netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Samobójstwo poprzez powieszenie się.

788 odpowiedzi359 241 wyświetleńzałożony przez SylwiaFM, 01.04.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Strony Poprzednia 1 … 8 9 10 11 12 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 586 do 650 z 789 ]

586

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
wędrowiec napisał/a:

Witam wszystkich. Ciężko pisać o takich sprawach, ponieważ mówimy o śmierci osób, które same się na nią zdecydowały. Oczywisty jest fakt, że człowiek nie powinien odchodzić z tego świata w ten sposób. Niektórzy piszą, że młodzi ludzie nie radzą sobie z problemami i rezygnują z tego świata. To niech ktoś powie jak można radzić sobie w dzisiejszym świecie: z bezrobociem, niskimi płacami, brakiem mieszkania, samotnością... nie każdy wytrzymuje tempo dzisiejszego świata, społeczeństwo jest znowu podzielone na klasy, lecz problem samodestrukcji dotyczy nas wszystkich. Dlaczego tak się dzieje? moim zdaniem człowiek staje się z czasem obojętny, nie zależy mu już na niczym nie martwi się np. czy za miesiąc będzie miał za co opłacić mieszkanie czy nie, przyszłość już dla takiego człowieka nie istnieje, rozpacz i smutek są jedynymi uczuciami. Oczywiście ciężko rozpoznać takich ludzi, gdyż na co dzień są tacy jak wszyscy potrafią bardzo dobrze się kryć za maską radości i męstwa. Jednak pod tą maską ten człowiek nie istnieje, wegetuje. Ten proces trwa bardzo długo od kilku m-c do kilku lat, aż w końcu umysł odmawia posłuszeństwa i dochodzi do tragedii. Najgorsze jest to, że rzadko udaje się coś zmienić, ponieważ taka myśl - dążenie do samounicestwienia jest tak silne, że zakorzenia się w psychice na stałe i nawet po jakimś czasie uśpienia potrafi powrócić. Według mnie duże znaczenie w walce z tą "chorobą" odgrywa wiara, a szczególnie strach przed tym co nas czeka po śmierci, lecz to pragnienie jest tak silne, że nawet czytając przerażające zapowiedzi w apokalipsie św Jana czy pamiętnik św Faustyny czy księgi innych religii nie jest takim utrapieniem jak życie dla takiej osoby. Czy samobójstwo jest wyrazem odwagi? tak i nie... każdy może sobie to wyobrazić jak straszna musi myć taka decyzja jak wiele pytań wtedy może kumulować się w głowie... lecz z drugiej strony jak silnym i odważnym trzeba być by pozostać na ziemi?

Samobójstwo jest największym złem jakie tylko może spotkać rodzinę i bliskich. Samobójcy nawet nie zaprzątają sobie głowy tym co stanie się z ich bliskimi po ich śmierci. Mój syn popełnił samobójstwo i złamał nam serca i zniszczył życie. Od kilku miesięcy żyjemy w piekle na ziemi. Spotykam się z opiniami, że samobójcy to nieszczęśnicy nie mający bliskich i kochanych osób. To nie prawda mój syn miał kochającą rodzinę, bliskich mógł zawsze na nas liczyć. Wiele godzin rozmawialiśmy wspólnie i wiedział, że się o niego martwimy, to było dla niego za mało postanowił za wszelką cenę ukarać nas. Tylko nie wiem za co? Często z mężem myślimy o śmierci, ale przy życiu trzyma nas córka, która i tak wiele przeszła, bo jej brat zniszczył psychikę całej rodzinie. Najgorsze jest to, że po miesiącach obwiniania siebie stwierdziłam, że samobójcy nie potrafią kochać. Nie zależy im na niczym i boli mnie myśl, że nas syn nas nie kochał, chociaż powtarzał, że kocha i ma dobrych rodziców to postanowił nas pokaleczyć na całe życie. Jesteśmy strzępkami ludzi i cierpimy nieznośne męki bo tęsknimy za nim i płaczemy co dzień, ale co nam po tym jak on nas porzucił i więcej go nie zobaczymy. Najgorsze jest to, że takiego życia jakie on wiódł pozazdrościł mu niejeden miał ciepły kochający i bezpieczny  dom ale dla niego było to za mało. Już nigdy nic nie ukoi mojego cierpienia i nie wysuszy łez, ale mój syn tak chciał i żyję tak jak on mi to zaplanował.

587

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Atawus1, mogę wiedzieć ile Twój syn miał lat ? Pare miesięcy temu mój chłopak też popełnił samobójstwo, wspominałam o tym wcześniej i tak samo jak TY postrzegam samobójców, że mają za nic ludzkie uczucia i myślą o tym że to oni właśnie mają najgorzej.. i to najgorzej boli, że uświadamiasz sobie że ktoś kto był dla Ciebie najważniejszy odszedł bez wahania, wtedy dostrzegasz że tak naprawdę nic nie znaczyliśmy dla tej osoby.. cholerny ból.. ale mimo wszystko samobójcy mają takie problemy w głowie o których nam nie powiedzą, bo myślą że śmierć jest najlepszym lekarstwem.

588

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Mój syn miał 21 lat.

589

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Atawus 1-tak bardzo współczuję,taka śmierć rodzica jest nie do zniesienia, a co dopiero dziecka...nawet tego nie chcę
sobie wyobrażać.

590

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

atawus1- Bardzo współczuje Waszego cierpienia. Nie potrzebnie bierzecie winę na siebie. Myślę, że obwinianie syna w tym wypadku też jest niesprawiedliwe, bo nie wiecie co on przeżywał wewnątrz. Sama cierpię na depresje lekową i wiem, że gdyby najgorsze stany utrzymywały by się dłużej to tak żyć  się nie da.

Niewątpliwie jestem przeciwna takiemu finałowi życia. Trzeba walczyć, nawet jak jest pod górkę.

591

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Moje życie po samobójstwie syna jest straszne córka rozchorowała się i jest na leczeniu, mąż mówi że się zabije a ja nie czuję się nawet człowiekiem. Ciągle myślę o śmierci moich dzieci. TAK DZIECI BO WIELE LAT TEMU ZMARŁ MÓJ MAŁY CHORY SYNEK A TERAZ ŻYCIE ODEBRAŁ SOBIE DRUGI !!!!!! Mówiono mi wtedy masz dla kogo żyć masz jeszcze jedno dziecko. Wychowałam to dziecko najlepiej jak potrafiłam byłam na każde skinienie jak dział się krzywda z mężem robiliśmy wszystko co mogliśmy zrobić. Jednak nie byliśmy wystarczająco dobrzy. Choć nasze życie rodzinne nie było jak w filmie to jednak kochaliśmy się i zawsze baliśmy się o naszego syna. W głębi serca mu nie ufałam mu bo był niespokojnym duchem. Nigdy nie spodziewałam się, że mój syn to zrobi zwłaszcza, że o samobójcach miał złe zdanie i jawnie to krytykował. Tyle łez przez niego wylałam. Chciałam tylko aby wyrósł na zwykłego, szczęśliwego człowieka nic więcej.
Jak ja nienawidzę swoje życia bez końca winię siebie i mojego syna, że odebrał sobie życie. Nie boję się śmierci z zimną krwią zrobiłabym to w każdej chwili ale męczę się (nie żyję) robię to dla córki. Takie życie to nie życie to piekło w każdej sekundzie. Czuję wszechogarniające zło i wszystko wokół mnie jest złowrogie i złe. Nie mam sił na nic. Kiedyś miałam siłę i motywację do życia bo byłam szczęśliwa teraz jestem śmieciem porzuconym w błocie. Odizolowałam się od wszystkich czuję, że nie mam prawa nikogo widywać bo za całe zło odpowiadam ja. W moim zawsze czystym domu jest tak brudno, że wstyd zaprosić nawet listonosza bo od miesięcy nic nie robię tylko siedzę i myślę, myślę, myślę. Śpię tylko dzięki lekom. Nie boję się piekła bo ja mam je na ziemi.
Chciałbym aby każdy samobójca zanim to zrobi pomyślał chociaż przez chwilę o swojej rodzinie bo swoim czynem naznaczy ich na całe życie. Samobójca cierpi tylko przez chwilę a jego rodzina co dzień umiera na nowo. Żal mi samej siebie. Znam takie przypadki, w których to po śmierci samobójczej członka rodziny dochodziło do kolejnych samobójstw. Nie dziwię się tym ludziom życie z poczuciem winy po śmierci samobójczej bliskiego jest torturą nie do zniesienia i chyba najgorszym cierpieniem na ziemi. Samobójcy zabijając się zabierają życie kolejnym członkom rodziny, bo takie życie to nie życie.

