Kurcze u mnie duzo dobrego, mam swieze awokado, mam pomidorki, mam bulke (slownie jedna
), mam pizze w zamrazalniku.. multum serow plesniowych, jaja.. ale kurcze, nie chce jesc na noc. Tylko ze jak sie tak pije do komputera (i czyta o nalesnikach) to czlowieka zaczyna skrecac w brzuchu!
nie tyle z glodu co z nudow chyba ![]()
ja co tu pisac mam dwojke dzieciakow cora 4 lata a syn 3 pracuje w niemczech i cholernie tesknie za nimi.
Ja tez w niemczech. Gdzie jestes? Czesto wracasz do PL?
69 2012-08-31 21:40:05 Ostatnio edytowany przez kasia1208 (2012-08-31 21:41:15)
pizza ,pomidorki,jajka i bułek dużo ale fakt nie gadajmy o żarełku bo napadnę na lodówkę może o facetach pogadamy na żadnego się nie rzucę bo nie mam w zasięgu wzroku ![]()
jejku życie bez dzieci to jakiś koszmar,nie wiem jaka sytuacja zmusiła by mnie na taką rozłąkę
Musimy o facetach? Facet to swinia! A nawet jak nie swinia, to i tak sie kiedys okaze ze swinia. Wiec wychodzi na jedno ![]()
Zycie bez dzieci slabo. Moja mama mieszkala w Niemczech prawie cale moje zycie.. i takie widzenia raz na pol roku troche mi zrabaly psychike. Niestety. Na miejscu angiety sciagnelabym dzieciaki do siebie.. i zostala w DE na stale.
jestem we frankfurcie aty co tu robisz?
Ja monachium
oj pracuje tu i tam
.. juz 4 lata prawie. Czemu nie wzielas dzieciakow ze soba? gwarantuje ze lepiej byscie na tym wyszli.. ja troche zaluje, ze mama mnie nie sciagnela tutaj wczesniej.
Musimy o facetach? Facet to swinia! A nawet jak nie swinia, to i tak sie kiedys okaze ze swinia. Wiec wychodzi na jedno
Zycie bez dzieci slabo. Moja mama mieszkala w Niemczech prawie cale moje zycie.. i takie widzenia raz na pol roku troche mi zrabaly psychike. Niestety. Na miejscu angiety sciagnelabym dzieciaki do siebie.. i zostala w DE na stale.
oj święte słowa ,zarówno w 1 jak i 2 przykładzie
Tez masz jakies zle wspomnienia? I z jednym i z drugim?
75 2012-08-31 22:18:58 Ostatnio edytowany przez kasia1208 (2012-08-31 22:19:38)
z 1 przez całe życie,jak to z facetami,
z 2 może nie dokładnie porzucenie za granicą ale jednak jakieś porzucenie,rodzina jest dla mnie naj,ale tylko ta którą sama stworzyłam....
zmykam spać, dobrej nocy dziewuszki ![]()
Dobranoc Iw! :-)
iw kolorowych snów
praca za granica to nie jest porzucenie tylko co najwyzej chwilowa rozlaka.zrobilam to wlasnie przez to ze sa najwazniejsi.a ni mam tu dzieci bo nie bardzo mam taka mozliwosc sa tam z tata swoim czekaja na mni za 25dni wroce do nich i bedziemy znow raze
ja na np nie mam z kim tak normalnie pogadac
Witam samotne koleżanki! Ja jestem również samotna, ale może w trochę innym znaczeniu. Mam męża, dorosłe dziecko i.... na tym koniec. Życie tak mi się poukładało, że bliscy /z mojej strony/ odeszli, a dawne przyjaźnie się pourywały. Z dwoma chłopami w domu, tak naprawdę nie da się pogadać jak z kobitką. Chłop to chłop, inny tok myślenia.../ha,ha!/. A w pracy - wiadomo, pogadać można, ale najlepiej o pogodzie, bo zaraz człowieka obmówią.. Więc chętnie się przyłączę do pogaduszek. Jestem chyba trochę od was starsza, to może nauczona życiowym doświadczeniem, coś doradzę.. ?
