Skoro sie rozwijał to wtedy pusty nie był to chore normalnie wierzyć mi sie nie chce w to co sie dzieje,Dobrze że masz kogos koło siebie twój partner czy maż pewnie też bardzo cierpi
Podobne tematy
Marzenko bądź silna.Musisz sie pozbyć tych złych mysli.Jak tylko ędzie po wszystkim odezwij sie do nas.
Narkoza to nic strasznego bedziesz leżec i dadza ci maske z tym do usypiana każa liczyć od dziesieciu w dół i zasniesz i tyle , maasz znieczulenie ogulne czy miejscowe?
199 2012-09-22 12:15:01 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2012-09-22 12:16:40)
Marzenko, narkozy nie ma sie co bac to nie boli
dostaniesz weflon i w weflon dadza Ci ta narkoze i chwila moment zasniesz i obudza Cie jak juz bedzie po wszystkim
tego akurat nie ma co sie bac, mialam to i wiem jak to jest ![]()
Mi akurat maske dali, jak juz zasnelam, wiec nie wiem nawet kiedy to bylo
ale fakt, z maska sie obudzilam.
Wenflon to ja miałam od początku i mnie najpierw maske dali i wtedy zasnełam ja obudziłam się bez maski a potem miałam straszne wymioty.
Biedna ty nasza.męczą cię tak straszne...wszystko będzie dobrze.
znieczulenia jeszcze nie mam.
Na razie daja mi tabletki do pochwy aby szyjka się rozluźniła, bo inaczej może mnie w środku po rozrywać .
Brzuch mnie boli po tych tabletkach ale tak musi być . .
Napewno dzisiaj będę miała zabieg bo jutro moja ginekolog schodzi z dyżuru i od razu rano będę mieć wypis . . .
Jak ty to wytrzymujesz kochana ja nie wiem chyba bym ryczała w poduszke, nie cche cie dołowac ale to take przykre jak se o tym pomysle co cie ma czekać z narkoza czy bez.
trudno stało się,mam nadzieję że szybko się Marzena pozbierasz i postaracie się znowu o dzidzię
Jak by nie było jednak trzeba wstać i isc do przodu i sie nie poddawać , w koću sie uda.
Lenka mam pytanko mój mały ma chore gardełko i robie mu zupki ale nie wiem czy warto go męczyć, a jesli nie zupki to co zamiast tego dać mu zamiast mleka żeby sie najadł?
No dokłądnie, stało sie, tak musiało byc
ale nie ma co rozpaczac teraz tylko trzeba wziac sie w garsc i isc dalej do przodu! i dalej sie starac o dzidzie, bo co innego zostało? zalamanie nic nie daje a odbiera tylko czas.
No mi małgosia robili wszystko na sali operacyjnej już, i weflon wbijali i narkoze podali, wczesniej nie mialam nawet weflonu tylko badania ![]()
Lenka mam pytanko mój mały ma chore gardełko i robie mu zupki ale nie wiem czy warto go męczyć, a jesli nie zupki to co zamiast tego dać mu zamiast mleka żeby sie najadł?
nic mu sie nie stanie, jak na razie będzie jadł tylko mleko,a właściwie to na cycu czy butelce jest? ale to i tak nie ma znaczenia
jeśli nie ma ochoty jeść teraz zupek to go nimi nie katuj
dawaj mu dużo picia
nie widać żadnej poprawy?
Czy ja wiem lenka nie płacze jak w nocy ale chyba gardełko coraz bardziej bierze, narazie odciagam mu cał7 czas katarek, smaruje mu klatke piersiowa olejem, i inhalacje robie to mu słychac ze odkeja sie od gardła i katar lepej leci jak wczraj i w nocy zalegał i nie dało sie go odciagnac, jak jutro bedzie gorzej to w poniedziałek do lekarza .
Mika ja bym zara starała sie o dzidzie ale pewnie Marzenksa nie bedzie mogła tak od razu po tym zabiegu, i ciekawe czy dalej wogule bedzie chciała sie starac po takim czyms,kazdy jest inny i kazdy inaczej reaguje.
