przy pomocy sąsiada) lub idę na zakupy.

103 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2012-10-03 18:17:07)

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Tylko ze na tych duperelach opiera się codzienność smile. Ja np jestem uczulona na słowo "zaraz", a mój facet wciąż ryzykuje wypowiadając je smile.

104 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-10-03 18:38:04)

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

dorota.f słusznie mówisz z tym zarzucaniem prośbami o duperele, bo w wielu wypadkach można pokusić się o stwierdzenie, że to dyrygowanie facetem. A jak czegoś nie wykona to dlatego, że nie szanuje, nie kocha itp. Tymczasem wszystko ma swoje granice.

Z tym, że tę piłeczkę to można szybko odbić, prawda? Też są rzeczy, o które prosimy, a które przechodzą bez echa...tylko nie ma się co licytować z takimi duperelami, bo to droga donikąd.

105

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Dyrygowanie facetem? czego to się nie powie, żeby usprawiedliwić zwykle lenistwo smile. Niestety czasem trzeba wskazać palcem na coś, czego często facet udaje, ze nie widzi smile.

106

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

To jest filozofia tego samego poziomu co "jak nie walniesz w dziób, to się nie zamknie".

Bozia rączek nie dała? Jak tobie coś przeszkadza, a twojemu facetowi nie - to zrób to sama. Jak zależy ci na tym, bo ty nie jesteś w stanie, to powiedz raz, przypomnij jakby zdarzyło mu się zapomnieć (każdy ma do tego prawo), a potem czekaj cierpliwie.

107

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

yoghurt007 i jego własna interpretacja. Z tego co zauważyłam jesteś mega "ekspertem" w związkach i nie rozumiesz co mam na myśli?
Ja wykonuje większość obowiązków w domu. A kiedy widzę, ze obecnie mój facet nie jest czymś specjalnie zajęty, a potrzebuje pomocy to słowo "zaraz" jest tu bezpodstawne.

108

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Ja wykonuje większość obowiązków w domu. A kiedy widzę, ze obecnie mój facet nie jest czymś specjalnie zajęty, a potrzebuje pomocy to słowo "zaraz" jest tu bezpodstawne.

Cóż....masz takiego partnera, jakiego sobie wybrałaś.

Zauważyłem taką pewną prawidłowość, która bardzo często ma miejsce. Bardzo często kobiety wybierają sobie na partnerów jakichś tam facetów, a potem liczą, że się oni zmienią. I pojawiają się wątki jak ten. Albo "on się nie chce zmienić", "czy on ma szansę na zmianę" itp. Ewentualnie facet się zmienia i dochodzicie do wniosku, że jednak to nie to, czego szukacie, bo facet się zrobił jakiś taki....mało męski.

109

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Czasem sprowadzam mojego męża na ziemię.
Zdaża się, że zapomina o czymś, albo robi coś co mnie przyprawia o zawał serca i wtedy bez owijania w bawełnę mówię mężusiowi co mi się nie podoba. To nie znaczy, że on się dostosowuje do mnie ( niestety haha). Ale bardzo podoba mi się, taki układ ( jemu również)- niezamiatanie problemów pod dywan. Choć stawianiem do pionu to bym tego nie nazwała...

110

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Kobra99 napisał/a:

Tylko ze na tych duperelach opiera się codzienność smile. .

O! to to to. Żyjemy razem czy osobno? Ja mi coś przeszkadza, a mojemu mężczyźnie nie to ja mam sobie to sama naprawić. To ja  mieszkam z partnerem czy ze współlokatorem? Jeśli ja sobie nogę obijam o szafę, a on nie to ja mam sobie sama ją przestawiać, bo on nie widzi problemu? Skoro sama mam sobie wszystko wokół siebie i domu robić, bo on nie widzi problemu i mu to nie przeszkadza to ja w ogóle nie widzę, żeby on mi był do czegokolwiek potrzebny.
Jeżeli ja o coś proszę to chcę, żeby zostało wykonane to jak najszybciej, jeśli on o coś prosi to oczekuje tego samego.

Jeśli kobiecie coś przeszkadza i prosi o coś faceta, a ten tego nie robi, bo jemu nie przeszkadza i nie widzi problemu to jest zwyczajne lekceważenie drugiej osoby i egoizm "bo mi tak pasuje/nie przeszkadza".