samanthab313 ja wychodze z założenia że w pracy nie ma kolegów ani koleżanek:)to nic że jesteś starsza:)tutaj na wiek chyba nikt nie patrzy:)
Dzięki! Wobec tego, będę tutaj z wami :-) Dziś pochmurno, ale tylko w pogodzie! :-)
no witam też uważam że w pracy trzeba uważać co się mówi ale tu można pogadać o życiowych sprawach i pogodzie również ![]()
no witam też uważam że w pracy trzeba uważać co się mówi ale tu można pogadać o życiowych sprawach i pogodzie również
Oj tak. Ja w pracy jestem otoczona tylko babami i niestety widze jakie sa (jestesmy?) falszywe. Ciagle obgadywanie, plotkowanie, gadanie. Meczy mnie to. Uslyszalam juz chyba trzy wielkie zyciowe historie kolezanek. Jedna z nich zwierza mi sie CODZIENNIE, praktycznie ciagle z tego samego. I nie widzi, ze nie mam ochoty tego sluchac, a tym bardziej sama sie zwierzac.
Praca to praca!
85 2012-09-01 12:07:39 Ostatnio edytowany przez jutrzenka31 (2012-09-01 12:08:10)
święta racja, ja jestem troszkę naiwna i przez to dostaje nieraz po czterech literkach, jestem do ludzi optymistycznie nastawiona i chętna do pomocy, ale w pracy trzeba robić swoje i mieć wyjechanie na innych, przykre, ale jak się za bardzo spoufalasz to Cię mają za głupia gąskę. Jestem teraz na urlopie wychowawczym, ale do tamtej pracy nie wracam już dość mam tamtego środowiska, w ludziach jest teraz tyle jadu i nienawiści, że trudno o przyjaciół.:(
ja tez pracuje z samymi kobietami i tez zauważyłam dożo fałszu, lizusostwa i jedna drugiej z chęcią podłożyłaby przysłowiową " świnię" by więcej zarobić
a wam nigdy nie zdarza się nikogo obmawiać? Tak szczerze.
czasami ale bardzo rzadko
tak,tak dziewczyny,jedna drugą sprzedałaby jak to się mówi:)
a wam nigdy nie zdarza się nikogo obmawiać? Tak szczerze.
Powiem tak - obgaduje, ale nie w pracy + nie ludzi z pracy. Moge obgadywac kolezanke z druga kolezanka, ale wszystko to w moim towarzystwie znajomych, no i jakos tak przyjazniej. Plotkujemy, ze Aska znowu przytyla, ze Sylwia chyba chce zerwac z Wojtkiem etc etc, ale w pracy.. nie. W pracy tylko slucham, ze ktostam nie lubi szefowej, ze ktostam sie podlizuje. Czasem przytakne, kiwne glowa- ale sama nic nie powiem na ten temat. Po prostu sie boje.
bo w pracy jest tak ze do Ciebie jedna może być mila a za 5 minut obgadać z inna Ciebie.
Piszecie o tym, ze brak wam przyjaciólki- jak wyglądają wasze przyjaźnie? Nie macie absolutnie żadnej bliskiej przyjaciolki, osoby?
bliskiej przyjaciółki to na razie żadne, prędzej mam kolegę z którym pisze i przyjaciela- byłego chłopaka
bo w pracy jest tak ze do Ciebie jedna może być mila a za 5 minut obgadać z inna Ciebie.
Dokladnie!
Catwoman, mam kilka przyjaciolek w Polsce* i kiedy przyjezdzam w odwiedziny zawsze umawiamy sie na piwny/kawowy catching up i zawsze jak tak samo - tzn jakbym nigdy nie wyjechala. Ale tutaj mam wlasciwie samych kolegow. Kilka dziewczyn, ktore tu poznalam, to albo pustaki, albo dziewczyny przejezdne (na pol roku, na rok, na kilka miesiecy), wiec sie nie angazuje.
