Asia dawka na dobę to 60mg i mozesz podac co 6godzin np po 15mg
19 891 2014-03-03 08:24:53
Podobne tematy
19 892 2014-03-03 08:33:40
Asia dawka dla dzieci między 3 a 12 miesiącem życia to 2,5-5 ml (60-120mg)
zazwyczaj jest to ok 10 mg na kilogram można dawać co 4 godziny ale nie więcej niż 4 razy na dobę
19 893 2014-03-03 09:58:15
Możesz też dawac na zmianę co 4h paracetamol i jakiś lek z ibuprofenem (nurofen, ibum itd.).
Joasia, myślę, że może mieć uczulenie ale uczulenie bardzo rzadko z tego co wiem objawia się biegunką i brakiem apetytu. Raczej gazy, wzdecia a przede wszystkim objawy skórne.
Najlepiej to jakbyś chyba poszła do lekarza po prostu i sie skonsultowała. Ja myślę, ze mógł ją dopaść jakiś rotawirus po prostu. Zwlaszcza, że babcia była chora.
19 894 2014-03-03 10:20:34
Asiu, moja też miała kiedyś w nocy nagle gorączkę i po jednym czopku ibum spadła i więcej się nie powtórzyła. Może to od zębów.
Joasiu, ja też bym poszła do lekarza na Twoim miejscu, bo tak jak Penny uważam, że to raczej nie od mleka, ale jakiś wirus.
19 895 2014-03-03 10:36:43
Joasiu moja Lenka raz miała rozwolnienie a potem w nocy gorączkę bez żadnych innych objawów to była sobota a w poniedziałek dostała wysypki i lekarka powiedziała że to trzydniówka. Obyło sie bez lekarstw pomijqjac jeden czopek przy gorączce co dostała.
Ja bym chyba poszła do lekarza niech Ci zbada dziecko.
19 896 2014-03-03 10:51:41
to na bang zeby goraczka nadal, nie chce ani gryzaka, smoczka i wyciaga jezyczek na wargi a a i rano ja przeczyscilo.
19 897 2014-03-03 12:41:38
Cześć dziewczyny. co u Was? Ja codziennie zachodzę o głowe.. bo nie mam pomysłu na śniadanie/kolacje dla mojego roczniaka... jak obiadki i deserki ma urozmaicone tak z śniadaniem/kolacją nie mogę nic wymyślić ciekawego, dobrego... ![]()
19 898 2014-03-03 14:20:53
Hej!
Laski, Adaś ma od rana biegunkę, nie chce jeść, za to litrami pije mleko.
Nie jest apatyczny, nie marudzi. Nie ma gorączki. Czy to jakaś wirusówka, czy zwalić na zęby?
19 899 2014-03-03 14:58:45
Cyniczna, ja bym zwaliła na zęby. U nas wraz z zębami różne podobne historie były. Ale jak się pogorszy, albo nie przejdzie do jutra to pediatra nie zaszkodzi.
Fragola, witaj w klubie. Ja też już nie wiem co małej dawać. Ona jeszcze w dodatku humorzasta, bo wielu rzeczy jeść nie chce. Dawałam jej jajecznicę, jajka na miękko, pastę z twarożku i jajka na bagietce, naleśniki (na słodko i z warzywami), parówki cielęce, albo z szynki, kanapeczkę z wędlinką, makaron z serem i jajkiem, no i różne mleczne posiłki- płatki owsiane, kaszka, lane kluski, ryż na mleku.
Teraz moja parówki je, jaja pod żadną postacią nie tknie, twarożku też... Kaszka na gęsto już dawno odpadła, jedynie na wieczór butlą. Kiedyś wszystko jej smakowało, teraz masakra... Z obiadami nawet u nas ciężko, bo ona by tylko mięso jadła, ziemniaków nie, surówki nie, gotowane warzywka poskubie i zostawi...
Poza tym jakaś wirusówka panuje, moja też w zeszłym tyg gorączkę dostała bez powodu. Biegunki nie było, ale też za bardzo jeść nie chciała. A po dwóch dniach wysypka była, a po 3 dniach ani śladu.
Dziewczyny, ja się ostatnio mało udzielam, przepraszam, ale z wolnym czasem ciężko. Pobudki nocne, mało odpoczynku w dzień, no i brzuch już ciąży. Cieszę się, że już pogoda wiosenna, co prawda ze spacerami ciężko, bo nie mam siły za małą nadążyć, ale do ogródka ją zabieram i prawie cały dzień siedzimy na powietrzu. Potem mój zabiera ją na plac zabaw jak wraca z pracy, a ja odpoczywam po całym dniu nic nie robienia. A wykończona jestem, jakbym co najmniej pole orała...
19 900 2014-03-03 17:35:49
Teo też właśnie ma finał wirusówki. Gorączka do 38 C przez dwa dni, teraz ma wysypkę.
Co do córeczki mojej siostry - ma na imię Kvetoslawa (po babci, moja siostra jest po swojej mamie czeszką), 3200g
Fragola - kasza jaglana z owocami mrożonymi jest okej i np. pestkami slonecznika.
A ostatnio slyszalam o fajnej opcji i dzis chce dac Teo - mus z bananów i awokado zmiksowanych ![]()
19 901 2014-03-03 18:37:25
z moją byłam tydzień temu u lekarza chyba nic więcej mi nie da. może to jak u cynicznej zęby. moja też nie ma gorączki, dzisiaj apetyt wrócił i przestała ryczeć. w nocy troche lepiej i jedna wodnista kupka jak do etraz. ja już kombinuje jak moge. kupiłam bebeiko 1 dam na noc zobacze czy się polepszy
19 902 2014-03-03 18:56:01
Joasia a moze smecte jej daj albo ugotuj marchewke.
U nas nadal goraczka ale jak tak piszecie o wirusach to sie sama zastanawiam czy cto nie jakis wirus. Zrobila dwie zadkie kupki i troszke apetyt jej zmalal. Jutro pojde do lekarza bo mnie nastraszylyscie tymi wirusani.
19 903 2014-03-03 19:02:34
No moja tez gora 3 kupy robi, czesciej to nie ale woda sama wiec to biegunka.oj to te wirusy cos biora nasze maluchy
19 904 2014-03-03 20:00:50
A ja tydzień temu w nocy z soboty na niedziele i całą niedziele wymiotowałam i już się bałam że jestem w ciązy hehe ale potem doszla biegunka i moja mama miala to samo.. wiec to raczej jakis virus byl ![]()
19 905 2014-03-03 21:06:54
Joasia lepiej ugotuj marchwiankę i jeśli goraczka wysoka to zbijaj bo zmianą mleka to jak na mój gust nic nie zdziałasz tutaj
Dziewczyny, wirusów nie ma się co tak bać a i lekarz dużo nie pomoże. Choroby wirusowe leczy się objawowo tzn. zbijanie gorączki, coś na katar czy kaszel i tyle. Ja to się wystrzegam chodzenia do przychodni, pójdziesz z dzieckiem lekko podziębionym a wrócisz z poczekalni w pakiecie ze wszystkimi możliwymi chorobami, z którymi siedziały tam inne dzieci - od ospy do grypy...