592

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

atawus1-"Samobójca cierpi tylko przez chwilę a jego rodzina co dzień umiera na nowo. " Samobójca nie cierpi przez chwilę, samobójca cierpi do dnia śmierci. Widzisz sama masz myśli samobójcze, twój mąż je ma i jeszcze córka choruje. Problem w tym, że trzeba pożegnać już syna, który dokonał własnej decyzji i nie koniecznie wymierzonej w Was. Rozumiesz?

Nie dajcie się, wprowadźcie do domu na nowo uśmiech. Zorganizuj jakąś wspólną kolacje i porozmawiajcie ostatni raz o tym co się stało tak dojrzale. Myślą przewodnią powinno być przebaczenie sobie i innym.

593

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

"Samobójca cierpi tylko przez chwilę a jego rodzina co dzień umiera na nowo. " 
Ja również cierpię na depresję lekową i wiem co to znaczy, ale życie po śmierci samobójczej syna jest nieporównywalnie gorsze. Depresja lękowa w porównaniu do życia po takiej tragedii to zaledwie delikatny defekt i wiem o czym mówię bo doświadczyłam tego wszystkiego. Nie jest i nigdy już nie będzie dobrze. Nikt nie zrozumie co czuję ja i moja rodzina tylko zrozumią osoby, które to przeżyły i doświadczyły to na własnej skórze. Żadne mądrości ani słowa typu "będzie dobrze" , "czas leczy rany" nie pomagają. Czas nie leczy ran człowiek tylko przyzwyczaja się do życia w cierpieniu. Codzienne zdarzenia przykrywają to co boli ale to od spodu gnije i niszczy nie powala żyć normalnie i poczuć się lepiej. Oby nikt nie był na moim miejscu aby to zrozumieć.

594

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Nie zachodzi taki proces jak "pogodzenie się ze śmiercią dziecka", nigdy. Matka nigdy nie przestaje być matką....i  każdego dnia budzi się z nadzieją, że to był zły sen, że zaraz będzie musiała wstać i zrobić dla swojej córki/syna śniadanie.....

595

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Jak czytam Twoje posty atawus 1 to czytam dokładnie to samo co ja myślę czuję ... aczkolwiek zdaje sobie ze twoje cierpienie jest o wiele większe po stracie dziecka.Wiem ze nic nie pomaga i już nigdy nie będzie dobrze..

596

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

No ta depresja lękowa to dla mnie męczarnia, ale staram się.
Wiesz jest sporo racji w tym co mówisz. Ciężko jest w tym wszystkim odnaleźć drogę, ale jaki masz wybór? Możesz pozwolić by zjadało to Was bardziej, a wiesz jak krucha jest psychika, albo pozwolić sobie żyć dalej.

597

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Atawus1 masz rację, czas nie leczy ran, tylko oswaja dalsze życie. Mój mąż wybrał taka drogę, dzieci są malutkie. Ale kiedyś przyjdzie moment, kiedy będę musiała im powiedziec w jaki sposób tata zmarł. Nie chcę o tym myśleć, bo staram się żyć i chcę żyć najpiękniej jak potrafię

598

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Pewnie nie miał wsparcia, zrozumienia, nie miał nikogo kto by mógł mu pomóc w jego problemach, nawet jeśli o tym nie mówił potrzebował zainteresowania. Wiem coś o tym, bo sama próbowałam popełnić samobójstwo, ale inaczej to się potoczyło i żyje. Chłopak musiał mieć depresje ale to już tak zaawansowaną, że po prostu nie dawał rady z tym wszystkim przerosło go to.

599

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

To dość zawiła historia. Miał wsparcie - choć najwyraźniej nie wystarczające. Był pod opieką psychologa, psychiatry, dużo rozmawialiśmy. Tu dużą rolę odegrał alkohol, którego nadużywał, do tego psychotropy, rok wcześniej wypadek pod wpływem i poważne obrażenia głowy.
Staram się już nie gdybać. Wydaje mi się, że nie chciał umierać, chciał żyć inaczej, ale chyba nie wiedział jak to zmienić. Zresztą nie jestem w stanie zrozumieć, co trzeba czuć i myśleć w momencie, kiedy decyduje się na zakończenie swojego życia. Dlaczego nie myśli się o najbliższych?!

600

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Mój syn miał wsparcie w nas w całej rodzinie, ciociach , wujkach, babciach, kuzynach. Mąż rozmawiał z nim przez wiele godzin wiele mu tłumaczył. Mój syn z mężem mieli wspaniały kontakt. Wiem, że syn zwierzał mu się jak go coś gnębiło. Wydawało mi się, ze jesteśmy dobrymi rodzicami, ale chyba jednak nie byliśmy. Wychodzi na to, że zawiedliśmy na całej linii. Czy mój syn miał problemy, w których nikt mu nie pomógł? Staraliśmy się jak mogliśmy, byliśmy na każde skinienie jak tylko działa mu się krzywda i potrzebował pomocy o każdej porze dnia i nocy. Ile to ja się przez niego nocy nie przespałam, ile łez wylałam wie tylko sam Bóg. Wydaje mi się, że jego największym problemem był alkohol. Mój syn nie potrafił pić a jak pił to zachowywał się tak jak gdyby miał drugą inną osobowość. Wkręcał sobie różne filmy, widział rzeczy których nie było. Staraliśmy się nad zapanować. Syn mój wiele razy mówił, że jest dorosły i wie co robi. Ja cały czas martwiłam się o niego. Po trzeźwemu do rany przyłóż, po pijanemu człowiek nie do opanowania. Nie przewidziałam tylko, ze wychowuję samobójcę. Wiem, że po trzeźwemu nigdy by tego nie zrobił. Jaka ja byłam głupia i naiwna myśląc, ze jest młody wyszaleje się jak każdy i przyjdzie ten czas, ze się ustatkuje. Myślałam, ze będzie dla nas wsparciem na stare lata tak jak my byliśmy dla niego ale my już nie mamy syna tylko ból i nieznośne cierpienie. Nie boję się piekła bo jak wspominałam piekło to ja mam na ziemi.

