dzis panowie nam sie wykruszyli.......
Podobne tematy
Nick który sobie wybrałaś doskonale odzwierciedla to jaką jesteś osobą.
Kim ty jesteś? jaka jest prawda o tobie?
Egoistka dla której ważne są tylko swoje przyjemności a to że krzywdzisz męża nic dla ciebie nie znaczy.
Ten mężczyzna wybaczył ci zdradę i to dwukrotnie a ty jak go traktujesz?
skoro tak nie mozesz zyć bez kochanka to odejdź od męża nie krzywdź i nie upokarzaj go jeszcze bardziej niz juz to zrobiłaś
Żal mi twojego męża ze trafił na kogoś takiego
Jeśli mam być szczera i bezpośrednia to masz za dobrze z mężem, a M. Cię kusi, bo jest zakazanym owocem i tyle. Takie jest moje zdanie Kochana.. trzymaj się, mam nadzieję, że Twój problem szybko się wyjaśni.
Okropna jesteś pokręcona!
Sama sobie skomplikowalaś życie. Myślę, że jesteś wyrachowana. Wyszłaś za mąż za dobrego człowieka, dla spokojnego życia, a tu się bzykasz. No no. Dwie pieczenie na jednym ogniu upieczone... Nie oszukuj swojego męża. Zwróć mu wolność. Jesteś egoistką. Straszne
70 2012-09-01 08:29:40 Ostatnio edytowany przez marios34 (2012-09-01 08:31:30)
simpleKarolina napisał/a:alfaalfa napisał/a:Okropna.
Co by się stało jakbyś odeszła od męża i zamieszkała z M?
Myślałaś o tym?No wlasnie OKROPNA...czy M. chce zebys odeszla od meza? Czy ma jakis pomyslna Wasze wspolne zycie?
Zastanawiałam się nad tym co by było gdybym zdecydowała sie na bycie z nim. Nie mogę byc przekonana w 100% że byłoby idealnie bo to życie zweryfikuje. Ale wiem, że bylibyśmy wstanie stowrzyć dobry związek.
Karolina on chce byc ze mna, bardzo powaznie i szczerze mi to mowi. Oczywiście jeśli mamy być razem muszę odejść od męża. Ja bardzo rzadko spotykam sie z M. w cztery oczy, bo nie chce w taki sposob tego ciągnąć. Powiedziałam mu, że jeśli chcemy sie spotykac to ja juz nie moge być z mężem. I nie zdradzam męża z M. fizycznie, nie chce utrudniać tego wszystkiego. Ostatnio tylko spedzilismy więcej czasu razem, dowiedział sie ze jestem sama i powiedzial ze tak bardzo chce przyjechac, ja nie powiedziałam nie z tego wzgledu ze nadal mam dylemat czy przypadkiem to z nim nie powinnam spedzic reszty zycia- a wiesz kiedy zaczełam o tym myslec, jak pomyslalam o macierzyństwie, dla mnie to jest bardzo odpowiedzialna decyzja i nie chce pozniej żałować do konca życia ze to może jednak powinnien być M.
Uwaga Uwaga:
"Zdradzial go z M.kilka miesiecy po slubie, nie wytrzymalam, to bylo raz, jedyny raz.Maz sie dowiedzial, wybaczyl a postanowilam ze definitywnie zakoncze romans z M" <- to pierwsze:)
a to drugie:)
"I nie zdradzam męża z M. fizycznie"
I co powiesz że nie zdradziłaś fizycznie swojego męża? Jesteś śmieszna masz chyba jakąś rozdwojoną jażnie bo raz piszesz jedno potem drugie. Zdecyduj się sama we wszystkim się gubisz. Nie obchodzi cię mąż, nie obchdodzi cię to co czuł gdy go zdradziłaś i nie obchodzi Cię to że teraz się zle czuje. A wiesz dlaczego? bo nie chcesz mu powiedzieć o tym bo boisz się że go zranisz. Jakie to jest wytłumaczenie? że zranisz go? i tak go ranisz i to ostro bo on się domyśla wszystkiego, już go zdradziłaś i nadal to ciągniesz i będziesz ciągnęla nie zakończysz tego bo nie masz odwagi jesteś byłaś i będziesz tępą s..ą która będzie zdradzała i nie zmieni się. Gdybym go znał powiedziałbym mu z jaką panną przyszło mu żyć. Zostaw go daj mu normalnie żyć!!!!!
