Jestem baardzo ciekawa, dalczego oprócz Ilony, nikt nie skomentwoal mojej wypowiedzi na temat jak mojej mlodej nauczycielka matematyki ma podejscie do przerabiania materialu, czyli nie tlumaczy i to w oczy rodziciom powiedziala ze ona jest tylko od tego aby podac materiał a dziecko samo w domu ma je opracowywac,i dojsc do tego, ona nie bedzie roibic z matematyki korepetycji i tlumaczyć zadan.A gdy do tablicy bierze uczniow ,i niemal cala klasa nie potrafi cos rozwiązac z nowego dzialu drze niestosowne słownictwoI gdzie tu w tym wszystkim kompetencja? wedlug mnie nauczyciel matematyki jest po to aby tlumacztyc równania skąd to sie bierze,a nie calą lekcje brać do tablicy uczniow regularnie i wytrzeszczać sie na nich
Kolega z klasy mojej przeniosl sie do innej ,gdzie ona nie uczy tylko inny, i jak lapal same 2,teraz jego matka do mnie mowi ze 4 uczen,bo inna juz tlumaczy
Moja godzinami przez to musi siedziec nad zadaniami bo matematyca ma takie podejscie ze to co robi jest ok,I powiedziala jej w oczy ze niech na nia sie nie wydziera ,i skonczylo sie tak od 2 tyg ze cór nie chodzi do tablicy,wołami jej sie nie zaciągnie, przez to juz ma 3 ndst,za odmowe
Jakos zadna osoba oprócz jednej, co tak broni zawodu nauczyciela i sporowadza go do najciezszej harówy,że zadna inanie jest tak pracochlonna,(zebyscie wiedzieli o ktorej ja wczoraj rano skonczylam domową papierologie co z pracy przynioslam,i tak nie uwierzylibyscie,bo nie jestem nauczycielem) nie odniosla sie do tego czy to jest w porządku.
Według mie nie,i sama mysle przerzucic dziecko do innej klasy,bo mloda spazmow dostaje jak widze ze ma dwie strony do rozwiązywania a ona nie wiem jak bo tylko nauczycielka podala zadania lecz nie wytlumaczyla z czego i jak to sie bierze
A i dodam co naistotniejsze, moim zdaniem nauczycioel ma zbyt mało praw dyscyplinujacych ucznia, ale metrody jakie obral wrzask,wysmieanie,ponizanie,sa skrajną pomyłką do jakiego stopnia sobie pozwala.
Nie mowie tu o podniesieniu glosu, bo trzeba aby przywolac watahe do porządku,lecz o wydzieraniu,wyzywaniu,kpieniu , bo ktos czegos nie umie,nie rozumie,i przelewanie wlasnych jakis frustracji na ucznia to są karygodne zachowania wedlug mnie.
Ograniczyli nauczycielom srodki dyscyplinujące w tym wyproszenie za drzwi czy postawienie w kącie, no to teraz spotykam sie z takimi przesadnymi zachowaniami
I wiem ze w klasie znajdzie sie zawsze kilka bachorow ktore mogą z rownowagi wyprowadzic,ze jak nie drzwiami to by przez okno sie gówniarzy wyrzuciło,ale hola hola. To ze niestosowne słownictwo przeszkadza w prowadzeniulekcji to czemu nie pojdziesz do sekretariatu i nie zadzwonisz po jego rodzicow?apel zrobic i na srodek wystawic smarkaczy? tylko na reszte klasy swoje nerwy pokazujesz
Ja powiedzialam jawnie i jest adnotacja w dzienniku, jesli nasza bedzie sie "nie tak" zachowywac,i zabardzo sie rozpedzi natychmiast nauczyciel ma isc do sekretariatu i zadzwonic do meza ze skargą
To naprawde dziala jak kubel zimnje wody gdy wystarczy pogrozic telefonem
Na tym forum dbamy o odpowiedni poziom wypowiedzi co za tym idzie wulgaryzmy nie będą tolerowane