19 906 2014-03-03 21:07:58
U nas trzy wodniste kupy, zero gorączki. Wieczorem zjadł miskę kaszki manny z jabłkiem. Przed spanie mleko. Teraz już śpi.
Poobserwuję go jutro, jak biegunka będzie się utrzymywać, to pójdę do pediatry.
19 907 2014-03-03 21:43:46
Cyniczne ja mam tak samo moja nie goraczkuje tylko te kupy. Przedtem nie chciala jesc i ryczala oraz nie spala za dobrze a dzisiaj super apetyt tylko jedna wodnista kupka rano;) na noc dalam mleko z kleikiem ryzowym, caly dzien dawalam sok z marchewki moze on zadzialal;) na razie daje 2 ale jedynke mam w zapasie jak by co;) w ogole udany dzien;) przyszedl kumpel meza i oddal 800 zl w szuku bylam bo nie wiedzialam ze pozyczal do tego szwagier oddal kolejne 300 o ktorych nie wiedzialam;) i tym sposobem jestem 1200 do przodu moge kupic kurtke sobie i cos malutkiej;) a maz pracuje 6 dni w tygodniu i ma szanse na jeszcze wiecej godzin. Zaczynam uczyc sie angielskiego ![]()
19 908 2014-03-03 22:46:53
Może jakieś wirusisko.
Jak nie ma gorączki, a dziecko pije, to uważam, że nie ma potrzeby iść do lekarza, chyba, że biegunka utrzymuje się dłużej niż 3 dni.
Ogólnie, tak jak Penny uważam, że wizyty u lekarza są ostatecznością, bo średnio chore dziecko może się w poczekalni zarazić czymś naprawdę paskudnym.
19 909 2014-03-03 22:53:41
Dopiero was nadrobiłam. Przez ostatnie 5 dni brałam udział w treningu interpersonalnym w ramach zajęć na psychoterapii. Była u nas teściowa, aby opiekować się Antkiem, więc nawet nie było jak odpocząć wieczorem, a wychodziłam z domu na 11h. Cieszę się, że wróciłam do swojego rytmu.
Sandra, pytałaś o radzenie sobie z rozstaniami, więc temat teraz jest mi bliski. Od początku miałam z nimi kłopot. Nawet jak wychodziłam z domu na 15 min z psem lub na godzinę do sklepu, a Antek był z mężem, to i tak myślałam o dziecku. Jak zaczęłam kurs w pażdzierniku, to po raz pierwszy wyszłam na cały dzień i musieli radzić sobie sami. W grudniu zostawialiśmy Antka mojej mamie na max 2h, więc nawet pieluchy nie miała do zmiany. Teraz teściowa sama z nim wiele godzin. Było mi ciężko pierwszego dnia, ale wiem już, co mi by pomogło wracając do pracy, może i Tobie się to przyda. Jasne, że najlepiej mieć osobę, której się zupełnie ufa (rodzina, przyjaciele), a w przypadku szukania niani, to chciałąbym, aby kobieta spędziła kilka dni ze mną i Antkiem, aby zobaczyć jak funkcjonujemy. Przygotowałabym plan dnia (robię tak mężowi i teściowej), a w ddtvn widziałam nawet założenie zeszytu dla niani, gdzie wpisuje godzinę, posiłek przygotowany i ile zjadło dziecko, zmiany pieluchy, czas spaceru itd. Będąc nianią na studiach wiem, że byłam nagrywana, choć dowiedziałam się o tym po fakcie. Teraz bym uprzedziła i nagrywała. Rozważałabym też coś a la monitoring, aby móc podejrzec Antosia. Dyktafon to minimum. No i stopniowo wyjście na godzine, dwie, 4 itd.
Kolejny poród przede mną i wiem, że właśnie min. 2 tyg po nim chcę być z mężem i dziećmi sama. Teściowa ma przyjechać jak pojadę do porodu, ale mam nadzieję, że wyjedzie jak wyjdę ze szpitala, bo jak subtelnie nie zrozumie, to powiem wprost. Wizyt nie przyjmę żadnych. Najlepiej w tej syt. zniosłabym mamę, ale ona mieszka za granicą, więc urlop planuje w innym terminie. Moim zdaniem mam prawo do prywatności w tym czasie i nikt z ciekawości nie umrze, jak zobaczy dziecko w wieku 4 tyg, a nie 2. Teście byli u nas jak Antek miał 10 dni, bo akurat była Wielkanoc i nas odwiedzili, ale szybko wyjechali i tylko teściowa wzięła go na ręce. Nie było mowy o całowaniu. Ogólnie dbam o to, aby szanowano fakt, iż dziecko to też człowiek i nie musi mieć ochoty na tulenie i całowanie od innych osób. Niekiedy nawet od rodzicow. Mogę być uznana za przewrażliwioną mamę, ale nie lubię nawet jak mi ktoś obcy łapie dziecko za rączki (sąsiadki w windzie, panie przed sklepem itd.), bo ono je zaraz pcha do buzi. Nie całujemy w usta i nie oblizujemy smoczków. Buziaki teraz od rodziny są ok, ale noworodka nie dałabym wyślnić i chociaż sama miałam na to ogromną ochotę, to tylko gdy nie mogłam się powstrzymać muskałam suchymi ustami czółko. Nie myję Antkowi przesadnie często rąk, bo i tak ręce są wiecznie w buzi, a podłogi nie są zmywane codziennie. Wyparzanie butelek odpuściłam jakoś w grudniu.
19 910 2014-03-03 23:13:31
Joasia, takie wodniste kupy, rozdrażnienie i brak apetytu to jedne z typowych objawów zębowych
Jesteś pewna, że nic tam się nie dzieje?
Cyniczna - a wlaśnie, jak tam spanie Adasia? Lepiej juz?
19 911 2014-03-03 23:34:44
Joasia, takie wodniste kupy, rozdrażnienie i brak apetytu to jedne z typowych objawów zębowych
Jesteś pewna, że nic tam się nie dzieje?
Cyniczna - a wlaśnie, jak tam spanie Adasia? Lepiej juz?
Tak! Np. dzisiaj śpi już od 20 i było tylko jedno miauknięcie o smoczka. Wczoraj spał bez budzenia od 00:30 do 6 rano.
Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.
19 912 2014-03-04 00:09:04
Penny no chyba jestem pewna, nic tam nie widac bialego. Kurcze nic nie zmienilam a mala ma sie lepiej oby tak zostalo;)
Kurcze to ja nie mam tak jak wy, amanda juz pare razy zostala z moja mama na caly dzien i noc. Czesto ja zostawiam jak ide na silownie i ciagle o niej nie mysle. poprostu wiem ze jak by co to zadzwonia.
