Netkafejka Wierzących w Boga - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka Wierzących w Boga

Strony Poprzednia 1 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 465 do 522 z 623 ]

465 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-02 14:35:02)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Nie wiem, czy by wówczas nie nastąpiło zbytnie "ubezwłasno-wolno-wolnienie" big_smile

Zależy też, co masz na myśli mówiąc o "głupotach, które dzielą, a które do niczego nie są wierzącym potrzebne".

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.
Zobacz podobne tematy :

466

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

No jak choćby te powyżej, o których i Paweł wspomniał.

467 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-02 14:54:42)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Te "głupoty" to według mnie integralna część istnienia, życia człowieka. Po mojemu sama wolna wola dana człowiekowi byłaby bez sensu, jeśli tenże człowiek nie miałby do czego jej "wykorzystać." Dlatego Bóg dał jeszcze swoje spisane prawo w Dekalogu i dodatkowo Apostołów którzy nauczali. My teraz, mając wolną wolę i stojąc przed codziennymi wyborami i "głupotami", decydując co, jak, gdzie, z kim, w jakim celu i okolicznościach robić, możemy się do owych nauk i Bożego prawa stosować bądź nie.

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

468

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Dominisia21 napisał/a:

I tak się zastanawiam co by się stało gdybym całkowicie zrezygnowała z chodzenia do Kościoła... hmm

Ludzie, którzy nie chodzą do kościoła powinni przeczytać przypowieść. o pewnym człowieku, który przestał chodzić do kościoła, bo ?modlić się można wszędzie?. Po pewnym czasie, odwiedził go ksiądz, do którego dotarło swoiste pojmowanie przez niego świętowania niedzieli. Usiadł z nim przy kominku, w którego biło ciepło płonącego żaru. Po chwili milczenia ksiądz pogrzebaczem odsunął żarzącą się grudkę, która po pewnym czasie zszarzała i zgasła, a te, które były razem, nadal dawały ciepło. Po czym wstał i wyszedł. Nie zdziwił się wcale, gdy następnej niedzieli ujrzał go na Mszy św.

Mów mi Filip smile

469

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

adamajkis a jednak wstrzymałabym się z przypowieściami, jeśli człowiek jest POSZUKUJĄCY. Nie ma nic wspanialszego, niż człowiek poszukujący własnej drogi do Boga i czekający na to, gdzie On go pośle.
Takie popychanie człowieka do danej denominacji, do której całkiem możliwe, ze kompletnie nie będzie pasował- nie daje nic dobrego.

470

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Dominisia21 napisał/a:

Ja jestem. smile Dopiero dzisiaj dowiedziałam się, że istnieje netkafejka dla wierzących.

To może z racji tego, że to mój pierwszy post w tym wątku, powiem coś o swojej wierze.
Czyli tak: wierzę w Boga, uznaję boskość Jezusa Chrystusa, deklaruję się jako katoliczka - chociaż to ostatnie wynika zapewne z tego, że otaczają mnie właśnie katolicy.

Jeżeli chodzi o moją wiarę, to dopiero niedawno zaczęłam się nad nią głębiej zastanawiać - tak jakoś mnie naszło, możliwe, że Bóg chce mi powiedzieć, że jednak nie jest z moją wiarą najlepiej. I ja jestem skłonna się z tym zarzutem zgodzić. Wcześniej wszystko było u mnie trochę za płytkie: za mało osobistych rozmów z Bogiem, za mało czytania Biblii itd. Teraz powolutku to się zmienia, a że cała rzecz trwa niedługo, to i postępów nie wiadomo jakich jeszcze nie ma.

No i jest jeszcze jeden problem, chyba najważniejszy: chodzenie do Kościoła. Z tym u mnie jest bardzo ciężko, po prostu będąc w Kościele czuję się jak oszustka. I nie wiem do końca dlaczego tak się czuję. Czy dlatego, że wcześniej moja wiara nie była taka jaka powinna być? A może to z powodu mojego niedosłuchu (przyznaję się, że sporo rzeczy nie słyszę, a pieśni to już prawie w ogóle)?

I tak się zastanawiam co by się stało gdybym całkowicie zrezygnowała z chodzenia do Kościoła... hmm

Witajcie!
@Dominisia21
Ciekawi mnie dlaczego zaczęłaś się zastanawiać nad wiarą?
Co było z nią nie tak?
Skąd pomysł, że wszystko było za płytkie? Ktoś Ci zwrócił na to uwagę? Porównywałaś się z kimś?

