Hej Kochane
dziękuję za odpowiedzi, mam tak spartaczony charakter, że mimo ciąży gdzie mam prawo pewne sprawy odpuścić no po prostu nie potrafię i wiem, jedyne słuszne co powinnam dziś robić to siedzieć w domu, włączyć wentylator i czekać, aż to "najgorsze" słońce minie. Ostatnio mnie kobiety w sklepie okrzyczały, że zakupy za ciężkie noszę. Męża w piątek jeszcze nie było, a zrobienie dwóch rund w tym ukropie no nie wchodziło w rachubę.
A jak sobie faktycznie "odpuszczam" to mam wyrzuty sumienia.
Udało mi się szczęśliwie za dużo nie przytyć (na tą chwilę 4 kg), a brzuch mam 110 cm. Kurczę marudzę, co?
Lubię upały (tak normalnie), lubię spędzać czas nad wodą, pływać wprost uwielbiam, ale do wody teraz rzecz jasna nie wejdę, raz pewnie mimo wszystko zimna, dwa - panicznie boję się infekcji - tych po prostu nie znoszę.
Co do wyprawki, ja jeszcze nic nie mam. Po prostu podobnie jak Cynicznahipo nie miałam jakoś "weny" by robić to wcześniej, tu nawet nie chodzi o przesądy.
Po prostu na pewnym etapie to według mnie było nieco za wcześnie, a potem ślub, przygotowania, potem szkolenie męża - jedno, drugie. Zakup auta i teraz szykuje nam się remont, czyli ja na tydzień oddelegowana będę do teściów.
Ale teraz już powoli muszę zacząć to robić, tylko nie chciałabym dać się zwariować.
Czy naprawdę te opasłe listy, to wszystko faktycznie się przydaje?
pennylane cieszę się, że impreza wypaliła
to "białe" co widziałaś to może większa ilość śluzu? Twój opis wydatków na rzeczy dla dziecka zmroził mi krew w żyłach
a kołatanie serca i ból głowy z tego co czytałam przy dolegliwościach 32 tygodnia (bo czytałam o "sobie") to jakby potwierdziły się z tym co mówisz.
asia549 mam problem ze snem ale głównie z powodu biegania do toalety, w nocy potrafię zrobić z 10 rundek. Potem odsypiam do godziny dziewiątej.
Selene1 miłego opalania! Też na balkonie mąż urządził jakby taras, bo jest sztuczna trawa i bambus dookoła - nago można się opalać bo to ostatnie piętro - i codziennie mi mówi, że mam sobie tam wypoczywać, gdybym tylko miała na to siły 
Agatko spróbowałam nawet w tym momencie zdjąć obrączkę - a nie weszłam na wysokie obroty jeszcze i nie byłam na zewnątrz - już mam problem
cieszę się wraz z Tobą, iż masz już wszystko naszykowane, zatem czekamy 
Madzia 28103 witamy w naszym gronie 
Cynicznahipo daj znać co u lekarza, zarówno z Adasiem, jak i z Tobą, trzymam kciuki by te wszystkie nieprzyjemności już się skończyły. Dzielna jesteś Kochana :*
U mnie weekend upłynął z dziećmi mojego męża z pierwszego małżeństwa. Fajne są, naprawdę, a co najważniejsze mamy ze sobą dobry kontakt.
Wczoraj uczyłam młodego (13 lat) gotować parówki
zawsze coś się dzieje i dziś jak ich nie ma to cicho i pusto. Nawet w głowie, absolutnie nie mam pomysłu na obiad.
Czas się ogarnąć.
Miłego dnia, oby upał nas nie wykończył 
To pisałam ja, Wasz Zielony_Domek - etatowa maruda 