Kurcze ja nadal w kojcach przebieram, mysle czy kupowac. Za 3 miesiace sie wyprowadze prawdopodobnie i w mieszkaniu 56 metrowym mi kojec nie potszebny. Chyba kupie lozeczko turystyczne
19 913 2014-03-04 07:02:48
Ja też nie mam problemu zostawić Adasia z teściową, albo jej siostrą. Obydwie są ukochanymi babciami, Adaś je uwielbia.
Co do kojca - to super interes, naprawdę. Szczególnie, jeśli dziecko jest tzw. marudzącą przylepą. Ja go wsadzam do kojca, a sama np. w tym czasie siadam obok i obieram ziemniaki, czy obiad robię. On się bawi, patrzy co robię, albo ćwiczy chodzenie. Kojec też ratuje sytuację, gdy muszę szybko coś zrobić, a nie mam z kim zostawić małego.
19 914 2014-03-04 08:27:24 Ostatnio edytowany przez lena812 (2014-03-04 08:30:12)
joasia mówisz o kojcu tym drewnianym?
ja jako kojca używałam łóżeczko turystyczne,i miałam też nie wiem czy to kojec czy łóżeczko ale to było kwadratowe,dla mnie to świetna sprawa
przydało mi się bardzo,a i mój syn lubił w tym się bawić,ja ze swojej strony polecam ![]()
miłam taki
http://allegro.pl/kojec-lozeczko-hauck-dream-n-play-sq-cyrk-100x100-i4011792078.html
i takie łóżeczko
http://allegro.pl/hauck-lozeczko-turystyczne-dream-n-play-nowe-i4003461719.html
19 915 2014-03-04 09:04:12
Ale chorób na forum się zebrało
Biedne dzieciaczki
Nas na szczęście (odpukać) to omija póki co.
Jasiowi wychodzą 2 jedynki naraz. W zeszłym tygodniu przez 3 dni był mega marudny. A potem mu przeszło i dopiero w niedzielę wieczorem marudził. A tak to jakoś znosi to ząbkowanie. Pełza po całym pokoju i uwielbia lizać kable i moje kapcie
Muszę mieć oczy naokoło głowy.
Cyniczna super, ze nocki są już lepsze. Oby tak było zawsze ![]()
19 916 2014-03-04 09:16:34
Hej
Widzę ze temat gorączek otóż Majka od piątku wieczorem goraczkuje najpierw cala sobotę miała po 40 stopni i ciężko było je zbic bo jeden z lekarzy przepisał mi za mala dawkę paracetamolu i na ślepo qcisnal antybiotyk, ale zrobiliśmy badanie moczu i tam było czysto i postanowiliśmy za rada innego lekarza antybiotyku nie dawać
Zwiększyliśmy dawkę paracetamolu ale pojawiła się biegunka i ciężko było umieścić czopek w pupie dlatego zaczęliśmy dawać nurofen i udawało się zbic gorączkę w niedziele o południu i cala noc juz jej nie miała a wczoraj o 9 znowu gorączka ok 38-39 stopni wiec znowu nurofen przeszło ale o 17 znowu zaatakowalo i mimo leków trzyma ja do teraz tzn jest ok 38 stopni...
Czekam aż wstanie i dzwonie do naszego lekarza co robić bo przy tej temperaturze bardzo boli ja brzuch
Na początku podejrzewałam 3dniowke ale odpada za długo juz trwa wiec moze to być jelitowka...bo te bole brzucha...
Ogólnie apetyt ma gorszy je tylko mleko i pije dużo wody...wiec o ttyle dobrze ze się nie powinna odwodnić
Eh dziewczyny mowie wam docenilam to jak dziecko jest zdrowe a juz mega gorączka jak się przelewa dziecko przez ręce jest najgorsza... Wole katar i kaszel...
19 917 2014-03-04 09:32:23
Cześć dziewczyny, bardzo współczuję wam chorób dzieciaczków. Ja miałam do Pl jechać teraz, ale chyba zrezygnuje, bo z kim nie gadam, to dziecko chore, boje się ze i moja złapie jak pojadę. Wczoraj bratowa mi mówiła, ze z moim bratankiem w nocy była tragedia i dzwonili po karetkę, ale nie przyjechali!!!!!! Tak dbają i pomagają ludziom z Ukrainy, zapewniają opiekę medyczną, i super, tylko czemu do kurwy nędzy nie dbają o naszych??? dziś zadzwonię i się dowiem jak tam mój kochany bratanek....
19 918 2014-03-04 09:48:24
Jak to karetka nie przyjechała? Dlaczego?
19 919 2014-03-04 09:59:45 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2014-03-04 10:02:12)
Nie wiem Cyniczna, bo tylko chwile gadałyśmy, wiem, ze nie przyjechali tylko powiedzieli telefonicznie, żeby zbijać gorączkę.
MM, to dobrze, ze skonsultowaliście jeszcze z innym lekarzem.
A z weselszych rzeczy - mała w końcu nie gada tylko tata i tata, ale tez MAMA ![]()
19 920 2014-03-04 11:00:38 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2014-03-04 11:03:45)
A moje maleństwo nie mówi jeszcze ani MAMA ani TATA
a ja tak czekam, ale udało jej się samej usiąść, bo wcześniej siedziała tylko jak ją posadziliśmy, pokazywała że chce siedzieć i jak jej pomogliśmy to siedzieć umiała nawet długo, ale żeby tak całkowiecie samodzielnie usiadła to zawsze jej coś brakowało.
Tak mówicie o tych chorobach, moja zdrowa na szczęście ale muszę iść dziś po skierowania a badanie moczu i krwi i boje sie bo musze iść na dzieci chore a nie mam jej z kim zostawić, żeby nie musiała iść. Pocieszam sie faktem, że z reguły podają dobrą godziny wizyty i raczej nie czekam, ew jest przedemną 1 osoba.
Zdrówka życzę Waszym pociechom.
A co do karetek...ręce opadają. Widocznie ktoś tam stwierdził, że nie ma zagrożenia życia i dlatego nie przyjechali. Tylko że oni niestety czasem ważne rzeczy olewają u nas Pani też nie widziała zagrożenia życia i nie chciała wysłać karetki jak już ją do tego "przekonałam" bo wpadłam w histerie i zaczęłam krzyczeć to przysłała, tylko że już było za późno
. Cały czas myślę czy gdyby od razu przyjęła zgłoszenie to czy mój Tatuś byłby z nami.
19 921 2014-03-04 12:25:01
Azizja dzieki zrobie taki plan może bede spokojniejsza.Bylam oglądać zlobek dla małego i jestem zachwycona grupy po 6dzieci i jedna Pani ale zadko sie zdarza zeby cala 6byla sale piekne zapowiada sie dobrze a jak będzie w rzeczywistości zobaczymy.
Azizja czy imię dla synka juz wybrane?
19 922 2014-03-04 15:51:32
Teo sam siada od jakichś dwóch tygodni, może krócej. Teraz jest za to walka o raczkowanie
Probuje i próbuje, od niedawna w końcu załapal, że musi oderwać rękę od ziemi i już podnosi ją i przeciwległą nogę ale jak próbuje zrobić krok do przodu to biedaczek traci równowage i straszliwie się wścieka
Oprócz tego wczoraj sie po mnie zaczął wspinać... więc dziś pierwszą noc spał już w obniżonym łózeczku.