Na patologi ciaży le,żała ze mna dziewczyna w 5 miesiacu ciązy czy pod koniec 4, krwawiła od samego początku miała pełno krwiaków pod macica czy jakoś tak , niestety na drugi dzień chwyciły ja skurcze i urodziła niestety stało sie najgorsze, przyszła do nas na sale i opowiadała o tym jakby nigdy nic ale byc może była na prochach .
Małgosia jak po nocy nie będziesz widziała poprawy to nawet jutro wybierz się z nim do lekarza
ludzie różnie reaguja na takie wydarzenia,być moze Marzenka szybko sie pozbiera,ja mam kolezankę z która prawie równo chodziłam w ciazy,ja urodziłam pierwsza,jak mój mały miał miesiąc jej dziecko udusiło sie pępowiną(7 miesiac ciąży),mimo tego szybko się pozbierała po stracie córki i nie cały rok po tym urodziła zdrowe dziecko,fakt jak mi opowiadała co przeszła w szpitalu rodząc martwe dziecko,to sie w głowie nie mieści co sie wyprawia w tych szpitalach,no i jakiś czas leciała na tabletkach uspokaj.
Wiem, ze kazdy jest inny, ale miejmy nadzieje, ze jednak Marzenka sie nie podda i bedzie probowala dalej, na pewno bedzie
niesrety nie ona pierwsza i nie ostatnia, takie rzeczy sie zdarzaja, choc jst to bardzo przykre, to niestety nikt nam nie da pewnosci, ze donosimy cała ciaze czy tez urodzimy zdrowe i silne dzieci
ja bym pewnie sie tak łatwo nie pozbierala ale tez bym sie nie poddała.
o 16.30 mam zabieg . Boję się strasznie , płacze bo się tego boję ;(
Marzen a dasz rade,robili ci usg dzisiaj?
Marzenka mocno cie przytulam , badz silna pomysl o tym tak '' trudno jestem twarda i tak się nie poddam'' juz nic nie zrobisz stało sie trzeba isc dalej, dasz rade niech twój partner cię mocno przytuli i moze poproscie aby był z toba chociasz przy usypianiu.Bądz silna
Marzenko, dostaniesz narkoze, wiec nie masz sie czego bac. Po zabiegu dojdziesz do siebie szybko fizycznie przynajmiej. Tylko musisz odpoczywac i nie boj sie i nie płacz, bo to nic nie da, a sama potem stwierdzisz, ze nie było aż tak zle i niepotrzebnie tak sie balas i stresowalas. Jestesmy z Toba :* to trwa bardzo krótko, wiec wszystko bedzie w porzadku ![]()
Marzenko jak najszybciej daj znac co i jak...Trzymaj się ![]()
powiedzmy ze doszłam do siebie przynajmniej fizycznie. .
Mam receptę na lek przeciw bakteria.
Chce mi się wymiotówać po narkozie...
Obudzilam się pod koniec zabiegu i majaczyłam strasznie .
Byłam przed chwilą na usg i do końca jest to wyczyszczone, kochać się możemy po miesiączce, ale starać się prawdopodobnie za pół roku . .
Widzisz kochana przeżyłaś jakoś , ja po narkozie to byłamna pół przytomna i wymiotywałam strasznie, ciesze się że się nie poddajesz uda ci sie Marzenko
dobrze że jakoś to Marzena przeszłaś,co do starania się znowu o dzidziusia pierwszy raz słysze że tak długo trzeba czekać,mam kolezanki które po takim zabiegu zachodziły w ciazę po 2-3 miesiącach góra po 5,i urodziły zdrowe dzieciaczki,więc głowa do góry jak dobrze pójdzie i tak w 2013 bedziesz miała małego bobaska ![]()
Też uwązam e 2 3 miesiace wystarczy oczywiście jak bedzie wszystko grac i nie trzeeba o wszystko lekarzy się pytać typu czy moge zajsc w ciąże tera czy kiedy, oni nieraz też sie myla ja lekarza nie posłuchałam i ur Dominike a co by7 było gdybym go usłuchała?
Marzenko odpoczywaj.Ważne że juz jest po zabiegu i jakos to przetrwałaś. Jak odpoczniesz to odezwij się do nas.