Jaka według Ciebie powinna być Twoja wiara abyś nie czuła się jak oszustka w Kościele?
Gdybyś zrezygnowała z chodzenia do Kościoła z pewnością poczułabyś się lepiej, ale chyba chodzi o to, aby robić to co trzeba a nie to co poprawi nastrój.

471

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

adamajkis a jednak wstrzymałabym się z przypowieściami, jeśli człowiek jest POSZUKUJĄCY. Nie ma nic wspanialszego, niż człowiek poszukujący własnej drogi do Boga i czekający na to, gdzie On go pośle.
Takie popychanie człowieka do danej denominacji, do której całkiem możliwe, ze kompletnie nie będzie pasował- nie daje nic dobrego.

Czy ja kogoś popycham? smile Przypowieściami przecież posługiwał się Jezus, czy on kogoś do czegos popychał? Chrześcijanie od samego początku tworzyli wspólnoty i od samego początku odprawiali msze, więc o jakiej Ty denominacji mówisz? Zachecasz do dróg poza chrześcijaństwem twierdząc, że to najlepsze drogi.

Mów mi Filip smile

472

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Filip- tak z ciekawości, Ty jak rozumiem także katolik?

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

473

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Abizer napisał/a:

Filip- tak z ciekawości, Ty jak rozumiem także katolik?

Tylko Bóg wie kim jestem. smile Wracając do tematu, ktoś kto odrzuca obecność we mszy, nie może siebie nazywać chrześcijaninem.

Mów mi Filip smile

474

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
adamajkis napisał/a:

Tylko Bóg wie kim jestem. smile

Aha:D Czyli Jego muszę zapytać tongue

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

475

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Abizer napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Tylko Bóg wie kim jestem. smile

Aha:D Czyli Jego muszę zapytać tongue

A Ty wiesz kim jestes? smile

Mów mi Filip smile

476

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Nigdzie nie napisałam, że zachęcam do dróg poza chrześcijaństwem. Haloooo poza katolikami są też/również chrześcijanie! Na katolicyzmie chwała Bogu świat się ani nie zaczyna ani nie kończy!

477

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

Nigdzie nie napisałam, że zachęcam do dróg poza chrześcijaństwem. Haloooo poza katolikami są też/również chrześcijanie! Na katolicyzmie chwała Bogu świat się ani nie zaczyna ani nie kończy!

Ok wiec jaka grupa chrześcijańska odrzuca msze?

Mów mi Filip smile

478

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
adamajkis napisał/a:
Abizer napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Tylko Bóg wie kim jestem. smile

Aha:D Czyli Jego muszę zapytać tongue

A Ty wiesz kim jestes? smile

W kontekście całego dialogu mogę stwierdzić, że "poczuwam się przynależny do Kościoła Katolickiego", ale kim jestem- zapewne wie jedynie Ten Wszechmocny w Trójcy Jedyny smile

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

479

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Nie rozumiesz pewnej sprawy: Bóg ma swoje drogi, swój cel wobec danej osoby. I przede wszystkim: swój czas.
Jest czas na wątpliwości i na rozwiewanie wątpliwości. Na należenie do wspólnoty (to nie to samo co msze!) i na spędzanie czasu z Bogiem sam na sam. Jeśli człowiek chce się w Bogu "poruszać" to nie będzie się dostosowywał do tego co ty mówisz lub co ja komuś mówię odnośnie jego relacji z Bogiem .
Żeby była prawdziwa i trwała, musi narodzić się ta więź między człowiekiem jako JEDNOSTKĄ  a Bogiem.
Czasem tę "pustynię" zsyła Bóg.

480

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

Nie rozumiesz pewnej sprawy: Bóg ma swoje drogi, swój cel wobec danej osoby. I przede wszystkim: swój czas.
Jest czas na wątpliwości i na rozwiewanie wątpliwości. Na należenie do wspólnoty (to nie to samo co msze!) i na spędzanie czasu z Bogiem sam na sam. Jeśli człowiek chce się w Bogu "poruszać" to nie będzie się dostosowywał do tego co ty mówisz lub co ja komuś mówię odnośnie jego relacji z Bogiem .
Żeby była prawdziwa i trwała, musi narodzić się ta więź między człowiekiem jako JEDNOSTKĄ  a Bogiem.
Czasem tę "pustynię" zsyła Bóg.

To co mówisz, to nie jest droga chrześcijańska.