19 923 2014-03-04 16:02:59
Teo sam siada od jakichś dwóch tygodni, może krócej. Teraz jest za to walka o raczkowanie
Probuje i próbuje, od niedawna w końcu załapal, że musi oderwać rękę od ziemi i już podnosi ją i przeciwległą nogę ale jak próbuje zrobić krok do przodu to biedaczek traci równowage i straszliwie się wścieka
![]()
Oprócz tego wczoraj sie po mnie zaczął wspinać... więc dziś pierwszą noc spał już w obniżonym łózeczku.
Penny moja też nie może załapać raczkowania, raczkuje ale do tyłu. przemierza mi mieszkanie wzdłuż i wszerz ale na wstecznym. A potem sie obraca. Moja jeszcze daje tyłek do góry i prostuje nóżki i tak sobie "stoi" na stopach i dłoniach z tyłkiem w górze, śmiesznie to wygląda i w zasadzie wygląda to tak jakby wtedy chciala bardziej ro przodu tylko cały czas w tył sie przesuwa.
19 924 2014-03-04 18:46:56
jestesmy w szpitalu odwodnienie i u nas panuja rota virusy.
19 925 2014-03-04 19:29:31
jeju Asia współczuje trzymajcie się
19 926 2014-03-04 21:20:58
Asiu trzymaj sie tam i zdrówka dla maleństwa.
19 927 2014-03-05 00:17:01 Ostatnio edytowany przez Joasia_ana (2014-03-05 00:21:34)
Asiu jejku wspulczucia jak mala? Rotawirus?
jejku co drugie dziecko tu choruje, moja ozdrowiala w koncu, kupa normalna i je super. Bede podawac przez 2 tygodnie probiotyki dalej, czy jesli jej przeszlo jak uwazacie moge szczepic w piatek czy dla bezpieczenstwa przelozyc?
Lena dziekuje;) kupilam dzisiaj kojec taki jak pokazalas tylki z otwieranym bokiem, ma super opinie na necie jutro wrzuce linka moze komus sie przyda;) ja uwazam jak cyniczna kojec sie przydaje i przyda sie latem na ogrudek i na weekendy u rodzicow;) nawet niedrogi 200 zl wiec w sumie za darmo mnie wyjdzie jak posprzedaje niepotrzebne jej manele.
Sandra w niemczech pewnie lepsze zlobki bo w pl jest tragicznie w 2 mialam praktyki co tam sie dzieje do teraz mam dreszcze
Aha i dodam ze moja siostra i tata maja biegunke i od niedzieli zdychaja w lozku u mnie to napewno wirus byl i peenie mala ich pozarazala
19 928 2014-03-05 00:23:26 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2014-03-05 00:27:53)
Joasiu myśle że lekarz będzie wiedział. To też zależy czy i jakie leki dostawała. Bo przy antybiotykach np jak sie nie myle trzeba 2 tygodnie odczekać. Niewiem jak z innymi lekami jest
Doczytałam. Zrobisz jak uważasz u mnie jakktóreś było chore to małej nie wziełam na zabieg bo wiedziałam ze musi być zdrowa a brałam pod uwage to że u niej może sie własnie coś rozwijac. Na szcz3scie moją mała omineło ale wizyte przełożyłam. U ciebie chyba inna sytuacja bo dziecko było pierwsze chore. Niewiem co bym zrobiła. Może przełożyłabym o tydzien wizyte gdybybyła taka możliwośc. Ale unas jest tak że sa terminy i sie z miesiecznym wyprzedzeniem zapisuje na dzieci zdrowe
19 929 2014-03-05 02:40:13
myslalam ze jej przechodzi bo juz goraczka zadziej wystepowala. Dzis zrobila 3 luzne kupy i miala 38,9 wiec dalam czopka, podalam jej herbatke i ja zwrocila, poszlam do lekarza o dziwo bylo pusto i chyba przyjmowali tylko powazne przypadki bo jak nigdy w rejestracji zadali mi pytanie czy sie wczesniej umawialam i co dolega.
Lekarka stwierdzila odwodnienie choc duzo dawalam pic. W szpitalu nic mi jeszcze nie mowili dostala kroplowke ktora mega wolno splywa. Byl problem z wbiciem welfronu bo sie zyly krusza i miala chyba 6 wkloc az w koncu udalo sie w glowe. Niestety Lenka pod koniec kroplowki pociagla za linke i wyrwala welfron, ciekawe gdzie go jutro wbija- koszmar.
Na sali mam chlopca 2,5 lat i co chwile ryczy i mi budzi Lenke. Druga wspolokatorka ma 3 latka i jest 9k.
Oczywiscie za nocleg sie placi 20zl doba bo wygodniej mi ka4mic na lozku szpitalnym niz na jakims lezaku
19 930 2014-03-05 08:05:29
Joasia nie szczep corki teraz,szczepienie jej nie ucieknie,ona jest jeszcze oslabiona po tym irusie wiec zaden normalny lekarz nie powinien pozwolic na szczepienie,ja przynajmniejbym sie nie zgodzila
Zreszta u mnie jest tak ze ide do szczepien mowie babce ze dziecko chorowalo i ze przyjde za 2-3 tygodnie,i nigdy nie ma problemu
Asia zdrowka dla Lenki
19 931 2014-03-05 10:15:50
Asiu o jejku biedna Lenusia...
A z tymi szpitalami to tak jest, u nas też było płatne. Moja Lena była 10 dni więc powinnam zapłacić 200 zł bo też wziełam opcje z łóżkiem, ale jak wychodziłyśmy ze szpitala to nikt odemnie kasy nie wołał więc ja sie upominać nie będę, tym bardziej że z dostępem do lóżek nie było problemu bo na całym oddziale było może 4-5 dzieciaków, i każdy był sam w pokoju a w każdym pokoju było około 4 łóżek, no i chyba 3 pomieszczenia w ogóle były puste.
19 932 2014-03-05 10:25:58
U nas też na pierwszej wizycie pielegniarka powiedziała że jak będziemy wychodzić to za łóżko muszę zapłacić... jak leżę z dzieckiem ale dla mnie to chore bo powinny się cieszyć że nie muszą się zajmować dzieciakami z którymi sa mamy bo tylko byli u Olika 2 razy w ciągu dnia zobaczyć go i tyle bo ja z nim byłam... a tak.. by pewnie non stop im płakał gdyby był sam... nic przy wyjściu nie płaciłam i nie mam zamiaru.. kilkanaście lat wstecz mama moja też była z mną i nie płaciła, gdzie niby jest taki przepis że trzeba płacić? Bo z tego co wiem do 3 latek mama POWINNA być z maluszkiem w szpitalu... po prostu to szukanie kasy i tyle według mnie... ja na waszym miejscu bym nie płaciła.. najwyżej za 10 lub 15 lat przyjdzie wam z NFZ że macie zapłacić za te dni... i tyle w co wątpie - serio.