Dzień Dobry kochane moje ![]()
Jak sie czujesz Marzenko
Desire
MM83 po weselu wybawiła się dziewczyna
Mika
AnnaAnna
Lenka ![]()
U mnie nocka okej mały dwa razy sie obudził ale cały czas jest zawalony do lekarza trzeba iść niestety żeby na płucka nie padło.
Idz z Kacperkiem do lekarza,chociaż dla własnego spokoju
ja miałam w styczniu taką sytuacje z małym że strasznie mi kaszlał,pojechałam na pogotowie z nim,lekarz zbadał kazał dawać jakieś tam syropy na kaszel np.mucosolvan,dawałam ale kaszel ciagle był i to meczacy,po 3 tygodniach w końcu poszłam do rodzinnego,dostał antybiotyk ,5 dni i było po kaszlu
Jak tam Marzena u Ciebie?
Pójde Lenko chocby jak piszesz dla własnego spokoju nie będe się zamartwiac co bedzie jutro lepiej czy gorzej tylko pójde.
ja tez nie czekalabym z tym pół roku, bo dla mnie to przesada... mysle, ze spokojnie po 2-3 miesiacach mozna zaczac starania normalne, na co tyle czekac... dziewczyny zachodza w ciaze normalnie po takim okresie i rodzona zdrowe i silne dzieci. Ja tez majaczyłam po narkozie, ale czulam sie jak w helikopterze potem caly dzien ![]()
Marzenko, najwazniejsze, ze doszłas do siebie i nie bylo sie czego bac! teraz tylko trzeba wziac sie w garsc i isc dalej do przodu!
Mam dzisiaj chcicę na słodkie(proszę bez domysłów
)...zrobiłam pyszne ciasto z malinami i jabłkami, a teraz jeszcze wpierniczam chałwę ![]()
A ja ostatnio jadłabym wszystko słone zagryzałabym słodkim i odwrotnie hehehe, i mam cały czas smaka na mieso z kurczaka hehehe
Czesc dziewczynki.
Marzenka wspólczuje z całego serca.. Wracaj do pełni sił jak najszybciej.
I juz po weekendzie... Zostałam jeszcze na kilka dni u mamy... Przyjechał mój mężuś i tak dziwnie było mi jak sam odjechał... Miałam wracac z NIm ale stwerdziłam ze po co skoro on cały tydzien bedzie pracował a ja bede sama w domu siedziec. Czułam się jak za czasów panienskich kiedy pryzjezdzął do mnie na weekend. Ehh no nic zobaczymy sie za tydzien - potęskni za nami troszke , wrócę do domku i będzie miło:) I tyle u mnie. Nuda.
Małgosiu jak dzis dzieciaczki? Kurcze teraz taki chyba sezon sie zaczyna na te przeziębienia... Mój brat młodszy tez chodzi kaszle i z nosa mu leci. Obym i ja sie nie zaraziła.
Dominika okej(odpukać) ale Kacper jeszcze chory choć nocka była w porządku jutro do lekarza ide to zobacze co mi powie lekarka.
Była taka piekna pogoda ale myslałam se po co będe siedziec w domu a tu dupa przewiało go i tera mamy to co mamy, najbardziej sie boje żeby katarek spływając nie spłyną do uszka bo wtedy zapalenie ucha może sie wdac albo do płuc nie spłyneło.
Mnie tę zby było smutno jakby mój by odjeżadzał ale za to jak wróci co ti będzie hehehe ![]()
Marzenko, może ja powiem jakie zalecenia były u mnie po poronieniu w 23 tygodniu.
Lekarz powiedział, że ponownie o dzidziusia można się starać po 3 pełnych cyklach.
Tobie Marzenko i wszystkim ciężarówkom z wątku życzę wszystkiego najlepszego.
23 tydz. jeny to było juz małe dzieciatko
wspólczuje
właśnie może to głupie co napiszę ale jeśli stracic ciażę to chyba lepiej na początku,niz tak jak smutny_miś kiedy już widać brzuch i czuć ruchy,wiadomo każda strata jest straszna,czy nastapi wcześniej czy później
Dziewczyny trzeba wierzyć, że będzie dobrze. Jak powiedział mój lekarz, prawdopodobieństwo tego co mnie spotkało, to jak wygrana w totka. Ja miałam pecha i trafiło na mnie.