Mów mi Filip smile

481

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Nie jest to droga religijna - bo ja nie jestem osobą religijną. A co do reszty: OK, niech tak pozostanie smile

482

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

Nie jest to droga religijna - bo ja nie jestem osobą religijną. A co do reszty: OK, niech tak pozostanie smile

Podczas ostatniej plagi egipskiej tych "niereligijnych" spotkała tragedia.

Mów mi Filip smile

483 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-02 20:18:18)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

Nie jest to droga religijna - bo ja nie jestem osobą religijną. A co do reszty: OK, niech tak pozostanie smile

Dlaczego zatem według Ciebie Chrześcijaństwo z definicji opisywane jest jako monoteistyczna religia objawiona?

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

484

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ale mnie nie spotka- jestem odkupiona przez Jezusa.

Wierzę również, że zależy Ci na wzrastaniu w Bogu - spędź z Nim, w towarzystwie Ducha Sw. czas tak sam na sam, bez pośredników, w ciszy, dowiaduj się jaką ma drogę dla Ciebie.

485 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-02 20:24:17)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ja bym powiedział, że to, co nas czeka po śmierci zależy w dużej mierze od tego, czy przeżyjemy odpowiednio nasze życie doczesne.

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

486

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

A ja: czy przyjęliśmy Jezusa jako swojego zbawiciela, czy to zmieniło nasze życie.

487

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

To jak najbardziej też, jednakże od Jezusa także dostaliśmy pewne przesłania.

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

488

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Oczywiście!

489

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

No tongue. Zatem oboje także wiemy, że wolę bożą trzeba starać się spełniać nie tylko wybiórczo.

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

490

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Hej, postanowiłam przyłączyć się do tej netkafejki bo czytałam właśnie kilka innych wątków i zastanawia mnie pewna sprawa.

Catwoman, mogę zapytać czy jesteś katoliczką?

491

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Abizer, to szerokie pojęcie smile W każdym razie jestem spokojna o każdego człowieka, który CHCE iść za głosem Boga i jest nastawiony na naukę i słuchanie.

492

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
bloody_mary napisał/a:

Hej, postanowiłam przyłączyć się do tej netkafejki bo czytałam właśnie kilka innych wątków i zastanawia mnie pewna sprawa.

Catwoman, mogę zapytać czy jesteś katoliczką?

Nie, nie jestem smile

493

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:
bloody_mary napisał/a:

Hej, postanowiłam przyłączyć się do tej netkafejki bo czytałam właśnie kilka innych wątków i zastanawia mnie pewna sprawa.

Catwoman, mogę zapytać czy jesteś katoliczką?

Nie, nie jestem smile

No i teraz moje pytanie jest bez sensu! wink

494 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-02 20:42:18)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Owszem, szerokie, jednak "specjalnie dla potrzeb ludzkiego umysłu" zostało ono uproszczone do dwóch testamentów i Dekalogu. A człowiek przecież nie może wypełniać woli Boga w sposób boski. Pozostaje mu robić to na Ziemi, w sprawach i życiu doczesnym, ale zgodnie z bożym nakazem.

Krwawa- mi możesz je zadać tongue

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

495

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
bloody_mary napisał/a:
Catwoman napisał/a:
bloody_mary napisał/a:

Hej, postanowiłam przyłączyć się do tej netkafejki bo czytałam właśnie kilka innych wątków i zastanawia mnie pewna sprawa.

Catwoman, mogę zapytać czy jesteś katoliczką?

Nie, nie jestem smile

No i teraz moje pytanie jest bez sensu! wink

Czemu bez sensu? wink

496

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

bloody_mary to ja mam pytanie do Ciebie. Co to znaczy być katoliczką? smile

Mów mi Filip smile

497 Ostatnio edytowany przez bloody_mary (2013-12-02 20:55:11)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:
bloody_mary napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Nie, nie jestem smile

No i teraz moje pytanie jest bez sensu! wink

Czemu bez sensu? wink

Trochę już czasu spędziłam na tym forum i "kojarzę" niektórych użytkowników i ich wypowiedzi, między innymi Ciebie, Catwoman. I zastanawiało mnie jak to jest, że z jednej strony dużo piszesz o wierze, relacji z Bogiem, że jest to dla Ciebie ważne itp., a z drugiej strony w wątku o cyklotestach piszesz, że używasz prezerwatyw. I chciałam o tym właśnie pogadać - jak to jest, że często nagina się przykazania, zasady naszej wiary do hmm... swoich potrzeb. Nie zrozumcie mnie źle - ja nikogo nie oceniam, nie krytykuje. Tylko po prostu często takie sytuacje obserwuję.

