uuuu to nie fajne takie wieczory a faceci gdzie?
ja się nigdy nie nudzę. nie znam tego pojęcia.
u mnie brak faceta, będzie w grudniu
w pracy jest?to jeszcze troche musisz czekac.czekanie jest do bani,ja jeszcze musze czekac 18dni i bede z moim Gargamelkiem i dzieciaczkami
135 2012-09-08 10:16:13 Ostatnio edytowany przez iw25 (2012-09-08 10:20:04)
tak pracuje w Niemczech
ja jakieś 84
cześć dziewczyny,dawno m nie nie było,bo facet mój przyjechał na parę dni z Niemiec,dzisiaj niestety już pojechał:(
co tam nowego?
ja ze swoim pogadałam na skeypie i jest lepiej ![]()
kurde wszyscy wyjezdzaja porazka normalnie jakas z praca w naszym kraju...
porażka,porażka a do tego dodam że związek na odległość przynajmniej w naszym przypadku nam nie służy,mimo tego że raz w miesiącu się widzimy,nie wyobrażam sobie aby miał gdzieś wyjechać np.na pół roku
nigdy na odleglosc nie sluzy
może jeszcze do końca roku będzie jeździł potem może wróci tutaj do starej pracy,męczące jest takie życie
z praca niestety tak jest
meczace,ja niby wracam na miesiac do domu ale jak wrocilam w czerwcu to trobiam sobie 2 miesiace przerwy i siedzialam w domu.ale znow teraz bede tylko 3 tygodnie bo na swieta chce wrocic do domku.no odleglosc nie sluzy niestety nie kazdy zwizek jest w stanie przetrwac te wyjazdy.ja tez do konca roku tylko mam w planie wyjezdzac a potem to byc moze moj maz wyjedzie....
144 2012-09-09 16:57:09 Ostatnio edytowany przez charlotte_harris (2012-09-09 16:57:24)
Cześć dziewczyny! Można jeszcze do Was dołączyć? Też bym sobie chętnie z Wami pomarudziła ![]()
[loveaellie - witaj Tomciu
]
pewnie ze mozna ty tez w zwiazku na odleglosc.jakos tak tu nse zebralysmy przypadkiem......
cześć dziewczyny:)wpadnę tu troszeczkę później bo na razie oglądam "ugotowanych":)jak wam mija niedziela?:)
oj,jak kazdy inny dzien,ale juz praktycznie wieczor i jeden dzien krocej tu musze byc.i dzieki bogu bo juz chca do domu!!!!!!!!zaraz przeczytam moim dzieciakom bajke na dobranoc przez telefon,pogaddam z mezem i trzeba isc spac
a niedawno bylam troche w górkach na spacerze
pogoda w sam raz na przechadzki
oj tak trzeba korzystać z pogody za nim jesienne chłody nadejdą ![]()
dziś pogoda była taka akurat nie za gorąco ani za zimno
nie ma jak takiej....ja niestety siedzialam caky dzien w domku
152 2012-09-09 22:54:55 Ostatnio edytowany przez charlotte_harris (2012-09-09 22:55:16)
To cieszę się bardzo, że mogę dołączyć.
Jak mi minęła niedziela? Na leczeniu kaca - giganta po wieczorze panieńskim koleżanki. Jak ja nienawidzę tego stanu! Tylko czemu tak zawsze jest, że o tym, co będzie później po piciu nie pamiętam na samej imprezie?! Pamięć dobra, tylko krótka... Jak to dobrze, że jutro i pojutrze mam wolne i będzie można wreszcie odespać zarwaną noc.
Agnieta - bajki przez telefon... Niejednej mamie na miejscu się nie chce czytać swoim dzieciom bajek przed snem, a ty, dzielna kobieto, na odległość to robisz. Podziwiam.
no niestety z bajki nici dzisiaj bo po dniu z moim mezem na miescie padli jak kawki.to moja cora chciala bajke przez telefon wiec dziecku takich rzeczy sie nie odmawia.a ona nawet jak jestesmy w domu to bajki tylko ze mna chce.a twoja kolezanka wie w co sie pakuje wychodzac za maz?a ty mezatka czy jeszcze nie
juz chyba spicie,wiec takie spoznione troche dobranoc i do nastepnego przeczytania
To cieszę się bardzo, że mogę dołączyć.