601

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
85mila85 napisał/a:

Zresztą nie jestem w stanie zrozumieć, co trzeba czuć i myśleć w momencie, kiedy decyduje się na zakończenie swojego życia. Dlaczego nie myśli się o najbliższych?!

Dlaczego? mogę Ci nim więcej powiedzieć dlaczego. Ponieważ chce się już umrzeć, chce poczuć tą ulgę której dawno się nie czuło, zniszczyć te problemy z którym nie daje się już rady, wtedy osoba nie myśli o najbliższym tylko o tym,że nie długo będzie miała z tym spokój, nie będzie musiała się z tym męczyć i radzić sobie z tym wszystkim z czym nie daje rady. Dla niej śmierć to jest jedyne wyjście aby się tego wyzbyć, bo w inny sposób już nie potrafi.

Gdy już to postanowi czuję tą ulge, że nie będzie musiało się znowu z tym walczyć, a zarazem smutek, że inaczej się już nie da, że chce się żyć, ale w głowie ma się tylko jedno wyjście z tego...

602

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Zanetka45, dziękuję. Wiesz, tak właśnie sądziłam, a teraz jestem już pewna. To jest okropne.
Atawus1 - mój mąż był dokładnie taki sam, na trzeźwo do rany przyłóż, mądry i dobry. A jak już wypił, dosłownie jak gdyby to był inny człowiek, zupełnie obcy, nieobliczalny, a nawet agresywny.

603

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
85mila85 napisał/a:

Zanetka45, dziękuję. Wiesz, tak właśnie sądziłam, a teraz jestem już pewna. To jest okropne.

Nie ma za co. Sama to przeżywałam i wciąż przeżywam, więc wiem co to jest .

604

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Zanetka45 ale czy naprawdę nie ma żadnego wyjścia? Czy tych wszystkich problemów nie można rozwiązać? Przecież nie ma sytuacji bez wyjścia.
Mój mąż miał różne problemy, ale to, co stało się ze mną po jego śmierci, sytuacja, w której się znalazłam, lęk, że nie podołam, to było okrutne, ale nie potrafiłabym odebrać sobie życia. Musiałam wziąć się w garść i zrobić wszystko, by przeżyć każdy kolejny dzień i robić wszystko, by zapewnić byt dzieciom. To nie było proste i nie jest.

605 Ostatnio edytowany przez Lucinda (2013-10-22 14:06:47)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
85mila85 napisał/a:

Zanetka45 ale czy naprawdę nie ma żadnego wyjścia? Czy tych wszystkich problemów nie można rozwiązać? Przecież nie ma sytuacji bez wyjścia.
Mój mąż miał różne problemy, ale to, co stało się ze mną po jego śmierci, sytuacja, w której się znalazłam, lęk, że nie podołam, to było okrutne, ale nie potrafiłabym odebrać sobie życia. Musiałam wziąć się w garść i zrobić wszystko, by przeżyć każdy kolejny dzień i robić wszystko, by zapewnić byt dzieciom. To nie było proste i nie jest.

Co prawda pytanie skierowane nie do mnie, ale może też się wypowiem. W takim stanie psychicznym wydaje się, że nie ma innego wyjścia, a nawet jeśli jest, to się go nie dostrzega. Wszelkie pocieszanie i podnoszenie na duchu może być psu na budę, bo tak naprawdę wystarczy impuls, by to zrobić. Sztuka polega na tym, by się nie dać temu impulsowi. A jeśli chodzi o bliskich, to skoro jest się nieudacznikiem i obciążeniem dla nich (przy czym są to wyobrażenia o samym sobie), to lepiej nie żyć. Bliscy będą mogli ułożyć sobie życie po śmierci takiej osoby.

606

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Smutne jest to, że w ten sposób myślą o sobie, zamiast właśnie dać szansę tym najbliższym. To ułożenie życia po wcale nie est takie proste, a ból pozostanie do końca i cała masa pytań.

607

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
85mila85 napisał/a:

Smutne jest to, że w ten sposób myślą o sobie, zamiast właśnie dać szansę tym najbliższym. To ułożenie życia po wcale nie est takie proste, a ból pozostanie do końca i cała masa pytań.

To jest myślenie zmienione przez chorobę, taki ktoś po prostu nie chce zawracać głowy innym, bo czuje, że jest beznadziejny i do niczego nieprzydatny, zawadza tylko innym.
Trzeba jednak pamiętać, że decyzja o samobójstwie to decyzja osoby świadomej co robi, nie powinnaś mieć z tego powodu poczucia winy.

608

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Lucinda, na samym początku miałam ogromne poczucie winy. Jednak z czasem się go wyzbyłam, kiedy mi uświadomiono i sama sobie uświadomiłam, że walczyłam do końca, robiłam wszystko, co w mojej mocy. Okazała się ona jednak za słaba. I tak jak piszesz, taka osoba musi być świadoma. Wiem, że to impuls, ale te myśli tkwią miesiącami, latami w głowie. Czasem też jest głębszy powód, trauma z dzieciństwa itp.
Bardzo tęsknię za człowiekiem, który był dobrym mężem i wspaniałym ojcem, ale kiedy przypominam sobie chwile, kiedy był pijany, mój strach, płacz dzieci... Depresja to okrutna choroba. Ona nie niszczy tylko osoby niej dotkniętej, ale także najbliższe jej osoby.

609

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
85mila85 napisał/a:

Depresja to okrutna choroba. Ona nie niszczy tylko osoby niej dotkniętej, ale także najbliższe jej osoby.

Tak jak każda przewlekła choroba, niestety... I tak jak każdą chorobę, nalezy ją leczyć.

610

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Masz rację, tylko, że w dzisiejszych czasach słowo "depresja" bywa naduzywane i niekiedy ludziom wydaje się, że jeśli ktoś ma depresje, to po prostu jego widzimisię. Doskonale wiem, że to bardzo poważna choroba i niestety często bywa za późno na leczenie. A ludzie boją się psychologów, psychiatrów. W naszym społeczeństwie utarło się, że jak ktoś do nich idzie, jest po prostu stuknięty. Bardzo żałuję, że moja teściowa nie zareagowała zawczasu, bo już po wszystkim dowiedziałam się ,że mąż już długo wcześniej zanim się poznaliśmy, o tym mówił, a jego siostra ma dwie próby samobójcze za sobą.

611

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Niestety, właśnie takie zachowanie jak Twojej teściowej, bagatelizowanie choroby utrudnia jej skuteczne leczenie. I tak, boimy się stygmatyzacji, osądu osób niezwiązanych z tematem.

612

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Masz rację w 100%. U mnie to dość zawiła historia, ale bynajmniej, ja już wiem, na co powinnam zwracać szczególną uwagę.
Kijem biegu rzeki nie zawrócę, mam dwóch małych mężczyzn i teraz moja w tym ręka, żeby dostrzec to, czego normalne oko nie widzi

613

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
85mila85 napisał/a:

ja już wiem, na co powinnam zwracać szczególną uwagę.
Kijem biegu rzeki nie zawrócę, mam dwóch małych mężczyzn i teraz moja w tym ręka, żeby dostrzec to, czego normalne oko nie widzi

Własnie, i chyba na tym powinnaś się skupić, a nie na rozpamiętywaniu tego, co było i czego nie można zmienić.