Więc u Was musi być dobrze, bo ja wyczerpałam już limit negatywnych przypadków.
Madrze piszesz misu zycze ci aby udało ci sie zajsc i ur zdrowe dzieciatko i wszytkim dziewczną tu zebranym tego zycze.
Cześć dziewczyny,
Marzenko - strasznie mi przykro, normalnie popłakałam się strasznie jak to przeczytałam... nie wiem co powiedzieć... normalnie brak mi słów... mam tylko nadzieję że będziesz z nami na forum i nie opuścisz nas...bo wierze że rozmowa z nami może Ci pomóc...
a czemu byłaś w piątek u swojej ginekolog? miałaś iść w sobotę/niedzielę??
coś się zaczęło dziać wcześniej?
jeśli chodzi o mnie to czuję się dobrze, na weselu było fajnie ale zatanczylam może ze 2-3 piosenki.. na szczęście było bardzo dużo znajomych więc odświeżyłam wiele kontaktów i czas mi szybko zleciał... ale brzuszek mnie pobolewał... tzn co raz zakuł... mam nadzieję że to dobry znak..
zastanawiam sie czy nie iść na usg w tym tygodniu... - zaczynam jutro 10 tydzień i wiecie stresuje się ostatnio byłam 3 tygodnie temu na usg i nie wiem jak dotrwam jeszcze 2,5 tygodnia na usg to w 12 tygodniu....:(
brązowa wydzielina całkowicie mi ustała nic już nie ma... i mam nadzieję że tak zostanie...
mm83, kochana, powinnas zaufac lekarzowi i isc wtedy na USG, na kiedy wyznaczył i termin. Przeciez ciaza, to nie choroba i nie trzeba latac co tydzien na USG, bo i lekarz pewnie bedzie miał Ciebie dosc powoli
ja rozumiem, ze to pierwsza ciaza, boisz sie, ale wystarczy wrzucic troche na luz, uspokoic sie i przede wszystkim przestac sie zamartwiac, bo to nic nie daje, a tylko świrujesz bardziej. Będziesz tak co tydzien chodzic na USG, bo bedziesz sie bala, ze coś jest nie tak? lekarz w koncu Cię wyśmieje i powie, że zwariowałaś... przepraszam, że tak pisze i mam nadzieje, ze Cie to nie uraziło, ale tutaj jest pełno dzieczyn w ciazy i nie Ty pierwsza i nie ostatnia i jesli jest ok, czujesz sie dobrze to nie ma potrzeby męczenia gina tymi wizytami
co innego, jakbys żle sie czuła, plamienia by wrócily, to ok rozumiem, alew takim wypadku chyba sama szukasz sobie troszke problemow, nie jest tak? ![]()
Witajcie dziewczynki ![]()
Próbóje ustawić suwaczek ale coś mi nie wychodzi kurcze cienki bolek ze mnie z komputerem
MM83 fajnie że sie troche pobawiłas kłocie lekke w brzuszku to nic takiego twoja kruszynka rosnie ![]()
Posłuchaj miki wiem że sie denerwujesz ale nie panikuj dbaj o siebie i odpoczywaj
zajmi sie lekka robota żeby tyle nie myslec bo nic ci z tego stresu ![]()
Mika może i tak jest... ale jak wchodzę dziś na forum i czytam o 3 przypadkach kiedy dziewczyny poroniły w ten weekend.. to aż mnie gęsia skórka łapie... tak na prawdę zrozumieć to może ten kto ma podobną sytuację co ja... bo ja normalnie nie jestem osobą która się tylko zamartwia... nie, zawsze byłam pogodna i uśmiechnięta a ciąża niestety mnie zmieniła... i mam różne myśli... ale gwarantuję Ci że też kiedyś będziesz tak miała... bo być w ciąży to z jednej strony wielka radość a z drugiej ogromny strach i obawa...