Jak mi minęła niedziela? Na leczeniu kaca - giganta po wieczorze panieńskim koleżanki. Jak ja nienawidzę tego stanu! Tylko czemu tak zawsze jest, że o tym, co będzie później po piciu nie pamiętam na samej imprezie?! Pamięć dobra, tylko krótka... Jak to dobrze, że jutro i pojutrze mam wolne i będzie można wreszcie odespać zarwaną noc.
Agnieta - bajki przez telefon... Niejednej mamie na miejscu się nie chce czytać swoim dzieciom bajek przed snem, a ty, dzielna kobieto, na odległość to robisz. Podziwiam.
oj tak fajnie się pije,a na drugi dzień "o Boze po co ja piłam" ![]()
a wystarczy równolegle z alkoholem pić wodę ![]()
latwo sie mowi robi sie trudniej.....
tak,tak :)ja jak sie strułam w styczniu żubrówka tak do teraz wódki nietknę ![]()
o znam ten bol mnie maz w nowy rok uraczyl swoiskim winem i szampanem oj nie polecam wybuchowa mieszanka.a onn cwaniaczek bo abstynent....
Nie ma to jak alkoholowe wsparcie
. Od pamiętnego wieczoru panieńskiego nie mogę nawet myśleć o wypiciu czegokolwiek mocniejszego. Wczoraj mamusia chciała być fajna i postawiła mi piwo, a tu klops! - niewdzięczna córka pogardziła, bo jej się niedobrze zrobiło. Mam nadzieję, że mi to przejdzie, bo w tym kraju bez picia z innymi długo się nie pociągnie ![]()
Agnieta - kumpela wychodzi za mąż za chłopaka, z którym jest od liceum (a teraz ma 28 lat), więc miała kiedy przemyśleć sprawę. Jest taka podekscytowana ślubem i weselem! Wydaje mi się, że było to jej marzeniem, cieszę się, że facet, który będzie jej mężem, jest naprawdę fajnym człowiekiem.
A ja? Jestem 6 lat w związku (a nawet niedługo stuknie nam 7), a ślub planujemy na przyszły rok w maju. Na razie mamy drobne starcia z rodziną, która nie potrafi zaakceptować tego, że będzie tylko ślub cywilny bez wesela. Jak dotąd mój własny ślub bardziej mnie denerwuje niż cieszy... Ech, rodzinka...
Sądzicie, że większość panien młodych jest bardziej podekscytowanych ślubem i weselem niż małżeństwem? Bo ja często takie włąsnie wrażenie odnoszę.
Oj tak! Bo wiesz, ładna suknia, podniosła chwila, chlipiący rodzice i takie bzdety - kusząca perspektywa. A co później? Szara rzeczywistość. My właśnie dlatego zwlekaliśmy ze ślubem aż 3,5 roku, żeby nie było to takie pod wpływem emocji na fali zaręczyn. I też chociażby dlatego chcemy na skromnie, bez całej tej "disneyowskiej" otoczki - żebyśmy nie stracili z oczu najważniejszego.
A poza tym nie lubię wesel ![]()
Przyznam, że też nie lubię wesel, bo każde jest takie samo.
Jest takie powiedzenie, że "Kobieta martwi się o swój los do ślubu a mężczyzna martwi się o swój los po ślubie" i coś w tym jest ![]()
Prawda! Bo przecież kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa.
Wesela są upiorne! Te wszystkie przyśpiewki, obsceniczne zabawy, tańce z wujkami... Kurczę, być organizatorem tak koszmarnej imprezy byłoby dla mnie największą karą. Cieszę się, że mój przyszły mąż podziela mój pogląd.