111

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Teo napisał/a:

Jeśli kobiecie coś przeszkadza i prosi o coś faceta, a ten tego nie robi, bo jemu nie przeszkadza i nie widzi problemu to jest zwyczajne lekceważenie drugiej osoby i egoizm "bo mi tak pasuje/nie przeszkadza".

Zawsze możesz poprosić seksownego sąsiada.

112

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Jak ze wszystkim co ci przeszkadza/masz ochotę zmienić lecisz do swojego faceta, to jest to nic innego jak wysługiwanie się nim.

113

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Glock napisał/a:
Teo napisał/a:

Jeśli kobiecie coś przeszkadza i prosi o coś faceta, a ten tego nie robi, bo jemu nie przeszkadza i nie widzi problemu to jest zwyczajne lekceważenie drugiej osoby i egoizm "bo mi tak pasuje/nie przeszkadza".

Zawsze możesz poprosić seksownego sąsiada.

Gdybym miała seksownego sąsiada to pewnie że bym poleciała big_smile

yoghurt007 napisał/a:

Jak ze wszystkim co ci przeszkadza/masz ochotę zmienić lecisz do swojego faceta, to jest to nic innego jak wysługiwanie się nim.

A Ty jak zwykle lecisz ze skrajności w skrajność.

114

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Teo, a to:

eśli kobiecie coś przeszkadza i prosi o coś faceta, a ten tego nie robi, bo jemu nie przeszkadza i nie widzi problemu to jest zwyczajne lekceważenie drugiej osoby i egoizm "bo mi tak pasuje/nie przeszkadza".

to skrajnością nie jest?

115

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
dorota.f napisał/a:
Sadie napisał/a:

Pare lat temu zepsula nam sie zmywarka. Rozmawialam z mezem, ze potrzebna jest nowa. On mi wyjechal z argumentem, ze zmywarka to luksus, a nie koniecznosc i on nie widzi sensu kupowania nowej (zauwazcie rozmowa, przenajswietsza rozmowa big_smile  )  I jakos tak wychodzilo, ze jak przyszlo do gotowania to ja zakasywalam rekawy i zabieralam sie za zmywanie ryzykujac alergie na rekach od plynow niewiadomego pochodzenia.

Na początek dzielenie obowiązków - jak facet pomoczyłby trochę łapy w detergentach i garach, to by mu się pewno odechciało.

Historia, z wyciąganiem zastawy i wstawianiem papierowych talerzy - bardzo to wszystko pomysłowe. Ale na prawdę nie szkoda Ci było czasu i energii na taką zabawę?
Czy nie mogłaś po prostu zamówić nowej zmywarki i obwieścić mężowi: zepsuła się stara, kupiłam nową?
Ja jednak wolę drogę na skróty.

Nie, nie bylo mi szkoda.
Jak zalatwiasz cos za dana osobe to wczesniej czy pozniej sie taka osoba przyzwyczai ze juz zawsze wszystko za nia zalatwisz. A ja sie uparlam. I tyle. Furia mnie dopadla. Zalatwilam sprawe raz a porzadnie. Jesli slowem nie dotarlo to wstrzasem moze podziala. smile Nie zgadzam sie na to zeby wszelkie decyzje i odpowiedzialnosc za nie zwalac na mnie. Poza tym zmywarka to nie koszt 12 zlotych tylko wiekszy. I z jakiej racji ja mam ponosic koszt nowej kiedy miesiac wczesniej kupilam nowa mikrofale? Baa, nawet sama ja wnioslam i ustawilam i nie blagalam pana mego i wladce o pomoc smile
Nie dorota, ja zrobilam co moglam w sprawie w ktorej moglam sobie dac rade sama. Ale nie bede brac na swoj pojedynczy grzbiet zadania ponad miare.