mm83, każda z nas ma obawy i leki w ciazy czy tez bedzie miała, ale o to chodzi by nie dać się zwariować. Nie twierdze, ze i ja sie nie bede bała, bo przecież to jest normalne i tego nie zmieniny, raczej zadna z nas nie ma w tyłku całej ciazy i dziecko tylko trzeba podchodzić do tego racjonalnie. Kiedy jest ok, to należy się cieszyc, a kiedy cos doskwiera, to wtedy należy zasiegnac porady lekarza. Gin też jest człowiekiem i tez ma pewnie swoja cierpliwosc, i mysle, ze gdybym ja swojego lekarza tak męczyła wizytami, w wiekszosci bezpodstawnymi, to pomyslalby, ze zwariowałam i mam obsesje na punkcie ciąży. Przede wszystkim przestan czytac to co pisza inne dziewczyny, bo kazdy przypadek jesi inny. Na swiecie codziennie rodzi sie kilka tysiecy dzieci i tak samo kilka tysiecy umiera. Ja sama nie jestem w ciazy, ale mam poważne problemy zdrowotne i nie daje sie zwariowac, przestalam czytac te glupoty, bo ludzie w wiekszosci to tragizuja za bardzo, gdybym tak czytala codziennie i analizowala kazd przypadek, to nie wiem co bym na tym świecie jeszcze tutaj robilam, bo przeciez powinnam nie życ, skoro ta i ta osoba miala to samo co i ja i umarła.
To zrozumiałe że się boisz ale to że dziewczyny poroniły nie oznacza że i tobie sie to stanie jesli gin powiedziął ci że dzidzius sie rozwija dobrze to sie tyle nie martw, a Marzence lekarka powiedziała że niewiadomo czy serduszko zabbije a Marzenka plamiła też i pewnie pojechała do lekarki i wyszło to co wyszło.
mm83,nie nakręceaj się nie potrzebnie,bo to tylko Cie bardziej stresuje,co ma byc to bedzie,wiem że jak sie jest w ciazy to strach oprócz radości towarzyszy na przez 9 miesięcy,ja w pierwszej ciazy w ogóle sie nie bałam,a w drugiej było juz tak że po 25 tygodniu cieszyłam się z każdego dodatkowego tygodnia,bo wiedziałam że wrazie jakis komplikacji i nagłego porodu dzidza ma większe szanse na przezycie,na szczęście urodziłam dzień przed terminem ![]()
dzięki dziewczyny...
ja mam nadzieję że po tym 12 tygodniu po usg genetycznym będzie ze mną już lepiej jak lekarz mi powie że jest ok...
póki co to wiem tyle że w 7 tygodniu było ok, a teraz już końcówka 9 i ogólnie nic się nie dzieje ale wiadomo są przypadki że poronienie nie tylko ma miejsce wtedy jak się krwawi i boli brzuch, ale są też przypadki gdy kobiety dowiadują się na usg że ciąża przestała się rozwijać i płód obumarł... nie wiem czemu ale tego boję się najbardziej....
ale muszę myśleć pozytywnie i dlatego dobrze że trochę pracuję w domu to nie mam tak czasu na ciągłe martwienie się:)
243 2012-09-24 09:11:54 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-24 09:42:01)
Głowa do góry, wszystko będzie dobrze ![]()
Jestem w Warszawie z moim, lekarka wyraziła na to zgodę, bo powiedziałam że u siebie w domu sobie miejsca nie znajdę, to powiedziała ze jak coś tutaj też są lekarze, i jak będzie się coś działo to mam iść do któregoś na kontrolę, a potem przyjechać do niej, ale raczej powinno być ok...
Dali mi leki na uspokojenie, bo cały czas płakałam, tylko teraz wyszłam ze szpitala i nie mam nic na uspokojenie w razie czego, bo czasem zdarzają mi się takie napady płaczu ze się nie mogę uspokoić ;(
Jak dostałam diagnozę i miałam już skierowanie na zabieg, to byłam obrażona na wszystkie dzieci, a może inaczej na wszystkich rodziców, bo dziecko płakało w sklepie i nikt nie wziął go na rączki, a on biedny stał i płakał, i powiedziałam mojemu że jakby on był moim dzieckiem to bym go przytuliła aby się uspokoił...
Albo jak dziecko wyszło na ulice, bo jej rodzice pakowali zakupy do auta, mogła się stać tragedia jak by ktoś tak jechał szybciej...
Ale jej rodzice nic!