Ja mam znajomą, która jest organizatorem takich imprez
I baaaardzo często opadają jej ręce ![]()
ja sobie żyje juz 12 lat na tzw.kocia łapę i czasami jest dobrze,czasami źle ale dalej marzy mi się jakieś wesele takie na max 100 osób,ale bez żadnych wymysleń i cyrków,z drugiej jednak strony mam wywalić przynajmniej 30 tys zeby ktos przyszedł sie pobawił,a potem obgadał że było cos nie tak? ![]()
No to zaprasza sie tylko najbliższą rodzinę
Wtedy i każdemu zależy i nawet jak coś pójdzie nie tak to nikt nie mrygnie ![]()
ja wlasnie za 2 tygodnie wybieram sie na wesele,ale jakos tak nie mam ochoty,bo to tylko kase trzeba wydac i ubrac sie i takie duperele....
chyba również z tych powodów raczej unikam tych typowych "wesel' .. Idę na ślub, na wesele juz nie.
ale to kase i tak trzeba dac!a poza tym to najlepszy kumprl mojego meza od podstawowki bedzie paru znajomych to nasze pierwsze wyjscie od 6 lat,tak to tylko dom rodzina jakis spacer wspolny z dziecmi tez fajnie,ale ja lubie atmosfere wesel wszyscy tacy wyluzowani
Jak się idzie na slub, nie trzeba dawać nic.
agnieta1987 skoro lubisz to baw się!
`no mam taki zamiar ale sie zobaczy czy bedzie fajnie,narazie to mysle o powrocie do domu...
No to zaprasza sie tylko najbliższą rodzinę
Wtedy i każdemu zależy i nawet jak coś pójdzie nie tak to nikt nie mrygnie
jak zacznę zapraszać najbliższych to też sporo osób wyjdzie,a mam też takich znajomych których nie wyobrażam sobie nie zaprosić na wesele,więc mam trzy opcje:
pierwsza to ślub kościelny i wesele
druga to ślub cywilny w tygodniu tylko my i świadkowie
trzecia opcja to żadnego ślubu ![]()
na początku czyli 12 lat temu była opcja pierwsza,nie zgodziłam się bo byłam w ciąży a to nie powód do brania ślubu
proponuje ta druga opcje,my tak zrobilismy choc bralismy koscielny razem ze chrzcinami.tróche mi bylo przykro ze nie moge z nikim podzielic sie ta radoscia ale wazne ze bylam jego zona
oj ślub tez mi się marzy, taki malutki w jakimś ciekawym klimatycznym miejscu wesele
romantyzm sie odzywa.....
jak zacznę zapraszać najbliższych to też sporo osób wyjdzie,a mam też takich znajomych których nie wyobrażam sobie nie zaprosić na wesele,więc mam trzy opcje:
pierwsza to ślub kościelny i wesele
druga to ślub cywilny w tygodniu tylko my i świadkowie
trzecia opcja to żadnego ślubu
Skąd ja to znam! Jak zaczęliśmy układać pierwszą bardzo wstępną listę gości, okazało się, że jak jednego kuzyna się zaprosi, zaraz trzeba zaprosić kolejnych 5. A jeżeli tego kolegę, to dlaczego nie kolegę kolegi itd. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że najrozsądniej i najtaniej będzie, gdy zaprosimy tzw.pakiet minimum (rodzice i rodzeństwo z partnerami i dziećmi), czyli jakieś 15 osób. I dopiero teraz jestem szczęśliwa, bo na ślubie będą tylko te osoby, które bardzo kocham, a nie te, które wypada zaprosić.
A teraz coś z zupełnie innej beczki - dziewczyny, czy u Was też taka jesień za oknem? Kto zabrał wczorajsze lato????? Ja się nie zgadzam!
Ile kaw dzisiaj wypiłyście?
Ja jedną, ale godzę się z myślą, że drugą muszę przyjąć.