Jedynymi osobami, z ktorymi tak na prawde rozmawiam i moge byc soba, sa moj chlopak i moja mama.
* zanim wyjechalam, zawsze bylam bardzo towarzyska. Mialam znajomych, przyjaciol na peczki. Lubilam ludzi, lubilam ich towarzystwo. Tylko teraz, ta zagranica zrobila ze mnie ponuraka i samotnika
![]()
"Tylko teraz, ta zagranica zrobila ze mnie ponuraka i samotnika"- zagranica czy Ty sama ? ![]()
ja jak bylam pierwszy raz w niemczech to mowilam sobie ze bede wracac do domu tylko na noc a tak to spotykac sie znajomymi wychodzic z dziecmi na dlugie spacery itp,a jak juz wrocilam to w ogule nie chcialam wychodzic z domu przez kilka pierwszych dni.a jak juz sie z kims spotkalam to nie bylo o czym gadac i to nie przez to ze czulam sie wyzsza czy cos tylko jakos nie bylo tematu.po kilku dniach sie rozkrecilam.
chciałaś poszaleć ale realia wyszły inne
"Tylko teraz, ta zagranica zrobila ze mnie ponuraka i samotnika"- zagranica czy Ty sama ?
Wiem, ze trudno w to uwierzyc, ale naprawde zagranica. Jak wracam do PL, staje sie inna osoba.
Nie chodzi o to, ze tu mi zle - bardzo lubie tu mieszkac i nie planuje powrotu.. tylko jakos tak czasami robi sie szaro i nudno. A jak jeszcze jest taka pogoda jak ostatnio, to juz w ogole odechciewa sie zyc!
to wyobraź sobie, że w Polsce jest szaro, nudno + idiotyczny rząd, NFZ i wszystko inne ![]()
to już wolę szaro i nudno w wydaniu niemieckim.
ja tam mam dwie przyjaciółki,jedna od przedszkola,druga tak od jakiś 11 lat:)
co do naszego kraju,aż boję się pomyśleć jakie życie bedą miały nasze dzieci tutaj za 15-20 lat,jak rząd sie nie zmieni to bedzie gorzej niż tragicznie,bo tragicznie juz jest:(
dlatego tez wielu młodych ludzi wyjeżdża i dzieci planuja w wieku 30+
dobry wieczor dziewczeta
dobry wieczor ![]()
co taka cisza?:)
Witam nazywam się Kasia mam 21 lat i tak jak większości z Was mi również doskwiera samotność .
Jestem zdeterminowana aby umówić się z Wami na pogaduchy , kto chętny ??
ja mam chwilkę na pogaduchy:)
Ja już przestałam w to wierzyć, że jeszcze są takie prawdziwe przyjaźnie między dwiema kobietami bez wywyższania, docinania, dogryzania. Mi już jest trudno zaufać komuś, żeby zwierzyć się ze wszystkich problemów. Czasem myślę, że tylko mężowi mogę ufać, bo on chce mojego dobra, ale z chłopem o wszystkim nie pogadasz.
Ja już przestałam w to wierzyć, że jeszcze są takie prawdziwe przyjaźnie między dwiema kobietami bez wywyższania, docinania, dogryzania.
ja tez nie wierze ze są jeszcze takie przyjazne
moim najlepszym przyjacielem jest zdecydowanie mój mąż ![]()
Witajcie,
Chciałam napisać to samo co Catwoman. Dla mnie też najlepszym przyjacielem jest mąż. Rozmawiamy o wszystkim, od poważnych spraw (zawodowych, politycznych etc), po plotki. Pewnie, że o wszystkim pogadać się nie da np. o ciuchach, kosmetykach, bo go to nudzi. Od tego faktycznie są kumpelki. Ale to i tak nie jest dziedzina, ktora by mnie zbytnio zajmowała.