No ale teraz bez sensu jest podawać Catwoman za przykład! smile

Więc mogę podać swój własny. Jestem wierząca, jestem katoliczką. Ale aktualnie trochę zakręconą. Staram się chyba o tym nie myśleć, ale kiedy już przyjdzie chwila refleksji to zastanawiam się "czy grzech jest czarno biały czy raczej w odcieniach szarości"?
Mam na myśli - czy "naginanie" zasad, świadome nieprzestrzeganie części przekazań skreśla mnie całkowicie w oczach Boga?

Ehh dawno nie rozmawiałam na takie tematy!:)

adamajkis napisał/a:

bloody_mary to ja mam pytanie do Ciebie. Co to znaczy być katoliczką? smile

dla mnie to znaczy utożsamiać się z religią katolicką, być członkiem tej społeczności, wyznawać wiarę w duchu katolicyzmu - i to miałam na myśli.

498

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
bloody_mary napisał/a:

Mam na myśli - czy "naginanie" zasad, świadome nieprzestrzeganie części przekazań skreśla mnie całkowicie w oczach Boga?

O tym Biblia mówi tak:
"Zaprawdę powiadam wam: Wszystkie grzechy będą odpuszczone synom ludzkim, nawet bluźnierstwa, ilekroć by je wypowiedzieli. Kto by jednak zbluźnił przeciwko Duchowi Świętemu, nie dostąpi odpuszczenia na wieki,(..)" (Mk 3,29-30)

ale najważniejsze jest to:
"Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony." (Jana 3,17) -

bloody Wasza relacja tj.Ty-Bóg jest najważniejsza. Jeśli masz z czymś problem, oddaj to Jemu.

"Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy.On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata." (1 Jana 2: 1)  smile

499

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

bloody_mary a odpowiadając na pierwsze z Twoich pytań: powtórzę: nie jestem katoliczką. Nie mam zakazu od  Kościoła używania antykoncepcji- jakiejkolwiek. Sama w swoim sumieniu o tym decyduję, patrząc, by nie niszczyć swojego zdrowia.

500 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-02 21:08:51)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
bloody_mary napisał/a:

(...) ale kiedy już przyjdzie chwila refleksji to zastanawiam się "czy grzech jest czarno biały czy raczej w odcieniach szarości"?
Mam na myśli - czy "naginanie" zasad, świadome nieprzestrzeganie części przekazań skreśla mnie całkowicie w oczach Boga?

Ehh dawno nie rozmawiałam na takie tematy!:)

Grzech jest tam, gdzie nie ma Boga. Świadome nieprzestrzeganie części przykazań na pewno Cię nie skreśla. Trzeba tylko obudzić w sobie przemyślenia, czy w tym co robię jest Bóg. Jeśli popełnisz błąd (a człowiek słaby i o potknięcie nie trudno) powinnaś wzbudzić u siebie przemyślenia, że źle robisz, że jest nie tak i chcesz, starasz się z tym walczyć, chcesz odpuszczenia grzechów w Chrystusie oraz odnowienia pojednania się z nim w sakramentach.

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

501

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

bloody Wasza relacja tj.Ty-Bóg jest najważniejsza. Jeśli masz z czymś problem, oddaj to Jemu.

W tym cały problem - nie mogę się zwrócić do Boga mając nieczyste sumienie. Blokada i koniec. To już trwa bardzo długo i odsunęło mnie nie tylko od relacji z Bogiem, ale od praktykowania mojej religii w prawie każdym aspekcie, co mi zawsze tę relacje pomagało w pewien sposób utrzymać.

Tym bardziej nie pomaga mi fakt, że w mojej wierze nie otrzymam rozgrzeszenia, bo mieszkam z chłopakiem i to się nie zmieni w najbliższym czasie.

Szukam od dłuższego czasu jakiegoś rozwiązania. Przecież wiem, że grzeszę i czego ja się niby spodziewam? Nie wiem. Ale jak słyszę co księża mają do powiedzenia w tym temacie to ręce załamuje.