Nie kochasz zadnego z nich. Kochasz tylko siebie. Podobnie jak M, ktory jest czlowiekiem bez honoru przez tyle lat dorabiajac rogi kumplowi. Wiec najlepiej moze zostaw meza i idz w cholere z M - jestescie siebie warci.
Nie kochasz zadnego z nich. Kochasz tylko siebie. Podobnie jak M, ktory jest czlowiekiem bez honoru przez tyle lat dorabiajac rogi kumplowi. Wiec najlepiej moze zostaw meza i idz w cholere z M - jestescie siebie warci.
O jak bardzo sie mylisz...
nocnalampka napisał/a:Nie kochasz zadnego z nich. Kochasz tylko siebie. Podobnie jak M, ktory jest czlowiekiem bez honoru przez tyle lat dorabiajac rogi kumplowi. Wiec najlepiej moze zostaw meza i idz w cholere z M - jestescie siebie warci.
O jak bardzo sie mylisz...
A to może jeszcze kogoś kochasz:D oprócz ich dwóch hahahha:D
nocnalampka napisał/a:Nie kochasz zadnego z nich. Kochasz tylko siebie. Podobnie jak M, ktory jest czlowiekiem bez honoru przez tyle lat dorabiajac rogi kumplowi. Wiec najlepiej moze zostaw meza i idz w cholere z M - jestescie siebie warci.
O jak bardzo sie mylisz...
Skoro uważasz że wszyscy krytykujący Twoje zachowanie się mylą, to udowodnij to i w końcu wybierz któregoś z "ukochanych"... Zdradą i oszustwem nie stworzysz udanego związku ze swoim mężem. Baaa...nawet z kochankiem... bo na kłamstwie jeszcze nikt niczego dobrego nie zbudował. Miej odwagę i odrobinę godności i zakończ albo romans albo swoje nijakie małżeństwo. Bo jest ono NIJAKIE jeśli nie ma w nim na tyle miłości i szacunku abyś była wierna i szczera wobec swojego partnera.
Okropna napisał/a:nocnalampka napisał/a:Nie kochasz zadnego z nich. Kochasz tylko siebie. Podobnie jak M, ktory jest czlowiekiem bez honoru przez tyle lat dorabiajac rogi kumplowi. Wiec najlepiej moze zostaw meza i idz w cholere z M - jestescie siebie warci.
O jak bardzo sie mylisz...
Skoro uważasz że wszyscy krytykujący Twoje zachowanie się mylą, to udowodnij to i w końcu wybierz któregoś z "ukochanych"... Zdradą i oszustwem nie stworzysz udanego związku ze swoim mężem. Baaa...nawet z kochankiem... bo na kłamstwie jeszcze nikt niczego dobrego nie zbudował. Miej odwagę i odrobinę godności i zakończ albo romans albo swoje nijakie małżeństwo. Bo jest ono NIJAKIE jeśli nie ma w nim na tyle miłości i szacunku abyś była wierna i szczera wobec swojego partnera.
Nie sadzę by była w stanie kogokolwiek wybrać i być uczciwa. A to kim jest udowadnia juz od kilku lat niezmiennie.
Każdy ma prawo do błędu nie mniej jednak tyle lat w kłamstwie.... nie mieści mi sie to w głowie. Nie mozna kłamać w nieskończoność i oszukiwać bez końca sa pewne granice których przekroczyć nie można.
A tutaj??? ręce opadają
Okropna, i jak tam? Podjelas jakas decyzje?
Okropna, i jak tam? Podjelas jakas decyzje?
Tak szybko chyba sie nie da, ale bardzo duzo o tym mysle. Chcialabym zaszyc sie w pustelni i przemyslec to wszystko od początku do końca...
simpleKarolina napisał/a:Okropna, i jak tam? Podjelas jakas decyzje?
Tak szybko chyba sie nie da, ale bardzo duzo o tym mysle. Chcialabym zaszyc sie w pustelni i przemyslec to wszystko od początku do końca...