Wzieli tylko to dziecko i kazali "stać spokojnie"... No to masakra, powiem wam...
Byłam tak załamana, że nie potrafiłam sobie z sobą poradzić...
nie będę smęcić... idę do sklepu...
Odezwe sie....
Fajnie Marzenko ze sie odezwałas
i ze jakos sie trzymasz.
Zrozumiałe sa twoje uczucia, ale take sytuacje które widziałas to codziennosc, sama nieraz widziałam jak małe dzieci3-4 latka szły same ulica, szok. Ja to jak ide z dziecmi na spacer to Dominike wsadzam do wózka z Kacperkiem zeby mi na ulice nie uciekła a do sklepu to idziemy z mezem a jego ona sie słucha bo mnie to olewa raz mi cyrk odprawiła w sklepie zaczeła sie kłasc i płakac bo chciała biegac a tam podłoga slizga.
Trzymaj sie Marzenko ![]()
Marzenko,
a czemu byłaś w piatek u tej swojej lekarki?
coś Cię zaniepokoiło?
miałam iść w niedziele, ale wcześniej przyjechaliśmy do mnie i pojechaliśmy w piątek...
W sumie to lepiej, bo jak bym poszła do niej w niedziele to ona by nie robiła zabiegu, bo wyjeżdża...
3maj się Marzenko - wszystko się ułoży...
ja tylko nie rozumiem dlaczego pomimo tego że hcg rosło to nie pojawił się zarodek...
a jakieś badania ci robili żeby coś ustalić dlaczego tak się stało?
i co teraz... okres ma przyjść czy jak?
przepraszam Cię że tak się dopytuję - jak nie chcesz lub nie masz ochoty to nie odpisuj... zrozumiem....
MM ja Cie doskonale rozumiem,.. ze sie boisz- ja tez miałaam schizy - naczytałams ie o poronieniach ze do 12 tygodnia to wszystko sie moze zdarzyc... w sumie po 12 tez ale te 12 jest najczęsciej, Na szczéscie u mnie sie nic nie dzieje, czuje sie dobrze... USG kolejne mam za 2 tygodnie oczywiscie nie moge sie doczekac:) badz dobrej mysli - pamietaj ze jak Ty sie dobrze czujesz to i Twoje malenstwo
Nie mozemy sie ciagle zamartwiac co bedzie... Ciesz sie kazda chwila, mysl pozytywnie to naprawde jest nam teraz potrzebne. Jak bedziemy sie tak ciagle martwic wpadniemy w paranoje - a czasem zle mysli przywoluja nieprzyjemne zdarzenia.
Marzenko ciesze sie bardzo ze jakos sobie radzisz... smutek i zal pozostanie jeszcze na dlugo ale muszisz wrocic pomalu do rzeczywistosci.
a ja dzis zaczelam rozmyslac o sloiczkach:) Wiecie - tych takich kupowanych dla dzieci- deserkach obiadkach- i stwerdziám ze sama bede takie robic, Nie chce kupowac . Chce byc w peni swiadoma co bede dawala swojemu malenstwu:) Magosiu Ty jako mama dwójki co o tym myslisz? Karmilas swoje dzieciaki tym? Przecier z owoców nie trudno zrobic... ale te obiadki? Wystarczy zblenderowac mieso ryz warzywa i tyle? To chyba nie moze byc doprawiane niczym tak kiedys slyszalam..?
Przyznam się że dawałam nieraz słoiczki na początku ale tera już nie sama wszystko robie przeciesz wysztarzy wrzucić owoce do robota hehehe, zupy też robie sama kupuje zupy mrozone( dla mne sa lepsze bo sa tam warzywa które potrzebuje i lubie ale jak kto woli) najlepsze jest mięso z królika ale jest drogie więc z kurczaka tez może byc z pierśnika żeby chude tylko było ja daje odrobinke soli i cukri troszke może to głupota dlainnych matek ale bez soli nie da się zjeść jest obzydliwe a przeciesz take małe dziecko tez czuje smak. I brokuł daje taki fajny smak i zapach w zupie .