614

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Lucinda, nie chcę rozpamiętywać, bo wiem, że to nic nie zmieni. Nizinny nastrój powraca, ale zawsze próbuję się z niego wydostać.
Dzięki Wam wiem już więcej, przekonałam się, że dobrze myślę. Nawet nie wiecie jak wiele to znaczy!

615

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Samobójcza śmierć osoby ważnej i kochanej to wielki cios. Zmusza do zadania wielu pytań, na które brak odpowiedzi, zmusza do oskarżeń w swoim kierunku, do złości, do przyznania, że ten, kogo kochaliśmy i potrzebowaliśmy zrezygnował z życia z nami. Dla zmarłego samobójstwo to koniec bólu, problemów. Dla płaczących to początek bardzo trudnej drogi, z której prawie nikt nie wychodzi cało.
Dlaczego nam to robicie?

616

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
atawus1 napisał/a:

Dlaczego nam to robicie?

Powiem Ci to na moim przykładzie. Ja nie mam w ogóle wsparcia ani pomocy odkąd się urodziłam muszę sama sobie radzić i nie mam już sił na to mnie to przerasta, nie raz mówiłam krzyczałam,że potrzebuje pomocy, ale nic wciąż to samo, nie rozumieją mnie, a ja się wykańczam, nikt nie potrafi mi nawet pomóc.Każdy to sygnalizuje w inny sposób osoba chora jest strasznie zamknięta w sobie te najważniejsze rzeczy tłumi w sobie ciężko jest pogodzić się z tym,że jest tak a nie inaczej,że wszystko tak to się zmieniło, nie ma już się nadziei na to, że może być lepiej- tak jak kiedyś. Osoba która chce się zabić myśli o najbliższych ale w inny sposób, nie w taki jakim wy byście chcieli, nie robi tego dla kaprysu, bo tak chce, tylko dlatego,że nie daje rady i nie ma sił już na walke z tym wszystkim, w głebi duszy Was przeprasza,że to robi : "Przepraszam Was, ale ja już nie daje rady, przepraszam..." i wtedy jest ten impuls i koniec, koniec wszystkiego tych zmartwień, walki. Natomiast rodzina się zaczyna zadręczać, dlaczego tak to się stało?! Dlaczego? no zrozumcie,że ten człowiek nie miał siły już na walkę, nie dawał rady, nie każdy ma silną psychikę by to wszystko tolerować i dawać rady no nie ma...
I uwierzcie gdyby w tej osobie była jakaś nadzieja, coś co by go tu trzymało, to na pewno by tego nie zrobił, stwierdziłby, że nie warto może coś się jeszcze zmieni i dał życiu kolejną szanse.

617

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

to przerażające, mój mąż zawsze powtarzał, że dzieci są jego całym światem i je zostawił, nawet nie będą go pamiętać

618

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Boże jak mi źle sad Nie wiem na ile czasu starczy mi sił by walczyć z takim bólem. Zaniedbany dom, zaniedbana ja, zaniedbana rodzina. Dochodzę do wniosku, że nie warto się starać, ponieważ co bym nie zrobiła i tak zawsze skończy się źle. Syn mnie skrzywdził .. a może ja jego tego już się nie dowiem. Wszystko do czego dążyłam zostało zniszczone. Chciałam aby moje dzieci miały lepiej niż ja. Moje dzieciństwo było koszmarem śmierć ojca, którego ledwo pamiętam alkoholizm matki, bieda, poniżanie i coś jeszcze gorszego ale to zostawię dla siebie. Zawalona szkoła, którą później ukończyłam z dobrym wynikiem pomimo, że nikt nie dawał mi szans na normalne życie. Walczyłam i robiłam do wszystko dla dzieci, żeby miały lepiej niż ja i się mnie nie wstydziły. Wyszłam z nieopisanego szamba i bagna, z którego mało kto wychodzi ale mimo moich przypadłości byłam silna dla moich dzieci. Teraz powoli zadaje sobie pytanie po co to wszystko? Walka o każdy dzień. Wszystko co tylko miałam pakowałam w syna, który przez wiele lat był jedynakiem, sobie odmawiałam ażeby tylko nic mu nie brakowało. Później śmierć mojego dziecka, z którą pogodziłam się i żyłam dla syna. Lecz syn wystawił mi rachunek za wszystko. Pozostałam niczym nic nie wart śmieć, odpad brudny, skalany z jakimś wewnętrznym złem, które teraz przenika każdą sekundę mojego życia. Myślałam, że robię dobrze ale zrobiłam źle. Może to mi wydawało się, że zadbałam o wszystko a było inaczej? Nie ma sensu już nic:( co miało dla mnie sens. Życie w transie pomiędzy dwoma światami tylko to mi pozostało. Do diabła z tym wszystkim o co się starałam i zabiegałam w moim życiu to nie zostało docenione. Chciałam bawić jego dzieci i patrzeć jak żyje. Zostałam potraktowana nie jak człowiek tylko jak najgorsza szmata. Inne matki co się w ogóle nie starały śpią spokojnym snem pozbawionych wyrzutów sumienia a ja konam co noc i codzie. H.j z taki życiem.

619

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Atawus1, proszę Cię, nie mów tak o sobie. Ja też nie miałam łatwego dzieciństwa, marzyłam o normalnym domu, o pełnej rodzinie i bęc. Dzieci wychowają się bez ojca. Z jakiej części Polski pochodzisz?
A kiedy z Twoim synem zaczęło dziać się źle? Czy był jakiś znaczący powód?

620

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Atawus 1 - napisałam do Ciebie...

621

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Mieszkam na zachodzie polski. Wydawało mi się, że mój syn nie miał poważnych problemów. Ale co ja tam mogę wiedzieć skoro wszystko skończyło się tak targicznie.

622

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
dawnadziewczyna66 napisał/a:

Atawus 1 - napisałam do Ciebie...

Nie rozumiem. Gdzie do mnie napisałaś?

623

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Pewnie na maila, którego masz pod swoim imieniem. Ten którego użyłaś do rejestracji.

624

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

atawus1- czas rozpocząć kolejną walkę o godne życie. Chyba, że nie chcesz? Masz jeszcze córkę i męża.

625

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

właśnie tak , napisałam na Twój adres mailowy...

626

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Nie otrzymałam żadnego maila.

627

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Mija droga napisałam na adres mailowy który jest przy Twoim profilu , mam nadzieję że odnajdziesz moją wiadomość , jeśli nie to będę pisać na forum...

628

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
atawus1 napisał/a:

Nie zachodzi taki proces jak "pogodzenie się ze śmiercią dziecka", nigdy. Matka nigdy nie przestaje być matką....i  każdego dnia budzi się z nadzieją, że to był zły sen, że zaraz będzie musiała wstać i zrobić dla swojej córki/syna śniadanie.....

Ja znam matki, które bagatelizują problemy swoich dzieci.Każdy samobójca daje sygnały lub informuje o swoich zamiarach.A potem się dziwią ,że ich syn czy córka naprawdę to zrobili.