I tak chciałam zagaić w temacie, może mnie ktoś zainspiruje/dobije big_smile

502

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

bloody_mary ale nie czekasz aż wyzdrowiejesz kiedy idziesz do lekarza, nie? wink

503

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

bloody_mary ale nie czekasz aż wyzdrowiejesz kiedy idziesz do lekarza, nie? wink

nie rozumiem smile

504

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

btw.. właśnie mi się otworzyła Biblia na takim fragmencie:

"Chodźcie więc, a będziemy się prawować- mówi Pan!
Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją, choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna" (Izajasz 1,18)  smile

505

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
bloody_mary napisał/a:
Catwoman napisał/a:

bloody_mary ale nie czekasz aż wyzdrowiejesz kiedy idziesz do lekarza, nie? wink

nie rozumiem smile

lekarz: Bóg,  chora- ty. resztę sobie dopowiedz smile

506

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
bloody_mary napisał/a:

Tym bardziej nie pomaga mi fakt, że w mojej wierze nie otrzymam rozgrzeszenia, bo mieszkam z chłopakiem i to się nie zmieni w najbliższym czasie.
Szukam od dłuższego czasu jakiegoś rozwiązania. Przecież wiem, że grzeszę i czego ja się niby spodziewam? Nie wiem. Ale jak słyszę co księża mają do powiedzenia w tym temacie to ręce załamuje.
I tak chciałam zagaić w temacie, może mnie ktoś zainspiruje/dobije big_smile

Masz daną od Boga wolną wolę. Ty decydujesz, jaką drogą idziesz i co jest dla Ciebie ważniejsze. Czy staranie się o życie "jak Bóg przykazał", czy też Jemu na przekorę. Nigdy nie jest jednak za późno aby się zreflektować. Trzeba właśnie się tylko chcieć zreflektować.

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

507

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

Dominisia21 no to super! Taka osobista więź z Bogiem jest super i..... to przez nią dowiesz się wielu ciekawych rzeczy o sobie smile Również o kościele- nic na siłę. Daj sobie czas i po prostu podążaj za głosem Boga w tym wszystkim; jeśli masz mieć społeczność z ludźmi (a podejrzewam, że prędzej czy później tak będzie miało być smile ) to Bóg Cię pośle tam, gdzie uważa, tam, gdzie Cię potrzebuje lub ktoś Ciebie potrzebuje wink

Dziękuję Catwoman za miłe słowa. smile

adamajkis napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

I tak się zastanawiam co by się stało gdybym całkowicie zrezygnowała z chodzenia do Kościoła... hmm

Ludzie, którzy nie chodzą do kościoła powinni przeczytać przypowieść. o pewnym człowieku, który przestał chodzić do kościoła, bo ?modlić się można wszędzie?. Po pewnym czasie, odwiedził go ksiądz, do którego dotarło swoiste pojmowanie przez niego świętowania niedzieli. Usiadł z nim przy kominku, w którego biło ciepło płonącego żaru. Po chwili milczenia ksiądz pogrzebaczem odsunął żarzącą się grudkę, która po pewnym czasie zszarzała i zgasła, a te, które były razem, nadal dawały ciepło. Po czym wstał i wyszedł. Nie zdziwił się wcale, gdy następnej niedzieli ujrzał go na Mszy św.

Rozumiem jaki jest z tego morał...

takijedenfacet820 napisał/a:

Witajcie!
@Dominisia21
Ciekawi mnie dlaczego zaczęłaś się zastanawiać nad wiarą?
Co było z nią nie tak?
Skąd pomysł, że wszystko było za płytkie? Ktoś Ci zwrócił na to uwagę? Porównywałaś się z kimś?

Jaka według Ciebie powinna być Twoja wiara abyś nie czuła się jak oszustka w Kościele?
Gdybyś zrezygnowała z chodzenia do Kościoła z pewnością poczułabyś się lepiej, ale chyba chodzi o to, aby robić to co trzeba a nie to co poprawi nastrój.

No to tak:
Odp. na 1 pyt. - Powodów jest kilka. To wszystko narastało już od kilku lat, no i w końcu postanowiłam zacząć coś z tą wiarą robić, wcześniej jakoś tak odkładałam swoją zmianę na "czas późniejszy". Wiem, że tak nie powinnam była robić, ale byłam wtedy za leniwa. sad Poza tym uważam, że człowiek mówiący, że wierzy w Boga powinien jakoś to w swoim życiu udowadniać, a nie tylko gadać. No i chyba jestem też w takim wieku (19 lat), że po prostu dojrzewam, czyli to dojrzewanie może też dotyczyć wiary. No bo czemu nie? wink

Odp. na 2 pyt. - Tak jak napisałam wcześniej: za mało Boga było w moim życiu (samej Biblii nie znam tak jak powinnam), no wiesz dzisiejszy człowiek jest taki "zajęty" (ironizuję oczywiście) innymi sprawami, że brakuje mu czasu na zastanowienie się nad tym czego oczekuje od życia, jakim chce być człowiekiem i jakiej pragnie relacji z Bogiem (o ile jej pragnie).