19 933 2014-03-05 10:34:20
Dokładnie Fragola,
A ja nie miałam wyjścia, bo jak byłam z Leną to karmiłam ją jeszcze piersią, a przecież cycków im nie zostawie (abstrahując już od tego że dziecka bym nie zostawiła). No ale w sumie wybór miałam bo mogłam "spać" na krzesełku obok jej łóżeczka...(za krzesełko sie u nas nie płaci) z tym że ja mam tą moją epilepsje i pewnie najpóźniej po dwóch dniach bym miała swoje łóżko na neurologi - za darmo
. A my wiedzieliśmy że będziemy tam 10 dni bo tyle miała przyjmować antybiotyk. Więc w sumie wyjścia nie było. Na szczęście okazało się że płacić nie musimy.
19 934 2014-03-05 10:49:13
he u nas sie placi nawet za swoje krzeselko 8zl doba. No wlasbie jeszcze ja karmie cyckiem i nie wyobrazam sobie to robic na lezaczku wygodbiej mi na lezaco w lozju wtedy mala tez zasypia.
Byl obchod i tylko padlo haslo ze mala pije w kratke herbatke a ile onamoze wypic skoro mleko ma co 3 godz.
Oby to wytrzymac i stad wyjsc jak najszybciej.
19 935 2014-03-05 11:01:54 Ostatnio edytowany przez fragola_369 (2014-03-05 11:05:42)
No ja też sobie nie wyobrażam zostawić Olika w szpitalu i iść do domu.. tęskniłabym i martwiłabym się bo wiem jak jest.. dziecko płacze cały dzień a pielegniarki ida tylko tam na obchód, karmić, przewinąć i dalej rób se co chcesz i dziecko płacze .. masakra
ale są takie kobiety które muszą zostawić i ja to rozumiem jeśli jest samotna, musi pracować lub ma inne dzieci w domu a nie ma z kim zostawić, różnie to bywa.. ale ja sobie nie wyobrażam.. jak byłam z nim w szpitalu to nie karmiłam piersia ale pił tylko mleko.. i ktoś kto kolwiek był u nas zaledwie 2 razy... było maluśkie dziecko w tym czasie.. pobite - bez mamy i płakało 20h na dobę
coś okropnego..
;/.
Pamiętam jak urodził się Olik miał 12 h spędzić pod lampą jak miał zółtaczkę.. więc leżał sobie i spał smacznie a ja co 2,5-3 h dostawałam go na karmienie, przewijanie i spowrotem.. i pamiętam jak obudziłam się w nocy a moje dziecko przeraźliwie płakało głodne a pielegniarka spała i ani myślała wstać i przynieść go do karmienia.. wkurzona poszłam ją obudzić to mi powiedziała "nie umie pani wyłączyć lampy, wyciągnąć dziecka i nakarmić i przynieść..." tylko ją budzę... oburzona hrabina.
edit: AHA i co najwazniejsze mnie nawet nie spytano "czy pani zostaje z dzieckiem w szpitalu" tylko dla nich to bylo logiczne ze TAK i od razu dostalam sale pojedyncza z lozkiem i lozeczkiem. Pielegniarki i lekarz byli spoko jak przyszlam tylko rano jakas "wkurzona piguła" z tekstem.. "tylko niech pani nie zapomni zapłacić za pokój przy wychodzeniu z szpitala... " uśmiałam się.. wychodząc i odbierając wypis nic na temat płacenia nie usłyszałam bo takiego przepisu NIEMA... tylko oni "sugeruja" bo jak ktos chce lub sie boi to zapłaci... - tak jest u nas.
19 936 2014-03-05 11:33:19
Joasia, nie szczep jeszcze dziecka, dopiero była chora, na pewno organizm jest jeszcze osłabiony.
8 zł za miejsce na krzesełku przy dziecku
???????
19 937 2014-03-05 11:48:37
Ja tak czytam o tych szpitalach i się modlę, żeby Adasiowi się nie stało nic poważnego...
U nas wczoraj jedna luźna kupa, dzisiaj też jedna. Żadnych innych objawów, więc do lekarza się nie wybieram.
Kupię tylko probiotyk, Dicoflor, może pomoże, a przecież nie zaszkodzi.
19 938 2014-03-05 12:36:41
hej dziewczyny
Asiu współczuje
u nas do wczoraj tez było cieżko 4 doby Majka gorączkowala i ostatnie 2 doby ciezko bylo jej zbic tą gorączkę.
ale znamy juz chyba powód
otoz w sobote rano jak Majka wstala z gorączką od razu nie czekając na lekarza żadnego wyslalam meza aby zawiozl mocz do badania, cos mnie tchneło i powiedzialam mu aby zrobili jeszcze posiew...
no i do wczoraj myslelismy ze to jakas wirusowka... choc dziwne bo temp po podaniu lekow spadala tylko na chwile i znowu rosla... nawet czasem do 40,6 stopnia w pupie.. wiec masakra... dziecko mi sie przez ręce przelewało i nawet plakac nie mialo sily...
szczęście w nieszczęściu bo wczoraj wieczorem odebralam wynik posiewu i wyszla bakteria coli w moczu, wiec od razu tel do lekarza i podalismy antybiotyk i noc juz duzo lepsza ok 10 h majka miala normalną temp spala zjadla, dopiero ok 5 rano znowu zagorączkowala ale to dostala nurofen i od razu przeszlo... dzis juz poszla druga dawka antybiotyku i moje dziecko nawet sie bawilo:)
teraz sobie spi...
zalecenia mam takie ze podajemy antybiotyk i badamy temp.
mam nadzieje ze sie uda ją wyleczyc bez wizyty w szpitalu...
aha no i tak sobie mysle teraz ze jakbym od razu ten antybiotyk podala w sobote co to mi ten lekarz z lux medu w ciemno przepisal to nie nameczylo by sie tyle moje dziecko... a tak bidulka męczyla się strasznie...
eh...
zdrówka maluszkom życzę:) i miłego dnia:)
19 939 2014-03-05 18:29:47
Zycze ZDROWIA waszym dzieciom. Asia, mm dawajcie znać.
Moja mala zdrowa, za to ja jestem chora. Przed ciążą byłam zdrowa jak koń, a teraz już coraz częściej jakieś dolegliwości. Najgorzej, ze w takich chwilach nikt mi z dzieckiem nie zostanie wiec jakoś muszę funkcjonować....Maz właśnie zabrał mala na spacer i w końcu się położyłam. Jutro zostaje dłużej w pracy wiec modle się by mi się polepszyło. Do tego nie mogę brać żadnych leków, bo jeszcze karmie.