629

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Blueberry79 a czy Ty to przeżyłaś?!? Bo to co napisałaś jest okrutne. I jeśli nie wiesz co to znaczy, nie wypowiadaj się, bo możesz kogoś cholernie zranić

630 Ostatnio edytowany przez Blueberry79 (2013-10-26 14:12:35)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
85mila85 napisał/a:

Blueberry79 a czy Ty to przeżyłaś?!? Bo to co napisałaś jest okrutne. I jeśli nie wiesz co to znaczy, nie wypowiadaj się, bo możesz kogoś cholernie zranić

Nie mówie o wszystkich matkach tylko o niektórych.Może okrutne ale prawdziwe.Był kiedyś taki program w telewizji ,wypowiadały się rodziny samobójców i wszyscy mówili to samo ,że bagatelizowali wszystkie objawy ,a nawet dosłowne mówienie o swoich zamiarach.Sama często myślałam o samobójstwie ,mówiłam o tym ale nikogo to nie obchodziło.Naprawdę nikogo.

631

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
dawnadziewczyna66 napisał/a:

Mija droga napisałam na adres mailowy który jest przy Twoim profilu , mam nadzieję że odnajdziesz moją wiadomość , jeśli nie to będę pisać na forum...

Nie znalazłam maila od Ciebie.

632

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Rodzice nie bagatelizują problemów swoich dzieci, ale też nie są wszechmocnymi i wszechwiedzącymi Bogami. Rodzice też są tylko ludźmi, którzy nie dostają od życia na starcie instrukcji obsługi przy urodzeniu dziecka. Żaden rodzic nie chce by jego dziecko umarło w taki ani inny sposób. Widzę efekty samobójstwa mojego syna, które są dramatyczne i niszczące. Moja babcia i teściowa przez tą tragedię strasznie podupadły na zdrowiu i patrzenie na nie boli. Na siebie nawet nie patrze ja już jakbym zapadła się w sobie. Wczoraj to po prostu padłam nie byłam w stanie zrobić nic nawet wstać do łazienki czy jeść, leżałam obolała ból w klatce piersiowej tylko narasta i czuję paraliż lewej ręki i nóg i jeszcze to wrażenie jakby ktoś obcęgami wyrywał kawałki mięsa z mojego ciała.

633

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
atawus1 napisał/a:

Rodzice nie bagatelizują problemów swoich dzieci, ale też nie są wszechmocnymi i wszechwiedzącymi Bogami.

No tak, ale jeżeli dziecko podchodzi i mówi o problemie daje sygnał to co rodzić robi (nie każdy) ? Bagatelizuje to, bo przecież to jest jeszcze dziecko, nie wie co mówi, pewnie to jest częścią dorastania, nie dopuszcza informacji do siebie, że takie coś może się wydarzyć, że dziecko nie robi sobie z tego żartów itp. Rodzić reaguje wtedy gdy już jest naprawdę źle, że to co mówił/a córka/syn to nie były żarty, nie było to ich wymysłem. Jedni zdążą pomóc zareagować, drudzy natomiast nie, jest już za późno...
Dlatego trzeba zawsze reagować nie ważne czy uważa się to mały problem, błahostkę, dla tego człowieka nawet błahostka może być dużym problemem nie do rozwiązania !!

P.s Przypominam,że to nawiązuje do rodziców, którzy tak robią, NIE DO WSZYSTKICH żeby zaraz nikt tutaj się nie zdenerwował smile

634

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Tak jak mówiłam samobójca ciągnie samobójcę. Moja siostra jest w szpitalu po próbie samobójczej. Nasza rodzina jest zniszczona.

635

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Nie ma czegoś takiego że samobójca ciągnie samobójcę. To są ludzie którzy mają na prawdę duży problem ze swoją psychiką,a otoczenie ich bagatelizuje,rodzice zresztą też (pewnie nie wszyscy).Mój znajomy około 3 lata temu się powiesił,miał 23 lata,zrobił to dlatego bo nie mógł znaleźć miłości,wszystkim o tym mówił,nawet rodzinie,my(znajomi)myśleliśmy że sobie najzwyczajniej żartuje,ale jeżeli rodzina nic nie zauważyła,to co dopiero znajomi z którymi widział się raz na tydzień.Nie zmienia to jednak faktu że nikt nie zareagował.Kolejny był znajomy mojego TŻ(chłopak miał 25lat),powiesił się przez matkę która zabraniała mu wychodzić z domu,zabraniała mu dziewczyn ,znajomych,no i cóż chłopak zwariował i powiesił się we własnym pokoju.Oczywiście potem matka obwiniała wszystkich tylko nie siebie.Dlatego jeżeli ktoś wysyła nieciekawe sygnały,trzeba podchodzić do tego poważnie,nie raz trzeba wydusić z osoby jaki ma problem,albo iść z nią do psychologa.

636

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
xYxAngelxYx napisał/a:

Nie ma czegoś takiego że samobójca ciągnie samobójcę..

Widzę, że jesteś znawcą i ekspertem w tych sprawach i jeszcze do tego wiesz co czuje rodzina samobójcy.

637

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Rodzice i znajomi czy przyjaciele boja sie podejmowania tego tematu. Osoba myslaca o tym predzej powie to jednak przyjaciolom niz rodzicom. Najczesciej jednak jest tak ze znajomi albo wogole nie reaguja nawet nie pytaja co jest albo mowia " daj spokoj, chyba cie po*****o " . Co do pytan czy ktos taki nie mysli o bliskich to jest to prawda, nie mysli o nikim, jedynie o tym, ze to sie nareszcie konczy.

638

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
xYxAngelxYx napisał/a:

Nie ma czegoś takiego że samobójca ciągnie samobójcę. To są ludzie którzy mają na prawdę duży problem ze swoją psychiką,a otoczenie ich bagatelizuje,rodzice zresztą też (pewnie nie wszyscy).Mój znajomy około 3 lata temu się powiesił,miał 23 lata,zrobił to dlatego bo nie mógł znaleźć miłości,wszystkim o tym mówił,nawet rodzinie,my(znajomi)myśleliśmy że sobie najzwyczajniej żartuje,ale jeżeli rodzina nic nie zauważyła,to co dopiero znajomi z którymi widział się raz na tydzień.Nie zmienia to jednak faktu że nikt nie zareagował.Kolejny był znajomy mojego TŻ(chłopak miał 25lat),powiesił się przez matkę która zabraniała mu wychodzić z domu,zabraniała mu dziewczyn ,znajomych,no i cóż chłopak zwariował i powiesił się we własnym pokoju.Oczywiście potem matka obwiniała wszystkich tylko nie siebie.Dlatego jeżeli ktoś wysyła nieciekawe sygnały,trzeba podchodzić do tego poważnie,nie raz trzeba wydusić z osoby jaki ma problem,albo iść z nią do psychologa.