Odp. na 3, 4, 5 pyt. - Po prostu wewnętrzne poczucie, że jednak nie jest tak jak być powinno. Doszłam do tego sama z pomocą Boga (tak myślę). Niedawno zaczęłam sobie zadawać różne ważne pytania (np. wiara), w związku z tym czytam różne książki, artykuły, no i znalazłam też to forum. Powiedziałabym, że właśnie to ostatnie najbardziej mi pomogło i pomaga. Nie wiem czy to śmieszne, ale po prostu w realnym życiu nie mam z kim pogadać na takie poważne tematy. Jestem osobą nieśmiałą i nie mam za wielu dobrych znajomych (zresztą są daleko), a rodzice nie mają do mnie cierpliwości w tych sprawach (naprawdę potrafię się rozgadać smile), poza tym są osobami dobrymi, ale zamkniętymi w sobie (ja też, ale nie aż tak wink). Czy z kimś się porównuję? To nie tak, ale patrzę na inne osoby i dochodzę do różnych wniosków. I co widzę? Że teraz świat dąży do wygodnictwa, egoizmu itd. A wokół mnie są ludzie wierzący, ale niepraktykujący (albo praktykujący od święta do święta). Może dlatego ja też się tak zachowuję? Możliwe, ale chcę w końcu coś zmienić w swoim życiu. Ale odnoszę wrażenie, że w moim wieku wszyscy interesują się czymś innym, tylko ja taka poważna jestem. roll

Odp. na 6 pyt. - Powinna być lepsza, głębsza, pełniejsza. Bez sensu jest tu opisywanie szczegółów, u każdego troszeczkę inaczej to wygląda (no pewne podstawy są, np. ten Kościół). Co do tego Kościoła: nie rozróżniam poszczególnych słów pieśni (brzmią one dla mnie jak jeden wielki chaos), jak jest czytane Pismo Święte, to słyszę tylko urywki zdań... Ech... A chciałabym słyszeć wszystko, tak jak reszta. sad
Może za dużo od siebie wymagam co do Kościoła?
Może to co mówię, to zwykła wymówka żeby nie chodzić do Kościoła?
Co wy o tym myślicie? Bo ja już sama nie wiem.

I wątpię czy czułabym się tak dobrze gdybym nieodwołalnie zrezygnowała z chodzenia do Kościoła.

"Jeżeli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga zaprowadzi cię donikąd."

"Śmiech jest lekarstwem, które każdy może sobie przepisać."

508

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Dominisia21 proponowałabym Ci byś po prostu modliła się o społeczność, do której Bóg ma Cię posłać smile On Cię zna lepiej niż Ty sama siebie, wie, czego aktualnie potrzebujesz. Nikt tu w Netkafejce tego nie wie- Bóg to wie i tam Cię pośle.

509

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:
bloody_mary napisał/a:
Catwoman napisał/a:

bloody_mary ale nie czekasz aż wyzdrowiejesz kiedy idziesz do lekarza, nie? wink

nie rozumiem smile

lekarz: Bóg,  chora- ty. resztę sobie dopowiedz smile

to rozumiem tongue tylko sens dla mnie trochę niejasny - masz na myśli, że nie powinnam czekać aż sama "ozdrowieje" tylko iść do "Lekarza"?

Abizer napisał/a:

Grzech jest tam, gdzie nie ma Boga. Świadome nieprzestrzeganie części przykazań na pewno Cię nie skreśla. Trzeba tylko obudzić w sobie przemyślenia, czy w tym co robię jest Bóg.

Też tak myślę. Pytanie, gdzie jest granica? Co z tego, że ja myślę, że nie jestem największym grzesznikiem świata. A może jestem?

I co, klękam sobie i dziękuję Bogu za wszystko, a On myśli sobie - "co ona chce ode mnie, niech się najpierw ogarnie. Nie pozwalam na seks przedmałżeński."
Może głupio to brzmi, ale tak właśnie myślę.

510

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Tak!! "Nie potrzebują zdrowi lekarza, ale ci, co się źle mają" (Biblia)
Jezus za Ciebie umarł smile A to oznacza, że umarł nie tylko za coś tak wyniosłego jak Twoje życie wieczne, ale i "on poniósł wszystkie nasze grzechy"(Izajasz)- WSZYSTKIE. Cokolwiek jest nie tak w Twoim życiu, z czymkolwiek czujesz się "brudna" - On ZAWSZE jest gotów otworzyć dla Ciebie nie konfesjonał, nie przedsionek, ale swoje ramiona.
Miłość Boga do Ciebie jest o wiele, wiele, wiele, ogromnie wiele większa niż największy z Twoich grzechów!  smile

511

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
bloody_mary napisał/a:
Abizer napisał/a:

Grzech jest tam, gdzie nie ma Boga. Świadome nieprzestrzeganie części przykazań na pewno Cię nie skreśla. Trzeba tylko obudzić w sobie przemyślenia, czy w tym co robię jest Bóg.

