Kobiety nie potrafią zdobywać, bo są przyzwyczajone do bycia zdobywanymi. Napisałem wcześniej jak powinnaś zdobywać ? każdym sposobem który przyjdzie Ci do głowy, którym sprawisz, że on poczuje, że Tobie na nim zależy. To co Ty robisz teraz oceniam na zachowanie nieśmiałej dziewczynki, której która pokłóciła się z chłopakiem na poziomie gimnazjum i chce naprawić stosunki, a nie zakochanej kobiety, która skrzywdziła faceta. Nie ma przepisu, nie ma sposobu to Ty go znasz, nie ja, nie kto inny. Stoisz z boku trzymasz się nadziei, że on samotnie przemyśli całą sytuację a nie będzie się słuchał innych źle nastawionych , po tym co zrobiłaś, ludzi wobec Waszego związku. A jednocześnie pozostając przy tym spojrzeniu, doskonale wiesz, że ludzie z nim będą rozmawiać o tym , nawet próbując go pocieszyć i różne będą mu podsuwać rozwiązania. Stoisz i przez ten czas nie zrobiłaś nic co by przyniosło efekt zbliżenia. Ustępowałaś pola. W środku czułaś, rozmyślałaś, a dla czego np., nie poszłaś drugi raz, trzeci do jego matki, by pokazać, że naprawdę Ci na nim zależy. To że się poddałaś, tak jak dałaś mu czas do namysłu ? to dla mnie strata najcenniejszych szans. Nie rozumiem tego. Owszem ludzie tu pisali ? daj mu czas ? ale to nie kłótnia była ? tylko walka o związek. Sama jako kobieta powinnaś wiedzieć jak ktoś obrażony myśli. Obrażony to oczywiście przenośnia. Ale dam CI przykład. Tu na tym forum jest wątek ?kobiety na zakręcie? mocno popularny w tym dziale, ale z czasem stał się dość zamknięty, choć bardzo żywy ? ale zamknięty, w ten sposób że rozmawia tam kilka kobiet, z których część jest na podobnym etapie ? podejmowania decyzji o rozstaniu z mężem, który zdradził. Piszą tam również kobiety, które są tuz po rozstaniu i takie, które się rozstały. Był środku wakacji tam motyw, gdzie jedna z nich podjęła decyzję, by dać mężczyźnie szansę -?. Zapytaj jak to się stało? w między czasie druga , wystawiła walizki za drzwi ? i płakała? zapytaj jak to się stało, że obydwie się tak dobrze rozumieją?. Odpowiedź ? bo w pierwszym przypadku facet nie popuścił, mimo, że wyparował z domu prosił, nalegał, rozmawiał, naciskał --- był mimo że słyszał, że to małżeństwo to koniec ? po niecałym miesiącu widać, że ona się wciąż waha, czy po tym obiecanym miesiącu nadal powinna być z nim? ale osoby które tam piszą , czują że ona szuka pretekstu by mimo doznanej krzywdy ? znaleźć dla siebie wymówke ? by z nim być nadal, bo go kocha, a jego starania mimo wyrządzonej krzywdy, dają na to szansę ? ona mówi na głos ? nie będę z nim, ale robi to w taki sposób, że widać, że myśli inaczej ? tyle, że ją cała sytuacja bardzo boli?. Teraz ta druga ?. Ta co wystawiła walizki ? ona tez jest skrzywdzona ? krzyczała na męża, powyrzucała jego rzeczy kazała się wynosić, ale ryczy i tęskni ?. i jedna osoba napisała mi, jak to rozumieć, choć rozumiałem? ona go by przyjęła, gdyby rzucił się jej do kolan, przyznał, że jest draniem i błagał do skutku ? by ból przeszedł. Rozumiesz co mam na myśli? Kobiety takie sa ? jedno mówią , a myślą inaczej ? tak się mówi , ale to nie chodzi o kobietę, człowieka ? człowiek skrzywdzony umie wybaczyć, ale musi dać mu się nadzieje i poczucie że ból, to jedno a starania drugiej strony są szczere, pełne zaangażowanie, prawdziwe i mówione z sercem i przekonaniem, on są obecne i trwałe, pełne, tu i teraz, i wciąż na każdym kroku w dowolnej chwili zwątpienia, ta osoba przypomina jej, że będzie dobrze, że zrozumiała błąd, że będzie się starała. Po to jest ta obecność potrzebna tej osoby. Osoby skrzywdzone może i słuchają słów, ale one muszą czuć i widzieć to całe wnętrze? zastanów się gdy Ci było kiedyś źle? czy osoba która była Ci droga ? choćby on ? gdy pomagał ? to czy sms ? sprawiłe, że się poczułaś lepiej, tak samo, gdybyś go usłyszała, a czy sama rozmowa umiała sprawić to samo, co przytulenie? Czy gdy Ci było źle, ważne były słowa, czy to, że mogłaś być z osobą w ramionach które znałaś? . Zestaw to sobie z tym co Ty zrobiłaś i z tym, kiedy pisałaś ? czy jeden sms na tydzień wystarczy, jak mu przypomnisz że mu na Tobie zależy ??? jeden sms na tydzień ? gdy facet cierpi 24 h na dobę?
Wiem że znajdzie się wiele osób mówiących daj mu czas ? nie będę się nimi spierał, i nie będę ani ich , ani Ciebie do tego przekonywał, pytałaś mnie o zdanie ? masz odpowiedź, tyle, że ja o tym pisałem w Twoim wątku od początku. A pytanie o recepty ? pisałaś o tym co serce Ci mówiło ? że jesteś gotowa na wszystko, by ratować związek. Z tego co napisałaś widać, że nie posłuchałaś serca, więc może w końcu nadszedł czas byś go zaczęła słuchać. Nie patrz na innych, nie patrz jak ocenią Twoje zachowanie, olej ich i ich zdanie, zatrać się w tym, nawet jeśli będziesz o tym kiedyś mówiła, że było szalone ? ale daj mu poczuć jak go kochasz i jak bardzo chcesz z nim być, wtedy nie będzie słuchał innych ? bo będzie czuł to, co mu chcesz dać i co będzie miał, gdy pozwoli byście do siebie wrócili.