U mnie jest piękna jesień. Kawę pijam dla przyjemności
charlotte_harris planujesz nie spać?
pogoda dzisiaj dziwna,czuć ten chłód jesieni,juz po 17 uciekłam do domu z dzieckiem bo tak jakoś zimno mi było :)kawa tradycyjnie dwie z rana przed 7 i ok 15 ![]()
kawa jedna w pracy a druga po popołudniu ok 14-15
faktycznie zimno, pada deszcz ale nie ma co się łudzić wrzesień już mamy i bliżej jesieni
dzisiaj 2 kawy ale jak na taką pogodę to chyba za mało ![]()
oj pada cały dzień ,no cóż jesień się zbliża i z tej okazji kupiłam sobie piękny zielony płaszczyk
czy dbacie jakoś szczególnie o swoje zdrowie? np. o dietę?
witam kolezanki,w niemczech niestety juz tez jesien wczoraj padalo i dzisaj tez z przerwami.zimno jest i wogule takie ciezkie dla mnie te dni nic sie nie chce robic
czy dbacie jakoś szczególnie o swoje zdrowie? np. o dietę?
nie,ja wyjątkowo odporna jestem więc mi jesień nie straszna
Catwoman - na mnie niestety kawa działa tylko na moment. Nawet jakbym teraz wypiła duży kubek, normalnie jak co dzień usnęłabym ok 24:00.
Co do jesiennej diety, ostatnio kolega przekonał mnie do picia herbaty z imbirem. Ja wybieram wersję zielona herbata + cytryna + miód + kawałek startego korzenia imbiru. Smakuje świetnie i podobno poprawia odporność organizmu.
Nie pytałam o stricte jesienne diętę ale po prostu dietę:) Co robicie by dbać o swoje zdrowie?:)
Co do zdrowej diety.
Dla mnie to udział jak największej ilości naturalnych produktów. Np. żadnych gotowych sosów, przyprawionych fabrycznie mięs etc. Parówkom zdecydowanie mówię nie (choć je lubiłam). Jaj nigdy nie kupuję w sklepie - mam dostawę ze wsi. Podobnie jak ser.
Ale oczywiście nie można dać się zwariować, bo wtedy nic by się w sklepie kupić nie dało. Ale jak można ograniczyć gotowe jedzenie to jak najbardziej.
Bez kawy nie funkcjonuję - 5 dziennie. Tylko już nie czytam wyników badań czy jest szkodliwa, czy ma zbawienny wpływ.
"Bez kawy nie funkcjonuję - 5 dziennie." i jeszcze Ci pomaga? ![]()
"Bez kawy nie funkcjonuję - 5 dziennie." i jeszcze Ci pomaga?
Pomaga, pomaga. Pierwsza stawia na nogi, a kolejne mnie na tych nogach (umyśle) trzymają, zwłaszcza jak mam dużo pracy.
czy dbacie jakoś szczególnie o swoje zdrowie? np. o dietę?
nie oszukujmy sie zdrowa dieta nie jest tania
na szczęście mieszkam na wsi i mam swoje warzywa,jajka,mięso (kurczak),jednak dodam ze nie mam czasu tez na zdrową dietę,ważne żeby dzieci zjadły cos wartościowego ja tam zadowolę się byle czym ![]()
kawy u mnie 2 dziennie,więcej nie dam rady ![]()
a czy ja wiem czy taka droga jest...... najdroższe jest mięso w diecie w ogóle
Bardzo zdrowa jest: kasza różnego rodzaju , warzywa, a to nie jest takie drogie.
O matko, 5 kaw dziennie?! Do chyba zbliżasz się pomału do dawki śmiertelnej...
Co do diety w ogóle - nie stosuję żadnej. Udaje mi się utrzymać odpowiednią wagę bez większych wyrzeczeń. Oczywiście staram się po prostu nie jeść dużo, a jak już jem dużo, to zdrowo (warzywa, nabiał, ziarna). Lubię zdrowe jedzenie, więc nie jest to dla mnie jakaś kara.
a czy ja wiem czy taka droga jest...... najdroższe jest mięso w diecie w ogóle
![]()
Bardzo zdrowa jest: kasza różnego rodzaju , warzywa, a to nie jest takie drogie.
zdrowa żywność jest droga,na szczęście większość mam na własnym podwórku
warzywa owszem mogą być tanie,jak nie są Polskie,przykładowo pomidor w markecie 1,30 zał kg,w warzywniaku nasz po 5 zł kg,mnie stać na tego za 5 zł,ale co tu duzo mówić większość kupuje te marketowe ,bo taniej
no niestety taki nasz kraj i zarobki normalnie mogloby jakie tornado przejsc przez ten rzad zeby moze zmadrzeli .nie doslownie oczywiscie....