Też tak myślę. Pytanie, gdzie jest granica? Co z tego, że ja myślę, że nie jestem największym grzesznikiem świata. A może jestem?

I co, klękam sobie i dziękuję Bogu za wszystko, a On myśli sobie - "co ona chce ode mnie, niech się najpierw ogarnie. Nie pozwalam na seks przedmałżeński."
Może głupio to brzmi, ale tak właśnie myślę.

Granica jest płynna i sam człowiek ją przesuwa.
Nie da się zmienić w swoim życiu wszystkiego i od razu.
Obiektywnie patrząc należałoby się wpierw zająć tym, co oddala Cię od Boga na tyle, że nie możesz się z nim pojednać w sakramencie pokuty (brak rozgrzeszenia) a w konsekwencji Eucharystii.

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

512

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

Miłość Boga do Ciebie jest o wiele, wiele, wiele, ogromnie wiele większa niż największy z Twoich grzechów!  smile

smile staram się o tym nie zapominać.

Abizer, tak jak piszesz - "obiektywnie" niby rozumiem, wiem, co powinnam zrobić. Ale życie toczy się swoim własnym biegiem. W PRAKTYCE to wszystko wygląda inaczej, nie umiem tego pogodzić... bo nie czuję, że robię źle. Ale moja religia "czuje", że robię źle.

Próbowałam znaleźć pomoc u księży, kiedy jeszcze nie mieszkałam z chłopakiem.
Pierwsza spowiedź: usłyszałam, że kiedyś jak będę miała córkę to jaki ja jej dam przykład i w ogóle, że ona będzie się mnie wstydzić. A w głowie miałam wtedy tylko to, że byłabym dumna mając taką córkę jak ja.

Druga spowiedź: Usłyszałam, że źle postępuję, bo chłopcy lubią sobie opowiadać różne historię i będe miała złą opinię. Bez komentarza.

Trzeciej nie było.

Nikogo nie obchodziło to, że jestem w stałym związku, że to mój pierwszy i jedyny partner, z resztą wzajemnie. I że mamy w planach żyć razem długo i szczęśliwie. Że nie mamy jak wziąć nagle ślubu w połowie studiów. Że nie jestem puszczalską gimnazjalistką (no offence). A czy obchodzi to Boga?

513

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
bloody_mary napisał/a:

A czy obchodzi to Boga?

Zapytaj Go osobiście. Po prostu przyjdź do niego jak do ukochanego Ojca i wylej swoje "bolączki". Odpowiedź będzie tylko dla Ciebie i nie będzie pozostawiała wątpliwości wink

514 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-02 21:47:29)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Księża niestety też są różni, to wiadomo. Ten chłopak jest na pewno Twoim pierwszym partnerem, ale czy ostatnim- tego nie wie nikt poza właśnie Bogiem, a Wasze plany zweryfikuje życie. Mogę mówić tylko za siebie- Ja miłością w najwyższym fizycznym wymiarze, pragnę ukoronować jedynie swoją przyszłą małżonkę. (o ile Bóg mi ją przeznaczy).  I od niej pragnąłbym tego samego. Choćby była to partnerka z którą będę przez długi czas, to w małżeństwo przed małżeństwem bawić się nie zamierzam.
Jak mawiała babcia: "Nie jedz konfitur przed obiadem".

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

515 Ostatnio edytowany przez bloody_mary (2013-12-02 21:53:19)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

"Nie jedz konfitur przed obiadem".

Na prawdę dobrze by było, gdyby wszystko było tak proste.

Catwoman napisał/a:
bloody_mary napisał/a:

A czy obchodzi to Boga?

Zapytaj Go osobiście. Po prostu przyjdź do niego jak do ukochanego Ojca i wylej swoje "bolączki". Odpowiedź będzie tylko dla Ciebie i nie będzie pozostawiała wątpliwości wink

to mnie chyba przerasta. podziwiam ludzi, którzy to potrafią.

a może po prostu się boję odpowiedzi, nie wiem.

w każdym razie dziękuje za Wasze słowa, dużo to dla mnie i mojej pustej głowy znaczy. smile

516

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

No ja wiem, że boisz się odpowiedzi wink Ale pamiętaj: Bóg nigdy nie zabiera czegoś , zostawiając puste miejsce.