Człowiek sugeruje się decyzjami innych ludzi, błędy jednych są powielane przez inne osoby, te schematy połączone z nieprawidłowym funkcjonowaniem umysłu tworzą takie tragedie jak samodestrukcja, więc moim zdaniem jedno samobójstwo wywołuje reakcję łańcuchową i to nie są tylko moje spostrzeżenia.
"xYxAngelxYx" - nie masz prawa i nie możesz oceniać innych twierdząc, że rodzice bagatelizują i nie interesują się swoimi dziećmi ponieważ to jest nieprawda. Każdy rodzic pragnie szczęścia swojej rodziny. Mówimy o osobach, które tracą zdolność szerszego spojrzenia na problemy, więc takie decyzje są zazwyczaj głęboko ukrywane i nawet najbliżsi nie są w stanie tego wykryć. Jesteś za młoda żeby krytykować starszych od siebie i bardziej doświadczonych w życiu niż ty, zresztą takie szufladkowanie ludzi jest bezmyślne ponieważ taka tragedia jest sprawą indywidualną i rzadko są to utrwalone schematy. Następnym razem zastanów się co piszesz zanim komuś wbijesz kolejny niepotrzebny gwóźdź. Pozdrawiam.

639

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
wędrowiec napisał/a:
xYxAngelxYx napisał/a:

Nie ma czegoś takiego że samobójca ciągnie samobójcę. To są ludzie którzy mają na prawdę duży problem ze swoją psychiką,a otoczenie ich bagatelizuje,rodzice zresztą też (pewnie nie wszyscy).Mój znajomy około 3 lata temu się powiesił,miał 23 lata,zrobił to dlatego bo nie mógł znaleźć miłości,wszystkim o tym mówił,nawet rodzinie,my(znajomi)myśleliśmy że sobie najzwyczajniej żartuje,ale jeżeli rodzina nic nie zauważyła,to co dopiero znajomi z którymi widział się raz na tydzień.Nie zmienia to jednak faktu że nikt nie zareagował.Kolejny był znajomy mojego TŻ(chłopak miał 25lat),powiesił się przez matkę która zabraniała mu wychodzić z domu,zabraniała mu dziewczyn ,znajomych,no i cóż chłopak zwariował i powiesił się we własnym pokoju.Oczywiście potem matka obwiniała wszystkich tylko nie siebie.Dlatego jeżeli ktoś wysyła nieciekawe sygnały,trzeba podchodzić do tego poważnie,nie raz trzeba wydusić z osoby jaki ma problem,albo iść z nią do psychologa.

Człowiek sugeruje się decyzjami innych ludzi, błędy jednych są powielane przez inne osoby, te schematy połączone z nieprawidłowym funkcjonowaniem umysłu tworzą takie tragedie jak samodestrukcja, więc moim zdaniem jedno samobójstwo wywołuje reakcję łańcuchową i to nie są tylko moje spostrzeżenia.
"xYxAngelxYx" - nie masz prawa i nie możesz oceniać innych twierdząc, że rodzice bagatelizują i nie interesują się swoimi dziećmi ponieważ to jest nieprawda. Każdy rodzic pragnie szczęścia swojej rodziny. Mówimy o osobach, które tracą zdolność szerszego spojrzenia na problemy, więc takie decyzje są zazwyczaj głęboko ukrywane i nawet najbliżsi nie są w stanie tego wykryć. Jesteś za młoda żeby krytykować starszych od siebie i bardziej doświadczonych w życiu niż ty, zresztą takie szufladkowanie ludzi jest bezmyślne ponieważ taka tragedia jest sprawą indywidualną i rzadko są to utrwalone schematy. Następnym razem zastanów się co piszesz zanim komuś wbijesz kolejny niepotrzebny gwóźdź. Pozdrawiam.

To co napisałeś jest bardzo mądre. Po Twoich słowach odczuwam, że wiesz więcej o samobójstwach niż nie jedna osoba na tym forum. Myślę dokładnie tak samo jak Ty.
Jestem matkom samobójcy i żyję w ciągłym poczuciu winy i krzywdy zarazem. Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam bo moje życie straciło sens. Wcześniej myślałam, że jestem dobrym człowiekiem i raczej dobrom matką ale jednak jest inaczej.
Te wszystkie lata poszły na marne. Pamiętam jak go rodziłam, wychowałam i troszczyłam się o niego, najlepiej jak potrafiłam. Wydanie syna na świat zajęło mi 24 godziny, wychowanie ponad 21 lat. On powiesił się w kilka sekund. Codziennie błagam Boga o śmierć. Proszę bym umarła na zawał lub jakakolwiek inną chorobę. Niestety jestem zdrowa i w miarę młoda. Mogłabym jak syn popełnić samobójstwo i nawet chcę ale nie mogę tak jak on pozostawić wszystkich z takim bólem. Dla mnie samobójstwo byłoby najlepszym rozwiązaniem (samobójstwo jako kara, że nie uratowałam syna, nie pozostawił listu więc może powiesił się przeze mnie takie myśli są koszmarne i niszczące ). To było by takie proste i łatwe, ale mam rodzinę i żyję z tym ciężarem.  Żyć jest zdecydowanie trudniej niż się zabić. Cała rodzina obwinia siebie na wzajem i tak naprawdę umarliśmy razem z nim. Moja rodzina to żywe trupy. Może brzmi to koszmarnie ale taka jest prawda.

640

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Wypowiadałam się wcześniej w tym wątku.
Jestem niedoszłą samobójczynią.

Na początku chciałam napisać tym osobom, które straciły bliskich - bardzo Wam współczuję, naprawdę.
Chciałabym Was uściskać, pocieszyć.

Teraz troszkę o mnie: pochodzę z rodziny patologicznej, ojciec alkoholik i agresor, matka manipulator. Rozwiedli się, jak miałam lat 5. Matka zajęła się sobą i facetami, mnie oddała do babci. Miałam 8 lat, jak jej się odwidziało, zabrała mnie od babci. W międzyczasie ponownie wyszła za mąż, urodziła moją siostrę. Gdy miałam 13 lat, wyjechali w trójkę do Niemiec. Ja zostałam oddana do babci. Rok później matka mnie stamtąd zabrała, wyjechaliśmy do Francji. Ciągłe awantury, manipulacje, krzyki i wrzaski. Wyniosłam się zaraz po osiemnastce. Nie miałam pieniędzy, pracy, dachu nad głową, ale dałam radę. Zaczęłam mieć problemy. Okazało się, że to nerwica lękowa.

Wielokrotnie próbowałam rozmawiać z mamą. Potrzebowałam pomocy. Niestety, było coraz gorzej. W końcu przedawkowałam pigułki i podcięłam sobie żyły. Współlokator mnie znalazł. Doszłam do siebie, parę tygodni na psychiatrii zrobiło swoje. Terapie i odpowiednio dobrane leki pomogły mi odnaleźć równowagę. Matce nic nie powiedziałam. Teraz mieszkam w Polsce, jestem mężatką, mam dziecko. Dalej choruję, ale mam już chorobę pod kontrolą. Radzę sobie. Kontakt z mamą raczej zadowalający. Od czasu do czasu.

Teraz wnioski. Mama mnie kochała, po swojemu. Byłam przekonana, że nie, ale myliłam się. Ona też została skrzywdzona przez los. Jej też było ciężko. Nie wolno obwiniać rodziców za każde błędy dzieci. Nie wolno, bo to niesprawiedliwe i krzywdzące. Jasne, że mama mogła mi poświęcić więcej czasu. Ale teraz to już nie ma znaczenia. Przeszłość należy zostawić za sobą. Liczy się to, co jest i to, co będzie.

Trzymajcie się. Będę tu zaglądała.