Teo niech bedzie smile Ja wiem swoje i zdania nie zmienie tylko dlatego ze ktos nie zaczail smile

Glock nie uogolniaj... Nie kazda z nas jest w goracej wodzie kapana. Niektore z nas maja kontrole nad soba i nie wymagaja wszystkiego juz zaraz i natentychmiast. Ale to cos jak w tym dowcipie; "Chyba sie rozwiode z zona", "Czemu?", "Jest strasznie marudna, od 8 mcy zanudza mnie o to samo", "O co?", "Zebym wyniosl choinke do smietnika" smile
No i faktycznie co ja mam mmyslec jesli prosze mezczyzne 1500 razy o jakas rzecz a on albo zaraz albo zapomni? Zapominasz? To se zapisz na reku smile Rozumiem ze zapomni raz, dwa a nawet trzy (bo to bo tamto bo sramto) ale po 20 razie to juz jest przegiecie.
I ja sie nie zgadzam na to zeby mnie tak traktowac. Ot i tyle. Nie zamierzam pasc na kolana i blagac, ani twardo zaciskac zebow. Jesli prosba nie dziala to terapia madra terapia wstrzasowa moze pomoc.

Ja generalnie nie marudze. Pewnie sie to wyda dziwne ale ja nie umiem truc du..y bo sama nie lubie jak mi sie truje. Wiec mowie prostymi slowami "czy pomozesz mi z tym/tamtym?" Ok moge poczekac dzien, dwa...do konca tygodnia...ale jak po raz 7 spadnie mi na glowe jedna z jego ukochanych gitar mimo ze go prosilam o ich przelozenie to sorry ale mam krotka cierpliwosc smile I wtedy nastepuje ostrzezenie "jeszcze raz i cala ta kolekcja wyladuje na strychu" (kto gra ten wie ze gitara wymaga jakichs tam specjalnych warunkow- suchego powietrza, itd wiec generalnie strych dla niej nie jest dobrym miejscem) A potem jedziemy konsekwentnie...

Wydaje mi sie ze czesto kobietom brakuje konsekwencji w dzialaniu...

116

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Sadie napisał/a:

Glock nie uogolniaj...

Jestem najdalszy od tego i częściowo przyjąłem Wasze argumenty.

117

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

W takim razie zwracam honor.
Prosze o wybaczenie smile

118

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
yoghurt007 napisał/a:

Teo, a to:

eśli kobiecie coś przeszkadza i prosi o coś faceta, a ten tego nie robi, bo jemu nie przeszkadza i nie widzi problemu to jest zwyczajne lekceważenie drugiej osoby i egoizm "bo mi tak pasuje/nie przeszkadza".

to skrajnością nie jest?

No a jest?

119

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

W moim odczuciu jest. Tą samą piłeczkę można odbijać w dwie strony wink

120

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
yoghurt007 napisał/a:

W moim odczuciu jest. Tą samą piłeczkę można odbijać w dwie strony wink

No można, ale co z tego? Dalej skrajności nie widzę.

121

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Remi napisał/a:

A może jest tak,
że gdy w związku 2 osoby dają z siebie więcej niż biorą - oznacza miłość.
że gdy jedna więcej daje a 2 więcej bierze niż daje - kończy miłość, zostaje co najwyżej przyjaźń.
że gdy tak jedna jak i druga osoba więcej chce brać niż dawać - kończy płaczem, rozwodem i oskarżaniem jedna drugą osobę...
Znam jedną prawdę - ta osoba, która kocha całym sercem, nigdy nie skrzywdzi, nawet będąc sama krzywdzona.

Święte słowa.

Nie muszę walczyć o nic. Gdy czegoś chcę, Kochany jest szczęśliwy, że może to dla mnie zrobić. Gdy ON czegoś chce, jestem szczęśliwa, gdy mogę to dla niego zrobić - on też o nic nie musi walczyć. Jeśli pyta np. czy wydrukuję mu sudoku, robię to natychmiast. Nawet @ do klienta może poczekać minutę, nic się nie stanie. Gdy ja proszę, żeby mi coś podał, nie muszę czekać. Jeśli wymyślę sobie przemeblowanie, będę musiała poczekać dłuższą chwilę - Kochany zada mi wiele pytań, żeby mieć pewność że dobrze mnie zrozumiał. Ale gdy już wie, o co mi chodzi, z radością zrobi to dla mnie. Od razu. Bo przeniesienie czy przesunięcie paru rzeczy nie jest problemem dla silnego mężczyzny. A robienie czegoś dla ukochanej osoby jest przyjemnością. Gdy ON chce się napić piwa, ZAWSZE pyta, czy nie będzie mi to przeszkadzało. A mnie NIGDY to nie przeszkadza, choć sama piwa nie lubię.

