Ja dla odmiany planuję swój ślub.
Na razie cywilny, bo mamy chorą babcię i nie chcemy robić kościelnego z weselem...
Ślub 5-ego stycznia, termin zaklepany.
Zastanawiam się nad sukienką, chciałabym skromną, oczywiście białą. I żeby w miarę na mnie leżała, bo utyłam sporo odkąd jestem w ciąży. Myślałam o czymś a la tunika grecka, obcisła na wysokości piersi, a od piersi w dół marszczona. Sama nie wiem. Może coś mi doradzicie?
Po uroczystości zaślubin planujemy uroczysty obiad na kilkanaście osób, następnie kawa, ciacho i ewentualnie jakiś alkohol u teściów.
Trochę się denerwuję, bo zostało niewiele czasu, a nic nie jest gotowe, nawet nie wyszykowane.
Dzidziuś daje mi żyć ostatnio - mam mdłości, ale nie wymiotuję.
Dobrze mi robią spacery na śniegu - mroźne powietrze fajnie działa na nudności.
Wizyta u lekarza w poniedziałek i postanowiłam, że zapytam go o cytologię - na wszelki wypadek.
Zobaczymy, co z tą moją nadżerką - zielonkawy śluz mam dalej, ale już nie swędzi i nie piecze, jest tylko taki dziwny zapaszek - ale nie jakiś okropnie nieprzyjemny.
Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży.
Pozdrawiam Was, kobietki.