Ciekawe jak tam Ania. Czytałam na fb, ze znowu jest w szpitalu ![]()
19 940 2014-03-05 21:12:16
u mnie koszmar co chwile ktos budzi mala, potem marudzi. wczoraj spalam godzine a dzis w dzien 2 razy po 10 minut. W ogole daleko do lazienki i nawet nie mam jak ie zalatwic czy wykapac. Odwiedza mnie mama ale tylko na chwile bo zas ma4tuna sie zajmuje i do pracy chodzi.
Mala nie ma goraczki i dzis jedna kupka byla modle sie by nas wypuscili w piatek.
Aniu jesli nas cxytasz to trzymam kciuli za Ciebie i predko wracaj do domu.
19 941 2014-03-05 21:52:42 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-03-05 21:53:28)
Kobra, jak ja dobrze Cię rozumiem...
Przed ciążą zdarzało mi się chorować, ale nie tak często.. a teraz mam jedną anginę miesięcznie... KOSZMAR. Do tego anemia.
Kurczę, Asia, mega współczuję, dobrze, że chociaż miałaś z kim zostawić Martynę...
19 942 2014-03-05 21:57:29
Dziewczyny niech Wasze maluchy szybko do zdrowia wracają!
Pierwszy raz słyszę żeby w szpitalu z tak małym dzieckiem trzeba było płacić za łóżko, jak ja byłam w szpitalu to dzieci do roku miały sale pojedyńcze z wc i prysznicem łóżeczkiem, łóżkiem dla rodzica i nawet takim kranem do kąpieli malucha i za nic nie trzeba było płacić oczywiście jak nie było już miejsc w tych salkach to wciskali na sale zbiorowe ze starszymi dziecmi ale przenosili jak tylko się miejsce zwolniło.
Ja przeżyłam totalnego stresa dziecko mojej sąsiadki zachorowało na gruźlice a ja byłam pewna że ta choroba już wygineła i naprawde sporadycznie się zdarza, co lepsze nie było szczepione bo ona jest przeciwniczką szczepień w ogóle jest eko mamą która zasypuje pupe mąką ziemniaczaną, a marchewkę sadzi za lasem żeby spalin nie miała ale nic w tym złego, jej córka leży na OIOMie od poniedziałku i nie widac poprawy, każdy wie jak gruzlicą można się zarazic a ona wpadła do mamy jak ja byłam ze swoją małą i dwoje dzieci siostry powiedzieć mi że jej pożałowałam dziecka bo ja swoje szczepie a ona nie i przez to choruje i że lekarze ją prześladują bo nie szczepiła a czego ja w winna jestem to nie wiem mogła być rozgoryczona bo nikt nie chce żeby dziecko chorowało ale takie oskarżenia beznadziejne myślałam że z krzesła spadne jeszcze mi małą wyastraszyła bo się darła
no bezczelność nie zna granic.
Moja na szczęście zdrowa dzisiaj miałyśmy szczepienie na które poszłam z duszą na ramieniu wysłana przez męża który stwierdził że dziecko ma być zaszczepione z jednej strony pomyślałam o sąsiadce z drugiej tyle się słyszy o powikłaniach że masakra i bądź tu babo mądra.
Ewelina co u Ciebie? Coś się nie odzywasz?
Selene jak tam Igorek przeszły mu już rewolucje brzuszkowe?
Joasiu jak możesz wrzuć link do tego kojca który kupiłaś bo sama się zastanawiam nad zakupem
19 943 2014-03-05 22:06:25
Agata masakra....baba jest chyba niezrównoważona.
Żeby była jasność szanuje poglądy matek które nie szczepią, a moje określenie dotyczyło tylko tej awantury i oskarżeń a nie jej decyzji o szczepieniu lub nie.
19 944 2014-03-05 22:26:17
Agata masakra....baba jest chyba niezrównoważona.
Żeby była jasność szanuje poglądy matek które nie szczepią, a moje określenie dotyczyło tylko tej awantury i oskarżeń a nie jej decyzji o szczepieniu lub nie.
Oczywiście ja też szanuje jej poglądy i wcale mnie nie dziwi że obawia się szczepień, chodzi mi tylko o to że oskarża mnie jako powód choroby jej dziecka już sama nie wiem, i jeszcze w dodatku naraża moje dziecko i dzieci siostry no masakra ![]()
19 945 2014-03-06 00:10:16
http://allegro.pl/show_item.php?item=4019522015 link do kojca ![]()
agata co za baba, przeciesz nie twoja wina że zachorowało. ja dzisiaj przełożyłam szczepinie na za tydzień w piątek ale mała coś kataru dostała więc chyba znowu się odwlecze. ja teraz na pneumokoki pierwszy raz chce szczepic.
asiu bardzo ci współczuje a jak mala lepiej? kiedy was wypuszcza?
mm dobże że Majka lepiej i to się liczy ja to bym pewnie do szpitala jechala bo co sama z dzieckiem zrobie.podziwiam ze daliscie rade ![]()
u mnie dzisiaj duł już dobijam do miesiąca bez mężą starsznie mi go brakuje najgorsze że nie wiem kiedy się zobaczymy pewnie gdzieś w maju ![]()
19 946 2014-03-06 10:07:55 Ostatnio edytowany przez fragola_369 (2014-03-06 10:12:12)
Agatko.. ja bym sie nie przejmowała.. pewnie była mega rozgoryczona.. że jej dziecko leży w szpitalu.. ale to był jej wybór że nie zaszczepił ... gdyby każdy mógł przewidzieć czy dziecko zachoruje bez szczepionki czy będzie miał po szczepionce powikłania to było by łatwiej ale tak sie nie da.. ja zaszczepiłam tylko na NFZ i to była moja decyzja i mojego. Jeśli coś poszło by nie tak to tylko mogę zwalić na nas że taką decyzję podjeliśmy... chociaż nas namawiano by wykupić WSZYSTKO co się da i podać małemu bo wcześniak.. ;/
edit: Joasiu... wiem co czujesz
strasznie Ci współczuję
i jednocześnie jestem z tobą... wiem jak jest ci ciężko...
ja przez 8 miesięcy z Olikiem byłam sama widywaliśmy się raz na miesiąc,dwa na dzień i to tyle... więc jakby wcale.. nie mieliśmy nawet czasu dla siebie..
Teraz pracuje w Polsce... wiem że będzie na początku ciężko ale ważne że razem.. pracuje na jedną zmianę... więc i ja szukam pracy w tej miejscowości na jedną zmianę by razem dojeżdżać i wracać a mały do złobka .. później chcemy coś taniego wynająć na początek choćby kawalerka.. chce wkońcu żyć na własny rachunek a nie ciągle wysłuchiwać... bo jak narazie to TYLKO siedzę z małym w domu i nic nie robię (wd. mamy) ale samo się sprząta, gotuję, pierze, wiesza pranie, pali w piecu etc... masakra a jak coś nie podoba sie zaraz awantura że czemu to tak a nie tak jak ona chce... pewnie cały dzień LEŻAŁAM... dziewczyny my to mamy super co? Siedzimy z dzieciakami w domu i leżymy cały dzień i żyć nie umierać... !!!!!!!