Zdarzało mi się stawiać exa do pionu. Kiedyś popsuła się klamka do łazienki. Przez 3 dni, się bujał. Najpierw nie zauważył, potem nie widział problemu, potem był zmęczony, potem zajęty a ogólnie zły, że o to "marudzę". W końcu nie wytrzymałam. Wzięłam jego karteczki przylepne i porozklejałam po całym domu. Na każdej było napisane KLAMKA. Gdy wrócił z pracy nie odezwałam się ani słowem. Oczywiście dostał obiad. Na pytania nie odpowiadałam tylko się ciepło uśmiechałam. Po obiedzie westchnął ciężko, wyjął narzędzia i poświęcił całe 5 minut na naprawienie tej nieszczęsnej klamki. Podziękowałam. Ale gdyby zrobił to po pierwszej prośbie, zdobyłby milion punktów. Czułabym, że mu zależy na tym, by było mi z nim dobrze.

Jeśli mężczyzna robi coś dla kobiety z uśmiechem, radośnie, ona wie że mu zależy na sprawieniu jej przyjemności. Jeśli robi to z miną cierpiętnika, ma się ochotę powiedzieć: nie męcz się stary, lepiej się wyprowadź jak ci ze mną tak ciężko.

Nie wiem dlaczego niektórzy mężczyźni są tak strasznie tępi. Sami powtarzają, że kobieta jest zmienna. No więc jeśli chcę czegoś, to jasne że chcę teraz, a nie za 3 lata ani nawet po południu.

Jeśli w związku jest nieustanna wymiana świadczeń, partnerzy czują że są blisko, razem. Gdy ex dawał mi do zrozumienia że nie powinnam oczekiwać uwagi z jego strony i mam dać mu święty spokój, czułam się zraniona i odepchnięta. On tego nie rozumiał. Bo tępy był.

Dlatego jestem tak radykalna. Jeśli mężczyzna dając kobiecie robi minę jakby to na nim wymuszała, czas uciekać od niego jak najdalej. Bo lepiej nie będzie. Jeśli kobieta czuje, że nie cieszy jej robienie czegoś dla niego, jeśli czuje że się zmusza - czas się rozstać. Bo będzie coraz trudniej.

122

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Artemida napisał/a:

Nie muszę walczyć o nic. Gdy czegoś chcę, Kochany jest szczęśliwy, że może to dla mnie zrobić. Gdy ON czegoś chce, jestem szczęśliwa, gdy mogę to dla niego zrobić - on też o nic nie musi walczyć. Jeśli pyta np. czy wydrukuję mu sudoku, robię to natychmiast. Nawet @ do klienta może poczekać minutę, nic się nie stanie. Gdy ja proszę, żeby mi coś podał, nie muszę czekać. Jeśli wymyślę sobie przemeblowanie, będę musiała poczekać dłuższą chwilę - Kochany zada mi wiele pytań, żeby mieć pewność że dobrze mnie zrozumiał. Ale gdy już wie, o co mi chodzi, z radością zrobi to dla mnie. Od razu. Bo przeniesienie czy przesunięcie paru rzeczy nie jest problemem dla silnego mężczyzny. A robienie czegoś dla ukochanej osoby jest przyjemnością. Gdy ON chce się napić piwa, ZAWSZE pyta, czy nie będzie mi to przeszkadzało. A mnie NIGDY to nie przeszkadza, choć sama piwa nie lubię.

http://wd1.photoblog.pl/np1/201207/22/127736240.jpg

Co do reszty postu to muszę jednak przyznać rację. Straszne jest jak ktoś kogo poprosimy o coś robi minę cierpiętnika i z wielka łaską po 3 tygodniach się za to zabiera. Też nie mówię, żeby zawsze leciał w skowronkach, ale żeby chociaż nad mimiką zapanował.

123

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Teo napisał/a:

http://wd1.photoblog.pl/np1/201207/22/127736240.jpg

Co do reszty postu to muszę jednak przyznać rację. Straszne jest jak ktoś kogo poprosimy o coś robi minę cierpiętnika i z wielka łaską po 3 tygodniach się za to zabiera. Też nie mówię, żeby zawsze leciał w skowronkach, ale żeby chociaż nad mimiką zapanował.

