Remi napisał/a:A może jest tak,
że gdy w związku 2 osoby dają z siebie więcej niż biorą - oznacza miłość.
że gdy jedna więcej daje a 2 więcej bierze niż daje - kończy miłość, zostaje co najwyżej przyjaźń.
że gdy tak jedna jak i druga osoba więcej chce brać niż dawać - kończy płaczem, rozwodem i oskarżaniem jedna drugą osobę...
Znam jedną prawdę - ta osoba, która kocha całym sercem, nigdy nie skrzywdzi, nawet będąc sama krzywdzona.
Święte słowa.
Nie muszę walczyć o nic. Gdy czegoś chcę, Kochany jest szczęśliwy, że może to dla mnie zrobić. Gdy ON czegoś chce, jestem szczęśliwa, gdy mogę to dla niego zrobić - on też o nic nie musi walczyć. Jeśli pyta np. czy wydrukuję mu sudoku, robię to natychmiast. Nawet @ do klienta może poczekać minutę, nic się nie stanie. Gdy ja proszę, żeby mi coś podał, nie muszę czekać. Jeśli wymyślę sobie przemeblowanie, będę musiała poczekać dłuższą chwilę - Kochany zada mi wiele pytań, żeby mieć pewność że dobrze mnie zrozumiał. Ale gdy już wie, o co mi chodzi, z radością zrobi to dla mnie. Od razu. Bo przeniesienie czy przesunięcie paru rzeczy nie jest problemem dla silnego mężczyzny. A robienie czegoś dla ukochanej osoby jest przyjemnością. Gdy ON chce się napić piwa, ZAWSZE pyta, czy nie będzie mi to przeszkadzało. A mnie NIGDY to nie przeszkadza, choć sama piwa nie lubię.
Zdarzało mi się stawiać exa do pionu. Kiedyś popsuła się klamka do łazienki. Przez 3 dni, się bujał. Najpierw nie zauważył, potem nie widział problemu, potem był zmęczony, potem zajęty a ogólnie zły, że o to "marudzę". W końcu nie wytrzymałam. Wzięłam jego karteczki przylepne i porozklejałam po całym domu. Na każdej było napisane KLAMKA. Gdy wrócił z pracy nie odezwałam się ani słowem. Oczywiście dostał obiad. Na pytania nie odpowiadałam tylko się ciepło uśmiechałam. Po obiedzie westchnął ciężko, wyjął narzędzia i poświęcił całe 5 minut na naprawienie tej nieszczęsnej klamki. Podziękowałam. Ale gdyby zrobił to po pierwszej prośbie, zdobyłby milion punktów. Czułabym, że mu zależy na tym, by było mi z nim dobrze.
Jeśli mężczyzna robi coś dla kobiety z uśmiechem, radośnie, ona wie że mu zależy na sprawieniu jej przyjemności. Jeśli robi to z miną cierpiętnika, ma się ochotę powiedzieć: nie męcz się stary, lepiej się wyprowadź jak ci ze mną tak ciężko.
Nie wiem dlaczego niektórzy mężczyźni są tak strasznie tępi. Sami powtarzają, że kobieta jest zmienna. No więc jeśli chcę czegoś, to jasne że chcę teraz, a nie za 3 lata ani nawet po południu.
Jeśli w związku jest nieustanna wymiana świadczeń, partnerzy czują że są blisko, razem. Gdy ex dawał mi do zrozumienia że nie powinnam oczekiwać uwagi z jego strony i mam dać mu święty spokój, czułam się zraniona i odepchnięta. On tego nie rozumiał. Bo tępy był.
Dlatego jestem tak radykalna. Jeśli mężczyzna dając kobiecie robi minę jakby to na nim wymuszała, czas uciekać od niego jak najdalej. Bo lepiej nie będzie. Jeśli kobieta czuje, że nie cieszy jej robienie czegoś dla niego, jeśli czuje że się zmusza - czas się rozstać. Bo będzie coraz trudniej.