fragola...Nie przewiduj najgorszego. Związki na odleglosc są trudne. Ja byłam ze swoim, wprawdzie 7 miesięcy tylko w rozłące, ale wiem z czym to się wiąże. Pamiętam jak trzy tygodnie leżałam w łóżku załamana, tak mi go brakowało i czekałam aż wieczorem odezwie się na skypie...A było jak u Ciebie, nigdy nie miał czasu. I wtedy oczywiście nachodziły myśli "mam mnie w d...", "tylko mi zależy..." itd. Dopiero po jego powrocie wiedziałam ile go to wszystko kosztowało a jaka ja byłam egoistka. Ja byłam z bliskimi, a on całkiem sam. Nie będę się rozdrabniać, ale powiem w skrócie, ze naprawdę nie miał na nic czasu. Facet tez przezywa takie rozłąki i wydaje mi się, ze ma trudniej. Tyle, ze facet nie okazuje tak swoich uczuć, nie marudzi - tak musi być i koniec. Bierz pod uwagę, ze przyjeżdża i miedzy wami jest sielankowo. Moze po prostu on nie radzi sobie z tęsknotą, z tym, ze nie jest przy synku, ze nie może w pełni uczestniczyć w jego wychowaniu? może piwkiem z kolega czy innymi zajęciami zabija czas, myśli?. Nadszedł mały kryzys w waszym związku, ale sobie z nim poradzicie, bo z tego co piszesz można wywnioskować, ze się kochacie. Związki na odległość są beznadziejne, ale czasem są jedynym wyjściem, bo sama miłością rodziny się nie wykarmi ze tak powiem. Trzeba zacisnąć zęby, a może po powrocie spróbujcie porozmawiać na spokojnie, znaleźć rozwiązanie. Najgorsze są nieporozumienia, gdy nie widzisz bezpośrednio człowieka, snujesz domysły i wyciągasz pochopnie, często błędne wnioski. Bo to trudny czas dla Ciebie i dla niego. Sytuacja Was przerosła, ale wszystko się ułoży
. Nie załamuj się, czekaj na powrót i porozmawiajcie na spokojnie nie mówiąc tylko o swoich uczuciach, ale przede wszystkim poszukaj źródła jego zachowania....Moze wcale nie są takie, jak sobie wyobrażasz, a obwinianie, zwalanie winy tylko pogorszy sytuacje, bo nie dowiesz się w czym tkwi sedno sprawy. Trzymaj sie :*
Farmazonik, wkleję któregoś dnia, ale nie wiem kiedy
. Nie mam świeżych fotek
. Co do wagi to tez myślę, ze ze mam nadwyżkę tyle co Ty Penny, ale jak to możliwe, ze u Ciebie nic nie widać??? szczęściara
. Co do rozstępów, to moja mama po trojce dzieci tez nie miała, wiec może i ja nie będę?
. Ogólnie tez się czuje nieatrakcyjnie, ale to mały problem i oczywiście kobiece przewrażliwienie. W końcu jestem w ciąży i tak musi być. Przed ciążą lubiłam się fajnie ubrać, założyć szpile, a teraz tego nie ma - wiadomo, czuje się taka ociężała i niezdarna
. Ale takie uroki
.
Zielony Domku, chyba przysłałaś do mnie słońce
w końcu!! Zaraz się zbiorę i idę na słoneczko póki jest
Milego dnia! 