Albo szpagatami... big_smile

124

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Teo napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

W moim odczuciu jest. Tą samą piłeczkę można odbijać w dwie strony wink

No można, ale co z tego? Dalej skrajności nie widzę.

Bo jesteś kobietą wink te pierdoły, o które prosicie w kwestiach domowych, to najczęściej są zwykłym chciejstwem. Wam nie zależy na tym, aby to było zrobione, tylko na tym, aby facet się ruszył i coś zrobił. Oczywiście pomijam tutaj cięknący kran czy inne rzeczy, które FAKTYCZNIE wymagają natychmiastowej interwencji.

Jak chociażby przykład z tą szafą. Najczęściej to jest tak, że facet mówi "postawmy tu, to nie będzie przeszkadzać", a co słyszy "nie, bo ja chce tu, ty mnie nie słuchasz, nie liczysz się z moim zdaniem, zawsze ma być tak jak ty chcesz", no to facet macha ręką. Nie mija trochę czasu, a potem słyszy ględzenie "no przestaw tą szafę, bo co ble ble ble".


I niech mi któryś z tutejszych facetów powie, że nigdy tego nie przerabiał... smile

125

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
yoghurt007 napisał/a:
Teo napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

W moim odczuciu jest. Tą samą piłeczkę można odbijać w dwie strony wink

No można, ale co z tego? Dalej skrajności nie widzę.

Bo jesteś kobietą wink te pierdoły, o które prosicie w kwestiach domowych, to najczęściej są zwykłym chciejstwem. Wam nie zależy na tym, aby to było zrobione, tylko na tym, aby facet się ruszył i coś zrobił. Oczywiście pomijam tutaj cięknący kran czy inne rzeczy, które FAKTYCZNIE wymagają natychmiastowej interwencji.

Jak chociażby przykład z tą szafą. Najczęściej to jest tak, że facet mówi "postawmy tu, to nie będzie przeszkadzać", a co słyszy "nie, bo ja chce tu, ty mnie nie słuchasz, nie liczysz się z moim zdaniem, zawsze ma być tak jak ty chcesz", no to facet macha ręką. Nie mija trochę czasu, a potem słyszy ględzenie "no przestaw tą szafę, bo co ble ble ble".


I niech mi któryś z tutejszych facetów powie, że nigdy tego nie przerabiał... smile

No Ty to dopiero teraz uogólniłeś... Ja wiem, że faceci z uporem maniaka starają się zrobić z kobiet bezmyślne istoty, które same nie wiedzą czego chcą, bo tak jest łatwiej, wtedy nie trzeba myśleć, wtedy wszystkie prośby i pomysły kobiet to "fanaberie", a facet nie musi ruszać leniwego tyłka.

Ja, jako kobieta, mogę Ci z ręką na sercu powiedzieć, że nigdy nie postąpiłam tak, jak raczyłeś podać w swym przykładzie. Ty w ogóle masz jakieś spaczony pogląd na kobiety. Wiem, że Cię tam jakaś "wydupczyła" kiedyś, ale to nie znaczy, ze wszystkie takie są.

126

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
yoghurt007 napisał/a:

I niech mi któryś z tutejszych facetów powie, że nigdy tego nie przerabiał... smile

Czy nawet jesli wszyscy tu obecni panowie to przerabiali to jednoczesnie oznacza ze kazda kobieta sie tak zachowuje?
yoghurt skoro tak swietnie znasz sie na psychice kobiet to czemu ci zwiazek nie wyszedl? smile

127

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Sadie napisał/a:

yoghurt skoro tak swietnie znasz sie na psychice kobiet to czemu ci zwiazek nie wyszedl? smile

Bo chciało jej się ruchać z innymi. A ja miałem dość jej zachowania i niezdecydowania i w końcu dojrzałem do tego, aby powiedzieć w końcu "dość". Niedawno nawet z nią rozmawiałem na ten temat. Zrozumiała swoje błędy, przeprosiła i wyraziła swój żal. Od kilku miesięcy buduje związek z innym facetem.