641

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

atawus1 - już nic nie zmienisz to co się wydarzyło jest nieodwracalne. Zapewne nigdy się z tym nie pogodzisz ale musisz się nauczyć z tym żyć. Domyślam się, że jest to bardzo ciężkie ale wiem, iż jest to wykonalne, ponieważ mam przyjaciółkę, która straciła ojca w wypadku - było jej bardzo ciężko ale po jakimś czasie nauczyła się z tym żyć i odzyskała radość z życia. Samobójstwo przybliża to co jest nieuniknione - śmierć, lecz trzeba zrozumieć jedno, dobrowolna rezygnacja z życia może mieć nieodwracalne skutki w "życiu po życiu". Nikt nie wie co czeka samobójców po śmierci, może rozpacz i cierpienia bliskich na ziemi pogrążają ich jeszcze bardziej na tamtym świecie. Nie spieszmy się tak na ten drugi świat, ponieważ może nie jest tam tak różowo jak nam się wydaje. Nie myślmy schematami dzieci gdzie po śmierci "dziadziuś czy babcia idzie do nieba". Szczęście po śmierci może nie być takie oczywiste, według mnie możliwość ujrzenia Boga i uczestnictwa w drugim życiu wymaga od nas dużo wysiłku, poświęceń i cierpień tu na Ziemi. Każdy z nas ma swój krzyż który musi nieść - po co? A po to żeby upodobnić się do Jezusa syna Boga, ponieważ wszyscy jesteśmy Jego dziećmi. Wiem, że dużo  osób dzisiaj, śmieje się z takich słów, nie wierzy, że jest "coś" wyższego, większego, mocniejszego od człowieka. Śmieszą mnie wypowiedzi ludzi, którzy mówią, że po śmierci jest koniec, ciemność i tyle i życie się kończy tak samo jak życie zwierzęcia. Bardziej człowieczy jest człowiek z plemion czarnego lądu, który wierzy w ducha wiatru słońca czy deszczu od osoby, która utwierdza się w przekonaniu że poza człowiekiem nic wyższego niema. Dajmy sobie więc szansę i żyjmy mimo wszytko, ponieważ decyzja o śmierci jest nieodwracalna i później już sobie nie pomożemy. atawus1 - jeśli jesteś wierząca kup lub wypożycz dzienniczek siostry Faustyny i zobacz jaka walka się toczy o nasze dusze, jak ciężko się wyrwać ze szponów zła tym którzy zakończyli życie doczesne. To nie jest mitologia to drugie życie, które się toczy w tej chwili, lecz dzisiejsze społeczeństwo obraca to w żart, bajki, które łatwiej przełknąć niż uwierzyć w to, że kilkadziesiąt pokoleń wstecz żył i umarł za nas wszystkich Bóg w osobie ludzkiej. Módl się za swojego syna aby Bóg mu przebaczył, módl się o to żeby Ci pomógł uwierzyć, że życie ma jeszcze jakikolwiek sens!

642

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
wędrowiec napisał/a:
xYxAngelxYx napisał/a:

Nie ma czegoś takiego że samobójca ciągnie samobójcę. To są ludzie którzy mają na prawdę duży problem ze swoją psychiką,a otoczenie ich bagatelizuje,rodzice zresztą też (pewnie nie wszyscy).Mój znajomy około 3 lata temu się powiesił,miał 23 lata,zrobił to dlatego bo nie mógł znaleźć miłości,wszystkim o tym mówił,nawet rodzinie,my(znajomi)myśleliśmy że sobie najzwyczajniej żartuje,ale jeżeli rodzina nic nie zauważyła,to co dopiero znajomi z którymi widział się raz na tydzień.Nie zmienia to jednak faktu że nikt nie zareagował.Kolejny był znajomy mojego TŻ(chłopak miał 25lat),powiesił się przez matkę która zabraniała mu wychodzić z domu,zabraniała mu dziewczyn ,znajomych,no i cóż chłopak zwariował i powiesił się we własnym pokoju.Oczywiście potem matka obwiniała wszystkich tylko nie siebie.Dlatego jeżeli ktoś wysyła nieciekawe sygnały,trzeba podchodzić do tego poważnie,nie raz trzeba wydusić z osoby jaki ma problem,albo iść z nią do psychologa.

Człowiek sugeruje się decyzjami innych ludzi, błędy jednych są powielane przez inne osoby, te schematy połączone z nieprawidłowym funkcjonowaniem umysłu tworzą takie tragedie jak samodestrukcja, więc moim zdaniem jedno samobójstwo wywołuje reakcję łańcuchową i to nie są tylko moje spostrzeżenia.
"xYxAngelxYx" - nie masz prawa i nie możesz oceniać innych twierdząc, że rodzice bagatelizują i nie interesują się swoimi dziećmi ponieważ to jest nieprawda. Każdy rodzic pragnie szczęścia swojej rodziny. Mówimy o osobach, które tracą zdolność szerszego spojrzenia na problemy, więc takie decyzje są zazwyczaj głęboko ukrywane i nawet najbliżsi nie są w stanie tego wykryć. Jesteś za młoda żeby krytykować starszych od siebie i bardziej doświadczonych w życiu niż ty, zresztą takie szufladkowanie ludzi jest bezmyślne ponieważ taka tragedia jest sprawą indywidualną i rzadko są to utrwalone schematy. Następnym razem zastanów się co piszesz zanim komuś wbijesz kolejny niepotrzebny gwóźdź. Pozdrawiam.

Mam wrażenie że NIEDOKŁADNIE przeczytałeś mój post.
Akurat doświadczenie życiowe nie jest zależne od wieku,nie znasz mnie,nie wiesz co w życiu przeszłam.
Podałam przykłady na których podstawie doszłam do takiego wniosku.
W poprzednim poście wyraźnie napisałam że nie wszyscy rodzice się tak zachowują(czyt.bagatelizują,najzwyczajniej w to nie wierzą),no chyba że masz potwierdzone badaniami,że jednak 100% rodziców zachowuje się inaczej niż napisałam,chętnie poczytam.

643 Ostatnio edytowany przez Sylia (2013-11-16 02:30:27)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Cynicznahipo straszna historia teraz rozumiem dlaczego mój kuzyn chciał się powiesić
Wiem że troszkę odchodzę od tematu ale to ważne bo jest to po depresji główna przyczyna samobójstw.
Poniżej grafik wyjaśniający przyczyny nerwicy na którą zawsze składają się trzy czynniki.
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

kolor czerwony WYMAGANIA SPOŁECZNE I ROLA SPOŁECZNA tj rodzina i praca.
kolor żółty CZYNNIKI BIOLOGICZNE tj stan fizyczny stan układu nerwowego, dziedziczne i wrodzone cechy temperamentalne.
kolor niebieski  PRZEŻYCIA TRAUMATYCZNE tj urazy psychiczne oraz przewlekły stres.
A na to wszystko składa się NERWICA

644

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Rodzice nic nie bagatelizuja. Prawda jest taka, ze dziecko nie chce nic im mowic zeby nie ranic.
Bynajmniej ja tak mam. Niedlugo sie wszystko okaze.

645

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
MANAIMIE napisał/a:

Rodzice nic nie bagatelizuja. Prawda jest taka, ze dziecko nie chce nic im mowic zeby nie ranic.
Bynajmniej ja tak mam. Niedlugo sie wszystko okaze.