Co do przyjaciółek to zauważyłam, że najmocniejsze przyjaźnie zawiera się w szkole. Jeśli potem nie traci się kontaktu to jest super. Ale jak straci się kontakt to już potem nie da się odbudować takiej wcześniejszej więzi (u mnie tak było). A w nieco późniejszym wieku trudno nawiązać prawdziwie przyjacielskie relacje. Też tak macie?
luc masz chyba rację co do szklonych przyjaźni,jak już wyżej pisałam mam taka od przedszkola:)z druga poznałam sie jakieś 12 lat temu i jakoś tak do dzisiaj nam razem po drodze:)
A w nieco późniejszym wieku trudno nawiązać prawdziwie przyjacielskie relacje. Też tak macie?
też:)
Witam
Tak to prawda że iż jesteśmy starsi tym prawdziwych przyjaciół poznać naprawdę trudno.Najtrwalsze przyjaźnie są chyba z lat szkolnych.I mam taką właśnie przyjaciółkę znamy się od 15 roku życia,dziś mam 30 plus i przyjaźń jest mocna.
czesc dziewczyny,ja mam przyjaciolke od 12 lat poznalysmy sie w szpitalu potem pisalismy listy do siebie a potem ona przyszla do mojej szloly.po szkole ona wyjechala na studia troche sie nasze stosunki ograniczyly do smsow i rzadkich spotkan ale po roku wrocila i choc juz nie mamy tyle czasu dla siebie co kiedys w czasach szkolnych to jak to jest tylko mozliwe to sie spotykamy i gadamy o wszystkim,jest moja prawdziwa przyjacioka na dobre i zle i bardzo bliska osoba nawet zostala chrzestna mojego syna.nasze swiaty sie roznia o 100%ona singielka z wyboru nawet jej nie w glowie jakie kolwiem kontakty z facetami tylko nauka i studia,ja matka 2 dzieci o szkole juz zapomnialam dawn.czasem mamy rozne poglady na cos ale umiemy uszanowac nasza odrebnosc i mysle ze nasza przyjazn bedzie trwalo zawsze
Witam, Szukam przyjaciólki, znajomych z Katowic. Chciałabym porozmawiać, gdzieś wyjść, itp. Mieszkam tutaj od kilku dni i czuje sie bardzo samotna, nie znam nikogo...ani miasta- singielka po 40stce.
gdzie wy wszystkie jestescie,cos pudto sie tu robi ostatnio....
jesteśmy jesteśmy tylko nikt nic pisać nie chce
no wlasnie moze my zaczniemy
ja ten tydzien w pracy do 22
uuuu to pewnie wracasz i odrazu lulu....ja lubilam miec popoludniowki spokoj byl jeden kierownik to spoko a tak to tylko plataja sie pod nogami i kazdy mowi cos innego.moj kiereonik byl super umial opiepszyc jak byla potrzeba ale i pochwalic.ale niestety pracowalam z nim tylko pol roku
kolacja, troche przy komputerze i dopiero spac ![]()
to kolacje o wlasciwej porze jesz,tak jak i ja w domu....teraz sie mialam odchudzac ale jakos mi nie wychodi....niestety a mialam przez chwile taka silna wole
Silna wola charakteryzuje sie tym, ze trwa ![]()
no to ja jej w takim razie nie mialam.wykruszyly sie cos wszystkie z tego postu dziewczyny
ka jeszcze jestem i zaglądam tu choć czasem nie mam czasu napisać ![]()
no pisalam nie dawno ze jakos sie wykruszlo towarzystwo.a jak po pracy
nawet nie bardzo zmeczona,tylko w domu pustka
W domu pustka? A co robicie z tą pustką?
Przecież samemu nie można się nudzić. Co robicie żeby tak nie było?
129 2012-09-08 00:23:33 Ostatnio edytowany przez iw25 (2012-09-08 00:24:34)
włączyłam film żeby czymś się zając
i znow samotny weekend, czas na sprzatanie, wieczorny film i wino