Im szybciej podejmiesz decyzje, jaka by ona nie byla, tym lepiej. Im dluzej bedziesz nad tym myslec tym bedzie trudniej, a wcale nie dojdziesz do bardziej sensownych wnioskow.Wybierz to co podpowiada Ci serce i intuicja. Co by nie bylo, kazda sytuacja bedzie lepsza od tej w ktorej jestes obecnie
dokladnie,juz chyba dosc dlugo nad tym mslisz i nie wymyslilas nic nowego.kto nie ryzykuje nie zyskuje.trzymam za ciebie kciuki i daj znac jak a decyzje podjelas
Okropna napisał/a:simpleKarolina napisał/a:Okropna, i jak tam? Podjelas jakas decyzje?
Tak szybko chyba sie nie da, ale bardzo duzo o tym mysle. Chcialabym zaszyc sie w pustelni i przemyslec to wszystko od początku do końca...
Im szybciej podejmiesz decyzje, jaka by ona nie byla, tym lepiej. Im dluzej bedziesz nad tym myslec tym bedzie trudniej, a wcale nie dojdziesz do bardziej sensownych wnioskow.Wybierz to co podpowiada Ci serce i intuicja. Co by nie bylo, kazda sytuacja bedzie lepsza od tej w ktorej jestes obecnie
Ja o tym wszystkim wiem, tylko ze podjecie decyzji jest bardzo trudne. Jak sobie wszystko przeanalizuje, to co bylo, wszystkie sytuacje i rozważania na temat co zrobić, to więcej przemawia za mężem. Pamiętam takie momenty kiedy mówiłam sobie, że jak mogłam nawet się zastanawiać. Ale z drugiej strony M. jest zawsze w mojej glowie i jak mysle o zalozeniu rodziny to dostaje paraliżu.. nie mam na to juz sily:/
W weekend rozmawialam z mężem, on rozpoczął rozmowę, powiedział że czuję się niepewnie po raz kolejny i ze bardzo nie chce wracac do tego co bylo wczesniej, ze bardzo mnie prosi o szczerosc i jesli mam zamiar miec z M. kontakt to on tego nie widzi, nie chce jeszcze raz przechodzic przez to piekło. Ja nie chce zeby przez to pieklo przechodzil..
Taka moja (wydaje mi się najlepsza ze wszystkich tutaj padających) rada:SPECJALISTA. Tylko psycholog lub już nawet psychiatra jest Ci w stanie pomóc.
Chociaż po tym co przed chwilą napisałaś nie wiem czy nie jest już za późno,bo jak widać cierpliwość się twojemu mężowi skończyła i nie dziwota. A że facet poza tym,że dobry to w dodatku mądry wyczuł,że jego inwestycja (ty) sypie się jak domki w Czeczenii (i nie mam na mysli seksu)
Ja o tym wszystkim wiem, tylko ze podjecie decyzji jest bardzo trudne.
Według mnie jest bardzo proste, najlepiej rzuć obydwóch, bo jeśli z którymkolwiek zostaniesz, to i jeden i drugi będzie miał przez Ciebie zrąbane życie. Kto wie kiedy w "twojej głowie" pojawi się kolejny. ![]()
Ja nie chce zeby przez to pieklo przechodzil..
"Nie chcesz" a sama mu je fundujesz...przeczysz dziewczyno sama sobie ![]()
Okropna napisał/a:Ja o tym wszystkim wiem, tylko ze podjecie decyzji jest bardzo trudne.
Według mnie jest bardzo proste, najlepiej rzuć obydwóch, bo jeśli z którymkolwiek zostaniesz, to i jeden i drugi będzie miał przez Ciebie zrąbane życie. Kto wie kiedy w "twojej głowie" pojawi się kolejny.
Okropna napisał/a:Ja nie chce zeby przez to pieklo przechodzil..
"Nie chcesz" a sama mu je fundujesz...przeczysz dziewczyno sama sobie
no tak
Taka moja (wydaje mi się najlepsza ze wszystkich tutaj padających) rada:SPECJALISTA. Tylko psycholog lub już nawet psychiatra jest Ci w stanie pomóc.