???
Chcesz pogadać? Masz z kim, masz kogoś komu możesz zaufać? Może porozmawiasz z rodzicami, przyjaciółmi? Może zadzwonisz na telefon zaufania? Pisz tutaj czy na maila do kogokolwiek, do mnie, do innych uczestników forum?

Niepokoi mnie to, proszę, opowiedz mi o tym(?)

646

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
MANAIMIE napisał/a:

Rodzice nic nie bagatelizuja. Prawda jest taka, ze dziecko nie chce nic im mowic zeby nie ranic.
Bynajmniej ja tak mam. Niedlugo sie wszystko okaze.

Moi bagatelizowali. Przypadki są różne.
Przeczytaj moją historię. Nie popełniaj tego samego błędu.
Wszędzie są kolory. I one są piękne. Życie jest piękne. Być może teraz tego nie widzisz, ale tak jest.

647

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

xYxAngelxYx - tak masz rację przeżycia nie są związane z wiekiem ale mi chodzi o tą mądrość życia, doświadczenie które nie jest nabywane w jednej chwili. Każdy ma swój bagaż przeżyć który musi nieść, ja np. pochodzę z rozbitej rodziny i mam wiele złych wspomnień z okresu dzieciństwa i późniejszych lat. Mówisz że źle Cię odebrałem - nieprawda, każdy ma swoje poglądy na pewne sprawy. Powiem Ci jedno nie wszystko da się wytłumaczyć zebraną wiedzą czasem trzeba spojrzeć na pewne sprawy z boku i podejść do nich z dystansem. Wiesz ateizm jest blokadą, która uniemożliwia Ci spojrzeć szerzej na ten świat. Pozdrawiam

648

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
wędrowiec napisał/a:

Wiesz ateizm jest blokadą, która uniemożliwia Ci spojrzeć szerzej na ten świat. Pozdrawiam

Nie sądzę, by tak było.
Wiara jest rzeczą osobistą, intymną, indywidualną.
Nie każdy jej potrzebuje, nie każdy ją ma.
Na pewno nie wolno do niej przymuszać.

Sama uważam (i jest to tylko moje zdanie), że wiara w żaden sposób nie jest mi potrzebna. Był moment, że wierzyłam, starałam się, modliłam. Jednak moje samopoczucie nie zmieniało się.
Teraz wierzę w siebie. I to mi daje siłę.

649 Ostatnio edytowany przez xYxAngelxYx (2013-11-16 12:22:09)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
wędrowiec napisał/a:

xYxAngelxYx - tak masz rację przeżycia nie są związane z wiekiem ale mi chodzi o tą mądrość życia, doświadczenie które nie jest nabywane w jednej chwili. Każdy ma swój bagaż przeżyć który musi nieść, ja np. pochodzę z rozbitej rodziny i mam wiele złych wspomnień z okresu dzieciństwa i późniejszych lat. Mówisz że źle Cię odebrałem - nieprawda, każdy ma swoje poglądy na pewne sprawy. Powiem Ci jedno nie wszystko da się wytłumaczyć zebraną wiedzą czasem trzeba spojrzeć na pewne sprawy z boku i podejść do nich z dystansem. Wiesz ateizm jest blokadą, która uniemożliwia Ci spojrzeć szerzej na ten świat. Pozdrawiam

Równie dobrze mogę stwierdzić że ty jako katoliczka wierząca w wyimaginowanego boga masz nierówno pod sufitem!
Wierzysz w coś czego nie widzisz,ba nawet tego nie czujesz(czyt.dotyk),ale to już nie mój problem.Ja wierzę w siebie i swoje możliwości to daje mi siłę smile

To że jestem ateistką nie oznacza że mam jakąś blokadę,nie wytykam wierzącym,że wierzą(nie ważne jaka to wiara)cała moja rodzina wierzy.Jestem tolerancyjna,ty widocznie masz z tym jakiś problem.
Gdybym była wierząca,pomodliłabym się o to żeby ludzie byli bardziej tolerancyjni.

Nie zawsze byłam nie wierząca,nie wiesz też co się do tego przyłożyło.

Swoją drogą,ostatnio w moim mieście moją uwagę przykuły billboardy z napisem "Ateiści są boscy" - jak rozumiecie to przesłanie?

650

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
wędrowiec napisał/a:

(...) Samobójstwo przybliża to co jest nieuniknione - śmierć, lecz trzeba zrozumieć jedno, dobrowolna rezygnacja z życia może mieć nieodwracalne skutki w "życiu po życiu". Nikt nie wie co czeka samobójców po śmierci, może rozpacz i cierpienia bliskich na ziemi pogrążają ich jeszcze bardziej na tamtym świecie. Nie spieszmy się tak na ten drugi świat, ponieważ może nie jest tam tak różowo jak nam się wydaje. Nie myślmy schematami dzieci gdzie po śmierci "dziadziuś czy babcia idzie do nieba". Szczęście po śmierci może nie być takie oczywiste, według mnie możliwość ujrzenia Boga i uczestnictwa w drugim życiu wymaga od nas dużo wysiłku, poświęceń i cierpień tu na Ziemi. Każdy z nas ma swój krzyż który musi nieść - po co? A po to żeby upodobnić się do Jezusa syna Boga, ponieważ wszyscy jesteśmy Jego dziećmi. Wiem, że dużo  osób dzisiaj, śmieje się z takich słów, nie wierzy, że jest "coś" wyższego, większego, mocniejszego od człowieka. Śmieszą mnie wypowiedzi ludzi, którzy mówią, że po śmierci jest koniec, ciemność i tyle i życie się kończy tak samo jak życie zwierzęcia. Bardziej człowieczy jest człowiek z plemion czarnego lądu, który wierzy w ducha wiatru słońca czy deszczu od osoby, która utwierdza się w przekonaniu że poza człowiekiem nic wyższego niema. Dajmy sobie więc szansę i żyjmy mimo wszytko, ponieważ decyzja o śmierci jest nieodwracalna i później już sobie nie pomożemy. (...)atawus1 - jeśli jesteś wierząca kup lub wypożycz dzienniczek siostry Faustyny i zobacz jaka walka się toczy o nasze dusze, jak ciężko się wyrwać ze szponów zła tym którzy zakończyli życie doczesne. To nie jest mitologia to drugie życie, które się toczy w tej chwili, lecz dzisiejsze społeczeństwo obraca to w żart, bajki, które łatwiej przełknąć niż uwierzyć w to, że kilkadziesiąt pokoleń wstecz żył i umarł za nas wszystkich Bóg w osobie ludzkiej. Módl się za swojego syna aby Bóg mu przebaczył, módl się o to żeby Ci pomógł uwierzyć, że życie ma jeszcze jakikolwiek sens!

Mądrze piszesz...

Wiesz, ja mam taką swoją filozofię w temacie śmierci.....przychylam się do gdzieś zasłyszanej opinii/twierdzenia, że każdy człowiek ma swoją ŚWIECZKĘ ŻYCIA. Nie każdemu ona gaśnie w naturalny sposób.....tylko, że najbliższym ciężko się z tym pogodzić.

Posty [ 586 do 650 z 789 ]

Strony Poprzednia 1 … 8 9 10 11 12 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026