Hej dziewczęta 
Butelki - ja zamierzam kupić zestawik Aventu z laktatorem, tam jest butla antykolkowa właśnie plus mam jeszcze jedną, którą dostałam od znajomej bo nie używała ale nie pamiętam nazwy firmy - to ta z takim zielonym logo "m"
Na pewno któraś z was rozszyfruje 
I tak, u mnie na liście do szpitala jest obowiązkowa jedna, wygotowana butla.
GBS - ja dzisiaj na wizycie miałam pobierany wymaz właśnie
Powinno się po 34 tc robić a przed 37 podobno - pewno po to żeby wyniki były przed 38
Cyniczna - mam nadzieję, że małemu zejdą krostki. W ogóle to nie wiem co ja bym bez tego forum zrobiła, Teo jeszcze w brzuchu a ja już wszystko wiem - o butelkach, krostkach, karmieniu, kropelkach na kolkę
Wypas
)
Ja dziś miałam w ogóle tzw. dzień z piekła. Od rana biegałam jak kot z pęcherzem - na dobry początek dygnęłam pod Warszawę odebrać nowy dowód osobisty - którego oczywiście jeszcze nie było (bo jak ma być w 2-3 tygodnie to można być więcej niż pewnym, że będzie po 4 tygodniach
), złożyłam też wniosek o nowe prawko (bo to w innym miejscu u mnie) i namęczyłam się z mamą z tłumaczeniem o co nam chodzi z aktualizacjami dowodów rejestracyjnych naszych aut (u niej ona jest właścicielem a ja współwłaścicielem, w przypadku mojego samochodu na odwrót). Pani w okienku miała kwadratowe oczy i wszystko jej się już mieszało, kto zmienił nazwisko, w którym aucie i co to ma ze sobą wspólnego
Potem śmignęłam do Selgrosa po porządną, dużą suszarkę na ubrania - zawsze miałam w mieszkaniu taką małą żeby mi się za drzwi mieściła (serdecznie nienawidzę tego klimatu, że u ludzi w mieszkaniach pranie stoi na samym środku - gacie i skary, które wszyscy oglądać muszą
).
Potem wizyta u ginekologa - jak zwykle wszystko u mnie idealnie
Wiem, jestem nudna
Badania wszystkie idealnie w normie, główka Teo nisko ale w sam raz, szyjka twarda i zamknięta
Serducho małemu wali aż miło posłuchać, ciśnienie i waga moja perfekto. Przy okazji - ważę już 69 kg - czyli jestem 15kg na plusie
A na koniec zrobiłam jeszcze kurs przez całą Wawę żeby podbić badania techniczne pojazu. Okazało się, że jakiś wahacz czy inne dziwadło coś mi szwankuje i musiałam Panu mechanikowi dać bonus pieniężny
plus wyeksponować brzuch i napomknąć jaka to jam biedna, ciężarna i że bez auta ani rusz, coby mi podbił gdzie trzeba.
Teraz zamierzam paść i umrzeć
A jutro wielka impreza u nas, baby shower, parapetówa i oblewanie zmiany stanu cywilnego w jednym. Ponad 30 osób zaproszonych, ja nie wiem jak ja to przeżyje
Panie, daj mi siłę 
Ah, i jeszcze trawę przed jutrem muszę skosić... Help? 