Chociaż po tym co przed chwilą napisałaś nie wiem czy nie jest już za późno,bo jak widać cierpliwość się twojemu mężowi skończyła i nie dziwota. A że facet poza tym,że dobry to w dodatku mądry wyczuł,że jego inwestycja (ty) sypie się jak domki w Czeczenii (i nie mam na mysli seksu)
A znasz jakiegos dobrego psychiatre? to proszę prześlij namiary.
Okropna napisał/a:simpleKarolina napisał/a:No wlasnie OKROPNA...czy M. chce zebys odeszla od meza? Czy ma jakis pomyslna Wasze wspolne zycie?
Zastanawiałam się nad tym co by było gdybym zdecydowała sie na bycie z nim. Nie mogę byc przekonana w 100% że byłoby idealnie bo to życie zweryfikuje. Ale wiem, że bylibyśmy wstanie stowrzyć dobry związek.
Karolina on chce byc ze mna, bardzo powaznie i szczerze mi to mowi. Oczywiście jeśli mamy być razem muszę odejść od męża. Ja bardzo rzadko spotykam sie z M. w cztery oczy, bo nie chce w taki sposob tego ciągnąć. Powiedziałam mu, że jeśli chcemy sie spotykac to ja juz nie moge być z mężem. I nie zdradzam męża z M. fizycznie, nie chce utrudniać tego wszystkiego. Ostatnio tylko spedzilismy więcej czasu razem, dowiedział sie ze jestem sama i powiedzial ze tak bardzo chce przyjechac, ja nie powiedziałam nie z tego wzgledu ze nadal mam dylemat czy przypadkiem to z nim nie powinnam spedzic reszty zycia- a wiesz kiedy zaczełam o tym myslec, jak pomyslalam o macierzyństwie, dla mnie to jest bardzo odpowiedzialna decyzja i nie chce pozniej żałować do konca życia ze to może jednak powinnien być M.
Uwaga Uwaga:
"Zdradzial go z M.kilka miesiecy po slubie, nie wytrzymalam, to bylo raz, jedyny raz.Maz sie dowiedzial, wybaczyl a postanowilam ze definitywnie zakoncze romans z M" <- to pierwsze:)
a to drugie:)
Tepy barana
"I nie zdradzam męża z M. fizycznie"
I co powiesz że nie zdradziłaś fizycznie swojego męża? Jesteś śmieszna masz chyba jakąś rozdwojoną jażnie bo raz piszesz jedno potem drugie. Zdecyduj się sama we wszystkim się gubisz. Nie obchodzi cię mąż, nie obchdodzi cię to co czuł gdy go zdradziłaś i nie obchodzi Cię to że teraz się zle czuje. A wiesz dlaczego? bo nie chcesz mu powiedzieć o tym bo boisz się że go zranisz. Jakie to jest wytłumaczenie? że zranisz go? i tak go ranisz i to ostro bo on się domyśla wszystkiego, już go zdradziłaś i nadal to ciągniesz i będziesz ciągnęla nie zakończysz tego bo nie masz odwagi jesteś byłaś i będziesz tępą s..ą która będzie zdradzała i nie zmieni się. Gdybym go znał powiedziałbym mu z jaką panną przyszło mu żyć. Zostaw go daj mu normalnie żyć!!!!!
jestes tu jeszcze Okropna co w koncu z twoim malzenstwem?podjeles jakas decyzje czy dalej nic?
Nadal analizuje...jest ciezko:/
Nadal analizuje...jest ciezko:/
zrob sobie moze jakis rachunek zyskow i strat?wiem ze to takie...zimne i egoistyczne ale moze w jakis sposob Ci to pomoze? pomysl co mozesz zyskac, a co mozesz stracic decydujac sie na jedna czy druga opcje. pomysl teraz przede wszystkim o sobie i swoich uczuciach
Ale "analizować" możesz do końca życia... wątpię żeby to było fair wobec "pozostałych zainteresowanych" (męża i jakby nie było kochanka). Podejmij wreszcie decyzję, bo to bardzo egoistyczne z Twojej strony, że wciąż robisz "analizy" co Ci się bardziej opłaca a czym ryzykujesz...podczas gdy nie dajesz szans na żaden wybór swojemu mężowi. Może razem "przeanalizujcie" sytuacje...co...? Wtedy na pewno będzie łatwiej... ![]()