Teo - oczywiście, że uogólniam. Ale odbijam jedynie piłeczkę z męskiego punktu widzenia. wink tak naprawdę można tak w nieskończoność i do niczego to nie prowadzi. Ot różnice wynikające z różnicy płci, z różnicy w sposobie myślenia, hierarchii ważności spraw do załatwienia itp. Ale to są sprawy drugorzędne i kwestie do dotarcia/ustalenia na wstępie wspólnego zamieszkania. Nie ma o co tutaj kruszyć kopii, bo prawda leży jak zawsze w tego typu sytuacja gdzieś po środku.

128

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Gdy rozstałam się z mężem, moja przyjaciółka radziła, żebym obniżyła wymagania, bo nikogo nie znajdę.

Ja jednak wolałam być sama niż z byle kim. Nie śpieszyło mi się. Każdego, kto mnie zawiódł żegnałam ozięble. Nie zgadzam się na bylejakość w ŻADNEJ dziedzinie.

A wy sobie myślcie co chcecie.

129

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
Sadie napisał/a:

Nie zgadzam sie na to zeby wszelkie decyzje i odpowiedzialnosc za nie zwalac na mnie.

Kurczę, rozmawiamy o konkretnym przykładzie: to tak na prawdę tylko głupia zmywarka. Jaka tu odpowiedzialność? A może to ja jestem dziwna...

Sadie napisał/a:

Poza tym zmywarka to nie koszt 12 zlotych tylko wiekszy. I z jakiej racji ja mam ponosic koszt nowej kiedy miesiac wczesniej kupilam nowa mikrofale? Baa, nawet sama ja wnioslam i ustawilam i nie blagalam pana mego i wladce o pomoc smile

Dlatego my mamy wspólne konto, aby nie musieć się licytować czy kalkulować w takiej sytuacji. Wiele to ułatwia.
A Ty mogłaś kupić zmywarkę i poprosić męża o przelew wink

Sadie napisał/a:

Nie dorota, ja zrobilam co moglam w sprawie w ktorej moglam sobie dac rade sama. Ale nie bede brac na swoj pojedynczy grzbiet zadania ponad miare.

Jednak jestem chyba dziwna, bo nie widzę w tym zadania ponad miarę tongue

130

Odp: Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie
dorota.f napisał/a:
Sadie napisał/a:

Nie zgadzam sie na to zeby wszelkie decyzje i odpowiedzialnosc za nie zwalac na mnie.

Kurczę, rozmawiamy o konkretnym przykładzie: to tak na prawdę tylko głupia zmywarka. Jaka tu odpowiedzialność? A może to ja jestem dziwna...

Chodzi o zasade. Jak zaczniesz robic wszystko za kogos innego to w koncu bedziesz wiecznie za ta osobe cos robic. Poczawszy od durnej zmywarki po inne, powazniejsze rzeczy. Od czegos trzeba zaczac "ustawianie" smile

dorota.f napisał/a:
Sadie napisał/a:

Poza tym zmywarka to nie koszt 12 zlotych tylko wiekszy. I z jakiej racji ja mam ponosic koszt nowej kiedy miesiac wczesniej kupilam nowa mikrofale? Baa, nawet sama ja wnioslam i ustawilam i nie blagalam pana mego i wladce o pomoc smile

Dlatego my mamy wspólne konto, aby nie musieć się licytować czy kalkulować w takiej sytuacji. Wiele to ułatwia.
A Ty mogłaś kupić zmywarkę i poprosić męża o przelew wink

Ale my nie chcemy miec wspolnego konta. Taki uklad nam nie pasuje.

dorota.f napisał/a:
Sadie napisał/a:

Nie dorota, ja zrobilam co moglam w sprawie w ktorej moglam sobie dac rade sama. Ale nie bede brac na swoj pojedynczy grzbiet zadania ponad miare.

Jednak jestem chyba dziwna, bo nie widzę w tym zadania ponad miarę tongue

Jesli jest to jedyna rzecz ktora masz do zrobienia to rzeczywiscie zaden problem. Jednak rzadko tak jest. Akurat w tamtym okresie zycia wiele sie u mnie dzialo rzeczy nad ktorymi musialam sie skupic i problemy ze zmywarka nie byly mi potrzebne. Akurat zmywarka byla rzecza ktora chcialam zeby zalatwil maz. Ja juz nie wiedzialam w co rece wlozyc.

Posty [ 66 do 130 z 135 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak ustawić faceta do pionu w zwiazku? ;-) wątek dla pewnych siebie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024