ja tam tez swojemu drugiemu synkowi od 4 miesiaca zaczęłam serwować normalne jedzonko,na pierwszy rzut poszło samo jabłko,a potem normalnie gotowałam mu jakies zupki na warzywkach i mięsie z kurczaka,jedyne co teraz robie to nie cackam sie tak jak to robiłam ze starszym synek który jest teraz nie jadkiem a raczej bardzo wybredny
ten młodszy jak juz skończył pół roku je to co my,oczywiscie na poczatku nie przyprawiałam mu,ale teraz juz woli nasze jedzenie,więc jak mu smakuje to niech je
Właśnie lenka z pierwszym dziecikiem zawsze kurcze człowiek się cacka a potem wychodzi taki niejadek
moja Dominika tak samo tego nie tego też tera człowiek jest mądrzejszy ![]()
3maj się Marzenko - wszystko się ułoży...
ja tylko nie rozumiem dlaczego pomimo tego że hcg rosło to nie pojawił się zarodek...
a jakieś badania ci robili żeby coś ustalić dlaczego tak się stało?
i co teraz... okres ma przyjść czy jak?
przepraszam Cię że tak się dopytuję - jak nie chcesz lub nie masz ochoty to nie odpisuj... zrozumiem....
Zarodek mógł sie pojawić, ale był za słaby na to aby przeżyć...
Robili mi dużo badań krwi itp, ale nie powiem Ci jakie bo byłam w amoku...
miesiączka ma przyjść za ok. miesiąc
Marzenko,
biedna jesteś dużo przeszłaś i bardzo Ci współczuję... ale wiem że jesteś silna i sobie poradzisz
3mam za Ciebie kciuki żebyś szybko wróciła do pełni sił i życzę Ci dwóch kreseczek:)
ps. tylko nas nie opuszczaj... myślę że tu z nami na forum będzie Ci łatwiej przez to przejść..
No własnie Marzenka ani sie waż nas opuszczać ![]()
Marzenka badz z nami,choć wiem że na początku będzie ci ciężko czytać jak przebiega ciaża mm83,avanti czy innych dziewczyn ![]()
Marzenko,
biedna jesteś dużo przeszłaś i bardzo Ci współczuję... ale wiem że jesteś silna i sobie poradzisz
3mam za Ciebie kciuki żebyś szybko wróciła do pełni sił i życzę Ci dwóch kreseczek:)ps. tylko nas nie opuszczaj... myślę że tu z nami na forum będzie Ci łatwiej przez to przejść..
I tutaj się troszeczkę mylisz...
Nie jestem taka silna jaka się wydaje...
Jak zostaje sama, lub jak się budzę, jak się przytulam do mojego to płacze, bo jest mi trudno...
Nie chcę patrzeć na moje ciało, na mały odstający brzuszek, chociaż on podobno zniknie...
Pielęgniarka kazała mi jeść, przede wszystkim jakieś witaminy, bo mogę bardzo schudnąć po tym zabiegu...
Nie wiem co na to się składa, czy psychika czy apetyt, bo bardzo mało jem...
Wczoraj zjadłam troszkę rosołku i to bylo tyle, dzisiaj szkoda gadać..
Po prostu wogóle nie mam apetytu nie chce mi się wogóle jeść... ![]()
nie masz apetytu ze stresu,nerwów to normalne
Nie poddawaj sie tylko jak musisz to sie wypłacz, a potem znajdz se zajecie , za góra 3 miesiace staraj sie znów nie zawsze trzeba słuchac lekarzy ale oczywiscie zeby wszystko było okej tam w srodku, nie poddawaj sie bo popełnisz bład.
Marzenko,
ja wiem że nie mam pojęcia co ty przeżywasz... ja na samą myśl o poronieniu to płaczę... jak przeczytałam o Tobie to się poryczałam że mój mąż musiał mnie uspokajać... nie wiem może hormony tak na mnie działają bo ja nigdy tak nie miałam...
a pisząc że jesteś silna miałam na myśli to że taką Cię właśnie pamiętam... po tym jak w 7 tygodniu nie zobaczylas zarodka...nie załamałaś się i nie dałaś po sobie poznać (w swoich wypowiedziach) że się martwisz... i dlatego Cię bardzo podziwiam i uważam że jesteś silna i na pewno dasz radę przetrwać ten trudny czas.....