19 947 2014-03-06 11:03:43 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2014-03-06 11:12:29)
Cyniczna, no to rzeczywiście choróbska Cię nie oszczędzają. Ja np nigdy nie miałam problemu z zębami, a teraz się zaczęły...No i często jestem osłabiona i wieczorem padam na ryj. Teraz jestem przeziębiona i nawet apapu nie mogę wziąć ze względu na karmienie, więc tylko naturalne sposoby i witamina C. Dziś już trochę lepiej...
Agata, myślę, że ta kobieta nie do końca wie co robi i mówi w tej sytuacji. Byc może lekarze rzeczywiście wzbudzają w niej poczucie winy a Ona w desperacji szuka winnych. Jednak nigdy nie wiadomo - dzieci szczepione też chorują na choroby przed którymi były szczepione. Powikłania i śmiertelne przypadki po szczepieniach też słyszy się często. Tutaj np nie ma szczepień na gruźlicę. W ogóle. Ja zamierzam powrócić do tematu sczepień jak mała skończy 2 lata.
Co do jej ekologicznego życia - sama w przyszłości chciałabym mieszkać na wsi, sadzić własne warzywa, hodować kury i mieć krowę - a najlepiej kozę
.
Fragola - Ja wstaje bardzo rano, kiedy mąż wraca z pracy - jest ugotowane dla nas i oddzielnie dla dziecka, posprzątane, poprasowane, mała jest dwa razy dziennie na spacerze itd, a jak raz wieczorem odpaliłam serial, to mąż mi zasugerował, ze mogłam czymś pożytecznym się zająć....Myślałam, że zamorduję
. Jednak jak wrócę dorywczo do pracy i On będzie musiał zostać z dzieckiem sam, to zobaczy
, tym bardziej, że teraz mała wszędzie wejdzie i trzeba mieć oczy do okoła głowy. Tylko jak śpi, to jest chwila spokoju ![]()
Joasia, ja też wiem co czujesz, bo my też byliśmy kiedyś w rozłące. A jak teraz się mają sprawy u niego? więcej pracuje? może wcześniej uda się Wam pojechać do niego?
Edyta, Farmazonik co u was?
Desire, jak się czujesz? jakieś objawy ciążowe?
A Fragola - zapomniałam Ci ostatnio odpowiedzieć na temat naszych starań. A więc pozostawiliśmy sprawy w rękach losu ![]()
19 948 2014-03-06 11:29:30
Kobra.. u mnie to samo.. wstaję z moim czyli 5:45.. robię mu kanapki, herbate w termos i wgl kawe w domu.. on mi pali w piecu... jak wracaj z pracy (mama i mój) mają posprzątane, ugotowane, poprane... dziecko śpi albo najedzone... owszem siedze na fb, czy netkach ale co nie należy mi się? Wszystko mam zrobione... ale moja kochana mamusia ma zawsze coś.. a to obiad 5 min za późno a to to i tamto... ciągle coś... a dziecko jadło jabłko, piło mleko.. i przesłuchanie.. co dwa dni jest mega kłótnia i mówie że ma się nie wtracać bo mam dość... pół dnia sie nie odzywa... udaje że nas nie ma i wkółko to samo... dlatego jak najszybciej stąd... a mój też mądrala... bo teraz po pracy wraca i przy małym mało co zrobi.. a jak Olik się bawi a ja wejde na FB zaraz tekst "i co teraz będziesz na kompie siedziała?" czasem mam ochote się spakować i Olika i uciec jak najdalej... bo we dwójkę było by nam lepiej.. mnie stresu, przesłuchań i ciągłego wysłuchiwania..
19 949 2014-03-06 11:47:16
Pewnie macie racje sama w takiej sytuacji też pewnie byłabym rozgoryczona więc cóż się dziwić.
Moja mała ma stan podgorączkowy 37,6 zapewne po szczepionce mam nadzieje że nie pójdzie w górę w ogóle jakaś taka niespokojna jest.
Co do tego życia ekologicznego to powiem Wam że my z mężem jemy produkty naprawdę eko mleko od krowy, jajka od kur chodzących, mięsko zazwyczaj dziczyzna warzywka z ogródka i ostatnio liczyłam ile oszczędzamy nie kupując tych wszystkich rzeczy które mamy popatrzyłam na ceny w sklepach jestem w szoku ile takie jajko od kury eko kosztuje zresztą nie ma pewności że jest eko, poza tym ja w mieście mieszkać nie potrafie mam do miasta 20 min samochodem wsiadam jadę robie zakupy i wracam na tą swoją wioche w ślepej uliczce z dziesięcioma domami co lepsze dom też wybudowaliśmy tam, ale nieraz mi żal jak tak patrze na filmy w których życie toczy się w mieście ruch, sklepy, kawiarnie, ludzie dookoła a u nas pusto, cicho jak na pustyni ![]()
Naprawdę szczerze Was podziwiam dziewczyny ja męża nie widzę cały dzień jak jest w pracy i tęsknie czekam przy drzwiach jak wraca nie wyobrażam sobie jak wytrzymujecie (wytrzymałyście) taką rozłąkę
19 950 2014-03-06 11:56:13
Agata... ja też mieszkam na wsi.. 30 km od cywilizacji... warzywa i owoce mam z ogródka, mięso też z wsi, mleko i jaja, śmietany, maślanki też... i powiem Ci że super że mam takie dojście ale szczerze... wolałabym mieszkać w 50m w jednym pokoiku z moim i małym w mieście.. mieć za rogiem sklepy, targi etc.. a nie.. teraz mój jeździ autem do pracy i żeby gdzieś jechac .. ja czy mama musimy czekać aż wróci.. jestem uziemiona.. autobus tu nie dojeżdża... masakra jakaś wolałabym te 150m zamienić na klitke w mieście serio, kttoś chętny?
19 951 2014-03-06 11:58:17
Fragola, rozumiem doskonale Twoje rozgoryczenie...
U mnie jest tak, że tu, gdzie mieszkam (bo przeprowadziłam się do męża, gdzie nikogo poza nim nie znałam) czuję się po prostu mega samotna i nie mam z kim pogadać, ani wyjść na kawę.
Z nudów przesiaduję na necie, no i wieczorami często grywam na konsoli. Ostatnio mąż zaczął mieć do mnie pretensje ''że znowu gram''.
To go zapytałam, co jego zdaniem mam robić, skoro on nie widzi potrzeby spędzania ze mną wieczoru, ponieważ siedzi wklejony w monitor, a koleżanek żadnych tutaj nie mam. A co innego można robić wieczorem, kiedy dziecko śpi, Ty nie masz jak i dokąd wyjść...?
Wkurzył mnie strasznie. Ja wcześniej wiodłam zupełnie inne życie - studia, znajomi, imprezy, duże miasto. Rzadko kiedy bywałam sama. No i rzuciłam to wszystko dla niego, wyjechałam z tej Francji i zamieszkałam w śląskiej dziurze, gdzie psy dupami szczekają. Zrobiłam to, bo obiecywał i mu wierzyłam, że nie będziemy tylko w domu koczować, że będziemy prowadzić w miarę normalne życie, że ma znajomych, z którymi mnie pozna, etc. Poznał. Z jedną osobą.