517

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Tak sobie myślę, że w owym przypadku właśnie coś jest pogmatwane, jednakże sam problem może tkwić w relacjach i zależnościach międzyludzkich, lecz jest to już dyskusja na inny wątek.

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

518

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ja idę zaraz do łóżka, ale chciałabym zostawić na koniec coś smile

"Życie z czasem zaczyna być ciężkie. Zaczynasz się zastanawiać, czy warto dalej próbować. Masz tak dużo bagażu, że ciężko jest Ci żyć według Bożych zasad. Ostatecznie to Twój wybór. Albo będziesz dalej to wszystko nosić, albo powiesz "Boże, musisz to wszystko zabrać" (kościoł-online)

519

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Dobrej nocy smile

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

520

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Dominisia21 napisał/a:

[...]
Odp. na 2 pyt. - Tak jak napisałam wcześniej: za mało Boga było w moim życiu (samej Biblii nie znam tak jak powinnam), no wiesz dzisiejszy człowiek jest taki "zajęty" (ironizuję oczywiście) innymi sprawami, że brakuje mu czasu na zastanowienie się nad tym czego oczekuje od życia, jakim chce być człowiekiem i jakiej pragnie relacji z Bogiem (o ile jej pragnie).

Poznanie Biblii jest zawsze bardzo wskazane. Zastanawiałaś się jakiego człowieka chce Bóg, jakiego chce dla niego życia i jakiej relacji? Jeśli wydaje Ci się, że wiesz czego chcesz, jaką chcesz być i jak powinna wyglądać relacja z Bogiem to, po pierwsze, gratuluję big_smile, po drugie,  możesz się zdziwić jeśli spróbujesz spojrzeć z tej drugiej strony.

[...]Odp. na 6 pyt. - Powinna być lepsza, głębsza, pełniejsza. Bez sensu jest tu opisywanie szczegółów, u każdego troszeczkę inaczej to wygląda (no pewne podstawy są, np. ten Kościół). Co do tego Kościoła: nie rozróżniam poszczególnych słów pieśni (brzmią one dla mnie jak jeden wielki chaos), jak jest czytane Pismo Święte, to słyszę tylko urywki zdań... Ech... A chciałabym słyszeć wszystko, tak jak reszta. sad
Może za dużo od siebie wymagam co do Kościoła?
Może to co mówię, to zwykła wymówka żeby nie chodzić do Kościoła?
Co wy o tym myślicie? Bo ja już sama nie wiem.

I wątpię czy czułabym się tak dobrze gdybym nieodwołalnie zrezygnowała z chodzenia do Kościoła.

Jak poznasz Biblię to urywki zdań  nie będą Ci przeszkadzać, sama będziesz wiedziała o co chodzi smile Jeśli będziesz wiedziała jak ma wyglądać Twoja relacja z Bogiem, problemy z Kościołem nie będą tak istotne, będziesz miała inne big_smile.

521

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
takijedenfacet820 napisał/a:

Poznanie Biblii jest zawsze bardzo wskazane. Zastanawiałaś się jakiego człowieka chce Bóg, jakiego chce dla niego życia i jakiej relacji? Jeśli wydaje Ci się, że wiesz czego chcesz, jaką chcesz być i jak powinna wyglądać relacja z Bogiem to, po pierwsze, gratuluję big_smile, po drugie,  możesz się zdziwić jeśli spróbujesz spojrzeć z tej drugiej strony.

Coś tam wiem, ale dopiero jak przeczytam Biblię, to poznam szczegóły mojej relacji z Bogiem. smile

takijedenfacet820 napisał/a:

Jak poznasz Biblię to urywki zdań  nie będą Ci przeszkadzać, sama będziesz wiedziała o co chodzi smile Jeśli będziesz wiedziała jak ma wyglądać Twoja relacja z Bogiem, problemy z Kościołem nie będą tak istotne, będziesz miała inne big_smile.

Problemy zawsze były, są i będą. wink

"Jeżeli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga zaprowadzi cię donikąd."

"Śmiech jest lekarstwem, które każdy może sobie przepisać."

522

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

A ja znowu zapomniałam o kafejce, ech...
Witam was smile

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

Posty [ 465 do 522 z 623 ]

Strony Poprzednia 1 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka Wierzących w Boga

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018