Potrzebuję rady i nie ukrywam, że bardzo na was liczę netkobiety, ponieważ nie chcę się otwierać przed rodziną ani przyjaciółmi. Zwierzałam im się bardzo często przez co są bardzo subiektywni w stosunku do mojego związku, chcą mojego dobra i są uprzedzeni do mojego partnera (może to i z mojej winy, nie ukrywam).
Dlatego chciałam prosić właśnie was o zdanie.
Jesteśmy z moim facetem w związku od 7 lat. Przez pierwsze trzy lata było naprawdę, jak w bajce. Czułam, że kocham i czułam się kochana. Niestety, gdy poszliśmy na studia - do róznych miast, powoli zaczęło się między nami psuć. Bardzo ufałam mojemu chłopakowi, więc nie przeszkadzało mi to, że chodzi na imprezy z nowymi znajomymi, chciałam, żeby dobrze się czuł w nowym środowisku. Niestety on to wykorzystywał - w klubie poznawał różne kobiety, nawet raz doszło do pocałunku. Kiedyś go trochę przycisnęłam i wszystko wyznał.
Wybaczyłam mu to.
Następna sytuacja, dużo gorsza. Nawiązał bliższy kontakt z jedną z jego koleżanek (ja jej nie znałam bo była z miasta, w ktorym studiuje, a ja studiuję w innym). Spotykał się z nią, pisali prawie codziennie. Oczywiście wszystko za moimi plecami. Kiedyś przeczytałam ich smsy i stąd wszystko. Po przeczytaniu tej ich korespondencji zrobiłam mu awanturę i chciałam go zostawić, jednak on zaczął mnie przekonywać, że między nimi nic nie zaszło, że spotykali się jedynie jako znajomi, chociaż nie ukrywa, że ich znajomość szła niewłaściwym torem.
Wybaczyłam. Z zaznaczeniem, że jeszcze jedna taka akcja i go zostawię.
Wczoraj znowu wpadła mi w ręce jego komórka (wiem, że nie powinnam.. ale to było silniejsze ode mnie). Liczne smsy od kolezanek, o których słyszałam bardzo niewiele ' jakaś tam kuzynka mojego kolegi z liceum', 'kolezanka z podstawowki, czemu sie mnie czepiasz' itd. A tak naprawdę to utrzymuje z nimi praktycznie stały kontakt, sam do nich pisze i zagaduje...
No i najgorszy sms od kolezanki (przyjaciolki) z dawnej szkoly, która ponoc teraz mieszka w niemczech "wersja jest taka, że spałam na podłodze z anką. Powiedziałam Twojemu bratu, że nic nie było. Nic nie było! Dobranoc" Niestety nie wiem co odpisał, bo nie było odpowiedzi w wyslanych. Sms bardzo dwuznaczny, neiw iem jak mam go potraktowac.
Już mam tego dość. Nie mogę mu powiedzieć, że znowu przegladalam jego telefon, bo jak to zrobilam za pierwszym razem to był bardzo oburzony.
Co mam zrobić? Chciałabym to zakończyć z godnością. Dodam, że moja mama była zdradzana przez tatę od wielu lat i nie chcę powtórzyć jej błędu, a na razie mój związek jest wierną kopią związku rodziców.
Pomóżcie mi... ![]()