19 952 2014-03-06 12:12:46 Ostatnio edytowany przez fragola_369 (2014-03-06 12:18:49)
Cyniczna... muszę ci powiedzieć że zanim poznałam mojego miałam miano "mega imprezowiczki" i niewidze w tym nic złego, wkońcu kiedy miałam szaleć... imprezy w dyskotece piątek,sobota, niedziela a nawet czasem środa, codziennie znajomi, głupie "szlajanie się" etc... jak go poznałam owszem imprezowaliśmy.. dzięki mnie poznał dużo nowych osób i miejsc... bywaliśmy mega często na imprezach.. nigdy w domu nie siedziliśmy... w teraz... też jedziemy na impreze od czasu do czasu ale nie jak kiedyś... jest inaczej on bawi się sam.. ja sama.. a tak w domu siedziemy on gra na kompie w swoje battlefieldy i inne a ja jak wejde na gre na chwilke na fb to zaraz "znowu grasz.." a w weekendy wali fochami by mógł cały dzień spędzić w łóżku lub tv i nie musiał czasem zająć się małym... mam koleżanki ale gdy ide do nich (żadko) to biorę Olika bo się bawią - ma dwie córki... ewe. jedziemy na kawe do jego rodziny ale tam też pełno dzieciaków... i nie ma zbyt z kim pogadać... a ostatnio zawoził nas, brał kuzyna i jechał grać na maszynach... wkur* się i już mówie nie jedziemy tam.. bo nie będę siedziała po 6 h u kogos a on se gra...
Edit: Marzę o przyjaciółce która będzie mieeszkała we wsi której ja.. najlepiej z dzieckiem, byśmy mogli spotykać się na kawę, na pogawedkę etc... mimo że przyjaciółkę mam 3 km dalej ale ona ma dwójkę małych dzieci i raczej brak czasu.. nie ma prawka, ani podwójnego wozka... ![]()
![]()
19 953 2014-03-06 12:42:11 Ostatnio edytowany przez agata24 (2014-03-06 12:47:43)
Hm no cóż ja jetem w troszeczkę lepszej sytuacji samochód mam swój do dyspozycji mąż jeździ drugim więc mogę jechać gdzie chce i kiedy chce do mamy czy do sióstr mam 15 min samochodem obok jest małe miasteczko ze sklepami aptekami bazarem więc w sumie wszystko jest chyba że chce jakieś mega zakupy robić do miasta jadę. W sumie wcale się nie dziwie że czujecie się samotne ja jak urodziłam i nie mogłam nigdzie wyjść z mała to miałam lekką depresje, zawsze chodziłam do pracy codziennie ludzie znajomi a z dnia na dzień zamknęłam się w domu i nie miałam do kogo odezwać masakra, ale jakoś powoli przywykłam chyba że już naprawdę mnie coś bierze wsadzam małą w samochód i jadę do ludzi ![]()
A tak na marginesie mój chłop jest jakiś inny komputera używa w pracy w domu jak płaci rachunki a tak omija łukiem w życiu nie grał w żadne gry a tutaj widzę wielu mężów przesiaduje grając na komputerze, w sumie mój ma za to psy i przesiaduje w kojcach jak tylko może ale na szczęście wieczory ze mną ![]()
19 954 2014-03-06 13:33:13 Ostatnio edytowany przez lena812 (2014-03-06 13:34:29)
ja nie narzekam na brak kolezanek,chociaż jak 8 lat temu przyszłam mieszkać do mojego to nikogo nie znałam
ale ja z tych co muszą mieć towarzystwo więc raz dwa poznałam pare dziewczyn,i do dzisiaj się kumplujemy
w sumie możemy widywac się codziennie,jedną mam taką z którą wieczorkiem mogę piwko wypić ![]()
na necie to ja dużą siedzę ,ale już się robi cieplutko więc wyruszymy w plener
mój facet też się telepie jak przed komputerem mnie widzi,on siada tylko aby jakieś samochody poogladać,zajrzeć do banku,kupić coś
gry w ogóle go nie interesują
ja kiedy nie miałam 2 dziecka ,wsiadałam w busa rano i do przyjaciółki na cały dzien
teraz z kolei ona do mnie przyjeżdża
19 955 2014-03-06 14:57:47
hej
dziewczyny mysle że nie da się mieć wszystkiego na raz..
ja mieszkam w dużym miescie (Wawa) i mam prawko samochód w garażu i jak potrzebuje to gdzieś jadę,
praktycznie obok siebie mam Łazienki - max 10 minut spacerkiem wiec wiosną i latem zamierzam spędzać tam pól dnia... kocyk ja i Majka
w tamtym roku widzialam bardzo dużo mam z wózkami i pociechami swoimi jak spędzaly tam czas, wiec w tym roku i ja zamierzam:)
mam juz kilka mam chętnych co chcą mi potowarzyszyc wiec nie mogę sie doczekać lata:)
a do czego zmierzam... do tego że te ktore mieszkają na wsi to pod tym kątem mają lepiej spokój cisza... mi się czasem do tego tęskni... choć na dluższą metę nie dałabym rady... bo ja ogólnie uwielbiam zakupy:) i jak to mój mąż się śmieje tydzien bez wizyty w centrum handlowym to tydzien stracony:) hehehe
teraz jak majka od kilku dni gorączkuje to ja już wariuje w domu...
eh i tak źle i tak niedobrze...
Kobra co do tego że teraz gorzej znosisz choroby, slyszalam od wielu osób że podobno tak jest, odkąd jest dziecko to człowiek gorzej przechodzi choroby, kiedyś to i ja jak brało mnie przeziębienie to jakies leki i do pracy, a teraz od razu łapie jakies wirusy... już mialam chyba z 3 grypy żołądkowe, ostatnim razem leżalam jak kloda z mężem na kanapie nie móc się podnieść bo mną telepało, leciałam tylko za potrzebą do łazienki... i teraz z perspektywy czasu cieszę się że Majke zaszczepiłam na rota wirusy, mimo iż my chorowaliśmy ona nie złapała żadnego...
Majka za to uwielbia hodować bakterie w moczu heheh... 7 miesiecy temu miala lekką infekcje pęcherza, ale bakterii nie bylo obylo sie bez antybiotyku, teraz na początku stycznia miala zapalenie oskrzeli... (zarazila sie od mojego taty niestety w święta) a teraz znowu infekcja w moczu... tj bakteria... buuu a podobno bakterie lubią atakować latem a wirusy zimą... szkoda że nie ma szczepionki na bakterie:)) hehehe
na szczęście u nas już lepiej, gorączki brak, a jak się pojawia to raz na dobę i jest ok 38 stopni.. wiec nie jest źle i mam nadzieje ze z dnia na dzien bedzie coraz lepiej..
Asia 3maj się tam w szpitalu