Dziewczyny, ja Was podczytywałam z tel, ale nie lubię z niego postów dodawać, dlatego milczałam
. A jesteśmy cały czas na zewnątrz, bo w końcu i u nas ładna pogoda!!
. Jak będę rodzic, na pewno dam znać chociaż jednym słowem
.
Penny, sorry, ale będę musiała przełożyć to jutrzejsze rodzenie, bo coś mi wypadło
. Przyszły nam wczoraj akty ślubu i mam jutro kilka spraw do załatwienia, rejestracja małżeństwa tutaj itd.
.
Co do sprawy Joasi, to ja rozumiem, potrzebujesz wsparcia, uwagi....Ale tak patrząc obiektywnie, jakby mi facet podczas kłótni powiedział, ze mnie nienawidzi i "czymś" by we mnie rzucił , to tez nie byłabym taka wyrozumiała. Ja rozumiem, ze hormony, ze nerwy puściły, ale drugiej stronie tez może skończyć się cierpliwość, gdy np "coś" na niej ląduje. Tez chciałabym być solidarna, ale nie znam szczegółów, a z tego krótkiego opisu widzę, ze wina leży po obu stronach. Wiec tak dla odmiany nie zaproponuje jak Asia549 focha, a może rozmowę jak emocje trochę opadną....Staraj się tak nie stresować, bo na dzidzi się odbija, trzymam kciuki abyście doszli do porozumienia.
Edyta, może ktoś sobie głupie żarty robi z zemsty lub z zazdrości....Takie anonimowe smsy kojarzą mi się z zachowaniem na poziomie gimnazjalnym, wiec nie sadze, byś miała się czym martwic....
Ewelinka, mam nadzieje, ze sytuacja się ustabilizowała....Mocno trzymam kciuki i wierze, ze będzie dobrze....
Farmazonik, miłego odpoczynku nas jeziorkiem
.
A ja w końcu wczoraj miałam skurcze, zawsze to coś
. Ale już nie wyczekuje tak porodu, jak Ola będzie gotowa to wyjdzie i już
.
MM, pytałaś o Małgosię, z tego co pamiętam to Ona lada dzień bierze ślub kościelny wiec pewnie ma mnóstwo spraw do załatwienia 